No właśnie, co tu zrobić?
Od 3 dni jestem z chłopakiem (z którym znamy się już ponad 2 lata) i od tego momentu mam bardzo dziwny stan samopoczucia.
Nie mam w ogóle apetytu, jem na siłę, ale to naprawde nieduże ilości, mam mdłości denerwuję się, trzęse przed każdym spotkaniem z nim chociaż tak naprawdę to strasznie tego chcę i nie mogę o nim w ogóle przestać myślec. Wiem, ze to może wydawać się trochę dziwne, ale właśnie tak się dzieje. Przyznam szczerze, że zaczyna mi to już przeszkadzać, chociażby to jedzenie na siłę, co z tym zrobić?
Mam się udać do lekarza, czy samo przejdzie?
Zaznaczam, ze na pewno nie jestem w ciąży i nie mam problemów zdrowotnych (przed związaniem się z nim czułam się tak, jak zawsze i miałam wilczy apetyt). Może ja się tak denerwuję, ponieważ jest to mój pierwszy poważny zwiazek i jestem młoda jeszcze?
A jak to było z Wami?
Podobne tematy
To najnormalniejsze w świecie. Ile masz lat?
19 lat ![]()
To najzwyklejszy stan zakochania - tak się objawia
Przejdzie z czasem.
No tak się właśnie domyslałam, ale martwiło mnie to trochę mimo wszystko.
Może to głupie pytanie : ale kiedy to tak mniej/więcej przechodzi?
6 2012-05-16 12:00:02 Ostatnio edytowany przez krewzalewa (2012-05-16 12:00:28)
Dobrze, że to niezaraźliwe.
Każdemu indywidualnie. Mnie przeszło po kilku miesiącach, u innych mija po tygodniu, u niektórych po roku. Nie ma reguły. Czy ten stan Ci przeszkadza? Bo jak dotąd słyszałam tylko o pozytywnych odczuciach dotyczących stanu zakochania... ![]()
Tzn. przeszkadza mi tylko pod tym względem, ze nie mogę za bardzo nic jeść i czuję wiecznie mdłości. Tak to jest w porządku.
Moim zdaniem najlepiej byloby gdybys jednak profilaktycznie udalal sie do lekarza
Ja zaliczyłam ten stan w zeszłym miesiącu z identycznymi objawami plus nieprzespane noce, a nie jestem już taka młoda jak Ty
Trwało to 3 tygodnie, teraz trochę odpuściło, tzn. mam to tylko na godzinę przed randką, po randce i gorącym pożegnaniu, oraz na kilka sekund przed odebraniem od niego telefonu. Na randkach też nie mogę nic zjeść, dopiero po spotkaniu wraca mi apetyt.
Poza tym wystarczy, że go widzę i mi mowę odbiera ![]()
To nie jest nic strasznie dziwnego. Najprawdopodobniej przejdzie ;-). Ja przy samych początkach tez przed spotkaniami wręcz trzęsłam się, jakbym chora na coś była, a to nie było to, po prostu byłam zakochana, takie motyle w brzuchu, że wiesz ;-) Wtenczas też nie jadłam jak zwykle, żyłam miłością hehe. Początki zazwyczaj takie są.
To nie jest nic strasznie dziwnego. Najprawdopodobniej przejdzie ;-). Ja przy samych początkach tez przed spotkaniami wręcz trzęsłam się, jakbym chora na coś była, a to nie było to, po prostu byłam zakochana, takie motyle w brzuchu, że wiesz ;-) Wtenczas też nie jadłam jak zwykle, żyłam miłością hehe. Początki zazwyczaj takie są.
Hehe, no też właśnie. Czyli po prostu pozostaje mi czekać aż samo przejdzie? Długo miałaś taki stan?
Ciężko powiedzieć ile dokładnie. Taki, że ciężko było coś przełknąć i mogłabym żyć miłością i wszystko wrzało, to pewnie kilka tygodni. Ale same motyle w brzuchu dużo dłużej, nawet teraz w sumie po 3 latach bycia razem czasem czuję się jakby to były początki. Ale oczywiście, nie aż tak, żeby może było tak jak na początku i bym nie mogła nic przełknąć
. No, ale rutyna raczej jeszcze długo nie grozi.
Dziękuję Ci za ten post. Ja własnie czuję się teraz dokładnie tak smao, jak Ty wcześniej. Już miałam wrazenie, ze jestem chora, ale to chyba rzeczywiście z miłości:)
Pozdrawiam.
Mam podobne objawy ale z ....tęsknoty....chyba ![]()
też się stresowałam, bałam, pilnowałam itp
Dopoki nie zaczełam z moim jeść, pić i robić różne naturalne rzeczy. Serio - wzajemne ubrudzenie sie czekolada z fondue czy ciagniecie kawalka pizzy, ktory nie chce sie odczepic albo wspolne gotowanie kolacji pomaga:D