poradzcie mi bardzo prosze...pisze ze lzami w oczach...czy znajomosc na odleglosc ma sens? mam 32 lata...na necie poznalam bardzo fajnego chlopaka...jest ode mnie mlodszy o 10 lat..zaiskrzylo miedzy nami bardzo....dzieli nas 180 km...bylam juz u niego dwa razy...nie moge o nim zapomniec..bardzo za nim tesknie...wiem ze rowniez mu sie podobam...ze jak przyjezdzam do niego jest nieopisana radosc..
ostatnio rzadziej sie ze mna kontaktuje..nie odpisuje na moje wiadomosci.na gg tez rzadko bywa..tlumaczy mi ze ma za duze rach za tel stad rzadszy kontakt z jego strony..ze treningi zajecia itp..jest mi bardzo ciezko..bo bardzo mi go brak..widzielismy sie pare dni temu...
poradzcie mi co mam robic...
Podobne tematy
bardzo prosze pomozcie....:(
Możliwe, że poznał inną dziewczynę, a teraz nie wie jak zakończyć waszą znajomość. Poza tym- jeśli faktycznie ma treningi i np. studiuje to powinnaś zrozumieć, że ma mniej czasu i czasami chyba też potrzebuje odpocząć.
Po prostu z nim porozmawiaj i zapytaj dlaczego ogranicza wasze kontakty. Pytanie brzmi: od jak długo się znacie?
znamy sie miesiac....
pytalam go czy jest z kims zwiazany albo czy kogos poznal....odpowiedz byla ze nie......
Wiesz nie wiem czy miesiąc to nie za krótko, aby już tak bardzo się przywiązywać. Tak naprawdę nie znacie się jeszcze dobrze i myślę, że powinnaś nieco przystopować. Co jaki czas np. piszesz do niego smsy, dzwonisz, piszesz na gg itp.? Co 10, 20min czy np. co 2, 3 godziny?
Wiesz nie wiem czy miesiąc to nie za krótko, aby już tak bardzo się przywiązywać. Tak naprawdę nie znacie się jeszcze dobrze i myślę, że powinnaś nieco przystopować. Co jaki czas np. piszesz do niego smsy, dzwonisz, piszesz na gg itp.? Co 10, 20min czy np. co 2, 3 godziny?
czesto do niego pisze...dzwonic tez dzwonie....nie wiem co mam robic....roznica wieku odleglosc...on na poczatku naszej znajomosci tez czesto sie odzywal..teraz troszke rzadziej...
powiedz mi jak Ty to widzisz wszystko? 10 lat roznicy...odleglosc...moja tesknota za nim siega zenitu:(
Droga Katarzynko78:)
Zaznajomiłam się z Twoim dylematem i sama nie wiem co Ci doradzić. Rozumiem Cię bardzo dobrze i wiem jak się czujesz ( więc nie jesteś sama ?) Znalazłam się w podobnej sytuacji tylko, że w przeciwieństwie do Ciebie nas dzieliło przeszło 440 km i po 4,5 roku związku zostawił mnie nawet nie tłumacząc z jakiego powodu?Od tak sobie przestał się odzywać?
Moim skromnym zdaniem, choć wiem, że nie mam aż tak dużego doświadczenia w sprawach damsko ? męskich i wiekowo jestem młodziutka stwierdzam, że może po prostu powinnaś o nim zapomnieć ( miesiąc to wcale nie dużo ). Jeżeli naprawdę mu na Tobie zależy będzie się odzywał? Nie proś o miłość, bo widzisz sama też byłam naiwna, może czasami zbyt i co?? Nawet nie wiem dlaczego oberwałam za to, że tak bardzo byłam za nim i za to że nagle postanowiłam się leczyć?
By łatwiej Ci było zapomnieć czy może zrozumieć pewne rzeczy w Twoim związku podsunę Ci mój postu w którym opisałam od początku do końca mój związek?Może on pomoże Ci zdecydować i podjąć właściwą decyzję? Nie ukrywam, że mi też było ciężko, ale czas leczy rany i czuję się coraz lepiej?
Pozdrawiam i ściskam Kochana:)
Świat nie kończy się na jednym facecie!
Też myślę, że jednak powinnaś zapomnieć. Co jak co, ale gdyby on chciał podtrzymać tą znajomość to by pisał chociażby z bramki sms albo by wszedł na gg. Może go przeraziła ta różnica wieku, może odległość... A może po prostu poczuł się "osaczony" w pewien sposób.
Ja na Twoim miejscu jednak bym zrezygnowała.
dziewczyny lzy mi sie leja....uwierzcie mi......jestem osoba bardzo wrazliwa i kochliwa.....bardzo zalezy mi na nim......wiem ze macie racje....bardzo Wam dziekuje za odpowiedzi....pomozcie mi jakos sie otrzasnac...wyjsc z tego.....jedyne co robie ostatnimi dniami to slecze na necie....mysle....placze.....znow bedzie cierpienie .......bardzo ciezko jest mi otrzasnac sie po czyms takim...mam bardzo slaba psychike....nie wiem jak dam rade...
Oj napewno dasz radę
Ja też jestem osobą wrażliwą, bardzo stałą w uczuciach i naprawdę tak samo się czułam na dodatek nie wiedziałam jak się mam do tego odnieść co się stało... Im wcześniej tym lepiej, a po drugie lepiej, że teraz się tak stało, a nie po kilkunastu latach...
Po pierwsze- wyłącz komputer, wyjdź do ludzi
I postaraj się usunąć wszystko, co się z nim wiąże. Jak jemu na Tobie zależy, to o Ciebie powalczy
Będzie dobrze!
nie wiem jak to przetrwac...pisalam do niego teraz....cisza.....dzwonilam i uslyszalam rozlaczenie połaczenia.....a jeszcze trzy dni temu sie widzielismy i tulilismy do siebie.....:(((((((( jesli chodzi o wyjscie do ludzi to raczej slabo z tym bedzie bo nie mam znajomych...wszyscy porozchodzili sie w swoje strony..kazdy ma rodziny dzieci....nawet nie mam z kim wyjsc na kawe.....:((((((
lzy mi sie leja....jak krople deszczu ......
to jest taki wspanialy facet...delikatny mily grzeczny.......bardzo wrazliwy...uczuciowy.....w jego ramionach czulam sie jak ksiezniczka....kobieta ......czuje ze juz inna go usidlila....albo cos innego sie stalo...bo te nie odpisywanie na moje wiadomosci jest wrecz dla mnie dziwne....widzialam jego zaangazowanie....radosc....odleglosc i wiek nie stanowil dla niego zadnej przeszkody.....
bedzie ciezko....bardzo ciezko.....
pisalam przed chwila co sie stalo......i dalej cisza......
