netkobietyWszystkie działy
Miłość, związki, partnerstwo

Kłótnia z bolesnymi słowami

6 odpowiedzi3 216 wyświetleńzałożony przez KASIOREX86, 01.08.2012

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Kłótnia z bolesnymi słowami

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 7 ]

1

Temat: Kłótnia z bolesnymi słowami

Witam,
Jestem z facetem od 8 miesięcy. Znamy się z liceum, czyli już jakieś 9 lat.. nasz związek wyszedł tak sam od siebie.
Oboje mamy bardzo silne charaktery, żadne nie chce ustąpić drugiemu (no chyba, że czasem mięknę). Czasem kłócimy się z byle powodu, a na drugi dzień (najczęściej on) pisze z rana sms'a jak by nigdy nic się nie działo wcześniej. Niestety wczoraj pokłóciliśmy się jak nigdy dotąd. Przeprowadzałam się do rodziców i on mi pomagał. Ja nie potrafiąc stać w miejscu również nosiłam rzeczy. W pewnym momencie spytał mnie co jeszcze jest do zabrania, więc pokazałam. On natomiast spytał drugi raz.. a potem jeszcze raz. Więc trochę wkurzonym tonem znowu mu powtórzyłam. On oczywiście już poddenerwowany zaczął robić mi awanturę, że zawadzam, mam stać w miejscu i pokazywać co mają brać, a nie szwędać się między nogami (czego nie robiłam). Nasza kłótnia robiła się coraz głośniejsza i coraz bardziej wulgarna hmm
W pewnym momencie powiedziałam, że jest taki mądry, a normalnej roboty nie może poszukać (od powrotu z zagranicy nie miał jeszcze normalnej roboty, albo dorabia gdzieś, albo ma coś tylko przez miesiąc i rezygnuje lub nie dają mu cąłej wypłaty) W złości powiedziałam też, że zaczynam żałować tego związku. Jednak wcale tak nie myślałam.. to złość ze mnie wyszła.
Rzucił wszystko i poszedł. Dzwoniliśmy do siebie na zmianę krzycząc po sobie i dorzucając kolejne paskudne słowa. Choć nie powiem przewagę w obrażaniu wtedy miał on. W końcu na koniec stwierdził, że pogadamy na następny dzień i że mam ochłonąć, on też musi ochłonąć. Na koniec powiedziałam że jest jaki jest wiadomo... i układa mu się jak układa ale mimo to pokochałam go...
Teraz mija dzień, ja rano napisałam, że przemyślałam to co wczoraj było, żałuję niektórych słów i że przepraszam. On jednak cisza... Co gorsza 2 tygodnie temu powiedział mi, że mnie kocha! Raczej w najbliższym czasie tego już nie usłyszę bo on ogólnie nie jest tak uczuciowy.

Zdażają wam się takie kłótnie? Obrażacie osobę na której wam zależy?
Trochę się boję, że przez to go stracę. Ale z drugiej strony ulżyło mi, że to usłyszał bo może to go zmotywuje do poszukania jakiejś dobrej pracy..

Ah.. nie wiem co myśleć i co robić.

2

Odp: Kłótnia z bolesnymi słowami

Szczerze? Nie wiem jakie slowa padly, wiec nie mam calego obrazu, ale z tego co napisalas sadze, ze wieksza wina lezy jednak po twojej stronie. Facet Ci pomagal nosic (a w zasadzie robil to za Ciebie) zapewne nielekkie rzeczy, a ciezka praca sila rzeczy podnosi cisnienie i zmniejsza wytrzymalosc psychiczna. I jesli w czasie gdy on 'zalany potem' uslyszal od Ciebie, ze nie moze znalezc pracy... Mial prawo sie wkurzyc i to porzadnie.

3

Odp: Kłótnia z bolesnymi słowami

oczywiście,że się zdarzają takie sytuacje, co raz częściej niestety, ja natomiast wiem ,ze w  kłótni można powiedziec wiele, więc licze się ze słowami,mój partner natomiast mówi wszystko ,co mu ślina na język przyniesie, nie myśląc o tym ,jak to mnie boli, a dodam, że na moje nieszczęście jestem raczej pamiętliwa.

4

Odp: Kłótnia z bolesnymi słowami

Kłótnie się zdarzają jak w każdym związku ale ani ja ani mój partner nigdy nie powiedzieliśmy sobie nic raniącego a już na pewno nic sobie nie wypominamy. Też mi się wydaje,że większa wina leży po Twojej stronie. Nie wiem po jakiego grzyba wyskoczyłaś z tym,że nie umie znaleźć pracy. Jak dla mnie nijak się to ma do przeprowadzki. No i ja nie wiem co bym zrobiła jakby partner mi powiedział,że żałuję,że jest ze mną. Chyba zrobiłabym mu przysługę i zostawiła samego.

5

Odp: Kłótnia z bolesnymi słowami

Patrząc na to dzisiaj wiem, że nie powinnam tego mu nie mówić. Ale irytuje mnie gdy ktoś jest niby we wszystkim najlepszy, wszystko najlepiej wie i najlepiej robi.. a w temacie roboty stoi w miejscu. Wiem jak to jest nie mieć pracy i szukać szukać szukać... ale żeby przez rok czasu sępić ode mnie, korzystać z tego, że jak chcę coś kupić to nie mogę siedząc z nim tylko sobie kupować...
Ogólnie żyliśmy z mojej wypłaty choć on mieszkał u siebie..
A usłyszeć, że jak stracę pracę to se nie dam rady, nie pozbieramsię  i będę leżeć jak "rozjechana kupa gó*na" lub, że w pracy jestem frajerką (bo mi na niej zależy to wykonuję polecenia) też nie jest przyjemne... a potem dodać, że czy zawdzwonię rano czy po południu czy o 2 w nocy to potwierdzi, że jestem frajerką.
Ja go przeprosiłam, przyznałam się do winy... a on nawet odpisać nie potrafi.

W sumie, przemyślałam to wszystko.. i zakończę chyba to wszystko.. pora iść do przodu i poszukać czegoś lepszego ;]

6

Odp: Kłótnia z bolesnymi słowami
KASIOREX86 napisał/a:

Patrząc na to dzisiaj wiem, że nie powinnam tego mu nie mówić. Ale irytuje mnie gdy ktoś jest niby we wszystkim najlepszy, wszystko najlepiej wie i najlepiej robi.. a w temacie roboty stoi w miejscu. Wiem jak to jest nie mieć pracy i szukać szukać szukać... ale żeby przez rok czasu sępić ode mnie, korzystać z tego, że jak chcę coś kupić to nie mogę siedząc z nim tylko sobie kupować...
Ogólnie żyliśmy z mojej wypłaty choć on mieszkał u siebie..
A usłyszeć, że jak stracę pracę to se nie dam rady, nie pozbieramsię  i będę leżeć jak "rozjechana kupa gó*na" lub, że w pracy jestem frajerką (bo mi na niej zależy to wykonuję polecenia) też nie jest przyjemne... a potem dodać, że czy zawdzwonię rano czy po południu czy o 2 w nocy to potwierdzi, że jestem frajerką.
Ja go przeprosiłam, przyznałam się do winy... a on nawet odpisać nie potrafi.

W sumie, przemyślałam to wszystko.. i zakończę chyba to wszystko.. pora iść do przodu i poszukać czegoś lepszego ;]

Heh... Nie powinnam, ALE....

Na siłę próbujesz się wybielić..

Posty [ 7 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Kłótnia z bolesnymi słowami

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026