Implant antykoncepcyjny - poważne problemy - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ANTYKONCEPCJA HORMONALNA ORAZ NATURALNA » Implant antykoncepcyjny - poważne problemy

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 44 ]

1

Temat: Implant antykoncepcyjny - poważne problemy

Witam, zarejestrowałam się tu, żeby poszukać pomocy, ale głównie się wygadać, bo sytuacja jest beznadziejna i nie mam się do kogo zwrócić.

Nie jestem pewna, jak dowiedziałam się o istnieniu implantów, ale byłam zachwycona - to coś jakby zostało stworzone specjalnie z myślą o mnie! Spirala i krążki mnie przerażają, z prezerwatywą za dużo zachodu, podporządkowywanie życia łykaniu pigułki mi się nie widzi, bieganie co chwila po zastrzyk też nie, a plaster na pewno się odklei. Nie mogę i nie chcę być w ciąży, wpadka byłaby dla mnie końcem świata. Po odłożeniu kasy pobiegłam się zaczipować w maju zeszłego roku.

Gehenna zaczęła się niewinnie: plamienia, częstsze okresy, więcej plamień, coraz silniejsze... Zagryzałam zęby i tłumaczyłam sobie, że przez kilka miesięcy tak musi być. U lekarza wylądowałam, gdy silne krwawienie utrzymywało się dwa tygodnie i nie chciało ustąpić. Dostałam dwa opakowania tabletek. Pomogły tylko na chwilę, zjawiłam się ponownie u lekarza miesiąc po odstawieniu. Dostałam znowu te same tabletki (Cyclo-Progynova, jeśli to istotne), tyle samo. Tym razem było trochę lepiej, wytrzymałam jakieś 2,5 miesiąca zanim znowu zrobiło się źle. Znów dostałam to samo. Jestem w połowie opakowania i nadal krwawię. Jestem załamana. Relacja z chłopakiem się pogarsza, seks bywa ewentualnie raz na tydzień-dwa i zawsze jest krew... On czasem mówi, żebym dała sobie spokój, bo mu prezerwatywy AŻ tak nie przeszkadzają. Wtedy się odgryzam "Tak? A kto na nie marudził?!" i awantura gotowa sad

Czuję się jak w potrzasku. Wydałam 1000zł na rzecz, która rujnuje mi życie. Nie wiem, czy po takim czasie jest sens się łudzić, że to wszystko się jeszcze uspokoi. Mogłabym brać pigułki przez te dwa lata do końca terminu, ale lekarz raczej się na to nie zgodzi. Nie rozumiem, co się dzieje, nie miałam nigdy żadnych problemów na tle ginekologicznym. Nie wiem, co powoduje, że moje ciało tak ostro reaguje na jeden głupi hormon. Nie wiem już, co robić, każde wyjście wydaje się być całkowitą porażką. Proszę, niech mnie ktoś chociaż pocieszy, bo coraz bardziej odechciewa mi się żyć sad

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Implant antykoncepcyjny - poważne problemy

Mam głupie pytanie, ale po roku męczenia się pomyślałaś może, że najlepszym rozwiązaniem będzie wyjęcie implantu?
Widocznie właśnie tak reagujesz na hormony.

Ja bym na Twoim miejscu spróbowała zastrzyków.
Raz na trzy miesiące to znowu nie tak co chwilę, a i tak teraz latasz po lekarzach po tabletki.

Przed napisaniem odpowiedzi skonsultuj się z lekarzem lub farmaceutą.

3

Odp: Implant antykoncepcyjny - poważne problemy

Brałam wcześniej krótko tabletki i nic mi nie było. Zrezygnowałam, bo zapominałam o nich zbyt często. Jeszcze 2 tygodnie temu zarzekałam się, że za nic nie wyjmę, bo to kosztowało duże pieniądze, ale od wczoraj coraz bardziej rozważam taką możliwość. Skoro te tabletki już nawet nie działają za bardzo... W zastrzykach chyba akurat jest ten sam hormon? Naprawdę chciałabym wiedzieć, co takiego jest ze mną nie tak, przecież organizm już dawno powinien się przyzwyczaić. Tak czy siak, powinnam najpierw dobrnąć do końca tych tabletek, potem zacznę maglować lekarza o badania hormonalne czy coś hmm

Odp: Implant antykoncepcyjny - poważne problemy

I w implancie i w zastrzykach jest pochodną progesteronu, ale w implancie jest lewonorgestrel a w zastrzyku np noretysteron. Pochodną profestrronu jest w każdej anty hormonalnej. Przy implantach krwawienie środcykliczne to typowe powiklanie. Przy zastrzykah nie, ale one z kolei mogą oslabiac kości. Ja tam nie rozumiem jak po roku krwawienia możesz się jeszcze zastanawiać czy tego nie wyjąć. Żadne pieniądze nie są warte tyle co Twoje zdrowie.

5

Odp: Implant antykoncepcyjny - poważne problemy

Nie no spoko, trzymaj go sobie tam do końca terminu i miej ciągłe krwawienia big_smile faktycznie, tyle czasu na pewno sprawi, że nie będzie Ci żal wydania 1000zł big_smile

Przed napisaniem odpowiedzi skonsultuj się z lekarzem lub farmaceutą.

