Rozczarowanie Tinderem - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 43 ]

Temat: Rozczarowanie Tinderem

1,5 miesiaca temu założyłam Tindera. Nie liczyłam od razu na poznanie miłości życia, ale myślałam, że porandkuję. Niestety mimo ponad 100 par mało kto pisze, a gdy już to nastąpi kontakt urywa się po kilku zdaniach, a nawet po jednym. Oczywiście też zdarza mi się napisać do faceta z którym mam match pod warunkiem, że ma opis. Niestety większość Panów tych opisów nie ma, lub jest to jedno zdanie typu jestem jaki jestem. Oczywiście dostałam kilka propozycji sexu. Jak dla mnie jest to aplikacja, gdzie najtrudniej się umówić. Daję sobie jeszcze miesiąc i jak nie będzie żadnej randki to usuwam i już nie wracam tam. Może to wynika z tego, że mieszkam w mniejszym mieście, a do wojewódzkiego mam 50 km. Jakie są Wasze wrażenia?

Zobacz podobne tematy :
Odp: Rozczarowanie Tinderem

A czego oczekujesz po aplikacji, czego szukasz?
Bo w założeniu służy właśnie do szukania partnera dla szybkiego, przygodnego seksu.

3

Odp: Rozczarowanie Tinderem

A co do nich piszesz? O czym piszecie? W jakim momencie to się urywa? Może napisz w opisie że nie chcesz długo pisać tylko wolisz się spotkać, wtedy faceci którzy myślą tak samo jest szansa że napiszą do Ciebie

4

Odp: Rozczarowanie Tinderem
zwyczajny gość napisał/a:

A czego oczekujesz po aplikacji, czego szukasz?
Bo w założeniu służy właśnie do szukania partnera dla szybkiego, przygodnego seksu.

Szukam związku.

5 Ostatnio edytowany przez kasia5266 (2021-08-15 16:54:23)

Odp: Rozczarowanie Tinderem
lemuronika napisał/a:

A co do nich piszesz? O czym piszecie? W jakim momencie to się urywa? Może napisz w opisie że nie chcesz długo pisać tylko wolisz się spotkać, wtedy faceci którzy myślą tak samo jest szansa że napiszą do Ciebie

Gdy sama zaczynam rozmowę, nawiązuję do tego co napisali w opisie czyli głównie do zainteresowań. Gdy Panowie zaczynają rozmowę w 90 % zaczyna się od hej? Jak Ci mija dzień? Odpiszę oni coś odpiszą i zwykle jest koniec tematu, bo z ich strony nie ma pytań otwartych sugerujących chęć dalszej rozmowy.
Może faktycznie opis, że wolę spotkania zamiast pisania coś by pomógł. Na pewno pisało by mniej osób, ale może przynajmniej konkretnych, bo wymienianie się zdawkowymi wiadomościami jakoś średnio mi się  podoba.

6 Ostatnio edytowany przez Marthe (2021-08-15 17:51:50)

Odp: Rozczarowanie Tinderem
kasia5266 napisał/a:
lemuronika napisał/a:

A co do nich piszesz? O czym piszecie? W jakim momencie to się urywa? Może napisz w opisie że nie chcesz długo pisać tylko wolisz się spotkać, wtedy faceci którzy myślą tak samo jest szansa że napiszą do Ciebie

Gdy sama zaczynam rozmowę, nawiązuję do tego co napisali w opisie czyli głównie do zainteresowań. Gdy Panowie zaczynają rozmowę w 90 % zaczyna się od hej? Jak Ci mija dzień? Odpiszę oni coś odpiszą i zwykle jest koniec tematu, bo z ich strony nie ma pytań otwartych sugerujących chęć dalszej rozmowy.
Może faktycznie opis, że wolę spotkania zamiast pisania coś by pomógł. Na pewno pisało by mniej osób, ale może przynajmniej konkretnych, bo wymienianie się zdawkowymi wiadomościami jakoś średnio mi się  podoba.

Taka jest tego konstrukcja - pewnie im się nie chce pisać, bo są tak samo rozczarowani jak ty - myślą, że to bez sensu, że zaraz będziesz pisać do kogoś nowego i że rozmawiałaś już z tysiącami osób... dlatego nikt się nie wczuwa. To jest problemem wszystkich portali gdzie przewija się duża ilość osób. Żeby spotkać kogoś tam sensownego to trzeba bardzo dużo czasu poświecić i jak coś łączy ludzi na dłużej to jedynie zainteresowania. Trzeba również bardzo rozszerzyć obszar poszukiwań...
A ludzie tak naprawdę najlepiej to powinni wstępnie poznawać się w grupach a nie takich dziwnych podejrzanych randkach.

7

Odp: Rozczarowanie Tinderem
zwyczajny gość napisał/a:

A czego oczekujesz po aplikacji, czego szukasz?
Bo w założeniu służy właśnie do szukania partnera dla szybkiego, przygodnego seksu.

Nie sądzę - mojej koleżanki mama 65 osoba znalazła tam super partnera 70 latka wdowca i są szczęśliwi - podróżują sobie po świecie.

8

Odp: Rozczarowanie Tinderem

Trzeba jak najszybciej przechodzić do spotkań w realu...
Cała reszta to strata czasu.

Hej! Co tam?
Spotkasz się?
Tak...
Kiedy? Dziś? Gdzie?

Nie wszystkie żyją z tymi, których kochają. Szczęśliwe, które kochają tych, z którymi żyją. Niektóre kochają dwóch. Mniejszą zdradą jest chwila seksu z nieznajomym niż wiele lat życia razem bez miłości. Życie jest czasami kolorowe, ale w większości szare i właśnie w tych odcieniach szarości powinniśmy odnajdować szczęście.

9 Ostatnio edytowany przez Marthe (2021-08-15 17:56:12)

Odp: Rozczarowanie Tinderem
Gary napisał/a:

Trzeba jak najszybciej przechodzić do spotkań w realu...
Cała reszta to strata czasu.

Hej! Co tam?
Spotkasz się?
Tak...
Kiedy? Dziś? Gdzie?

No raczej kobiety tak nie myślą - muszą najpierw wybadać czy nie zbok lub jakiś psychol albo przestępca ewentualnie stalker? Czy są jakieś wspólne tematy? Jak się tego nie zrobi to takie spotkanie jest bez sensu. Spotkanie dwóch pięknych/atrakcyjnych osób z których jedna ma IQ 65 a druga IQ 145 też raczej nie jest dobrym pomysłem...

