netkobietyWszystkie działy
Rozstanie, flirt, zdrada, rozwód

Miłość czy stalking?

26 odpowiedzi4 372 wyświetleniazałożony przez Goodbye blue sky, 27.06.2014

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Miłość czy stalking?

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 27 ]

1

Temat: Miłość czy stalking?

Zastanawiam się, co zrobić, bo chyba w tak trudnej sytuacji nie byłam jeszcze nigdy w życiu. Nigdy nie układało mi się z facetami, a po dwuletnim związku z autentycznym świrem i stalkerem byłam kilka lat sama i chyba tak naprawdę do tej pory nie udało mi się po tym pozbierać. Nie sądziłam, że będzie gorzej, a jednak okazało się to możliwe. Historia zaczęła się banalnie i żałośnie - na imprezie z ludźmi z pracy całowałam się z żonatym gościem, który na dodatek przyszedł na tę imprezę właśnie ze swoją żoną - w dodatku na oko fajną, normalną dziewczyną, nie jakąś zołzą. Pocałował mnie, po czym do pokoju weszła jego żona. Poszedł z nią porozmawiać, po czym... wrócił i jeszcze raz mnie pocałował. Byłam przekonana, że był tak pijany, że nawet tego nie pamięta, było mi strasznie wstyd i trzy dni miałam wyłączony telefon, bo bałam się, że ktoś z pracy dowiedział się o tym i będzie chciał ze mną o tym porozmawiać. Przyszłam do pracy udając, że nic się nie stało, ale ten facet - nazwijmy go Bogdan - zapytał, czy możemy porozmawiać. Pomyślałam, że pewnie chce mnie przeprosić i zgodziłam się. Pogadaliśmy, przeprosił mnie, ustaliliśmy, że wracamy do kumpelskich relacji i pracujemy dalej, jak gdyby nic się nie stało. To było oczywiście niełatwe, bo koleś podobał mi się jak nikt inny przedtem i mieliśmy świetny, przyjacielski kontakt. No i na tej rozmowie powinno się wszystko zakończyć. Tymczasem w nocy dostałam od niego maila (ze specjalnie założonej tajnej skrzynki), wiadomość na fejsie, a rano - smsa z przeprosinami za ewentualnie nieskładnego maila. Przeczytałam go w pracy i do końca dnia nie byłam w stanie się skupić ani opanować. Napisał mi mniej więcej, że "spotkanie wyjaśniające" było tak cudowne, że nie wie, co z tym zrobić, ale ma ochotę na kolejne. Odpisałam, że chociaż jest super gościem i na pewno w innych okolicznościach spotkałabym się z nim z wielką radością, to jednak nie wolno przekraczać pewnych granic, więc nie ma mowy o dalszych spotkaniach. No i tak zaczęła się nasza dłuuuuuuuga "korespondencja wyjaśniająca". Zakochałam się po uszy i byłam naprawdę zrozpaczona. Nie pomagały ani rozmowy, ani brak rozmów, ani spacery na mrozie, ani sen, nic. W końcu wpadłam w takiego doła, że nie byłam w stanie podnieść się z łóżka ani umyć - tak spędziłam Święta. Zaczęłam mieć myśli samobójcze, rozpoczęłam też terapię. Z Bogdanem widywaliśmy się oczywiście w pracy, a poza tym czatowaliśmy na potęgę. W końcu zaczęliśmy się spotykać - niby po to, żeby "umówić się na kawę i zakończyć tę niebezpieczną zabawę". No i podczas któregoś spotkania znów zaczęliśmy się całować. No i potem to już była lawina zakończona tym, że Bogdan powiedział o wszystkim żonie. Ta z kolei zadzwoniła do mnie, a ja poprosiłam ją o wybaczenie i powiedziałam, że się wycofam. Naprawdę byłam gotowa to zrobić, jednak Bogdan nie wyobrażał sobie życia beze mnie - jak tylko zrywałam kontakt, przyjeżdżał w miejsca, gdzie może mnie spotkać, dzwonił po kilkadziesiąt razy dziennie, a nawet mówił o samobójstwie. Kiedy usłyszałam o tym ostatnim, poinformowałam o tym jego żonę. Rozmawiałyśmy chyba dwie godziny i w końcu spotkałam się z Bogdanem na jej prośbę. To był mój ostatni kontakt z nią, nie wiem, jak jest teraz, Bogdan twierdzi, że oboje chcą rozwodu, natomiast nic konkretnego (poza wyprowadzeniem się) w tej sprawie nie zrobił. Nadal trwają moje próby zrywania z nim i jego pogoń, nadal pracujemy razem, a w pracy jestem uważana za ostatnią lafiryndę (faceci cieszą się większą pobłażliwością). Czasem mam wrażenie, że już więcej nie jestem w stanie znieść, pojechałam nawet na rozmowę o pracę do innego miasta, ale Bogdan błagał mnie wtedy wylewając hektolitry łez, żebym tego nie robiła. Twierdzi, że jestem miłością jego życia i że beze mnie umrze. Rzeczywiście jest dla mnie dobry i kochany, dba o mnie - ale tylko na poziomie "czy ci ciepło / czy coś jadłaś". Psychicznie ta sytuacja rozjeżdża mnie totalnie i gdybym go nie kochała, wezwałabym już dawno policję - ponieważ jego zachowanie zdecydowanie nosi cechy dręczenia psychicznego. Pech chciał jednak, że się zakochałam i nie wyobrażam sobie nasłania na niego policji. Obawiam się jednak, że się wkrótce wykończę. I teraz pytanie - czy to rzeczywiście może być normalne zachowanie zakochanego po uszy faceta, czy mam do czynienia z manipulatorem i nie powinnam żadnych jego słów traktować poważnie? I jeszcze jedno pytanie - co w takiej sytuacji zrobić? Jeśli kocha się stalkera, na dodatek wciąż jeszcze żonatego?

