Chrzciny osoba towarzysząca? - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » RELACJE Z PRZYJACIÓŁMI, RELACJE W RODZINIE » Chrzciny osoba towarzysząca?

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 52 ]

1 Ostatnio edytowany przez Jacenty89 (2017-07-23 17:57:14)

Temat: Chrzciny osoba towarzysząca?

Moja dziewczyna , z którą jestem od roku, została poproszona o bycie matką chrzestną synka swojej przyjaciółki. Na chrzcinach ma być kilkanaście osób z najbliższej rodziny.
W związku z tym, że nie dostała żadnego pisemnego zaproszenia (i pewnie nie dostanie, bo nawet na ślub ją zaprosili dużo wcześniej jako starszą a zaproszenie dali na tydzień przed) nie wiemy czy ja też powinienem tam się pojawić.
Pytanie do bardziej doświadczonych netkobietek i netfacetów jak sądzicie co powinienem zrobić? Co będzie w dobrym tonie?
Mamy poważną rozkminę, więc będę bardzo wdzięczny za każdy komentarz czy sugestię w tej sprawie.

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Chrzciny osoba towarzysząca?

Jezeli istnieje taka możliwosc to twoja dziewczyna może podpytać kogos z bliskiego otoczenia przyjaciólki jak ona to widzi, jeżeli takiej osoby nie ma, to zapytac wprost przyjaciolki.

Skoro to przyjaciolka to powinna zrozumiec, bo niejasnosc sytuacji wynika z nieodpowiedniej w szczegolach formy zaproszenia, aleee... uważam, że śmiało możesz nie iść tam, bo chrzciny to impreza wyjatkowo rodzinna i znajomych zaprasza sie jedynie w sytuacjach wyjatkowych - jak na przyklad brak kogos odpowiedniego wiekiem do bycia chrzestnym. Gdybyscie byli po zareczynach, mieszkali razem, tworzyli od dluzszego czasu zwiazek nieformalny to co innego - wtedy nalezaloby cie zapraszac jak meza. Ale w tym wypadku jestes "tylko" chlopakiem.

3

Odp: Chrzciny osoba towarzysząca?

Myślę, że możesz odpuścić te chrzciny. Technicznie rzecz biorąc nie jesteś rodziną. MAcie krótki staż, nie jesteś narzeczonym. Zakładam, ze gdyby chcieli Was razem, to razem by Was zaprosili.

4

Odp: Chrzciny osoba towarzysząca?

Jacenty,dorosły chlopie...
No to niech ona zapyta rodzinę, czy może przyjść z osobątowarzyszącą. co tu rozkminiac?

5

Odp: Chrzciny osoba towarzysząca?
_v_ napisał/a:

Jacenty,dorosły chlopie...
No to niech ona zapyta rodzinę, czy może przyjść z osobątowarzyszącą. co tu rozkminiac?

Nie znam się na takich konwenansach, nigdy nie miałem zaproszenia na chrzciny poza rodziną, więc co w tym dziwnego że pytam?
Właśnie problem tkwi w tym, że na miejscu nie ma kogo za bardzo zapytać.

6

Odp: Chrzciny osoba towarzysząca?

Moim skromnym zdaniem jesli zapraszajacy nie powiedzieli wyraznie ze zapraszaja z osoba towarzyszaca to dopytywanie o to byloby z lekka wymuszaniem. Co niby mieliby wtedy odpowiedziec? Nie nie zyczymy sobie Twojego chlopaka? Z calym szacunkiem Jacenty ale oni byc moza zycza sobie zeby na uroczystosci byli tylko najblizsi i rodzice chrzesni dziecka a Ty (bez urazy)  jestes poki co " tylko" jej chlopakiem, ktory za rok moze byc juz nim nie byc. Spotkania na domowkach to jedno ale chrzciny i komunie niektorzy traktuja jako imprezy stricte rodzinne i Twoja dziewczyna gdyby nie fakt ze zostala wybrana na matke chrzestna prawdopodobnie rowniez nie bylaby zaproszona. No takie prawo zapraszajacych, to nie wesele na ktorym wypada zadbac by kazdy gosc mial mozliwosc zabrania towarzysza do zabawy.

7

Odp: Chrzciny osoba towarzysząca?

Jeśli nie pojawiło się zaproszenie wyraźnie wskazujące, że jesteś przewidziany wśród gości, to odpuściłabym sobie. Jak wcześniej wspomniano - chrzciny to rodzinna uroczystość, zwykle dosyć kameralna, dlatego Twoja obecność nie tylko może być zaskoczeniem dla samych gospodarzy, jak i pozostałej części rodziny, ale też może wywołać pewnego rodzaju niezręczność. Reasumując - osobiście nie zdecydowałabym się na wproszenie, bo nazywajmy rzeczy po imieniu, na taką imprezę.

8

Odp: Chrzciny osoba towarzysząca?
feniks35 napisał/a:

Moim skromnym zdaniem jesli zapraszajacy nie powiedzieli wyraznie ze zapraszaja z osoba towarzyszaca to dopytywanie o to byloby z lekka wymuszaniem. Co niby mieliby wtedy odpowiedziec? Nie nie zyczymy sobie Twojego chlopaka? Z calym szacunkiem Jacenty ale oni byc moza zycza sobie zeby na uroczystosci byli tylko najblizsi i rodzice chrzesni dziecka a Ty (bez urazy)  jestes poki co " tylko" jej chlopakiem, ktory za rok moze byc juz nim nie byc. Spotkania na domowkach to jedno ale chrzciny i komunie niektorzy traktuja jako imprezy stricte rodzinne i Twoja dziewczyna gdyby nie fakt ze zostala wybrana na matke chrzestna prawdopodobnie rowniez nie bylaby zaproszona. No takie prawo zapraszajacych, to nie wesele na ktorym wypada zadbac by kazdy gosc mial mozliwosc zabrania towarzysza do zabawy.

