Niech kazdy mysli co chce, dziwny tytuł ale coz...Po dzisiejszym dniu mam wszystkiego Dosc. Mozg mi sie wypalil, jestem wrakiem.Bo jak nie uklada sie w milosci kolejny raz to czy warto zyc ? Oslablam calkowicie w tym punkcie, mam zal do zycia czemu tak sie dzieje? Moje nerwy nie wytrzymaja tego dluzej. Niewiem co poczne, mysle ze cos sobie zrobie,wyobrazilam co to bedzie, bo co sie dalej meczyc i czekac na milosc ktorej niema... nie wierze w nic juz.
Podobne tematy
Spoko koleś! Ja Ciebie rozumiem. Mam kilka lat mniej na karku niż Ty ale na prawdę Cię rozumiem. Też kiedyś miałem żal do życia ale . . . chociaż nie. Ja cały czas mam do niego żal. Aczkolwiek można się przyzwyczaić. Nie wiem jak to z Tobą było ale ja od dziecka miałem pod górkę więc się przyzwyczaiłem. Tak więc jeśli Cię to pocieszy to, ja też mam życie do dupy. Jeśli chodzi o to co napisałem, że myślisz, ze coś sobie zrobisz to powiem Ci tak: ja o tym nigdy nie myślałem. Zawsze motywowałem się stwierdzeniem, że muszę sam sobie pokazać ile jestem w stanie wytrzymać. I Ci powiem, że całkiem sporo. Nie chcę z siebie tutaj robić jakiegoś frajera, który siedzi i biadoli na życie ale myślę, że na moim miejscu wielu osobom by się już odechciało.
Nie rozumiem tego że ludzie darzą tylko do związku do życia we dwoje na przymus na siłę ... bo to niby sens istnienia...
Dlaczego tak egoistycznie moi drodzy? Żyjemy by żyć dobrze , spełniać siebie być dobrym człowiekiem i zrobić coś dla ludzi i świata. nie po to by byc z kimś skupiac sie tylko czy tej osobie super i nic więcej.
Po co ta presja.... żyj dobrze , wiąż się na różnych etapach , rozchodź ale na Boga zrób coś dla innych ludzi, pomóż komuś zbuduj coś dla potomnych.
Żyje w szczęśliwym związku owszem ale przecież i w związku żyje sama, daje mężowi miłość ale tez on nie wejdzie do mojej głowy i nie rozwiąże kłopotów, smutków.
Choruję dużo i często widzę jak ludzie żyją zaślepieni umyka im sens życia. Większość żyje egoistycznie.
Nie masz miłości w tej chwili ok, skup się by zrobić coś dla siebie, może odwiedź hospicjum zobacz porozmawiaj z tymi ludźmi zobaczysz jaki jest sens życia.
A może zostań wolontariuszem zrób coś dla innych a miłość sama cie znajdzie lub nie, liczy się przeżycie życia dobrze.
4 2010-11-24 09:32:13 Ostatnio edytowany przez milka99 (2010-11-24 09:33:25)
Kochany nie zadręczaj się niepowodzeniem. Trzeba jakoś przez to przebrnąć. Nie poznałam jeszcze człowieka, któremu by wszystko w życiu wychodziło. Jeśli chodzi o niepowodzenia w miłości, to pomyśl, że lepiej jak to szybciej się zakończyło niż byś miał później żałować przez całe życie. Nie martw się, gdzieś czeka Twój księżniczka i pomyśl, że warto na Niąo poczekać. Głowa do góry! Jak znowu nawiedzą Cie głupie myśli to pisz
pozdrawiam cieplutko.
na milosci swiat sie nie konczy ![]()
spojrz na siebie kim jestes.. kim jestes dla innych.. co mozesz zrobic dla innych..
zazwyczaj znajdujemy kogos wtedy kiedy nie skupiamy sie na tym by tego kogos znalezc.. wiec proponuje zajac sie soba..
naprawde Twoim jedynym problemem ktory spycha Cie w dół, jest brak milosci ??
wszystko sie uklada? praca? zdrowie dopisuje? sa znajomi?