2

Odp: Miłość czy stalking?

czemu od razu manipulant, zakochał się, przecież z żoną i tak się rozwodzi. Może i przez ciebie- ale ile było takich przypadków kiedy kogoś się poznało i dla tej osoby zostawiało się wszystko. Może tu jest tak samo.

3

Odp: Miłość czy stalking?

...albo żona wywaliła go z domu i kombinuje, bo nie chce zostać sam.

4

Odp: Miłość czy stalking?

też możliwe, ale to by musiałby być faktycznie jakiś zdesperowany.

5

Odp: Miłość czy stalking?

To nie jest normalne zachowanie zakochanego faceta.
Zakochany facet nie straszy samobójstwem żeby osiągnąć cel. To manipulant najgorszej wody.

6

Odp: Miłość czy stalking?

Straszenie samobójstwem to rzeczywiście cios poniżej pasa. Myśli samobójcze rozumiem, bo sama je miałam, ale właśnie z powodu OSACZENIA, a nie OSACZANIA. Do głowy nie przyszłoby mi takie piłowanie kogoś, kto prosi, a nawet błaga, żeby dać mu spokj - przynajmniej do czasu ewentualnego rozwodu.

7

Odp: Miłość czy stalking?

Żonka ma farta, że trafiła się naiwniaczka, która może ją uwolnić od idioty...

8

Odp: Miłość czy stalking?

To możliwe, powiedziała mi w rozmowie telefonicznej, że może rzeczywiście jesteśmy sobie przeznaczeni. Zdziwiło mnie to wtedy i zrobiło mi jej się szkoda, więc zapewniłam ją, że na pewno do niej wróci, oprzytomnieje i doceni jej miłość. Zbagatelizowałam wtedy jego uczucie do mnie dla jej dobra, za co dostałam potem po uszach od Bogdana - zawiedzionego, że zdeprecjonowałam jego miłość.

9

Odp: Miłość czy stalking?

Autorko wątku kpisz, czy o drogę pytasz??!!

O jaką TY miłość tu pytasz, toż to toksykiem jak talala zalatuje...kończ waść wstydu oszczędź.

10

Odp: Miłość czy stalking?

No chyba nie byłby w stanie wylewać wiader łez na zawołane, gdyby mnie nie kochał?

11

Odp: Miłość czy stalking?

Manipulant niestety.

12 Ostatnio edytowany przez Iceni (2014-06-27 20:24:42)

Odp: Miłość czy stalking?
Goodbye blue sky napisał/a:

No chyba nie byłby w stanie wylewać wiader łez na zawołane, gdyby mnie nie kochał?

Oczywišcie że byłby.
Ja potrafię rozpłakać się na zawołanie i z moich oczu będą płynąć łzy jak grochy.