No właśnie moim zdaniem też tak mogłoby być odebrane, więc w ogóle nie wchodzi w grę. W takim razie posłucham Was mądre kobietki i jeśli nie będzie jakiejś zdecydowanej deklaracji co do mojej obecności z ich stron to uznam, że nie będzie żadnym faux pais nie pojawienie się tam.

9

Odp: Chrzciny osoba towarzysząca?

Sądzę, że to słuszna decyzja smile. Być może rodzice malucha zreflektują się i zaproszenie dla Ciebie jeszcze się pojawi, jeśli nie, Twoja nieobecność na pewno nie będzie z Twojej strony nietaktem. Jak wspomniałam, uważam, że dużo większym problemem może okazać się sytuacja, jeśli pojawisz się na chrzcinach pomimo braku wyraźnego zaproszenia.

10

Odp: Chrzciny osoba towarzysząca?

a moze oni nawet nie wiedzą, ze Twoja dziewczyna ma chlopaka ;D

albo nie przedstawila Cie jako kogos do powaznego zwiazku wink
patrzac na wasza historię, to całkiem mozliwe big_smile
więc nic dziwnego,ze rodzina nie pomyślała o zaproszeniu dla obojga big_smile

11

Odp: Chrzciny osoba towarzysząca?
_v_ napisał/a:

a moze oni nawet nie wiedzą, ze Twoja dziewczyna ma chlopaka ;D

albo nie przedstawila Cie jako kogos do powaznego zwiazku wink
patrzac na wasza historię, to całkiem mozliwe big_smile
więc nic dziwnego,ze rodzina nie pomyślała o zaproszeniu dla obojga big_smile

Daruj sobie. Jako pierwsi, razem odwiedziliśmy ich w szpitalu, 2 dni po porodzie.

12

Odp: Chrzciny osoba towarzysząca?
Jacenty89 napisał/a:
_v_ napisał/a:

a moze oni nawet nie wiedzą, ze Twoja dziewczyna ma chlopaka ;D

albo nie przedstawila Cie jako kogos do powaznego zwiazku wink
patrzac na wasza historię, to całkiem mozliwe big_smile
więc nic dziwnego,ze rodzina nie pomyślała o zaproszeniu dla obojga big_smile

Daruj sobie. Jako pierwsi, razem odwiedziliśmy ich w szpitalu, 2 dni po porodzie.

no właśnie nie moglam sobie darowac wink

Odp: Chrzciny osoba towarzysząca?

Chrzciny to impreza rodzinna i nie zaprasza się osób towarzyszących. Kiedyś byłam po drugiej stronie Twojej sytuacji. Robiłam Chrzciny maleńkiej córeczki, miał być obiad w mieszkaniu moich rodziców, wszystko było wyliczone co do osoby. Dla mnie, męża i moich rodziców (czyli 4 osób) były dwa miejsca przy stole, mieliśmy się wymieniać. Aż do momentu, kiedy tydzień przed chrzcinami teściowa oznajmiła, że brat mojego męża przyjedzie z dziewczyną, z którą spotyka się od 2 miesięcy. Mnie szlag trafił. Byłam wściekła niemiłosiernie. Młody już zdążył ją zaprosić i nie chciał tego odmawiać. O nas nie pomyślał. Musieliśmy na szybko szukać reestauracji, wydaliśmy całe becikowe plus oszczędności. I to tylko dlatego, że szwagier nie potrafił zapytać.
Nie pchałabym się na taką uroczystość, szczególnie, że Twoja dziewczyna też będzie spoza rodziny. To nie wesele.

14

Odp: Chrzciny osoba towarzysząca?
Niezapominajka88 napisał/a:

Chrzciny to impreza rodzinna i nie zaprasza się osób towarzyszących. Kiedyś byłam po drugiej stronie Twojej sytuacji. Robiłam Chrzciny maleńkiej córeczki, miał być obiad w mieszkaniu moich rodziców, wszystko było wyliczone co do osoby. Dla mnie, męża i moich rodziców (czyli 4 osób) były dwa miejsca przy stole, mieliśmy się wymieniać. Aż do momentu, kiedy tydzień przed chrzcinami teściowa oznajmiła, że brat mojego męża przyjedzie z dziewczyną, z którą spotyka się od 2 miesięcy. Mnie szlag trafił. Byłam wściekła niemiłosiernie. Młody już zdążył ją zaprosić i nie chciał tego odmawiać. O nas nie pomyślał. Musieliśmy na szybko szukać reestauracji, wydaliśmy całe becikowe plus oszczędności. I to tylko dlatego, że szwagier nie potrafił zapytać.
Nie pchałabym się na taką uroczystość, szczególnie, że Twoja dziewczyna też będzie spoza rodziny. To nie wesele.

Nie do końca bym się zgodził co do niezapraszanja osób towarzyszących. Byłem już na kilku chrzcinach i na każdych była inne podejście do osób towarzyszących (były takie że oczekiwano że każdy będzie z osobą towarzysząca a były i tak gdzie poza małżonkami nie zapraszano os.tow.), stąd też pytanie jak wy to widzicie. Zrobię tak jak Olinka radziła. Jeśli co do mojej osoby nic nie wyklarują to uznam, że nie jestem zaproszony.

