Hej, dziewczyny ! Piszę do was zwykły chłopak, który potrzebuje rady.
Od września jest u mnie w klasie jedna dziewczyna, nazwijmy ją Marta. Marta, to dobrze ucząca się osoba, miła z dobreg domu i tak dalej ... .
Na wstępie dodam jeszcze, ze jest z CHŁOPAKIEM 2,5 roku.
Ale do rzeczy, od mojego dołączenia do ów klasy była dla mnie bardzo miła, po pierwszym dniu szkoły pisała "co tam" i tak dalej. Kilka razy zdarzyło się, ze rozmawialiśmy czasami na W-F'ie
Zdziwiło mnie to, ze po jednej z konwersacji na portalu społecznościowym, sama zaproponowała spotkanie, pomyslałem sobie "Czemu nie" (Sama wpadła mi w oko, ale dopóki ma chłopaka, to jestem bierny)
Nasze spotkanie miało miejsce miesiąc temu, było bardzo fajnie (ona wybierała miejsce) Była to cicha herbaciarnia, gdzie każdy ma tak jak by swój pokoik ;p Poznaliśmy się lepiej ( w szkole w ogóle nie rozmawiamy ze sobą). Po spotkaniu nasze relacje uległy hmmm "pogorszeniu" to chyba jednak jest zbyt mocne słowo, ciągle oczywiście zdażalo nam się troszkę popisać, chwilę pogadać w szkole. Jednak starałem ją wybić sobie z głowy bo ma chłopaka.
Po okołu trzech tygodniach zaproponowałem jej spotkanie, zgodziła się bez najmniejszego problemu, wrecz się cieszyła. Jednak odwołała (przeprosiła mnie i napisała, ze nadrobimy)
Odpuściłem troszkę. Podczas jednej z konwersacji napisała, ze musimy się spotkać bo tamto nie wyszło ( te odwołane), oczywiście się zgodziłem.Warto zaznaczyć, ze pisała o tym, ze jest umówiona na 16 do kina ( my mieliśmy się spotkać o godzinie 12) i, czy może wcześniej się spotkamy, a jak mi nie pasuje to całą niedzielę ma wolną. Napisała mi, ze mam decydować gdzie idziemy i tak dalej.Spotkaliśmy się, do końca trzymałem ją w niepewności gdzie pójdziemy. Był park i później kawka w MC ( specjalnie wybrałem MC bo pamiętałem, ze lubi kawę z ów firmy, co zresztą jej zaznaczyłem)
Co ciekawe sama powiedziała bym jej podał numer, bo nie ma mojego.
Spotkanie skończyło się po około 2 godzinach ( Miałem pilnie, nie planowane wyjście)
Podczas pożegnania podziękowała za dziś. Po około 5 minutach napisała, ze dziękuje i że na następne spotkanie zaprasza mnie na kawę ( do większego miasta). Później jeszcze troszkę pisaliśmy, pisała ze musi mnie wyrwać do kina i tak dalej.
Ps: Wiem, ze to totalnie nic nie znaczy, ale wysyła dużo tych różnych serduszek ;p
Ps2: Mówiłem, ze muszę kupić prezent na wigilię klasową jednej osobie, to powiedziała, że bardzo chętnie mi pomoże wybrać.
1 2017-12-17 00:13:13 Ostatnio edytowany przez Willek (2017-12-17 00:17:19)
a po co Ty jej pozwalasz na te znaki skoro ma chłopaka?
a po co Ty jej pozwalasz na te znaki skoro ma chłopaka?
Dlatego ponieważ sama mi się spodobała.
no to bądź chamem i ją odbij. Ale skąd pewność, że za kilka miesięcy nie zrobi tego samego Tobie?
Generalnie polecam wtłuczenie sobie do głowy (może być młotkiem, ewentualnie głową w ścianę), że zajęta dziewczyna jest zajęta. Poza zasięgiem i już. Nie będziesz miał takich problemów.
no to bądź chamem i ją odbij. Ale skąd pewność, że za kilka miesięcy nie zrobi tego samego Tobie?
Generalnie polecam wtłuczenie sobie do głowy (może być młotkiem, ewentualnie głową w ścianę), że zajęta dziewczyna jest zajęta. Poza zasięgiem i już. Nie będziesz miał takich problemów.
