netkobietyWszystkie działy
Relacje z przyjaciółmi, relacje w rodzinie

Stosunki z mamą POMOCY!!!!

24 odpowiedzi4 017 wyświetleńzałożony przez niki99, 26.12.2010

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » RELACJE Z PRZYJACIÓŁMI, RELACJE W RODZINIE » Stosunki z mamą POMOCY!!!!

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 25 ]

1 Ostatnio edytowany przez niki99 (2010-12-26 23:52:19)

Temat: Stosunki z mamą POMOCY!!!!

Witam
Pisze bo nie wiem co juz mam robic. Jest drugi dzien swiat a ja nie wiem jak mam sobie poradzic. Otóz moze zacznę od początku na poczatku grudnia moja mama bardzo pokłociła sie z ojcem poszło niby o alkohol choc ja osobiscie uwazam ze jako gownik w barborke miał prawo wypic..od tamtego czasu moja mam nie odzywała sie z ojcem a do tego doszło to ze mieszkali w dwoch innych pokojach. Mama zyła za swoje pieniadze tzn kupowala zakupy papierosy slodycze za swoje a to co tata zarabia idze na caly dom jego i mnie...We wtorek przed swietami tata powiedzial mamie by sie przeprowadzila do malego pokoju bo chce ubrac choinke no i od tamtego momentu jest czyste piekło. aJa nie wytrzymalam i wykrzyczałam matce ze zachouje sie jak babcia ze chce poklocic cala rodzine i wogle ja natomiast uslyszalam od niej ze jestem darmozjadem jednym wielkim chodzacym gownem i ze jak by wiedziala kogo urodzi to by usunela ciaze. Mimo tych slow w czwartek probowałam wreczyc jej prezent ale wiazanka sie powtorzyła. Wigilie miałam jednym słowem do dupy. Tata szedl na poludni dopopoludnie do pracy wiec "kolacja" była o 12...niestety nawet proby podzielenia sie oplatkiem nic nie dały moj narzeczony pocałował klamke bo mama zabarykadowała drzwi suszarka do ubran O 14 tata poszedl na popoludnie do pracy a ja siedziałam z flaszka wodki w duzym pokoju...moze bym jakos to wyrzymala gdyby nie fakt ze ktos dzwonil do niej z zyczeniami a ona zaczewła opowiadac ze ojciec chla przeze mnie ze tylko ze mna sa klopoty ze my ja z domu wyganiamy i wogole ze gdyyby wiecej zarabiala to by poszla z tego domu... nie wytrzymalam wykrzyczalam ze niech nie zmysla ze jak moze byc taka wredna i oszukiwac wszystkich na okolo i robic z siebie wielka ofiare. Jest mi ciezko bo mimo wszystko to moja matka a za rok mam slub nie wyobrazam sobie by nie by;lo jej na weselu ale w takim wypadku mysle zeby nawet odwolac wesele bo wstyd przed cala rodzina jak nie bedzie wlasnej matki...PORADZCIE COS dodam tylko tyle ze wszelkie proby rozmowy mamy ze mna czy tata juz na samym poczatku skazane sa na porazke.. Zamyka nam dzrzwi przed nosem.

2

Odp: Stosunki z mamą POMOCY!!!!

1. dlaczego zajmujesz strone w sporze rodzicow?
2. dlaczego oczekujesz, ze bedzie tak jak Ty chcesz? Jesli mama nie przyjdzie to odwolasz wesele??!!! bo wstydzisz sie przed rodzina??? Wstyd,  image jest  zatem waniejszy niz czlowiek z ktorym masz sie weselic tego dnia-przyszly maz?

Za bardzo dbasz o pozory, a to zle wrozy malzenstwu. Nie Tobie oceniac, czy tata mial prawo wypic, czy nie. To uklad miedzy Twoimi rodzicami.
Mamanie miala prawa tak sie wypowiadac... i mowic w taki sposob do Ciebie, to fakt... ale co ja doprowadzilo do takiego stanu by miotac ognie slowne? Jakie zarzuty zwykle mama Ci stawia? Dlaczego tata jest zly na Ciebie? Dlaczego musiala barykadowac drzwi do swojego domu...czyzby jej wola niezaparaszania goscia sie nie liczyla? czyzby byla lekcewazona w swoim domu?
Jakos nie chce mi sie wierzyc aby zloty czlowiek-Twoj tata niczym nie zawinil, Ty rowniez jestes bez skazy, slowem corka idealna... Tylko mamie odbilo??
Ona zachowuje sie jak ranne zwierze. Atakuje nawet pomocna dlon... Co sie takiego wydarzylo naprawde, ze ona tak sie zachowuje?

3

Odp: Stosunki z mamą POMOCY!!!!

Każdy ma swoją prawdę.Twojej mamie chyba po prostu brakuje rozmowy przy kawie i ciasteczku.Wydaje mi się że nie można powiedzieć że małżeństwo Twoich rodziców należy do udanych.Może Twoja mama zbyt długo była dobrą żoną zbyt dobrą aby mogła być prawdziwa.Nie mówiła a swoich prawdziwych uczuciach,ukrywała złość za każdą kolejną zakrapianą barburkę,być może wiele razy po omacku ze zmęczenia szła do Twojego łóżeczka aby Cie utulić,bo przecież mąż w pracy.A teraz jest jak bomba zegarowa...Może jeszcze hormony dają jej popalić.

