Zawsze "robiłam" Święta w domu, wiadomo -mąż, dzieci..nawet jak synowie mieli już swoje rodziny, było nas więcej,wszystko robiłam sama i dawałam sobie radę,ale w tym roku, mąż stwierdził, że nic dobrego ze mną nie przeżył.. musi teraz pomyśleć tylko o sobie..więc myśli i nadrabia zaległości "straconych" lat,ale poza domem, bo nie mieszkamy już razem..Wiadomo jemu z tym dobrze, a mi.. szkoda mówić..sporo schudłam, nie śpię po nocach..i absolutnie nie czuję się na siłach, aby myśleć o Świętach, a co dopiero je przygotować, do rodziny także nie chciałabym jechać.Pomyślałam więc, że najlepszym rozwiązaniem byłoby gdzieś wyjechać,ale z tego co wiem, wszędzie mogą być rodziny, znajomi, i jak ja sama(samotna)bym się tam czuła sama,jak palec? Czy ktoś podrzuci mi jakiś pomysł?- gdzie są takie miejsca( w kraju), gdzie taka osoba jak ja mogłaby spędzić spokojnie i bez stresu Święta? Byłabym ogromnie wdzięczna za każdą pomoc!
2 2010-11-26 22:53:24 Ostatnio edytowany przez gazia (2010-11-26 22:53:55)
Mozemy je spedzic TUTAJ na netkobiety. Będziesz? Bo ja tak. Posiedze z synem przy stole , wymienimy sie prezentami i wejde na neta .
No to do świat.
Pa.
Słyszałam że można w "tu i teraz" w Nowym Kawkowie. Proszę wyguglać ich stronę i najlepiej zadzwonić i upewnić się. Pozdrawiam
Witaj obojętna, żebyś Ty wiedziała, jak ja Cię dobrze rozumiem. W tej chwili święta to też dla mnie ostatnia rzecz, która może mnie cieszyć. A propos wyjazdu na stronie SingleRelaks jest oferta w Ustroniu w Bieszczadach. Był jeszcze Nałęczów, ale już nie ma miejsc. Ech, żebym ja miała kasę....tyle by mnie widzieli
gazia - ja też pewnie będę na forum. A swojego "mężczyznę życia" zamierzasz "zakopać" na ten rodzinny czas? ![]()
5 2010-11-27 10:56:38 Ostatnio edytowany przez gazia (2010-11-27 10:59:11)
Tak będe na forum , chociaż na troche. On czyli X pójdzie na pewno biesiadować do mamusi i rodzenstwa, Będzie chciał tez powisiec na łączach telefonii komórkowej z tą babą, którą jak wczoraj powiedział oficjalnie, bez skrepowania , bardzo chce się migdalić ........Coraz słabiej IKSA ,a nie tam żadnego mężczyzny zycia , toleruje pod wspólnym sufitem, więc o ile jest chętna na jego "watpliwej jakości walory" , to ja zapraszam, oddam w każde ręce......., niekoniecznie te dobre....
Mój pies w wigilie na pewno znowu przemówi
.Będe z synem, psem i moze zadzwonie do siostry , ciotki i brata.
Ja też każde święta przygotowywałam sama, przychodzili synowie z żonami i wnuczkami, a teraz po śmierci męża to nie mam głowy do świąt ani też kasy. A oni do siebie się nie chwapią żeby matkę zaprosić bo lubili przyjść na gotowe tak że święta spędzę sama z pieskiem i komputerem
Ja też każde święta przygotowywałam sama, przychodzili synowie z żonami i wnuczkami, a teraz po śmierci męża to nie mam głowy do świąt ani też kasy. A oni do siebie się nie chwapią żeby matkę zaprosić bo lubili przyjść na gotowe tak że święta spędzę sama z pieskiem i komputerem
Ee, chyba jeszcze za wcześnie przesądzać, dla nich to też nowa sytuacja, może się ogarną. A tak w ogóle, dlaczego nie zagadasz otwarcie? Dzieciątka kochane, to jak robimy ze świętami w tym roku? Bo ja się nie czuje na siłach. ![]()
8 2010-11-27 20:28:39 Ostatnio edytowany przez gazia (2010-11-27 20:33:28)
Moja mama bardzo lubiła spedzac świeta nie u mnie ani u brata tylko u swej siostry. Bo jak mówiła, my w naszych domach atmosfere mielismy ciężką jak by wisiało cos w powietrzu. A wisiał brak miłosci pomiedzy mna a mężem chyba to własnie wpływalo na taka cięzka atmosfere. . Miala racje(!) , zawsze było jakos dziwie i jest nadal i u mnie i u brata także . Ja sama kiedys synowi nie będe sie wtryniała na świeta. Będe samotna babuszką w sfilcowanych kapciach ,tkwiąca na forach internetowych.....