16 2010-09-26 22:53:56 Ostatnio edytowany przez b3ata (2010-09-26 22:55:32)
Czyli nic tylko przykro mi to stwierdzić ale Cię olewa i jestem w takiej samej sytuacji jak Ty...zero znajomych, wszysycy zajęci sobą i nie mogę sobie miejsca znaleść...u mnie było identycznie na początku, zresztą co będę pisała...
Mam nadzieje, że przecztałaś mojego posta?
A po drugie jak miły, uprzejmy itd.? A jak się teraz zachowuje?? Uwież mi nie chcę Cię dobijać, ale ze mną na serio było to samo. Sama sielanka i też nie mam gwarancji, że nie zostawił mnie dla tej poznanen w zeszłym roku...;/
Czyli nic tylko przykro mi to stwierdzić ale Cię olewa i jestem w takiej samej sytuacji jak Ty...zero znajomych, wszysycy zajęci sobą i nie mogę sobie miejsca znaleść...u mnie było identycznie na początku, zresztą co będę pisała...
Mam nadzieje, że przecztałaś mojego posta?
wszystko przeczytalam....boze jak ja teraz sie podle czuje.....co ja takiego zrobilam?moze jestem za bardzo natretna? co on dzis robi ze nie odpisuje i rozlacza mnie....przeciez jeszcze 3 dni temu mowil mi ze jste wszystko ok i ze spotkamy sie....wykoncze sie .....jeszcze troche i sie wykoncze....siedze sama jak palec i moim jedynym przyjacielem jest teraz komputer.....:(((((( mam dzis noc z glowy
b3ata napisał/a:Czyli nic tylko przykro mi to stwierdzić ale Cię olewa i jestem w takiej samej sytuacji jak Ty...zero znajomych, wszysycy zajęci sobą i nie mogę sobie miejsca znaleść...u mnie było identycznie na początku, zresztą co będę pisała...
Mam nadzieje, że przecztałaś mojego posta?
wszystko przeczytalam....boze jak ja teraz sie podle czuje.....co ja takiego zrobilam?moze jestem za bardzo natretna? co on dzis robi ze nie odpisuje i rozlacza mnie....przeciez jeszcze 3 dni temu mowil mi ze jste wszystko ok i ze spotkamy sie....wykoncze sie .....jeszcze troche i sie wykoncze....siedze sama jak palec i moim jedynym przyjacielem jest teraz komputer.....:(((((( mam dzis noc z glowy
nie znosze takich sytuacji...jesli nie chce DLACZEGO NIE POWIE???????WPROST
Kasiu, bo tak zapewne masz na imię
Nie dołuj się przez tego no inaczej nie mogę go określić "palanta":) Nie możesz przez niego niszczyć sobie życia Kochana! Głowa do góry! Zobaczysz to tylko początek taki straszny jest i nie można sobie poradzić:) Moim zdaniem to była za duża różnica wieku, a po drugie widać był nieodpowiedzialny co do pewnych spraw;/ Widzisz w moim przypadku też nie jest lekko, zostałam sama ze wszytskim i jakoś się powoli podnoszę choc też ciągle myśle o nim i zastanawiam się co się takiego stało, że mnie zostawił...wszystko to dziwne jest...ale nie zmienimy nic!
Jeżli masz ochote i mogłabym Ci jakoś pomóc to może popiszemy na gg...
katarzyna nie MA to sensu. Ja znałam faceta na odległość 8 lat na odległosć, byliśmy przyjaciółmi a zakochaliśmy się w sobie. To jest tak wielki ból i tęsknota nie do opisania. Problemy ze spotkaniem się. To jest koszmar. Nie udało się. To jest rozrywający ból. U mnie ten ból wciaż jest, wciaż go nosze ze sobą. Niemożnosć spotkania się nawet jak z przyjacielem i swiadomosc ze nie spotkamy sie juz nigdy, ZE ZYCIE PRZEMINIE I SIE NIE ZOBACZYMY... bOJE SIE NAWET ODEZYWAC DO nIEGO PRZEZ NETA, NIE CHCE ZEBY TO UCZUCIE WROCIŁO, NIE CHCE ZEBY NA NOWO WYBUCHLO, Unikaj takich relacji na odległosć jak ognia.
katarzyna nie MA to sensu. Ja znałam faceta na odległość 8 lat na odległosć, byliśmy przyjaciółmi a zakochaliśmy się w sobie. To jest tak wielki ból i tęsknota nie do opisania. Problemy ze spotkaniem się. To jest koszmar. Nie udało się. To jest rozrywający ból. U mnie ten ból wciaż jest, wciaż go nosze ze sobą. Niemożnosć spotkania się nawet jak z przyjacielem i swiadomosc ze nie spotkamy sie juz nigdy, ZE ZYCIE PRZEMINIE I SIE NIE ZOBACZYMY... bOJE SIE NAWET ODEZYWAC DO nIEGO PRZEZ NETA, NIE CHCE ZEBY TO UCZUCIE WROCIŁO, NIE CHCE ZEBY NA NOWO WYBUCHLO, Unikaj takich relacji na odległosć jak ognia.
dziekuje Ci za porady.....ja placze.....lzy mi ciekna.....pisalam do niego teraz przez wiele dni...nie odpisal...nawet dzis...przepraszalam go...prosilam o spotkanie
....wiem ze sie zakochalam...czuje to.....pragne go....i potrzebuje.....nie mam pojecia jak ja z tego wyjde....jestem po prostu zalamana......opuscil mnie mezczyzna ktory za mna szalał....
No to najwidoczniej przestał szaleć długi czas temu, skoro nic nie robi, aby tą znajomość kontynuować. Wyrzuć jego nr, rozmowy z archiwum. Usuń go ze swojego życia tak jak on usunął Ciebie. Poboli jakiś czas, nie będziesz wiedziała co robić, ale później wszystko wróci do normy... Kasia, nie ma sensu żebyś miała ciągle przeżywać to samo. Uwierz mi, że gdzieś jest taki ktoś, kto będzie Ciebie wart. Czasem trzeba tylko trochę poczekać.
No to najwidoczniej przestał szaleć długi czas temu, skoro nic nie robi, aby tą znajomość kontynuować. Wyrzuć jego nr, rozmowy z archiwum. Usuń go ze swojego życia tak jak on usunął Ciebie. Poboli jakiś czas, nie będziesz wiedziała co robić, ale później wszystko wróci do normy... Kasia, nie ma sensu żebyś miała ciągle przeżywać to samo. Uwierz mi, że gdzieś jest taki ktoś, kto będzie Ciebie wart. Czasem trzeba tylko trochę poczekać.
dziekuje Ci moja kochana za wsparcie i ze jestes.....czuje sie beznadziejnie....nadal......wczoraj do niego znow napisalam...nie wytrzymalam a on nic..........upilam sie wczoraj do bolu a dzis umieram........:(((((((((
Dokładnie katarzynko78, zrób tak jak Heke napisała:) a nie upijaj się, bo to nic nie da!A jak znów wytrzeźwiejesz wspomnienia wrócą, a jak będziesz postępować tak jak napisałaś to jeszcze nie daj Boże wpdniesz Nam w jakiś nałóg, a tego Heke nie chcemy prawda;>?
