witam nie jestem sama, mam rodzinę mamę, tata już nie żyje 12 lat , siostry mają swoje rodziny ,zawsze mogę na nie liczyć. brata już też nie mam to już 3 lata jak odszedł 8 marca w to święto którego już nie lubię. mam faceta ,z którym nie układa mi się najlepiej. czuję się samotna, w domu chodzę po kontach wolę być sama popłakać sobie. czy to depresja, czy te przeżycia mogły mieć wpływ na to jaka jestem teraz ( byłam inna wesoła uśmiechnięta zabawna" byłam" ) brakuje mi kogoś z kim mogła bym porozmawiać od serca. prawdziwej kumpeli.
Podobne tematy
Hej. Bardzo Ci współczuje Twoich przeżyć, ale wierze, że wszystko jest możliwe, mimo bólu, cierpień i braku nadziei. Ja znów ciągle trafialam na złych ludzi, stracilam przyjaciółki, na których sie zawiodłam, może ludzie się poprostu zmieniają.... też brakuje mi bliskiej zaufanej przyjaciółki na dobre i na złe. Ale pewnie mieszkasz daleko
ale zawsze można popisać przez net. Pozdrawiam Cie ciepło
Hej algos ja też straciłam swoją przyjaciółkę jak wyszła za mąż, kontaktuje sie ze mną jak ma jakiś problem,mimo to wspieram ją. czy mieszkam daleko w siedlcach. jeżeli daleko to popiszemy.
pozdrawiam.
daleko... szkoda ... ja mieszkam pod Łodzią ![]()
witam nie jestem sama, mam rodzinę mamę, tata już nie żyje 12 lat , siostry mają swoje rodziny ,zawsze mogę na nie liczyć. brata już też nie mam to już 3 lata jak odszedł 8 marca w to święto którego już nie lubię. mam faceta ,z którym nie układa mi się najlepiej. czuję się samotna, w domu chodzę po kontach wolę być sama popłakać sobie. czy to depresja, czy te przeżycia mogły mieć wpływ na to jaka jestem teraz ( byłam inna wesoła uśmiechnięta zabawna" byłam" ) brakuje mi kogoś z kim mogła bym porozmawiać od serca. prawdziwej kumpeli.
Piszesz dość sprzecznie, masz faceta, nie układa się, to po jakie licho go mieć?
Wychodzę z założenia, bo znam kobiety, że prawie każda lubi mówić co jej leży na sercu, lubi się poprzytulać i jak źle jej, to żeby ktoś był. I ten ktoś ma dać jej siłę, by się poznała, by w życiu dała radę.
Przyjaciółka świetnie, ale na co dzień to ktoś obok musi być. Jeśli czujesz się sama, niezrozumiana, to wynika że nikt cię nie zna. Nie będę pisał - otwórz się i bądź wesoła, to bzdury.
Napiszę, poczekaj, aż ktoś się pojawi, wierz w to mimo niewiary i stanie się. Albo znajdź co kochasz robić i rób to.
Czasem coś nagle się pojawi i będzie po kłopocie.Placz, to normalne, ale potem wstań i zrób tak by nawet mianiaturowymi kroczkami iść naprzód.
Bo kto wierzy, ten otrzyma.
Pozdrawiam serdecznie i życzę dobrego nastroju
hej Junior fakt po jakie licho go mam? sama się zastanawiam, na pewno przyzwyczajenie a może tylko to.
jakoś nie potrafię wierzyć że to o czym marze może się spełnić, jak dotąd nic takiego się nie stało.
Witam . Też mam rodzinę a mimo wszystko czuję sie samotna. Mąż pracuje za granicą albo w delegacji i w najlepszym wypadku widzimy sie w weekendy. Wieczorem dzieci śpią a ja nawet nie mam do kogo ust otworzyć. Często wchodzę na czat żeby z kimś poklikać, poznaje nieraz fajnych ludzi ale jakoś nie mogę utrzymać dłużej kontaktu. Czasem myślę, że samotnośc jest wpisana w moje życie. Mam nadzieję, ze to się kiedyś zmiemi. Pozdrawiam Wszystkich ciepło.
Witam . Też mam rodzinę a mimo wszystko czuję sie samotna. Mąż pracuje za granicą albo w delegacji i w najlepszym wypadku widzimy sie w weekendy. Wieczorem dzieci śpią a ja nawet nie mam do kogo ust otworzyć. Często wchodzę na czat żeby z kimś poklikać, poznaje nieraz fajnych ludzi ale jakoś nie mogę utrzymać dłużej kontaktu. Czasem myślę, że samotnośc jest wpisana w moje życie. Mam nadzieję, ze to się kiedyś zmiemi. Pozdrawiam Wszystkich ciepło.
Witaj Judyta ja też szukam kogoś do pogadania, jest tu wiele samotnych osób ale jakoś nie mogę nawiązać z nikim kontaktu, nie tylko Ty uważasz, że samotność jest wpisana w moje życie.
odpowiedziała bym wcześniej ale byłam na urlopie. nie jestem zadowolona wynudziłam się mimo pobytu nad jeziorem. a teraz siedzę w pracy i nudzę się jeszcze bardziej. nawet nie mam z kim pogadać o swoim wyjeżdzie.:(