netkobietyWszystkie działy
Psychologia

Związek z prostytutką a stosunki w rodzinie

49 odpowiedzi7 437 wyświetleńzałożony przez Trex, 24.02.2020

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » PSYCHOLOGIA » Związek z prostytutką a stosunki w rodzinie

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 50 ]

1

Temat: Związek z prostytutką a stosunki w rodzinie

Szukam odpowiedzi na takie pytanie. Chodzi mi jak takie coś jest powszechnie / przeciętnie widziane.
Wuj znając jedynie część faktów, stwierdził że jestem dewiantem i zażądał ode mnie rozwodu, natomiast dla mnie wszystko jest jak najbardziej OK. Rozwodzić bynajmniej się nie zamierzam – jednak nie wiem czy wuj ma nietypowe poglądy czy to ja mam nietypową wybrankę.

Jestem w udanym związku od ok. 18 lat i 15 lat po ślubie.
Poznałem kiedyś super dziewczyne, która pracowała na drodze jako tirówka i mi się spodobała. W ogóle towarzystwo tych dziewczyn mi odpowiadało. Spotykaliśmy się w pracy i po pracy prywatnie, chodziłem z dziewczynami do baru i byłem dumny jak wszyscy w barze patrzyli się na nas. Z czasem jedna z dziewczyn stwierdziła, że ja też mogę zarabiać i chętnie się zgodziłem. Klienci płaci za takie porno na żywo, czyli za sex ja + jakaś dziewczyna. Dziewczyny same proponowały klientom taką usługę i po kilku miesiącach ilość klientów była całkiem spora. Zwłaszcza, że dziewczyn było więcej a ja 1. W sumie miałem sex za darmo z różnymi dziewczynami + klienci nam płacili + moja ranga u dziewczyn wzrosła + miałem pełną akceptację mojej dziewczyny. Tak to trwało z 2,5 roku, a ja byłem dumny że pracujemy razem. Zresztą i kasa była niezła.
Z jedną z dziewczyn z Rumunii byliśmy parą i postanowiliśmy być razem na stałe. Jak skończyłem studia 15 lat temu, wzięliśmy ślub i od tego czasu już nie mamy nic wspólnego z poprzednim zajęcie,
Nasz związek jest w pełni udany, żona jest bardzo atrakcyjną kobietą i uważam że mam najlepszą żone jaką można. Po 15 latach małżeństwa kochamy się, nigdy nie było mowy o rozstaniu, zawsze ma ochote na sex, umiejętności ma takie, że chyba każdy pozazdrości.

Najlepsze że ja mam wyższe studia a żona nie ma podstawówki - ale innej dziewczyny sobie nie wyobrażałem.

Wuj powiedział że to obrzydliwe że być z dziewczyną i tirówką i Rumunką w jednym. Dla mnie nie ma w tym nic takiego, zważywszy, że sam pracowałem z dziewczynami.

Jak to z tym jest ?

2

Odp: Związek z prostytutką a stosunki w rodzinie

o Boże, nie ma podstawówki, to musi być patologia.

3

Odp: Związek z prostytutką a stosunki w rodzinie
Trex napisał/a:

Szukam odpowiedzi na takie pytanie. Chodzi mi jak takie coś jest powszechnie / przeciętnie widziane.
Wuj znając jedynie część faktów, stwierdził że jestem dewiantem i zażądał ode mnie rozwodu, natomiast dla mnie wszystko jest jak najbardziej OK. Rozwodzić bynajmniej się nie zamierzam – jednak nie wiem czy wuj ma nietypowe poglądy czy to ja mam nietypową wybrankę.

Jestem w udanym związku od ok. 18 lat i 15 lat po ślubie.
Poznałem kiedyś super dziewczyne, która pracowała na drodze jako tirówka i mi się spodobała. W ogóle towarzystwo tych dziewczyn mi odpowiadało. Spotykaliśmy się w pracy i po pracy prywatnie, chodziłem z dziewczynami do baru i byłem dumny jak wszyscy w barze patrzyli się na nas. Z czasem jedna z dziewczyn stwierdziła, że ja też mogę zarabiać i chętnie się zgodziłem. Klienci płaci za takie porno na żywo, czyli za sex ja + jakaś dziewczyna. Dziewczyny same proponowały klientom taką usługę i po kilku miesiącach ilość klientów była całkiem spora. Zwłaszcza, że dziewczyn było więcej a ja 1. W sumie miałem sex za darmo z różnymi dziewczynami + klienci nam płacili + moja ranga u dziewczyn wzrosła + miałem pełną akceptację mojej dziewczyny. Tak to trwało z 2,5 roku, a ja byłem dumny że pracujemy razem. Zresztą i kasa była niezła.
Z jedną z dziewczyn z Rumunii byliśmy parą i postanowiliśmy być razem na stałe. Jak skończyłem studia 15 lat temu, wzięliśmy ślub i od tego czasu już nie mamy nic wspólnego z poprzednim zajęcie,
Nasz związek jest w pełni udany, żona jest bardzo atrakcyjną kobietą i uważam że mam najlepszą żone jaką można. Po 15 latach małżeństwa kochamy się, nigdy nie było mowy o rozstaniu, zawsze ma ochote na sex, umiejętności ma takie, że chyba każdy pozazdrości.

Najlepsze że ja mam wyższe studia a żona nie ma podstawówki - ale innej dziewczyny sobie nie wyobrażałem.

Wuj powiedział że to obrzydliwe że być z dziewczyną i tirówką i Rumunką w jednym. Dla mnie nie ma w tym nic takiego, zważywszy, że sam pracowałem z dziewczynami.

Jak to z tym jest ?

Masz co chciałeś, ze wszystkimi tego konsekwencjami.
Czy wuj, który krytykował Twoją dziewczynę, miał świadomość, że swój na swego trafił?

4

Odp: Związek z prostytutką a stosunki w rodzinie

To tak na serio?? Nie bujasz nas tu Autorze??

5

Odp: Związek z prostytutką a stosunki w rodzinie
Trex napisał/a:

Wuj powiedział że to obrzydliwe że być z dziewczyną i tirówką i Rumunką w jednym. Dla mnie nie ma w tym nic takiego, zważywszy, że sam pracowałem z dziewczynami.

Jak to z tym jest ?

W Twoim sformowaniu Rumunka brzmi jak coś złego i nieakceptowalnego. Może chodziło Ci o cygankę? Wiedz że Rumunka niekoniecznie musi być cyganką. W Rumunii mieszkają ludzie w większości o wyglądzie takim jak Polacy.

Po drugie jak Ci taka odpowiada to z nią bądź, chyba że to wuj kieruje Twoim życiem i musisz się go słuchać.

6

Odp: Związek z prostytutką a stosunki w rodzinie

Skoro sam zajmowałeś się czymś zbliżonym do prostytucji, to żona-była prostytutka może nie być dla Ciebie problemem, żyjcie więc swoim życiem, a nie zdaniem wujka, ciotki albo pani z warzywniaka. Wujek pewnie nie ma świadomości, jaka była twoja przeszłość. Gdyby miał, to by się nie dziwił. Trochę dziwne za to jest, czemu zakładasz taki temat na forum.

