netkobietyWszystkie działy
Samotność

Brak przyjaciół, potworna samotność.

46 odpowiedzi11 703 wyświetleniazałożony przez dontblondforu, 29.11.2010

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » SAMOTNOŚĆ » Brak przyjaciół, potworna samotność.

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 47 ]

1

Temat: Brak przyjaciół, potworna samotność.

Nie umiem rozmawiać z ludżmi. Boję się ich.
Nie umiem nikomu zaufać, nie chcę iść do żadnego psychologa.
Gdy wracam ze szkoły, od razu zaszywam się w domu i śpiewam- bo to moja pasja.
W muzyce przekazuję wszystkie swoje uczucia.
Potrzebuję przyjaciela.

2

Odp: Brak przyjaciół, potworna samotność.

Dlaczego boisz się ludzi? masz jakiś powód czy to nieśmiałość-
Dobrze że się umiesz wyrazić w muzyce to napewno daje radość -czy zgłaszasz się na konkursy? organizują je domy kultury w ten sposób może uda Ci się przełamać .
Wiem,ze to trudne ale my wszyscy jesteśmy tacy sami tylko niektórzy nie przejmują sie opinią otoczenia.
Nie wiem ile masz lat?
Nie można zabiegać o względy trzeba być sobą.
pozdrawiam serdecznie

3

Odp: Brak przyjaciół, potworna samotność.

Boisz się ludzi, pomocy psychologa nawet nie bierzesz pod uwagę, prawdopodobnie poza szkołą nigdzie nie bywasz...więc? Przykro mi, ale ludzie zwykli nas traktować jak my ich traktujemy. Nikt na siłę nie będzie forsował Twojej twierdzy.
Radzę się przełamać i jednak iść do specjalisty. Niejednemu pomogli, więc może warto chociaż spróbować?

4

Odp: Brak przyjaciół, potworna samotność.
Amis napisał/a:

Dlaczego boisz się ludzi? masz jakiś powód czy to nieśmiałość-
Dobrze że się umiesz wyrazić w muzyce to napewno daje radość -czy zgłaszasz się na konkursy? organizują je domy kultury w ten sposób może uda Ci się przełamać .
Wiem,ze to trudne ale my wszyscy jesteśmy tacy sami tylko niektórzy nie przejmują sie opinią otoczenia.
Nie wiem ile masz lat?
Nie można zabiegać o względy trzeba być sobą.
pozdrawiam serdecznie

Brałam udział w licznych konkursach, w domach kultury też.
Mam 18 lat.

5

Odp: Brak przyjaciół, potworna samotność.

Otwórz się na ludzi, przynajmniej się postaraj-małymi kroczkami. Uśmiechnij się czasem do obcych ludzi w autobusie, zobaczysz że odpowiedzą tym samym:)) Uśmiechaj się jak najczęściej, przy każdej okazji-nawet jeżeli nie masz ku temu powodów, wkrótce wejdzie Ci to w nawyk, a ludzie lgną do osób wyglądających na szczęśliwe, sympatycznych,za to podświadomie unikają tych wiecznie smutnych czy skwaszonych.Wiem co mówię bo wypróbowałam to sama na sobie:) Zwykły uśmiech potrafi zdziałać cuda, nie zapewni Ci od razu przyjaciół-o to musisz się postarać sama, ale na pewno zmieni postrzeganie Cie przez otoczenie:)

Piszesz, że śpiew jest Twoją pasją-poszukaj, może blisko Twojego miejsca zamieszkania jest jakaś grupa/zespół gdzie mogłabyś sie zapisać? To też niezła okazja do nawiązania nowych, ciekawych znajomości:)

6

Odp: Brak przyjaciół, potworna samotność.

cześć, dontblondforu. właśnie przeczytałam Twój post i muszę się przyznać, że bardzo dobrze utożsamia się on ze mną..mam dokładnie tak samo+jeszcze kłopoty rodzinne.. czuję się okropnie, jest mi ciężko. to wszystko mnie przerosło. nie mam nawet z kim o tym porozmawiać..nie mam nikogo..