Ale jak widać, nie jest zajęta, tylko zupełnie wolna i gra na 2 fronty. Pytanie czy autorowi to odpowiada, bo tamten drugi niech się sam o siebie martwi.
no to bądź chamem i ją odbij. Ale skąd pewność, że za kilka miesięcy nie zrobi tego samego Tobie?
Generalnie polecam wtłuczenie sobie do głowy (może być młotkiem, ewentualnie głową w ścianę), że zajęta dziewczyna jest zajęta. Poza zasięgiem i już. Nie będziesz miał takich problemów.
Masz rację, sama widzisz że jestem bierny w tej relacji ( z powodu tego chlopaka) Jednak ona mi się podoba, sam nawet nie wiem czy coś z nią wyjdzie
Lady Loka napisał/a:no to bądź chamem i ją odbij. Ale skąd pewność, że za kilka miesięcy nie zrobi tego samego Tobie?
Generalnie polecam wtłuczenie sobie do głowy (może być młotkiem, ewentualnie głową w ścianę), że zajęta dziewczyna jest zajęta. Poza zasięgiem i już. Nie będziesz miał takich problemów.
Ale jak widać, nie jest zajęta, tylko zupełnie wolna i gra na 2 fronty. Pytanie czy autorowi to odpowiada, bo tamten drugi niech się sam o siebie martwi.
Nie odpowiada mi to. Mam nadzieje, ze swoją biernością daje jej do zrozumienia, ze do czasu aż ma tego chłopaka to możemy być znajomymi na kawkę, herbatkę raz na trzy tygodnie ![]()
Nie odpowiada mi to. Mam nadzieje, ze swoją biernością daje jej do zrozumienia, ze do czasu aż ma tego chłopaka to możemy być znajomymi na kawkę, herbatkę raz na trzy tygodnie
![]()
Być może ona też daje Ci do zrozumienia, że możecie być tylko znajomymi, więc niepotrzebnie się nakręcasz, a właściwie, w ogóle nie pownieneś się nakręcać, wiedząc, że jest zajęta. Może też nie jesteś jedynym kumplem od kawek, bo dziewczyna może mieć potrzebę dużej autonomii w związku?
...a przy okazji, zaimek "ów" odmienia się przez przypadki.
Willek napisał/a:Nie odpowiada mi to. Mam nadzieje, ze swoją biernością daje jej do zrozumienia, ze do czasu aż ma tego chłopaka to możemy być znajomymi na kawkę, herbatkę raz na trzy tygodnie
Być może ona też daje Ci do zrozumienia, że możecie być tylko znajomymi, więc niepotrzebnie się nakręcasz, a właściwie, w ogóle nie pownieneś się nakręcać, wiedząc, że jest zajęta. Może też nie jesteś jedynym kumplem od kawek, bo dziewczyna może mieć potrzebę dużej autonomii w związku?
...a przy okazji, zaimek "ów" odmienia się przez przypadki.
Też biorę taką opcję pod uwagę, ale czy jest to całkowicie przyjacielskie, że gdy jest w kinie, to pisze do mnie, po spotkaniu pisze od razu o kolejne. Sam nie wiem.
Ps: Wiem, ze to totalnie nic nie znaczy, ale wysyła dużo tych różnych serduszek ;p
Zajęta i wysyła takie emotki? Hmm, emotki coś tam jednak znaczą, przynajmniej taką funkcję mają spełniać, więc czuj się pokochany i wyserduszkowany. Tylko nie zapominaj, że jesteś robiony w wała, tak samo jak jej formalny chłopak.
Dziewczyna tobie się podoba, to mógłbyś powiedzieć jej, że nie chcesz być tym drugim.
jak znowu wysle ci serduszka to zapytaj czemu to robi, przeciez ma chłopaka.
jak znowu wysle ci serduszka to zapytaj czemu to robi, przeciez ma chłopaka.
Mam zamiar do niej napisać, że nie możemy się tak dalej spotykać, bo głupio jest mi spotykać się z obcą dziewczyną.
chyba z zajętą, a nie "obcą" ?;)
chyba z zajętą, a nie "obcą" ?;)
Ojjj, co ja napisałem. Racja, dzięki za poprawkę ![]()
Najlepsze jest proste zapytanie które napisała Sosenek: Dlaczego wysyła serduszka itp itd.