"Z wyczerpania mąci jej się w oczach i omija miejsca gdzie mogłaby znaleść pomoc i pociechę" 
                    "Biegnąca z wilkami"   Clarissa Pinkola Estes

4

Odp: Stosunki z mamą POMOCY!!!!

1.Zajełam strone w sporze rodziców bo chciałam miec ostatnie normalne święta w tym domu
2 Dlaczego chce by było tak jak ja chce może dlatego że chce by było doborze w domu. Dlaczego musiala barykadowac drzwi do swojego domu...czyzby jej wola niezapraszania goscia sie nie liczyla??? Liczy sie ale nic o tym nie mowila jedyne rzeczy jaki mowila to to ze nie bedzie swiat i tyle. Moze i tata nie jest bez winy tylko nie moge zrozumiec czemu opowiada wszystkim na okolo ze ojciec pije codzien gdzie od 6 grudnia nie mial alkoholu w ustach. A chocby taka glupia sprawa jak powiedzenie DZIEN DOBRY mojemu narzeczonemu to nie boli ale ewidentnie pokazuje jak bardzo go nie lubi. Codzien rozmawiam z ojcem by moc dojsc do jakiegos sensownego wytlumaczenie jej obecnego zachowania. Nawet kontaktowalam sie z jej kolezanka z pracy by sie dowiedziec czy czasem w pracy nie stalo sie cos zlego niestety niczego sie nie dowiedzialam. Najczesciej mama ma zarzuty co do pieniedzy  czyli ze nie daje na dom i tylko od niej ciagne kase...natomiat tego tez nie rozumiem bo pracuje utrzymuje sie na studiach (place za nie 4200) nio i mam na tzw waciki i staram sie odkladac na wesele co niestety z pensja 1200 do reki nie jest takie proste mimo tego caly czas slysze wyrzuty o pieniadzach jak by tylko to sie liczylo

5 Ostatnio edytowany przez Zazdrosc (2010-12-27 14:36:41)

Odp: Stosunki z mamą POMOCY!!!!

1. kontaktowanie sie z kolezanka z pracy to wg mnie wielki brak szacunku dla mamy, brak poszanowania jej prywatnosci.
2. Jesli twierdzisz, ze pieniadze sie nie licza

niki99 napisał/a:

tego caly czas slysze wyrzuty o pieniadzach jak by tylko to sie liczylo

to dlaczego nie chcesz mamie finansowo pomoc? Dla Ciebie sie nie licza a dla niej moze tak.... dzieki nim dbala tez o Ciebie
3. wnioskuje, ze Twoj tata jest alkoholikiem poniewaz napisalas,ze

niki99 napisał/a:

od 6 grudnia nie mial alkoholu w ustach

jesli tak to znaczy, ze mama miala powod odmawiajac spedzenia z nim swiat.
Dla taty brak swiat nie byl jak mi sie wydaje wielka strata poniewaz wnioskuje, ze skoro musial wbrew umowie napic sie w adwencie to chyba nie jest katolikiem i nie rozpacza, ze swiat nie bylo.
4.Dla Ciebie swieta mialy znaczenie a zatem jestes katoliczka. Czy przygotowalas jakies potrawy swiateczne? Czy w tym roku przygotowalas swieta? Czy odzywasz sie do mamy grzecznie?
5. Uwazam, ze to bardzo niegrzeczne z Twojej strony zapraszac do domu narzeczonego gdy wiesz, ze w takiej kryzysowej sytuacji rodzinnej to Wasze domowe relacje sa wazniejsze niz spotkanie z narzeczonym. Jestem zgorszona, ze zaprosilas go do domu swoich rodzicow w takiej sytuacji. Wydaje mi sie, ze nie szanujesz mamy za grosz.
Twoja mama nie miala obowiazku mowic dziendobry, osobom zaproszonym do JEJ domu bez jej pozwolenia. Nigdy nie przyszloby mi do glowy, zeby w czasie klotni rodzicow zapraszasz gosci do ich domu... i oczekiwac, od mamy by ich witala.
Co za brak szacunku!!!!!

Wydaje mi sie, ze nie powinnas wychodzic jeszcze za maz. Masz duzo do odrobienia pracy domowej w sprawie dojrzalosci... Prawdopodobnie jestes DDA... a to bardzo zle wrozy na przyszlosc. W kazdym miescie sa terapie dla takich osob. Powinnas tam pojsc jesli chcesz byc w zyciu szczesliwa. Czy Twoj narzeczony tez naduzywa alkoholu?

6 Ostatnio edytowany przez AnnaKatarzyna (2010-12-27 16:08:32)

Odp: Stosunki z mamą POMOCY!!!!
Zazdrosc napisał/a:

1. kontaktowanie sie z kolezanka z pracy to wg mnie wielki brak szacunku dla mamy, brak poszanowania jej prywatnosci.

Słucham? Martwi się o mamę, szuka wyjaśnienia dlaczego jej mama się tak zachowuje, a ty piszesz, że to brak szacunku. Równie dobrze mogłaby to zostawić i stwierdzić, że jej to nie dotyczy.

Zazdrosc napisał/a:

jesli tak to znaczy, ze mama miala powod odmawiajac spedzenia z nim swiat.
Dla taty brak swiat nie byl jak mi sie wydaje wielka strata poniewaz wnioskuje, ze skoro musial wbrew umowie napic sie w adwencie to chyba nie jest katolikiem i nie rozpacza, ze swiat nie bylo.

