Brakuje mi bratniej duszy ... - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » STRES, LĘK, NERWICA, DEPRESJA » Brakuje mi bratniej duszy ...

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 28 ]

1

Temat: Brakuje mi bratniej duszy ...

Witam przeczytałam wiekszosc postów i tak czytając postanowilam napisac ,znowu... Bo kiedys tu bywałam częściej ,teraz znowu pisze co oznacza ,ze moje problemy nie mineły a moze nawet jest jeszcze gorzej.Na czym polega mój problem ?na tym ,ze czuje sie bezuzyteczna ,nikomu niepotrzebna pomijając fakt ,ze chlopak mi zawsze powtarza ze jemu jestem potrzebna ,ale to mi nie daje i tak spokoju.Niedawno skończyłam studium,zdałam technika.Problem w tym ,ze mało rzeczy mnie zadowala.Mam dziwne lęki ,sa chwile że potrafie normalnie wyjsc z domu ,a są i takie ze się tego boje.Czuje sie samotna i mało akceptowana ,sama czesto nie akceptuje siebie .Są przebłyski ze bedzie wszystko dobrze ,ale zaraz znowu wpadam w depresje?nie wiem jak to nazwać .Są momenty ,ze mam dosyc mojego życia.Nie potrafie odgonic złych mysli ,wziaźc sie w garśc i iść na przód.Boje się iść do pracy chodź bardzo chciałabym spełniac sie w zawodzie ,ale jak pomyśle o moich trzesących sie dłoniach ,nerwach to po prostu chce mi sie ryczeć.Nie mam z kim pogadać ,pewnie pomyslicie ze moje problemy sa błache ,może ,ze wymyślam(tak powiedziala mi moja mama i stwierdziłam ze juz nic jej nie bede mówić),a chłopakowi nie chce cały czas marudzić więc udaje często ,ze jest wszystko dobrze sad Brakuje mi bratniej duszy ,która chociaz troche by mnie zrozumiała.Mam znajomych ,ale nie mówie o tym ,sprawiam wrażenie silnej,normalnej.Tak na prawde często czuje się nikim.Boje sie pokazać jaka na prawde jestem ,czesto boje odezwac sie w towarzystwie bo myśle ,że powiem coś głupiego...

Be my friend,hold me,I am small,warm me up,and breathe me.
Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Brakuje mi bratniej duszy ...

Piszesz, że mimo zapewnień chłopaka, że jesteś mu potrzebna, nie daje Ci to spokoju...A co dałoby Ci spokój ? Jakie masz fantazje na ten temat ? Co musiałoby się zadziać, zdarzyć, żebyś poczuła spokój ?
Jeszcze jedna rzecz zwróciła moją uwagę- piszesz, że brakuje Ci bliskiej osoby, ale mając takie osoby w swoim otoczeniu, nie widzisz tego i grasz rolę silnej i uśmiechniętej. Załóżmy, że poznajesz teraz kogoś, nawet tutaj na forum, kogoś kto wzbudza Twoje zaufanie...Czy umiałabyś otworzyć się i spróbować być sobą i nie udawać ?
Co by się stało gdybyś choć trochę pozwoliła sobie na bycie sobą ? Z wszystkimi lękami, niepokojem, strachem ? Może na początek przy Twoim chłopaku ? 
I nie lekceważyłabym swoich emocji, tego jak się czujesz. Twoje problemy nie są błahe, są ważne, bo są Twoje, a Ty jesteś ważna. Jak w to uwierzysz, że dasz sobie prawo do odczuwania różnych emocji i stanów ducha.

3

Odp: Brakuje mi bratniej duszy ...

Chodzi o to ,ze często jest tak ,ze lęk przed działaniem wyklucza mnie z gry ,skończylam teraz szkołe ,ale boje sie ,ze nie poradze sobie w życiu ,ze nic mi sie nie uda...A ludzi ciągnie do osób uśmiechnietych ,zadowolonych ,którzy sa pozytywnie nastawieni do świata czesto jest tak ze jak zacznie sie mówic o swoich żalach to nikt nie chce tego słuchac,bo kazdy przeciez woli sie śmiać niż plakać...Brakuje mi kogos kto by byl podobny do mnie ,kto by miał podobne problemy ,kiedys miałam taka przyjaciółke ,ale teraz nawet nie mamy kontaktu,gdy przestałysmy chodzic do tej samej szkoly przestałysmy miec tematy.Wszystko sie tak bardzo zmieniło.Chodzi o to ,ze nie potrafie byc sobą bo przy innych czuje jakis dyskomfort,strach,nie potrafie normalnie funkcjonować jedynie zapominam o tym wszystkim gdy wypije alkohol,wtedy mam wszystko gdzieś i się nie przejmuje.Tak na prawde jestem sobą tylko przy moim chłopaku ograniczam tylko moje marudzenie bo boje sie ze w koncu on moze miec tego dość.I wcale bym mu sie nie dziwiła ,bo sama mam siebie dość;/

Be my friend,hold me,I am small,warm me up,and breathe me.