Byle by mnie choroby nie zżerały, to da sie wytrzymać te choler,,a samotnośc.
Moja mama bardzo lubiła spedzac świeta nie u mnie ani u brata tylko u swej siostry. Bo jak mówiła, my w naszych domach atmosfere mielismy ciężką jak by wisiało cos w powietrzu. A wisiał brak miłosci pomiedzy mna a mężem chyba to własnie wpływalo na taka cięzka atmosfere. . Miala racje(!) , zawsze było jakos dziwie i jest nadal i u mnie i u brata także . Ja sama kiedys synowi nie będe sie wtryniała na świeta.
Gazia, chyba źle zrozumiałaś. Danusia nie chce dzieciom się "wtryniać" na święta. Ona atmosferę pewnie miała piękną, ze swoim mężem przeżyła 2/3 swego życia i najwyraźniej bardzo się kochali. Bardzo tęskni i boi się pierwszych samotnych świąt.
Może faktycznie za szybko wszystko odnosisz do siebie i swojej sytuacji a one są nieporównywalne.
10 2010-11-27 22:43:51 Ostatnio edytowany przez gazia (2010-11-27 22:46:14)
Anhedonio, ale ja wcale nie odnioslam swojej wypowiedzi do Danusi.
Ale rozumiem, że mogłam zostać tak odczytana. Napisałam po prostu co ja zrobię w takiej sytuacji. Nawet gdy byłam z męzem w swieta (jestem nadal,ale on teraz jest jeszcze dalej ode mnie , prawie go nie ma )czesto byłam sama. Bywało, że syn wyjechał , oczywiście za moją zgoda a czasami namową, a mężulek sobie sam jak zwykle poszedl do swojej rodziny. byłam sama.
Danusia to inna sytuacja, bo oni sie jak piszesz kochali...To jej chyba trudniej. Ja zyje bez miłosci to mnie bedzie łatwiej zakaceptowac samotne swieta.
Chyba za duzo gadam . Jednak za duzo. Ale dzieki za uwagę, biore pod rozwagę.
A to sorry. To jest miejsce do gadania, więc gadaj ile chcieć
Też żyję bez miłości, więc rozumiem ![]()
12 2010-11-27 23:25:36 Ostatnio edytowany przez gazia (2010-11-27 23:25:56)
Anhedonio! Spojrzałam w Twój profil, a tam stoi napisane , ze pracujesz z osobami uposledzonymi umyslowo. Skoro masz taka prace, to musisz mieć wprawę w rozmowach z ludźmi ograniczonymi intelektualnie. jednym słowem, rozmowa ze mną może zaowocowac w nabyciu praktyki zawodowej..
Gazia - ja skończyłam taki kierunek studiów ale pracuje w szkole specjalnej, gdzie dzieci mają różne problemy zdrowotne, wcale nie muszą być upośledzone. Mało dziewczyn Ci mówiło, że masz świetne pióro i cięty dowcip? Nie przypochlebiaj się o komplement, bo krzywdzisz biednych upośledzonych ![]()
A rozmawiać z Tobą zawsze chętnie, bo nie wiem czy zauważyłaś, ale nasze życie osobiste jakoś dziwnie do siebie podobne ![]()
14 2010-11-27 23:57:43 Ostatnio edytowany przez gazia (2010-11-28 00:02:38)
Zasugerowałam sie tym :
"Oligofrenopedagogika ? to dział pedagogiki specjalnej zajmujący się nauczaniem i wychowaniem jednostek upośledzonych umysłowo."
Mam nadzieje, ze Cie nie obraziłam, tak wprost mówiac o Twojej pracy.
A cóż w tym obraźliwego w pracy? Tylko nie lubię zwrotu "jednostki", to coś jak jednostki chorobowe zamiast pacjent. ![]()
16 2010-11-28 00:24:39 Ostatnio edytowany przez gazia (2010-11-28 00:25:17)
Wiem, ze ja tez tak całkiem normalna to nie jestem raczej chyba.
Wróciła jednostka chorobowa X do domu , wlepiłam mu psa, protestował, ale wyszedl.