Ciekawe co na to odpowie?
Najlepsze jest proste zapytanie które napisała Sosenek: Dlaczego wysyła serduszka itp itd.
Ciekawe co na to odpowie?
Troszkę jestem też zdezorientowany, ponieważ wysłałem jej wczoraj Sms'a na (IM), niestety nie pisze nawet dostarczono, a było to po wiadomości "Nie przeszkadzasz, miło się pisze" i oczywiście ta całująca minka, jak w prawie każdej wiadomości ( ja oczywiście jej nie wysyłam tego tak dużo)
Napisałem z zapytaniem jak się spało, w odpowiedzi dostałem na początku przeprosiny za to ze wczoraj nie odpisała na wiadomości (czyli jednak doszła
czyli jednak doszła
Z chłopakiem?
Willek napisał/a:czyli jednak doszła
Z chłopakiem?
Haha
Troszkę z nią popisałem. Zaproponowała spotkanie. Jak byście ładnie jej napisali, ze nie interesuje mnie do czasu, az ma chłopaka ?
a po co Ty do niej zaczynasz pisać i z nią piszesz? ![]()
zamiast dziewczynę olać, to to ciągniesz. Ja bym olała, przestała pisać, a jak zapyta czemu to jej powiedzieć. A Ty sam zaczynasz, sam ją nakręcasz, a potem powiesz, że nie, to będzie taka chamówa życia.
sam kręcisz na siebie bata
chyba, że chcesz być jej przyjacielem to jak najbardziej wszystko idzie w dobrym kierunku ![]()
też nie rozumiem po co do niej piszesz skoro nie interesuje cię dopóki jest zajęta, zachowujesz się niekonsekwentnie i nielogicznie. ogarnij się zanim stracisz resztki męskosci w jej oczach bo jak już koleżanka napisała wyżej, takim "koleżkowaniem" sam wpędzasz się do friendoznu
Dostałem Sms'a po którym wszystko jasne ! Kurcze Karol ! Nie robimy nic złego przecież ... a (Imie jej chłopaka) też nie ma nic przeciwko. Czy to, ze mam chłopaka, to oznacza że nie mogę mieć PRZYJACIELA płci przeciwnej ? Chyba Nie
W sumie ma rację, ale jednak boli. Sytuacja chyba nie do odratowania. Zresztą co sądzicie, ze zrobiłem źle ?
jeśli dla niej jesteś przyjacielem a Tobie się ona podoba jako kobieta to nie męcz się w tej znajomości i ją zakończ.
A wydawała się być szczerze zainteresowana, cóż.
jeśli dla niej jesteś przyjacielem a Tobie się ona podoba jako kobieta to nie męcz się w tej znajomości i ją zakończ.
Dokladnie, jestem tego samego zdania. Po przeczytaniu Twoich wypowiedzi widac wyraznie, ze Ci na niej zalezy a ona Cie traktuje tylko jako przyjaciela. Wiec zakoncz ze wzgledu na siebie albo pogodz sie ze bedziesz w tym wszystkim jako 2 i kolo zapasowe jak nie bedzie miala do kogo przyjsc w zlym /smutnym humorze lub z nudow to zwroci sie do Ciebie, ale raczej czegos wiecej to od niej nie otrzymasz.
Dostałem Sms'a po którym wszystko jasne ! Kurcze Karol ! Nie robimy nic złego przecież ... a (Imie jej chłopaka) też nie ma nic przeciwko. Czy to, ze mam chłopaka, to oznacza że nie mogę mieć PRZYJACIELA płci przeciwnej ? Chyba Nie
W sumie ma rację, ale jednak boli. Sytuacja chyba nie do odratowania. Zresztą co sądzicie, ze zrobiłem źle ?
No nie ma racji. Nie w tej sytuacji. To, ze ma chłopaka nie oznacza, że ma nałożyć burkę, ale też nie znaczy, ze powinna wysyłać innemu facetowi jakieś śmieszne serduszka i - tak jakby - go zwodzić. Kobita się pewnie zabawia, widzi że się tobie podoba, więc sobie korzysta. Tylko widzisz, gdyby twoja koleżanka nieco poważniej traktowała ludzi, i przy zauważeniu, ze ty coś tam do niej więcej, wówczas sama zerwałaby z ktorymś z was.