Każda osoba z którą spotkałam się szybko była naprawdę przerażająca. Tak, że bałam się o swoje bezpieczeństwo.

W pewnym wieku jedynymi porządnymi facetami są wdowcy.

10

Odp: Rozczarowanie Tinderem

Moim zdaniem przechodzenie do spotkania w realu od razu jest złe w wieku około 30+
Trzeba trochę popisać, tydzień, dwa. Zobaczyć czy w ogóle będzie flow. Jeśli pisze się dobrze to i będzie się dobrze rozmawiać.

11

Odp: Rozczarowanie Tinderem

Spotkanie w realu weryfikuje wszystko i to bardzo szybko.

Dokładne badanie, poznawanie się online, przesiewanie przez sito to tylko strata czasu.
Przez to sito i tak przejdą niewłaściwe osoby -- zostaną skreśleni Ci co nie pisali tak pięknie, a są fajnymi ludźmi... przez odsiew przejdą złotouści oszuści...
Potem spotkanie w realu i albo zonk od razu, albo zonk po pierwszym seksie...

Nie wszystkie żyją z tymi, których kochają. Szczęśliwe, które kochają tych, z którymi żyją. Niektóre kochają dwóch. Mniejszą zdradą jest chwila seksu z nieznajomym niż wiele lat życia razem bez miłości. Życie jest czasami kolorowe, ale w większości szare i właśnie w tych odcieniach szarości powinniśmy odnajdować szczęście.

12 Ostatnio edytowany przez Marthe (2021-08-15 20:38:38)

Odp: Rozczarowanie Tinderem

Myślę że przed spotkaniem lepiej niech osoby pogadają z sobą telefonicznie lub videochatem - to jest już potężna namiastka spotkania prawdziwego i dużo weryfikuje a i zapewnia bezpieczeństwo.

Zgadzam się że trzeba dość szybko przejść do kontaktu głosowego lub video. To wiele weryfikuje.

13 Ostatnio edytowany przez madoja (2021-08-16 09:08:10)

Odp: Rozczarowanie Tinderem
Gary napisał/a:

Trzeba jak najszybciej przechodzić do spotkań w realu...
Cała reszta to strata czasu.

Hej! Co tam?
Spotkasz się?
Tak...
Kiedy? Dziś? Gdzie?

Według mnie niedobra rada.

Po pierwsze - kobieta na tinderze ma dziennie co najmniej kilka propozycji spotkań. Ma chodzić na wszystkie te randki? To niech lepiej w ogóle rzuci pracę i wciąż się spotyka z facetami. Ale oczywiście każdy facet uważa że to akurat on jest wyjątkowy i to z nim powinna się spotkać, bo on nie jest "wszyscy" i reszta go nie interesuje. Tylko skąd kobieta ma wiedzieć że on jest wyjątkowy? Po kiepskim zagadaniu i wymianie 3 zdań jest dokładnie taki sam jak każdy inny. Sytuacja kobiet na tinderze jest całkowicie inna od sytuacji facetów i faceci nie potrafią tego zrozumieć. Dla nas pół godziny na tinderze i mamy 100 par. A facet przez tydzień ledwo uciuła kilkadziesiąt.

Po drugie - jeśli ktoś nie ma czasu/ochoty  by pisać tydzień, to będzie też nudny i głupi na spotkaniu.

Po trzecie - w moim przypadku każde spotkanie "od razu" było mega niewypałem, to byli jacys psychole. Normalny facet też chce się trochę poznać. Dodam że związki które mi wychodziły - były tylko wtedy gdy spotkanie było po pewnym czasie gadania.

Po czwarte - kobieta chce by spotkanie było czymś wyczekanym, czymś czego ona pragnie, a nie taśmowo chodzić z każdym kto tylko zaproponuje.

Pomijam już ten sposób zagadywania "co tam?". Matkobosko.... Która normalna kobieta odpisuje na "Co tam?"

Do autorki: niestety musisz uzbroić się w cierpliwość i szukać. Tinder to tak jakbyś miała w szufladzie 100 długopisów a tylko jeden piszący.

14

Odp: Rozczarowanie Tinderem

Parę dni pisania jest ok, ale jak po tygodniu kobieta dalej nie chce się zgodzić na spotkanie zapoznawcze na neutralnym gruncie (czy tam na seksy jak tam się umawiacie) to szkoda czasu.
I co do tindera, jak wyżej kolega wspomniał to apka nastawiona raczej na seks. I ja nie mówię, że nie znajdzie się tam kogoś na stałe bo można. Tylko sądzę jednak, że lwia część osób szuka tam po prostu przygód.
Żeby nie było - z perspektywy faceta wygląda to bardzo podobnie - opis jestem jaka jestem, brak opisu, lista życzeń i wymagań no i hihi polub mi instagrama. I jak tu traktować takie dziewuchy poważnie?

15

Odp: Rozczarowanie Tinderem
zrzutekranu napisał/a:

Parę dni pisania jest ok, ale jak po tygodniu kobieta dalej nie chce się zgodzić na spotkanie zapoznawcze na neutralnym gruncie (czy tam na seksy jak tam się umawiacie) to szkoda czasu.
I co do tindera, jak wyżej kolega wspomniał to apka nastawiona raczej na seks. I ja nie mówię, że nie znajdzie się tam kogoś na stałe bo można. Tylko sądzę jednak, że lwia część osób szuka tam po prostu przygód.
Żeby nie było - z perspektywy faceta wygląda to bardzo podobnie - opis jestem jaka jestem, brak opisu, lista życzeń i wymagań no i hihi polub mi instagrama. I jak tu traktować takie dziewuchy poważnie?

Właśnie bardzo wielu facetów ma opis że szuka na stale a nawet żony. Część tylko na seks, jasne, ale naprawdę to nie jest większość.

Moi znajomi poznali się właśnie na tinderze. Są już 3 lata razem.