7 Ostatnio edytowany przez Olinka (2020-02-24 14:24:33)

Odp: Związek z prostytutką a stosunki w rodzinie

W UZUPEŁNIENIU

* Wuj jest lekarzem i wiedział tylko, że żona stała na drodze, a o mnie nic nie wiedział.
* Dla mnie związek z Rumunką brzmi dumnie, jako że to rzadkość w Polsce, a rumunii twierdzą, że wywodzą się od rzymian. Żona nie jest cygankom i ma jasną skóre i też wszędzie się chełpi że jest Rumunką, na co czasem ludzie krzywo patrzą. Wiem jak jest w Rumunii bo byłem z 15 razy u rodziny żony i naszej najlepszej przyjaciółki. Cyganie to kilka procent, a najbardziej widoczni są jak łażą po śmietnikach, ale są też bogaci cyganie jak w Polsce i cyganie mówią jakimś innym językiem, a do Cyganie są powszechnie nie lubiani tak jak w Polsce. Jak był Czałczesku to w pociągach był osobny wagon towarowy właśnie dla cyganów - o ile to prawda.
Część zwykłych ludzi w Rumunii też ma ciemniejszą skórę ale jasną pod paznokciami, co umożliwia weryfikacje czy aby ktoś nie ma pochodzenia cygańskiego.
* Z wujem mam ten problem, że wiecznie dzwoni z żądaniem rozwodu i mówi, że będzie obdzwaniał po całej rodzinie. Bynajmniej ja rozwodzić się nie zamierzam, a wuj pewnie zazdrości bo jest samotny i po 2 rozwodach, zresztą jak większość w rodzinie i pewnie nie rozumie jak można mieć udany związek. Dla wuja jest też problem to, że dla mnie nie jest nie problemem że żona pracowała na drodze.
Rzecz właśnie w tym, że nie bardzo wiem co miałoby w tym być dla mnie problematycznego.
* Co do tematu na forum - wcześniej z czegoś z czegoś takiego nie korzystałem, a z tym tematem nie bardzo wiedziałem kogo mam spytać.
Przesz nie będę sąsiadowi opowiadał co robiłem 20 lat temu i pytał jakie jest jego zdanie. Pytałem przyjaciółki i kumpla który jest Bułgarem i ich zdaniem wszystko jest OK - ale ich zdanie wynika z tego co robili.
Zarazem chciałem i chce wiedzieć jak taki związek może być postrzegany - czyli ustalenie, czy to wuj ma nietypowe poglądy czy ja.
* Jakbym wujowi powiedział, żeby się nie przejmował i nie dziwił jaką mam żonę bo sam też pracowałem z dziewczynami będąc na studiach - to chyba by dostał ataku serca, jako że jest wieku 60+. Acz jako że jest kardiologiem to może by dostał apopleksji albo konwulsji.

8

Odp: Związek z prostytutką a stosunki w rodzinie
nika05 napisał/a:

o Boże, nie ma podstawówki, to musi być patologia.

Chyba wykształcenie nie określa kto jest jakim człowiekiem.

9

Odp: Związek z prostytutką a stosunki w rodzinie
niepodobna napisał/a:

Skoro sam zajmowałeś się czymś zbliżonym do prostytucji, to żona-była prostytutka może nie być dla Ciebie problemem, żyjcie więc swoim życiem, a nie zdaniem wujka, ciotki albo pani z warzywniaka. Wujek pewnie nie ma świadomości, jaka była twoja przeszłość. Gdyby miał, to by się nie dziwił. Trochę dziwne za to jest, czemu zakładasz taki temat na forum.


* Jakbym wujowi powiedział, żeby się nie przejmował i nie dziwił jaką mam żonę bo sam też pracowałem z dziewczynami będąc na studiach - to chyba by dostał ataku serca, jako że jest wieku 60+. Acz jako że jest kardiologiem to może by dostał apopleksji albo konwulsji.
* Co do tematu na forum - wcześniej z czegoś z czegoś takiego nie korzystałem, a z tym tematem nie bardzo wiedziałem kogo mam spytać.
Przesz nie będę sąsiadowi opowiadał co robiłem 20 lat temu i pytał jakie jest jego zdanie. Pytałem przyjaciółki i kumpla który jest Bułgarem i ich zdaniem wszystko jest OK - ale ich zdanie wynika z tego co robili.
Zarazem chciałem i chce wiedzieć jak taki związek może być postrzegany - czyli ustalenie, czy to wuj ma nietypowe poglądy czy ja.

10

Odp: Związek z prostytutką a stosunki w rodzinie

Trex, w chwili rejestracji potwierdziłeś znajomość i akceptację naszego regulaminu, a mimo to właśnie go złamałeś, umieszczając swoje posty jeden pod drugim. Jeśli chcesz coś dopisać, używaj, proszę, funkcji "edytuj", która znajduje się po prawej stronie każdego z Twoich postów. Równocześnie proszę o zapoznanie się z obowiązującymi na Netkobietach zasadami i stosowanie do ich zapisów.
Z pozdrowieniami, Olinka

11

Odp: Związek z prostytutką a stosunki w rodzinie
Trex napisał/a:

* Jakbym wujowi powiedział, żeby się nie przejmował i nie dziwił jaką mam żonę bo sam też pracowałem z dziewczynami będąc na studiach - to chyba by dostał ataku serca, jako że jest wieku 60+. Acz jako że jest kardiologiem to może by dostał apopleksji albo konwulsji.
* Co do tematu na forum - wcześniej z czegoś z czegoś takiego nie korzystałem, a z tym tematem nie bardzo wiedziałem kogo mam spytać.
Przesz nie będę sąsiadowi opowiadał co robiłem 20 lat temu i pytał jakie jest jego zdanie. Pytałem przyjaciółki i kumpla który jest Bułgarem i ich zdaniem wszystko jest OK - ale ich zdanie wynika z tego co robili.
Zarazem chciałem i chce wiedzieć jak taki związek może być postrzegany - czyli ustalenie, czy to wuj ma nietypowe poglądy czy ja.

Jeśli ta cała historia nie jest fantazją znudzonego wagarowicza, to naprawdę nie wiem z czym masz problem? Żyjesz spokojnie, w udanym związku, zgadzacie się z żoną, to co ma do tego wuj?
Zmień numer telefonu i przestań z wujem utrzymywać kontakty, bo to że jest lekarzem nie daje mu z automatu prawa ingerowac w życie innych, kompletnie niezależnych ludzi.
Kilka słów do słuchu wujowi i żyj dalej ze swoją żoną, skoro jesteście szczęsliwi.

12

Odp: Związek z prostytutką a stosunki w rodzinie
assassin napisał/a:

To tak na serio?? Nie bujasz nas tu Autorze??

Ja także uważam, że autor odpłynął w marzeniach. Zwłaszcza poniższa część jego opowieści budzi duże wątpliwości. Te panie mają na ogół swoich "opiekunów", one nie są wolne, więc historyjka o świetnej zabawie z panienkami, a do tego seks-pokazach za kasę, to raczej marzenie ściętej głowy (autora).

Trex napisał/a:

Spotykaliśmy się w pracy i po pracy prywatnie, chodziłem z dziewczynami do baru i byłem dumny jak wszyscy w barze patrzyli się na nas. Z czasem jedna z dziewczyn stwierdziła, że ja też mogę zarabiać i chętnie się zgodziłem. Klienci płaci za takie porno na żywo, czyli za sex ja + jakaś dziewczyna. Dziewczyny same proponowały klientom taką usługę i po kilku miesiącach ilość klientów była całkiem spora. Zwłaszcza, że dziewczyn było więcej a ja 1. W sumie miałem sex za darmo z różnymi dziewczynami + klienci nam płacili + moja ranga u dziewczyn wzrosła + miałem pełną akceptację mojej dziewczyny. Tak to trwało z 2,5 roku, a ja byłem dumny że pracujemy razem. Zresztą i kasa była niezła.

...chyba, że część swojej doli oddawałeś ich alfonsowi.