Dam Ci Kochana radę w kliku krokach tak jak ja zrobiłam:
1) wyślij ostatniego sms'a takiego dobitnego kończącego waszą znajomość ( jeżeli chcesz wspólnymi siłami coś sklecimy, a Heke mam nadzieje Nam pomoże
Pokażesz tym, że nie jesteś taka słaba i bezradna bez niego...Tylko udowodnisz mu, że nie jestest jedyny na tej ziemii i jeszcze znajdzie się lepszy od niego;]
2) skasuj jego nr komórki, gg, i czego tam jeszcze masz...
3) zmień nr gg, komórki...
4) wszystkie Wasze zdjęcia, jeżeli takowe posiadasz i rzeczy przypominające Ci o nim powyrzucaj, potargaj, ewentualnie schowaj bardzo głęboko na dnie szafy...
5) jeżeli masz jakieś ukryte talenty zajmij się nimi i poświęć im jak najwięcej czasu...
6) idź np. na zakupy i rób to co sprawia Ci olbrzymią przyjemność ( udowodnij jaka jesteś seksi:)
7) więcej Kochana optymizmu i zero "łez" przez tego d****, bo nie warto swoje już odpłakałyśmy, a i tak on na to nie zasługiwał, byśmy ich tyle zmarnowały ( a zapewniam Ci, że Twój jak i mój "ukochany" nie przejmuje się Nami, bo gdyby tak było dawno by się starał coś naprawić itd. ) Zresztą mi się wydaje, że w moim przypadku jest z tamtą tylko nie umiał się przyznać, bo jest zwykłym tchórzem, bo powiedziałam mu, że jeżeli jeszcze raz tak mnie zrani i okłamie to się rozstaniemy...i dlatego tak kłamał ostatnio i szukał wymówek, bo widocznie do niej jeździł...Boże życzę mu szczęścia, niech mu się układa jak najlepiej, bo moja miłość była prawdziwa co do niego i stać mnie na to by puścić go wolno by to on był szczęśliwy:) a zresztą teraz i tak by niewiele zmieniło gdyby wrócił...Zresztą nie dałabym wrócić po tym jak się zachował. Stracił to niech ma! Nie chciał diamentu, to ma Made in China ![]()
Mam rację?
Oczywiście, że masz
Kasia, nie ma sensu się zadręczać! Jak to mówią- tego kwiatu jest pół światu
Rozerwij się, pobaw, spotkaj z kimś i postaraj się myśleć, że bez niego też dasz radę! Bo dasz!
Alkohol działa, ale tylko na chwilę... A raczej w nałóg popadać nie chcesz, więc lepiej więcej nie pij z takich powodów ![]()
Dokładnie katarzynko78, zrób tak jak Heke napisała:) a nie upijaj się, bo to nic nie da!A jak znów wytrzeźwiejesz wspomnienia wrócą, a jak będziesz postępować tak jak napisałaś to jeszcze nie daj Boże wpdniesz Nam w jakiś nałóg, a tego Heke nie chcemy prawda;>?
Dam Ci Kochana radę w kliku krokach tak jak ja zrobiłam:
1) wyślij ostatniego sms'a takiego dobitnego kończącego waszą znajomość ( jeżeli chcesz wspólnymi siłami coś sklecimy, a Heke mam nadzieje Nam pomoże
Pokażesz tym, że nie jesteś taka słaba i bezradna bez niego...Tylko udowodnisz mu, że nie jestest jedyny na tej ziemii i jeszcze znajdzie się lepszy od niego;]
2) skasuj jego nr komórki, gg, i czego tam jeszcze masz...
3) zmień nr gg, komórki...
4) wszystkie Wasze zdjęcia, jeżeli takowe posiadasz i rzeczy przypominające Ci o nim powyrzucaj, potargaj, ewentualnie schowaj bardzo głęboko na dnie szafy...
5) jeżeli masz jakieś ukryte talenty zajmij się nimi i poświęć im jak najwięcej czasu...
6) idź np. na zakupy i rób to co sprawia Ci olbrzymią przyjemność ( udowodnij jaka jesteś seksi:)
7) więcej Kochana optymizmu i zero "łez" przez tego d****, bo nie warto swoje już odpłakałyśmy, a i tak on na to nie zasługiwał, byśmy ich tyle zmarnowały ( a zapewniam Ci, że Twój jak i mój "ukochany" nie przejmuje się Nami, bo gdyby tak było dawno by się starał coś naprawić itd. ) Zresztą mi się wydaje, że w moim przypadku jest z tamtą tylko nie umiał się przyznać, bo jest zwykłym tchórzem, bo powiedziałam mu, że jeżeli jeszcze raz tak mnie zrani i okłamie to się rozstaniemy...i dlatego tak kłamał ostatnio i szukał wymówek, bo widocznie do niej jeździł...Boże życzę mu szczęścia, niech mu się układa jak najlepiej, bo moja miłość była prawdziwa co do niego i stać mnie na to by puścić go wolno by to on był szczęśliwy:) a zresztą teraz i tak by niewiele zmieniło gdyby wrócił...Zresztą nie dałabym wrócić po tym jak się zachował. Stracił to niech ma! Nie chciał diamentu, to ma Made in ChinaMam rację?
dziekuej za odpowiedzi....porady jestescie kochane dziewczyny....
Oczywiście, że masz
Kasia, nie ma sensu się zadręczać! Jak to mówią- tego kwiatu jest pół światu
Rozerwij się, pobaw, spotkaj z kimś i postaraj się myśleć, że bez niego też dasz radę! Bo dasz!
Alkohol działa, ale tylko na chwilę... A raczej w nałóg popadać nie chcesz, więc lepiej więcej nie pij z takich powodów
dziekuje heke.....jestes kochana.......zastosuje sie do waszych rad.....dzieki za wsparcie z calego serca....jest mi tragicznie ale.....staram sie podniesc......
kasiu nie ponizaj się dalej, nie dzwoń, nie smsuj, miej trochę godności i dumy, jeżeli by się chciał odezwać to by się odezwał, widocznie nie chce, daj mu czas, Ty zrobiłaś juz wszystko teraz kolej na niego, jeżeli jesteś dla niego ważna to zawalczy, jeżeli nie to zamilknie, otrząsnij się z tego opetania i idź na spacer, wyjdź gdzieś z koleżanką, kup sobie nowy ciuszek, oderwij się od neta, bo to nie ma żadnego sensu, na własne życzenie zadręczasz się i cierpisz, widocznie stworzyłaś sobie w głowie jakiś wyidealizowany jego obraz a on wcale taki wspaniały nie jest, to zwykły dupek i nic więcej, nie był Ciebie wart, zapomnij jesteś wartościową kobietą, pełną ciepła i wrażliwości i zapewniam Cię że spotkasz jeszcze na swojej drodze kogoś naprawdę odpowiedzialnego kto odwdzięczy sie tym samym co Ty mu zaoferujesz, trzymaj sie kochana.
