Nie radze sobie z tym oszukałam nie doszłego chłopaka ,chodz wcale tego nie planowalam... Przyjechał po mnie i miałam jechac z nim za granice ,ale jakos poczułam strach jak sie spotkalismy ze jego tam tylko znac bede na poczatku to mnie przerosło wszystko i zadawałam sobie pytanie co bedzie jak mnie zostawi???cco ja wtedy zrobie.a przyznam sie ze tego chlopaka poznalam na portalu randkowym i ponad 3mies znalismy siei dotarło na spotkaniu do mnie ze mu nie ufam tak jakbym chciala bo praktycznie przez neta sie kontaktowalismy tylko czasami były rozmowy.. bałam sie takiej ryzykownej decyzji na spotkaniu i nie załuje ze nie wyjechałam, ale mam wyzuty sumienia ,ze oszukałam jak mogłam to zrobic no jak??jak o tym zdrzeniu zapomniec jak sobie wybaczyc nie myslalaam ze az tak wszystko sie potoczy bylam naszykowana na wyjazd ,ale moje cialo i umysl uciekalo od tego wszystkiego nie mogla inaczej postapic..
Podobne tematy
2 2011-03-13 12:28:22 Ostatnio edytowany przez JustynaPiatkowska (2011-03-13 12:29:31)
Lejdisss,
myślę, że podjęłaś dobrą decyzję, nie wyjeżdżając zagranicę z niemal obcym dla siebie mężczyzną. Ryzyko związane zarówno z wyjazdem "w ciemno" w nieznane miejsce, jak i towarzysz, po którym nie wiesz, czego możesz się spodziewać, jest ogromne. Nazwałabym to nawet brakiem rozsądku. Zgadzamy się więc, że możesz być dumna ze swojej ostatecznej decyzji.
Wyjaśnij, proszę, jakiego więc oszustwa żałujesz? Czy masz na myśli to, że wspólnie planowaliście wyjazd, przygotowywaliście się do niego, a Ty w ostatniej chwili zrezygnowałaś? Miałaś do tego prawo i wyjaśniając znajomemu, że boisz się, nie jesteś pewna, rezygnujesz, powinien Cię zrozumieć.
Czy po spotkaniu, które opisałaś mieliście jeszcze jakiś kontakt?
czesc Justyna . Wlasnie to chcialem napisac ale balem sie napisac sam bez powolenia . Lejdisss zachowala sie bardzo dobrze i nie wiem czemu uczucie oszustwa
Witaj slavek35 o pozwolenie nie musisz sie pytac..tylko mozesz ppisac szczerze co o tym myslisz... moje zachowanie nie było dobre oszukałam bo bylam pewna ze pojade przed tym jak przyjechal ,ale zabraklo mi zaufania na spotaniu...jak powiedziałam mu ze nie jade to on mi zazucil ze go oszukałam i to prawda oszukałam,ale inaczej nie umiałam..
Justyna wlasnie to ze bylam pewna ze wyjade i jemu nadziei narobilam i to ze zraniłam mam wyzuty sumienia zle sie z tym czuje .... zadzwonił po 2 dniach do mnie ,ale rozmowa trwala chwile bo w tym momencie rozmawiac nie moglam i miał zadzwonic jeszcze lecz do tej pory nic ...
kochana to teraz to juz zupelnie nie rozumiem Ciebie . Zrobilas dobrze ze nie pojechalas a co bys zrobila gdyby na miejscu zamknal Cie w domu publicznym ? zrob to dla mnie i nie win sie . To byla bardzo madra decyzja
Lejdisss,
myślę, że dojrzały, odpowiedzialny mężczyzna zdaje sobie sprawę, że wyjazd zagranicę (na urlop? do pracy? na stałe?) jest zbyt poważną sprawą, żeby móc zdecydować o nim podczas kilka tygodniowych kontaktów przez internet, z obcą osobą. Spotkanie, rozmowa, wspólne przemyślenie planów jest niezbędne do podjęcia decyzji - może ją również całkowicie zmienić.
Jeden tylko cel (wspólny wyjazd), spotkanie kręcące się wokół tego i brak kontaktu po odrzuceniu propozycji, nie świadczy dobrze o Twoim znajomym ani nie wróży dobrze Waszej przyszłości. Zapewne nie miał on wobec Was innych planów niż takie spontaniczne towarzyszenie się w nowym miejscu, lub nawet wykorzystanie Cię - fizycznie, finansowo, emocjonalnie i porzucenie.
Zamiast wyrzutów sumienia, powinnaś odczuwać dumę, że odpowiedzialnie zajęłaś się sobą i swoim bezpieczeństwem. Tego, co zrobiłaś nie można nazwać oszustwem, ponieważ nie było celowe i nie miało złych intencji.
To był mądra życiowo i dojrzała decyzja. Nie ma czego żałować
Znajomość z neta i do tego krótka a wyjazd ryzykowny w tej sytuacji. Nie ma czego się wstydzić, szczególnie że piszesz, że zabrakło zaufania na spotkaniu - to nie oszustwo a zdrowy rozsądek.
Justyna po Twoich wypowiedziach normalnie lepiej mi sie robi na sercu i duszy..Te słowa sa przemawiajace do mnie.. Zabrakło nam wtedy rozmowy przemyslen planow itd, masz racje liczyl sie dla niego tylko wyjazd ciagle pytal mnie czy pewna jestem czy chce i to mnie wszystko z tropu zbijało....i tym ze sie tak spieszył z tym...ale przed chwila zadzwonił do mnie porozmawialismy spokojnie mysle ze zrozumial troche mnie... lubie tego człowieka, ale teraz wiem jestem pewna ,ze dobrze zrobiłam..
Lejdiss, bardzo dobrze zrobiłaś. Sam w życiu postawiłem coś na jedną kartę, i teraz tego bardzo żałuję. W życiu przede wszystkim trzeba troszczyć się o samych siebie, a jeśli nie jesteśmy czegoś pewni, to lepiej się wstrzymać. Pozdrawiam
Lejdiss-ja tez uwazam ze słusznie postapiłas,jesli miałas chwile słabosci i podiełas taka decyzje,a puzniej sie z niej wycofałas ,to znak ze zrozumiałas pochopna decyzje i dodrze ,nie zażucaj sie winą i nie zameczaj sie juz tym,pozdrawiam.