13

Odp: Związek z prostytutką a stosunki w rodzinie

Ale twemu wujowi leży na wątrobie to,że jesteś szczęśliwy,znam ten typ człowieka.Weź go kopnij najlepiej w cztery litery i niech se poszuka jakiejś baby to przestanie zalewać się żółcią........

14 Ostatnio edytowany przez Ajko (2020-02-24 16:31:27)

Odp: Związek z prostytutką a stosunki w rodzinie
josz napisał/a:
assassin napisał/a:

To tak na serio?? Nie bujasz nas tu Autorze??

Ja także uważam, że autor odpłynął w marzeniach. Zwłaszcza poniższa część jego opowieści budzi duże wątpliwości. Te panie mają na ogół swoich "opiekunów", one nie są wolne, więc historyjka o świetnej zabawie z panienkami, a do tego seks-pokazach za kasę, to raczej marzenie ściętej głowy (autora).

Trex napisał/a:

Spotykaliśmy się w pracy i po pracy prywatnie, chodziłem z dziewczynami do baru i byłem dumny jak wszyscy w barze patrzyli się na nas. Z czasem jedna z dziewczyn stwierdziła, że ja też mogę zarabiać i chętnie się zgodziłem. Klienci płaci za takie porno na żywo, czyli za sex ja + jakaś dziewczyna. Dziewczyny same proponowały klientom taką usługę i po kilku miesiącach ilość klientów była całkiem spora. Zwłaszcza, że dziewczyn było więcej a ja 1. W sumie miałem sex za darmo z różnymi dziewczynami + klienci nam płacili + moja ranga u dziewczyn wzrosła + miałem pełną akceptację mojej dziewczyny. Tak to trwało z 2,5 roku, a ja byłem dumny że pracujemy razem. Zresztą i kasa była niezła.

...chyba, że część swojej doli oddawałeś ich alfonsowi.

Też tak odbieram ten cały tekst, ale poza tym bardzo mi się podoba z humorem i fantazją. W sumie lubię takich bajkopisarzy z akcjami mocno wykraczającymi poza normę, takie urozmaicenie rzeczywistości smile.

Gdyby historia była prawdą to uważam, że nic nikomu do tego czy partner lub partnerka byli prostytutką bądź żigolakiem. Nikt nie ma prawa wybierać osobie dorosłej, która jest samodzielna jak ma żyć, bo taki ma kaprys. Każdy powinien się zająć swoim życiem, nie ma prawa się wtrącać w życie samodzielnych ludzi, choćby intencje były najlepsze na świecie. Ci ludzie co się wtrącają robią to dla siebie, a nie dla dobra drugiego człowieka. Mogę zrozumieć strach, obawy rodziców, ale nie jakiś wujków.

15

Odp: Związek z prostytutką a stosunki w rodzinie

Ja ostatnio zastanawiam się, jakie jest ogólnie podejście do striptizerki.
Nie oddają się, rozbierają się a często ludzie odnoszą się z pogarda do takich dziewczyn.
Czego zupełnie nie rozumiem.
Są pewne stereotypy i ci lepsi, tzn ci dla których jest to abstrakcyjne mają jakaś samozwańcza moc oceniania.
O ile wątek jest raczej trollingiem. To temat jako tako podejścia do sprawy ciekawy

16

Odp: Związek z prostytutką a stosunki w rodzinie
WendyW napisał/a:

Ja ostatnio zastanawiam się, jakie jest ogólnie podejście do striptizerki.
Nie oddają się, rozbierają się a często ludzie odnoszą się z pogarda do takich dziewczyn.
Czego zupełnie nie rozumiem.

Pogarda to może za duże słowo, ale w moim odczuciu trudno wzbudzać szacunek tym, że za pieniądze oddaje się innym swoją intymność.
Kolejna kwestia, to to, że jeśli ktoś nie potrafi, czy też po prostu nie chce, bo idzie po najmniejszej linii oporu, zarobić na swoje utrzymanie w żaden inny sposób, jak pokazując nagie ciało, też wiele o takiej osobie mówi.
Społeczne wzorce są takie, że nagość i intymność rezerwujemy dla bliskiej nam osoby, zaś sprzedawanie się za pieniądze uznaje się jako nieetyczne, a tu już mamy prostą odpowiedź na Twoje pytanie.

17

Odp: Związek z prostytutką a stosunki w rodzinie

Troche ten temat wydaje sie trollowaty. Jednak pomysl na biznes z tym seksem przed klientami to dobry.
Gdybym byla taka odwazna.

18

Odp: Związek z prostytutką a stosunki w rodzinie

Olinka, wbrew pozorom, bycie striptizerka nie jest „pójściem po najmniejszej linii oporu”. To nie jest lekka praca, wręcz przeciwnie, mocno obciążająca psychicznie + pracujesz nocami. Mam koleżankę striptizerkę i wcale nie uważam jej pracy za lekka i przyjemna, a dużo mi o niej opowiada

19 Ostatnio edytowany przez WendyW (2020-02-25 13:17:22)

Odp: Związek z prostytutką a stosunki w rodzinie
Olinka napisał/a:
WendyW napisał/a:

Ja ostatnio zastanawiam się, jakie jest ogólnie podejście do striptizerki.
Nie oddają się, rozbierają się a często ludzie odnoszą się z pogarda do takich dziewczyn.
Czego zupełnie nie rozumiem.

Pogarda to może za duże słowo, ale w moim odczuciu trudno wzbudzać szacunek tym, że za pieniądze oddaje się innym swoją intymność.
Kolejna kwestia, to to, że jeśli ktoś nie potrafi, czy też po prostu nie chce, bo idzie po najmniejszej linii oporu, zarobić na swoje utrzymanie w żaden inny sposób, jak pokazując nagie ciało, też wiele o takiej osobie mówi.
Społeczne wzorce są takie, że nagość i intymność rezerwujemy dla bliskiej nam osoby, zaś sprzedawanie się za pieniądze uznaje się jako nieetyczne, a tu już mamy prostą odpowiedź na Twoje pytanie.

Tak, też mam znajoma striptizerkę i to bardzo ciężka fizyczna praca i psychiczna też. Dlatego nie rozumiem takiej pogardy z jaką się spotyka od osób które mają zaklepane w głowie, że  to proste, szybkie i bezbolesne.

Ciekawe co takiego mówi o takiej osobie to, że jest w stanie pokazać swoje nagie ciało.
Olinka?
Bo ja np jak już mówiłam, mam kumpele która tańczy i jest wierząca, chodzi do kościoła, ma chłopaka, jest dobra. Ale czasem w ten sposób dorabia i świadomość, że rozbiera się za hajs jakoś wiele do mnie nie mówi o niej, a już napewno nie samo to, bo wiem jaka jest osoba tak po prostu

20

Odp: Związek z prostytutką a stosunki w rodzinie
Jazzmine napisał/a:

Olinka, wbrew pozorom, bycie striptizerka nie jest „pójściem po najmniejszej linii oporu”. To nie jest lekka praca, wręcz przeciwnie, mocno obciążająca psychicznie + pracujesz nocami. Mam koleżankę striptizerkę i wcale nie uważam jej pracy za lekka i przyjemna, a dużo mi o niej opowiada

Obciążająca psychicznie jest na pewno, ale miałam na myśli raczej brak wystarczającej wiedzy czy innych umiejętności, by nimi zarabiać na życie. No chyba, że ktoś to po prostu lubi, bo lubi kiedy inni go podziwiają, ale wtedy z kolei do głosu dochodzi zwykła próżność, którą również można zaspokoić w inny, mniej kontrowersyjny sposób. 

WendyW napisał/a:

Ciekawe co takiego mówi o takiej osobie to, że jest w stanie pokazać swoje nagie ciało.
Olinka?