Kasia ja kiedyś tak miałam. Też na odległosć-200 km. Płakałam i godzinami wpatrywałam się w jego zdjecie. Powiem Tobie, jeśli amsz takie foty to schowaj je bardzo głeboko do szuflady. Ja nie wyrzuciłam Ich, ale schowałam. Nie zagladaj do nich.
Facet sam musi wiedziec czy tego chce, sam musi podjąć dezycję, nie naciskaj go, bo zrobiłaś już wszystko, powiedzialas mu o swoich uczuciach. Ruch nalezy do Niego, albo bedzie walczyl o ten zwiazek bo tego chce albo nie, bo nie chce.
Jesli nie chce to uszanuj to i zapomnij o nim.
jestem z Tobą
kasiu nie ponizaj się dalej, nie dzwoń, nie smsuj, miej trochę godności i dumy, jeżeli by się chciał odezwać to by się odezwał, widocznie nie chce, daj mu czas, Ty zrobiłaś juz wszystko teraz kolej na niego, jeżeli jesteś dla niego ważna to zawalczy, jeżeli nie to zamilknie, otrząsnij się z tego opetania i idź na spacer, wyjdź gdzieś z koleżanką, kup sobie nowy ciuszek, oderwij się od neta, bo to nie ma żadnego sensu, na własne życzenie zadręczasz się i cierpisz, widocznie stworzyłaś sobie w głowie jakiś wyidealizowany jego obraz a on wcale taki wspaniały nie jest, to zwykły dupek i nic więcej, nie był Ciebie wart, zapomnij jesteś wartościową kobietą, pełną ciepła i wrażliwości i zapewniam Cię że spotkasz jeszcze na swojej drodze kogoś naprawdę odpowiedzialnego kto odwdzięczy sie tym samym co Ty mu zaoferujesz, trzymaj sie kochana.
dziekuje maxi........staram sie z tego wszystkiego otrzasnac..........mam nadzieje ze uda sie........bo cholernie zaczelo mi zalezec....zaczelo mi go brakowac....zaczelam go pragnac.....tesknic.....on oszalał na moim punkcie od pierwszych chwil kiedy sie poznalismy....i po jednej klotni....po jednym glupim moim tekscie wypowiedzianym w nerwach bez namyslu.....znikl......znamy sie tylko mc....ale skutecznie mnie w sobie rozkochal.....i pozostala pustka i cierpienie-dlaczego...
Kasia ja kiedyś tak miałam. Też na odległosć-200 km. Płakałam i godzinami wpatrywałam się w jego zdjecie. Powiem Tobie, jeśli amsz takie foty to schowaj je bardzo głeboko do szuflady. Ja nie wyrzuciłam Ich, ale schowałam. Nie zagladaj do nich.
Facet sam musi wiedziec czy tego chce, sam musi podjąć dezycję, nie naciskaj go, bo zrobiłaś już wszystko, powiedzialas mu o swoich uczuciach. Ruch nalezy do Niego, albo bedzie walczyl o ten zwiazek bo tego chce albo nie, bo nie chce.
Jesli nie chce to uszanuj to i zapomnij o nim.jestem z Tobą
dziekuje moja kochana nimfo.....bedzie ciezko ale nie ma innego wyjscia.....
Kasia ja kiedyś tak miałam. Też na odległosć-200 km. Płakałam i godzinami wpatrywałam się w jego zdjecie. Powiem Tobie, jeśli amsz takie foty to schowaj je bardzo głeboko do szuflady. Ja nie wyrzuciłam Ich, ale schowałam. Nie zagladaj do nich.
Facet sam musi wiedziec czy tego chce, sam musi podjąć dezycję, nie naciskaj go, bo zrobiłaś już wszystko, powiedzialas mu o swoich uczuciach. Ruch nalezy do Niego, albo bedzie walczyl o ten zwiazek bo tego chce albo nie, bo nie chce.
Jesli nie chce to uszanuj to i zapomnij o nim.jestem z Tobą
chce zebys wiedziala ze to ja wszystko spieprzylam......przez jeden glupi tekst....obrazil sie zrazil na bank......i teraz sa tego konsekwencje....powiedzialam mu w nerwach ze nie dziwie sie ze jego byla z nim nie wytrzymala........to nie bylo powiedziane specjalnie...mialam zly dzien....nerwy stres......i stalo sie......bardzo zaluje....przepraszalam go juz na wszystkie sposoby...plakalam.....wrecz wycchodzilam z siebie......a on nic....:((((( powiedzialam co czuje ze jest moi trag glupio....ze juz nigdy sie to nie powtorzy,,,..ze zalezy mi ze jest dla mnie kims waznym......niestety bezskutecznie..
Daj już spokój, nie wiń się, gdyby mu zależało nawet po takim tekście, by się odezwał a nie ignorował Cię i się nie odzywał, bo to chamskie jest z jego strony, nie przepraszaj go już, zrobiłaś wszystko, odpuść i daj czasowi działać, jak nie będziesz nic robić za jakiś czas się sam odezwie, powiedziałam gorszy tekst niż Ty i po miesiącu się odezwał mój ex, ale ja teraz milczę, bo miałam czas na przemyslenia i tak będzie lepiej, nic nie rób, daj czas.
Witam dziewczyny jesli mogę sie wtrącić ja jestem jak widac babka wiekowa ale jak zakradła się nuda w moje małrzeństwo poszukałam w necie faceta nie z mojego miasta ale tak jak ja zonaty no i było super mowił że kocha i trwało to 3 miesiące przyjezdał co tydzień bo miał pracę w moim miescie jak dzwonił to bylam w siudmym niebie same kocham kochanie i tylko moja alejak już był w domu no niestety żonka i normalne życie tak jak u mnie ale ja glupia baba myslalam jak taka małolata że to co mówił to prawda .Teraz wiem że trzeba mieć dystans do facetow i to duży a Ty kochana wyjdz do ludzi tyle fajnych facetow jeszcze poznasz i zapomnisz pozdrawiamk:
i
wynik:
i
wynik:
i
wynik:
i
wynik:
Faceci na poczekaniu mają takie słowa i one dla nich nic nie znaczą, to tylko puste słowa. Faceci mówią kobietom tylko to co kobiety chcą usłyszeć, co lubią słyszeć.