7

Odp: Brak przyjaciół, potworna samotność.

No cóż.. jest wiele takich ludzi jak my. Ja też nie mam przyjaciół i czasami mi to wcale nie przeszkadza, a czasami szaleje, ponieważ w środku coś się we mnie gotuje, pragnę wykrzyczeć jak mi źle, ale nie ma do kogo. Dlatego zazwyczaj płaczę i żałuje, że odizolowałam się od ludzi. A myśl o tym, aby się otworzyć, dać szansę innym mnie przeraża, ponieważ z góry zakładam, że zostanę zraniona, więc siedze w ukryciu, nikogo nie poznaję, nawet się nie staram i czuję, że moje życie nie ma kompletnie sensu. Bo jakie to życie, kiedy nie masz do kogo buzi otworzyć, wysłuchać innych czy zwyczajnie z kimś pobyć? Czujesz się wtedy niepotrzebna, niekochana i bezwartościowa. Zawsze myślałam, że dam sobie w życiu radę sama ze wszystkim, ale teraz widzę, że jest inaczej. Wszystko co kiedyś wydawało się łatwe, teraz jest zbyt trudne do osiągnięcia, np. samo wyjście z domu jest dla mnie ogromnym problemem.

8

Odp: Brak przyjaciół, potworna samotność.

Wiesz, czytałam Twój post i tak jakbym czytała o sobie..naprawdę mam identyczną sytuację jak Ty i bardzo podobnie się czuję. Dzisiaj wstałam wcześnie i żadne pozytywne myśli nie napływają mi do głowy. Z dnia na dzień jest coraz gorzej. Był taki okres w moim życiu 2-3 lata temu, że miałam myśli samobójcze, piłam, brałam psychotropy itd. i kiedy ''wyszłam'' z tego myślałam, że tamten czas już nigdy nie wróci, a jednak.. wróciło to co było 2-3 lata temu tylko ze zdwojoną siłą. Nienawidzę tych wszystkich chorych myśli, które ciągle kłębią się w mojej głowie.. tego jest za dużo. I wiesz co? gdybym nie bała się śmierci i tego co jest po drugiej stronie na pewno by już mnie tutaj nie było, ale śmierć to nie jest wyjście z sytuacji, to by było za proste i ja zdaję sobie z tego sprawę. Ale mam już dosyć swojego życia, w sumie nie można tego nazwać życiem tylko jednym wielkim gównem, z którego nie potrafię wyjść. Mam ciężko w domu, nie radzę sobie z niczym, możne dlatego, że jestem sama? i może gdybym miała chociaż jedną osobę do której mogę iść o każdej porze dnia i nocy i tak po prostu się wypłakać i wygadać byłoby łatwiej..niestety nie mam nikogo takiego. Zawsze powtarzałam, że nikogo niczego nie udaję, a to nieprawda..bałam się dopuścić do siebie tą myśl, że każdego dnia kiedy idę do szkoły jestem kimś zupełnie innym, wśród ludzi jestem zupełnie innym człowiekiem-jestem chamska, wredna, ironiczna, na pokaz. Wiem, że to jest żałosne. Każdy mi mówi żebym zeszła na ziemię, że jestem młoda i całe życie przede mną, ale jak ja mam iść przez życie świetnie się bawiąc nie mając nikogo kto by mógł mi pomóc, wesprzeć mnie kiedy upadnę..to nie jest łatwe, nikt nie stara się mnie zrozumieć dlatego ja już nic nikomu nie mówię, wolę zamknąć się w pokoju, włączyć muzykę i siedzieć sobie ot tak po prostu..sama. Najgorsze jest to, że to jest samotność z wyboru.

9

Odp: Brak przyjaciół, potworna samotność.