Patrz wyżej plus brak pewnych granic, a nawet szacunku do siebie. Oczywiście ludzie są różni i różnie mają te granice ustawione, co jednak nie znaczy, że podejmując określone decyzje nie będą ponosić ich konsekwencje. Kwestia wyboru i priorytetów.

P.S.
Ty pokazujesz się publicznie nago? Dlaczego?

21

Odp: Związek z prostytutką a stosunki w rodzinie
Olinka napisał/a:
Jazzmine napisał/a:

Olinka, wbrew pozorom, bycie striptizerka nie jest „pójściem po najmniejszej linii oporu”. To nie jest lekka praca, wręcz przeciwnie, mocno obciążająca psychicznie + pracujesz nocami. Mam koleżankę striptizerkę i wcale nie uważam jej pracy za lekka i przyjemna, a dużo mi o niej opowiada

Obciążająca psychicznie jest na pewno, ale miałam na myśli raczej brak wystarczającej wiedzy czy innych umiejętności, by nimi zarabiać na życie. No chyba, że ktoś to po prostu lubi, bo lubi kiedy inni go podziwiają, ale wtedy z kolei do głosu dochodzi zwykła próżność, którą również można zaspokoić w inny, mniej kontrowersyjny sposób. 

WendyW napisał/a:

Ciekawe co takiego mówi o takiej osobie to, że jest w stanie pokazać swoje nagie ciało.
Olinka?

Patrz wyżej plus brak pewnych granic, a nawet szacunku do siebie. Oczywiście ludzie są różni i różnie mają te granice ustawione, co jednak nie znaczy, że podejmując określone decyzje nie będą ponosić ich konsekwencje. Kwestia wyboru i priorytetów.

P.S.
Ty pokazujesz się publicznie nago? Dlaczego?

Olinka, zdziwiłabys się jak świetnie potrafią być wykształcone dziewczyny w takich miejscach.
Posługujesz się stereotypowym myśleniem i tonem pełnym wyższości. O ile stereotypy które w tobie są, powiedzmy niech są bo skąd masz wiedzieć kto tam pracuje skoro nie masz o tym pojęcia to ocena i takie pełne pogardy zdanie jest nie na miejscu. To jest praca jak każda inna.
I każdemu się należy szacunek.
Nie, nie rozbieram się, nie jestem striptizerka chociaż mam takie znajome, nie jedna a kilka.
Tak w takim klubie też pracują osoby które to lubią, i takie które faktycznie nie mają wykształcenia.
I co? Są próżne no i co z tego, nic innego nie potrafią co z tego? Ja bym nie oceniała nikogo tak pochopnie.
Myślę, że ludziom łatwo przychodzi oceniać innych im gorzej tym lepiej się czują bo czyjes życie i to jak je prowadzi nie mieści się w ich ciasnych normach.

22

Odp: Związek z prostytutką a stosunki w rodzinie
WendyW napisał/a:

Ja ostatnio zastanawiam się, jakie jest ogólnie podejście do striptizerki.
Nie oddają się, rozbierają się a często ludzie odnoszą się z pogarda do takich dziewczyn.
Czego zupełnie nie rozumiem.
Są pewne stereotypy i ci lepsi, tzn ci dla których jest to abstrakcyjne mają jakaś samozwańcza moc oceniania.
O ile wątek jest raczej trollingiem. To temat jako tako podejścia do sprawy ciekawy

To jest też dla mnie ciekawe zagadnienie.
Rozciągnęłabym pytanie na modeling. Zarówno kobiecy jak i męski. Przy czym nie mam na myśli pornografii, ale nagie akty, które pokazują piękne ciało bardzo subtelnie, często wręcz artystycznie, a i tak spotyka się to z krytyką.

23

Odp: Związek z prostytutką a stosunki w rodzinie
WendyW napisał/a:

Olinka, zdziwiłabys się jak świetnie potrafią być wykształcone dziewczyny w takich miejscach.
Posługujesz się stereotypowym myśleniem i tonem pełnym wyższości. O ile stereotypy które w tobie są, powiedzmy niech są bo skąd masz wiedzieć kto tam pracuje skoro nie masz o tym pojęcia to ocena i takie pełne pogardy zdanie jest nie na miejscu. To jest praca jak każda inna.
I każdemu się należy szacunek.
Nie, nie rozbieram się, nie jestem striptizerka chociaż mam takie znajome, nie jedna a kilka.
Tak w takim klubie też pracują osoby które to lubią, i takie które faktycznie nie mają wykształcenia.
I co? Są próżne no i co z tego, nic innego nie potrafią co z tego? Ja bym nie oceniała nikogo tak pochopnie.
Myślę, że ludziom łatwo przychodzi oceniać innych im gorzej tym lepiej się czują bo czyjes życie i to jak je prowadzi nie mieści się w ich ciasnych normach.

Zaczynasz mnie obrażać tylko dlatego, że się z Tobą nie zgadzam?
Rzecz w tym, że Ty z kolei usiłujesz upchnąć mnie w jakieś swoje ramy, jakby nie dopuszczając do siebie, że można inaczej lub nie rozumiejąc o czym piszę. Czy kogoś darzę szacunkiem, czy nie, jest dosyć szerokim pojęciem i niestety uważam, że on nikt nikomu nie należy się z automatu. Są takie ludzkie postawy, które mojego szacunku nie wzbudzają i nie wystarczy, że druga osoba kogoś przy tym nie krzywdzi. Mam do tego prawo, Ty zaś mi je odbierasz.

Jednak coraz bardziej brniemy w off top, dlatego jeśli chcesz o tym podyskutować, załóż, proszę, na ten temat oddzielny wątek, a jeśli taki już istnieje, co jest bardzo prawdopodobne, ale na ten moment go nie kojarzę, to go odśwież.

24

Odp: Związek z prostytutką a stosunki w rodzinie
Olinka napisał/a:
WendyW napisał/a:

Olinka, zdziwiłabys się jak świetnie potrafią być wykształcone dziewczyny w takich miejscach.
Posługujesz się stereotypowym myśleniem i tonem pełnym wyższości. O ile stereotypy które w tobie są, powiedzmy niech są bo skąd masz wiedzieć kto tam pracuje skoro nie masz o tym pojęcia to ocena i takie pełne pogardy zdanie jest nie na miejscu. To jest praca jak każda inna.
I każdemu się należy szacunek.
Nie, nie rozbieram się, nie jestem striptizerka chociaż mam takie znajome, nie jedna a kilka.
Tak w takim klubie też pracują osoby które to lubią, i takie które faktycznie nie mają wykształcenia.
I co? Są próżne no i co z tego, nic innego nie potrafią co z tego? Ja bym nie oceniała nikogo tak pochopnie.
Myślę, że ludziom łatwo przychodzi oceniać innych im gorzej tym lepiej się czują bo czyjes życie i to jak je prowadzi nie mieści się w ich ciasnych normach.

Zaczynasz mnie obrażać tylko dlatego, że się z Tobą nie zgadzam?
Rzecz w tym, że Ty z kolei usiłujesz upchnąć mnie w jakieś swoje ramy, jakby nie dopuszczając do siebie, że można inaczej lub nie rozumiejąc o czym piszę. Czy kogoś darzę szacunkiem, czy nie, jest dosyć szerokim pojęciem i niestety uważam, że on nikt nikomu nie należy się z automatu. Są takie ludzkie postawy, które mojego szacunku nie wzbudzają i nie wystarczy, że druga osoba kogoś przy tym nie krzywdzi. Mam do tego prawo, Ty zaś mi je odbierasz.

