Mimo tego ,że mieszkamy w tym samym mieście - w Gliwicach, widzę się z moim chłopakiem we wtorki, soboty, niedziele. Jesteśmy już 2 lata ze sobą i to w sumie taka nasza tradycja te 3 dni razem w tygodniu. To znaczy dwa i jedno popołudnie. Mieszkamy osobno, dużo pracujemy - to że się nie widzimy nie przeszkadza nam cały czas mieć kontakt przez telefon, gg albo na skype. Zastanawiamy się powoli nad wspólnym zamieszkaniem ale jeszcze nie wiem czy jestem gotowa na taką zmianę. Wszystko ma plusy i minusy - fajowo byłoby mieć moje kochanie cały czas blisko, ale tez pewnie ma to swoje jakieś wady. No w każdym razie to duży krok - na jaki jeszcze nie jestem gotowa. Tak się teraz tylko zastanawiam, czy trzy razy w tygodniu to dużo czy mało ? Ile razy w tygodniu wy widzicie się z chłopakiem ?
Podobne tematy
Ja i mój chłopak jesteśmy z sobą od roku i widzimy się tylko w weekendy bo mieszkamy 100 km od siebie . Ale też mamy kontakt cały czas i w sumie mi to na razie wystarcza. Ten czas który mam tylko dla siebie też jest cenny i wykorzystuję go tylko dla siebie
Korzystam póki mogę - wiem , że w końcu razem zamieszkamy i już nie będzie tak jak teraz. Myślę, że trzeba doceniać to co się ma.
To zależy.
Łączą nas nie tylko sprawy prywatne. A więc siłą rzeczy spotkania są częstsze.
Zawsze dla siebie mamy zarezerwowany weekend, lub jeden z tych dni. A w tygodniu to naprawdę różnie.
Nie chciałabym mieć jednak takiej 'tradycji' bo już kiedyś miałam i mi się znudziło ![]()
Myślę, że sugerowanie się tym jak często widują się z partnerami inne osoby, nie ma większego sensu. Ważne jest co ty czujesz, czego ty potrzebujesz oraz czego potrzebuje Twój chłopak. Jeśli spotkania 3 razy w tygodniu obojgu wam wystarczają, a nie jesteś gotowa na zmiany, to nie ma w tym nic złego. Mieszkanie z kimś to duży krok i trzeba być pewnym, że tego właśnie się chce. Ja zamieszkałam z moim chłopakiem po roku spotykania się, mieszkaliśmy ze sobą przez następny rok i rozstaliśmy się niestety.. Oboje nie byliśmy chyba gotowi na dzielenie przestrzeni 24/dobę i w efekcie nasz związek się rozsypał. Teraz już wiem, że kiedy następnym razem będę chciała mieszkać z facetem, to podejdę do tego ostrożniej...:)
Witaj! Myślę że jeżeli Tobie i Twojemu chłopakowi odpowiada spotykanie sie trzy dni w tygodniu to nie ma co tego zmieniac. Zamieszkanie z drugą osobą to poważny krok i musisz byc na to gotowa. Mieszkać z kims a widywac się z nim 3 dni w tygodniu to zupełnie co innego. Odczekaj jeszcze i bądz tego kroku pewna. Ja ze swoim chłopakiem chodziłam do szkoły i widywaliśmy sie codziennie tyle ze w szkole no i w weekendy.. Tzn On już od tygodnia nie chodzi do szkoły poniewaz jest maturzysta. Pozatym uczy sie teraz do matury i nie chce mu przeszkadzac wiec pewnie sie nie bedziemy teraz widywac. Tesknie za Nim bardzo ale mysle że dobrze jest sie troche za sobą stesknic
Pozdrawiam;)
Ok 3/4 razy w tygodniu ;D
Dla mnie to za malo bo nie umiem zyc bez Niego ale kiedy chcial ze mna zamieszkac to odmowilam ;P
Pokrecona jestem co nie ;D
z reguly co tydzien w piatek... ale teraz bedzie katastrofa bo moj chlopak na cale wakacje jedzie za granice,,,, ![]()
A co gdy się bardzo kocha a spotkania są narazie niemożliwe?