Co Ci mogę powiedzieć? Wiem jak musi Ci być ciężko, ale prawda jest taka, że same sobie wybrałyśmy taką drogę i jeśli same się nie zdecydujemy zmienić to nikt inny za nas tego nie zrobi. U mnie się wszystko zmieniło na gorsze kiedy skończyłam liceum. Wtedy znajomi rozeszli się na rożne strony, różne uczelnie, a ja zostałam sama i wiesz co było najgorsze? Że Ci znajomi znaleźli sobie nowych, a ja po przeprowadzce do nowego miasta nie potrafiłam sie zupełnie odnaleźć, rozmawiać z ludźmi i nie miałam nikogo, po prostu nikogo wokół siebie. Samotność mnie przerosła, więc w końcu zrezygnowałam ze studiów, poddałam się, bo straciłam wiarę w siebie i swoje umiejętności. Nawet hobby, które kochałam nad życie stało mi się obojętne i je zaprzepaściłam. Teraz mija kolejny rok jak jestem sama i wciąż bez przyjaciół, a wiesz dlaczego? Bo nie chciało mi sie ruszyć tyłka z domu, poświęcić się dla innych, tylko myślałam o sobie i w ten oto piękny sposób powstała ze mnie taka egoistyczna świnia (za przeproszeniem), która ma wszystko i wszystkich gdzieś. I naprawdę przykro mi, że tak sie stało.

Żeby coś osiągnąć, trzeba najpierw dać coś od siebie. Zatem, jeśli masz dość swojej samotności to zrób coś na przekór sobie, np. wyjdź z domu, uśmiechnij się do ludzi, pomóż komuś. Taki mały gest potrafi rozweselić naszą duszę. Pamiętam jak jakiś czas temu na mieście zaczepiła mnie starsza Pani i poprosiła, abym jej pomogła zejść po schodach. Tego dnia byłam w kiepskim nastroju, a ta kobieta sprawiła, że poczułam się o niebo lepiej. Zdałam sobie sprawę, że przed chwilą komuś pomogłam, że trzymałam tą biedną staruszkę pod rękę, czego na co dzień nie mam w zwyczaju robić, że byłam po prostu dla kogoś miła.
Oczywiście samo wyjście z domu nie sprawi, że będziemy mieć od razu przyjaciół, ale na dobry początek trzeba się jakoś przemóc, zapoznać z tym co jest na zewnątrz, doszukać się piękna w tym co niewidoczne i niedostępne.

Pozdrawiam serdecznie

10

Odp: Brak przyjaciół, potworna samotność.

Ja jestem w liceum i wszędzie są utworzone tzn. grupki i ja do żadnej z nich nie pasuję. Nie lubię mojej klasy chociaż jestem w tej ''lepszej'' części, bo w szkole trzymam się z dziewczynami, które są lubiane, ale i tak jestem niewidzialna. I ja wiem, że to moja wina, że jestem sama, ale nie potrafię się przełamać, nie interesują mnie problemy moich koleżanek typu ''ach, nie mam się w co ubrać'' albo ''on mnie znowu olał'', ''z kim i gdzie pójdę na imprezę'' itd. dla mnie to nie są problemy, a dla nich tylko to jest problemem. Mam inne priorytety i wartości. Dlatego po szkole nie spotykam się z nikim, wracam do domu, zamykam się w pokoju i cały czas w nim siedzę. I znowu przychodzi taki sam dzień jak poprzedni..monotonia ogarnęła moje życie. I mimo to, że też mi jest przykro i źle z tym, że tak wygląda moje życie nie potrafię tego zmienić, nie potrafię się odnaleźć wśród ludzi. Ciągle szukam wymówek żeby tylko nie wychodzić z domu, np.jest za zimno, muszę się uczyć itd. sama siebie okłamuję. Mam nadzieję, że jak pójdę na studia to coś się w moim życiu zmieni. A teraz jak jest w Twoim życiu? zmieniło się coś czy dalej czujesz się samotna.. ?

11

Odp: Brak przyjaciół, potworna samotność.

Nic się nie zmieniło, bo nie raczyłam tego zmienić. I wiesz? Jak nigdy nie piłam, tak dzisiaj mam ochotę, jak to mówią - zalać się w trupa, bo mam już dość takiego żywota.
No, ale Tobie życzę powodzenia. Może chociaż Ci się uda dokonać jakiegoś przełomu.