Co do opisów - chyba nie o to chodzi. Moja koleżanka ma świetny opis, bardzo fajny, życiowy, z pazurem i humorem. A rozmowy i tak są miałkie, faceci piszą 2 zdania i koniec, albo dużo par a mało rozmów. Wychodzi na to, że obojętne czy kobieta ma opis czy nie hmm

16

Odp: Rozczarowanie Tinderem

Wiesz, jakie opisy faceci mają to ja tylko wiem z opowieści także negować absolutnie nie będę.
Ogólnie i tak najbardziej liczy się zdjęcie by mieć ten przemiał par. Reszta jest drugorzędna, stety niestety.
Co do koleżanki - może dlatego, że tinder to taki randkowy fastfood? To jest szybko i na co się męczyć? Skoro tyle jest innych w okolicy?
A koleżanka odpisuje im jakoś ciekawie, próbuje podtrzymać rozmowę? Bo do tanga trzeba dwojga. Jakby ktoś mi odpisał np aha na pierwszą odpowiedź albo fajnie, ok to bym sobie też nie zawracał głowy.
Tym nie mniej chyba problem tak stary jak portale randkowe. Jak kiedyś namiętnie korzystałem z portalu na S było bardzo podobnie.
Na 10, może nawet 20 nawiązanych rozmów coś ciekawego się trafiło w co warto było brnąć.

17 Ostatnio edytowany przez Britan (2021-08-16 14:05:23)

Odp: Rozczarowanie Tinderem

Dokładnie. Tinder to randkowy fastfood.

Zgadzam się z Madoją co do randkowania online.

Jeśli bym pisał do każdej kobiety z którą mnie sparowało o szybkie spotkanie to bym wychodził codziennie. Człowiek pracujący nie ma na to czasu, a i nawet siły i często po prostu ochoty.
Co jak co, ale faceci czy kobiety w okolicach 30 to nie 20 która jedyne co robi to pachnie i udaje, że się uczy. Jak sam mieszkasz masz masę obowiązków domowych, sport aby nie zdziadzieć, do tego jakieś sprawy rodzinne, praca, jakieś hobby. Gdzie tutaj miejsce na codzienne randki? A pisać czy rozmawiać przez telefon z kandydatem na partnera można praktycznie cały czas. Czy to w pracy czy to podczas robienia prania.

18

Odp: Rozczarowanie Tinderem
Britan napisał/a:

Dokładnie. Tinder to randkowy fastfood.

Zgadzam się z Madoją co do randkowania online.

Jeśli bym pisał do każdej kobiety z którą mnie sparowało o szybkie spotkanie to bym wychodził codziennie. Człowiek pracujący nie ma na to czasu, a i nawet siły i często po prostu ochoty.
Co jak co, ale faceci czy kobiety w okolicach 30 to nie 20 która jedyne co robi to pachnie i udaje, że się uczy. Jak sam mieszkasz masz masę obowiązków domowych, sport aby nie zdziadzieć, do tego jakieś sprawy rodzinne, praca, jakieś hobby. Gdzie tutaj miejsce na codzienne randki? A pisać czy rozmawiać przez telefon z kandydatem na partnera można praktycznie cały czas. Czy to w pracy czy to podczas robienia prania.

Dokładnie tak. Często faceci maja podejście "spotkaj się z każdym a potem wybierz". Ja uważam że "najpierw wybierz, potem się spotkaj".

Co do koleżanki - może dlatego, że tinder to taki randkowy fastfood? To jest szybko i na co się męczyć? Skoro tyle jest innych w okolicy?
A koleżanka odpisuje im jakoś ciekawie, próbuje podtrzymać rozmowę? Bo do tanga trzeba dwojga. Jakby ktoś mi odpisał np aha na pierwszą odpowiedź albo fajnie, ok to bym sobie też nie zawracał głowy.

Ja wiem że to taki fast food. Na takich portalach bardzo ciężko o znajomość, bo każdy uważa że wystarczy jedno przesunięcie palcem, a znajdzie się ktoś lepszy a trawa będzie bardziej zieleńsza. Jednocześnie wszyscy mają dość tindera, szukania i szukania - chcieliby w końcu się zatrzymać przy jakiejś wyjątkowej osobie. Skoro wszyscy chcą tego samego, dlaczego nikomu nie wychodzi?

Moja koleżanka jest bardzo gadatliwą i inteligentną dziewczyną. Często mi pokazuje swoje rozmowy.  Gdy widzi po raz setny "co tam, co słychać, jak mija wieczór, jak humorek, jak kawusia, jak samopoczucie, co robisz dobrego", to zwyczajnie jej się nie chce odpisywać. Ona też czasami zagaduje i muszę przyznać że w oryginalny sposób np "Jesteś moim ideałem, czy pozwolisz się w sobie zakochać?" albo "Cześć. Jestem zmęczona tinderem. Ty pewnie tez. Chciałabym zaangażować sie w tę rozmowę i odejść stąd na zawsze".
Myślę więc że ona dość nietypowo zagaduje, ma fajny profil a i tak rozmowy kończą się błyskawicznie. Ona mówi że zazwyczaj wygląda to tak, że musi facetów wypytywać, a oni łaskawie odpowiadają, a gdy ona przestaje to oni "co taka cisza? pytaj dalej!". Albo że facet odpisze raz dziennie.

Gdybym ja mogła doradzić facetom jak zagadywać na tinderze to: absolutnie nie pisac czegoś, co ona czytała już tysiące razy. Żadne tam Jesteś piękna, Masz piękne oczy - ona już tym rzyga. Najlepiej napisać coś nietypowego i zadać pytanie (by zmusić ją do zastanowienia sie i odpowiedzi), typu "Czy wierzysz że w życiu jest tylko jedna prawdziwa miłość?", albo "Czy wiesz że długośc Twojej ręki od nadgarstka do łokcia to długość Twojej stopy?" albo "Czy Twoje trzecie zdjęcie było robione w Lublinie" - no cokolwiek nietypowego, żeby zapaść w pamięć i "zmusić" do odpowiedzi.

19 Ostatnio edytowany przez Britan (2021-08-16 17:04:25)

Odp: Rozczarowanie Tinderem
madoja napisał/a:

Najlepiej napisać coś nietypowego i zadać pytanie (by zmusić ją do zastanowienia sie i odpowiedzi), typu "Czy wierzysz że w życiu jest tylko jedna prawdziwa miłość?", albo "Czy wiesz że długośc Twojej ręki od nadgarstka do łokcia to długość Twojej stopy?" albo "Czy Twoje trzecie zdjęcie było robione w Lublinie" - no cokolwiek nietypowego, żeby zapaść w pamięć i "zmusić" do odpowiedzi.

Czyli po prostu być szczerze i na prawdę ciekawym drugiej osoby.

Te jesteś piękna i inne to takie słabe, puste i tanie zagrania, że aż mnie przez ekran dusi.