15

Odp: Chrzciny osoba towarzysząca?

prędzej bym wolała zaprosić tylko najbliższych z ich osobami towarzyszącymi, niż więcej rodziny, ale bez osób towarzyszących.

16

Odp: Chrzciny osoba towarzysząca?
_v_ napisał/a:

prędzej bym wolała zaprosić tylko najbliższych z ich osobami towarzyszącymi, niż więcej rodziny, ale bez osób towarzyszących.

Ja nie spotkałem się z sytuacją zapraszania więcej rodziny, a bez osób towarzyszących, zazwyczaj albo impreza jest kameralna (rodzice, dziadkowie, rodzeństwo) i wtedy osoby towarzyszące są ograniczone do niezbędnego minimum albo impreza jest większa i wtedy się zaprasza wszystkich z os.tow.

Odp: Chrzciny osoba towarzysząca?
Jacenty89 napisał/a:

Nie do końca bym się zgodził co do niezapraszanja osób towarzyszących. Byłem już na kilku chrzcinach i na każdych była inne podejście do osób towarzyszących (były takie że oczekiwano że każdy będzie z osobą towarzysząca a były i tak gdzie poza małżonkami nie zapraszano os.tow.), stąd też pytanie jak wy to widzicie. Zrobię tak jak Olinka radziła. Jeśli co do mojej osoby nic nie wyklarują to uznam, że nie jestem zaproszony.

Sam napisałeś wyżej, że na Chrzciny, o których mowa zaproszone jest tylko kilkanaście osób z najbliższej rodziny. Sam sobie odpowiedziałeś na pytanie. Na takie chrzciny nie prosi się osób towarzyszących.

Odp: Chrzciny osoba towarzysząca?
Jacenty89 napisał/a:

Daruj sobie. Jako pierwsi, razem odwiedziliśmy ich w szpitalu, 2 dni po porodzie.

ano właśnie. Czyli doskonale wiedzą, kim jesteś. Szczerze mówiąc to nie rozumiem, dlaczego miałbyś nie iść.
A co jeśli bylibyście ze sobą 5 lat? Też by Cię nie zaprosili, bo nie macie papieru potwierdzającego związek?

Czym się różni chrzest od ślubu? Przecież ślub to też jest "rodzinna uroczystość".

Wg mnie potraktowali Cię nieładnie. Mnie byłoby przykro, gdybym nie została uwzględniona na liście gości. Tym bardziej, że się znacie i pewnie będziecie się spotykać.
Kiedyś podawałam do chrztu brata ciotecznego i dla mojej ciotki było czymś naturalnym zaproszenie również mojego chopaka.

Twoja partnerka powinna zareagować, chyba że jest jej na rękę Twoja nieobecność.

19

Odp: Chrzciny osoba towarzysząca?
Pokręcona Owieczka napisał/a:
Jacenty89 napisał/a:

Daruj sobie. Jako pierwsi, razem odwiedziliśmy ich w szpitalu, 2 dni po porodzie.

ano właśnie. Czyli doskonale wiedzą, kim jesteś. Szczerze mówiąc to nie rozumiem, dlaczego miałbyś nie iść.
A co jeśli bylibyście ze sobą 5 lat? Też by Cię nie zaprosili, bo nie macie papieru potwierdzającego związek?

Czym się różni chrzest od ślubu? Przecież ślub to też jest "rodzinna uroczystość".

Wg mnie potraktowali Cię nieładnie. Mnie byłoby przykro, gdybym nie została uwzględniona na liście gości. Tym bardziej, że się znacie i pewnie będziecie się spotykać.
Kiedyś podawałam do chrztu brata ciotecznego i dla mojej ciotki było czymś naturalnym zaproszenie również mojego chopaka.

Twoja partnerka powinna zareagować, chyba że jest jej na rękę Twoja nieobecność.

A ja sie z tym nie zgodzę. Owszem slub moze byc kameralny gdy sobie tak wymysli para mloda ale zwykle zaprasza sie na niego takze znajomych z pracy, przyjaciol itp...ale na chrzciny i na komunie...no raczej sie z tym nie spotkalam. Powinnam w takim razie strzelic focha wszystkim przyjaciolkom ktore nie zaprosily mnie na chrzciny swoich dzieci mimo ze znamy sie od lat. Pisze to oczywiscie sarkastycznie bo w zyciu nie przyszloby mi do glowy sie o to gniewac czy dopominac zaproszenia. W tym konkretnym przypadku owszem przyjaciolka zostala zaproszona ale w roli matki chrzestnej a Jacenty ...no coz jest jej chlopakiem z niedlugim stazem nie narzeczonym czy wieloletnim partnerem. Pewnie fajnie byloby gdyby zostali zaproszeni razem ale skoro to nie padlo to dla mnie mega niegrzeczne byloby to zaproszenie wymuszac. To jest ich uroczystosc i oni dyktuja zasady. A pokazac bobasa i poswietowac moga na domowce czy wspolnym grillu. To ze Jacenty odwiedzil mame i malenstwo na porodowce nie oznacza ze jest juz bliskim znajomym i ma wjazd na wszelakie imprezy rodzinne.

Odp: Chrzciny osoba towarzysząca?
feniks35 napisał/a:
Pokręcona Owieczka napisał/a:
Jacenty89 napisał/a:

Daruj sobie. Jako pierwsi, razem odwiedziliśmy ich w szpitalu, 2 dni po porodzie.

ano właśnie. Czyli doskonale wiedzą, kim jesteś. Szczerze mówiąc to nie rozumiem, dlaczego miałbyś nie iść.
A co jeśli bylibyście ze sobą 5 lat? Też by Cię nie zaprosili, bo nie macie papieru potwierdzającego związek?