Po tym, że mężczyzna, górnik napił się alkoholu na swoim własnym święcie wnioskujesz, że jest alkoholikiem?? Podobnie jak to, że święta nie mają dla niego znaczenia? Dla niektórych, nawet nie wierzących w Boga święta mają wielkie znaczenie, chociażby dlatego, że mogą spędzić je z rodziną.

Zazdrosc napisał/a:

5. Uwazam, ze to bardzo niegrzeczne z Twojej strony zapraszac do domu narzeczonego gdy wiesz, ze w takiej kryzysowej sytuacji rodzinnej to Wasze domowe relacje sa wazniejsze niz spotkanie z narzeczonym. Jestem zgorszona, ze zaprosilas go do domu swoich rodzicow w takiej sytuacji. Wydaje mi sie, ze nie szanujesz mamy za grosz.
Twoja mama nie miala obowiazku mowic dziendobry, osobom zaproszonym do JEJ domu bez jej pozwolenia. Nigdy nie przyszloby mi do glowy, zeby w czasie klotni rodzicow zapraszasz gosci do ich domu... i oczekiwac, od mamy by ich witala.
Co za brak szacunku!!!!!

To jest jej narzeczony, mają wziąć ślub za rok. To jest członek jej rodziny. Chyba jest normalne, że chcą razem spędzić święta, a ponad to wiedząc jak wygląda jej sytuacja ma prawo, a nawet obowiązek ją wspierać...

                                                                                                                                       


Zazdrosc napisał/a:

Wydaje mi sie, ze nie powinnas wychodzic jeszcze za maz. Masz duzo do odrobienia pracy domowej w sprawie dojrzalosci... Prawdopodobnie jestes DDA... a to bardzo zle wrozy na przyszlosc. W kazdym miescie sa terapie dla takich osob. Powinnas tam pojsc jesli chcesz byc w zyciu szczesliwa. Czy Twoj narzeczony tez naduzywa alkoholu?

Tego kompletnie nie rozumiem.




Niki99 trudna sytuacja, nie mam pojęcia co mogło ją spowodować, może są to faktycznie jakieś sprawy między Twoimi
rodzicami. Ale ja bym się nie doszukiwała winy w Tobie.

                                                                                                                                                          Ania

7

Odp: Stosunki z mamą POMOCY!!!!

1.kontaktowanie sie z kolezanka z pracy to wg mnie wielki brak szacunku dla mamy, brak poszanowania jej prywatnosci.
Kontaktowalam sie z jej kolezanka bo myslam ze moze cos w pracy sie stało i dlatego tak nagle wybucha
2Jesli twierdzisz, ze pieniadze sie nie licza...wybacz ale jak dla mnie pieniadze nie sa najwazniejsze. Prawda utrzymywala mnie do 19 roku zycia od momentu gdy poszlam na studia staram utrzymywac sie w miare sama. Pozatym przez 22 lata mojego zycia to tata utrzymywal rodzine
3 3. wnioskuje, ze Twoj tata jest alkoholikiem poniewaz napisalas,ze nie pil od 6 grudnia. Od 6 grudnia nie tknal ani kropli poniewaz nie chcial dawac matce powodu do sporow. A pije zaledwie okazjonalnie tak jak napisalm w swieto gornika urodziny albo jakies okazje rodzinne, a czasem nawet razem z mam mip po prostu bo byl wolny wekend
4 Dla Ciebie swieta mialy znaczenie a zatem jestes katoliczka. Czy przygotowalas jakies potrawy swiateczne? Czy w tym roku przygotowalas swieta? Czy odzywasz sie do mamy grzecznie?
Tak jestem katoliczka wierzaca nie praktykujaca przygotowalam potrawy w miare przygotowalam dom, do mamy nie odzywalam sie wogole poniewaz kazda proba powiedzenia czego czy spytania sie o cos konczyla sie jednym wielkim niepowodzeniem...jeden przyklad zrobilam kapuste z grochem niestety wyszla za kwasna poszlam spytac sie co moge w takiej sytulacji zrobic odpowiedziala mi tylko "Zjedz to moze sie otrujesz" To nie widzialam sensu by rozmawiac z nia o czymkolwiek
5. Uwazam, ze to bardzo niegrzeczne z Twojej strony zapraszac do domu narzeczonego gdy wiesz, ze w takiej kryzysowej sytuacji rodzinnej to Wasze domowe relacje sa wazniejsze niz spotkanie z narzeczonym. Jestem zgorszona, ze zaprosilas go do domu swoich rodzicow w takiej sytuacji. Wydaje mi sie, ze nie szanujesz mamy za grosz.   Zaprosilam go poniewaz chcialam jako tako spedziac te swieta w gronie osob ktore kocham pozatym stworze z nim niedlugo rodzine wiec to oczywiste ze taki wazny dzien chcialm podzielic sie z nim oplatkiem dac prezent itp

Wydaje mi sie, ze nie powinnas wychodzic jeszcze za maz. Masz duzo do odrobienia pracy domowej w sprawie dojrzalosci... Prawdopodobnie jestes DDA...  akurat jedyna osoba ktora jest DDA jest moja matka bo to dziadek pil przez cale zycie. Lecz to do niej tez nie dociera

Nie rozumiem tez twojego ataku na moja osobe poniewaz napisalam proszac o rade jak moge cokolwiek naprawic i czy macie jakies dla mnie rady...Natomiast ty mnie tylko atakujesz i nic wiecej. Czuje sie jak bym rozmawiala z wlasna matka ktora tylko obraża poniza i nic wiecej

8

Odp: Stosunki z mamą POMOCY!!!!