Dobranoc Anhedonio,
Dobranoc Gazia. Spotkamy się na innym wątku, może w Grupie wsparcia albo w moim "wolna wola czy samowola" bo tu powinnyśmy udzielać rad autorce i na jej temat. Trzymaj się ciepło ![]()
18 2010-11-29 20:19:41 Ostatnio edytowany przez Agatka (2010-11-30 15:33:49)
Swieta to taki czas dla rodzin,gorzej gdy ta rodzina sklada sie tylko z jednej,dwoch osob.Wpadlam na necie na spam i one tam wspaniale funkcjonuja na czacie. Swieta tez maja zamiar tam spedzic, wiec moze to dobry pomys zebys zajrzala i tam.
To i ja się pojawię w święta bo mój małżonek zapewne wybędzie do pracy.
A niestety my z synem zostaniemy na święta sami jak palec
Ostatnio jakoś tu nie zaglądałam..Dlatego dopiero teraz dziękuję Wam za wpisy i porady..Święta dla samotnych są niestety bardzo przygnębiające.. pozostaje zatem życzyć takim osobom i sobie też,oby to były ostatnie takie smutne Święta,żeby następne dzielić już z kimś bliskim:))
21 2011-11-29 18:55:00 Ostatnio edytowany przez kate1234 (2011-11-29 18:56:41)
Niestety w tym roku ten problem dotyczy i mnie ![]()
Mama mnie wywaliła z domu. Ojca nie mam. A brat u którego spędzałam święta przez ostatnich kilka lat... Pokłóciłam się z jego żoną, obraziła mnie ona strasznie i nie chcę jej znać po tym
I nie wiem co mam teraz ze sobą zrobić. Na co dzień mieszkam w akademiku. Ale nie wiem czy dam radę sama w takim okresie ![]()
Jakiś czas temu koleżanka rzuciła, że do niej przyjadę. Ale nie wspomniała o tym już później, a nie chcę się wpraszać. W ogóle mi głupio i tak mi wstyd, że własna rodzina mnie nie chce
(( Nienawidzę świąt!!! Gdyby to był tylko jeden dzień ![]()
Z kolei inna koleżanka, która uważa się za moją wielką przyjaciółkę zapytała mnie gdzie w tym spędzam święta, a gdy usłyszała odpowiedź nagle jej się coś przypomniało i musi już spadać ![]()
Wiem, że się użalam teraz. Ale tak cholernie mi przykro. ![]()
Jestem samotna i do tego mam ogromnego doła.Czy ten portal jest jeszcze aktualny?
23 2011-12-18 15:08:40 Ostatnio edytowany przez vinnga (2011-12-18 17:25:00)
Na święta idz do rodziny pomyśl sobie jak poczują się twoi bliscy bez ukochanej mamy wiesz jak poczuje się twoje dziecko/dzieci. Nie rób im przykrości jeżeli mąż był **** to ciesz się że dał ci spokój teraz i masz jeszcze sporo lat aby robić coś dla siebie a nie poświęcać życie człowiekowi który nie zasłużył na to. Ja zawsze w ciężkich chwilach trenowałem w najgorszym wypadku popełniłem błąd i moją złość i smutek zapijałem alkoholem do tego paliłem zioło i wciągałem kokainę. Nie popełniaj takich błędów bądz twarda oparcie znajdziesz w rodzinie upust emocją daj w sporcie lub hobby.
Na naszym forum staramy się zachować wysoki poziom i kulturę wypowiedzi. Proszę, abyś się dostosował. Moderatorka Vinnga
nawet, jeśli pójdziesz do restauracji, to i tak będziesz się tam czuła sama. W końcu tam przyjdą rodziny, które nie mają czasu/warunków na przygotowanie świąt. Jeśli nie chcesz spędzać Świąt ze swoją rodziną i chcesz uciec, to najlepszym rozwiązaniem będzie ucieczka do hotelu, który nie znajduje się w turystycznym miejscu (góry, morze, Bieszczady, Mazury), czyli np. w dużym mieście.
Jeśli tak będzie ci lepiej, to możesz wziąć ze sobą laptopa i wejść na forum. Tutaj na pewno ktoś sprawi, że nie będziesz się czuła sama, jak palec.
no fakt osoby samotne nie mają łatwo, ale też nie ma co się łamać. Jest przecież sporo miejsc, gdzie można miło spędzić święta, jak na przykład Hotel Primavera w Jastrzębiej Górze. Piękne okolice no i jeszcze szeroka oferta spa.
Witam
Znowu niedługo święta.Chciałabym z kimś wyjechać do Zakopanego
na kilka dni. Nie mam ochoty szykawać jedzenia jak co roku.