6 Ostatnio edytowany przez s787 (2018-05-27 09:44:29)

Odp: Implant antykoncepcyjny - poważne problemy

O proszę. Czytałam o tym sporo, ale do takich szczegółów się nie dokopałam. Walić kości, chcę mieć spokój sad Trzeba będzie zagadać z lekarzem... Ale nie wiadomo, czemu jedni ludzie mają te krwawienia a inni nie? Przecież to bez sensu - muszę być chyba jakoś wadliwa sad Do tej pory trzymała mnie przy tym jakaś chora duma i nadzieja "po trzech miesiącach będzie dobrze... ok, po pół roku będzie dobrze... Nie no, po roku już musi być dobrze". Ale nie jest. Przecież mówię, że od wczoraj mi kiełkuje myśl, żeby to wyjąć. Nie ukrywam, jak pomyślę o tej sumie, mam ochotę coś rozwalić. Czuję się oszukana, nikt mnie nie uprzedził, że tak będzie. Lady Loka, po co ta napastliwość? Przecież rozważam wyjęcie. Każda inna metoda anty wydaje mi się mniejwięcej równie upie*dliwa jak te ciągłe krwawienia, dlatego tak się waham. I szlag mnie trafia, bo to skandal, żeby nie było prostych metod zapobieganiu ciąży. Gdyby faceci w nią zachodzili, implanty byłyby rozdawane za darmo i to specjalnie dopasowane do użytkownika. A komfort kobiety już nikogo nie obchodzi. No i jak teraz wyjmę, to do końca życia będę się zastanawiać "a może by się jednak unormowało, tylko trzeba było jeszcze poczekać?". Wiem, że to głupie. Mam mętlik w głowie.

Odp: Implant antykoncepcyjny - poważne problemy

Nie wiadomo dlaczego akurat Ty krwawisz tak jak nie wiadomo dlaczego jedna na kilka tysiecy osób po jakimś leku dostanie ataku padaczki tongue można powiedzieć że po prostu miałaś pecha, to nie jest do przewidzenia. Pociesze Cię że mogłaś dostać zamiast tego zakrzepicy i wylądować w szpitalu więc i tak nie trafiłaś najgorzej tongue

8 Ostatnio edytowany przez s787 (2018-05-27 18:38:27)

Odp: Implant antykoncepcyjny - poważne problemy

"A mógł zabić"? Eh. Po prostu łatwiej byłoby mi się pogodzić z tym faktem gdyby była jakaś konkretna przyczyna tej reakcji sad Jakakolwiek. Czytam właśnie o zastrzykach i tam też jest coś, że wywołują krwawienie... Może lepiej jednak nie. Pewnie się jednak skończy na jakichś pigułkach, chociaz pale papierosy i nie powinnam. Trudno, nie rzucę przecież z takiego powodu. Ale nie wiem, jak to ogarnąć, żeby żadnej nie pominąć. Wiem, wiem, można nastawić alarm w telefonie, ale co jak np. ktoś z pracy wyciągnie na piwo? "Nie, bo muszę połknąć durną tabletkę"? Czy mam zapasowo targać jeszcze paczkę ze sobą? A jak zgubię (zdarzyło mi się)? Tyle rzeczy może pójść nie tak na pigułce...

9

Odp: Implant antykoncepcyjny - poważne problemy
s787 napisał/a:

Czuję się oszukana, nikt mnie nie uprzedził, że tak będzie. Lady Loka, po co ta napastliwość? Przecież rozważam wyjęcie.

No tak, ale wcześniej praktycznie rok z krwawieniami przeżyłaś i nie pomyślałaś o tym?
Ja po max miesiącu zastanawiałabym się, co jest nie tak, dałabym sobie drugi miesiąc, a potem poleciałabym to wyjąć, żeby mi nie rozwaliło gospodarki hormonalnej.

I przepraszam bardzo, ale trzeba było poczytać ulotkę (o ile jest jakaś ulotka), albo jakieś materiały dostępne na temat implantów.
Jestem przekonana, że w potencjalnych skutkach ubocznych jest coś o krwawieniu. Musi być.

Przed napisaniem odpowiedzi skonsultuj się z lekarzem lub farmaceutą.

10 Ostatnio edytowany przez s787 (2018-05-27 21:11:24)

Odp: Implant antykoncepcyjny - poważne problemy

Ależ czytałam. Ulotki i internety. Tylko oficjalne materiały mówią o "nieregularnym krwawieniu" (z którym mogłabym żyć, okresy miałam niby regularne a i tak zawsze zaskakiwały) a nie "krwawieniu ciągle, bez przerwy". Lekarz też się nie zająknął. A mi w najgorszych koszmarach nie przyszłoby do głowy coś takiego, bo zawsze dobrze reagowałam na wszelkie leki. Żadnych chorób, alergii, nic. To kosztowało niemałe pieniądze, więc próbowałam przeczekać, zawalczyć... Ale mam dość, jeśli po roku się nie poprawia to już chyba naprawdę nie ma nadziei. Implant mnie pokonał, tysiak poszedł w błoto. To niesprawiedliwe, uczciwie zarobiłam i zaoszczędziłam te pieniądze. Ciekawe, czy da się chociaż część odzyskać...

11

Odp: Implant antykoncepcyjny - poważne problemy

W jaki sposób chcesz je odzyskać? big_smile
podasz producenta do sądu? To Ci powiedzą, że to właśnie są te nieregularne krwawienia. Tak zareagowałaś po prostu na hormony, to jest loteria. Bierzesz, ryzykujesz sama swoim zdrowiem.

Przed napisaniem odpowiedzi skonsultuj się z lekarzem lub farmaceutą.

