netkobietyWszystkie działy
Miłość, związki, partnerstwo

Czy angazowac sie w ta znajomosc?

43 odpowiedzi8 049 wyświetleńzałożony przez Natalia_25, 29.06.2013

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Czy angazowac sie w ta znajomosc?

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 44 ]

1

Temat: Czy angazowac sie w ta znajomosc?

Witam Was serdecznie,

od dluzszego czasu czytalam Wasze forum i doszlam do wniosku, ze osoby ktore opisuja tutaj swoje problemy i dylematy otrzymuja wiele sensownych i wartosciowych porad. Postanowilam do Was dolaczyc, poniewaz w chwili obecnej sama mam pewien dylemat i wierze ze pomozecie mi w jego rozwiazaniu. Mam rowniez nadzieje, ze w przyszlosci to ja bede mogla komus pomoc:-). Z gory przepraszam za brak polskich znakow. Postaram sie opisac problem krotko i na temat.

Poznalam 4 tygodnie temu przez Internet zupelnie przez przypadek fajnego mezczyzne, cudzoziemca. Nie na forum randkowym, tylko na Facebooku. Spodobal mi sie ze zdjecia i do niego zagadalam. Szybko mi odpisal, byl zaskoczony ze do niego napisalam i przyznal ze nigdy wczesniej nie odpisywal nikomu spoza swoich znajomych, ale w moim przypadku postanowil zaryzykowac i poznac mnie lepiej. Na poczatku  rozmawialismy glownie o jego pracy(jest pilotem samolotow pasazerskich i duzo go pytalam o prace).

Jednak po kilku dniach nasze rozmowy zaczely stawac sie coraz bardziej bliskie, pisalismy o naszych pogladach na zycie, o marzeniach, planach, itp. Nasze rozmowy sie wydluzyly, potrafilismy przegadac nawet 6 godzin. On pisal, ze bardzo mu sie spodobalam. Chce do mnie wkrotce przyleciec, aby sie spotkac. Wiem, ze jest sam od roku. Zaprosil mnie do swoich znajomych na Facebooka i dokladnie przejrzalam jego zdjecia i wiem ze mnie nie oklamuje.

Jedyne co mnie niepokoi to to, ze zaczal poruszac ze mna tematy swoich fantazji seksualnych. Opisuje mi ze szczegolami co bedziemy robic jak sie spotkamy, pisze ze mnie pragnie, itp. Ja mu powiedzialam, ze nie szukam seksualnych przygod. Ze jestem kobieta, ktora sie szanuje i nie idzie do lozka z pierwszym, lepszym facetem. On mnie zapewnia, ze rowniez nie szuka przygod tylko stalego zwiazku. Jednak seks jest dla niego bardzo wazny, a ja bardzo mu sie podobam i nie widzi nic zlego w pisaniu na tematy erotyczne.

Przyznam, ze podjelam z nim rozmowy na te tematy i calkiem mi sie spodobalo. Poniewaz pisze o tym w sposob ktory swiadczy o duzej kulturze osobistej, nie uzywa wulgaryzmow, itp.

Oczywiscie nie piszemy tylko i wylacznie na temat seksu, wczoraj pisalismy dwie godziny o architekturze i o moich studiach. Ale temat seksu, czy raczej jego fantazji zawsze sie jednak pojawia. Jednak oprocz tego okazuje mi bardzo duze zainteresowanie moja osoba, potrafi wczesnie rano wyslac mi zdjecie kwiatow, pyta jak mi poszly egzaminy. Martwil sie jak jechalam pociagiem w nocy do mojej siostry(wyslal mi trzy sms-y z pytaniem, czy dotarlam bezpiecznie do domu).

I teraz moje pytanie do Was. Czy Waszym zdaniem warto, abym angazowala sie w ta znajomosc? Nie ukrywam, ani przed Wami ani przed nim ze szukam zwiazku opartego na milosci nie tylko na seksie. On twierdzi, ze rowniez szuka milosci. Co byscie zrobily na moim miejscu? Czy zaufac mu, spotkac sie z nim, kochac sie z nim? Czy moze postapic zupelnie innaczej? Dodam, ze on bardzo mi sie podoba zarowno fizycznie jak i intelektualnie.