Ja ze swoim chłopakiem widzę się codziennie po kilka godzin.Nie mieszkamy razem.Ja koncze szkołe on pracuje do 16 a potem widzimy sie około 5 godz od pon do piątku a w weekend nawet do 12 godzin!!!Fakt jesteśmy ze soba juz 4 lata...Ale to widywanie zaczyna mnie męczyc...niemam czasu dla kolezanek tylko cały czas z nimm....Kocham go,ale staje się to męczące.;)
ja i mój chłopak widzimy sie praktycznie codziennie. i ciagle nam malo. ale nie rezygnujemy ze spotkan z przyjaciolmi. jak ktores z nas chce to widizmy sie troche krocej zeby pojsc gdzies ze znajomymi ![]()
Ja z moim ukochanym widzimy sie codziennie jestesmy ze soba prawie 3 lata a ja tylko jak odchodze to juz tesknie za nim nie wyobrazam sobie spotykac sie z nim raz na tydzien albo 2 razy chyba bym zwariowala i na pewno tak bym go nie kochala az tak mocno i nie robila bym tyle rzeczy z nim majac przy tym tyle wspomnien
ja z moim chlopakiem widujemy sie raz w tygodniu na 2-3 dni. czasami czesciej
jak dla nas za malo, ale studiujemy w innych miastach i nie da sie czesciej;/
z moim ex chłopakiem widywaliśmy się do 4 razy w tygodniu. Ja rezygnowałam ze swoich spotkań z koleżankami na rzecz spotkań z nim, on tego nie robił w drugą stronę. Z moim obecnym hmm każdy wie jak wygląda sytuacja więc się nie odzywam ![]()
Wcześniej... codziennie w szkole i po szkole czasem na 2-3 godz, no i min jeden dzień w weekend, najczęściej sobota. Później średnio co 2 tyg na 3-4 dni. Teraz jak dostanie przepustkę
Ostatnio w Sylwestra
ja, gdy nie mieszkalismy razem, to widziałam sie z moim codziennie
wracal z pracy, ja ze szkoly i zaraz biegiem do siebie
teraz codziennie,chyba,ze moi rodzice nam utrudnia,to wtedy nie widzimy sie 1 dzien.
Ja jestem z facetem 3 lata i co widzimy się raz na pół roku. Teraz to nawet mija 7 miesiąc. Nie mieszkamy znowu w tak odległych miastach, ale on oczywiście woli prace niż mnie. Nie ma czasu dla mnie ![]()
7 miesięcy się nie widzieliście ? i wierzysz w to że ciebie nie zdradza ??? wybacz moje czarne myśli ale wydaje mi się to absurdalne
szirina: kiedyś to było inaczej. Miał jedną pracę częściej wolne, przyjeżdżał dość często. Teraz znalazł drugą pracę i robi 24 na 24. Tak naprawdę to nie wiem, czy naprawdę robi czy ma kogoś. O spotkaniu nie wspomina nic, ale zapewnia, że mogę na niego liczyć. Zdarza mu się dłużej nie odzywać np. około tygodnia. Kiedyś to było nie do pomyślenia. Potem nagle obiecuje, że zadzwoni i nie dzwoni. Następnego dnia mówi, że przeprasza, że jest beznadziejny, ale słowa kocham to ja już od września nie słyszałam. ![]()
karolinapaula- i jak Ty to wytrzymuejsz taki zwiazek? myslisz ze taki zwiazek ma w ogoel sens?
My spędzamy razem weekendy i widzimy się zwykle jeszcze 1-2 razy w ciągu tygodnia ![]()
karolinapaula - współczuję i radzę się pochylić nas waszym związkiem.. Czy on w ogóle istnieje?
Jeszcze rok temu widziałam się z moim W. raz na miesiąc, raz na dwa miesiące i to były najgorsze miesiące w moim życiu. Teraz na szczęście mieszka już ze mną w jednym mieście i widujemy się codziennie. Teraz się sobie dziwię, jak ja tyle wytrzymywałam bez niego ![]()
karolinapaula- popieram ansje- to znaczy zadam pyatnie tej samej tersci- czy wedlug Ciebie to jest zwiazek? zwiazek Wasz, czy moze Twoj z nim,ale bez niego ,jego uczestnictwa.?
ja z moim miskiem mieszkam 3 rok
ale wczesniej nie bylo kolorowo i bosko, on byl na studiach ja w liceum.