Czym się różni chrzest od ślubu? Przecież ślub to też jest "rodzinna uroczystość".

Wg mnie potraktowali Cię nieładnie. Mnie byłoby przykro, gdybym nie została uwzględniona na liście gości. Tym bardziej, że się znacie i pewnie będziecie się spotykać.
Kiedyś podawałam do chrztu brata ciotecznego i dla mojej ciotki było czymś naturalnym zaproszenie również mojego chopaka.

Twoja partnerka powinna zareagować, chyba że jest jej na rękę Twoja nieobecność.

A ja sie z tym nie zgodzę. Owszem slub moze byc kameralny gdy sobie tak wymysli para mloda ale zwykle zaprasza sie na niego takze znajomych z pracy, przyjaciol itp...ale na chrzciny i na komunie...no raczej sie z tym nie spotkalam. Powinnam w takim razie strzelic focha wszystkim przyjaciolkom ktore nie zaprosily mnie na chrzciny swoich dzieci mimo ze znamy sie od lat. Pisze to oczywiscie sarkastycznie bo w zyciu nie przyszloby mi do glowy sie o to gniewac czy dopominac zaproszenia. W tym konkretnym przypadku owszem przyjaciolka zostala zaproszona ale w roli matki chrzestnej a Jacenty ...no coz jest jej chlopakiem z niedlugim stazem nie narzeczonym czy wieloletnim partnerem. Pewnie fajnie byloby gdyby zostali zaproszeni razem ale skoro to nie padlo to dla mnie mega niegrzeczne byloby to zaproszenie wymuszac. To jest ich uroczystosc i oni dyktuja zasady. A pokazac bobasa i poswietowac moga na domowce czy wspolnym grillu. To ze Jacenty odwiedzil mame i malenstwo na porodowce nie oznacza ze jest juz bliskim znajomym i ma wjazd na wszelakie imprezy rodzinne.

Rok czasu, to już jest jakiś staż. Nie chodzi o to, by zapraszać wszystkich znajomych na uroczystość, tylko skoro przyjaciółka bierze drugą na matkę chrzestną dziecka, to powinna wykazać się jakimś taktem i zaprosić ich razem. Ja to tak widzę. To nie jest "ciotka Zośka z Kanady" tylko ktoś bliski, a dla tej bliskiej osoby Jacenty jest kimś bliskim. Wg mnie taka sytuacja w ogóle nie powinna mieć miejsca.
Ale to moje zdanie. Ja zachowałabym się inaczej.

21

Odp: Chrzciny osoba towarzysząca?

dla mnie tez to jest nie do pomyślenia
skoro zapraszam kogos to tylko z osoba towarzysząca - i nie wazne jaki maja staz i czy jest papierek.
no chyba ze ktod mówi, ze sam przyjdzie

22

Odp: Chrzciny osoba towarzysząca?

Ale tematem watku nie jest to czy to jest do pomyslenia czy nie tylko czy Jacenty lub jego dziewczyna maja prawo sie dopytywac o jego obecnosc lub wrecz przyjsc razem bez wyraznego zaproszenia. Moim zdaniem nie jest to taktowne.

23

Odp: Chrzciny osoba towarzysząca?
Pokręcona Owieczka napisał/a:
Jacenty89 napisał/a:

Daruj sobie. Jako pierwsi, razem odwiedziliśmy ich w szpitalu, 2 dni po porodzie.

ano właśnie. Czyli doskonale wiedzą, kim jesteś. Szczerze mówiąc to nie rozumiem, dlaczego miałbyś nie iść.
A co jeśli bylibyście ze sobą 5 lat? Też by Cię nie zaprosili, bo nie macie papieru potwierdzającego związek?

Czym się różni chrzest od ślubu? Przecież ślub to też jest "rodzinna uroczystość".

Wg mnie potraktowali Cię nieładnie. Mnie byłoby przykro, gdybym nie została uwzględniona na liście gości. Tym bardziej, że się znacie i pewnie będziecie się spotykać.
Kiedyś podawałam do chrztu brata ciotecznego i dla mojej ciotki było czymś naturalnym zaproszenie również mojego chopaka.

Twoja partnerka powinna zareagować, chyba że jest jej na rękę Twoja nieobecność.

Tak, poza wizytą na porodówce była jeszcze jedna cała niedziela spędzona niedługo przed porodem w piątkę :-D więc jako tako się znamy. Ja też miałem wiele chrztów w rodzinie i zawsze byłem zapraszany z osobą towarzyszącą, a gdy byłem chrzestnym to już wogóle, tyle że oni to nie rodzina.
Co do ostatniego zdania nie wykluczam, bo chrzest będzie w Jej rodzinnej miejscowości, a to zaraz wiązałoby się z przymusem maratonu poznawania rodziny.

24 Ostatnio edytowany przez Olinka (2017-07-31 10:56:10)

Odp: Chrzciny osoba towarzysząca?
feniks35 napisał/a:

Ale tematem watku nie jest to czy to jest do pomyslenia czy nie tylko czy Jacenty lub jego dziewczyna maja prawo sie dopytywac o jego obecnosc lub wrecz przyjsc razem bez wyraznego zaproszenia. Moim zdaniem nie jest to taktowne.