6 2010-11-24 20:47:49 Ostatnio edytowany przez martyna2010 (2010-11-24 20:49:36)
Dlaczego piszecie do niej jak do mężczyzny? Toż to kobieta jest. ![]()
Niech kazdy mysli co chce, dziwny tytuł ale coz...Po dzisiejszym dniu mam wszystkiego Dosc. Mozg mi sie wypalil, jestem wrakiem.Bo jak nie uklada sie w milosci kolejny raz to czy warto zyc ? Oslablam calkowicie w tym punkcie, mam zal do zycia czemu tak sie dzieje? Moje nerwy nie wytrzymaja tego dluzej. Niewiem co poczne, mysle ze cos sobie zrobie,wyobrazilam co to bedzie, bo co sie dalej meczyc i czekac na milosc ktorej niema... nie wierze w nic juz.
.
Czasem są gorsze dni i głupie myśli przychodzą do głowy. Jednak nie możesz tych złych myśli wprowadzać w życie.
Oczywiście, że warto żyć. Jest tyle pięknych rzeczy wokół, nie tylko miłość jest ważna. Owszem, jeśli jest spełniona, to jest jedną z najbardziej uszczęśliwiających rzeczy w życiu człowieka. Jeżeli pod tym względem odnosisz same niepowodzenia, więc może warto zrobić sobie przerwę.
Nie szukaj chłopaka na siłę. Wtedy kiedy bardzo pragniemy miłości zazwyczaj trafiamy na samych dupków. Dlaczego tak się dzieje? Dlatego, że kiedy potrzebujemy bliskiej osoby, to zazwyczaj zadowalamy się pierwszym lepszym chłopakiem, który wykaże zainteresowanie naszą osobą. I wtedy po jakimś czasie okazuje się, że chłopak wcale nie jest taki idealny jak nam się wydawało, a związek z nim nie jest związkiem o jakim zawsze marzyliśmy.
Czasami długie i cierpliwe czekanie zostaje wynagrodzone. Skąd wiesz, że za jakiś czas nie spotkasz mężczyzny o jakim zawsze marzyłaś?
Wiem, że nadeszła brzydka pora roku, brzydka pogoda, niedługo będzie wokół biało i nic się nie będzie chciało robić.
Ale trzeba żyć dalej. Korzystać z życia. I przede wszystkim optymistycznie spojrzeć w przyszłość.
Spędzaj czas wśród ludzi, nie bój się poznawać nowe osoby. Nie podchodź do każdego nowopoznanego faceta jako do kandydata na chłopaka,ale jak do kolegi. Najpierw go bliżej poznaj, a wtedy możesz zadecydować co będzie dalej. I wtedy nie powinno spotkać Cię rozczarowanie.
Dzięki każdej porażce, każdemu nieudanemu związkowi jesteś bogatsza o nowe doświadczenia. I wiesz jakich błędów nie popełniać w kolejnych związkach. A wtedy masz szansę stworzyć szczęśliwy związek z ukochaną osobą, którą prędzej czy później spotkasz na swojej drodze. ![]()
I nie załamuj się, nie dołuj. Życie jest za krótkie, żeby się zamartwiać. ![]()
Witajcie. Dzieki za posty, ciesze sie ze odpisalyscie. Szczegolnie wsparl mnie tekst ,,martyna 2010,, to co napisalas. Noi slusznie zauwazylas ze jestem dziewczyna. Powiem ze na sile nieszukam partnera, tylko jest mi smutno i samotnie gdyz czesto mysle i marze o milosci. Macie racje, ze inne rzeczy tez daja przyjemnosc. Dobrze ze jest to Forum mozna sie wygadac i poczuc sie lepiej. Dzis jestem w lepszej formie. Pozdrawiam.