Zawsze są 2 strony medalu. Na forum możesz się również spotkać ze słowami krytyki i musisz się z tym liczyć. Sprawa kontaktów twoich i mamy jest bardzo trudna, bo NIE chcecie się porozumieć. Każda chce postawić na swoim. Nie liczycie się ze sobą. Po prawdzie trudno tu coś radzić. Myślałaś o pomocy psychologa?

9

Odp: Stosunki z mamą POMOCY!!!!

Tak rozmawialam nawet z tata ze moze na poczatek poszli by na terapie malzenska pozniej rodzinna lub na odwrot tata oczywiscie sie zgodzil choc wiem ze mu wstyd bo jednak wychowany jest po staroswiecku. Nawet zaczelam szukac cos w poblizu miejsca zamiaeszkania ale gdy poszlismy sie spytac mamy czy zgodzilaby sie na to uslyszelismy tylko "To wy jestescie wulgaryzm i wy idzie sie leczyc mi tak pasuje jak jest"  Po tych slowach trudno uwierzyc ze cos moze sie zmienic mimo wszystko czekam na jakies rady bo takiej sytulacij w domu dlugo nie bede w stanie wytrzymac. Praca pisanie pracy magisterskiej niedlugo sesja cala opieka nad domem spadlo na mnie poniwaz mam jak to sie mowi zajmuje sie tylko swoja osoba. Mysle o zrezygnowaniu ze studiow by sie wyprowadzic i wynajac mieszkanie bo niestety na mieszkanie i studia mnie jednoczesnie nie stac tylko nie wiem czy to wogole cos pomoze w tej sytulacji.
Na forum nie używamy wulgaryzmów.
moderatorka apoteoza

10 Ostatnio edytowany przez Zazdrosc (2010-12-27 17:31:43)

Odp: Stosunki z mamą POMOCY!!!!

Z tego co napisalas to wynika, ze wszyscy sa Ok. Tata nie pije prawie wcale. Jest w porzadku. Ty jestes samodzielna. Utrzymujesz sie sama od 19 roku zycia...a mamie nie wiadomo dlaczego odbilo. Nie miala zadnego powodu by byc zla ani na ojca ani na Ciebie...

Tak przedstawilas sytuacje jakby sami dobrzy ludzie ja otczali i podchodzili z wyciagnietym oplatkiem a ona bez powodu gryzie.
Bardzo ciekawi mnie co mama mowi, o co prosila, dlaczego zalamalo ja to ze tata wypil? Co ja denerwuje w Twoim zachowaniu?
Bo mysle, ze odpowiedz na swoje pytanie znajdziesz u mamy....
Nie wierze, ze bez powodu zabarykadowala sie w pokoju i odwolala swieta.
Dlatego zadaje te pytania by znalezc powod.
A Ty snujesz swoja opowiesc pomijajac ten powod.

Czy Moglabys mame zaprosic na nasze forum zeby sie wypowiedziala.
Ja rozumiem, ze chcesz zgody w rodzinie... ale czy zgoda nastapi tylko wtedy gdy mama sie podda? Moze potrzebny jest jakis kompromis?

Czy potrafilabys odwaznie napisac o co mamie chodzi, co mama mowi, z jakiego powodu cierpi? To wazne jesli chcesz z nia zgody, by wiedziec co mowi, co chce przekazac..

Sadzac po Twoim wieku mama moze rowniez przechodzic klimakteriu a wiem z opowiesci, ze roznie to sie objawia i czasem trzeba miec stalowe nerwy by przetrwac w domu z taka osoba.

11

Odp: Stosunki z mamą POMOCY!!!!

To, że mama TERAZ nie chce iść do psychologa, nie oznacza, że WY z ojcem macie z tego zrezygnować - bo to znów będzie "jej wina" a wy będziecie mieć czyste sumienie. Róbcie coś! Coś w tym jest, przecież sama widzisz! Może mama ma depresję a może szlag ja trafił, tylko WY nie wiecie o co. Psycholog pomoże to rozgryźć a ona może z czasem "dojrzeje" do tego by też skorzystać z tej formy pomocy...

12

Odp: Stosunki z mamą POMOCY!!!!