maxi tak masz słuszną rację ,ale dlaczego tak mówią ja nie powiem kocham bo wiem że chcialam tylko czułosći ,spaceru no a potem już było cos wiecej ale tego nie żałuję ,bo teraz wiem że jeszcze nie jest tak zle ze mną i czuję się dowartosciowana pa
no i nadal cisza...musialam dzis wykasowac jrgo nr gg tel...zdjecia wszystko......:(((((((((((((((((((((((((((((((((((( pisalam do niego 3 dni temu i juz mam dosc.....:((((((((((((((((((((((((((((
Kasiu jeśli On milczy to powinnaś próbować zapomnieć. Byłam kiedyś w takiej relacji i to bolało. Uwierz mi najepiej powoli probowac zapomniec. Jesli on naprawde by chcial z Tobą być to szukałby kontaktu nawet gdyby dzieliła Was odleglość. To boli, wiem, ale spróbuj
Moim zdaniem znajomosc na odleglosc to prawie to samo co cyberseks. nie ma sensu. Obejrzyj sobie na youtubie filmik cyberseks i popraw humor.
40 2010-10-12 22:40:14 Ostatnio edytowany przez martyna2010 (2010-10-12 22:40:32)
Szkoda,że poniosły Cię emocje. Nie powinnaś mówić mu, że wiesz dlaczego jego eks go zostawiła. Takie słowa bolą, nawet jeśli są wypowiedziane w nerwach, pod wpływem emocji, to nie ma znaczenia dlaczego. Ważne, że takie słowa padły. Nie wiem czemu dziewczyny zareagowały tak pesymistycznie. Chodzi mi o to,że skoro się nie odzywa to znaczy,że kogoś poznał/nie zależy mu itp. Warto czasem wziąć pod uwagę, że mimo iż mu zależy, nie ma czasu aby poświęcić Ci chwilkę czasu. Może naprawdę jest tak zajęty? Może chce abyś za nim zatęskniła? Może musi to sobie wszystko na spokojnie przemyśleć? Może, może, może. I tak bym mogła wymieniać. My Ci tu nie powiemy dlaczego on się tak zachowuje, bo to to tylko on wie.
Ja pewnego chłopaka też poznałam przez internet. Zaczęło "iskrzyć", wspólne niezliczone godziny przed monitorem.Pisał,że mu na mnie zależy. Teraz jak na to patrzę z perspektywy czasu to sama sobię się dziwie, że tak mu zaufałam, że tak naprawdę mój świat kręcił się przez kilka miesięcy tylko wokół niego. I potem nagle cisza. Tydzień-nic. Drugi, trzeci.. Nie mogłam znaleźć przyczyny więc opisałam mój problem na forum prosząc o pomoc. I wiesz co? Uzyskałam odpowiedzi "Może znalazł kogoś innego. Może mu się znudziłaś. Może tak naprawdę nic do Ciebie nie czuje. Może byłaś dla niego tylko rozrywką. Może to, może tamto. Zapomnij o nim. Zajmij się sobą " Chyba żadna nie napisała, że może nie ma czasu, że komputer mu się zepsuł. Nie mówię, że to źle, bo wiem,że dziewczyny chciały mi pomóc i jestem im wdzięczna. Uwierzyłam, w to, co pisały. Wydało mi się to bardzo prawdopodobne,że już się nie odezwie, bo.. nie chce. Wykasowałam jego numer i zaczęłam zapominać o nim.
A po miesiącu napisał do mnie. Przepraszał, że się nie odzywał i pisaliśmy nadal. A to,że teraz od 1,5 miesiąca się mijamy na gg to już inna historia.
A po co właściwie to piszę? Po to,że fakt, iż facet się nie odzywa wcale nie oznacza,że jemu na Tobie zależy. Sama pisałaś,że jak się spotykaliście, to mieliście z tego przyjemność, radość. Napisałaś na początku,że wiesz, że mu się podobasz. I co, myślisz że tak nagle mu przeszło? Bo powiedziałaś w nerwach coś, czego lepiej by było,abyś nie powiedziała?
Nie chcę Cię nieświadomie wprowadzać w błąd, ale nie bierz pod uwagę tylko tych negatywnych opcji. Nie pisz do niego, nie dzwoń, nie poniżaj się - bo go to tylko zniechęci. Poczekaj cierpliwie. Przez ten czas zajmij się sobą. Jeśli się odezwie to znaczy, że nie przestało mu na Tobie zależeć. Jeśli zaś zamilknie na wieki, to sama zrozumiesz,że to koniec. 2 tygodnie to wcale nie jest tak długo, jak Ci się teraz wydaje. Wiem,że łatwo mówić, ale spokojnie, bądź nastawiona pozytywnie ![]()
Kasiu 10 lat to niby nie jest aż tak dużo.Jednak facet który ma 22lata rzadko jest emocjonalnie stabilny. Większość młodych mężczyzn w tym wieku jest w fazie poszukiwań, eksperymentalnych doznań itp. Nie chcą się z reguły wiązać a jeżeli już się wiążą to bez konkretnych zobowiązań- takie wolne związki preferują aniżeli coś poważnego. Przyszłości w tym wieku też nie planują bo chcą po prostu cieszyć się życiem... niestety...
Może on jeszcze nie dojrzał na tyle by spostrzec jaką ma wspaniałą kobietę przed sobą- i pamiętaj droga Kasiu to mężczyzna ma się starać o kobietę a nie odwrotnie. Choć Twoja tęsknota jest wielka - to mam nadzieję, że poznasz szybko kogoś kto tą pustkę i tęsknotę wypełni, ktogoś kto na Ciebie zasługuje.
Pozdrawiam.
bardzo dziekuje dziewczyny za porady....odpowiedzi.......staram sie nadal jak tylko moge...zapomniec..........staralam sie kogos poznac ...ale uwierzcie konczy sie klapa....albo zonaty albo zajety.....albo ma dziecko....albo jakis niemily.....poza tym odleglosc.....to mezczyzn zniecheca.......u nas w miescie nie ma fajnych......mieszkam w malym miescie i LEpSZE PARTIE sa juz w zwiazkach.....
tamtem chlopalk ciagle siedzi w mojej glowie.....czesto widze jak siedzi na swoim profilu.....takze wiem ze zyje......
moze kogs ma albo doszedl do wniosku ( co mu absolutnie nie przeszkadzalo) ze ze stara dupa na odleglosc nie ma sensu.....
bardzo przezywam koniec naszej znajomosci.........i szukam spobobu zeby wymazac wszystko z pamieci.........tak jak w poprzedniej wiadomosci wspomnialam....nr gg i tel wykasowalam......z bolem ale musialam....zdjecia rowniez......