Moim zdaniem trzeba kobietę traktować jak człowieka, a nie obiekt seksualny. Pokazać, że interesuje Cię coś więcej niż tyłek czy piersi.
Najlepsze rozmowy miałem na kompletnym luzie, jak traktowałem drugą osobę jak po prostu człowieka z którym chcę porozmawiać.
Zaczęło się psuć jak zaczynało mi paradoksalnie zależeć. Wtedy pojawiał się stres i się psuło. Dlatego tak ważny jest luz.

20

Odp: Rozczarowanie Tinderem

madojo - o, o o tej trawie zieleńszej. Trochę mi się wydaje, ze człowiek ma za duży wybór też i to jest i dobre i złe. Nie skupia się na jednej osobie. Robi trochę taki casting - leniwie - bo jest tyle "towaru" na rynku.
No fajnie ta twoja koleżanka zaczepia faktycznie, ja bym się ucieszył, chociaż to o zakochaniu trochę by mnie przeraziło tj pomyślałbym, że ściemę jakąś wali.

21

Odp: Rozczarowanie Tinderem
madoja napisał/a:

Moja koleżanka jest bardzo gadatliwą i inteligentną dziewczyną. Często mi pokazuje swoje rozmowy.  Gdy widzi po raz setny "co tam, co słychać, jak mija wieczór, jak humorek, jak kawusia, jak samopoczucie, co robisz dobrego", to zwyczajnie jej się nie chce odpisywać.

W szachach jest około 10^120 kombinacji możliwych rozgrywek, ale pierwsze ruchy to zawsze najczęściej pion na e4 albo d4. Jakby się szachistom nie chciało grać po każdym takim posunięciu, to by ta gra umarła. Problemem nie jest sztampowe otwarcie. Problemem jest to, że rozgrywamy tyle gierek, że faktycznie robi się to już nudne. Dlatego rady, które tu niektórzy dają by jak najwięcej próbować i iść na ilość to porażka. Co jest lepsze: 5 prób z szansą sukcesu 1/5 czy 50 prób z szansą sukcesu 1/500?

22

Odp: Rozczarowanie Tinderem
Britan napisał/a:

Czyli po prostu być szczerze i na prawdę ciekawym drugiej osoby.

Dokładnie, dokładnie tak. Bo kogo interesuje czy obca osoba jest wyspana? Albo co robiła rano? Takie pytania można zadać komuś kogo się już zna. 

zrzutekranu napisał/a:

madojo - o, o o tej trawie zieleńszej. Trochę mi się wydaje, ze człowiek ma za duży wybór też i to jest i dobre i złe. Nie skupia się na jednej osobie. Robi trochę taki casting - leniwie - bo jest tyle "towaru" na rynku.
No fajnie ta twoja koleżanka zaczepia faktycznie, ja bym się ucieszył, chociaż to o zakochaniu trochę by mnie przeraziło tj pomyślałbym, że ściemę jakąś wali.

Tak, spotykała już reakcje że to chyba ściema smile Faceci nie wierzą w szczerość tych wiadomości, nie wierzą w komplementy. Smutne.

Tak, ogromna ilość osób na tinderze staje się wadą i problemem. Bo wybór jest ogromny i zawsze można trafić na kogoś jeszcze lepszego.

23

Odp: Rozczarowanie Tinderem
madoja napisał/a:

"Jesteś moim ideałem, czy pozwolisz się w sobie zakochać?"

A zaraz potem okaże się, że potrzebuje 1000 USD na bilet do polszy/chorą matkę. Dzięki, nie.
Brzmi jak z poradnika: "jak naciągnąć frajera na kasę w internetach - for dummies". lol

24 Ostatnio edytowany przez aniuu1 (2021-08-17 08:03:37)

Odp: Rozczarowanie Tinderem
madoja napisał/a:

Tak, ogromna ilość osób na tinderze staje się wadą i problemem. Bo wybór jest ogromny i zawsze można trafić na kogoś jeszcze lepszego.

Trudno stwierdzić kto lepszy kiedy znajomości są bardzo powierzchowne.
Łatwiej po prostu przewijać obrazki, niż nawiązywać bliską znajomość z ludźmi o których nic się nie wie, tylko jest obrazek i kilka haseł/ emotikonek.

Everyone you meet is fighting a battle you know nothing about. Be kind. Always.

25

Odp: Rozczarowanie Tinderem

I trudno też się specjalnie angażować jak widzi się, że jest się opcją opcji. Ot takie błędne koło.
Dlatego też nie dziwię się jak wiele osób podchodzi do tych relacji powierzchownie, aż za bardzo. No bo czego się spodziewać?
Ogólnie ja wiem, że nie powinienem mieć o coś takiego pretensji ale jakbym miał być powiedzmy 4tą randką w tygodniu to byłoby to dla mnie niefajne.
Dlatego też darowałem sobie portale, póki co. Zachowania niesamowicie, do bólu schematyczne.

26

Odp: Rozczarowanie Tinderem
Marthe napisał/a:

Każda osoba z którą spotkałam się szybko była naprawdę przerażająca. Tak, że bałam się o swoje bezpieczeństwo.

A jak się spotkałaś? Na randce wieczorem w parku? Czy na kawie w ciemnej kawiarni?


madoja napisał/a:
Gary napisał/a:

Trzeba jak najszybciej przechodzić do spotkań w realu...
Cała reszta to strata czasu.

Hej! Co tam?
Spotkasz się?
Tak...
Kiedy? Dziś? Gdzie?

Według mnie niedobra rada.

Po pierwsze - kobieta na tinderze ma dziennie co najmniej kilka propozycji spotkań. Ma chodzić na wszystkie te randki? To niech lepiej w ogóle rzuci pracę i wciąż się spotyka z facetami. Ale oczywiście każdy facet uważa że to akurat on jest wyjątkowy i to z nim powinna się spotkać, bo on nie jest "wszyscy" i reszta go nie interesuje.

Poznanie kogoś wartościowego to pewnie ciężka praca... spotykanie, spotykanie, szybkie poznawanie, odsiewanie wartościowych od niewartościowych.

Jeśli ktoś jest samotny i tej pracy nie wykonuje, to nie pomaga szczęściu w znalezieniu odpowiedniej osoby. Jeśli ktoś jest samotny i nie ma czasu na spotkania -- to zostawię to bez komentarza.