Jednak coraz bardziej brniemy w off top, dlatego jeśli chcesz o tym podyskutować, załóż, proszę, na ten temat oddzielny wątek, a jeśli taki już istnieje, co jest bardzo prawdopodobne, ale na ten moment go nie kojarzę, to go odśwież.


Hm, nie obraziłam Cie.I jeśli gdzieś się tego dopatrzyłaś to z góry przepraszam, wiem ze niektorzy szybko wyszukuja się ataku, obrazy nawet jak się nie ma takiej intencji. Więc przepraszam.

Ja zwyczajnie nie rozumiem tego, jak można tak,, siąść,, i wyliczać komuś to jaki jest tylko z tego powodu, ze robi coś odbiegającego lekko od normy.
Ja też nie mam tak, ze szanuje wszystkich jak leci wink
Wyjątkowo nie lubię ludzi głupich. I fałszywych. Więc w porządku, rozumiem ze można nie chcieć kogoś szanować.
Offtop. Już się zamykam.

25

Odp: Związek z prostytutką a stosunki w rodzinie
WendyW napisał/a:
Olinka napisał/a:
Jazzmine napisał/a:

Olinka, wbrew pozorom, bycie striptizerka nie jest „pójściem po najmniejszej linii oporu”. To nie jest lekka praca, wręcz przeciwnie, mocno obciążająca psychicznie + pracujesz nocami. Mam koleżankę striptizerkę i wcale nie uważam jej pracy za lekka i przyjemna, a dużo mi o niej opowiada

Obciążająca psychicznie jest na pewno, ale miałam na myśli raczej brak wystarczającej wiedzy czy innych umiejętności, by nimi zarabiać na życie. No chyba, że ktoś to po prostu lubi, bo lubi kiedy inni go podziwiają, ale wtedy z kolei do głosu dochodzi zwykła próżność, którą również można zaspokoić w inny, mniej kontrowersyjny sposób. 

WendyW napisał/a:

Ciekawe co takiego mówi o takiej osobie to, że jest w stanie pokazać swoje nagie ciało.
Olinka?

Patrz wyżej plus brak pewnych granic, a nawet szacunku do siebie. Oczywiście ludzie są różni i różnie mają te granice ustawione, co jednak nie znaczy, że podejmując określone decyzje nie będą ponosić ich konsekwencje. Kwestia wyboru i priorytetów.

P.S.
Ty pokazujesz się publicznie nago? Dlaczego?

Olinka, zdziwiłabys się jak świetnie potrafią być wykształcone dziewczyny w takich miejscach.
Posługujesz się stereotypowym myśleniem i tonem pełnym wyższości. O ile stereotypy które w tobie są, powiedzmy niech są bo skąd masz wiedzieć kto tam pracuje skoro nie masz o tym pojęcia to ocena i takie pełne pogardy zdanie jest nie na miejscu. To jest praca jak każda inna.
I każdemu się należy szacunek.
Nie, nie rozbieram się, nie jestem striptizerka chociaż mam takie znajome, nie jedna a kilka.
Tak w takim klubie też pracują osoby które to lubią, i takie które faktycznie nie mają wykształcenia.
I co? Są próżne no i co z tego, nic innego nie potrafią co z tego? Ja bym nie oceniała nikogo tak pochopnie.
Myślę, że ludziom łatwo przychodzi oceniać innych im gorzej tym lepiej się czują bo czyjes życie i to jak je prowadzi nie mieści się w ich ciasnych normach.

Na szacunek to trzeba sobie zapracować, a nie oczekiwać go z automatu, to raz. I nie, seksbiznes to nie jest branża jak każda inna.

26

Odp: Związek z prostytutką a stosunki w rodzinie

To jest Twoje życie Autorze i do Ciebie należy podejmowanie decyzji i kierowanie swoim życiem. Nie musisz i nie masz obowiązku kontaktu czy wysłuchiwania "uprzejmych" rad ze strony rodziny. Jeśli dla Ciebie nie jest istotne, kim żona była wcześniej a jaką jest kobietą i jak Wam się żyje. Ważne, że jesteście szczęśliwi. Wiem, że niektórzy od razu węszą tutaj trola, ale niestety zdarzają się przypadki takich osób, jak wuj Autora, którzy na siłę próbują kierować życiem innych dorosłych osób.
Daleki jestem od oceniania innych, pod kątem tego, czym się w życiu zajmują. Dziewczyny trudniące się taką profesją, jeśli tylko  podejmują świadomie wybór, zdają sobie zapewne sprawę co przynosi ze sobą takie życie. Niektórych widocznie taka praca zadowala i nie mieszałbym do tego czy ktoś jest wykształcony, czy też nie. Jeśli chodzi o szacunek, to musielibyśmy przyjąć, że jeśli tego szacunku nie należy przydzielać automatycznie, to dlatego, że w naszej świadomości, pewne zachowania czy postawy właśnie automatycznie ten szacunek odbierają. Jeżeli do takich postaw należy zaliczyć publiczne emanowanie nagością, to jak najbardziej. Tylko, że nie znając takiej dziewczyny, poza faktem, iż np tańczy sobie na rurze, czy mam prawo wydawać jakiekolwiek osądy? Racja jest na pewno w tym, że jeśli ciężko nam coś zaakceptować, to staramy się przypisać temu znamiona patologii. Zresztą pomiędzy striptizerką a prostytutką jest spora różnica.

27 Ostatnio edytowany przez Salomonka (2020-02-26 11:46:19)

Odp: Związek z prostytutką a stosunki w rodzinie

Nikt nie zasluguje na szacunek z "automatu" i trzeba sobie na niego zasłuzyć smile

Większym szacunkiem cieszy się młoda kobieta, która wychodzi za jakiegoś podstarzałego pana tylko dla kasy, żyje w luksusie na jego koszt, często przyprawiając mu "rogi", o czym oczywiście mąż n ie wie, czy;

Młoda dziewczyna zostaje prostytutką po śmierci (samobójczej) swojego ojca który utrzymywal rodzinę, matka chora na schizofrenię, dostaje niską rentę, a w domu bieda i kilkoro młodszego rodzeństwa do wykarmienia. No i jeszcze komornik, bo ojciec zostawił sporo dlugów, więc grozi im utrata mieszkania, jedynego majatku który mają. Dziewczyna bierze na siebie cięzar utrzymania rodziny, spłaty dlugu i uratowania wspólnego domu.
Ten drugi przyklad jak najbardziej prawdziwy, " z życia wzięty".

I teraz którą z tych pań szanować bardziej?

28

Odp: Związek z prostytutką a stosunki w rodzinie

Salomonka, tak zupełnie szczerze, to zdecydowanie nr 2 smile

Jeśli bierzemy pod uwagę wyłącznie motywację swojego postępowania czy intencje, to takiej biednej dziewczynie, sprzedającej swoje ciało, aby utrzymać rodzinę i spłacić długi, z całego serca współczuję. Czysto teoretycznie, poznając kogoś takiego i będąc w stanie mu pomóc finansowo, na dodatek czując coś do takiej dziewczyny, starałbym się jej pomóc za wszelką cenę. Zwykle ktoś taki, gdyby tylko miał wybór, to obrałby inną drogę.
Za to taka wymuskana, próżna księżniczka, nie pracująca na siebie a pasożytująca na kimś, którą interesują jedynie drogie prezenty,wygody, robiąca wodę z mózgu swojemu facetowi, gardząca innymi, twierdząca, że jej się wszytko należy - czy ja mam wtedy kogoś takiego szanować? Dodatkowo, taka osoba raczej wybiera czy wręcz marzy o takim życiu, więc okazywanie szacunku takiej osobie, jest wątpliwe.