12 Ostatnio edytowany przez s787 (2018-05-27 23:56:35)

Odp: Implant antykoncepcyjny - poważne problemy

Tak tylko rzuciłam. Wiem, że jest to niemożliwe. Cóż, "nieregularne krwawienia" kojarzą mi się raczej z czymś pokroju "okres tydzień wcześniej-tydzień później". Mogliby być bardziej precyzyjni. I wszędzie te zapewnienia, że nie ma estrogenu, więc skutki uboczne zredukowane do minimum. Hehehe. Ale nieważne. Skoro tak reaguję na hormony, to czemu wcześniej od tabletek nic mi nie było? Co mam robić... wstąpić do zakonu? Skoro niby hormonów nie mogę...

13

Odp: Implant antykoncepcyjny - poważne problemy

Jak nie możesz hormonów, to może zainwestuj w komputer cyklu (jak masz nieregularne, to zanim go kupisz, warto pójść do ginekologa, żeby przepisał Ci leki na regulację cyklu- nie chodzi tu o tabletki, tylko naturalne hormony). Są kosztowne, ale ja widziałam najtańszy za 230 zł- nazywał się Femometer czy jakoś tak.

14

Odp: Implant antykoncepcyjny - poważne problemy

Właśnie już nie wiem, czy mogę czy nie, zgłupiałam już kompletnie sad Na normalnych tabletkach największym problemem były lekko spuchnięte piersi... Więc może tylko jednoskładnikowe metody powodują u mnie taką masakrę. Komputerków czy innych naturalnych metod nie rozważam, to da mnie nie jest antykoncepcja.

15

Odp: Implant antykoncepcyjny - poważne problemy

No i wyjęłam. Dzisiaj. Poprosiłam o badania i wychodzi, że jestem wręcz obrzydliwie zdrowa... To nie pomaga. Przeszłam na tabletkę. Nie mogę przestać płakać... To takie niesprawiedliwe. Zawsze mówili, żeby ciężko pracować na swoje marzenia, to odniesie się sukces, a ja mam z tego tylko jedno wielkie gó*no. Teraz jeszcze bardziej nie chce mi się żyć. To bez sensu.

16

Odp: Implant antykoncepcyjny - poważne problemy

Czekaj, płaczesz, bo implant działał na Ciebie tak, jak działał?
To tak jakbyś odkładała na ładną bluzkę, a potem stwierdziła, że jednak źle w niej wyglądasz. Też byś płakała?
Z całym szacunkiem, ale jeżeli takie małe rzeczy doprowadzają Cię do takiego stanu psychicznego, to pora odwiedzić psychologa albo psychiatrę.

Przed napisaniem odpowiedzi skonsultuj się z lekarzem lub farmaceutą.

17 Ostatnio edytowany przez s787 (2018-06-12 22:09:44)

Odp: Implant antykoncepcyjny - poważne problemy

Pracowałam uczciwie i odkładałam pieniądze na to. Długo, bo zabawka jest nietania. Droższa, niż jakakolwiek bluzka, którą chciałabym kupić. Dziwna analogia. Nie było i nie ma żadnego widocznego powodu, dla którego to miałoby tak działać. To takie dziwne, że mam pretensje? Chciałam być dorosła i odpowiedzialna, nie robić dziecka, które miałoby prze*rane życie na starcie i co z tego mam? Rok męczarni, związek w ruinie. To niesprawiedliwe.

18

Odp: Implant antykoncepcyjny - poważne problemy
s787 napisał/a:

Pracowałam uczciwie i odkładałam pieniądze na to. Długo, bo zabawka jest nietania. Droższa, niż jakakolwiek bluzka, którą chciałabym kupić. Dziwna analogia. Nie było i nie ma żadnego widocznego powodu, dla którego to miałoby tak działać. To takie dziwne, że mam pretensje? Chciałam być dorosła i odpowiedzialna, nie robić dziecka, które miałoby prze*rane życie na starcie i co z tego mam? Rok męczarni, związek w ruinie. To niesprawiedliwe.

Ale tak się dzieje. To kwestia hormonów, możesz być zdrowa jak ryba i nie tolerować implantu. Hormony + ciało obce w organizmie i masz skutki uboczne. Męczyłaś się rok z tym na własne życzenie, trzeba było wyjąć po kilku miesiącach. Więc ruinę związku też masz poniekąd na własne życzenie.
To nie jest powodem do tego, żeby teraz tracić całkowicie chęci do życia i ryczeć po kątach.
Związek jest do odratowania zapewne, a prezerwatywy są skuteczne, jak się ich dobrze używa. Co do tabletek zawsze możesz sobie ustawić przypominajkę w telefonie.

Przed napisaniem odpowiedzi skonsultuj się z lekarzem lub farmaceutą.

19

Odp: Implant antykoncepcyjny - poważne problemy

Ale wszyscy mówią, że trzeba paru miesięcy, żeby się ustabilizowało. Wierzyłam w to jak głupia, najpierw granicą były trzy miesiące... potem pół roku... potem rok... W zasadzie po pół roku nawet na chwilę się wydawało dzięki tabletkom, że już będzie dobrze, dlatego to był szok, że tym razem nie zrobiły na mnie żadnego wrażenia. Nawet nie dokończyłam drugiej paczki, tylko poleciałam wyjąć, bo uznałam, że już nie pomogą (ewentualnie może na chwilę, a potem znów będą jaja i kolejny stan depresyjny). Przypominajka? Zainstalowałam sobie nawet całą apkę w telefonie, żeby mi o tym przypominała. Ale nie podoba mi się to. Miało być inaczej. Lepiej. To nieuczciwe, że pomimo tych pieniędzy, tej walki - nadal było tak źle. Tylko tyle chcę powiedzieć.