Nie ograniczajmy się tak ściśle do tematu wątku :-)  To, że nie będzie przychodzenia czy dopytywania bez jakiegokolwiek zaproszenia to już jest praktycznie pewne.



--------------
Nie pisz, proszę, postów jeden pod drugim - jest to sprzeczne z Regulaminem Forum. Jeśli chcesz coś dopisac, użyj fuckji "edytuj", o co kiedyś byłeś już proszony.
Z góry dziękuję i pozdrawiam, Olinka

Odp: Chrzciny osoba towarzysząca?
feniks35 napisał/a:

Ale tematem watku nie jest to czy to jest do pomyslenia czy nie tylko czy Jacenty lub jego dziewczyna maja prawo sie dopytywac o jego obecnosc lub wrecz przyjsc razem bez wyraznego zaproszenia. Moim zdaniem nie jest to taktowne.

Ok. Niemniej jednak, skoro dziewczyny się przyjaźnią to nie widzę problemu by Kobieta Jacentego zapytała przyjaciółki o niego.  Nawet coś  stylu " Słuchaj, a zapraszasz tylko mnie, czy mamy być razem?" To chyba nie jest niegrzecznie pytanie, tylko zwykłe. Może my tu rozkminiamy problem, którego nie ma, bo może ta przyjaciółka w domyśle zaprosiła ich obydwoje?

26

Odp: Chrzciny osoba towarzysząca?
Pokręcona Owieczka napisał/a:

Ok. Niemniej jednak, skoro dziewczyny się przyjaźnią to nie widzę problemu by Kobieta Jacentego zapytała przyjaciółki o niego.  Nawet coś  stylu " Słuchaj, a zapraszasz tylko mnie, czy mamy być razem?" To chyba nie jest niegrzecznie pytanie, tylko zwykłe. Może my tu rozkminiamy problem, którego nie ma, bo może ta przyjaciółka w domyśle zaprosiła ich obydwoje?

Przyjaciółka zachowała się nieco nietaktownie, ale moim zdaniem równie nietaktowne byłoby pytanie sugerujące, że matka chrzestna chciałaby jednak, aby zaproszenie dla jej chłopaka się pojawiło. To jest trochę stawianie rodziców malucha pod ścianą, a przecież nie wiemy czym kierowali się podejmując taką, nie inną, decyzję. Może to zwykłe niedopatrzenie, a może zupełnie inna przyczyna, na przykład koszty.
I jednak zdecydowanie nie porównywałabym ślubu z chrzcinami - te imprezy mają inny charakter, zakres i budżet, ponadto wesele zwykle łączy się z wielogodzinną zabawą, a do tej potrzebny jest partner, najlepiej własny wink.

Odp: Chrzciny osoba towarzysząca?
Olinka napisał/a:
Pokręcona Owieczka napisał/a:

Ok. Niemniej jednak, skoro dziewczyny się przyjaźnią to nie widzę problemu by Kobieta Jacentego zapytała przyjaciółki o niego.  Nawet coś  stylu " Słuchaj, a zapraszasz tylko mnie, czy mamy być razem?" To chyba nie jest niegrzecznie pytanie, tylko zwykłe. Może my tu rozkminiamy problem, którego nie ma, bo może ta przyjaciółka w domyśle zaprosiła ich obydwoje?

Przyjaciółka zachowała się nieco nietaktownie, ale moim zdaniem równie nietaktowne byłoby pytanie sugerujące, że matka chrzestna chciałaby jednak, aby zaproszenie dla jej chłopaka się pojawiło. To jest trochę stawianie rodziców malucha pod ścianą, a przecież nie wiemy czym kierowali się podejmując taką, nie inną, decyzję. Może to zwykłe niedopatrzenie, a może zupełnie inna przyczyna, na przykład koszty.

Może.  Ale dla mnie to brak taktu i szacunku dla Jacentego.

28

Odp: Chrzciny osoba towarzysząca?
Pokręcona Owieczka napisał/a:
Olinka napisał/a:
Pokręcona Owieczka napisał/a:

Ok. Niemniej jednak, skoro dziewczyny się przyjaźnią to nie widzę problemu by Kobieta Jacentego zapytała przyjaciółki o niego.  Nawet coś  stylu " Słuchaj, a zapraszasz tylko mnie, czy mamy być razem?" To chyba nie jest niegrzecznie pytanie, tylko zwykłe. Może my tu rozkminiamy problem, którego nie ma, bo może ta przyjaciółka w domyśle zaprosiła ich obydwoje?

Przyjaciółka zachowała się nieco nietaktownie, ale moim zdaniem równie nietaktowne byłoby pytanie sugerujące, że matka chrzestna chciałaby jednak, aby zaproszenie dla jej chłopaka się pojawiło. To jest trochę stawianie rodziców malucha pod ścianą, a przecież nie wiemy czym kierowali się podejmując taką, nie inną, decyzję. Może to zwykłe niedopatrzenie, a może zupełnie inna przyczyna, na przykład koszty.

Może.  Ale dla mnie to brak taktu i szacunku dla Jacentego.

Brak taktu z drugiej strony nie oznacza, że powinniśmy odpowiadać w ten sam sposób.

29

Odp: Chrzciny osoba towarzysząca?
Pokręcona Owieczka napisał/a:

Może.  Ale dla mnie to brak taktu i szacunku dla Jacentego.

Szacunku to może przesada, ale że taktu - nie przeczę, a równocześnie uważam, że to nie jest powód, aby zachować się tak samo.

Edit:
I zdublowaliśmy się z Jacentym big_smile.