dzień w dzień się widzimy ( mam ferie ) po ok 9 h dziennie, ( w czasie szkoły ) po ok 4 h ... jejuu a mi ciągle jest mało
chciałabym 24h/dobę i to by mi nie wystarczało...
nerwicy jakiejś dostanę
od poniedzialku do piatku na jakies 15 min ;/
w srody 2 h
Aneczka... a weekendy? Boże... Nie macie czasu się soba nacieszyć ..
codziennie na jakies 3-4 godz a w sobote to w sumie caly dzien, w niedziele ja do ok 19 sie ucze a pozniej do tej 23 jestesmy razem
ja tez wole spedzac czas z nim, niz z kolezankami, bardzo rzadko sie z nimi widuje, no chyba ze w szkole... ale co tu zrobic, kiedy ja wole z nim cas spedzac
mamy wielu wspolnych znajomych, wiec czesto wychodzimy z nimi razem ![]()
codziennie.
jak wyjezdza to przerwa ok. tydzien i znow codziennie.
jak mamy weekend to cale dnie i noce razem ![]()
ja z moim miśkiem widzę się średnio z 4 dni w tygodniu... czasem czesciej... po pracy kiedy on nie ma pracy (bo pracuje w systemie 24h) i weekendy o ile nie mamy szkoły...
spędzamy ze sobą dość dużo czasu i myśle ze to dobre rozwiązanie... czasem gdy mój Ł. ma duzo zmian to widzimy się rzadziej ...czasem częśćiej..
mysleliśmy o tym by razem zamieszkac..pewnie jakby ktores z nas mialo mieszkanko to nie było by wogole innej opcji jak wspolnie je dzielić...a poki co kredytu nie dadza by kupic a wynajmowac sie nie za bardzo opłaca....i tak zawsze prawie jak sie widujemy to spimy u siebie i prawie jakbysmy mieszkali razem ![]()
ja z moim misiem jak nie byliśmy jeszcze małżeństwem widzieliśmy się codziennie jak wracał z pracy a ja ze szkoły.Jak skończyłam szkołę to postanowiliśmy razem zamieszkać bo te pare godzin było dla nas stanowczo za mało.Później jak zaszłam w ciążę to wróciłam do rodziców bo nie chcieli żebym ten czas przez,który mój mąż był w pracy, była sama. On mieszkał u swojej babci 8 km ode mnie.Przyjeżdżał po pracy na 2 godz i z czego godzinę spał.strasznie mnie to denerwowało,ale rozumiałam go bo był zmęczony.A tak na początku naszej znajomości widywaliśmy się tylko w weekendy bo mieszkał u rodziców i w tym samym mieście pracował a ja mieszkałam u swoich i chodziłam do szkoły.Tak ogólnie to nie przeszkadzało mi,że się za często nie widujemy bo miałam czas dla siebie,rodziny i koleżanek a w weekendy dla niego.Teraz wszystko sie zmieniło....Jesteśmy rodziną i normalne,że mieszkamy razem.Ale powiem Wam tak szczerze,że fajnie byłoby wrócić do czasów szkolnych bo to były piękne lata.Tylko nie pomyślcie,że żałuję,że założyłam rodzinę bo tak nie jest.KOCHAM TO CO MAM i nie zamieniłabym tego!!!!
hmmm raz na miesiąć na 3-7 dni była też przerwa 2 miesięczna... wynika to z dużej odległości (ok 1500 km) ale moim zdaniem, jak się kocha to można to przetrwać, ale oczywiście nie w nieskończoność...