Co do tego zeby zaprosic ja na forum to jest to nie mozliwe kazda moja proba odezwania sie do niej konczy sie jakas glupia dogryzka a uwierz mi za duzo juz uslyszalam zlych slow poprzez ostatnie 3 tygodnie. Pozatym mozesz nie wierzyc ale wlasnie tak dziwnie to wyglada ze nagle nie wiadomo czemu matka zaczela sie tak zachowywac. 3 grudnia rodzice zaprosili znajomych (moze cos wyszlo w trakcie tego spotkania mnie nie bylo poniewaz zawsze bylismy umowieni ze gdy zapraszaja znajomych ja wychodze z domu )4 grudnia tata poszedl swietowac swieto gornika a 5 zaczelo sie pieklo. Jedna wielka klotnia miedzy nimi o jego picie ze przepija wszystkie oszczednosci i w ogole ( moim zdaniem 20 zl to nie cale oszczednosci) ale pomijajac ten fakt to od tamtego dnia kazda proba pojscia na kompromis rozmowy czy nawet tego by wytlumaczyla nam co sie dzieje konczy sie jednym zdaniem "wulgaryzm mi tak pasuje" dopoki ja sie nie odezwalam takie slowa sluszal tylko ojciec. Probowal przeprosic kupil kwiaty i w ogole no ale to tez nic nie dawalo. Wczoraj nawet rozmawialam z nim troche i zapytalam czy gdyby mamie sie odwidzialo zaczela sie normalnie zachowywac to czy chce zeby bylo tak jak kiedys. Sam odpowiedzial ze "nie wie" dlatego mysle ze tata sie juz poddal. Wychodz na to ze zostalam z tym sama mam 25 lat as perspektywa ze moi rodzice sie rozwioda wcale mi w niczym nie pomaga dlatego szukam pomocy czy w ogole cos moge zrobic czy jest nadzieje ze mamie przejdzie z czasem? czy w ogole jest nadzieja ze czas cos da czy cos moge zrobic samemu ja
Nie klnij.
moderatorka apoteoza

13

Odp: Stosunki z mamą POMOCY!!!!

Myślę iż cały problem jest dużo bardziej złożony niż tutaj został opisany...tak po prostu człowiek nie zaczyna się zachowywac jak twoja mama bez powodu..wszystko ma swoje przyczyny.
Zazdrość bardzo dosadnie ale uważam że szczerze i obiektywnie stara się podejść do twojego problemu...zresztą tak na marginesie naprawdę posty ZAZDROŚCI są bardzo głębokie i  bardzo obiektywne.

To forum pomogło i pomaga wielu ludziom nie tylko dlatego że się ,,głaszczemy'' ale głównie dlatego że staramy się aby inni / z zewnątrz/ ocenili całą sytuacje i w ten sposób daje nam to obraz i inne spojrzenie na dany problem.

Czy oprócz krzyków próbowałaś z mamą porozmawiać tak na spokojnie?

14

Odp: Stosunki z mamą POMOCY!!!!

Probowalam rozmawiac z mama nie raz zreszta jak juz pisalam dopoki sie nie odezwalam by nie niszczyli rodziny cala zlosc mamy tak jakby przelała sie na moja osobe. Nie wiem  mysle ze moze gdybym wysyłała moze mamie jednego smsa dziennie ze ja kocham to moze troche zmieknie choc nie wiem czy nie doprowadzi to do czegos gorszego i nie przyspieszy  rozwodu rodziców. Mam pełno pomyslow jednak za kazdym razem boje sie jakis zrealizowac bo nie chce juz slyszec obelg na swoj czy na na temat swojego przyszlego meza. Bo takie tez padały czasem

15

Odp: Stosunki z mamą POMOCY!!!!

Moze wydarzylo sie jednak cos pomiedzy rodzicami o czym nie wiesz....
Moze w czasie spotkania ze znajomymi wyszla jakas sprawa, ktora mama jest zszokowana, albo tak jak napisalam wczesniej zaczyna sie u niej klimakterium.
Mysle, ze najlepiej zostawic ja w spokoju i nie dawac okazji do wybuchow zlosci.
Moze to niesprawiedliwe i niezrozumiale dla Ciebie ale wierze, ze czas przyniesie rozwiazanie.
Warto isc do psychologa i porozmawiac bo moze mama potrzebuje pomocy.

16

Odp: Stosunki z mamą POMOCY!!!!

." Równie dobrze mogłaby to zostawić i stwierdzić, że jej to nie dotyczy" nie wiem czy właśnie nie tak powinna postąpić.Prawda jest taka że jej mama ma swoje zadanie do wykonania i nikt za nią tego nie zrobi.
   Twoja mama aż kipi złością,jest agresywna...
rozmawiając z drugą osobą należy mówić o tym co czuje się w danej sytuacji czy chwili  powiedz mamie o swoich uczuciach.

17

Odp: Stosunki z mamą POMOCY!!!!
Zazdrosc napisał/a:

Moze wydarzylo sie jednak cos pomiedzy rodzicami o czym nie wiesz....
Moze w czasie spotkania ze znajomymi wyszla jakas sprawa, ktora mama jest zszokowana...
Mysle, ze najlepiej zostawic ja w spokoju i nie dawac okazji do wybuchow zlosci.

Warto isc do psychologa i porozmawiac bo moze mama potrzebuje pomocy.

Myślę, że coś jest na rzeczy...
"Prawda jest taka że jej mama ma swoje zadanie do wykonania i nikt za nią tego nie zrobi."- napisała Daria. Mama właśnie pokazała, gdzie ma te rzeczy, co to ma do wykonania - pytanie brzmi: CO spowodowało ten bunt? Bo nie bez przyczyny zmieniła się z dnia na dzień! Coś ją do tej furii doprowadziło i "zamknęła" się w sobie.

18

Odp: Stosunki z mamą POMOCY!!!!

Każdego zachowania jest jakaś przyczyna.
Spróbuj go dostrzec...

19

Odp: Stosunki z mamą POMOCY!!!!