20

Odp: Implant antykoncepcyjny - poważne problemy

Granicą ustabilizowania się hormonów są trzy miesiące. Potem powinno już być ok. Czyli zrobiłaś sobie dodatkowe 9 miesięcy na własne życzenie.

To nie jest nieuczciwe. To są efekty uboczne, które mogą wystąpić przy stosowaniu antykoncepcji hormonalnej.

Przed napisaniem odpowiedzi skonsultuj się z lekarzem lub farmaceutą.

21

Odp: Implant antykoncepcyjny - poważne problemy

Też miałam problemy do pół roku było ok, problemy zaczęły się później do tego stopnia że nabawiłam się anemii, miałam go wyjąć, ale na razie się uspokoiło. Jeśli możesz brać inne hormony to ja bym się nie zastanawiała, ja niestety nie mam innych opcji.

22 Ostatnio edytowany przez s787 (2018-12-11 13:10:47)

Odp: Implant antykoncepcyjny - poważne problemy

Witam ponownie, niestety muszę odświeżyć ten przykry wątek.

Brałam sobie pół roku tabletki (Levarette, jeśli to istotne). Wkurzałam się, bo czułam się przez nie uwiązana jak pies na łańcuchu, ALE przynajmniej miałam spokój. Nawet lepiej, bo okres przestał mnie zaskakiwać jak zima drogowców. Poza tym jednym razem, gdy jedną zwymiotowałam, ale to była moja wina, więc nie miałam do nikogo pretensji.
Trochę się ogarnęłam, poprawiłam dietę, ograniczyłam alkohol, zapisałam się na sekcję wspinaczkową, sielanka... I w siódmym opakowaniu, dosłownie w połowie blistra - BAM, plamienie, a właściwie potop ze skrzepami. Pobiegłam przestraszona nie na żarty do lekarza i znowu to samo - nigdzie nic nie ma, wszystko w perfekcyjnym zdrowiu, tylko leci. Lekarz rozłożył ręce i stwierdził filozoficznie, że "nie każda kobieta jest stworzona do antykoncepcji". Przynajmniej udało mi się wybłagać leki przeciwkrwotoczne wielkości młyńskiego koła i troszeczkę pomagają. Troszeczkę. Modlę się, żeby za tydzień wraz z nowym blistrem to się jakoś uspokoiło... Ale co jeśli nie? sad Zmieniać tabletki? Robić badania hormonalne? Jakie?!
Jeśli wcześniej byłam załamana, to teraz jestem dwa razy bardziej. Jeśli rzeczywiście "nie jestem stworzona do antykoncepcji (co według mnie jest bzdurą, miliony kobiet biorą i żyją, a ja jedna bez wyraźnych przeciwwskazań nie?!)" to chyba pozostanie zakon. Jaki facet zechce taką wybrakowaną babę, co przez jakieś tajemnicze fanaberie nie może brać tabletek, przecież to jakiś absurd. Proszę, niech mi ktoś pomoże. W końcu można przeszczepiać organy, przyszyć kończynę, leczyć nowotwory złośliwe, nie wierzę, że wobec krwawienia z dróg rodnych medycyna jest bezradna sad

23

Odp: Implant antykoncepcyjny - poważne problemy

s787, czemu Twój partner po prostu nie podda się wazektomii? To jest w pełni legalne i kosztuje mniej więcej tyle, co implant. Czemu to Ty masz przechodzić gehennę i rozwalać sobie hormony, skoro Twój partner może mieć 15-minutowy zabieg?

24

Odp: Implant antykoncepcyjny - poważne problemy

Wybrakowaną?
Idż do psychologa.

Niech Twój facet używa gumek i tyle. Dużo związków jest takich, gdzie kobieta nawet nie tyle nie może, co nie chce brać tabsów.

Przed napisaniem odpowiedzi skonsultuj się z lekarzem lub farmaceutą.

25

Odp: Implant antykoncepcyjny - poważne problemy

Jakimi kretynami muszą być Wasi mężczyźni, że zmuszają Was kobiety, do takich rzeczy.
Czasem wejdę tu poczytać o problemach innych ludzi i aż się gotuje w środku.
To przecież obiektywnie patrząc jest chore, żeby kobieta się tak okaleczała.
Nie róbcie tak, bo taki palant zmuszający Was, nie jest tego wart.
Ja naprawdę nie rozumiem, dlaczego Wy pozwalacie się tak traktować?
Tym bardziej, że w co drugim wątku są jakieś skargi na seks, że ktoś nie chce, że tylko raz na miesiąc, albo raz, czy dwa w tygodniu..
Młody jeszcze jestem i pewnych rzeczy nie wiem, ale czy nie lepiej zrobic, że np. kochamy się przez tydzień codziennie, a potem jest tydzień przerwy?