Oczywiście należy chwilę proozmawiać z kimś, aby choć trochę się zorientować... ale na pewno nie poznawać online, analizować, omawiać zainteresowań... To kompletnie bez sensu, bo potem pierwsze wrażenie w realu może przekreślić. Również jeśli ktoś nie jest fajny w pisaniu to pierwsze wrażenie w realu może właśnie mu dodać uroku. Krótkie pisanie online ma na celu przekreślenie tych najgorszych ("jestespienkna", "co u cb?").

Będąc kobietą pewnie bym pisał do mężczyzn  "Ok... online mnie nie przeraziłęś. Musimy się szybko spotkać na krótko. Jutro o 15:30 na przystanku X, pogadamy 10 minut, a potem jadę do siebie. Jak się sobie spodobamy, to na pewno się jeszcze umówimy... Wchodzisz w to?".

Jako mężczyzna pewnie bym pisał do kobiet "Chwilę rozmawialiśmy online, z doświadczenia wiem, że długie rozmowy online a potem rozczarowanie w realu to tylko strata czasu. Musimy się w realu zobaczyć chociaż na chwilę. Kiedy i gdzie mogę Cię spotkać? Mogę Cię odprowadzić z pracy na przystanek, albo do auta, albo mogę być tam gdzie robisz zakupy, gdziekolwiek...".



Tylko skąd kobieta ma wiedzieć że on jest wyjątkowy? Po kiepskim zagadaniu i wymianie 3 zdań jest dokładnie taki sam jak każdy inny.

No właśnie... a po długiej rozmowie i tak nic nie wiadomo. Krótka rozmowa online, a potem spotkanie w realu... Nie kawa, nei randka, nie spacer... Tylko zobaczenie się w realu, jak na tych "speed dating" -- na moment, na uśmiech, na trzy zdania.



Po drugie - jeśli ktoś nie ma czasu/ochoty  by pisać tydzień, to będzie też nudny i głupi na spotkaniu.

Ludzie są zmęczeni... poznawaniem n-tej osoby, aby potem w realu to padło szybko.

Jak komuś trudno znaleźć czas w realu to i związek padnie szybko.


Po czwarte - kobieta chce by spotkanie było czymś wyczekanym, czymś czego ona pragnie, a nie taśmowo chodzić z każdym kto tylko zaproponuje.

Taśmowo, taśmowo...



Do autorki: niestety musisz uzbroić się w cierpliwość i szukać. Tinder to tak jakbyś miała w szufladzie 100 długopisów a tylko jeden piszący.

I wziąć pierwszy długopis do ręki, oglądać go czy jest fajny, czy ładnie wygląda, czy nie jest pęknięty... a potem gdy naprawdę się nam podoba, to wtedy sprawdzić czy pisze?
A może brać i brać po kolei aby trafić na tego co pisze? Nawet jeśli to nie ten najfajniejszy "z wyglądu"?

Ja bym pierwsze sprawdzał, czy pisze... Może bym znalazł kilka co piszą. Potem bym zostawił sobie jeden.

Nie wszystkie żyją z tymi, których kochają. Szczęśliwe, które kochają tych, z którymi żyją. Niektóre kochają dwóch. Mniejszą zdradą jest chwila seksu z nieznajomym niż wiele lat życia razem bez miłości. Życie jest czasami kolorowe, ale w większości szare i właśnie w tych odcieniach szarości powinniśmy odnajdować szczęście.

27

Odp: Rozczarowanie Tinderem
Britan napisał/a:
madoja napisał/a:

Najlepiej napisać coś nietypowego i zadać pytanie (by zmusić ją do zastanowienia sie i odpowiedzi), typu "Czy wierzysz że w życiu jest tylko jedna prawdziwa miłość?", albo "Czy wiesz że długośc Twojej ręki od nadgarstka do łokcia to długość Twojej stopy?" albo "Czy Twoje trzecie zdjęcie było robione w Lublinie" - no cokolwiek nietypowego, żeby zapaść w pamięć i "zmusić" do odpowiedzi.

Czyli po prostu być szczerze i na prawdę ciekawym drugiej osoby.

Te jesteś piękna i inne to takie słabe, puste i tanie zagrania, że aż mnie przez ekran dusi.

Moim zdaniem trzeba kobietę traktować jak człowieka, a nie obiekt seksualny. Pokazać, że interesuje Cię coś więcej niż tyłek czy piersi.
Najlepsze rozmowy miałem na kompletnym luzie, jak traktowałem drugą osobę jak po prostu człowieka z którym chcę porozmawiać.
Zaczęło się psuć jak zaczynało mi paradoksalnie zależeć. Wtedy pojawiał się stres i się psuło. Dlatego tak ważny jest luz.

Właśnie o to chodzi o traktowanie kobiety jak człowieka! Bravo.

28 Ostatnio edytowany przez Marthe (2021-08-18 01:34:56)

Odp: Rozczarowanie Tinderem
Gary napisał/a:
Marthe napisał/a:

Każda osoba z którą spotkałam się szybko była naprawdę przerażająca. Tak, że bałam się o swoje bezpieczeństwo.

A jak się spotkałaś? Na randce wieczorem w parku? Czy na kawie w ciemnej kawiarni?

Na mieście i w pubie. Ludzie ci to byli straszna patologia... A konta miały fałszywe zdjęcia. Najbezpieczniej jest najpierw mieć wideochat lub rozmowa telefoniczna lub rozmowa telefoniczna przez messenger  - to też jest weryfikacja jak w realu prawie - po co się spotykać i narażać na nieprzyjemne często bardzo chamskie i niebezpieczne sytuacje i zachowania. Im dłużej z kimś rozmawiałam i im bardziej mieliśmy wspólne zainteresowania tym lepsza i trwała okazała się znajomość: jednego kolegę mam netu od 24 lat - został chłopakiem mojej koleżanki, innego od 13 lat - był moim chłopakiem i nawet dziś sobie z nim gadałam i jak zwykle bardzo fajnie.

29

Odp: Rozczarowanie Tinderem

Byłam dziś na randce, ale to była zupełna porażka. Facet przystojny, ale niestety bardzo zadufany w sobie. Ton głosu, unoszenie brwi, mimika. Od razu przypomniała mi się pewna rekruterka. Najlepsze było, gdy zaczął mówić, że pracuje przy dofinansowaniach w firmie x. Kojarzę ją i spytałam, w jaki sposób się tam dostał? Popatrzył na mnie z taką wyniosłością, uniósł brew i powiedział: Skończyłem bardzo prestiżowe studia.
Potem zaczął się chwalić swoimi wyprawami górskimi i tym, że bez żadnego doświadczenia wszedł na Rysy. Chyba myślał, że jest fajny, a tymczasem zbierał same minusy. Jestem uczulona na tego typu ludzi. Wróciłam do domu i...usunęłam parę smile.

