Witajcie!nie umiem juz sobie z tym dluzej poradzic, chyba wkoncu oszaleje, dlatego zdecydowalam sie napisac tutaj.Od jakiegos czasu czuje sie tak fatalnie,i nie wiiem co mam ze soba zrobic, jak sobie z tym radzic, gdzie szukac pomocy i wsparcia.Zawsze umialam radzic sobie w zyciu,mialam przyjaciol, skonczylam studia, wszystko jakos szlo do przodu, mam tez wsparcie kochajacej rodziny.Ale wszystko przez cholerna prace,ktorej nie moge znalesc i to doprowadza mnie do szalu.Przechodzilam rozne etapy, a ten obecny jest nie do wytrzymania.Stracilam wiare ze cos sie zmieni, nie wierze ze uda mi sie wkoncu cos znalesc, mysle ze tak naprawde to nic nie potrafie,jestem beztalenciem,ktore do niczego sie nie nadaje.Nie mam sily szukac ofert, bez przekonania przegladam strony z ofertami pracy i w kazdej wynajduje cos,co jest powodem,zeby nie wysylac tam CV.Tak bardzo chcialabym pracowac,a czuje sie jakbym byla na straconej pozycji.Tak jak byloby to nieosiagalne dla mnie.Coraz czesciej mysle o samobojstwie, innego wyjcia nie widze w chwili obecnej.
Podobne tematy
Nie załamuj się tylko szukaj. To nie jest powód o myśleniu o samobójstwie. Ja też szukam już pracy bardzo długo i powiem że też mam wrażenie że nie nadaję się do niczego już po tak długim szukaniu. A w życiu tez zawsze sobie świetnie radziłam ale do głowy mi nie przyszlo żeby odbierać sobie życie z tego powodu. Codziennie rano sobie mówie że jutro będzie inaczej
może nie lepiej ale zawsze inaczej
Głowa do góry. Przecież skończyłaś studia wiec szukaj pracy w twoim kierunku, a jak sie nie da to znajdz jakas inna prace ktora by mogla Ci sprawic przyjemność. Wiem że z pracą nie jest łatwo ale nie warto sie poddawać . jak masz znajomych i przyjaciol to powiedz wszystkim ze szukasz pracy. Moze warto zaczac od jakiegos stazu jezeli nie masz stazu pracy
Dussia ma racje. Co ja mogę Ci powiedziec musisz od siebie odgonić myśli samobójcze to nic nie da,aby zadasz ból bliskim. A po tamtej stronie nie jest wcale lepiej śmierć samobójcza jest inna od normalnej czytałam kiedyś właśnie o tym książkę Życie po śmierci Mary T. Browne.
dziekuje,ze wogole sie odezwalyscie.wiem ze skrzywdzilabym tym bliskich, dlatego odganiam te mysli, ale gdy jestem w takim dole i juz nie widze wyjscia, to one same przychodza!
Samobójstwo nie jest rozwiązaniem problemów. Zawsze jest jakieś wyjście nie koniecznie samobójstwo.
Myslę ż każda z nas ma doła jeden mniejszy, drugi taki jak Twój.Ale ja zawszę powtarzam nie ma sytuacji bez wyjścia , czasami wystarczy pomyśleć, potrzebny jest czas .To co nas spotyka to pokazuje jaki mamy charakter, czy potrafimy poradzić sobie w ciężkich momentach , ale też uodparnia nas na przyszłość. Nic nie ma na pstryknięcie , a tym bardziej ciężko jest u nas z pracą .Ja tez mam ten problem(a żeby tylko jeden )ale nie poddaje się .
witam .klopoty jakie by nie byly nie sa powodem do samobojstwa . Rozumiem ze bywa ciezko sam bardzo przezylem jak narzeczona mnie zostawila ale coz zycie jest brutalne . Bezsilna dziewczyny dobrze Ci radza a ja powiem Ci tak . Rozslylaj cv wszedzie gdzie sie da i nie zniechecaj sie jak nie bedzie odpowiedzi . moj brat tez tak mial czekal na prace cos kolo 2 lat i nic a potem jak dostal odpowiedzi to z 3 miejsc na raz i mogl wybrac gdzie chce . Wiec i Ty sie nie martw glowka do gory i trzymam kciuki