26

Odp: Implant antykoncepcyjny - poważne problemy
Arkadiusz Ar napisał/a:

Jakimi kretynami muszą być Wasi mężczyźni, że zmuszają Was kobiety, do takich rzeczy.
Czasem wejdę tu poczytać o problemach innych ludzi i aż się gotuje w środku.
To przecież obiektywnie patrząc jest chore, żeby kobieta się tak okaleczała.
Nie róbcie tak, bo taki palant zmuszający Was, nie jest tego wart.
Ja naprawdę nie rozumiem, dlaczego Wy pozwalacie się tak traktować?
Tym bardziej, że w co drugim wątku są jakieś skargi na seks, że ktoś nie chce, że tylko raz na miesiąc, albo raz, czy dwa w tygodniu..
Młody jeszcze jestem i pewnych rzeczy nie wiem, ale czy nie lepiej zrobic, że np. kochamy się przez tydzień codziennie, a potem jest tydzień przerwy?

Właśnie też na to zwróciłam uwagę, że właściwie prawdziwy problem obraca się tak naprawdę wokół dogodzenia partnerowi w sposobie uprawniania seksu.

27

Odp: Implant antykoncepcyjny - poważne problemy

Mysle, ze przy każdej metodzie, pół roku to wystarczajaco duzo czasu na to, aby organizm sie przyzwyczaił. Twoj najwidocznie nie toleruje implantu i najrozsądniej byłoby go wyjąc. Nieważne pieniądze kiedy chodzi o zdrowie. Szczegolnie, ze relacja z facetem i życie intymne rownież na tym cierpią.
Ja założyłam niecałe pół roku temu spirale Jaydess. Pierwsze 3-4 miesiące rownież plamilam, chodziłam regularnie do ginekologa na usg - wkładka leży idealnie i nic złego sie nie dzieje, ot, taka reakcja organizmu. Od 2 miesiecy mam spokój, jednak mysle, ze gdyby nadal było jak było - po prostu bym ja wyjęła. Szkoda zdrowia i nerwów.

less is more

28

Odp: Implant antykoncepcyjny - poważne problemy

Hej. Ja tez mam ten implant w rece i sa cyrki. Mam 8 dni okres a potem 1 tydzien czasem 1,5 i znowu i tak w kolko mam implant od roku. Dzisiaj lekarka dala mi na 2 miesiace tabletki progynova i jesli to nic nie pomoze to wyjmujemy ten shit. Naszczescie mam super faceta i jest wyrozumialy mamy juz dziecko. Ale to jest bardzo uciazliwe zwlaszcza w lecie ani na basen ani nic ehhh... Nie bylas jedyna   czasami tak bywa

29 Ostatnio edytowany przez s787 (2019-07-13 01:09:40)

Odp: Implant antykoncepcyjny - poważne problemy

Toż pisałam, że implant został już wyjęty - teraz mam ten sam problem z tabletkami. Teraz testuję Qlaira i choć zapowiadały się obiecująco - w połowie trzeciego opakowania ZNOWU to samo sad Ja już nic nie wiem... Lekarz też nie. Jutro mam wizytę i chyba zrobię awanturę, żeby wreszcie potraktował poważnie mój problem. Przecież tak się nie da żyć. Wszędzie muszę chodzić uzbrojona w tampony i wkładki, mam obtarcia od tego... Masakra.

Facet się nie podda wazektomii, bo się boi szpitali i zabiegów. A teraz dodatkowo jest po remoncie, więc nawet gdyby chciał, to go nie stać. Do niczego mnie nie zmusza, wręcz przeciwnie. Cały czas ględzi, że mam to wszystko odstawić i że będzie używał gumek i NAWET nie będzie marudził, ale przecież wtedy wyrzuty sumienia mnie zabiją. Wręcz mówi, że żałuje, jak kiedyś narzekał, że był głupi i woli gumki od tego, co się ze mną dzieje. Czy on myśli, że urodziłam się wczoraj...? Wiem, co piszą faceci o dziewczynach, które nie chcą stosować tabletek z jakichś wydumanych powodów i to nie jest nic miłego. Nie mogę mu tego zrobić... Według mojej wizji w stałym związku nie powinno się stosować prezerwatyw. Skąd miałam wiedzieć, że nie mogę stosować nawet tabletek? Jak mówiłam, zawsze byłam absolutnie zdrowa, nic takiego nie powinno mieć miejsca. Coś jest z moim organizmem zdecydowanie nie tak, i wkurza mnie, że nawet lekarza nic to nie obchodzi!

30

Odp: Implant antykoncepcyjny - poważne problemy

Pffff...
To jest Twoja wizja i nie ma nic wspólnego z rzeczywistością. W związku dwojga dorosłych lhdzi metoda zabezpieczenia jest taka, jaką sobie oboje wybiorą. Znam mase stałych związków trwających lata, gdzie używane są tylko gumki i nikt nic o nikim źle nie mowi.
W mojej wizji facet, który nakazuje dziewczynie rozwalać sobie gospodarkę hormonalną w imię idei jest idiotą.
Może zamiast robić awantury lekarzowi z powodu tego, jak reaguje na hormony Twój organizm (wtf, to tak jakbyś zrobiła awanturę dentyście, że masz dziurę w zębie) zadbaj o swój organizm i nie wciskaj mu hormonów?
Myślisz, że oni mają magiczne sposoby na sprawdzenie, które tabletki Ci pomogą? Bzdura... Zapisują jedne, a jak po 3 miesiącach jest źle to inne. I tak dalej metodą prób i błędów aż trafisz na najlepsze pod siebie. Nie dadzą rady inaczej bo to kwestia organizmu jak zareaguje.

Przed napisaniem odpowiedzi skonsultuj się z lekarzem lub farmaceutą.

