netkobietyWszystkie działy
Miłość, związki, partnerstwo

cenna znajomość i lęk, bo potoczyła się za daleko

9 odpowiedzi3 140 wyświetleńzałożony przez wedia, 29.02.2012

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » cenna znajomość i lęk, bo potoczyła się za daleko

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 10 ]

1 Ostatnio edytowany przez wedia (2012-02-29 03:12:25)

Temat: cenna znajomość i lęk, bo potoczyła się za daleko

Hej Kochani! Mam problem. Ogólnie sprawa się ma tak, że pod koniec grudnia poznałam faceta. 7 lat starszego. Ja mam 21, on 28. Wszystko fajnie, zapowiadała się zajebista znajomość, nawet przyjaźń. No ale... Właśnie. Wkręciłam się w jego zainteresowania, widujemy się ostatnio dosyć często, bo co tydzień. Fizycznie aż tak mi się nie podoba. Trochę po nim widać jego wiek. Ale fascynuje swoimi pasjami, sobą i ogólnie wspólnymi rzeczami, którymi się interesujemy. Ogólnie mamy bardzo dobrą nić porozumienia. Ostatnio za dobrą i o to chciałam się Was poradzić.

Dorzucę jeszcze, że we wrześniu zakończyłam pewien 2letni związek i nie chcę się pchać w żaden inny. Po 2 latach tłamszenia pokochałam wolność i cieszyłam się, że wreszcie mogę się zająć sobą. On też jest zdania, że nie ma sensu się w nic angażować ani siebie określać. Dużo rozmawialiśmy o tym i uważa temat za zamknięty denerwując się gdy próbuje znowu o tym pogadać. Ale ma rację. Temat zamknęliśmy.

Wracając... znajomość rozwijała się co spotkanie naprawdę stopniowo i rozwinęła się (chyba) za bardzo. Nie wiem czemu do tego dopuściłam. Ostatnio się migam, bo nie wiem do czego to doprowadzi. Ciągle szły słowa, że ?przecież to naturalne?. Ogólnie chodzi o to, że z jednej strony chciałabym- mam z nim piękną nić porozumienia, jest dla mnie przyjacielem, a raczej jak on to mówi ?coś między lubię a kocham?, podoba mi się co ze mną robi- zna się na tym, podoba mi się także to, że uczy mnie tego, czym sam się pasjonuje, a co także mnie zainteresowało... z drugiej strony boję się, że seksualność zniszczy tą relację. W jakikolwiek sposób. Może się to rozpaść albo może się ktoś zaangażować. I co wtedy? Bardzo dużo opowiadał o swoich byłych. W sposób pełen żalu- jak został wykorzystany, jakie miał z nimi problemy itd. itp. Lecz z tego co rozmawiamy i z moich przeczuć (rzadko zawodzą) jest dobrym człowiekiem.

O zbliżeniu też rozmawialiśmy i jego słowa brzmiały m.w.tak, że ?jeśli tego oboje chcemy i jest to naturalne to czemu nie?? , ?przecież wiesz, że po wszystkim i tak ci nie ucieknę?, ?nie zepsuje to niczego? i ?no najwyżej jak pojedziemy gdzieś to ty będziesz oglądała moje kobiety, a  ja twoich facetów? w pełni żartobliwie.

Sam niepokoi mnie faktem, że nieco za bardzo chce się kochać... Nalega ciągle kiedy ja odmawiam. (Może jestem przyzwyczajona po poprzednim chłopaku, że gdy związek się rozpadał i powiedziałam mu że go nie kocham, to ten zadecydował się nie uprawiać seksu dopóki nie wymówię tych dwóch słów, ale to już inna historia). Jednocześnie mówi, że jak chce to możemy odciąć seksualność.

Z punktu widzenia innych to ten człowiek chciałby więcej- angażuje się: planuje ze mną przyszłość i podobno w ciekawy sposób na mnie patrzy.