A tak to... Więc teraz w twoim interesie jest pogadanie z nią o waszej - jak na raie bardzo gimbazowej - relacji.
Willek napisał/a:Dostałem Sms'a po którym wszystko jasne ! Kurcze Karol ! Nie robimy nic złego przecież ... a (Imie jej chłopaka) też nie ma nic przeciwko. Czy to, ze mam chłopaka, to oznacza że nie mogę mieć PRZYJACIELA płci przeciwnej ? Chyba Nie
W sumie ma rację, ale jednak boli. Sytuacja chyba nie do odratowania. Zresztą co sądzicie, ze zrobiłem źle ?No nie ma racji. Nie w tej sytuacji. To, ze ma chłopaka nie oznacza, że ma nałożyć burkę, ale też nie znaczy, ze powinna wysyłać innemu facetowi jakieś śmieszne serduszka i - tak jakby - go zwodzić. Kobita się pewnie zabawia, widzi że się tobie podoba, więc sobie korzysta. Tylko widzisz, gdyby twoja koleżanka nieco poważniej traktowała ludzi, i przy zauważeniu, ze ty coś tam do niej więcej, wówczas sama zerwałaby z ktorymś z was.
A tak to... Więc teraz w twoim interesie jest pogadanie z nią o waszej - jak na raie bardzo gimbazowej - relacji.
Myślisz, ze jest jakaś szansa na wyjście z tej sytuacji ?
Wiecie co mnie dobija ? Gdy widzi, ze nie odpisałem to wysyła kolejną wiadomość. Masakra. Tym mnie dobija jeszcze mocniej.
30 2017-12-17 20:52:38 Ostatnio edytowany przez Teufel (2017-12-17 20:55:33)
Ludzie a co wy tak przeżywacie,przecież to są jeszcze dzieciaki, w tym wieku nie chodzi się jeszcze na całe życie. Oni się dopiero wszystkiego uczą. I co się stanie jak ją kolesiowi odbije, nic. Dajecie rady to bierzcie poprawkę na wiek w autora.
Mam autorze nadzieję ,że nie obrazisz się za tego dzieciaka.
Ludzie a co wy tak przeżywacie,przecież to są jeszcze dzieciaki, w tym wieku nie chodzi się jeszcze na całe życie. Oni się dopiero wszystkiego uczą. I co się stanie jak ją kolesiowi odbije, nic. Dajecie rady to bierzcie poprawkę na wek w autora.
Mam autorze nadzieję ,że nie obrazisz się za tego dzieciaka.
Oczywiście, ze się nie obrażę. Jesteśmy jeszcze "dziecmi" w porównaniu do wieku innych.
Wiecie co mnie rozwala, całkowicie nie dawałem sie sfrendzonować, a jednak zostałem.
0 rozmowy o związkach, w szkole 0 rozmowy, znamy się od września. No nie dawałem sie sfrendzonować. A jednak.
Teufel napisał/a:Ludzie a co wy tak przeżywacie,przecież to są jeszcze dzieciaki, w tym wieku nie chodzi się jeszcze na całe życie. Oni się dopiero wszystkiego uczą. I co się stanie jak ją kolesiowi odbije, nic. Dajecie rady to bierzcie poprawkę na wek w autora.
Mam autorze nadzieję ,że nie obrazisz się za tego dzieciaka.Oczywiście, ze się nie obrażę. Jesteśmy jeszcze "dziecmi" w porównaniu do wieku innych.
Wiecie co mnie rozwala, całkowicie nie dawałem sie sfrendzonować, a jednak zostałem.
0 rozmowy o związkach, w szkole 0 rozmowy, znamy się od września. No nie dawałem sie sfrendzonować. A jednak.
Ale chłopie Ty masz jeszcze kupę czasu aby rozmawiać o poważnych związkach. Jak dziewczyna chce się spotykać to się spotykaj. Być może w którymś momencie zaczniesz być ważniejszy niż ten koleś. Bierz to życie garściami ,oczywiście nie trać zdrowego rozsądku,to jest ważne. Uwierz mi w dorosłym życiu już jest trudniej.
