Witam, jestem na forum po raz pierwszy. Mam dość nietypowy problem. Mam 21 lat a mam faceta już 5 lat. On jest w moim wieku. Jak w każdej parze mamy lepsze dni jak i gorsze. On jest dobrym mężczyzną, bardzo wrażliwym i kochającym. Potrafi sam od siebie napisać, że kocha, tęskni, nie ma trudności z wyrażaniem uczuć. Mogę zawsze liczyć na jego pomoc. Zakładaliśmy ten związek mając zaledwie po 16 lat. Problem tkwi w tym, że dziwi mnie jego zachowanie. Nie mieszkamy jeszcze razem,jednak widywać moglibyśmy się codziennie. Fakt, że mieszkamy 10 km od siebie ale to nie jest trudność, ja mam prawo jazdy, on też. Nie chodzi o to że chciałabym się z nim spotykać codziennie, tylko o to, że odnoszę coraz większy niepokój tym że mu wystarczy widzieć mnie raz na tydzień bądź dwa razy w tygodniu. Nie przerażało by mnie to tak bardzo gdyby nie to że, mam wrażenie jakby dla niego liczył się tylko seks. Kochamy się za każdym razem jak przyjedzie. Oboje mamy gorące temperamenty. Dodam, że niczego nie wymusza, on szanuje to jak czasami nie mam ochoty na seks. Ja to widzę ostatnio tak, że przyjedzie,spędzimy miło czas, obejrzymy film przytuleni, porozmawiamy, pośmiejemy się a później kochamy się. Chcę się spotkać na drugi dzień to on nie ma ochoty albo twierdzi, że wczoraj się widzieliśmy. Pisze mi np.że nudzi się w domu a jak chcę wpaść dzień po tym jak mnie widział to on nie chce się spotkać. Był np.w piątek a sobotę spędzam sama bo on był wczoraj i woli siedzieć sam w domu. Wiem, że on nikogo nie ma, nie jest typem który by mnie zdradzał. Nie wiem czy on się mną nudzi, czy jest ze mną tylko dla seksu. Chcę teraz odłożyć seks, rzadziej się z nim kochać. Czy może ja przesadzam chcąc spędzać z nim więcej czasu? Nie rozumiem jego zachowania, ma możliwość się ze mną widzieć a nie chce tego. Jeżeli założymy kiedyś rodzinę to będzie mnie przecież codziennie widywał. Nie rozumiem co mu szkodzi zobaczyć się np. trzy dni w tygodniu a nie dwa. Nie wiem czy on bierze mnie już na poważnie:( może mężczyźni tak mają? twierdzi, że mnie kocha, chce w przyszłości poślubić ale to mnie dobija:/. Proszę o Wasze opinie. Pozdrawiam
Podobne tematy
Kazdy potrzebuje przestrzeni.
Im bardziej Ty bedziesz nacisakala to on bardziej bedzie sie oddalal.
Zostaw mu troche czasu tylko dla siebie.
Sama sie tez troche soba powinnas zajac.
Daj mu troche oddechu.
Nie osaczaj go bo ucieknie.
Pamietaj, ze co za duzo to niezdrowo... /stare ale prawdziwe/
Mój związke sprzed lat, w taki właśnie sposób sie zakończył. Bylismy razem również 5 lat, z czasem coraz mniej do mnie wpadał. Pózniej rozstalismy sie z jego inicjatywy. Radze nie robic awantur teraz i nienalegac na spotkania, dać mu odetchnąć
i wszytsko się ułozy
Jak dla mnie to Ty masz rację. Jesteś z facetem po to, żeby weekendy spędzać sama? Mnie również nie spodobały bo by się takie zachowanie. Albo pogadaj z nim albo weź go na wstrzymanie. Chociaż nie wiem co to da....
Czasem w związkach szczególnie tych z długim stażem zdarza się tak, że któraś ze stron potrzebuje trochę swobody. Może Twój chłopak poczuł się za bardzo ograniczony i chce miec trochę wiecej czasu dla siebie. Ja z moim chłopakiem jestem 3 lata i dla dobra związku nie spotykamy się codziennie i jak dla mnie to wcale nie jest złe, bo dzięki temu jak nie widzimy się parę dni zdążymy zatęsknąc i rzadziej się kłócimy, jak spotykaliśmy się codziennie to często kłóciliśmy się o błahostki. Nie powinnaś się tym przejmowac
nie ma w tym nic podejrzanego, czasem pary specjalnie ograniczają swoje spotkania właśnie po to, żeby lepiej im się układało. Nie ma co się martwic.