29

Odp: Związek z prostytutką a stosunki w rodzinie

Zauważyłam, że ludzie często znajdują powód, żeby czuć się lepiej i poniżając przy tym innych.
Bo to jest tylko sprzątaczka, praczka, kasjerka, cieć (obowiązkowo cieć zamiast woźny) a ja jestem PANEM DYREKTOREM, NADASYSTENTEM, POMYWACZKĄ W BELWEDERZE. Czy cokolwiek innego.
Bo to jest prostytutka, żigolak, striptizerka, to a fe. Jestem lepsza bo ja nie jestem.
Kiedyś to było się żydem, milicjantem (niektórzy rzeczywiście łapali przestępców), czarnuchem, ciapatym. Dla leczenia własnych kompleksów zawsze znajdzie się ktoś gorszy bo... cokolwiek. Po prostu niektórzy tak mają i chętnie korzystają z uproszczeń, żeby poprawić sobie nastrój w taki sposób.

A czy na szacunek trzeba sobie zasłużyć? Jeśli widzimy kogoś dobrze ubranego, przemawiającego na jakiejś ważnej konferencji, mającego charyzmę, nie poddajemy go testom, czy jest wart naszego szacunku. Zakładamy, że taka osoba już ten szacunek ma. Każdy w tym momencie powinien zobaczyć jakiegoś naukowca, prezesa itp. A nie Mussoliniego np. Prawda? Ile miał szacunku? A kim się okazał?

30

Odp: Związek z prostytutką a stosunki w rodzinie

jeśli ta cała sytuacja nie jest ściamą, to co ma wujek do twojego życia ??? niech się zajmie sobą. że też ludzie przejmują się jakimiś stukniętymi krewnymi.

31

Odp: Związek z prostytutką a stosunki w rodzinie
Marata napisał/a:

Zauważyłam, że ludzie często znajdują powód, żeby czuć się lepiej i poniżając przy tym innych.
Bo to jest tylko sprzątaczka, praczka, kasjerka, cieć (obowiązkowo cieć zamiast woźny) a ja jestem PANEM DYREKTOREM, NADASYSTENTEM, POMYWACZKĄ W BELWEDERZE. Czy cokolwiek innego.
Bo to jest prostytutka, żigolak, striptizerka, to a fe. Jestem lepsza bo ja nie jestem.
Kiedyś to było się żydem, milicjantem (niektórzy rzeczywiście łapali przestępców), czarnuchem, ciapatym. Dla leczenia własnych kompleksów zawsze znajdzie się ktoś gorszy bo... cokolwiek. Po prostu niektórzy tak mają i chętnie korzystają z uproszczeń, żeby poprawić sobie nastrój w taki sposób.

A czy na szacunek trzeba sobie zasłużyć? Jeśli widzimy kogoś dobrze ubranego, przemawiającego na jakiejś ważnej konferencji, mającego charyzmę, nie poddajemy go testom, czy jest wart naszego szacunku. Zakładamy, że taka osoba już ten szacunek ma. Każdy w tym momencie powinien zobaczyć jakiegoś naukowca, prezesa itp. A nie Mussoliniego np. Prawda? Ile miał szacunku? A kim się okazał?

Marata, naprawdę pięknie to napisalaś. smile Po moim rozwodzie, gdy w końcu udało mi się uwolnić od męża psychopaty (nota bene szanowanego obywatela, pełniącego ważną funkcję i podziwianego przez niektórych) w ramach psychoterapii pracowalam jako wolontariuszka  w pewnej fundacji która pomagała ludziom "na zakręcie". Głównie były to kobiety które doznawały przemocy, ale byli też  mężczyźni którzy znajdowali się w trudnych sytuacjach z różnych powodow. To tam się nauczyłam zrozumienia dla ludzi ich zachowań i wyborów zyciowych. Nie każda prostytutka to margines, nie każdy morderca to psychopata i zasluguje tylko na stryczek. Życie nie jest czarno- biale niestety.

32

Odp: Związek z prostytutką a stosunki w rodzinie
Marata napisał/a:

Zauważyłam, że ludzie często znajdują powód, żeby czuć się lepiej i poniżając przy tym innych.
Bo to jest tylko sprzątaczka, praczka, kasjerka, cieć (obowiązkowo cieć zamiast woźny) a ja jestem PANEM DYREKTOREM, NADASYSTENTEM, POMYWACZKĄ W BELWEDERZE. Czy cokolwiek innego.
Bo to jest prostytutka, żigolak, striptizerka, to a fe. Jestem lepsza bo ja nie jestem.
Kiedyś to było się żydem, milicjantem (niektórzy rzeczywiście łapali przestępców), czarnuchem, ciapatym. Dla leczenia własnych kompleksów zawsze znajdzie się ktoś gorszy bo... cokolwiek. Po prostu niektórzy tak mają i chętnie korzystają z uproszczeń, żeby poprawić sobie nastrój w taki sposób.

A czy na szacunek trzeba sobie zasłużyć? Jeśli widzimy kogoś dobrze ubranego, przemawiającego na jakiejś ważnej konferencji, mającego charyzmę, nie poddajemy go testom, czy jest wart naszego szacunku. Zakładamy, że taka osoba już ten szacunek ma. Każdy w tym momencie powinien zobaczyć jakiegoś naukowca, prezesa itp. A nie Mussoliniego np. Prawda? Ile miał szacunku? A kim się okazał?

Dokładnie.
Ale to tak pompatycznie brzmi i reguluje ego, ze na czyjś szacunek trzeba sobie zasłużyć.
Ja szanuje ludzi bo nie mam powodu, żeby ich nie szanować z góry.
Daje im szanse, to zwykle później się okazuje jaki ktoś jest.

33

Odp: Związek z prostytutką a stosunki w rodzinie

Taka a nie inna opinia, jaką sobie wyrobiły prostytutki czy striptizerki, wynika zapewne z tego, że niektóre osoby postronne nie wyobrażają sobie publicznego emanowania nagością, nie mówiąc o sprzedawaniu własnego ciała. Dla kogoś takiego stanowi to zapewne wartość kluczową i niemożliwą do przeskoczenia. Nawet w takich celach, jak wspomniano wyżej, kiedy z dochodów czerpanych z takiego biznesu człowiek utrzymuje nie tylko siebie, ale i swoją rodzinę, nie mając W DANYM MOMENCIE żadnego wyboru. Zatem ważna jest tutaj motywacja czy ewentualne przymuszanie do działania przez osoby trzecie.

34

Odp: Związek z prostytutką a stosunki w rodzinie
bagienni_k napisał/a:

Nawet w takich celach, jak wspomniano wyżej, kiedy z dochodów czerpanych z takiego biznesu człowiek utrzymuje nie tylko siebie, ale i swoją rodzinę, nie mając W DANYM MOMENCIE żadnego wyboru. Zatem ważna jest tutaj motywacja czy ewentualne przymuszanie do działania przez osoby trzecie.

Zawsze jest jakiś wybór, zawsze, zwłaszcza w dobie rynku pracownika. Sprzedanie siebie jako towaru jest tylko najłatwiejszą, a przy tym relatywnie dobrze płatną opcją. Rzecz jasna pomijam tutaj sytuacje związane z handlem ludźmi i prostytuowanie się pod wpływem strachu, co jest zresztą efektem przestępstwa.

Marata napisał/a:

Bo to jest prostytutka, żigolak, striptizerka, to a fe. Jestem lepsza bo ja nie jestem.