13

Odp: Miłość czy stalking?
Goodbye blue sky napisał/a:

No chyba nie byłby w stanie wylewać wiader łez na zawołane, gdyby mnie nie kochał?

...bez wątpienia pewnie nie, bo przecież On taki kryształowy, a Jego miłość do Ciebie jest jedyna, niepowtarzalna a przede wszystkim czysta jak łza...

Zejdź na ziemie Goodbye...dla własnego dobra!

14

Odp: Miłość czy stalking?

Ja nie umiem. Myślałam, że skoro aż tak rozpacza - bo to są naprawdę strumienie łez - to znaczy, że uczucie jest prawdziwe. Moje wątpliwości budzi jednak totalne nieliczenie się z tym, co ja czuję - wystarcza mu, że jestem blisko, a już to, że jestem blisko, ale w stanie przedzawałowym, wydaje się mniej istotne.

15

Odp: Miłość czy stalking?

Merida, masz chyba niestety rację - jedną z hipotez, jakie brałam pod uwagę było to, że facet najpierw w sumie zaproponował mi romans bez zobowiązań, a kiedy się na to nie zgodziłam, uderzył w "nutę romantyczną", czyli mój czuły punkt.

16

Odp: Miłość czy stalking?

Ta jego żonka autentycznie teksty o przeznaczeniu Ci wciskała? Cóż żoną idioty oczywiście musi być idiotka...
Oj Autorko, bo ludzie dojdą do wniosku, że trollujesz.

17

Odp: Miłość czy stalking?

a ja mam przeczucie że się zakochał, nie zgodziłaś się na romans i dobrze, z czasem dotarło do niego że znaczysz coś więcej aniżeli tylko romans.

18

Odp: Miłość czy stalking?

Nie, nie trolluję :) Chociaż to wszystko brzmi idiotycznie i sama jestem zażenowana, że znalazłam się w takiej sytuacji. Zakochał się chyba rzeczywiście, ale może właśnie dlatego, że nie zgodziłam się na romans - chęć zdobycia mnie przerodziła się w obsesję i w końcu go pokonała. Ale obsesja to nie miłość...

19

Odp: Miłość czy stalking?

Z Zona miałaś kontakt . Skoro ona taka życzliwa to sprawdź u niej czy rzeczywiście bedzie rozwód .

20

Odp: Miłość czy stalking?

skoro z żoną miałaś kontakt może zadzwoń do niej i się dowiedz jak to faktycznie u nich wygląda. Spróbuj się dowiedzieć o nim jak najwięcej. Obsesja szybko przechodzi, a miłość nie. Myślę że trzeba z tym wszystkim więcej czasu.

21

Odp: Miłość czy stalking?

Nie bardzo chcę, bo namawiałam Bogdana do ratowania małżeństwa i chciałam zerwać z nim kontakt. Jeśli rzeczywiście jest tak jak twierdzi - tzn. jeżeli naprawdę i tak chce się rozwieść, to moja ingerencja jest tu nie na miejscu.

22

Odp: Miłość czy stalking?

Dla własnego dobra pozbądź się durnia ze swojego życia. Bo jeśli Twój opis sytuacji jest dokładny, to z tym gościem jest coś nie tak i lepiej by było dla Ciebie, gdybyś nie musiała na własnej skórze przekonywać się co to jest...

23

Odp: Miłość czy stalking?

Czasem też tak myślę - że coś jest z nim nie tak. A czasem mu wierzę, że to wielka miłość. Anyway - pod koniec lutego mówił, że rozwód jest nieunikniony, a mamy koniec czerwca i poza wyprowadzką (możliwe, że spowodowaną wystawieniem przez żonę walizek za drzwi) - niewiele w tym kierunku robi.

24

Odp: Miłość czy stalking?

Żeby nie było, że nikt Cię nie uprzedzał...

25

Odp: Miłość czy stalking?
assassin napisał/a:

Żeby nie było, że nikt Cię nie uprzedzał...

Była tu historia czekania 10lat na rozwód

26

Odp: Miłość czy stalking?
ryba81 napisał/a:
assassin napisał/a:

Żeby nie było, że nikt Cię nie uprzedzał...

Była tu historia czekania 10lat na rozwód

Ja bym się raczej obawiał poczytalności tego typa...

Posty [ 27 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Miłość czy stalking?

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026