31

Odp: Implant antykoncepcyjny - poważne problemy

"Znam mase stałych związków trwających lata, gdzie używane są tylko gumki i nikt nic o nikim źle nie mowi." - gadasz jak mój facet. Ale ja widzę, co oni piszą. Nawet tutaj są wątki tworzone przez facetów w stylu "jak ją namówić na tabletki". Nie nabiorę się na to. Nie chcę, żeby traktował mnie jak pierwszą lepszą panienkę z którą musi używać gumy, bo się boi syfa. To upokarzające.

"wtf, to tak jakbyś zrobiła awanturę dentyście, że masz dziurę w zębie" - jakbym trafiła na dentystę, który nie potrafi założyć zwykłej plomby, to owszem, zrobiłabym mu awanturę. Bo taki to dyplom znalazł chyba w chipsach?

"Myślisz, że oni mają magiczne sposoby na sprawdzenie, które tabletki Ci pomogą?" - a nie mają? Tyle się trąbi, żeby robić jakieś badania przed przepisaniem tabsów, ale do tej pory nie wiem jakie. Musi coś być. Powtarzam: nie uwierzę, że medycyna jest bezradna wobec takiego problemu. To niemożliwe. Musi coś być. Nie chcę się poddać bez walki. Ale testowanie coraz to nowych tabletek, które będą ciągle sprawiać te same problemy mnie przeraża. Mogłyby przynajmniej sprawiać inne. Wszystko będzie lepsze niż niekończące się krwawienia.

32

Odp: Implant antykoncepcyjny - poważne problemy

Tutaj masz wycinek frustratów. Twój facet chce gumek to może go posłuchasz? Dorosły jest to wie co mówi. Albo jedź za granicę się podwiązać.

Ginekolog nie jest jasnowidzem i pojęcia nie ma jak zareagujesz na tabsy. Dlatego daje się te 3 miesiące na przyzwyczajenie organizmu. Badania, które powinien Ci zlecić to wszystkie na krzepnięcie krwi, bo problemy z krzepnięciem są przeciwskazaniem do brania tabletek. Nie ma magicznego badania, które powie lekarzowi co Twój organizm zrobi po przyjęciu tabletki i jakie będą dla Ciebie najlepsze. To metoda prób i błędów. To dalej nie jest powód do robienia lekarzowi awantur. Jak mu nie ufasz to idź do innego.

Przed napisaniem odpowiedzi skonsultuj się z lekarzem lub farmaceutą.

33

Odp: Implant antykoncepcyjny - poważne problemy

Nie, nie jest. Wszyscy są tacy sami. Powiedzą wszystko, co chcesz usłyszeć, a potem będą obrabiać dupę za plecami. Przecież się cieszył, jak szłam założyć implant, ale teraz nagle chce gumki? Nagle nie są takie złe?! To nie ma sensu. Mógłby docenić, że dla niego tak się męczę, a nie teraz nagle zmieniać zdanie. Tak się nie zachowują dorośli.

Krzepliwość? I to jest w końcu konkretna informacja, dzięki. Muszę zrobić te badania. To wszystko pewnie przez to.

Jak znowu usłyszę od pana lekarza, że nic nie poradzi, to pójdę do innego, spokojnie. Może w tym problem. Może jest niekompetentny.

34 Ostatnio edytowany przez Lady Loka (2019-07-13 10:23:25)

Odp: Implant antykoncepcyjny - poważne problemy

A może nic faktycznie nie może poradzić bo to kwestia Twojego organizmu?

Facet widzi, że się męczysz to szuka innego rozwiązania. Ufasz mu chociaż trochę? Brzmisz jak zacietrzewiona nastolatka, która wie lepiej co druga osoba myśli. Lepiej niż ta druga osoba. W związku się rozmawia i szuka rozwiązań. Ja używam tylko gumek i jakoś żyjemy, nie czuję się jak laska na jedną noc, która nie chce się niczym zarazić. Metoda antykoncepcji jak każda inna a przynajmniej nie ingeruje w moją gospodarkę hormonalną. Mój facet z tym żyje i w życiu mi żadnych komentarzy na ten temat nie robił. Jasne, że bez gumek lepiej, ale póki co lepsze to niż nic.

Edit. Dorosłość to wspólne decyzje. Na pewno nie jest nią robienie z siebie męczennicy i oczekiwanie, że on to doceni. Nie doceni. Facet nie wie jak to jest. On pokazuje troskę szukając rozwiązania, które Cię nie zamęczy.

Przed napisaniem odpowiedzi skonsultuj się z lekarzem lub farmaceutą.

35

Odp: Implant antykoncepcyjny - poważne problemy

To niech znajdzie ten problem w moim organizmie i coś z tym zrobi! Przecież od tego jest. Najwyższy czas. Ja dłużej tak nie pociągnę. Niestety, lekarz też jest facetem i nie rozumie, jak takie krwawienia upośledzają każdą dziedzinę życia. Nawet w pracy co chwila muszę biegać do łazienki i boję się, że ktoś w końcu zwróci na to uwagę. Na ostatniej wizycie usłyszałam "pani co chwila zmienia środki" - tak jakby to była moja wina, że wszystko co on przepisuje usiłuje mnie wykończyć przez wykrwawienie!