Potraktuj to jako doświadczenie życiowe. W życiu będą jeszcze bardziej bolesne. Nauka kosztuje.
Myślisz, ze jest jakaś szansa na wyjście z tej sytuacji ?
No zawsze jest - kawa na ławę, jak to się mawia. Ty jej mówisz o tym, co poczułeś, o tych śmiesznych i dziwnych gestach z jej strony (jak te serduszka i całuski np.), które nie wiadomo, jak masz interpretować oraz mówisz, zę że taki dziwny układ tobie nie pasuje. Albo ona traktuje ciebie jak tylko kolegę, co wiąząło by się ze zmianą jej zachowania, o ile potrafi (o ile takie koleżeństwo w ogóle by tobie pasowało), albo jak chłopaka (tylko wówczas musi zerwać z tamtym). Proste.
Na pewno wyjście z tej sytuacji z twarzą nie jest poddawanie się jej i udawanie, że jest dobrze, tak jak jest. Nie tutaj, gdy ona zaczyna się tobie podobać.
No niby może korzystać, ale w takim razie, kiedy jest moment, w którym powinno się przestać odbijać dziewczyny innym? Kiedy jest moment, że kobieta ma przestać flirtować z innymi poza związkiem?
Dla mnie takiego momentu nie ma. Od początku powinno się ludzi uczyć, że czasami ktoś jest poza zasięgiem.
Mam taką koleżankę, jej obecny mąż czekał na nią dobre 2 lata bo była w związku. Był przynacielem, nie chciał innej. A przez to jak chłopak z nią zerwał, ona miała do kogo przyjść się wypłakać i po kilku miesiącach zostali parą.
No niby może korzystać, ale w takim razie, kiedy jest moment, w którym powinno się przestać odbijać dziewczyny innym? Kiedy jest moment, że kobieta ma przestać flirtować z innymi poza związkiem?
Dla mnie takiego momentu nie ma. Od początku powinno się ludzi uczyć, że czasami ktoś jest poza zasięgiem.Mam taką koleżankę, jej obecny mąż czekał na nią dobre 2 lata bo była w związku. Był przynacielem, nie chciał innej. A przez to jak chłopak z nią zerwał, ona miała do kogo przyjść się wypłakać i po kilku miesiącach zostali parą.
W jego wieku nie ma poza zasięgiem, młodość ma swoje prawa i swoje miłości . W jego wieku przeżywa się wielkie miłości,ale są one bardzo płoche, niedojrzałe, no niestety. No i emocje w tym wieku są ogromne.
No nic, teraz pozostało mi się "oczyścić" i może kiedyś nadejdzie moja szansa z nią. Kto wie ?
Lady Loka napisał/a:No niby może korzystać, ale w takim razie, kiedy jest moment, w którym powinno się przestać odbijać dziewczyny innym? Kiedy jest moment, że kobieta ma przestać flirtować z innymi poza związkiem?
Dla mnie takiego momentu nie ma. Od początku powinno się ludzi uczyć, że czasami ktoś jest poza zasięgiem.Mam taką koleżankę, jej obecny mąż czekał na nią dobre 2 lata bo była w związku. Był przynacielem, nie chciał innej. A przez to jak chłopak z nią zerwał, ona miała do kogo przyjść się wypłakać i po kilku miesiącach zostali parą.
W jego wieku nie ma poza zasięgiem, młodość ma swoje prawa i swoje miłości . W jego wieku przeżywa się wielkie miłości,ale są one bardzo płoche, niedojrzałe, no niestety. No i emocje w tym wieku są ogromne.
Nie odpowiedziałeś mi na pytanie. Kiedy w takim razie zaczyna się "poza zasięgiem"? Czy nie warto uczyć młodego chłopaka tego, że jest po prostu fair względem innego chłopaka, kiedy nie podrywa mu dziewczyny? Kiedy potrafi stawiać granice?
Jak chcesz w takim razie dorosłemu facetowi mówić, żeby żony kolegi nie wyrywał na imprezie firmowej, albo coś w tym stylu, skoro jak był młodszy, to mu było wolno. Gdzie chcesz postawić granicę i czy zdrowe jest stawianie jej w trakcie, a nie na samym początku?