Odp: Chrzciny osoba towarzysząca?
Olinka napisał/a:
Pokręcona Owieczka napisał/a:

Może.  Ale dla mnie to brak taktu i szacunku dla Jacentego.

Szacunku to może przesada, ale że taktu nie przeczę, a równocześnie uważam, że to nie jest powód, aby zachować się tak samo.

Edit:
I zdublowaliśmy się z Jacentym big_smile.

big_smile

Jacenty, a Ty jakbyś się zachował gdyby Twój Przyjaciel zaprosił Cię na chrzciny bez wręczenia zaproszenia?
Poszedłbyś sam? Tylko znając niektóre Kobiety, miałbyś suszenie głowy i focha przez pół roku wink

31

Odp: Chrzciny osoba towarzysząca?

Dziwna ta przyjaźń, w której Twa dziewczyna nie może/chce/decyduje się zadać pytania swej przyjaciółce.


Przyznam, że dotąd nie spotkałam się, by na chrzciny zapraszane były "osoby towarzyszące".

Odp: Chrzciny osoba towarzysząca?
Wielokropek napisał/a:

Przyznam, że dotąd nie spotkałam się, by na chrzciny zapraszane były "osoby towarzyszące".

A jak ktoś żyje bez ślubu? To ta druga osoba jest persona non grata w towarzystwie?
Ja nie mówię tu o krótkiej relacji, o której nikt nic nie wie, tylko o takiej poważniejszej. Tutaj wszyscy się znają, spotykają, ale jak co do czego, to zaproszenia nie ma. Niesmak.

33

Odp: Chrzciny osoba towarzysząca?

Relacja Jacentego jest poważniejsza?
Niesmak? A zamiast niego nie lepiej zadać pytanie przyjaciółce?

Odp: Chrzciny osoba towarzysząca?
Wielokropek napisał/a:

Relacja Jacentego jest poważniejsza?
Niesmak? A zamiast niego nie lepiej zadać pytanie przyjaciółce?

Rok, to nie miesiąc.

Toż, to pisałam, żeby zapytać przyjaciółkę czy ma być sama, czy może mają być razem. Ja nie miałabym problemu zapytać się na luzie " słuchaj, a ja mam być sama, czy mamy być we dwoje, bo nic nie mówiłaś?"
Normalna przyjaciółka by tak zapytała, a ta druga może odpowiedzieć" Wiesz co, to kameralna uroczystość i chciałabym by były na niej tylko najblisze nam osoby. Nie obraź się, ale chciałabym byś była sama"

albo
" Pewnie, że razem. Myślałam, że to naturalne"

W obydwu przypadkach, Kobieta Jacentego mogłaby odpowiedzieć. " ok"

35 Ostatnio edytowany przez adiafora (2017-07-31 11:28:59)

Odp: Chrzciny osoba towarzysząca?

Dla mnie to jakieś dziwne obyczaje, ze zaprasza się kogoś tak ważnego  bez osoby towarzyszacej. Byle kogo chyba nie prosi się na matkę czy ojca chrzestnego, wiec wypada zaprosić ja z osoba towarzyszącą, zwłaszcza, gdy wiadomo, ze jest ona w związku. Ten jeden talerz więcej nie zrujnuje budzetu...

36

Odp: Chrzciny osoba towarzysząca?

Pamiętając inne wątki na temat tego związku nie dziwi mnie brak zaproszenie dla Jacentego. Pozostaje pytanie, czy ów brak zaproszenia to sprawa przyjaciółki dziewczyny czy też samej dziewczyny.

37 Ostatnio edytowany przez Jacenty89 (2017-07-31 11:38:18)

Odp: Chrzciny osoba towarzysząca?

Ja jestem raczej konkretny, więc bez zaproszenia bym się nigdzie nie ruszył nawet jeśli to przyjaciel. Ona prawdopodobnie zaproszenie dostanie, ale nie na 100 procent i nie wiadomo czy nie np 3 dni przed chrzcinami, na ślub dostała 10 dni przed.
Problem w tym pytaniu tkwi taki, że one obie takie są iż wyszłoby tak, że nikt nie brał mnie wogóle pod uwagę, a jednak odpowiedź byłaby: Oczywiście, że razem. Dla mnie to wymuszenie i w taki sposób nie chce tego robić.
Wielokropku niepotrzebnie doszukujesz się drugiego dna w tej sytuacji.

38 Ostatnio edytowany przez Wielokropek (2017-07-31 11:48:05)

Odp: Chrzciny osoba towarzysząca?

Zadałam pytanie, bo pamiętam Twe niedawne rozterki. Nie ma drugiego dna? Świetnie! Lubię proste sytuacje i unikam komplikowania ich, dlatego będąc na miejscu Twej dziewczyny, wyjaśniłabym sprawę z przyjaciółką. Bo na tym przyjaźń polega, na szczerości.
I nie zapytałabym się przyjaciółki, gdyby dla mnie samej było oczywiste, że Twoja nieobecność na chrzcinach jest rzeczą oczywistą. Ale ja, to ja.

Nie spotkałam się też do tej pory z pisemnymi zaproszeniami na chrzciny. To kolejne potwierdzenie różnorodności zwyczajów.

39 Ostatnio edytowany przez Jacenty89 (2017-07-31 13:30:05)

Odp: Chrzciny osoba towarzysząca?
Wielokropek napisał/a:

Zadałam pytanie, bo pamiętam Twe niedawne rozterki. Nie ma drugiego dna? Świetnie! Lubię proste sytuacje i unikam komplikowania ich, dlatego będąc na miejscu Twej dziewczyny, wyjaśniłabym sprawę z przyjaciółką. Bo na tym przyjaźń polega, na szczerości.
I nie zapytałabym się przyjaciółki, gdyby dla mnie samej było oczywiste, że Twoja nieobecność na chrzcinach jest rzeczą oczywistą. Ale ja, to ja.