W tym przypadku to chyba jednak nie działa na tej prostej zasadzie, że człowiek kosztem drugiego myśli "jestem lepszy/lepsza", by poprawić sobie własne samopoczucie. Dla mnie to jest argument tej samej kategorii, co stwierdzenie "mówisz tak, bo zazdrościsz". Hierarchie wartości są różne i nie mam zamiaru ukrywać, że prostytuowanie się wykracza poza moją normę, nawet jeśli ktoś uzna, że jest ona - tu cytuję - ciasna. Nie widzę też powodu, by bawić się w poprawność polityczną ani nie czuję w sobie misji ochrony honoru przedstawicieli tych profesji.
Oczywiście, że sytuacje są różne i to jakby nie podlega dyskusji, ale jeśli ktoś wybiera taką drogę, bo mu z tym po prostu wygodnie, to nie wzbudzi mojego szacunku.

Marata napisał/a:

? Jeśli widzimy kogoś dobrze ubranego, przemawiającego na jakiejś ważnej konferencji, mającego charyzmę, nie poddajemy go testom, czy jest wart naszego szacunku. Zakładamy, że taka osoba już ten szacunek ma. Każdy w tym momencie powinien zobaczyć jakiegoś naukowca, prezesa itp. A nie Mussoliniego np. Prawda? Ile miał szacunku? A kim się okazał?

Za innych się nie wypowiem, ale jeśli o mnie chodzi, to jest wręcz przeciwnie. W moim odczuciu pięknym garniturem czy drogim zegarkiem nie przykryje się parszywego charakteru. Zbyt wiele w życiu widziałam, aby myśleć inaczej.

Wracając jednak do pytania zadanego przez Autora, to wujek jak najbardziej ma prawo do własnej opinii, choć niekoniecznie musi ją tak ostentacyjnie wyrażać. Pozostaje kwestia czy przypadkiem nie usiłuje innym narzucać sposobu w jaki powinni żyć.

35 Ostatnio edytowany przez Salomonka (2020-02-26 17:54:03)

Odp: Związek z prostytutką a stosunki w rodzinie
Olinka napisał/a:

Zawsze jest jakiś wybór, zawsze, zwłaszcza w dobie rynku pracownika. Sprzedanie siebie jako towaru jest tylko najłatwiejszą, a przy tym relatywnie dobrze płatną opcją. Rzecz jasna pomijam tutaj sytuacje związane z handlem ludźmi i prostytuowanie się pod wpływem strachu, co jest zresztą efektem przestępstwa.

Olinka, przypomina mi się pewna sytuacja. Młoda dziewczyna z dzieckiem prosiła o wsparcie, bo nie miala co jeść i po prostu glodowała. Pewna paniusia odpowidziała  jej, że przecież w domu jest zawsze coś do jedzenia, zawsze smile Jest mąka i jakieś jajko się znajdzie i można np. usmażyć naleśniki smile

Sorry, ale przypomnialas mi to, choc to było wiele lat temu.

36

Odp: Związek z prostytutką a stosunki w rodzinie
Olinka napisał/a:

Zawsze jest jakiś wybór, zawsze, zwłaszcza w dobie rynku pracownika. Sprzedanie siebie jako towaru jest tylko najłatwiejszą, a przy tym relatywnie dobrze płatną opcją. Rzecz jasna pomijam tutaj sytuacje związane z handlem ludźmi i prostytuowanie się pod wpływem strachu, co jest zresztą efektem przestępstwa.

Jestem święcie przekonany, że takie osoby mają być może inny wybór, ale podejmują daną decyzję na skutek splotu różnych okoliczności. Choćby w przypadku, o których mówi Salomonka. Kiedy przed całą rodziną staje widmo bankructwa czy głodu. Decyzja o sprzedawaniu się na ulicy to przecież dość traumatyczna sprawa i akurat pod wpływem emocji, takie dziewczyny nie są w stanie trzeźwo myśleć i postarać się o inną pomoc. Zapewne każdy przypadek warto rozpatrywać oddzielnie. Osobom, które nie są w stanie zaakceptować pewnych zjawisk, jak chociażby prostytucja, gorzej się chyba pogodzić z tym, że dziewczyny robią to dobrowolnie i świadomie, bo lubią tego typu rozrywki. Finansowe perspektywy są dość kuszące a wiadomo, że przy większych możliwościach  szerokie drzwi stają przed nami otworem: mieszkanie, ciuchy, kosmetyki, wyjazdy, kolacje itp. Dlatego osobiście z dużą rezerwą podchodzę do takich osób, które uprawiają sponsoring i to wyłącznie z czystej chciwości a nie konieczności.

37 Ostatnio edytowany przez assassin (2020-02-26 21:59:16)

Odp: Związek z prostytutką a stosunki w rodzinie

Jeszcze raz. Każdy MA PRAWO ocenić mnie NEGATYWNIE jako człowieka na podstawie ważnych dla tej osoby kryteriów, jakiekolwiek by one nie były. Ilekroć spotykamy innego człowieka na swojej drodze, to oceniamy go na różny sposób, więc bez przesady, nazywanie seksbiznesu marginesem nie jest jakimś wyczynem.
I kolejna rzecz, niech te osoby z tej "branży" nie udają świętych, gdy chcą sobie potem ewentualnie z kimś życie ułożyć, kimś kto potępia taką działalność.

38

Odp: Związek z prostytutką a stosunki w rodzinie

Nie możemy się jednak zapędzać zbyt daleko w takich ocenach, tym bardziej jeśli oceniamy kogoś po tym JEDNYM, konkretnym kryterium. Czy choćby w przypadku związania się z kobietą, która kiedyś w swoim życiu miała taki właśnie etap, jak w tej historii. Czy mam zatem patrzeć na taką kobietę przez pryzmat tego, czym się zajmowała w swoim życiu jakiś czas temu, zanim w ogóle ją poznałem? Czy może przez to, czy ma zamiar zerwać z dotychczasowym życiem tudzież do niego nie wrócić? Jeśli oczywiście założymy, że zerwanie z przeszłością jest całkowicie możliwe..W podobny sposób traktowani są często ludzie, którym powinęła się noga i zostali skazani wyrokiem sądowym.

39

Odp: Związek z prostytutką a stosunki w rodzinie

Znam taką osobę może sam nie parał się tym ale poślubił taką panią ona skończyła z tym 3 lata po ślubie. Są dziani ona przez jeden dzień zarobiła tyle co zwykła osoba zarabia przez miesiąc.

40

Odp: Związek z prostytutką a stosunki w rodzinie
bagienni_k napisał/a:

Nie możemy się jednak zapędzać zbyt daleko w takich ocenach, tym bardziej jeśli oceniamy kogoś po tym JEDNYM, konkretnym kryterium. Czy choćby w przypadku związania się z kobietą, która kiedyś w swoim życiu miała taki właśnie etap, jak w tej historii. Czy mam zatem patrzeć na taką kobietę przez pryzmat tego, czym się zajmowała w swoim życiu jakiś czas temu, zanim w ogóle ją poznałem? Czy może przez to, czy ma zamiar zerwać z dotychczasowym życiem tudzież do niego nie wrócić? Jeślibym oczywiście założymy, że zerwanie z przeszłością jest całkowicie możliwe..W podobny sposób traktowani są często ludzie, którym powinęła się noga i zostali skazani wyrokiem sądowym.

Ty uważasz tak, ja uważam inaczej i tyle. Nie musimy się wzajemnie przekonywać.

41

Odp: Związek z prostytutką a stosunki w rodzinie

assassin pragnę zaznaczyć iż autor tez się tym zajmował więc co ci do tego jesteś starą babą plotkujacą zaglądającą pod łóżko czy za przeproszeniem facetem.

42

Odp: Związek z prostytutką a stosunki w rodzinie
Socjallibertarianin napisał/a:

assassin pragnę zaznaczyć iż autor tez się tym zajmował więc co ci do tego jesteś starą babą plotkujacą zaglądającą pod łóżko czy za przeproszeniem facetem.