12

Odp: Brak przyjaciół, potworna samotność.

Nie wiem czy picie coś tutaj pomoże. Nie upijaj się, nie warto..

13

Odp: Brak przyjaciół, potworna samotność.

Masz rację, nie warto. Niestety alkohol ma działanie krótkotrwałe i nie pomaga na dłuższy czas. A szkoda.

14

Odp: Brak przyjaciół, potworna samotność.

Teraz ja się muszę z Tobą zgodzić. Nie warto sięgać po alkohol i tak nic nie pomaga tylko na drugi dzień głowa boli. A jeśli można wiedzieć to ile masz lat?

15

Odp: Brak przyjaciół, potworna samotność.

Chyba jestem niewiele starsza od Ciebie. Mam 20 lat.
A Ty? Początek liceum, czy koniec?

16

Odp: Brak przyjaciół, potworna samotność.

2 LO, powiedzmy, że prawie 18 ;p ja tego nie rozumiem, wiesz..jesteśmy młode, a same wybrałyśmy sobie takie życie..

17

Odp: Brak przyjaciół, potworna samotność.

Ale to dopiero początek tego życia, nie czekajcie, zacznijcie już od teraz od dziś-pomalutku, małymi kroczkami postarajcie sie wydostać z tej Waszej "twierdzy", nie oswajajcie sie z samotnością a walczcie z nią! Jesteście tak samo inteligentnymi i równie wartościowymi laskami jak te pewne siebie, tryskające humorem dziewczyny-brakuje Wam po prostu odwagi, a może i siły by coś zmienić...Pierwszym krokiem do sukcesu jest przyznać sie samemu przed sobą do problemu który Was trapi-Wy to już zrobiłyście... smile

18

Odp: Brak przyjaciół, potworna samotność.

silencee89 może masz rację,ale to nie jest takie proste samemu wyjść do ludzi.. ciężko jest. zresztą mam problemy w domu i nie bardzo chcę mi się gdzieś wychodzić i śmiać się z innymi.

19

Odp: Brak przyjaciół, potworna samotność.

Ewigkeit-rozumiem, ale nie warto rezygnować z kontaktów z ludźmi, niech Cię pamiętają, wiedzą że istniejesz...nie usuwaj się w bok, jakkolwiek źle by nie było...

Co do tego że nie jest łatwo samemu wyjść do ludzi to rozumiem Cie doskonale, pewnie dlatego że mamy podobny problem...zawsze byłam otoczona ludźmi, znajomymi, a przez trudną sytuacje w domu(bliska osoba zachorowała i ze względu na opiekę nie mogłam na dłużej wychodzić) przekonałam się że tak naprawdę żaden z tych "przyjaciół" nie był prawdziwy...Także rozumiem, aż za dobrze, jak to jest być samemu i nie móc się przełamać hmm

20

Odp: Brak przyjaciół, potworna samotność.

kurde, mam to samo. Tylko że, mam gartkę dobrych kolezanek.. Zawsze tak jest że mnie olewają. W sumie sie nie dziwie. Bo w towarzystwie prawie wogole sie nie odzywam. Ja nie boje sie ludzi, ale boje sie mowic.. sama nie wiem dlaczego. I mnie to męczy, nawet gdy z kims rozmawiac to czesto nie potrafie sie dobrze wyslowic. Nie dlatego ze bylam cienka z polskiego ( bo bylam dobra) tylko przez moja nie pewnosc i nienawisc do siebie. Bylam jeszcze dzieckiem, i juz wtedy wiedzialam jak to jest byc ponizanym, obrzucany blotem , codziennie przez kilka lat. Dziś skutki są takie, to co pisalam powyzej i to ze stalam sie agresywną dziewczyną na dodatek karaną. Muzyka, tylko prz niej moge sie otworzyc.. gdy spiewam znikaja problemy i pokazuje siebie jaka jestem Po przez muzyke siebie wyrazam. dlatego Ciebie jak najbardziej rozumiem. Mamy taka sama pasje. Moze chcesz popisac na priv ?? Jak cos to moje gg 10912940

21

Odp: Brak przyjaciół, potworna samotność.

jestem w zamęzna od kilkunastu lat ma dwoje dzieci a mimo tego jestem samotna

22

Odp: Brak przyjaciół, potworna samotność.