Ja widuje sie ze swoim chłopakiem codziennie. ![]()
róznie, zależy od tego jak nam wypadają zajęcia itd.. mieszkamy daleko od siebie, wiec wakacje spędzamy razem, a reszta roku... raz na 1-2 miesiące, przez kilka dni. Mam nadzieję, że uda nam się jakoś niedługo razem zamieszkać :]
Prawie codziennie
mieliśmy co 2 dzień ale jakoś tak wyjść nigdy nie może ;P między nami 5km róznicy
w weekendy całe dnie i noce razem:) a w dni powszednie on praca-ja szkoła więc tylko wieczorami i nocami:)
ale codziennie:)
Zazdroszczę wam, że się codziennie spotykacie też bym tak chciała ![]()
Jestem z moim chłopakiem od prawie 3 lat i częstotliwość spotkań zależy od tego, czy są wakacje czy też trwa rok akademicki
W czasie roku akademickiego częstotliwość spotkań zależy od naszego planu zajęć. Czasem widujemy się codziennie ale są tygodnie, że widzimy się tylko raz i to na krótko. Jednak wspólne noce także się zdarzają
W czasie wakacji możemy zobaczyć się tylko 1-2 razy na miesiąc... Dzieli nas spora odległość a żadne z nas nie ma samochodu. To ciężki czas dla nas obojga ale wraz z tęsknotą wzrasta też poczucie bliskości drugiej osoby
No i wakacje trwają tylko 3 miesiące
Nie wiem jak sprawy potoczą się po studiach. Jeśli będzie praca to być może uda nam się zamieszkać razem. A jeśli nie- będziemy mieć wakacyjny tryb związkowy przez cały rok... ![]()
Raz na tydzień albo trochę rzadziej.
ja raz w tygodniu, aktualnie raz na 2 miesiące lub 3 bo niema go w kraju;)
Ano widzę się wtedy, kiedy do siebie dojeżdżamy. Czasem co tydzień, czasem co dwa, a ostatnio zwykle pobyty trwają dłużej niż zwykle - najdłuższy dwa tygodnie. Czyli powiedzmy dwa na dwa. ![]()
Teraz codziennie
. Ale kiedyś, za czasów moich studiów spotykaliśmy się co 2 tygodnie na kilka godzinek - odbierał mnie z pracy wieczorem i rano znów zawoził na cały dzień. W sumie nie wiem, jak dawaliśmy wtedy radę
. Miałam mnóstwo nauki i pracy, że czas szybko mijał i się tego tak nie odczuwało.
Ja z moim różnie, bo dzieli nas odleglosc ponad 200km. Nie mam prawka a on auta i ogolnie nie pochodzi z bogatej rodziny, baa sam ja utrzymuje. Gdy pracowal w wawce gdzie ja studiuje, widywalismy sie maxymalnie co moj zjazd czyli 2 tyg po 3 dni, czasem duzo czesciej, a teraz jak juz tam nie pracuje to jest tragednia;/ Nie widzielismy sie od 18 stycznia;( I przez ta odleglosc sue tylko sprzeczamy, mam ciezki charakterek (jestem czepialska strasznie) i ciagle jakies male awanturki robie;/
nas dzieli 150 lub 260km(zależny czy do miasta gdzie studiuje czy do jego miasta rodzinnego), widujemy się co dwa, góra trzy tygodnie
Ja mam do swojego prawie 200 km i widzimy sie co tydzień czasem nawet dwa jest ciężko ale jakoś trzeba dać rade;)
ja sie widze czasami caly tydzien a czasami tylko raz w tygodniu niestety u mnie szkola a u niego hobby + praca
46 2012-05-12 18:58:47 Ostatnio edytowany przez fairytale (2012-05-12 19:01:40)
Mieszkamy w tym samym miescie i widzimy się ok. 4, 5 razy w tygodniu.
Nie wyobrazam sobie żeby sie nie widzieć przez np. miesiąc.. Według mnie ludzie się oddalają od siebie przez taką rozłąkę. Gdybym ja nie mogła się widzieć z moim facetem chociaż raz w tygodniu to podejrzewam, że nic by z tego nie wyszło na dłuższą mete. Ale każdy jest inny i ma inne potrzeby ![]()
Każde z nas mieszka w innym mieście, gdzie dzieli nas około 15 km.I jesteśmy ze sobą ponad 3 lata;] U nas nie ma reguły spotykamy się wtedy kiedy możemy, kiedy on ma np na inną zmianę do pracy albo ma wolny weekend od szkoły, nie ma nauki itd, tak samo ja. Bywa tak, że widzimy się raz na tydzień, a czasem codziennie, i na noc:)
Co 3 miesiące od 2 lat:)ale powinno sie to skonczyc w tym roku to:)raz było tak że nie widzielismy się 5 miesięcy:)
widze sie z moim facetem praktycznie codziennie. jestesmy razem 5miesiecy i nasz zwiazek dosc intensywnie sie rozwija
Odkad jest w zk to raz w miesiacu ![]()
To ja widze ze jestem jakis ewenementem.. od momentu kiedy zaczelismy byc razem- widujemy sie praktycznie codziennie. Od roku. Najczesciej raz w tygodniu mamy day-off, czyli jeden dzien przerwy. Czasem probujemy zrobic z tego 2 dni, ale rzadko wychodzi. Mysle ze gdyby tak policzyc te ostatnie 10 miesiecy, to moze z 3 tygodnie W SUMIE sie nie widzielismy ![]()
Przez to, że mamy trochę daleko to wpada na piątek, sobotę, niedzielę, poniedziałek rano co tydzień. Czasami zdarzały się środy, jak już nie mogliśmy wytrzymać. Teraz gdy mamy wolne jest u mnie cały czas, jeździ tylko co 4-5 dni po czyste ubrania ;]
Zazdrosze wam tez bym chciala widziec swojego codziennie tak jak to bylo gdy mieszkalismy razem nim go zamkneli do zk.