Wyglada na to, ze twojej mamie skończyła się cierpliwość, jakas granica została przekroczona. Nie wierzę w to, ze przyczyną mogło być okazjonalne, jak mowisz, picie ojca. Najprawdopodobniej czegoś nie wiesz, nie widzisz! Powiem ci, że gdyby moja córka dopytywała się u obcych ludzi o moje sprawy tez bym się wściekła na nią. I gdyby zaprosiła swojego chłopaka do domu wtedy gdy przezywam nerwowe załamanie, tez bym sie wściekła, bo to by znaczyło, ze kompletnie nie liczy się ze mną! Może to tak jest, że i ty i ojciec nie liczyliscie się z mamą, lekceważyliscie jej zdanie i jej potrzeby, przywykliscie do tego, ze mama pełni tylko funkcję usługową, że licza się tylko wasze potrzeby? Zastanów się nad tym.

20

Odp: Stosunki z mamą POMOCY!!!!

Byłam wczoraj u psychologa.Wydaje mi sie ze to ze nie licze sie z jej uczuciami to raczej przesada...wyzywanie mnie od najgorszych porownywanie mnie do ciąg wulgaryzmów  itd to nazwalabym nie liczeniem sie z uczuciami ale widocznie jestem NIEDOJRZAŁA i powinnam z pokora przyjmowac takie słowa matki do mnie. Opowiadanie wszystkim na okolo opowisci ze ojciec chla ma kochanke czy ze nigdy obiadu nie miala gotowanego a dom to jeden wieki nieporządek gdzie nawet grama kurzu nie ma bo co dzien sprzatam by nie bylo powodu do klotni to tez moim zdaniem nieliczeniem sie z uczuciami.Skoro tak bardzo przeszkadza jej moj przyszly maz czemu za "dobrych czasów" tak bardzo nalegała na jego przychylnosc?? Czy pełniła funkcje usługowe tak ale to za czasow gdy bylam mala nie umielam jak to sie mowi zadbac o wlasna dupe. Teraz jedyna rzecz jaka nie umiem wokol siebie w sumie zrobic to szyc. Nie jestem idealna ale praca, studia (sesja pisanie pracy magisterskie) wszystkie obowiazki w domu ktore trzeba wykonac to dla mnie juz za duzo nie jestem robotem i nigdy nim nie bede. Pogodzilam sie juz z tym ze dla wlasnej matki jestem nikim. Co do slubu trudno nie bedzie jej na weselu bedzie mi bardzo przykro ale jako moja matka powinna cieszyc sie moim szczesciem i wziac w nim udział.  Jedni maja suyper zajebiste stosumki z rodzicami drugdzy nie najgorsze a trzeci w ogole. Tak jak powiedziała mi Pani psycholog skoro tyle razy podawalam matce reke a ona tego nie chce i nie umie docenic to jest tylko i wylacznie jej wybor i mam go uszanowac. I tak zrobie. Ale moze byc tez pewna ze gdy tylko minie jej ten okres i odezwie sie do mnie odpowiem jej tylko jednym zdaniem DO GÓWNA SIĘ NIE ODZYWAJ. Koniec obwiniania siebie za ta sytulacje. Nidlugo sama bede miec własna rodzine i nie moge pozwolic na to by ocena jednej osoby ktora przechodzi problemy i nie umie wyrazic ich wprost zadecydowała jak matka i zona bede w prZyszłosci
Na naszym forum obowiazuje zakaz umieszczania wulgaryzmow w postach.
moderatorka apoteoza

21 Ostatnio edytowany przez maja 84 (2010-12-29 13:16:30)

Odp: Stosunki z mamą POMOCY!!!!

niki 99 bardzo wspołczuje sytuacji, bowiem w takim domu w którym panuje jawna wrogosć ze strony matki cieżko zyc. Bez wzgledu na to co sie wydarzyło między rodzicami nic nie usprawiedliwia jawnej agresji matki wobec Ciebie, wulgaryzmów i ponizania,stosunek miedzy rodzicami a stosunek matki do dziecka to dwie rózne sprawy,bez względu na to co przezywa Twoja matka, nie ma prawa tak Ciebie poniżać i wyzywać.
Jezst tu wiele kobiet ponizanych. poranionych , zdradzanych ale żadna nie odbija sobie żalów na własnym dziecku! Bez względu na to co się dzieje z Twoją mamą własnie swoją agresywną postawa wciaga cię w sytuacje, od ktorej każdy rodzic stara się uchronić dziecko, w rozgrywki miedzy rodzicami z pewnoscia jest Ci cięzko tym bardziej ,że kochasz oboje rodziców.
Slownictwo, którego uzywa wobec Ciebie Twoja mama jest straszne i tu psycholog ma rację, wystarczajaco duzo razy wyciagałaś do niej reke,owszem mama może nie chcieć Twojej pomocy i to jej wybor ale obrażać Cię tak wulgarnie nie ma prawa.Nie ty jesteś winna temu co sie dzieje więc obwinianie Cie o to ,że się urodziłaś lub wyzywanie Cie od najgorszych jest poziżej krytyki, to dorosła kobieta, nie małe dziecko, wie co robi i powinna przewidywać skutki swego zachowania.
Skoro ojciec pije tylko okazyjnie to raczej nie o alkohol chodzi a czy ma kochanke czy nie tego i tak się nie dowiesz, to sprawy miedzy nimi, co do obowiazków domowych to teraz pomagasz ale jak było wcześniej?
Cokolwiek się wydarzylo nic nie usprawiedliwia wrogosci wobec Ciebie i masz prawo z takim zachowaniem się nie zgadzać też masz swoja godnosć dziewczynio! Mama nie chce pomocy to jej nie uszczęśliwiaj na siłę, chce zyć oddzielnie i sie barykadować niech sobie zyje! Ty sie skup na sobie i na tacie, bo cokolwiek sie miedzy nimi wydarzylo tylko On tu sie zachowuje jak rodzic, bo w tym całym rozgardiaszu nadal jestes dzieckiem, dorosłym ale dzieckiem.
Nie przejmuj sie tym czy mama bedzie na ślubie czy nie, do tego jeszcze daleko,nie wiem czy takie zachowanie mozna tłumaczyć klimatkterium,jeżeli taka zmiana i to z dnia na dzień jest niepokojąca, trochę Ci sie nie dziwie ,że z braku doswiadczenia szukałas odpowiedzi u koleżanek z pracy, po prostu działasz po omacku, przecież to mogły być silne zaburzenia psychiczne,nad którymi sie nie panuje, nie dziwię Ci się.
Skoro mama w pracy zachowuje sie normalnie to jest tu raczej świadome działanie, to dorosła kobieta, Ty zrobiłaś wszystko co mogłaś, skup sie na sobie i tacie.
Jeżeli mama zwróci sie do Ciebie nie odtrącaj jej, właśnie wtedy pokażesz dojrzałosć, ale dopiero wtedy , w tej chwili nie zgadzaj sie na poniżanie
Bardzo dobrze,że poszłaś do psychologa, namów też tatę on również potrzebuje wsparcia.
Trzymaj się cieplutko i jeszcze raz współczuję, bo z pewnościa w starciu z jawną wrogością własnej matki przechodzisz bardzo cieżkie chwile.
Co Ci jeszcze poradzic? Po prostu przeczekaj to, może jak mama ochłonie zacznie sama z Toba rozmawiać, całkiem mozliwe,że coś sie wydarzylo miedzy rodzicami kiedy Ciebie nie bylo, ale cokolwiek to bylo to sie zbyt mocno odbija na Tobie jako dziecku, nie powinno tak byc.