Nie spotkałam się też do tej pory z pisemnymi zaproszeniami na chrzciny. To kolejne potwierdzenie różnorodności zwyczajów.

Nie jest idealnie, ale jest dużo lepiej od tamtego czasu. Ona nie ma pojęcia jak powinno być, ale oboje uważamy że takie pytanie to niepotrzebny nacisk. Ja zazwyczaj dostaje ustne zaproszenie na długo przed, a potem już pisemne zazwyczaj po to, żeby osoba towarzysząca się zapoznała z nim.
Dla Niej są zarówno plusy jak i minusy obu sytuacji. Chrzciny są w jej rodzinnej miejscowości, więc zdaje sobie sprawę że zaraz wieść o moim przybyciu się rozniesie po całej rodzinie i zmusi Nas do przynajmniej jakiegoś małego spotkania czy tournee po rodzinie. Z drugiej strony wrzesień mamy tak napięty terminarz, że ciągle będziemy się łapać w locie, więc wspólna wycieczka mogłaby być miłym urozmaiceniem.

40

Odp: Chrzciny osoba towarzysząca?

To jeszcze ostatnie pytanie. Czy na moim miejscu dalibyście okazać, że było Wam przykro/było to dla Was nietaktowne, że nie zostaliście zaproszeni czy zostawilibyście temat jak gdyby nigdy nic?

Odp: Chrzciny osoba towarzysząca?
Jacenty89 napisał/a:

To jeszcze ostatnie pytanie. Czy na moim miejscu dalibyście okazać, że było Wam przykro/było to dla Was nietaktowne, że nie zostaliście zaproszeni czy zostawilibyście temat jak gdyby nigdy nic?

Wiesz, jeśli ludzie są ze sobą, tworzą związek to dlaczego przez jej znajomych jesteś tak traktowany?
Ja jestem wrażliwa, biorę wiele za dużo do siebie i byłoby mi przykro.

Ostatnio mój Partner poinformował mnie, że zostaliśmy zaproszeni na ślub i wesele do jego znajomych. Fajnie. Tylko, że ja ich nie znam. Niemniej jednak zaprosili jego ze mną, bo wiedzą z opowiadań, że jesteśmy razem.

42 Ostatnio edytowany przez Wielokropek (2017-07-31 15:41:17)

Odp: Chrzciny osoba towarzysząca?

A jest Ci przykro? Jeśli tak (bo mnie, będąc na Twym miejscu by nie było), to powiedziałabym to dziewczynie. Jej przyjaciółce, którą widziałeś ledwie kilka razy, nie powiedziałabym nic.

To, czy brak zaproszenia był taktowny czy nie jest opinią i każdy może mieć inną. Pierwszy post zakończyłeś pytaniem o tzw. dobry ton. Do niego nie zalicza się moralizowania, pouczania, oskarżania; foch też do niego się nie zalicza, podobnie jak odwiedzanie mało znanej położnicy w szpitalu w dwa dni po porodzie. {To zresztą jest intrygujące. W przypadku chrzcin oczekujesz zachowań zgodnych niemal z protokołem dyplomatycznym, ale odwiedziny ledwo co poznanej kobiety w dwa dni po porodzie uznajesz za normalne zachowanie.)

43

Odp: Chrzciny osoba towarzysząca?
Wielokropek napisał/a:

A jest Ci przykro? Jeśli tak (bo mnie, będąc na Twym miejscu by nie było), to powiedziałabym to dziewczynie. Jej przyjaciółce, którą widziałeś ledwie kilka razy, nie powiedziałabym nic.

To, czy brak zaproszenia był taktowny czy nie jest opinią i każdy może mieć inną. Pierwszy post zakończyłeś pytaniem o tzw. dobry ton. Do niego nie zalicza się moralizowania, pouczania, oskarżania; foch też do niego się nie zalicza, podobnie jak odwiedzanie nieznanej (mało znanej) położnicy w szpitalu w dwa dni po porodzie.

no nie do końca - savoir vivre jest własnie po to, zeby nie było różnych opinii

44

Odp: Chrzciny osoba towarzysząca?

_v_, savoir vivre nie przewiduje odwiedzin w szpitalu ledwo co poznanej osoby.

Proponuję więc zdecydować o tym, czy w swym życiu kierujemy się zasadami dobrego wychowania, czy też (tak jak tutaj) stosujemy je wybiórczo (a dokładniej: my go nie stosujemy, ale wobec nas należy).

45

Odp: Chrzciny osoba towarzysząca?
Wielokropek napisał/a:

_v_, savoir vivre nie przewiduje odwiedzin w szpitalu ledwo co poznanej osoby.

Podpisuję się. Nie skomentowałam tej informacji, ale tuż po jej przeczytaniu przemknęło mi przez myśl, że nie było to taktowne posunięcie. Osobiście nie chciałabym, aby w tak niekomfortowej sytuacji odwiedzali mnie obcy ludzie, tym bardziej mężczyźni. Tę wizytę należało przełożyć na czas, kiedy świeżo upieczona mama wyjdzie do domu i wyraźnie zasygnalizuje, że to już jest ten moment, kiedy zaczyna przyjmować gości. Widocznie jednak trzeba stanąć po tej drugiej stronie, aby zrozumieć.