Przejdę wreszcie do sedna: cały problem polega na tym, że boję się zepsuć tą znajomość. Zabrnęłam w coś co mi się z jednej strony podoba, z drugiej mnie niepokoi. Boję się, że zrobi się z tego niezła chryja. I nie wiem, co z tym zrobić. Jestem teraz w sumie w punkcie, na rozdrożu. Mogłabym mu oddać się cała. Wiem, że też będę miała z tego korzyści. No ale jak wyżej już pisałam- wiadomo. Wiem, że moja historia może przypominać bełkot 16latki, ale wszystko bierze się stąd, że nie mam zupełnie doświadczenia w takich sytuacjach i chciałabym wiedzieć co o tym sądzicie i co byście zrobiły/li na moim miejscu. Da się stworzyć coś, co będzie funkcjonowało na tej zasadzie (ale oczywiście monogamicznie), bez zaangażowania, z seksem, nicią przyjaźni, a potem ewentualnie ostanie się jako przyjaźń? Absurd?

Kto doczytał do końca temu brawo, bo dużo tego napisałam.
Dziękuję z góry, każda sugestia, każde przemyślenie się przyda :*
I pozdrawiam ciepło!
Wedia

2

Odp: cenna znajomość i lęk, bo potoczyła się za daleko

ehh, gdybym ja tak spotkał o 6 lat młodszą dziewczynę, która podzieliłaby moje pasje to zdecydowanie chciałbym, aby i podzieliła ze mną tą "pasję" stricte damsko męską (tak, seks też potrafi być pasjonujący jeśli ma się sporo wyobraźni big_smile) smile

Jak prześpicie się ze sobą to dla niego się wszystko zmieni. Będzie zazdrosny o Ciebie i pewnie będzie dążył do związku (w pewnym sensie do posiadania Ciebie). Przyjaźń przepadnie. Zresztą chyba już przepadła, skoro On nalega na seks. Pewnie już motylki zaatakowały jego brzuch, szkoda tylko, że Twojego nie, bo wtedy nie powstał by ten wątek, tylko już byście sobie zgłębiali nową pasję tongue

Jest cudownym przyjacielem i człowiekiem, bo wciąż ma nadzieję na coś więcej. Jest w fazie fascynacji Twoją osobą i chce więcej, jak najwięcej Ciebie. Chcesz Go sprawdzić jakim człowiekiem jest naprawdę? Chcesz dowiedzieć się czy zostanie Twoim prawdziwym przyjacielem? Powiedz, że jest świetnym człowiekiem, fajnie spędzacie razem czas, macie wspólne pasje, ale nie pociąga Cię seksualnie, dlatego też nigdy nie będziecie parą, ale bardzo byś chciała, abyście zostali przyjaciółmi. Jednak, jeśli będzie nadal nalegał na seks, to nastąpi koniec Waszej znajomości. Taka deklaracja skutecznie odgoni motyle od jego brzucha i jeśli będzie w stanie uporać się z pociągiem seksualnym do Ciebie to wtedy dopiero zostaniecie prawdziwymi przyjaciółmi. On musi zobaczyć w Tobie przyjaciela i tak Cię zacząć postrzegać, a nie masturbować się myśląc o Tobie (co zapewne zrobił już nie raz, bo każdy wyposzczony i dojrzały facet tak robi kiedy spędzi trochę czasu z pasjonującą 21latką tongue). Niestety to nie jest łatwe, taka zmiana postrzegania przez faceta. Mało który daje radę przez to przejść. Wątpię, aby dał radę, skoro jest to:

Dobry człowiek, który żali się opowiadając o swoich byłych, do tego w żartach mówi do swojej "przyjaciółki" coś w stylu: chodź do dziadzi, dziadzia Cię na konia wsadzi - no ludzie, to jaki to byłyby ten seks, jakoś sobie tego nie potrafię wyobrazić. Takim zachowaniem to się nie dziwię, że nie porwał Twojego serca, do tego jeszcze nie pociąga Cię fizycznie. Wszedł w szufladkę: "przyjaciel", a teraz chce się przenieść do innej o nazwie: "kochanek", aby po niej przez nią przedostać się do tej o nazwie: "ukochany" - plan dobry tylko wg mnie zła kolejność, bo przyjaźń powinna pozostać, gdy to wszystko przed nią nie wyszło, bo wtedy staje się piękna i prawdziwa.


wedia napisał/a:

po poprzednim chłopaku, że gdy związek się rozpadał i powiedziałam mu że go nie kocham, to ten zadecydował się nie uprawiać seksu dopóki nie wymówię tych dwóch słów

O masakro! Większego głupstwa już dawno nie słyszałem. Różnymi drogami ludzie próbują dotrzeć do serca drugiego człowieka, ale droga do serca przez brak seksu to wydaje się już być całkowicie idiotyczne (no dobra, pewnie młody był chłopak, to takie głupie fochy strzelał tongue).

3 Ostatnio edytowany przez Fionus (2012-02-29 06:13:45)

Odp: cenna znajomość i lęk, bo potoczyła się za daleko

Łączy was przyjaźń więc po co to psuć i zmieniać?
Oboje Macie na Siebie ochotę ok. Dziwi Mnie tylko jedna rzecz... Dlaczego stoicie przed dylematem - przyjaźń czy przyjaźń + seks ? Dlaczego nie bierzecie w takim razie pod uwagę po prostu związku? Czy związek nie opiera się właśnie na przyjaźni, wspólnych pasjach i seksie? Piszesz o wolności... Związek wcale nie musi oznaczać tego, że ta wolność zostanie Ci zabrana. Uważam, że układ przyjaźń + seks nie potrwa długo. Nie znasz tego powiedzenia? Chcesz stracić przyjaciela? Pójdź z nim do łóżka lub pożycz mu pieniądze. smile albo jest twoim przyjacielem albo partnerem... Zdanie twierdzące "że to jest naturalne" kojarzy Mi się z tym, że jest fajnie jak jest tylko jak będziemy mieć ochotę to się bzykniemy bo to jest  naturalne. A to że jak odwiezie Cię do domu i pojedzie do innej "przyjaciołki" bo to jest naturalne to nie będzie Ci to przeszkadzać? Chłopak nieźle sobie to wymyślił... Będzie miał przyjaciółkę i kochankę w jednym bez zobowiązań, obowiązków i ograniczania. Nie uważasz, że każdy facet by tak chciał?  Uważam, że powinniście zostać przy przyjaźni lub stworzyć związek. Seks z Przyjacielem zawsze psuje przyjaźń... I nigdy nie jest już tak jak przed tem. Co w sytuacji gdy jedno z was się zaangażuje?
*EDIT
Przeczytaj zdanie, które sama napisałas...
On uważa, że nie warto się angażować. A gdy próbuje z nim o tym rozmawiać to się denerwuje.
Ciekawe... Dobrze przynajmniej wiesz, że jak już Cię przeleci to nie będzie miało to dla niego większego znaczenia. Zwykle zaspokojenie potrzeb bez starania się, owijania w bawełne i tracenia kasy... Sprytny jest nawet i szuka naiwniaczki.

4

Odp: cenna znajomość i lęk, bo potoczyła się za daleko

Dobre sobie. Nie jesteś do niego przekonana, mimo że macie wspólne zainteresowania i tą "nić przyjaźni". Krótka piłka - na dzień dzisiejszy nic z tego nie będzie. Za chwilę spotkasz kogoś, kto będzie pociągał Cię również fizycznie (bez żadnych "ale") i zakończenie "przyjaźni + seks" będzie dla kogoś bolesne. Nie posuwaj się dalej, bo odwrót będzie trudniejszy. Daj sobie czas na przemyślenia - nic nie stracisz (on nie ucieknie), a może oszczędzisz sobie wiele problemów.