22

Odp: Stosunki z mamą POMOCY!!!!

Zrozumiałam, że ta sytuacja trwa od początków grudnia, od kłótni ojca z mamą. Musiało wydarzyć się coś co złamało jej serce i co spowodowało, że tak się zachowuje. To nie jest tak, że  cierpienie powoduje tylko płacz i depresję. Czasami cierpiący człowiek zachowuje się jak ranne zwierzę, gryzie wszystkie ręce, które sie do niego wyciągają. I tak mi wygląda ta sytuacja. Ty natomiast jesteś skupiona tylko na swoim bólu, bólu odtrącanej córki. I na swojej złości skoro planujesz co jej powiesz gdy znormalnieje i jak jej wtedy dowalisz! Czy do grudnia tego roku tez tak się zachowywała jak teraz? Była złą matką, odtrącała cię? Nic o tym nie piszesz.
Próbowałaś rozmawiać z matką zaraz po tej awanturze o tym co ONA czuje, co JEJ się stało? Czy tylko prosiłaś, żeby nie ROZWALAŁA rodziny (tym samym obciążyłaś ją winą za to rozwalanie)?
Jesteś wprawdzie córką, ale też zupełnie dorosłą, 25-letnią kobietą, która wybiera się za mąż, to do czegoś zobowiązuje. Jakoś brakuje mi tu twojej empatii.
Psycholog powiedział, że nie ma tu twojej winy. Oczywiście, zgadzam się z tym, że twojej winy nie ma. I możesz machnąc ręką na swoją matkę, wyprowadzić się, nie zaprosić jej na swój ślub i powiedzieć jej na koniec, żeby "do gówna się nie odzywała" Ja wiem, że zachowanie matki jest bolesne dla ciebie, ale nie jestes bezradna, nie masz pieciu lat, to nie zagraża twojej egzystencji. A ty ciągle patrzysz na nią z pozycji dziecka. Spójrz na nia z pozycji dorosłego człowieka, dojrzałej współczującej kobiety, spróbuj zrozumieć! Postaraj się zrozumieć! BO TO JEJ ŻYCIE LEGŁO W GRUZACH, NIE TWOJE! Ty dopiero zaczynasz swoja drogę, zakładasz rodzinę, wszystko jest przed tobą. To co się dzieje z twoja matką a nawet perspektywa rozwodu rodziców jest smutne, ale nijak sie ma do reszty twojego zycia, bo jesteś dorosła. Nie musisz zajmować zadnego stanowiska w sporze rodziców, nie musisz byc po niczyjej stronie i nawet lepiej żebyś po żadnej stronie nie była, to nie o to chodzi. Chodzi o to, zebyś umiała być wsparciem dla swojej matki i ojca też w chwilach trudnych, bez dziecinnego lęku, złości i paniki.

23

Odp: Stosunki z mamą POMOCY!!!!

Witaj NIKI!
Zaczne od tego że bardzo Ci wspolczuje.Mam w domu podobna sytuacje gdzie w ostatnim czasie -czyli jakiegos miesiąca nie moge dojśc ze swoja mama do porozumienia.
Nic nie usprawiedliwia Twojej mamy ze żle cie traktuje!Nie ma prawa odzywac sie do ciebie w ten sposób!
Jesli wymaga od ciebie szacunku to sama tez powinna cię szanowac!
Wydaje mi sie że między Twoimi rodzicami istneieje poważny konflikt.Zapewne Ty o wszystkim nie wiesz...Spróbuj znalezc odpowiedni moment żeby z ni a o tym porozmawiac.Zaznacz że ta sytuacja juz cie wykańcza,ze dłużej tak byc nie może.Jesteś dorosla i wkrótce założysz swoją rodzine.
Nie próbuj jednak za mocno ingerowac w życie Twoich rodzicow,nie stawaj po ojca czy tez matki stronie.Oni pewnie sie dogadają a Ty wtedy będziesz ta niedobra.