Serdecznie pozdrawiam.

2

Odp: Czy angazowac sie w ta znajomosc?

Jeżeli facet porusza temat seksu na początku znajomości to ja bym takiemu na pewno nie zaufała.
To, że chce do Ciebie przylecieć nie traktuj jak coś nadzwyczajnego z jego strony, bo nie jest to żaden dowód, że jemu na Tobie zależy.
Bądź czujna.

3

Odp: Czy angazowac sie w ta znajomosc?

Mam takie przeczucie że chce Cię wykorzystać.

4

Odp: Czy angazowac sie w ta znajomosc?
SweetLady napisał/a:

Jeżeli facet porusza temat seksu na początku znajomości to ja bym takiemu na pewno nie zaufała.
To, że chce do Ciebie przylecieć nie traktuj jak coś nadzwyczajnego z jego strony, bo nie jest to żaden dowód, że jemu na Tobie zależy.
Bądź czujna.

No wlasnie, mnie rowniez niepokoi ze porusza temat seksu juz na poczatku znajomosci. Nie spotkalam sie nigdy wczesniej z takim zachowaniem u faceta. Ale tez nie mam zbyt duzego doswiadczenia z facetami. Bylam tylko w dwoch kilkuletnich zwiazkach. On twierdzi, ze dla niego seks jest bardzo wazny i dlatego o nim pisze. Zapewnia rowniez, ze jest bardzo porzadnym mezczyzna ktory szuka milosci, a nie przygod.

Nie wiem, czy to ma jakies znaczenie ale dodam ze jest ode mnie starszy o 14 lat. Tzn. ja mam 25 lat, a on 39. Dla mnie wiek nie ma znaczenia, bo zawsze podobali mi sie starsi faceci.

5

Odp: Czy angazowac sie w ta znajomosc?

W wieku nie widzę najmniejszego problemu.
Ale tym bardziej, skoro to dojrzały mężczyzna to powinien wiedzieć, że aby coś zbudować to potrzeba czasu i temat seksu nie powinien na początku być poruszany.
Tak jak kflis mam przeczucie, że chce Cię wykorzystać.
Ale nie skreślałabym go od razu. Na Twoim miejscu dałabym mu jeszcze szansę się wykazać, jednak byłabym bardzo ostrożna, dokładnie bym go obserwowała i gdyby zaczął przesadzać z tym tematem to dałabym sobie spokój.

6

Odp: Czy angazowac sie w ta znajomosc?

Natalio, nie do końca rozumiem Twoje rozterki. Najpierw piszesz, że szukasz stałego związku i miłości, a na końcu pytasz, czy masz mu zaufać, spotkać się i kochać się z poznanym na Facebooku mężczyzną.

Po kolei:

Skąd pewność, że on nikogo nie ma? Ze zdjęć na FB?

On może być mężczyzną o konserwatywnych poglądach i dziewczynę, która zaczepia go na Facebooku potraktować jako "co za puszczalska, pewnie co tydzień sobie kogoś wyszukuje i zagaduje", a takie podejście skutkuje zrozumieniem, że ma zgodę na seks, a tylko się krygujesz.

Jeśli chcesz, żeby z tego rozwinęło się coś więcej, zapomnij o seksie podczas pierwszego jego przylotu do Ciebie.

Aha - jak chcecie technicznie rozwiązać kwestię odległości? Bo przy dwóch różnych krajach pobytu to zawsze będzie tylko pisanina z ewentualnym seksem w realu...

7 Ostatnio edytowany przez SweetLady (2013-06-29 15:54:43)

Odp: Czy angazowac sie w ta znajomosc?
BabaOsiadła napisał/a:

Jeśli chcesz, żeby z tego rozwinęło się coś więcej, zapomnij o seksie podczas pierwszego jego przylotu do Ciebie.

Jak tak zaczęła się ta znajomość to ja bym radziła na znacznie dłużej wstrzymanie się niż tylko na czas pierwszego spotkania.
Zwłaszcza, że w ogóle się nie znają. Przez internet można się kreować na różne osoby.
Jeśli naprawdę myśli o czymś poważnym to nie powinien widzieć w tym problemu, a nawet być za. W końcu to dojrzały mężczyzna.