5 Ostatnio edytowany przez Kizia75 (2012-02-29 09:45:33)

Odp: cenna znajomość i lęk, bo potoczyła się za daleko
wedia napisał/a:

Trochę po nim widać jego wiek.

No nie, rozwaliłaś mnie tym stwierdzeniem smile))). Co przepraszam widać po tym 28 latku? Zmarszczki, siwe włosy? Jakieś inne ślady "zużycia"? No faktycznie 28 lat to już starzec smile. Ja rozumiem, że ty masz dopiero 21, ale chyba trochę przesadzasz. Mnie czasem ciężko jest określić czy ktoś ma 21, 25 czy 28 lat bo to bardzo niewielka różnica wieku.

6

Odp: cenna znajomość i lęk, bo potoczyła się za daleko

Dla wielu 21 latek facet przed 30stką, to już "Faceta", a nie chłopak wink
Ja tam zawsze gustowałam w starszych, ale niektórzy twierdzą, że 5 lat różnicy to max ...

Jesteś młoda, chwytaj życie -nie wyjdzie to nie, a może połączy was wielka miłość po grób? A może będzie to superprzygoda.
Jeśli stracisz "tą przyjaźń", widocznie tak miało być. Postępuj w zgodzie ze swoimi emocjami.

7

Odp: cenna znajomość i lęk, bo potoczyła się za daleko

Całość naszej relacji polega na nieokreśleniu, niezaszufladkowaniu, także muszę uważać na słowa kiedy z nim rozmawiam. Odpadają określenia typu ?przyjaciel?, czy ?chłopak?. Z jednej strony fajne, nieschematyczne, z drugiej widzę że jest to wszystko bliskie związkowi: intymność jest, przyjaźń jest, nić porozumienia jest, ciągłe rozmowy są, spotykanie się jest, ciepło między nami jest, nawet pojawia się trochę zazdrości i fochania się jak np. nie odpiszę czasem na wiadomość. Takie szmery bajery.

Gdybym zrezygnowała z intymności, która się powoli rodzi, to dla mnie samej byłby to dylemat i wyrzeczenie. Jest mi dobrze w tym cieple- dobrze jest się przytulić, czy czasem porobić coś więcej. Tym bardziej, że przyznam szczerze- jest to pierwsza osoba, która znalazła mój punk G. Zdolny jest skubaniec.

->Mareczek

?chodź do dziadzi, dziadzia Cię na konia wsadzi?

dopasowało mi się to do sytuacji i... umarłam. Ze śmiechu. big_smile

->Mareczek

O masakro! Większego głupstwa już dawno nie słyszałem. Różnymi drogami ludzie próbują dotrzeć do serca drugiego człowieka, ale droga do serca przez brak seksu to wydaje się już być całkowicie idiotyczne (no dobra, pewnie młody był chłopak, to takie głupie fochy strzelał ).?

To nie były fochy, tylko chęć nie ?zbeszczeszczenia?/ uziemienia czynności jaką jest seks. Wyrzeczenie dla niego. Szanowałam go niesamowicie za to. Ale to już inny temat.

->Fionus

Dlaczego nie bierzecie w takim razie pod uwagę po prostu związku? Czy związek nie opiera się właśnie na przyjaźni, wspólnych pasjach i seksie?

Nie, jakoś w danym momencie nie widzę nas jako związek. Myśląc o tym pojawia się nutka zaprzeczenia, coś mi tu nie pasuje... więc co by było później. Nie żebym się nad tym nie zastanawiała. Po prostu nie widzę tego. Wszystko się dopiero kreuje, ta historia się tworzy. Może coś mi strzeli do głowy i stworze z nim stały związek. To zawsze jest jedna z alternatyw.

->Fionus

Będzie miał przyjaciółkę i kochankę w jednym bez zobowiązań, obowiązków i ograniczania. Nie uważasz, że każdy facet by tak chciał?