Być może tak brzmię, ale trudno. Wiem swoje. Nie, nie ufam. Facetom w ogóle nie można ufać w tej kwestii. Będzie notorycznie zapominać kupić tych gumek (wiem, bo tak było!), których jest nagle takim fanem, a ja nie kupię, bo się wstydzę. Trzeba brać sprawy w swoje ręce. "Umiesz liczyć, licz na siebie!" Mnie nic innego nie obchodzi, ja chcę tylko przestać krwawić. Czy to jest naprawdę tak dużo? Czy naprawdę wymagam od życia aż tak wiele? Miliony kobiet biorą i nie krwawią, nie rozumiem, czemu ja mam być inna. I dlaczego właśnie ja, skoro to jest dla mnie kwestia nieomalże życia i śmierci?

Wspomniałaś o podwiązaniu. Mogłabym choćby jutro, ale tak się nie da z dnia na dzień. Trzeba też zrobić badania, ogarnąć logistykę wyjazdu, zaplanować ewentualny urlop... No i pieniądze. Przy sprzyjających wiatrach MOŻE  będę mogła realnie o tym POMYŚLEĆ za rok. To za długo. No i skłamałabym, mówiąc, że się nie boję - to w końcu operacja...

36

Odp: Implant antykoncepcyjny - poważne problemy

Aha, i jeszcze "zadbaj o swój organizm i nie wciskaj mu hormonów?" - niby dlaczego? Organizm póki nie dba o mnie ani trochę. Dałam mu rok żeby się przyzwyczaił do implantu, a tylko coraz bardziej się buntował... Poszłam mu na rękę i (z bólem!) przeszłam na tabletki - a on zaczął odstawiać te same cyrki. Jakoś nie mam motywacji, żeby o niego zadbać. Nienawidzę go bardziej niż kiedykolwiek.

Wykonałam te badania. Prolaktyna, tarczyca, krzepliwość... Myślę, że można by dołożyć testosteron, progesteron i estradiol, ale to może później. Nadal czekam na wyniki,a jak tylko będę miała je w ręce, to pójdę do ginekologo-endyktrynologa. Bardzo się boję, że usłyszę wyrok "nie może pani stosować hormonów". Bo ja całe życie byłam przekonana, że w stałym związku się przechodzi na hormony. To było tak oczywiste jak to, że słońce zachodzi wieczorem. Nie wiem, może to jakiś przekaz kulturowy...? Dlatego jest mi tak ciężko się z tym pogodzić. Ciężko mi było pogodzić się z tym, że implant nie jest dla mnie, teraz się modlę, żeby cokolwiek nie spowodowało wykrwawiania się. Nie wyobrażam sobie powrotu do prezerwatyw. Niedobrze mi jak tylko o tym pomyślę. Wiem, że chwilami brzmię jak jakaś wariatka i strasznie przepraszam za to, ale to jest takie ciężkie... Nie wiem, jak sobie z czymś takim poradzić. Powinni o tym uczyć w szkołach.

37 Ostatnio edytowany przez s787 (2019-08-17 02:13:59)

Odp: Implant antykoncepcyjny - poważne problemy

No i odebrałam te wyniki. Jak na moje laickie oko, nie ma się do czego przyczepić sad Nic nie jest ani powyżej ani poniżej normy... Nawet biorąc pod uwagę, że byłam na tabletkach i krwawiłam. Mam szczerą nadzieję, że pani doktor do której się zapisałam coś jednak znajdzie, bo inaczej to jest sytuacja rodem z Monty Pythona. Być zdrowym i nie móc brać tabletek?! Toż to jakiś ponury żart... Nie wierzę, że to się dzieje naprawdę...

Edit: absolutnie nie wierzę, że gumki są takie wspaniałe. Przeczytałam chyba całe to forum i widzę, że "zwolenniczki" głównie przekonują same siebie, że "wcale nie są takie złe". I jednocześnie wymieniają się poradami, jakie są najcieńsze i jakie najmniej czuć. O co chodzi, dlaczego ma być najmniej czuć, przecież podobno jest tak fajnie...? Okej, zanim dostanę bana za trolling - to nie jest trolling, ja po prostu nie rozumiem. I jednocześnie umieram ze strachu, bo skoro kobiety maja takie problemy z prezerwatywami, to co dopiero faceci... Więc najwyraźniej jestem skazana na samotność, bo żaden facet nie zechce takiej wybrakowanej baby. Na miłość boską, dlaczego właśnie mnie to spotyka...

38

Odp: Implant antykoncepcyjny - poważne problemy

Ja przetestowalam 8 różnych pigułek. Najdłużej stosowalam Vibin, bo aż 6 miesięcy.
Niestety, potem plamienia przez większość dni cyklu.
Masakra.

W tej chwili po 4 cyklach brania Atywii rezygnuję całkowicie z pigułek, to nie dla mnie.

Zastanawiam się nad spiralą.

Wcale się nie boję, że mnie podepczą. Podeptana trawa staje się ścieżką. Błaga Dimitrowa

Odpowiedzi na wszelkie pytania znajdziesz w Regulaminie naszego forum ;-).