4

Odp: Brakuje mi bratniej duszy ...
lost napisał/a:

Chodzi o to ,ze często jest tak ,ze lęk przed działaniem wyklucza mnie z gry ,skończylam teraz szkołe ,ale boje sie ,ze nie poradze sobie w życiu ,ze nic mi sie nie uda...A ludzi ciągnie do osób uśmiechnietych ,zadowolonych ,którzy sa pozytywnie nastawieni do świata czesto jest tak ze jak zacznie sie mówic o swoich żalach to nikt nie chce tego słuchac,bo kazdy przeciez woli sie śmiać niż plakać...Brakuje mi kogos kto by byl podobny do mnie ,kto by miał podobne problemy ,kiedys miałam taka przyjaciółke ,ale teraz nawet nie mamy kontaktu,gdy przestałysmy chodzic do tej samej szkoly przestałysmy miec tematy.Wszystko sie tak bardzo zmieniło.Chodzi o to ,ze nie potrafie byc sobą bo przy innych czuje jakis dyskomfort,strach,nie potrafie normalnie funkcjonować jedynie zapominam o tym wszystkim gdy wypije alkohol,wtedy mam wszystko gdzieś i się nie przejmuje.Tak na prawde jestem sobą tylko przy moim chłopaku ograniczam tylko moje marudzenie bo boje sie ze w koncu on moze miec tego dość.I wcale bym mu sie nie dziwiła ,bo sama mam siebie dość;/

Zauważyłam, że dużo mówisz o strachu, ale wiesz co? Pisząc na forum w jakiś sposób się przełamałaś i myślę, że powoli zaczniesz się otwierać.Przestaniesz myśleć jaka to jesteś słaba, gdy jesteś sama, a jaka mocna, gdy jesteś wśród ludzi. Dzięki forum ludzie mają inne spojrzenie na problemy i zawsze trzeba mieć nadzieję na to, że się polepszy. Nie być pesymistą tylko optymistą. Nie bój się otworzyć przed swoim chłopakiem. Rozmowa to podstawa. Jeśli z góry będziesz zakładać, że nic Ci się w życiu nie uda, to tak będzie.Spróbuj a nóż widelec wszystko będzie super;) Może czujesz dyskomfort przy innych ludziach, bo ich nie znasz na tyle dobrze by im zaufać i się przed nimi otworzyć. Jeśli mówisz, że może to jakaś depresja bądz coś podobnego, nie bój się i wybierz się do psychologa. Po pierwsze wysłucha, a po drugie doradzi. Nie bój się rozmawiać o problemach. Czasami łatwiej jest się otworzyć przed obcą osobą, niż przed osobą, którą znamy i kochamy.
Pozdrawiam Cie i wiem, że dasz sobie radę;)

5

Odp: Brakuje mi bratniej duszy ...

Tak przełamałam się ,ale tylko tutaj.Mam nadzieje ze w końcu przyjda te lepsze dni i zostawie za sobą ten strach,zmienne nastroje itd.Otworzyc sie potrafie tylko przed moim chłopakiem ,ale nie chce ciągle mu marudzić a z nikim innym nie potrafie pogadac o moich problemach.Mój chłopak wyjechał ten do pracy wiec czułam sie  juz w ogóle przybita ,ale zaczelam sie spotykac czesciej ze znajomymi i jest mi troche lepiej.Mysle ze większosc moich problemów jest spowodowana przez dom bo w nim czuje sie nie najlepiej,jakbym była ta najgorszą,gdy słysze ze znowu zrobilam coś źle odrazu mam ochote zamknac sie w pokoju i ryczeć;/

Be my friend,hold me,I am small,warm me up,and breathe me.

6

Odp: Brakuje mi bratniej duszy ...

