Temat był już wałkowany w innych wątkach. Przypomnę swoje spostrzeżenia.
Moim zdaniem po prostu jest ogromna różnica pomiędzy tym co kobiety oficjalnie deklarują a tym kogo naprawdę szukają.
I to nawet nie musi być ich wina, to raczej działanie podświadome, instynkty. Oficjalnie taka kobieta głosi, że szuka miłego inteligentnego kulturalnego rozmownego faceta. I rodzi się plotka, że tacy są cenieni. Ale One to powtarzają tylko dlatego, bo tak wypada, bo tak mówili Ich rodzice gdy opisywali kogo by chcieli znaleźć dla córki. Ale w życiu liczą sie instynkty, decyzje bywają impuslywne, liczą się emocje, spotkanie macho, poczucie siły bijące od faceta. Jakby nadal żyły w podświadomosci wspomnienia z czasów jaskiniowych, lub z czasów zagrożeń. Może nawet już życ 10 lat z grzecznym mężem a przjedzie koło niej macho, samiec alfa i Ona do niego odchodzi. Nawet jak taki samiec alfa nią gardzi, bije ją i tak sama obecność przy kimś takim, dużo od niej silniejszym jest potrzebna jakiejś części jej podświadomości.
Potem działa też efekt takiej kuli śniegowej: im więcej kobiet adoruje takiego macho tym więcej kolejnych. Każda uważa, że to właśnie Ona wygra z innymi, ta chęć rywalizacji z innymi kobietami bywa dużo ważniejsza niż chęc bycia z miłym fajnym facetem.
Po prostu skończmy z mitami, że mili grzeczni inteligentni chłopcy naprawdę są cenieni przez kobiety.
I nie piszę tu raczej o sobie - widzę to dookoła. Natomiast znam uczucie z początku tego wątku gdy wszyscy starsi znajomi dookoła pytają jak taki miły inteligentny facet może być sam.... ale jednocześnie wszystkie znane dziewczyny gardzą takim typem bo właśnie szukają typu macho.
Krejzolka82 napisał/a:A nie jest Ci żal, normalnych kobiet, które nie mogą znaleźć normalnego, fajnego faceta?
Nie bierze Cię złość na tych głupich facetów, którzy wolą zoperowaną lalkę Barbie a potem skarżą się, że nie mają o czym z lalunią pogadać, że są tylko "bankomatami", no po prostu debile zakochane w idiotce.
I co Ty na to?
To też szeroki temat. Cóż, takie lalki przynajmniej zwykle lubią seks i nie trzeba się na niego upraszać a dla facetów to bardzo cenne. Co masz na myśli pisząc "normalna kobieta" ? Bo znam niemało tzw "normalnych" które w łóżku leżą jak kłoda lub w ogóle nie tolerują tego tematu.
No bo to jest tak : rozmawiać to można z koleżankami. Do kina czy na imprezy czy w podróż też można skoczyć z koleżanką. Ale seks też jest ważny a ten można mieć z taką lalką Barbie. Całościowo to się wtedy dopełnia. Czyli lepiej mieć już taką lalkę Barbie która przynajmniej jest świetna w łóżku a rozmawiać z resztą koleżanek; niż odwrotnie : mieć dziewczynę która tylko ciekawie rozmawia a w łózku leży jak kłoda. No bo wypada jej zdradzać.
Czy to naprawdę tacy "głupich facetów" ? Umieli znaleźć dziewczynę z którą mają fajny seks - to jest coś. Czemu inteligencja ma być badziej ceniona niż seks ? Czyż inteligentnych rozmów nie można prowadzić z każdym a na seks trzeba znaleźć te jedną partnerkę ? Która strategia jest więc głupia ? Pewnie OK, na stare lata dobrze mieć mądrą żonę, ale seks w młodości bywa ważniejszy.
Cieżko znaleźć kobietę z którą jednoczęsnie można robić wiele rzeczy.