Witam a ja napisze wam w skrocie swoja opowiesc .....Jestem kochanka ponad 2,5 roku,mezczyzna z ktorym jestem oczywiscie jest zonaty..kiedy jego zona dowiedziala sie o nas,byly akcje i sceny Dantenskie,zmienialam numery ponad 10 razy...az ktoregos dnia, jego zona napisala mi ze on ma inna jeszcze kobiete...zaproponowala mi spotkanie...po jakims czasie zgodzilam sie,zona jego pokazywala mi rozne zdjecia jakis tam kobiet z neta,oraz podala mi numer z bilingow jakiejs tam kobiety i jak chce to moge sprawdzic ,ze ona nie klamie,po bilingach bylo wiadomo ze to trwalo kilka mcy,ja oczywiscie nic nie wiedzialam...namowila mnie zebym zadzwonila, wiec to zrobilam i faktycznie uslyszalam kobiecy glos,a co ciekawsze, zapewnial mnie ,ze jestem miloscia jego zycia..itd itd...a co jeszcze lepsze,ze mna rozmawial najdluzej po 10 20 min w tym okresie a z nia po 1 godz, czy wiecej..ok do czego zmierzam,ja naiwna idiotka ,uwierzylam mu,ze to nic nie znaczaca kobieta ,jakas dawna zona jego znajomego itd itd...nastepna sprawa..zlapalam Go jak mial tam jakas znajoma na portalu spolecznosciowym,odwazylam sie i napisalam do tej kobiety co jest grane,ona mi grzecznie odpisala,ze corke ma tam gdzies i jakos tak sie zgadali i pisali ze soba,ale napisala mi cos dziwnego, ze jak nie mial czasu jej odpisac to zawsze ja bardzo przepraszal, doslownie za wszystko ...obcy facet...ok...zablokowala Go i sie skonczylo,kolejna sprawa..wyjechal do innej pracy,tam znowu dal jakies ogloszenie i szukal kobiet i to juz na spotkania...a wiecie skad wiem?przypadek,sam moj ...ukochany ...wpadł,wyslal mi zdjecie mojej reki z pierscionkiem,ze uwielbia moj styl jak nosze pierscionki,a ja zblizajac to zdjecie zobaczylam pod spodem galerie innych pan...wypytywalam Go ,odpowiedzial mi ze tak to jest np.kobieta stad i stad i ze nawet jej nie zna,ale mi juz to nie dawalo spokoju, na spokojnie zalozylam sobie lewe konto na tym portalu i czasami wchodzilam i obserwowalam,i ktoregos dnia,weszlam ponownie i obserwowalam kobiety ,ktore sobie beztrosko pisaly na takim czacie, klikalam w nie...o dziwo jedna kobieta miala te same fotki co on mi wtedy wyslal pod moim zdjeciem,ale byla awantura z ta kobieta, okazalo sie ze ona nawet nie wiedziala o co mi chodzi...na drugi dzien ,ona sama mi napisala ze wie kim jest ten pan , podala mi jego numer i jego wpiski do niej i wgrania..uczciwie mi to zrobila,moj ...ukochany...bardzo znacząco probowal sie z nia umowic...nigdy nie doszlo do spotkania..on nie byl w jej typie,a po drugie byl za bardzo bezczelny i nachalny,takze to sie rozplynelo..mam z ta kobieta kontakt do dzis, wspieramy sie i rozmawiamy, bo kiedys ona byla w podobnej sytuacji jak ja...Moj ...ukochany...oczywiscie sie wszystkiego wyparl i stwierdzil ze sie tylko bawil na necie...ok, niech mu znowu bedzie...kolejny raz mial niedawno znowu wpadke...powiem tak...juz nigdy mu nie zaufam,a ciagne to tylko dlatego ze jeszcze cos tam czuje chyba,wydaje mi sie i łudze sie ze moze jakbym byla z nim juz sama ,to moze by sie zmienil?bo na poczatku bylo tak wspaniale przeciez...ha ha sama z siebie sie smieje,glubszej kobiety to chyba na swiecie nie ma!Teraz to juz sobie na spokojnie Go obserwuje i zbieram dowody, zeby mu na koniec to wszystko walnąc i odejsc!,a wiecie co jest najgorsze?????ze prawie kazdego dnia zapewnia mi jak bardzo mnie kocha , jak bardzo teskni i ze jeszcze troche ,to mysli zeby cos wynajac i zeby zamieszkac ze mna...fajnie co?A teraz cos o demnie osobistego!Zeby ten pan wiedzial..jak bardzo byl kochany i jest nadal, moze troche mniej teraz,,zeby ten pan wiedzial kim byl dla mnie,bywaly momenty ,ze on byl wazniejszy od moich dzieci!...a tak mnie zwodzil, oszukiwal,klamal...zeby ten pan wiedzial ,ile ja nocy i dni przeplakalam za nim,przez niego,jakim wielkim szacunkiem Go dazylam...jego zona,do tej pory nim pomiata, ,,,zeby ten pan wiedzial...ze pomimo tych krzywd i bolu ktorego mi nie oszczedzal, bylam przy nim na dobre i na zle!!!on nawet nie ma pojecia kogo powoli traci...i mysle ze to bedzie dla niego kiedys najciezsze do strawienia...wiem to, pozostawie po sobie slad w jego sercu do konca zycia...mial Kobiete prawie Aniola,a wszystko zaprzepasil, tylko dlatego ze lubil inne kobiety...to jest dla niego najwieksza kara...bo nigdy on sam nie bedzie szczesliwy....Jest mi bardzo ciezko,ale dam rade, wiem to,poprostu jestem chyba takim typem kobiety,ze jeden raz czy dwa czy nawet trzy nie zniszczyly tej milosci do niego,pomimo wszystko!To juz tylko kwestia czasu...