Mam problem ze sobą. Często zdarza mi się okłamywać własną dziewczynę w strachu przed nią i jej reakcją, mimo że wiem, iż nawet jeśli powiem najgorszą prawdę to ona to doceni i mi być może przebaczy. Mimo to i moich postanowień że już będę szczery i prawdomówny, wciąż zdarza mi się w niektórych chwilach panikować i mówić rzeczy, o których sam nie wiem czy są prawdą, ale których mówienie uważam za łagodniejsze niż przyznanie się do niewiedzy/braku zdania. Szukam sposobu na pozbycie się tego "nawyku" bo nie mogę ciągle tak krzywdzić swojej dziewczyny, a ona też jest już na skraju wytrzymałości.
Podobne tematy
a w jakich sytuacjach kłamiesz?
Kłamstwo ma krótkie nogi. Kiedyś wyjdzie na jaw cała prawda i dziewczyna będzie się czuć zwyczajnie oszukana. Nie wiem czy kłamstwa o których mówisz są nieistotne czy mają ogromne znaczenie dla waszego związku, ale jakby nie było kłamstwo jest kłamstwem. Czasem każdemu zdarza się zataić to i owo przed swoim partnerem, ale ważne jest aby być szczerym wobec drugiej osoby, bo nawet najgorsza prawda jest lepsza niż słodkie kłamstwo.
To zależy jakie to są kłamstwa.. Drobne, w takim razie to nic wielkiego, jednak i tak to nie jest w porządku, jeśli jednak to są kłamstwa typu, no zdradziłem ją, albo z kimś sie jeszcze spotykam - no to już jest o wiele poważne kłamstwo.
Kochasz Ją, zależy Ci na niej to po co kłamiesz. Jak Ty byś się czuł na jej miejscu.
Jeśli to tylko nawyk..Hm.. Po prostu przestań ją okłamywać, co tu więcej mówić.
Nikt inny Cię nie nauczy być prawdomównym, aczkolwiek każde dobre słowo, rada może pomóc ![]()
Popracuj nad sobą, tymbardziej jeśli sam czujesz taką potrzebę ![]()
hmmm. wiecie co? wydaje mi się, że kłamstwo nawet małe jest złe. nie mówię tu o tym że czasem dla dobra sprawy się coś zatai bo chyba każdemu się to zdarza. ale jeśli kłamie się ot tak to już chyba jest coś źle. mnie np wnerwia jak pytam mojego faceta "myłeś ręce przed jedzeniem?" a on na to "tak" mimo, iż wiem, że tego nie robił. to jest kłamstwo, które na dobrą sprawę nie robi żadnego zła ale zawsze tłumacze mężowi, że jeśli będzie mnie okłamywał w takich błahostkach to kiedyś przestanę mieć do niego zaufanie w poważniejszych sprawach i nie będzie potrafił mi udowodnić, że mówi prawdę.
a w jakich sytuacjach kłamiesz?
Gdy sprawa dotyczy przeszłości, gdy często nie pamiętam tego co wtedy robiłem mówiłem, albo nie wiem jak się wtedy czułem i co czułem, to próbuje powiedzieć coś co mi się wydaje najmniejszym kłamstwem, ale jednocześnie nie wkurzy partnerki. Również gdy pyta mnie o zdanie na jakiś temat a ja nie mam o nim jakoś specjalnie ukształtowanego zdania i coś "chlapnę" a potem próbuję to naprawić mając przy okazji mętlik w głowie do tego stopnia, że sam nie wiem co o tym naprawdę myślę.
Jeśli to tylko nawyk..Hm.. Po prostu przestań ją okłamywać, co tu więcej mówić.
Nikt inny Cię nie nauczy być prawdomównym, aczkolwiek każde dobre słowo, rada może pomóc wink
Popracuj nad sobą, tymbardziej jeśli sam czujesz taką potrzebę wink
Próbuję, ale gdy znowu czuję się podstawiony przed ścianą najpierw działam kłamiąc a potem dopiero przychodzi otrzeźwienie i zwykle i prawda wychodzi na jaw, a partnerka czuje się skrzywdzona. Nie bardzo mam szanse bo każda kolejna nieudana próba przybliża mnie do końca związku.
caameron dokładnie się z tobą zgadzam. To takie małe niewinne kłamstewka, ale w sumie od tego się wszystko zaczyna. Dziś 1 malutkie kłamstwo, jutro 2, za tydzień 1 duże itd. Aż stracimy nad tym wszystkim panowanie. Nawet nie będziemy sobie z czasem zdawać sprawy, że to robimy.
lierchabo coś mi się wydaje, że masz duży problem. po pierwsze powinieneś o tym porozmawiać z partnerką. szczerze porozmawiać! powiedz jej to, co teraz napisałeś - że sobie z tym nie radzisz. następnym krokiem powinna być terapia. moim zdaniem powinieneś zapisać się do specjalisty.
9 2010-11-28 12:19:14 Ostatnio edytowany przez kanapka_1985 (2010-11-28 12:20:10)
zdaje się że mój partner miewał/miewa podobnie..
nigdy nie wiem co jest prawdziwym powodem jakiejs sytuacji..oczywiscie mowa o mniej powaznych, choc i czasem przy powaznych (moim zdaniem, niekoniecznie jego)
jest to bardzo frustrujace ...a powoduje to tylko wieksza podejrzliwosc, domysly ktore czesto sa niepotrzebne zupelnie.. obawy, strach przed wspolna przyszloscia, pokazuje to dla mnie ze jest on niestabilnym czlowiekiem, a z takim czlowiekiem to ja nie chce byc.., wiec...!
nie boj sie mowic partnerce co myslisz naprawde, jesli nie masz zdania nie wymyslaj go na biegu, powiedz ze nie myslales o tym ze sie zastanowisz ewentualnie i odpowiesz jej np jutro, bo takie chlapanie do niczego dobrego nie prowadzi.. a ona widzi Twoje poddenerwowanie co i na nia zapewne zle wplywa bo skad poddenrewowanie , moze cos ukrywasz? ?? widzisz? jak to dziala? na niekorzysc i Twoja i jej...
nie boj sie mowic nawet prawdy ktora lekko by ją urazila.. bo jak inaczej chcecie zyc spokojnie , poznac sie doglebniej ??
ile masz lat ?