Hej dziewczyny, myslę, że każdy z nas ma chwile załamania, słabości itp. Ja ostatnio też czuję, że nie mam nikogo z kim mogłabym porozmawiać...rodzina to nie to samo, a koleżanek nie mam, bo urwałam z nimi kontakt przez męża. Więc jeszcze bardziej jest mi ciężko.Skończyłam mgr byłam szczęśliwa, ale szybko przestałam się cieszyć i wróciłam do tego podłego nastroju. Poza tym mam niedoczynność tarczycy, więc jeszcze bardziej czuje się fatalnie.

7

Odp: Brakuje mi bratniej duszy ...

Z doświadczenia mogę powiedzieć, że aktywność fizyczna bardzo dobrze robi na lęki, stresy, na złe samopoczucie. Jeśli tylko możecie, zapiszcie się na jakiś trening - kolejna okazja, żeby się wyrwać z domu, wyrwać od przygnębiajacej atmosfery i własnych myśli. Mi regularne cieżkie treningi do upadłego dawały niesamowite poczucie pewności, no i w sumie poznałam nowych znajomych.

8

Odp: Brakuje mi bratniej duszy ...

Lost a skąd jesteś? smile

Nie warto być dobrym, bo i tak nikt tego nie docenia.. Nie warto być dobrym, bo i tak każdy ma to gdzieś... sad

9

Odp: Brakuje mi bratniej duszy ...

Witaj ja tez mam ten problem,niska samoocena ,bezradnosc ,ale wiesz co mnie ratuje moja córka dla której musze życ i sie niezałamywac jak sobie pomysle ze bedzie dorastała bezemnie to odrazu jest mi lepiej,Pewnie ze mam takie dni ,dzis rano własnie miałam jakąs złosc jakies dziwne mysli chec rozplakania sie z braku bezsilnosci,dziecko mnie denerwowało ,ale jak sie na nią spojrzałam pomyslałam sobie dlaczego mi sie tak dzieje to mi przeszło .Chodz zaraz sie zastanawiałam skad mi sie wzieły takie mysli i to wszystko i zaczynałam wpadac wpanike skad,dlaczego,przez co.Dzis tez mnie wzieła chandra leje ,jesien i mój mąż który w piatek wyjechał zagranice strasznie mi smutno i tez niemam o tym z kim porozmawiac.Ppprostu mysle abys znalazła w czyms sens a bedzie napewno lepiej ,bo dobrze napewno niebedzie u nas nerwicowców .Juz tak mamay ze mamy różne jazdy niestej ziemi,a tym bardziej ze masz wsparcie w chłopaku bo ja niemam w nikim pozdrawiam cie.

10

Odp: Brakuje mi bratniej duszy ...

Hej ja mam podobny problem do Twojego . Z jednej strony mam dom rodzine, prace .  Osobe bliska mojemu sercu chodz to nie jest mój chłopak ale czuje ze czegos mi jeszcze  brakuje ,zazdroszcze ludzioom ktorzy maja mniej i sa szczesliwsi . czuje sie gorsza ,bezwartosciowa, nieuzyteczna i tez nie akceptuje siebie i sama nie wiem czemu , niby jestem atrakcyjna  ale wydaje mi sie ze nikomu sie nie podobam i  ze kazdy mysli ze jestem głupia .. powiedzmy ze chłopak uwaza ze jestem dziwna ze sie zmieniłam i ja sama to widze ...jestem dla niego nie miła odpycham go od siebie  i nie wiem co zrobic zeby było lepiej . nie chce go stracic a z drugiej strony przestaje juz mi zalezec na czymkolwiek . praca ktora sie cieszyłam zaczeła mnie przytłaczac sad  zazwyczaj uchodze za osobe pozytywnie nasawiona to swiata i nie przejmujaca sie problemami ale to chyba pozory chociaz tak kiedys było .. mam tez znajomych z ktorymi nie rozmawiam na takie tematy bo na zbyt wielu sie zawiodłam i juz  nikomu nie ufam ... tak naprawde nie mam nikogo z kim mogłabym pogadac od serca

11

Odp: Brakuje mi bratniej duszy ...

Kasiaaa_20 Moim zdaniem po prostu nastała nuda w twoim życiu i dlatego tak się czujesz. Każdy czasami potrzebuje zmian. Może warto zrobić coś fajnego np. pojechać gdzieś z chłopakiem na weekend, zrelaksować się. Najważniejsze to nabrać trochę dystansu. Może ugotuj coś pysznego, czego dawno nie robiłaś. Znajdź sobie jakieś zajęcie, może pasję. Staraj się każdy dzień czymś urozmaicić, zrobić coś dobrego dla siebie. Życie składa się z chwil. To one są najważniejsze i sprawiają, że życie nabiera barw. Życzę dużo siły i pogody ducha. smile

"Wcale nie jest za późno, by szukać świata ze snów."