O to na pewno. smile W momencie, kiedy mnie też nie ciągnie do związku jakaś część mnie też by tak chciała. Nie jest idealną osobą na faceta, ale na przyjaciela i kochanka tak. Tylko mi się w głowie wszystko komplikuje.
Dodatkowo- była rozmowa i hasło, że jak coś ze sobą kombinujemy, to staramy się nic nie robić pobocznie. A jak się zdarzy to otwarte karty, szczerość i wtedy przestajemy ze sobą.

->wezyr27

Daj sobie czas na przemyślenia - nic nie stracisz (on nie ucieknie), a może oszczędzisz sobie wiele problemów.

Kombinuje non-toper. Mam naprawdę wielką nadzieję, że nie ucieknie. W alternatywie zamknięcia intymnej części tej znajomości pokazałoby to wiele o nim.

->Kizia75

Możliwe, kwestia odczuć. smile

->serducho

Jesteś młoda, chwytaj życie -nie wyjdzie to nie, a może połączy was wielka miłość po grób? A może będzie to superprzygoda.
Jeśli stracisz "tą przyjaźń", widocznie tak miało być. Postępuj w zgodzie ze swoimi emocjami.

Nawet nie wiedz, jak bym chciała żeby tak tego wszystkiego nie komplikować, podążać za impulsem, dać się ponieść. W sumie wszystko co się dzieje jest właśnie w takim założeniu. Ale nie, muszę zawsze za bardzo wybiegać w przyszłość, martwić się o siebie i o ludzi, kombinować czy tego chcę i w końcu czy nie zrobi to wielkiego rozpiździelu, nie zniszczy to naszego kontaktu i nie pozrywa mostów. A zależy mi. Jest ciekawą osobą, czuję że mogłabym się rozwijać przy nim.

Najlepiej by było, gdyby to wszystko działo się wg swojego biegu, rozwijało się swoim nurtem, a potem nie było problemu gdy potrzebne było zdegradować to do poziomu przyjaźni. On deklaruje, że tak będzie, tyle że używa słowa ?wypalenie?, więc nie wiem czy dopuszcza do siebie wersję gdyby się to wszystko skończyło nagle. Ogólnie słowa to jedno, rzeczywistość to drugie. Boję się, że znajomość upadnie przez naszą własną głupotę. A mówił także, że nic takiego się nie stanie, bo sama się go pytałam, zakładałam taki bieg wydarzeń na głos.

Czyli mam takie alternatywy:
-zostawić to swojemu biegowi i dać się ponieść odkładając ryzyko na potem (bo teraz, przez jakiś czas będzie wszystko w porządku);
-uciąć seksualność w tej relacji i patrzeć co się stanie ryzykując wszystko;
-wejść w związek;
-...?

8

Odp: cenna znajomość i lęk, bo potoczyła się za daleko

Jeszcze taka sytuacja- myślę że dosyć kluczowa w przypadku jego osoby. Zdarzyło się to nam tak na prawdę do końca raz. Zwyczajnie nas poniosło. Ale już w trakcie gdy wyznałam, jak to ja mam w zwyczaju być szczera, że troszkę mnie zaskoczył (sytuacją) i zaczęło się wszystko psuć. Najnormalniej w świecie się wycofał i wręcz przestraszny spanikował, że czuł się jakby mnie wykorzystał, a on nie chce tego.
Myślę, że to dosyć istotne.

9

Odp: cenna znajomość i lęk, bo potoczyła się za daleko

Mysle ze mozna stworzyc zwiazek bez zobowiazan dopoki jedna ze stron sie nie zaangazuje, a czy po "zerwaniu" wroci sie do "normalnosci"  do przyjazni bez bliskosci to tylko zalezec bedzie od was, czy dacie rade, czy Ty dasz rade jesli zaczniesz pałać do niego uczuciem?

Posty [ 10 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » cenna znajomość i lęk, bo potoczyła się za daleko

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026