Codziennie - ale czasem myślę że przydałby się dzień wytchnienia od czasu do czasu:)
jestem z moim narzeczonym 2 lata i czuje sie samotna kochamy sie ale zadko sie spotykamy bo on 400 km od mnie pracuje i co dwa tygodnie zjezdza na jeden dzien i to tyle zeby sie nim nacieszyc kazdy wekend ja siedze spedzam samotnie a on swietnie sie bawi ze znajomymi a wy jak sobie radzicie
przez 4 mies codziennie, potem kilka mies srednio 3 razy w tyg i potem kolejne kilka mies codziennie, teraz raz na tydz
a jak zle pojdzie to rzadziej
wczesniej duzo pisalismy a teraz kilka sms dziennie
chcialabym miec wytrwaly charakter
ale nie umiem tak ....czuje sie do bani
Dzieli nas niemal 500km...
Od prawie 4,5 roku srednio 1-2 razy w miesiacu. Nieraz kilka dni kilka razy w razu w roku plus urlop do 2 tygodni.
Ostatnio zaczyna nam to coraz bardziej doskiwerac, a tak musi byc jeszcze minimum rok...
Raz na dwa tygodnie ostatnio... ![]()
Zanim G wyjechał do Niemiec, to tak, na początku ustaliliśmy, że spotykamy się we wtorki, czwartki, soboty i niedziele. To są dni które mam zarezerwowane dla Niego. Ale wiadomo, że w praktyce różnie to bywa i czasem widzieliśmy się codziennie, a czasem np tylko w poniedziałek, czwartek i sobotę.. ![]()
U nas to różnie bywa .. Ja studiuje w innym mieście z On pracuje w innym.. Dzieli nas co prawda 70 km tylko .. Ale nie zawsze jak przyjade na weekend do domu to On ma wolne w pracy .. Czasem jest to 2 razy w tygodniu (np w czasie wakacji) a czasem raz na 2-3 tygodnie ..
Da się wszystko zorganizować jak się tylko chce
)
prawie codziennie
62 2012-07-14 21:27:46 Ostatnio edytowany przez truskaweczka19 (2012-07-14 21:31:51)
W roku akademickim zdarzało się nawet raz na tydzień, czasem rzadziej, choć tak bardzo daleko nie mamy (ok40km, a zazwyczaj i tak spotykamy się w stolicy, po drodze, tak mamy bliżej), a z racji wakacji udaje nam się spotykać prawie codziennie, najrzadziej tak co 3 dni, z czego jestem bardzo zadowolona
Te dni przerwy nie są dla mnie problemem, ja lubię mieć czas np by spotkać się z koleżanką, poczytać dobrą książkę, co np uskutecznię dziś i jutro ![]()
Ja mimo,ze widuje sie z chlopakiem niemal codziennie to i tak mam czas dla siebie,poza praca-znajomi,imprezy,ksiazki ![]()
Zgadzam się femmefatale, ale mimo wszystko, chodziło o to, że ja potrzebuję takiego dnia bez chłopaka, czasem, wtedy mam dosłownie cały dzień dla siebie, a i zatęsknię jeszcze bardziej ![]()
Mój chcialaby codziennie. Dla mnie to za często więc staram się tak to robić aby się widywać co drugi dzień. Idealnie dla mnie by było widzieć się co 2 dni;]