netkobietyWszystkie działy
Miłość, związki, partnerstwo

co zrobić z takim problemem psychologicznym?

9 odpowiedzi2 466 wyświetleńzałożony przez basiek123, 18.10.2011

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » co zrobić z takim problemem psychologicznym?

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 10 ]

1

Temat: co zrobić z takim problemem psychologicznym?

witajcie kobietki. od razu mowie, ze przepraszam jesli taki topic lub podobny juz byl...

moj problem wyglada tak: jestem z moim chlopakiem juz 9 miesiecy w zwiazku... jakies 2 mc temu zaproponowal bysmy wspolnie zamieszkali. nie byla to pochopna decyzja, bo jeszcze w maju sam mowil,ze para powinna byc razem rok lub dwa nim sie do siebie wprowadza. a tu nagle taka propozycja. jestesmy studentami, ja dziennie on zaocznie plus pracuje. mieszkanie jest tak naprawde jego, tzn. mieszka z nim chlopak i dziewczyna [wspollokatorzy] a pieniadze z czynszu przekazuje on dziadkom, wiec moglabym sie tam wprowadzic. ale dylemat jest taki: gdy mi to zaproponowal wystraszylam sie... odmowilam, poza tym wzielam pod uwage opinie rodzicow plus fakt, ze mialam juz podpisana umowe na rok akademicki gdzie indziej [moge oczywiscie dac miesieczne wypowiedzenie]. pozniej, koncem wrzesnia mieszkalismy caly tydzien razem, u niego i jak przyszlo mi jechac na nowe mieszkanie... ryk, kwik i palpitacje serca. teraz tak okropnie chce z nim mieszkac... podjelam decyzje,ze wprowadze sie do niego po tym semestrze, czyli w marcu ale teraz zaluje... ciagle o tym mysle, praktycznie ciagle u niego nocuje - do siebei jade rano sie przebrac i wziac notatki na zajecia. jesli juz zdarzy sie syt,ze musze zostac u siebie to jest mi smutno, nudze sie, nie mam co ze soba zrobic...  doslownie ciagle mysle o tym: potrafie w nocy sie obudzic i nie moge zasnac bo mysle jak by to wygladalo. az mnie doprowadza do placzu ta koniecznosc czekania. moj chlopak ma na uwadze fakt,ze gdybym miala sie wprowadzic, to musialby pogadac wpierw z dziadkami... nie mysle,zeby byl z nimi jakis problem... ja ciagle walkuje ten temat, az myse,ze powinnam sie uciszyc bo za chwile zamecze go i w koncu przestanie chciec bym sie wprowadzila. z drugiej str meczy mnie obecna syt. takie bledne kolo - milczec zle, odezwac sie  - zle... nie mam czym sie zajac, na studiach wzgledna cisza... zwariuje za chwile jak czegos z tym moim problemem nie zrobie - POMOZCIE MI PROSZE. chociaz jakas psychologiczna rade mi dajcie, zebym poradzila sobie z moja psychika sad((((( bo ja za chwile naprawde wpadne w jakas totalna depreche... az mam momentami wrazenie,ze moje zycie jest uzaleznione od niego...

2

Odp: co zrobić z takim problemem psychologicznym?

Przydałoby Ci się porządne walnięcie w twarz... Nie przesadzasz?!?! Przejawiasz totalne uzależnienie od chłopaka!! Co oznacza, że NIE MASZ własnego życia, własnych znajomych i żyjesz tylko i wyłącznie dla niego!! Takiemu zachowaniu mówimy NIE. Dramatyzujesz, histeryzujesz i nakręcasz się niepotrzebnie. Może czas w końcu zamieszkać U SIEBIE. Ochłonąć i pomyśleć co mogę ze sobą zrobić. W tej chwili jesteś ślepo wpatrzona w chłopaka co kończy się zwykle tym, że jak jemu przejdzie wielkie zauroczenie i zacznie spotykać się ze znajomymi ty będziesz wielce nieszczęśliwa, zatrujesz mu życie i w ostatecznym rozrachunku zostawi CIę, bo nie będzie chciał mieszkać z histeryczką. WEŹ SIĘ ZA SIEBIE DZIEWCZYNO!!

3 Ostatnio edytowany przez Numer0 (2011-10-18 11:56:17)

Odp: co zrobić z takim problemem psychologicznym?

USUNIETY POST

4

Odp: co zrobić z takim problemem psychologicznym?

hmm Teo ... chyba trochę za ostra reakcja z twojej strony ... nie napisałam,że nie mam przyjaciół itd. po prostu moją psychiką zawładnęła myśl o zamieszkaniu razem i nie potrafię wcisnąć przycisku stop, a napisałam po to, by otrzymać radę JAK to zrobić a nie otrzymywać baty, bo ktoś myśli,że mnie zna po przeczytaniu kilku linijek, które napisałam...

5

Odp: co zrobić z takim problemem psychologicznym?

Kilka cytatów, żebyś zobaczyła, że jednak NIE przesadzam smile

basiek123 napisał/a:

koncem wrzesnia mieszkalismy caly tydzien razem, u niego i jak przyszlo mi jechac na nowe mieszkanie... ryk, kwik i palpitacje serca.