jestem osoba bardzo wrazliwa i emocjonalnie podchodze do wszystkiego........ta sytuacja zupelnie sciela mnie z nog bo skonczylo sie cos pieknego......trwalo krotko ale bylo......zaczelo mi zalezec a teraz moge tylko wspominac.......
jemu zalezalo na tym zebym okazywala uczucia.......nie zdazylismy wiele.......pamietam i czuje do dzis smak jego pocalunkow....zapach....cieplo.......tylko to mi pozostalo...........wspomnienia........
bardzo za nim tesknie....i nie moge w to uwierzyc ze juz nigdy nie spotkamy sie........
katarzyna ja tez mieszkam w malej miejscowosci. wiem ze poznac tutaj kogos ciekawego jest b trudno. pare lat temu przezywalm to co Ty, poznalam cudownego faceta z duzego miasta, dzielilo nas 200 km, mielismy wspolne hobby, cudownie sie rozmawialo. ale nie udalo sie i wiem ze juz takiego nie poznam, nigdy sie z nim nie zobacze, wiem jaki to bol i smutek ![]()
katarzyna ja tez mieszkam w malej miejscowosci. wiem ze poznac tutaj kogos ciekawego jest b trudno. pare lat temu przezywalm to co Ty, poznalam cudownego faceta z duzego miasta, dzielilo nas 200 km, mielismy wspolne hobby, cudownie sie rozmawialo. ale nie udalo sie i wiem ze juz takiego nie poznam, nigdy sie z nim nie zobacze, wiem jaki to bol i smutek
dlaczego nie jestescie razem?co bylo przyczyna rozpadu waszej znajomosci?co sie stalo?jak probowalas zapomniec?tez znikl bez slowa?
powiem Ci szczerze ze te internetowe znajomosci to jest masakra....sam bol.....nie wiem gdzie kobiety znajduja mezczyzn i sa z nimi szczesliwe....wiem ze bede juz samam caly czas.....niegdzie nie wychodze bo za bardzo nie mam z kim...kolezanki niancza dzieci w domach....wiec dni wolne spedzam sama....a na necie to tak jak widac......nic dobrego nie spotka....
Oj tam Kasia, nie gadaj głupot, że będziesz już sama! Świat nie może opierać się tylko na jednym facecie, który okazał się frajerem. Wyjdź do ludzi, poznaj kogoś! I nie szukaj od razu kogoś, aby z nim być. Będzie dobrze, ale jak będziesz ciągle mówiła, że nikogo nie znajdziesz itp. to nie będzie szansy, abyś poznała.
Cześc jestem tu nowa i tak wlasnie zainteresowalo mnie to wszytko bo sama utrzymuje dluzysz czas kontakty z chlopakmi przez interenet, i mysle że w twojej sytacji powinnaś do niego pojechac i wyjasnic wszystko, bo jezeli sie tak zakochwuje jak dupek, to musi miec jakis powód a jak nie cche ci powiedziec przez telelfon to powinen prostow oczy powiedziec o co mu chodzi;)
47 2010-10-14 00:10:26 Ostatnio edytowany przez pati191932@wp.pl (2010-10-14 00:15:06)
Kasiu jeżeli facet kocha naprawdę z calego serca i nikt inny poza "Tobą" sie nie liczy to istnieje miłośc na odległosc. Mnie i mojego faceta dzieli 1010 km i nie widzimy poza sobą nic innego:) Jest cudowny,idealny,ma złote serce:):) Jestesmy ze soba juz troszeczke i naprawdę nie wyobrażam sobie zycia bez niego:( Wczesniej moje zwiazki opierały sie tylko na chwilowych uczuciach, ktore nie mialy sensu...A po nich zostaly mi tylko dzieci... Przez ostatnie lata mialam "pod górkę", ojciec mojego jednego dziecka nie żyje:(...poznalam pozniej faceta z ktorym tez slepo sie zwiazalam...niby kochalam go...bylo we mnie silne uczucie milosci,ale nie takie jak teraz...zaszlam z nim w ciążę...a on...poprostu bezczelnie mnie zostawil samą z jednym dzieckiem(z drugim w drodze) nie mialam sil na nic...przed oczami swoje zycie widzialam w czarnych barwach... nikt nie umial mi pomoc:( kiedy wyjechalam do pracy(do Holandii) tam poznalam jego...jest po przejsciach tak samo jak ja...tylko tyle ze nie ma dzieci i nie jest zonaty... do dzis mi mowi ze kiedy mnie pierwszy raz zobaczyl jego serce zaczelo plonąc...no i sie zakochal...ja z poczatku balam sie nowego zwiazku zeby znow nie popelnic jakiejs gafy:( relacje miedzy nami byly doskonale... nie obchodza nas kilometry bo naprawde sie kochamy i jestemy ze soba bardzo szczesliwi...pokochal mnie i moje dzieci...planujemy slub i byc juz ze sobą nierozłączni:):) Pozdrawiam gorąco i życzę szczęscia...dodam jeszcze że jest obcokrajowcem:):)Holendrem:*:*:* Buziaczki:*:*
Kasia nam się nie udało dlatego ze mój przyjaciel ma duże problemy sam ze sobą wiem, ze to byłą to miłość, wiem że b. tęskniliśmy, w obie strony to szło. Chodzi o to, że on ma problem z byciem z kimkolwiek, z zaufaniem, z zaangażowaniem. Jest tak słaby ze nie jest w stanie zwiazac się z kobietą. On jest nadal sam, wiem to, bo mamy wspólnego znajomego. Wątpię jednak by kiedykolwiek nam się udało, choć mam cichą nadzieje iż kiedyś się spotkamy, bo mamy wsplne hobby więc może...Bałabym się jednak że to uczucie mogłoby wrócić. Ja czekałam na Niego długo, tworzyłam zaufanie, ale byłam już b zmęczona, nie wytarczyło mi sił by budowac to zaufanie miesiącami. Ja potrzebuje meskiego wsparcia, ramienia, nie za miesiac, dwa, pól roku, tylko teraz. Nie starczyło sił by czekać... zerwaliśmy kontakt, i powoli zapominałąm, choc czasem się budze rano iw spominam nasze spotkania, czasem płaczę, mam nadal zdjęcia i nigdy ich nie wyrzucę
A uwierz był to nparadę cudowny ciepły człowiek, jakiego trudno spotkac w miejscowości w której mieszkam ![]()
Wiesz, spróbuj moze poznać kogoś na portalu randkowym, niektórzy faceci są tam nienajgorsi...
Skoro wiesz gdzie mieszka to jedź do niego i tyle kobieto.