Megiiii654-a myslałaś może o pomocy psychologa? Jeśli Twój strach przed ludźmi, przed rozmową i do tego jeszcze nienawiść do siebie samej mają podłoże w dzieciństwie, to bardzo trudno będzie Ci sobie samej poradzić...Tylu osobom to już pomogło, więc może i Ty spróbujesz??
Kaja71-a może ktoś w Twoim otoczeniu czuje się równie samotny..? Samo wyjście z domu, oderwanie się od trosk, problemów codzienności dużo daje...

23

Odp: Brak przyjaciół, potworna samotność.

Megiiii654, też kiedy jestem w towarzystwie (a to naprawdę bardzo rzadko się zdarza) nie potrafię nic mówić, nawet nie wiem co mam powiedzieć, zresztą i tak nikt mnie nie słucha. Dlatego wolę zostać w domu, włączyć muzykę i pobyć sama ze sobą. Już się przyzwyczaiłam do tego. Trochę mi z tym źle, mam wyrzuty sumienia, że jestem młoda i zamiast korzystać z życia ja siedzę w domu.. nie potrafię tego zmienić, nikt mnie nie potrzebuje, nikt nie chce mojego towarzystwa.

Silencee89, no właśnie ja też już się tyle razy zawiodłam na 'przyjaciołach' i teraz nikomu nie ufam, już tyle razy zostałam oszukana, że wolę być zdana sama na siebie. Mam trudną sytuację w rodzinie, jest mi ciężko, bo jestem ze wszystkim sama, nie mam z kim porozmawiać o moich problemach, bo jak już pisałam powyżej nikomu nie ufam,a zresztą nie chcę też nikogo obarczać własnymi problemami. Często nie mam humoru, jestem przybita, przygnębiona i chociaż tego nie chcę nie potrafię się zmienić a bardzo bym chciała, chciałabym być szczęśliwa, ale nie da się tak skoro ma się tyle na głowie.. dlatego ludzie uważają, że jestem dziwna i wiecznie niezadowolona ze wszystkiego, oceniają mnie zupełnie nie znając i to boli..

24 Ostatnio edytowany przez NieZnajdaNas (2010-12-18 16:34:02)

Odp: Brak przyjaciół, potworna samotność.

ewigkeit, dobrze ujęłaś te słowa. To naprawde boli, kiedy inni nie rozumieją co przeżywasz i Cię negatywnie oceniają. Najlepiej powiedzieć, że ona jest dziwna, ze wszystkiego niezadowolona, niewdzięczna etc., bo tak jest ludziom łatwiej. Nie chcą rzeczywiście poznać co gryzie tego samotnego człowieka, który musi sam się zmagać z własnymi wewnętrznymi trudnościami.

25

Odp: Brak przyjaciół, potworna samotność.

no właśnie..nie chcą poznać,nie starają się zrozumieć, a zazwyczaj mają najwięcej do powiedzenia o danej osobie,oceniają i sprawiają ból.. wiesz,mam dosyć tego wszystkiego..niby w domu jest pięć osób, a z żadną nie mogę porozmawiać, jest chaos, wszyscy się kłócą, ciągły stres, a ja zamykam się w pokoju, włączam muzykę i zaczynam płakać i to jest takie żałosne.

26

Odp: Brak przyjaciół, potworna samotność.
Silencee89 napisał/a:

Megiiii654-a myslałaś może o pomocy psychologa? Jeśli Twój strach przed ludźmi, przed rozmową i do tego jeszcze nienawiść do siebie samej mają podłoże w dzieciństwie, to bardzo trudno będzie Ci sobie samej poradzić...Tylu osobom to już pomogło, więc może i Ty spróbujesz??
Kaja71-a może ktoś w Twoim otoczeniu czuje się równie samotny..? Samo wyjście z domu, oderwanie się od trosk, problemów codzienności dużo daje...