Zwróć uwagę, że wątek dużo wcześniej odszedł od sytuacji samego Autora w kierunku bardziej ogólnym.

43

Odp: Związek z prostytutką a stosunki w rodzinie
WendyW napisał/a:

Tak, też mam znajoma striptizerkę i to bardzo ciężka fizyczna praca i psychiczna też. Dlatego nie rozumiem takiej pogardy z jaką się spotyka od osób które mają zaklepane w głowie, że  to proste, szybkie i bezbolesne.
[...]
Bo ja np jak już mówiłam, mam kumpele która tańczy i jest wierząca, chodzi do kościoła, ma chłopaka, jest dobra.

Taki związek napewno wywołuje też spore obciążenie psychiczne u jej chłopaka. Ja bym powiedział właśnie, że to ona go nie szanuje. Pewnie wielu mężczyzn spojrzy na to w ten sposób, skoro dziewczyna nie szanuje obecnego lub przyszłego partnera narażając go na wstyd i stres(związany z jej pracą) to dlaczego oni mają ją szanować?

44 Ostatnio edytowany przez madoja (2020-02-28 10:33:58)

Odp: Związek z prostytutką a stosunki w rodzinie

Myślę że każdy z czytających pomyślał sobie "ja prdl, ale patola", jednocześnie nie rozumiejąc co ma do rzeczy jakiś wujek i to po 18 latach związku. big_smile Dlaczego nagle teraz dzwoni i ŻADA rozwodu niczym jakaś sponiewierana kochanka big_smile
No ale jeśli ta historia jest prawdą, to co Ciebie autorze obchodzi wuj? Żyj sobie dalej jak żyłeś, skoro jesteś szczęśliwy.

PS. Jestem ciekawa jak technicznie wyglądała Wasza praca. Na żywo przy drogach dawałeś seks-pokazy. Szliście we trójkę z klientem gdzieś w krzaki i posuwałeś pannę, a klient patrzył? Nerwowo palił papierosa? Walił sobie? Dołączał do Was? Pukał pannę po Tobie?
Coś nie chce mi się wierzyć że to miało takie wzięcie. Faceci wolą sami zamoczyć, zamiast patrzeć jak inny koleś to robi.
Ogólnie stawiam na to, że ten temat to fejk.

45

Odp: Związek z prostytutką a stosunki w rodzinie
HardBreaker napisał/a:
WendyW napisał/a:

Tak, też mam znajoma striptizerkę i to bardzo ciężka fizyczna praca i psychiczna też. Dlatego nie rozumiem takiej pogardy z jaką się spotyka od osób które mają zaklepane w głowie, że  to proste, szybkie i bezbolesne.
[...]
Bo ja np jak już mówiłam, mam kumpele która tańczy i jest wierząca, chodzi do kościoła, ma chłopaka, jest dobra.

Taki związek napewno wywołuje też spore obciążenie psychiczne u jej chłopaka. Ja bym powiedział właśnie, że to ona go nie szanuje. Pewnie wielu mężczyzn spojrzy na to w ten sposób, skoro dziewczyna nie szanuje obecnego lub przyszłego partnera narażając go na wstyd i stres(związany z jej pracą) to dlaczego oni mają ją szanować?


Hm, jeśli striptizerka ma faceta który wie co robi to napewno nie walczą ze sobą i nie udowadniają sobie kto kogo mniej szanuje.
Skoro z nią jest i wie co robi, to mu to nie przeszkadza. Po co miałby być z osobą której zajęcie uwłacza jego godności. Bezsensu.
Jak facet nie jest w stanie tego przełknąć bo ma podobny tok myślenia no to wiadomo, ze za partnerkę nie weźmie striptizerki.

46

Odp: Związek z prostytutką a stosunki w rodzinie

Ludziom zawsze coś nie będzie pasować. Po tylu latach razem jest się zbyt starym i zbyt żonatym żeby zaczynać dywagacje nad opinią innych.

47

Odp: Związek z prostytutką a stosunki w rodzinie
HardBreaker napisał/a:
WendyW napisał/a:

Tak, też mam znajoma striptizerkę i to bardzo ciężka fizyczna praca i psychiczna też. Dlatego nie rozumiem takiej pogardy z jaką się spotyka od osób które mają zaklepane w głowie, że  to proste, szybkie i bezbolesne.
[...]
Bo ja np jak już mówiłam, mam kumpele która tańczy i jest wierząca, chodzi do kościoła, ma chłopaka, jest dobra.

Taki związek napewno wywołuje też spore obciążenie psychiczne u jej chłopaka. Ja bym powiedział właśnie, że to ona go nie szanuje. Pewnie wielu mężczyzn spojrzy na to w ten sposób, skoro dziewczyna nie szanuje obecnego lub przyszłego partnera narażając go na wstyd i stres(związany z jej pracą) to dlaczego oni mają ją szanować?


To jest jej życie. Nikt nie zmusza do związku z taką osobą.

Sama poznałam striptizerkę. Była spoko i szczerze mówiła partnerom, że fachu nie zmieni. Jedyne co mnie raziło, że rzeczywiście to był jej jedyny pomysł na życie i nie próbowała dywersyfikować środków - a były spore. Po prostu wszystko przepuszczała.

48

Odp: Związek z prostytutką a stosunki w rodzinie

A ja mam pytanie: po co się z takich szczegółów zwierzasz wujowi? To jakiś twój największy przyjaciel? Czy dowiedział się przypadkiem? Ja tam nie mam takich wujków, którym opowiadam aż takie szczegóły z mojego życia. Cioć też takich nie mam. Ba moi rodzice nawet połowy rzeczy o mnie nie wiedzą. Dziwne to...

Co do samego związku - bardzo dużo związków zaczyna się w pracy. Nic w tym dziwnego.

Co do profesji - to jest tylko kwestia akceptacji partnera jaką przeszłość czy cechę jest w stanie zaakcpetować. Mi się na przykład czarnoskórzy fizycznie nie podobają więc pewnie bym się z takim nie związała, ale co mi do tego co się tobie podoba?

Co do obrzydliwości - obrzydliwe to jest kłamać, zdradzać i kraść. Wiele osób ma trudną przeszłość różną. Przestępstwa, nałogi, choroby psychiczne, traumy niezależnie od tego czy są po podstawówce czy po studiach... każdy też ma prawo zacząć od nowa. Nie można nikogo przekreślać.

49

Odp: Związek z prostytutką a stosunki w rodzinie

też nie wiem, dlaczego, skoro jesteś taki szczęsliwy,  przejmujesz się opinią jakiegoś wuja. No chyba, że to Twoj życiowy mentor, ktorego darzysz szacunkiem i traktujesz jak ojca...
Jeśli żona tirowka Ci nie przeszkadza, bo sam parałeś się podobną profesją i nawet Ci się to podobało i nie widzialeś nic uwalaczającego w tym zajęciu to co tu można pisać - żyj po swojemu i bądź szczęśliwy. Jednak nie oczekuj uznania i szacunku rodziny dla pewnych wyborów. Bądźmy realistami. Prostytucja raczej szacunku nie budzi i nie jest to zajęcie jak każde inne. Dlatego przeszłość zachowaj dla siebie. Rodzina i znajomi nie muszą wiedzieć.

50

Odp: Związek z prostytutką a stosunki w rodzinie

Jeśli tobie to nie przeszkadza, to czemu w ogóle słuchasz opinii innych ludzi? Nie wiem, rozejdziesz się z nią, bo wujowi nie pasuje??

Posty [ 50 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » PSYCHOLOGIA » Związek z prostytutką a stosunki w rodzinie

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026