NO NIE ja bym tak nie postapiła dopiero by był dumny jak to za nim babka lata mialam tez faceta juz o tym pisałam wyjechał i cisza ale po tygodniu się odezwał ale mnie juz przeszło i teraz to on dzwoni i prosi o spotkanie jak będzie w moim miescie ,ale ja juz przemyslalam sprawe i nie ma juz sensu to dalej ciagnąc pozdrawiam 
Uuuuu. Kobitki popisały. A ja mam pytanko do Autorki. To że facet z dzieckiem to go u Ciebie przekreśla? Ok. ja nie uważam by znajomość przez " internet" była czymś złym. Ja też poznałem kogoś fajnego. I było właśnie mi z Nią tak jak Ty opisywałaś powyżej. Dlatego wiem jak trudno jest dalej żyć bez tej osoby. Nas dzieliło też ok 180km. Ale byłem na jej zawołanie. A jak nie odbierała telefonów to mimo że jej adresu nie znałem ( tylko opis okolicy) to i tak ją odnalazłem. Jednak była mężatka. Ponoć miała się rozwodzić bo ją mąż bił. Na początku jak się spotkałem z nią pierwszy raz wiedziałem że to właśnie ta. Powiedziałem jej co do niej czuję i prosiłem, że jeżeli moje uczucie do niej nie może zrodzić nic innego niech mi o tym powie. Powiedziała że powie. I co?! Ano nic! Były wzloty i upadki. Dwie godziny spędzone z nią naładowały moje akumulatory na cały miesiąc. Wszystko rozkwitało. Obydwoje zaczęliśmy coraz bardziej darzyć się uczuciem. Dziesiątki SMS-ów telefonów na dzień. Godziny rozmów. Nie raz całe noce aż do rana. A rano szedłem do pracy uha hany jak dziecko gdy dostało zabawkę. Ale tez były momenty złe. Nie odbierała telefonu nie odpisywała na SMS-y. Szalałem wtedy. Tak jak w Wigilię Bożego Narodzenia rok temu. Jeden sms ? Nie potrafię tak dalej żyć?. I wyłączyła telefon. Myślałem że oszaleję. To była najgorsza wigilia w moim życiu. Ale po świętach zadzwonią i je wszystko wybaczyłem i znowu było cudownie.
Ale do rzeczy. Myślę faktycznie że skoro mu tak powiedziałaś o tej byłej. To mogłaś troszkę przesadzić. Ale ja uważam że każdy facet i nie tylko powinien właśnie powiedzieć jak mu coś nie pasuje. I koniec! A nie odchodzić i zachowywać się jak rozkapryszone dziecko. To dla mnie tchórzliwe zachowanie. I nie warte Twoich łez. Wiem że łudzisz się że zadzwoni i napisze. Ale tak nie będzie. Stanie się tylko wtedy gdy wydorośleje i dojdzie do wniosku że stracił coś czego już więcej nie spotka w swym życiu. I nie ma znaczenia czy Ty masz 22 czy 32 lata.
Ja tez nie mogłem zrozumieć zachowania tej mojej wybranki. Te jej przepadania na kilka dni bez słowa. Czułem się podle, czułem że mnie zlewa swoim zachowaniem. Mimo że mówiła Kocham Cię, jesteś całym moim światem. Tak było do września. Gdy spotkałem się z nią u niej w mieście niespodziewanie. Wydarzyła się jedna sytuacji a raczej zaobserwowałem jej reakcję na pewną sytuację. I wtedy we mnie coś pękło. Stała się mi obcą osobą. Po prostu ją znienawidziłem. Stała mi się prawie zupełnie obojętna. Powiedziałem o co mi chodzi. Napisałem jednego stanowczego smsa z wyjaśnieniem. I koniec! dzwoniła jeszcze pisała. Ale ja nic. Może i nie wie dokładnie co mnie tak zdenerwowało. Bo nie umiałem jej tego opisać. Ale podałem powód mojego zdania i tyle. Fakt jeszcze o niej wspominam. Ale nie siedzę i nie czekam kiedy napisze albo zadzwoni jak kiedyś.
Tobie się też uda. Tylko się postaraj.
A facetów jest w brud w okół Ciebie tylko ich nie widzisz:)
Uuuuu. Kobitki popisały. A ja mam pytanko do Autorki. To że facet z dzieckiem to go u Ciebie przekreśla? Ok. ja nie uważam by znajomość przez " internet" była czymś złym. Ja też poznałem kogoś fajnego. I było właśnie mi z Nią tak jak Ty opisywałaś powyżej. Dlatego wiem jak trudno jest dalej żyć bez tej osoby. Nas dzieliło też ok 180km. Ale byłem na jej zawołanie. A jak nie odbierała telefonów to mimo że jej adresu nie znałem ( tylko opis okolicy) to i tak ją odnalazłem. Jednak była mężatka. Ponoć miała się rozwodzić bo ją mąż bił. Na początku jak się spotkałem z nią pierwszy raz wiedziałem że to właśnie ta. Powiedziałem jej co do niej czuję i prosiłem, że jeżeli moje uczucie do niej nie może zrodzić nic innego niech mi o tym powie. Powiedziała że powie. I co?! Ano nic! Były wzloty i upadki. Dwie godziny spędzone z nią naładowały moje akumulatory na cały miesiąc. Wszystko rozkwitało. Obydwoje zaczęliśmy coraz bardziej darzyć się uczuciem. Dziesiątki SMS-ów telefonów na dzień. Godziny rozmów. Nie raz całe noce aż do rana. A rano szedłem do pracy uha hany jak dziecko gdy dostało zabawkę. Ale tez były momenty złe. Nie odbierała telefonu nie odpisywała na SMS-y. Szalałem wtedy. Tak jak w Wigilię Bożego Narodzenia rok temu. Jeden sms ? Nie potrafię tak dalej żyć?. I wyłączyła telefon. Myślałem że oszaleję. To była najgorsza wigilia w moim życiu. Ale po świętach zadzwonią i je wszystko wybaczyłem i znowu było cudownie.
Ale do rzeczy. Myślę faktycznie że skoro mu tak powiedziałaś o tej byłej. To mogłaś troszkę przesadzić. Ale ja uważam że każdy facet i nie tylko powinien właśnie powiedzieć jak mu coś nie pasuje. I koniec! A nie odchodzić i zachowywać się jak rozkapryszone dziecko. To dla mnie tchórzliwe zachowanie. I nie warte Twoich łez. Wiem że łudzisz się że zadzwoni i napisze. Ale tak nie będzie. Stanie się tylko wtedy gdy wydorośleje i dojdzie do wniosku że stracił coś czego już więcej nie spotka w swym życiu. I nie ma znaczenia czy Ty masz 22 czy 32 lata.Ja tez nie mogłem zrozumieć zachowania tej mojej wybranki. Te jej przepadania na kilka dni bez słowa. Czułem się podle, czułem że mnie zlewa swoim zachowaniem. Mimo że mówiła Kocham Cię, jesteś całym moim światem. Tak było do września. Gdy spotkałem się z nią u niej w mieście niespodziewanie. Wydarzyła się jedna sytuacji a raczej zaobserwowałem jej reakcję na pewną sytuację. I wtedy we mnie coś pękło. Stała się mi obcą osobą. Po prostu ją znienawidziłem. Stała mi się prawie zupełnie obojętna. Powiedziałem o co mi chodzi. Napisałem jednego stanowczego smsa z wyjaśnieniem. I koniec! dzwoniła jeszcze pisała. Ale ja nic. Może i nie wie dokładnie co mnie tak zdenerwowało. Bo nie umiałem jej tego opisać. Ale podałem powód mojego zdania i tyle. Fakt jeszcze o niej wspominam. Ale nie siedzę i nie czekam kiedy napisze albo zadzwoni jak kiedyś.