Od zawsze jestem taką osobą ktora raczej o swoich problemach nie mowi, jak cos to tylko w virtualnym swiecie ( gg czy cos )
Ja Ci powiem, że leczyłam się kiedyś ( bardzo duzo sie cielam i probowalam nie raz sie zabić) leżałam w szpitalu psychiatrycznym. Nie pomogło. Potem poszłam do psychologa i wiesz co ? wział kase a nie pomógł. Nasza sesja wygladala tak : zadawal pytania o wszystko, nie dosc ze musialam do tego wszystkiego wracac to nie uslyszalam zadnych pozytywnych slow. Opowiedzialam co mnie boli i koniec sesji. Ale dziś już nawet mi on nie jest potrzebny. Może i mam już naprawde zniszczoną psychę ale '' co Cie nie zabije, to wzmocni '' i to prawda. Teraz jesli chodzi o to co sie dzieje w moim życiu mało co mnie rusza. Nawet nie pamietam kiedy ostatnio płakałam. Moja szkoła za to mi duzo pomaga.Pewnie dlatego ze kazdy ma taka sama pasje, i naprawde muzyka przybliza ludzi. Kazdy jest zyczliwy dla siebie, ani razu nie poczulam ze jestem nie chciana gdy np siedzimy na przerwie. Bo we wszystkich szkolach jakich bylam to kazdy mnie olewal i tylko podpieralam sciane. No oprocz 3 lata gim, bo troche odetchnelam jesli chodzi o klase. ale za to co innego sie dzialo ehh.



EWIGKEIT : Megiiii654, też kiedy jestem w towarzystwie (a to naprawdę bardzo rzadko się zdarza) nie potrafię nic mówić, nawet nie wiem co mam powiedzieć, zresztą i tak nikt mnie nie słucha. Dlatego wolę zostać w domu, włączyć muzykę i pobyć sama ze sobą. Już się przyzwyczaiłam do tego. Trochę mi z tym źle, mam wyrzuty sumienia, że jestem młoda i zamiast korzystać z życia ja siedzę w domu.. nie potrafię tego zmienić, nikt mnie nie potrzebuje, nikt nie chce mojego towarzystwa.

Sluchaj ja bym Tobie radziła wyjsc do ludzi, postarac sie kogos poznac. Lubisz spiewac ? to zapisz sie gdzies do chorku albo jesli masz troche wiecej kasy to pojdz do szkoly muzycznej albo estradowej ( ja w takowej jestem ) Albo jesli masz inna pasje to pojdz tam gdzie maja taka sama. Mi ta szkola pomaga, bo kazdy ma taka sama pasje. Zobaczysz ze gdy poznasz osobe o takiej samej pasji, bedziesz mogla rozmawiac o niej i kazdy wyslucha doswiadczenia czy cos. Czlowiek o artystycznej duszy jest bardzo wrazliwy takze i nawet moze do kulka teatralnego sie zapisz ( jesli nie jestes takl badzo nie smiala ) albo zapisz sie na plastykę.

27

Odp: Brak przyjaciół, potworna samotność.

Ewigkeit. Jakbym słyszała siebie. Błagam, skontaktuj się jakoś ze mną lub podaj na siebie namiary. Chcę wydostać się z tej miażdżącej samotności, chcę też pomóc Tobie, nawet jeśli nasz kontakt miałby być tylko wirtualny.

28

Odp: Brak przyjaciół, potworna samotność.

podaj mi swój numer gg, mail, cokolwiek.. wink

29

Odp: Brak przyjaciół, potworna samotność.