30

Odp: Rozczarowanie Tinderem

A nie byłaś do niego uprzedzona? Obiektywnie same plusy... po dobrych studiach... chodzi na wycieczki... przystojny...

Powodzenia, nie zrażaj się.

Zerknij tutaj:

https://www.netkobiety.pl/t126404.html

Nie wszystkie żyją z tymi, których kochają. Szczęśliwe, które kochają tych, z którymi żyją. Niektóre kochają dwóch. Mniejszą zdradą jest chwila seksu z nieznajomym niż wiele lat życia razem bez miłości. Życie jest czasami kolorowe, ale w większości szare i właśnie w tych odcieniach szarości powinniśmy odnajdować szczęście.

31

Odp: Rozczarowanie Tinderem
kasia5266 napisał/a:

Byłam dziś na randce, ale to była zupełna porażka. Facet przystojny, ale niestety bardzo zadufany w sobie. Ton głosu, unoszenie brwi, mimika. Od razu przypomniała mi się pewna rekruterka. Najlepsze było, gdy zaczął mówić, że pracuje przy dofinansowaniach w firmie x. Kojarzę ją i spytałam, w jaki sposób się tam dostał? Popatrzył na mnie z taką wyniosłością, uniósł brew i powiedział: Skończyłem bardzo prestiżowe studia.
Potem zaczął się chwalić swoimi wyprawami górskimi i tym, że bez żadnego doświadczenia wszedł na Rysy. Chyba myślał, że jest fajny, a tymczasem zbierał same minusy. Jestem uczulona na tego typu ludzi. Wróciłam do domu i...usunęłam parę smile.

Pewność siebie jest pożądana i sexy (choć ja akurat wolę trochę nieśmiałych facetów), ale jest różnica między pewnością siebie a zarozumialstwem.

Poza tym - bardzo jest w cenie, gdy facet sam dopytuje, interesuje się kobietą. Jak już pisałam wyżej, faceci kochają opowiadać o sobie, są dumni jak pawie i często randki traktują jakby udzielali wywiadu. Gdy kobieta przestaje zadawać pytania to zdziwieni "co taka cisza?!".
Ewentualnie zdobędą się na tandetne "powiedz coś o sobie", ale żeby pytać tak szczerze i od serca - bardzo rzadko się zdarza.
Dlatego rozumiem Cię smile Mnie strasznie denerwował opisany typ.

Wygląd to nie wszystko, choć wiadomo, facet ma się podobać i podniecać, bo sam fajny charakter to również za mało. Po prostu musi być pakiet.

32

Odp: Rozczarowanie Tinderem

Co złego jest w pytaniu " jak mija wieczór"? Przecież z tego może wyniknąć fajna rozmowa, z której po kilku zdaniach można się o sobie sporo dowiedzieć smile

Co do takich szybkich spotkań, to ok, mnie też zawsze piorun trafiał, ale z opowiadań i obserwacji wiem, jak wiele udanych związków zrodzało się powoli i wcale to pierwsze wrażenie nie było najlepsze smile
Mam np. przyjaciółkę, która jest oschła, zachowawcza, wycofana. No ale jak kogoś pozna i się do tej osoby POWOLI przekona, to można na nią liczyć jak na mało kogo.  Inna przyjaciółka bardzo długo nie zwracała uwagi na swojego męża, można powiedzieć, że ją sobie wychodził smile  Tyle, że to w innych okolicznościach, mieli możliwość wpadania na siebie.
Różne są drogi do szczęśliwych związków, a tutaj minusem jest chyba to, że się ocenia po okładce i następny i następny i następny proszę...

33

Odp: Rozczarowanie Tinderem
mallwusia napisał/a:

Co złego jest w pytaniu " jak mija wieczór"? Przecież z tego może wyniknąć fajna rozmowa, z której po kilku zdaniach można się o sobie sporo dowiedzieć smile

Według mnie okropne pytanie, na równi z "Co tam?". Ktoś nie ma pojęcia jak zacząć, jak skomentować zdjęcie, opis albo kreatywnie zagadać, więc wali to banalne pytanie. To pytanie jest fajne gdy już się kogoś zna. Gdy się kogoś zna, to nawet te wszystkie pytania z cyklu "co u Ciebie?" są normalne. Ale nie oszukujmy się, kogo obchodzi jak TOTALNIE OBCA osoba spędza wieczór albo czy się wyspała albo co u niej słychać.

Podryw na tinderze trzeba traktować jak podryw na żywo. Nikt przecież nie podchodzi do obcej osoby pytając "co tam?". Jeśli podryw ma być udany, trzeba się trochę wysilić. I zaznaczam - wcale nie uważam że tylko faceci mają się wysilać, bo od facetów też słyszałam narzekania, że kobiety nie potrafią zagadać, tylko nieśmiertelny uśmieszek, emotka, Co tam, albo Jak wieczór.

Mam wrażenie że jak ktoś tak zagaduje, robi to taśmowo, do każdego wysyła to samo, zamiast przeczytać opis i choć przez chwilę skupić się na tej właśnie osobie.

34 Ostatnio edytowany przez Britan (2021-09-13 10:49:35)

Odp: Rozczarowanie Tinderem
madoja napisał/a:
mallwusia napisał/a:

Co złego jest w pytaniu " jak mija wieczór"? Przecież z tego może wyniknąć fajna rozmowa, z której po kilku zdaniach można się o sobie sporo dowiedzieć smile

Według mnie okropne pytanie, na równi z "Co tam?". Ktoś nie ma pojęcia jak zacząć, jak skomentować zdjęcie, opis albo kreatywnie zagadać, więc wali to banalne pytanie. To pytanie jest fajne gdy już się kogoś zna. Gdy się kogoś zna, to nawet te wszystkie pytania z cyklu "co u Ciebie?" są normalne. Ale nie oszukujmy się, kogo obchodzi jak TOTALNIE OBCA osoba spędza wieczór albo czy się wyspała albo co u niej słychać.