Tobie się też uda. Tylko się postaraj.
A facetów jest w brud w okół Ciebie tylko ich nie widzisz:)
dzieki za porady.......ledwo zyje ale staram sie usmiechac....jakos dalej zyc.......jest mi bardzo przykro ze zostalam tak potraktowana....czuje sie jak bezuzyteczny smiec......
parte dni temu pisalam do niego ze bede u niego w miecie......ale dalej cisza:((((((((((((((((((((((
takze juz raczej musze zapomniec:((((((( lzy mi sie leja
Uuuuu. Kobitki popisały. A ja mam pytanko do Autorki. To że facet z dzieckiem to go u Ciebie przekreśla? Ok. ja nie uważam by znajomość przez " internet" była czymś złym. Ja też poznałem kogoś fajnego. I było właśnie mi z Nią tak jak Ty opisywałaś powyżej. Dlatego wiem jak trudno jest dalej żyć bez tej osoby. Nas dzieliło też ok 180km. Ale byłem na jej zawołanie. A jak nie odbierała telefonów to mimo że jej adresu nie znałem ( tylko opis okolicy) to i tak ją odnalazłem. Jednak była mężatka. Ponoć miała się rozwodzić bo ją mąż bił. Na początku jak się spotkałem z nią pierwszy raz wiedziałem że to właśnie ta. Powiedziałem jej co do niej czuję i prosiłem, że jeżeli moje uczucie do niej nie może zrodzić nic innego niech mi o tym powie. Powiedziała że powie. I co?! Ano nic! Były wzloty i upadki. Dwie godziny spędzone z nią naładowały moje akumulatory na cały miesiąc. Wszystko rozkwitało. Obydwoje zaczęliśmy coraz bardziej darzyć się uczuciem. Dziesiątki SMS-ów telefonów na dzień. Godziny rozmów. Nie raz całe noce aż do rana. A rano szedłem do pracy uha hany jak dziecko gdy dostało zabawkę. Ale tez były momenty złe. Nie odbierała telefonu nie odpisywała na SMS-y. Szalałem wtedy. Tak jak w Wigilię Bożego Narodzenia rok temu. Jeden sms ? Nie potrafię tak dalej żyć?. I wyłączyła telefon. Myślałem że oszaleję. To była najgorsza wigilia w moim życiu. Ale po świętach zadzwonią i je wszystko wybaczyłem i znowu było cudownie.
Ale do rzeczy. Myślę faktycznie że skoro mu tak powiedziałaś o tej byłej. To mogłaś troszkę przesadzić. Ale ja uważam że każdy facet i nie tylko powinien właśnie powiedzieć jak mu coś nie pasuje. I koniec! A nie odchodzić i zachowywać się jak rozkapryszone dziecko. To dla mnie tchórzliwe zachowanie. I nie warte Twoich łez. Wiem że łudzisz się że zadzwoni i napisze. Ale tak nie będzie. Stanie się tylko wtedy gdy wydorośleje i dojdzie do wniosku że stracił coś czego już więcej nie spotka w swym życiu. I nie ma znaczenia czy Ty masz 22 czy 32 lata.Ja tez nie mogłem zrozumieć zachowania tej mojej wybranki. Te jej przepadania na kilka dni bez słowa. Czułem się podle, czułem że mnie zlewa swoim zachowaniem. Mimo że mówiła Kocham Cię, jesteś całym moim światem. Tak było do września. Gdy spotkałem się z nią u niej w mieście niespodziewanie. Wydarzyła się jedna sytuacji a raczej zaobserwowałem jej reakcję na pewną sytuację. I wtedy we mnie coś pękło. Stała się mi obcą osobą. Po prostu ją znienawidziłem. Stała mi się prawie zupełnie obojętna. Powiedziałem o co mi chodzi. Napisałem jednego stanowczego smsa z wyjaśnieniem. I koniec! dzwoniła jeszcze pisała. Ale ja nic. Może i nie wie dokładnie co mnie tak zdenerwowało. Bo nie umiałem jej tego opisać. Ale podałem powód mojego zdania i tyle. Fakt jeszcze o niej wspominam. Ale nie siedzę i nie czekam kiedy napisze albo zadzwoni jak kiedyś.
Tobie się też uda. Tylko się postaraj.
A facetów jest w brud w okół Ciebie tylko ich nie widzisz:)
niestety nie dam rady o nim zapomniec.....placze codziennie.....juz m-c nie ma kontaktu........po prostu lzy mi sie leja......nie moge w to uwierzyc ze odszedl........przez jedna klotnie.....:((((((((((((((((((((((((((((((( zalewam sie lzami....robilam juz wszystjo zeby zapomniec....bezskutecznie....
54 2010-10-26 13:25:37 Ostatnio edytowany przez nimfa (2010-10-26 13:40:21)
sama tych uczuć do niego nie przegonisz, to samo musi przejsc. Jesli chcesz zeby pzreszło to postaraj sie nie wspominać go, schowaj zdjecia, nie czytaj wiadomosci...jesli nie bedziecie sie kontaktowac to samo sie rozpłynie......choc moze to trwac wiele miesiecy.......
Mój "na odleglość" kontaktował się ze mną wiele razy, pomimo, że nie chciał, wiedziałam że nie dorósł do takiego zwiazku, dopiero gdy poprosiłam go by więcej tego nie robił (wylałam tysiace łez) to zaprzestał i tak powoli nasza relacja popadła w zapomnienie, choć pzostały wspomnienia......tylko wspomnienia...
I jeszzce coś Tobie powiem,mój na doleglosć przestał sie odzywać, nie odyzwał się 3/4 miesiące i uswiadomiłam sobie wazna rzecz: ze ma mnie za przeproszeniem w d...., uwierz mi zycie jest ciezkie i nie kazdy jest w stanie dzwignac zwiazku na odleglosc, moj okazal sie zwyklym tchorzem.
Zastanow sie co jest w nim takiego fajnego co nie maja inni. Zadaj to pytanie i odpowiedz sobie ze : nie warto.
Powodzenia zycze jakkolwiek sie Tobie potoczy. Zycze zeby jak najlepiej.