Szczegolnie wsparl mnie tekst ,,martyna 2010,, to co napisalas
Cieszę się, że choć troszkę mogłam pomóc. ![]()
Powiem ze na sile nieszukam partnera, tylko jest mi smutno i samotnie gdyz czesto mysle i marze o milosci
Rozumiem Cię, Frankfurt. Byłam kiedyś w podobnej sytuacji. Kilka lat po skończonym związku, marzyłam o ponownej miłości. Poznałam chłopaka - idealny z charakteru, z wyglądu niekoniecznie ![]()
Spędziliśmy wiele wspaniałych chwil, wiele razem przeszliśmy, pomagaliśmy sobie nawzajem. Z czasem zaczęło nam na sobie zależeć bardziej niż jako przyjaciele. Postanowiliśmy spróbować jako para. Początkowo było wspaniale, jednak z czasem zaczęliśmy się od siebie oddalać. I skończyło się "ot tak", po prostu.Wiele przez niego wycierpiałam. Przez długi czas nie mogłam się pozbierać. Ale właściwie po co to piszę?
Po to, że nie zwąpiłam w życie. Nie przyszło mi do głowy, żeby je sobie odebrać.
Miałam też świadomość, że mogę przestać cierpieć, muszę tylko tego chcieć. Chciałam.
I teraz jestem szczęśliwa. Już nie płaczę, owszem czasami zdarza mi się wspominać przez co pogarsza mi się nastrój, ale staram się robić to w miarę rzadko. Wiem, że kiedyś całkowicie to minie.
Tak samo - dobrze by było - żebyś sobie też uświadomiła. Czasem lepiej nie mieć chłopaka, nie cierpieć po rozstaniu. Zająć się sobą, robić wszystko aby być szczęśliwym. Żyć jakby każdy dzień był ostatnim, najważniejszym dniem w naszym życiu.
A wszystko z czasem się ułoży. ![]()
Nie rozpamiętuj niepowodzeń, bo - jak wcześniej wspomniałam - one tylko na nowo rozdrapują stare rany. Ból, cierpienie - i nic dobrego z tego nie masz.
Zacznij w każdym dniu dostrzegać pozytywne wydarzenia.
A wszystko od nowa nabierze sensu. ![]()
opowiedz o sobie kim jesteś,co robisz ?
Marzymy wszyscy o miości tak jak ty ,jesteśmy tu bo szukamy pomocy,bliskości ,rozmowy ,zrozumienia,wypłakania.
Co dzię chodząc ppo ulicach miasta ,mijając twarze zastanawiam się co za nimi się kryje?
Tu się otfieramy a kiedy jesteśmy obok mijamy obojętnie.
Tak trudno przyznać sie do samotności ,tak trudno się uśmiechnąć ,zagadać i kochać
[bf] frankfurctko[/b] to nie jest także jesteś odosobnionym przypadkiem.
Ktoś tu na forum ładnie to ująl ,że tak naprawdę zawsze jesteśmy sami -czasem jest ktoś blisko czasem dalej ale do końca trudno się zrozumieć -szczęście i spokój można odnaleźdź w rózny sposób.
Pozdrawiam gorąco:)
Faktycznie, Frankfurt to kobieta. Jednak słowo "frankfurt" jest rodzaju męskiego wiec tak jakoś mi się skojarzyło z facetem.
Hej głowa do góry! Wiem,ze miłosc jest bardzo wazna w zyciu i kiedy po raz kolejny sie nie uklada to nie chce sie zyc,ale poczekaj chwile. Odetchnij. Zobaczysz ,że czasami "ona"sama przychodzi. Tym bardziej nie trzeba sobie od razu robic krzywdy!wrecz nie wolno! Rozejrzyj się dookoła,może nie jestes swiadoma,że szczęscie jest tuż tuż:-)
hej Frankfurt!jak masz ochote to odezwij sie do mnie.Tez czuje sie samotna na obczyznie!chetnie pogadam.Pozdrawiam Cie!