12

Odp: Brakuje mi bratniej duszy ...

Chciałabym tylko wiesz mojemu sie nawet przejsc nie chce bo ciagle zmeczony a mowa gdzies pojechac. W moim zyciu ostatnio faktycznie nic sie niedzieje . myslałam ze jak bede pracowac to , to sie zmieni a tu nic tylko praca i praca zero przyjemnosci i  zero pasji . szara smutna codziennosc ..
Kiedys tych chwil było duzo ciagle cos sie robiło szalonego a  teraz jakos tak wszystko bez sensu jest

13

Odp: Brakuje mi bratniej duszy ...

Kasiaaa 20 wiem o czym mówisz, też tak mam, kiedyś wesoła, spontaniczna, ciesząca się życiem, a teraz... cóż codzienność mnie przytłacza, ciągle to samo. Wiem, że trzeba coś robić żeby się zmieniło, tylko co? Pozdrawiam.

14

Odp: Brakuje mi bratniej duszy ...

no własnie dobre pytanie . Ile razy mówie sobie ze cos zmienie w swoim zyciu  zeby sie nim cieszyc tyle razy mi to  nie wychodzi. a czemu to sama nie wiem ...  moze nie mam tyle determinacji , checi bądz  licze na to ze samo sie polepszy..ech trzeba sie jakos wziazc za siebiee .

15

Odp: Brakuje mi bratniej duszy ...

No dokładnie trzeba się wziąć wreszcie za siebie:) Łatwo mówić, ciężej zrobić, jeszcze ta pogoda...Pozdrawiam

16

Odp: Brakuje mi bratniej duszy ...

hej Lost!
tez mam podobnie a przynajmniej tak to odczuwam, znaczy jesli chodzi o sytuacje w domu... nie wiem moze to moje mylne odczucia zwiazne z brakiem pewności siebie, brakiem pracy, nudą i porównywaniem sie z innymi...

ale doszłam do wniosku że trzeba wyjśc z domu (z chłopakiem widze sie tylko w weekend bo pracuje w innym miescie:() i zaczelam szukac czegos co lubie... jakiejs aktywnosci... i widze że jak od czasu do czasu wyszlam z kolezanką na bilard to tam czułam sie lepiej... i kombinuje dalej żeby robic coś co lubie! wolontariat to jest dobry sposób na dowartościowanie siebie! działalam na studiach i teraz mi tego brakuje! pomagasz innym i daje Ci to korzyści emocjonalne, czujesz sie potrzeba komuś, wiesz że to co robisz ma sens jest potrzebne, daje komuś usmiech!

Przyjaciół można poznac tez w necie:) ja od czasu do czasu pisze z koleżanka z innego miasta, z która nigdy si enie spotkalam ale rozmawiamy o swoim sprawach radizmy się i wspieramy! smile jak coś to napisz na maila chętnie z Tobą będę utrzymywała kontakt smile tez mi brakuje przyjaciół wokół mnie... w domu czuje sie samotna...

Powodzenia i głowa do góry!

17

Odp: Brakuje mi bratniej duszy ...

boże ja czuje się tak samo szukam wątków na innych forach ale to chyba tutaj powinnam trafić jestem w takiej samej sytuacji i tez mi z tym ciężko z dnia na dzień coraz ciężej...

18

Odp: Brakuje mi bratniej duszy ...

Hej, mam tak samo jak Ty krótko mówiąc.. jeśli chcesz czasem porozmawiać, wyżalić się pisz..
Niby większość ludzi mnie lubi.. ale też czuje się samotna, nieakceptowana, mam wrażenie, że wszyscy myślą o mnie źle.. z tego powodu lubię spędzać czas sama.. nie mam "przyjaciółek", nikogo komu mogłabym się wygadać, przytulić, oprócz chłopaka.. ale to nie kobieta. Czuje się gorsza od wszystkich, mam bardzo niską samoocenę.. często wpadam w depresję, płaczę.. oczywiście sama w domu. Jak byłam nastolatką często myślałam o samobójstwie, jednak później trochę zmądrzałam..

19

Odp: Brakuje mi bratniej duszy ...

Znam ten ból. Najgorsi są "przyjaciele", którzy kiedyś skoczyliby za nami w ogień, a w tej chwili nie chce im się nawet o nas pomyśleć.

20

Odp: Brakuje mi bratniej duszy ...