39 Ostatnio edytowany przez IsaBella77 (2019-08-19 15:05:14)

Odp: Implant antykoncepcyjny - poważne problemy

U mnie po porodzie również były komplikacje i do hormonów nie mogłam wrócić, lekarz zainteresował mnie diafragmą spam, jest ona w zupełności bezpieczna nie wpływa na cykl i jednocześnie skutecznie zabezpiecza również przed chorobami

40

Odp: Implant antykoncepcyjny - poważne problemy

Poddaję się.
Byłam u nowej pani doktor (przesympatycznej zresztą, nie poczułam się olana jak u tamtego). Wyniki? Bez zarzutu. USG? Czysto jak łza. Gdyby moje narządy rozrodcze były rzeźbą, byłyby Dawidem Michała Anioła. Szkoda, że nic mnie to nie obchodzi, bo nie mam najmniejszego zamiaru z nich korzystać. Co za ironia... Czyta się te fora i odnosi się wrażenie, że każda coś ma - PCOS, endometrioza, bolesne miesiączki, Hashimoto czy cośtam... A ja nic. A mimo to krwawię. Pani rozłożyła ręce i stwierdziła tak samo jak poprzednik: "niektóre kobiety nie mogą, mam takie pacjentki...". I to tyle? Nie można, bo nie można i cześć? Najwyraźniej... Cóż, skoro drugi lekarz ma taką samą opinię to najwyraźniej takie są fakty. A z nimi nie będę dyskutować, chociaż boli niesamowicie.

Zapytała, czy przepisać receptę na coś nowego, o innym składzie, ale ja... Nie mogłam. Bałam się. Nie chciałam przeżywać kolejnego rozczarowania, już i tak jestem wykończona. Mam receptę bez daty, więc może po jakiejś przerwie wrócę do tego... Nie wiem.

Nie wiem też co będzie ze związkiem, niby facet w pełni akceptuje i popiera, ale wszyscy wiemy jacy oni są... Nie minie tydzień i będzie marudzić. I nie dziwię mu się, bo kto to widział żeby dorośli ludzie stosowali metody dla małolatów bez żadnego powodu... Czuję się okropnie. Zrobiłam, co się dało, ale to nie wystarczyło. Dlaczego tak... Nic nie rozumiem. Niby zupełnie zdrowa, ale jednak nie. Co za cholerna ironia.

41

Odp: Implant antykoncepcyjny - poważne problemy

Cóż, ja dalej uważam, że powinnaś zaufać swojemu facetowi i zacząć go traktować jak faceta, a nie jak dziecko albo przedmiot na półce. On ma takie samo prawo do podejmowania decyzji w Waszym związku jak Ty, więc powinnaś z nim omawiać problemy.

Poza tym nie ma czegoś takiego jak metody dla małolatów i metody dla dorosłych ludzi. Sorry. Może i jesteś dorosła, ale dojrzałości to tutaj nie ma żadnej. Bo dojrzały człowiek aż tak nie rozdziela, nie ocenia i po prostu zabezpiecza się tak, jak może.

Przed napisaniem odpowiedzi skonsultuj się z lekarzem lub farmaceutą.

42

Odp: Implant antykoncepcyjny - poważne problemy

Uwierz, próbuję z nim coś omówić, ale nic nie dociera... Myśli, że jak powie "gumki mi nie przeszkadzają" to koniec tematu. No chyba jednak nie. Poza tym, jak coś nawali to tak jakby ja będę w ciąży, a nie on, więc chociażby z tego względu ja mam więcej do gadania w tym temacie. Ale teraz to nie ma znaczenia, bo i tak wychodzi na jego... Minie jeszcze dużo czasu, zanim będę mogła pozwolić sobie na sterylkę.

"Bo dojrzały człowiek aż tak nie rozdziela, nie ocenia i po prostu zabezpiecza się tak, jak może." - to inaczej: MNIE się gumki kojarzą z młodzieńczymi latami gdy nie ma za bardzo innego wyboru (chyba, że ktoś ma wyluzowaną matkę, która zaprowadzi do lekarza po tabletki, ale ile takich jest...? Moja jak odkryła że biorę tabsy skwitowała to pełnym zgrozy "o jezu" - nie wiem, o co chodziło i chyba nie chcę wiedzieć). Więc czytałam jako małolata o tych hormonach i nie mogłam się doczekać.  Także teraz czuję się jakbym dostała mokrą szmatą w pysk. A także jak ostatnia idiotka, bo wychodzi na to, że mogłam odstawić te rzeczy już dawno temu i na jedno by wyszło... Cóż, nadzieja umiera ostatnia.

Ale powiedz mi... czy ta przerwa to dobra decyzja? Powinnam była powiedzieć "tak, proszę!"na tabletki o innym składzie, ale nie mogłam, bo byłam za bardzo wystraszona, że to się okaże kolejną klapą. Nadal mam jeszcze 3 tygodnie by zdecydować. I chcę i boję się i nie wiem, co dalej...

43

Odp: Implant antykoncepcyjny - poważne problemy

Nie wiem.
Dla mnie dojrzałą decyzją było skończenie z zatruwaniem organizmu hormonami z tabletek. W sumie dla moich koleżanek też, bo wszystkie przeszłyśmy na gumki i jakoś żadna z nas od tego czasu w ciążę nie zaszła.

Zawsze są tabletki po. I jest plus, że jak z gumką coś się stanie to od razu widzisz i od razu możesz zareagować.

Przed napisaniem odpowiedzi skonsultuj się z lekarzem lub farmaceutą.

44 Ostatnio edytowany przez IsaBella77 (2019-09-04 19:06:14)

Odp: Implant antykoncepcyjny - poważne problemy

Ja od niedawna zabezpieczam się diafragmą spam. Jest to kapturek, który mechanicznie chroni przed zapłodnieniem. Dodatkowo nawilża bo zakłada się go z żelem antykoncepcyjnym. I jest to niehormonalna ochrona.

Posty [ 44 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ANTYKONCEPCJA HORMONALNA ORAZ NATURALNA » Implant antykoncepcyjny - poważne problemy

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2018