Podryw na tinderze trzeba traktować jak podryw na żywo. Nikt przecież nie podchodzi do obcej osoby pytając "co tam?". Jeśli podryw ma być udany, trzeba się trochę wysilić. I zaznaczam - wcale nie uważam że tylko faceci mają się wysilać, bo od facetów też słyszałam narzekania, że kobiety nie potrafią zagadać, tylko nieśmiertelny uśmieszek, emotka, Co tam, albo Jak wieczór.

Mam wrażenie że jak ktoś tak zagaduje, robi to taśmowo, do każdego wysyła to samo, zamiast przeczytać opis i choć przez chwilę skupić się na tej właśnie osobie.

Mam dokładnie to samo zdanie. Wolę zadać spersonalizowane pytanie które świadczy o tym, że pokazujesz chęć zainteresowania tą osobą w jakimś głębszym stopniu, a nie "hej jak mija wieczór".

Nie chce mi się już pisać ani spotykać z kobietami. Chyba jakiś kryzys jesienny nachodzi. Dziewczyna sama zaproponowała spotkanie, a ja umyślnie to zepsułem.
Myślę, że jak za długo się siedzi na portalach to tak po prostu jest. Jakieś wypalenie wchodzi.

Moje ulubienice to kobiety które same do Ciebie piszą, rozmowa jest dobra. Nagle przestają i banują na telefonie big_smile

35

Odp: Rozczarowanie Tinderem
mallwusia napisał/a:

Co złego jest w pytaniu " jak mija wieczór"? Przecież z tego może wyniknąć fajna rozmowa, z której po kilku zdaniach można się o sobie sporo dowiedzieć smile

Co do takich szybkich spotkań, to ok, mnie też zawsze piorun trafiał, ale z opowiadań i obserwacji wiem, jak wiele udanych związków zrodzało się powoli i wcale to pierwsze wrażenie nie było najlepsze smile
Mam np. przyjaciółkę, która jest oschła, zachowawcza, wycofana. No ale jak kogoś pozna i się do tej osoby POWOLI przekona, to można na nią liczyć jak na mało kogo.  Inna przyjaciółka bardzo długo nie zwracała uwagi na swojego męża, można powiedzieć, że ją sobie wychodził smile  Tyle, że to w innych okolicznościach, mieli możliwość wpadania na siebie.
Różne są drogi do szczęśliwych związków, a tutaj minusem jest chyba to, że się ocenia po okładce i następny i następny i następny proszę...

Ja uważam podobnie, że to pytanie daje wielkie możliwości i to wszystko zależy od odpowiedzi. Bo nawet na zwykłe co tam, mozna ciekawie odpowiedzieć i rozmowa się kręci, a jak na takie pytania ktoś odpowie, "spoko, a co u Ceibie" to nic dziwnego, że was te pytania denerwują. Myślę, że każdy sposób jest dobry na zagadanie, a wolałbym zwykłe "jak mija wieczór" od jakiegos bezsensownego pseudonewsa który miałby mnie zaciekawić. Poza tym czasami kompletnie nie ma puktu zaczepienia, brak opisu, niby kilka zdjęć, ale wszystkie podobne i nie przedstawiają nic konkretnego więc do czego się można odnieść. Osobiście zawsze staram się nawiązać do opisu lub jakiegoś zdjęcia, ale czasem sie nie da jak jest 4 selfie w lustrze. Zresztą już i tak nie liczę, że spotkam tam kogoś na powaznie, bo ludzi jest za dużo. Każdy to traktuje właśnie tak, że ok z tym nie pykło to następny itd. A nawet jak coś zagra to myślisz, czy następny nie byłby lepszy. Łatwo wpaść w taką pułapkę niby łatwego dostępu do innych osób. Ale to tylko powierzchowne wrażenie.

36 Ostatnio edytowany przez Britan (2021-09-13 11:25:45)

Odp: Rozczarowanie Tinderem
niktinny napisał/a:

Każdy to traktuje właśnie tak, że ok z tym nie pykło to następny itd. A nawet jak coś zagra to myślisz, czy następny nie byłby lepszy. Łatwo wpaść w taką pułapkę niby łatwego dostępu do innych osób. Ale to tylko powierzchowne wrażenie.

Nie powierzchowne, ale na tym to polega smile To jest aplikacja której celem jest zarabianie pieniędzy dla korporacji (jak prawie wszystko co jest zbudowane przez człowieka), a nie pomoc w znalezieniu miłości dla populacji.
W ich celu jest to aby osoby nigdy nie znalazły sobie partnera i wracały na te tindery cały czas, kupowały premium, generowały zyski z reklam czy sprzedawały swoje dane.

Ja jak widzę, że rozmowa się klei to proponuję fejsa lub telefon jak najszybciej. Nie chcę tam długo przebywać, bo to uzależnia i ma uzależniać.

37

Odp: Rozczarowanie Tinderem

Szkoda czasu na portale randkowe, już o wiele lepiej wychodzi zagadywanie dziewczyn w realu, są nawet o wiele większe szanse że coś więcej z tego wyniknie. Tak zawsze kobiety narzekają na wiadomości typu" hej", "co tam" albo emotka, a w 90% same tak zagadują, na ~50 wiadomości może dwie coś sensownego napisały bo zajrzeniu na profil, a reszta na skróty. Druga sprawa to fakt że jak dobrze wyglądasz i podobasz się dziewczynom to takie wiadomości będą dla nich akceptowalne, ot taka lekka hipokryzja.

"Ile są warte słowa "Kocham Cię" gdy co chwilę zmieniały adresata"

38

Odp: Rozczarowanie Tinderem
TypowyCharlie napisał/a:

Druga sprawa to fakt że jak dobrze wyglądasz i podobasz się dziewczynom to takie wiadomości będą dla nich akceptowalne, ot taka lekka hipokryzja.

Prawda, ale w obie strony. Jak napisze do Ciebie ładna kobieta to też nie będziesz zwracać uwagi jak zacznie konwersację.

Odp: Rozczarowanie Tinderem
Britan napisał/a:
madoja napisał/a:
mallwusia napisał/a:

Co złego jest w pytaniu " jak mija wieczór"? Przecież z tego może wyniknąć fajna rozmowa, z której po kilku zdaniach można się o sobie sporo dowiedzieć smile

Według mnie okropne pytanie, na równi z "Co tam?". Ktoś nie ma pojęcia jak zacząć, jak skomentować zdjęcie, opis albo kreatywnie zagadać, więc wali to banalne pytanie. To pytanie jest fajne gdy już się kogoś zna. Gdy się kogoś zna, to nawet te wszystkie pytania z cyklu "co u Ciebie?" są normalne. Ale nie oszukujmy się, kogo obchodzi jak TOTALNIE OBCA osoba spędza wieczór albo czy się wyspała albo co u niej słychać.