Nie zgadzam sie z opinia ZAZDROSCI ze byc moze mama przchodzi klimakterium i ma fochy1To nie oznacza że ma terroryzowac domownikow a inni maja jej nadskakiwac.niech idzie do lekarza i coś z tym zrobi.

24

Odp: Stosunki z mamą POMOCY!!!!

Witam.
Chciałbym też opisac swoje relacje z mamą. Nigdy  a mam 24 lata niedlugo nieuslyszałam od mamy że mnie kocha. teraz wlasnie się z nią pokłucilam ponieważ całe życie fakt nie miala lekko ale my też nie -; ojciec pije, nie raz robił nocami awantury ale mama nigdy nie probowała mu pomóc tylko jeszcze potrafiła wbic szpilę!! Jak się kłócili to potrafili wyjśc na podwórek i tam sie na siebie drzec a my i reszta sąsiadów tego słuchała.  Mam siedmioro rodzeństwa,jak bylam już nastolatką 16-18 lat, a zbliżała się godzina 20-21 (w wakacje) to wychodziła na dwor i krzyczala ze mamy do domu przyjsc (nawet jak byliśmy na końcu wioski to i tak było ją słychac) i szliśmy bo nie chcieliśmy się wstydu najeśc jeszcze większego. jeszcze najgorsze jest to, że razem pracujemy (ja referent, mama sprzątaczka na pół etatu). Jest tam jeszcze jedna pani z naszej miejscowości ktora jest sprzątaczką na cały etat która zresztą załatwiła mamie tam pracę. kilka lat temu tej pani zmarl mąż. teraz spotyka się z starszym panem lat 72 a ona ma 57 (róznica 15 lat) ale to nie po to się z nim spotyka by "coś" robic bo jest bardzo religijna i takie cos w ogolenie nie wchodzi w rachubę. po prostu spotyka się z nim żeby miec z kim rozmawiac i zając czymś wolny czas. No i tu się zaczyna sprawa!!!!!! - mamę jakby coś ugryzło- obgaduje ją przy wszystkich sąsiadach że się panoszy że co ona sobię wyobraża, że się jak ona to mówi "gźi" z nim,jeżdzi samochodem nie wiadomo po jakich miejscach odludnych bezwstydna itp itd. Po prostu zrobiła z niej wulgaryzm. nawet jak jedzie do rodziny o niej gada chociaż oni jej nie znaja. Pracując z nimi jest mi po prostu wstyd jak mama się tak zachowuje, przecież ta pani nic takiego nie zrobiła (ta pani jeszcze nigdy mi nie powiedziała że do niej słuchy doszły że mama tak o niej gada, moze nie doszły a może doszly - tego nie wiem). mówilam to mamie,setki razy ją upominałam że nie ma tak robic i obgsdywac-nic zero szacunku-a jeszcze nawet gorzej zaczęla ją wyzywac od takich :ciąg wulgaryzmów ja swędzi. Nie mogę tego już słuchac na każdym kroku tak mówi, i dlatego się tak z nią przed chwila pokłuciłam- było ostro- nie chodzi już o mnie ale mam młodsze rodzeństwo, które tego słucha i sie tego uczy. Ja wiem że pracy wiedzą jaka mama jest, chociaż w pracy to udaje miła że aż głowa boli i to też kolejna sprawa bo jak widzę jak się kazdemu przychlybia a w domu potrafi ich wyzywac od najgorszych wulgaryzm to mi się naprawdę nóz w kieszeni otwiera bo nie mogę tych kłamst słuchac.
Oj mogłabym tu pisac cały dzień i noc..... powiem też że mama jest rowież religijna, codziennie by potrafiła jakby miała bliżej jeździc do kościoła. Gdyby ten kościól jej coś pomagał ale nie, jak przyjedzie z kościola i coś jej nie pasuje to znowu wiązanka przekleństw. ja nie mam nic przeciwko kociołowi - sama jestem wierząca- ale tak mysle może ten kosciół tak jej mąci w glowie.
Na pewno jest zazdrosą o tą panią, że jej się uklada a mamie nie, to na 100%!!!!!!!!  mówie jej że ma już tak nerwy zjedzone ze ma się isc leczyc -lekarz jej zapisze tabletki albo coś na te nieszczęsne nerwy ale to ją jeszcze bardziej rozjusza i nic do niej nie przemawia. jak któras z sióstr albo ja nie zrobimy tego co mama chce to to jesteśmy wlaśnie tez wyzywane od ciąg wulgaryzmów  Sama nie raz mysle że jak coś nie zrobimy to my tez zwariujemy i nas do wariatkowa odwiozą.

Na naszym forum obowiazuje zakaz umieszczania wulgaryzmow w postach.
moderatorka apoteoza

Posty [ 25 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » RELACJE Z PRZYJACIÓŁMI, RELACJE W RODZINIE » Stosunki z mamą POMOCY!!!!

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026