---------------
Jacenty89, uprzedzam, że kolejny post pod postem w Twoim wykonaniu zakończy się ostrzeżeniem - z tytułu uporczywego łamania 12 punktu Regulaminu Forum oraz równie uporczywego ignorowania moderatorskich uwag.

46

Odp: Chrzciny osoba towarzysząca?
Wielokropek napisał/a:

W przypadku chrzcin oczekujesz zachowań zgodnych niemal z protokołem dyplomatycznym, ale odwiedziny ledwo co poznanej kobiety w dwa dni po porodzie uznajesz za normalne zachowanie.)

Dobre lol

Savoir vivre traktuję bardziej jako wiedzę z której strony talerza położyć nóż i widelec (z lewej widelec, nie? wink ) niż... odwiedzanie dopiero co rodzącej kobiety, w dodatku zupełnie obcej dla mnie. Nawet siostrze ciotecznej nie "wpychałem" się z gratulacjami na drugi dzień tylko odczekałem chwilkę wink

Na moje oko jest drugie dno tej całej historii z chrzcinami bo to wszystko jakby głuchy ze ślepym o kolorach gadali.

Jacuś, co ty tam knujesz? Jakaś niespodzianka z pierścionkiem w tle z zaskoku dla wybranki czy ki grzyb? Bo ja bym miał wywalone jaj*a czy pójdę na jakieś chrzciny czy nie tongue

I stary... dobiegasz 30, czas wyhodować cohones i nie zakładać kolejnego tematu poświęconemu tej relacji.


@Olinka - ja bym połączył wszystkie ostatnie tematy Jacusia w jeden, zgodnie z regułą "jeden związek = jeden temat". Ta relacja trwa rok... a niewiele się zmieniło od sylwestra. A nie, sorry Jacuś, nie jest idealnie ale jest lepiej... w myśl zasady ch*jowo ale stabilnie wink

47

Odp: Chrzciny osoba towarzysząca?

Pokrevona Owieczka na wesele zaprosiła Nas inna koleżanka dwa tygodnie po chrzcinach i tu nie było najmniejszych wątpliwości mimo że ja jej nigdy nie widziałem,  a moja widzi ją ostatnio co pół roku.
Wielokropek do szpitala też zostaliśmy zaproszeni smsem przez przyjaciółkę i telefonicznie przez Jej męża inaczej bym nie poszedł. Przykro mi nie jest,  ale jakoś tak czuję się nieswojo w tej sytuacji.
Harvey zmieniło się bardzo wiele, a w tej sytuacji nie ma drugiego dnia ot tak spodziewałem się że jeśli uważają się praktycznie za siostry i w takiej sytuacji do szpitala mnie zaprosili to na chrzciny tym bardziej a tu taki zonk,  trochę mam dysonans.

48

Odp: Chrzciny osoba towarzysząca?
Jacenty89 napisał/a:

Harvey zmieniło się bardzo wiele, a w tej sytuacji nie ma drugiego dnia ot tak spodziewałem się że jeśli uważają się praktycznie za siostry i w takiej sytuacji do szpitala mnie zaprosili to na chrzciny tym bardziej a tu taki zonk,  trochę mam dysonans.

Powiem Ci z mojego doświadczenia. Takie "siostry", "psiapsiółki" ale takie "na śmierć i życie" co by to w ogień za siebie wskoczyły... są kruche jak lud na jeziorze w kwietniu wink

Może Cię nie zaprosili bo Cię nie lubią, może nie podpasowałeś "ojcu" lub "matce", może mają na Ciebie wywalone...

Jacuś, who cares? wink

Niech idzie i bawi się dobrze smile Nie tworzycie wszyscy razem jakiejś wspaniałej famili... jesteście tylko znajomymi wink

Spotkaj się w tym czasie z kolegami na piwo/kręgle/bilard/mecz lub cokolwiek... Nie wszyscy muszą się zachwycać Twoją obecnością na chrzcinach jakiejś jej "psiapsióły" wink

Więcej luzu, mniej spiny wink Co ma być to będzie tongue

49

Odp: Chrzciny osoba towarzysząca?

Jacenty, przekłuj balon. smile

50

Odp: Chrzciny osoba towarzysząca?

Harviuś to nie ten typ, one przyjaznia sie niezmiennie 20 lat, nikt nie mówi o żadnym zachwycaniu się, po prostu chciałem zobaczyć jak inne osoby to widzą. One stanowią więcej niż znajome, np moja została zaproszona do szpitala nawet przed rodzicami. Akurat zajęć to mi nie brakuje. Wielokropek nie rozumiem o co chodzi z tym balonem.

51 Ostatnio edytowany przez adiafora (2017-08-01 11:26:28)

Odp: Chrzciny osoba towarzysząca?

Jacenty, rozumiem, ze możesz czuć się niekomfortowo w tej sytuacji, bo co tu dużo pisać - to jest trochę lekceważące podejście ze strony osób zapraszajacych. Towarzysko nazywa sie to faux pas. Możesz im wybaczyć i zapomnieć, albo olac takie znajomości.

52

Odp: Chrzciny osoba towarzysząca?

Olać na pewno nie mogę, bo niewątpliwie spotkamy się jeszcze nie raz, poza tym jak widać po wypowiedziach nie jest to sprawa na tyle oczywista dla wszystkich. Zostaje mi zostawić temat w spokoju.

Posty [ 52 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » RELACJE Z PRZYJACIÓŁMI, RELACJE W RODZINIE » Chrzciny osoba towarzysząca?

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024