Może ktoś myśli podobnie.Mam lat 50 + i chętnie poznam kogoś w moim wieku i razem byśmy wyjechały,żeby nie czuć się samotnie.
Oczywiście nie interesują mnie drogie hotele,ale w jakimś pensjonacie lub na kwaterze. A może nawet kilka Pań i bylo by fajnie. Czy jest Ktoś chętny.
Jest sporo miejsc, w których można spędzić święta w pojedynkę. Ośrodki wypoczynkowe, Spa przygotowują jak co roku ciekawą ofertę, jednak im lepsza oferta tym droższa..niestety...
A dlaczego nie spędzić tego czasu z przyjaciółmi, jeśli brak rodziny ? Ja święta często spędzam właśnie u przyjaciół...I zaproszenie mnie przez nich jest dla mnie też potwierdzeniem, że są prawdziwymi przyjaciółmi.
Czasem tak się składa, że i rodziny i przyjaciół brak... Bo tu chodzi o osoby samotne, czyli takie, które nie mają nikogo. Mając przyjaciół, nie jest się samotnym.
Mam rodzinę a raczej miałam,bo mąż znalazl sobie przyjaciółkę dlatego w tym roku postanowilam gdzieś wyjachać sama.Nie będę umiala usiąść do stołu wigilijnego razem z nim.Chciałabym, żeby się jaknajszybciej wyprowadził.Po 30 latach małżeństwa rozchodzimy się.Poczuł się wolny
bo dzieci są już dorosłe i właściwie może robić co chce jak to powiedział mi ,że nie jest moją własnością.Nigdy do niego tak nie mówilam.
Spa to droga impreza ale myśle o wyjeżdzie tylko na święta.Jakoś w internecie nie widze specjalnie ofert.
Jest sporo miejsc, w których można spędzić święta w pojedynkę. Ośrodki wypoczynkowe, Spa przygotowują jak co roku ciekawą ofertę, jednak im lepsza oferta tym droższa..niestety...
A dlaczego nie spędzić tego czasu z przyjaciółmi, jeśli brak rodziny ? Ja święta często spędzam właśnie u przyjaciół...I zaproszenie mnie przez nich jest dla mnie też potwierdzeniem, że są prawdziwymi przyjaciółmi.
A jak sie nie ma przyjaciół to można ich narysowac i wyciąć sobie...
Właśnie mąż mi powiedział ,że możemy po rozwodzie zostać przyjaciółmi.
Nie wyobrażam sobie nawet, żeby utrzmywać jakiekolwiek kontakty
z mężem a tu proszę chce być moim przyjacielem.
Zaczynam życie od nowa bez niego i nie boję się być sama.
Nie jestem uzależniona od niego. Kobiety, życie nasze i szczęście nie możemy tylko uzależniać od mężczyzny, bo to tylko przynosi Wam bół
i cierpienie. Najbardziej pokochajcie siebie czego Wam życzę.
Co o tym myślicie.
Do Jagi- przyjaźnie nie powstają ot tak, samoistnie. Na takie relacje pracuje się długie lata...przynajmniej tam było w moim przypadku.
Rozumiem i podziwiam... Niestety ja, być może jeszcze parę osób by przytaknęło, nie posiadam takowych.
Czy jest tu ktos samotny z Trojmiasta?... Chetnie poznam....
Właśnie mąż mi powiedział ,że możemy po rozwodzie zostać przyjaciółmi.
Nie wyobrażam sobie nawet, żeby utrzmywać jakiekolwiek kontakty
z mężem a tu proszę chce być moim przyjacielem.
Zaczynam życie od nowa bez niego i nie boję się być sama.
Nie jestem uzależniona od niego. Kobiety, życie nasze i szczęście nie możemy tylko uzależniać od mężczyzny, bo to tylko przynosi Wam bół
i cierpienie. Najbardziej pokochajcie siebie czego Wam życzę.
Co o tym myślicie.
Brawo, Brawo. pięknie to napisane jest!
odświeżam temat, szukam fajnego miejsca na spędzenie okresu świątecznego z osobami tak samo samotnymi jak ja. Pozdrawiam
Miło, że powstał taki wątek, tym bardziej, że bardzo chciałabym spędzić święta poza domem.
Jest sporo propozycji wyjazdowych na okres świąteczny, wystarczy zebrać kilka zdecydowanych osób i można planować.
Moja propozycja- morze (jestem z lubuskiego).
Ciekawe co z tego wyjdzie...