Czemu tak? Wyjeżdżałaś na pół roku na drugi koniec świata? Nie. Kilkanaście kilometrów dalej...

basiek123 napisał/a:

teraz tak okropnie chce z nim mieszkac

No można, ale nie przesadzasz?

basiek123 napisał/a:

podjelam decyzje,ze wprowadze sie do niego po tym semestrze, czyli w marcu ale teraz zaluje... ciagle o tym mysle, praktycznie ciagle u niego nocuje - do siebei jade rano sie przebrac i wziac notatki na zajecia.

Dramatyzujesz strasznie. Zamiast zwolnić i spokojnie zająć się swoim życiem to ty wymyślasz i rwiesz włosy z głowy mimo, że jest ustalone, że w marcu i tak się wprowadzasz.

A tu książkowy przykład uzależnienia:

basiek123 napisał/a:

jesli juz zdarzy sie syt,ze musze zostac u siebie to jest mi smutno, nudze sie, nie mam co ze soba zrobic...  doslownie ciagle mysle o tym: potrafie w nocy sie obudzic i nie moge zasnac bo mysle jak by to wygladalo. az mnie doprowadza do placzu ta koniecznosc czekania.

Moja droga. Nie będę Cię głaskać i mówić "jak ty biedna", bo nie jesteś biedna tylko nakręcona niepotrzebnie. Dałam Ci radę, zacznij mieszkać U SIEBIE i odetnij się trochę od niego. Zajmij się sobą, przecież Ci nie ucieknie.

6

Odp: co zrobić z takim problemem psychologicznym?

teraz nie wyjechalam na pol roku, ale spedzilam caly lipiec, sierpien i prawie caly wrzesien [do 25] pracujac w Londynie a to juz ponad 1600 km od niego. myslalam wlasnie,ze tak duza ilosc czasu z dala od niego nauczy mnie wlasnie dawac sobie rade gdy go nie ma, ale gdy wrocilam okazalo sie,ze jest jeszcze gorzej,ze wlasnie pomimo odleglosci kilku km tym bardziej za nim tesknie. moj problem to nadmiar czasu chyba. przez ten tryb pracy w wakacje chyba stracilam nawet wene do studiowania, wydaje mi sie,ze to co robie nie ma sensu na dluzsza mete, ze jak skoncze te studia to i tak niewiele bede miec, zadnej pracy, opcji rozwoju, kariery.... nie wiem co sie ze mna stalo, wlasnie o to chodzi, to mnie martwi...

nie chce zeby mnie glaskac, chce zeby mi ktos madrzejszy ode mnie pomogl, ot wszystko

7

Odp: co zrobić z takim problemem psychologicznym?

Chcesz rady?
Dobrze.

Wejdź pod lodowaty prysznic.
Ochłoń.
Naprawdę.
Nic takiego tragicznego nie dzieje się w Twym życiu, byś musiała tak histeryzować.

Masz dwa wyjścia do wyboru.
Pierwsze - czekać z przeprowadzką do marca.
Drugie - przeprowadzić się już teraz.

Na kartce papieru zrób bilans, czyli każdą stronę przeznacz na jedno rozwiązanie problemu. Podziel każdą stronę na dwie części. W jednej części wypisz wszystkie plusy pierwszej sytuacji, w drugiej - wszystkie minusy. To samo na drugiej stronie zrób z drugą sytuacją.
Potem porównaj wyniki. Podejmij decyzję najlepszą dla siebie.

8

Odp: co zrobić z takim problemem psychologicznym?
basiek123 napisał/a:

(...)moj problem to nadmiar czasu chyba. przez ten tryb pracy w wakacje chyba stracilam nawet wene do studiowania, wydaje mi sie,ze to co robie nie ma sensu na dluzsza mete, ze jak skoncze te studia to i tak niewiele bede miec, zadnej pracy, opcji rozwoju, kariery.... nie wiem co sie ze mna stalo, wlasnie o to chodzi, to mnie martwi... (...)

Nadmiar czasu rozleniwia, demoralizuje, ogłupia.
Postawiłaś trafną i prostą diagnozę swego problemu.
Leczenie jest równie proste: weź się do jakiejś roboty, by wypełnić dzień. Wówczas wszystko wróci do normy. Przestaniesz wymyślać problemy, zaczniesz realnie oceniać swoje życie.

9

Odp: co zrobić z takim problemem psychologicznym?

Jak zauważyłaś pewnie masz nadmiar czasu i dlatego tak dużo o tym myślisz.
Z tego co piszesz chyba nie ma perspektywy mieszkania razem już teraz, także daj na wstrzymanie.
Tym bardziej, że jesteście razem dopiero 9 miesięcy.
Związek to nie tylko sielanka, ale też trudy, ogólnie w życiu nie zawsze jest kolorowo, dlatego musisz czymś się zająć. Jeżeli nie studiami, to wyjść z koleżankami, znaleźć czas na swoje hobby. Inaczej Twój chłopak nie wytrzyma z Tobą.. i Ty sama też siebie zamęczysz.

Posty [ 10 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » co zrobić z takim problemem psychologicznym?

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026