Witam dawno mnie tu nie było ,troche sie u mnie pozmienialo ,szkola ,praca .Jakos nie mam zabardzo na nic czasu... Ktos pytal skad jestem ,z Poznania ,ale nie wiem czy teraz mi ktos w og ole odpisze smile Co u Was?

Be my friend,hold me,I am small,warm me up,and breathe me.

21

Odp: Brakuje mi bratniej duszy ...
Kasiaaa_20 napisał/a:

(...)  ,zazdroszcze ludzioom ktorzy maja mniej i sa szczesliwsi . czuje sie gorsza ,bezwartosciowa, nieuzyteczna i tez nie akceptuje siebie i sama nie wiem czemu , niby jestem atrakcyjna  ale wydaje mi sie ze nikomu sie nie podobam i  ze kazdy mysli ze jestem głupia .. powiedzmy ze chłopak uwaza ze jestem dziwna ze sie zmieniłam i ja sama to widze ...jestem dla niego nie miła odpycham go od siebie  i nie wiem co zrobic zeby było lepiej(...)

to część o mnie.. niestety

pora na zmiany...
Piotrus ur 14.09.2013 Moj skarb

22

Odp: Brakuje mi bratniej duszy ...
Kasiaaa_20 napisał/a:

(...)  ,zazdroszcze ludzioom ktorzy maja mniej i sa szczesliwsi . czuje sie gorsza ,bezwartosciowa, nieuzyteczna i tez nie akceptuje siebie i sama nie wiem czemu , niby jestem atrakcyjna  ale wydaje mi sie ze nikomu sie nie podobam i  ze kazdy mysli ze jestem głupia .. powiedzmy ze chłopak uwaza ze jestem dziwna ze sie zmieniłam i ja sama to widze ...jestem dla niego nie miła odpycham go od siebie  i nie wiem co zrobic zeby było lepiej(...)

to część o mnie.. niestety

pora na zmiany...
Piotrus ur 14.09.2013 Moj skarb

23

Odp: Brakuje mi bratniej duszy ...

Szkoda, że jestes z Poznania, a nie z warszawy... sad bo chciałam sobie Ciebie poznać.. smile

Nie warto być dobrym, bo i tak nikt tego nie docenia.. Nie warto być dobrym, bo i tak każdy ma to gdzieś... sad

24

Odp: Brakuje mi bratniej duszy ...

Iw 25 ,też to kiedys przechodzilam ,ze odpychalam od sebie chlopaka swoim zachowaniem ,jednak w moim obecnym zwiazku staram sie tego nie robic i nawet jak mi  źle to za duzo o tym nie mówie ,chociaz to chyba jedyna osoba której mogę sie na prawde wyżalic.Najwazniejsze jest to zeby pokochac samego siebie wtedy sie wszystko zmienia ,a ja mam znowu moje dziwne ,przytłaczające mnie dni.Praca troche bardziej mnie otwarła na  świat i ludzi ale ta zima zaczeła mnie dobijac ...Bo inaczej nie umiem sobie tego wytłumaczyc.Julia3773 odległosc to nie aż taki duży problem ;P

Be my friend,hold me,I am small,warm me up,and breathe me.

25

Odp: Brakuje mi bratniej duszy ...

Lost to może wpadniesz do warszawy? smile Miłoby było smile

Nie warto być dobrym, bo i tak nikt tego nie docenia.. Nie warto być dobrym, bo i tak każdy ma to gdzieś... sad

26

Odp: Brakuje mi bratniej duszy ...

Heh smile Może kiedyś  odwiedze Warszawe ;P szkoła,praca to nie takie proste;P ale jesli chcesz mozemy utrzymac kontakt ,odezwij sie do mnie na meila jesli chcesz:)Pozdrawiam smile

Be my friend,hold me,I am small,warm me up,and breathe me.

27 Ostatnio edytowany przez colette (2013-01-26 20:46:32)

Odp: Brakuje mi bratniej duszy ...

Jej...aż dziwnie się poczułam czytając Wasze posty- bo mam bardzo podobnie...w środku we mnie jest taki mętlik i dużo smutku..mam chłopaka..kilka koleżanek...ale mimo wszystko nie umiem się na nich otworzyć tak do końca.....mam problem ze zwierzaniem sie z własnych problemów i tego co mnie gnębi...często jestem rozkrzyczana, "rozbrykana" - to czasami taka moja skorupa, zeby przypadkiem ktoś nie chciał zaglądać do środka....

Posty [ 28 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » STRES, LĘK, NERWICA, DEPRESJA » Brakuje mi bratniej duszy ...

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2018