Megiii654-wiesz, co do psychologa mialam podobną sytuacje...w okresie gimnazjum (jak powszechnie wiadomo-najgłupszy wiek:P) byłam pyskata, ogólnie bardzo...trudna? Nie wiem jak to określić, w każdym razie rodzice mieli problem by mnie jakoś "ujarzmić".Wysłali mnie więc do psychologa, płatnego oczywiście, bo lepszy, nie ma kolejek, lepiej sie zajmie etc...I co? Przez całą godzine siedzialam i rysowalam jakieś popeprzine drzewka, pani psycholog nawet nie zapytała mnie o moje problemy, było tylko polecenie, żebym jej powiedziala co u mnie.Obcej kobiecie.Ledwie stamtąd wyszłam, z resztą z nieskrywaną ulgą, tak sobie poprzysięgłam że nigdy wiecej psychologa.Ale natrafiłam na ośrodek dla młodzieży, prowadził zajęcia taki fajny śmieszny facet, dopiero potem okazało sie że psycholog, i o dziwo-pomogło smile Chociaż tam też sie dziwnie czułam, taka...najspokojniejsza z tamtej grupy big_smile
To świetnie że odnalazłaś sie w szkole, masz grupke ludzi którzy rzeczywiście Cie słuchają, liczy sie dla nich Twoje zdanie...Więc może właśnie spróbuj sie przełamać, i powolutku staraj sie na nich coraz bardziej otwierać-a nuż zdobędziesz przyjaciół, nawet się nie spostrzeżesz smile

30

Odp: Brak przyjaciół, potworna samotność.

Moje GG: 32428123

31

Odp: Brak przyjaciół, potworna samotność.

odezwę się.

32

Odp: Brak przyjaciół, potworna samotność.

Ja, także jestem samotna. Do niedawna miałam prace (może niewymarzoną ale dobrze płatną) i faceta. Straciłam wszystko 2 miesiące temu.Nigdy niemiałam dużo bliskich znajomych mam 3 przyjaciółki jedna mieszka w Warszawie ,druga w Irlandii ,trzecia w moim mieście. Spotykamy się rzadko ale jest ok. Najbardziej brakuje mi drugiej połówki. Mam 27 lat i myślałam że spotkałam tego jedynego a on mnie zwyczajnie oszukał. Jeszcze żebym miała prace a tu jak na złość nic nie mogę znależć. Wstaje rano i nie wiem po co?Po co żyje?

33

Odp: Brak przyjaciół, potworna samotność.

Jeśli boisz się ludzi to musisz sobie codziennie, a nawet kilka razy dziennie powtarzać, że oni są tyle samo warci co Ty, nie są jakimś lepszym gatunkiem, mogą tyle co Ty i Ty możesz tyle co oni. Najgorzej zaszywać się samemu i mieć czas na myślenie. Czasami po prostu trzeba na siłę iść gdzieś, gdzie możesz spotkać znajomych, przebywać tam, gdzie nie będziesz sama, możesz nawet niewiele z nimi rozmawiać, ale ważne, żebyś żyła rzeczywistością i przyzwyczajała siebie samą do jak najczęstszego przebywania z ludźmi, reszta sama przyjdzie:).

34

Odp: Brak przyjaciół, potworna samotność.

A jeśli człowiek przyzwyczaił się do życia bez ludzi? I bycie w ich towarzystwie staje sie męczące i obojętne?

35 Ostatnio edytowany przez bunny7 (2011-01-26 05:52:13)

Odp: Brak przyjaciół, potworna samotność.

Nikt mnie nie chce ... co z tym zrobić ? ; {

chłopak jestem, a to forum dla kobiet więc mnie wygnajcie jeśli przeszkadza ;/

36

Odp: Brak przyjaciół, potworna samotność.

bunny7 zostań

37

Odp: Brak przyjaciół, potworna samotność.

bunny7 wielu jest tu facetów wink
Nie tylko Ciebie nikt nie chce wink ale jakoś sobie trzeba z tym radzić, mnie też nikt nie chce, ale nie poddaje się i staram się każdy dzień witać z uśmiechem na twarzy. Owszem są te gorsze dni jak wychodzę po za dom i to co widzę mnie przytłacza i tłamsi, jednak nie można się łatwo i szybko poddawać!! Moje życie w 99% to trasa między domem a uczelnią i w sumie nic więcej, bo i z kim? Grunt to się nie poddawać!!