Podryw na tinderze trzeba traktować jak podryw na żywo. Nikt przecież nie podchodzi do obcej osoby pytając "co tam?". Jeśli podryw ma być udany, trzeba się trochę wysilić. I zaznaczam - wcale nie uważam że tylko faceci mają się wysilać, bo od facetów też słyszałam narzekania, że kobiety nie potrafią zagadać, tylko nieśmiertelny uśmieszek, emotka, Co tam, albo Jak wieczór.

Mam wrażenie że jak ktoś tak zagaduje, robi to taśmowo, do każdego wysyła to samo, zamiast przeczytać opis i choć przez chwilę skupić się na tej właśnie osobie.

Mam dokładnie to samo zdanie. Wolę zadać spersonalizowane pytanie które świadczy o tym, że pokazujesz chęć zainteresowania tą osobą w jakimś głębszym stopniu, a nie "hej jak mija wieczór".

Nie chce mi się już pisać ani spotykać z kobietami. Chyba jakiś kryzys jesienny nachodzi. Dziewczyna sama zaproponowała spotkanie, a ja umyślnie to zepsułem.
Myślę, że jak za długo się siedzi na portalach to tak po prostu jest. Jakieś wypalenie wchodzi.

Moje ulubienice to kobiety które same do Ciebie piszą, rozmowa jest dobra. Nagle przestają i banują na telefonie big_smile

Ja to lubię te które lecą na kajaki zwłaszcza we wrześniu smile

40

Odp: Rozczarowanie Tinderem
madoja napisał/a:
mallwusia napisał/a:

Co złego jest w pytaniu " jak mija wieczór"? Przecież z tego może wyniknąć fajna rozmowa, z której po kilku zdaniach można się o sobie sporo dowiedzieć smile

Według mnie okropne pytanie, na równi z "Co tam?". Ktoś nie ma pojęcia jak zacząć, jak skomentować zdjęcie, opis albo kreatywnie zagadać, więc wali to banalne pytanie. To pytanie jest fajne gdy już się kogoś zna. Gdy się kogoś zna, to nawet te wszystkie pytania z cyklu "co u Ciebie?" są normalne. Ale nie oszukujmy się, kogo obchodzi jak TOTALNIE OBCA osoba spędza wieczór albo czy się wyspała albo co u niej słychać.

Podryw na tinderze trzeba traktować jak podryw na żywo. Nikt przecież nie podchodzi do obcej osoby pytając "co tam?". Jeśli podryw ma być udany, trzeba się trochę wysilić. I zaznaczam - wcale nie uważam że tylko faceci mają się wysilać, bo od facetów też słyszałam narzekania, że kobiety nie potrafią zagadać, tylko nieśmiertelny uśmieszek, emotka, Co tam, albo Jak wieczór.

Mam wrażenie że jak ktoś tak zagaduje, robi to taśmowo, do każdego wysyła to samo, zamiast przeczytać opis i choć przez chwilę skupić się na tej właśnie osobie.

Jeżeli chciałabym kogoś poznać, to na pewno bardziej by mnie interesowało, jak ta osoba spędza wieczór, aniżeli jakie ma poglądy na coś tam coś tam smile
A potem dosyć szybko się spotkać, bez spiny.

41 Ostatnio edytowany przez madoja (2021-09-15 20:59:51)

Odp: Rozczarowanie Tinderem
TypowyCharlie napisał/a:

Druga sprawa to fakt że jak dobrze wyglądasz i podobasz się dziewczynom to takie wiadomości będą dla nich akceptowalne, ot taka lekka hipokryzja.

Absolutnie się nie zgadzam. Usuwałam parę momentalnie gdy widziałam "Co tam", "Co słychać", "Jak wieczór", nawet jeśli facet wyglądał jak bajka. Dla kobiety to żadna strata, bo pół godziny i ma kolejnych 200 par. Wiem że okropnie to brzmi, ale taka jest tinderowa rzeczywistość.

42 Ostatnio edytowany przez TypowyCharlie (2021-09-15 21:19:16)

Odp: Rozczarowanie Tinderem
madoja napisał/a:
TypowyCharlie napisał/a:

Druga sprawa to fakt że jak dobrze wyglądasz i podobasz się dziewczynom to takie wiadomości będą dla nich akceptowalne, ot taka lekka hipokryzja.

Absolutnie się nie zgadzam. Usuwałam parę momentalnie gdy widziałam "Co tam", "Co słychać", "Jak wieczór", nawet jeśli facet wyglądał jak bajka. Dla kobiety to żadna strata, bo pół godziny i ma kolejnych 200 par. Wiem że okropnie to brzmi, ale taka jest tinderowa rzeczywistość.

Większość jednak trochę inaczej reaguje, testowałem portale wielokrotnie pod różnymi względami i zazwyczaj kobiety widząc przystojnego faceta obniżały swoje standardy, nawet te które w opisie mają że na takie wiadomości odpowiadać nie będą, zapewne przy pięknej kobiecie faceci podobnie reagują. Może dla kobiety która ma duże "branie" to żadna strata ale trzeba brać poprawkę że na portalach mamy straszną różnorodność.

"Ile są warte słowa "Kocham Cię" gdy co chwilę zmieniały adresata"

43

Odp: Rozczarowanie Tinderem
madoja napisał/a:
TypowyCharlie napisał/a:

Druga sprawa to fakt że jak dobrze wyglądasz i podobasz się dziewczynom to takie wiadomości będą dla nich akceptowalne, ot taka lekka hipokryzja.

Absolutnie się nie zgadzam. Usuwałam parę momentalnie gdy widziałam "Co tam", "Co słychać", "Jak wieczór", nawet jeśli facet wyglądał jak bajka. Dla kobiety to żadna strata, bo pół godziny i ma kolejnych 200 par. Wiem że okropnie to brzmi, ale taka jest tinderowa rzeczywistość.

Mają po 200 par i siedzą tam latami, marudząc, jakie to beznadziejne osoby są w necie. No ale jeśli przegląda się te stronki jak szmaty w internetowym sklepie, których jest do wyboru do koloru i wciąż promocje,  to nic dziwnego.

Posty [ 43 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2021