38

Odp: Brak przyjaciół, potworna samotność.

jestem psychologiem
uważam że kobiety które boją się ludzi .
Powinny się leczyć !
prosze mi uwieżyć siedzenie w domu nic nie pomoże .!

39 Ostatnio edytowany przez bunny7 (2011-01-27 02:15:36)

Odp: Brak przyjaciół, potworna samotność.

Ja nie jestem kobietą, nie boję się ludzi, a mimo wszystko jestem sam i prawdopodobnie coś odpycha innych ode mnie. Zawsze tak było, jest i pewnie będzie więc nie zanosi się, że coś się zmieni..

40

Odp: Brak przyjaciół, potworna samotność.

Zawitałam tu pierwszy raz i czytając Wasze posty tak mi przyszło do głowy, ze nie jesteście sami! Fakt, że piszecie do siebie, reagujecie chęcią rozmowy i radami otwiera drogę na innych! Każdy kto się odważył napisać i kiażdy kto przeczytał i odpowiedział wykazał minimum dobrej woli w kontaktach miedzyludzkich, a to właśnie jest krok do przodu! Na tym etapie jestescie dla siebie blizej niż ci, któży są namacalnie obok Was, a nic nie robią, żeby otworzyć Was na drugiego człowieka! Pozdrawiam Was serdecznie i uśmiechnijcie się również do mnie! smile

41

Odp: Brak przyjaciół, potworna samotność.

Cześć Mak- witam na forum,usmiecham się do ciebie i zapewniam Cię ze znajdziesz tu przyjaciół tak jak ja.

42

Odp: Brak przyjaciół, potworna samotność.

Miło mi Amazonko, że tak ciepło się do mnie odezwałaś, życzę Wszystkim miłego weekendu i dobrego nastroju!!! smile

43

Odp: Brak przyjaciół, potworna samotność.

Powiem szczerze, że nigdy nie miałam problemów w kontaktach interpersonalnych ale odkąd życie skopało mnie do reszty to w sumie sama zamknęłam się na ludzi i nikt nie próbuje mi pomóc, raczej się odwracają od "dziwadła", zostałam sama jak palec. Stwierdzam z wielką przykrością, że nie potrafię się otworzyć i chyba nikt nie jest w stanie mi pomóc, w związku z czym śmiem twierdzić, że izolowanie się jest etapem w życiu samotnika, a nie jego chorym wymysłem, może się mylę.....

44

Odp: Brak przyjaciół, potworna samotność.

Pisząc tu łapię ostatnią deskę chyba, że ktoś zrozumie może napisze jedno dobre słowo, które pewnie znaczy więcej niż można by to sobie wyobrazić. Bez wsparcioa można oszaleć, oj można!

45

Odp: Brak przyjaciół, potworna samotność.

Ja jestem w tej samej sytuacji.Od września zaczęło się coś zmieniać(nowa klasa,a więc poznałam bardzo fajną osóbkę-zrezygnowała z szkoły),jednak teraz znów sama.Może właśnie dlatego w dalszym ciagu piszę pamiętniki.Przecież nie z wszystkim mogę się zgłosić do mojej drugiej połówki(co go interesuje mój makijaż itp.)Utrzymuję kontakt z pewną dziewczyną,która mieszka nie tak blisko,aby się spotkać(a jeśli nawet,to nie w najbliższym czasie).
W wieku 13 lat wpadłam w kłopoty,zaczęłam mieć własne problemy i od tego momentu nie miałam już przyjaciółki.Gdybym chociaż miała kontakt z innymi dziewczynami wirtualnie...ale moje GG świeci pustkami...a ja nie jestem taka zła...

46

Odp: Brak przyjaciół, potworna samotność.

wirtualnych przyjaciół, a to różnica ;x

Posty [ 47 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » SAMOTNOŚĆ » Brak przyjaciół, potworna samotność.

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026