8

Odp: Czy angazowac sie w ta znajomosc?
Natalia_25 napisał/a:

....
I teraz moje pytanie do Was. Czy Waszym zdaniem warto, abym angazowala sie w ta znajomosc? Nie ukrywam, ani przed Wami ani przed nim ze szukam zwiazku opartego na milosci nie tylko na seksie. On twierdzi, ze rowniez szuka milosci. Co byscie zrobily na moim miejscu? Czy zaufac mu, spotkac sie z nim, kochac sie z nim? Czy moze postapic zupelnie innaczej? Dodam, ze on bardzo mi sie podoba zarowno fizycznie jak i intelektualnie.

Warto sprawdzić jaki jest.
Spotkanie na własnym terytorium raczej nie grozi Ci niczym. (z wyjątkiem zawodu)
Nie wiem, czy kochać się z nim - ta decyzja należy do Ciebie.
Zweryfikował bym tylko, czy rzeczywiście jest pilotem, a to nietrudne.

9

Odp: Czy angazowac sie w ta znajomosc?

Kolejna co wierzy jakiemuś "ciapatemu". Będzie Cie bajerował, że nie o seks mu chodzi, zapewniał związek a i tak rzuci Cię jak mu się znudzisz.
Rozmowa o seksie jest zupełnie naturalna, ale jak się kogoś zna osobiście, jest chemia a nie z obcym z internetu.

10

Odp: Czy angazowac sie w ta znajomosc?
BabaOsiadła napisał/a:

Natalio, nie do końca rozumiem Twoje rozterki. Najpierw piszesz, że szukasz stałego związku i miłości, a na końcu pytasz, czy masz mu zaufać, spotkać się i kochać się z poznanym na Facebooku mężczyzną.

Po kolei:

Skąd pewność, że on nikogo nie ma? Ze zdjęć na FB?

On może być mężczyzną o konserwatywnych poglądach i dziewczynę, która zaczepia go na Facebooku potraktować jako "co za puszczalska, pewnie co tydzień sobie kogoś wyszukuje i zagaduje", a takie podejście skutkuje zrozumieniem, że ma zgodę na seks, a tylko się krygujesz.

Jeśli chcesz, żeby z tego rozwinęło się coś więcej, zapomnij o seksie podczas pierwszego jego przylotu do Ciebie.

Aha - jak chcecie technicznie rozwiązać kwestię odległości? Bo przy dwóch różnych krajach pobytu to zawsze będzie tylko pisanina z ewentualnym seksem w realu...

Przyznam, ze nie rozmawialismy jeszcze na ten temat(kwestii odleglosci). Jak na razie zaplanowalismy, tylko pierwsze spotkanie podczas ktorego on ma do mnie przyleciec. Oprocz tego, on pisal ze z racji tego ze pracuje w liniach lotniczych to bez problemu moze mi wyslac bilet do niego. Chcialby, abym rowniez z nim podrozowala w przyszlosci po swiecie.

11

Odp: Czy angazowac sie w ta znajomosc?
SweetLady napisał/a:

W wieku nie widzę najmniejszego problemu.
Ale tym bardziej, skoro to dojrzały mężczyzna to powinien wiedzieć, że aby coś zbudować to potrzeba czasu i temat seksu nie powinien na początku być poruszany.
Tak jak kflis mam przeczucie, że chce Cię wykorzystać.
Ale nie skreślałabym go od razu. Na Twoim miejscu dałabym mu jeszcze szansę się wykazać, jednak byłabym bardzo ostrożna, dokładnie bym go obserwowała i gdyby zaczął przesadzać z tym tematem to dałabym sobie spokój.

I wlasnie tak zrobie, chce go poobserwowac przez jakis czas. Spotkam sie z nim, jednak nie mam zamiaru pojsc od razu do lozka. Jednak nie ukrywam, ze chcialabym aby ta znajomosc potoczyla sie w dobrym kierunku...

12

Odp: Czy angazowac sie w ta znajomosc?
N4VV napisał/a:
Natalia_25 napisał/a:

....
I teraz moje pytanie do Was. Czy Waszym zdaniem warto, abym angazowala sie w ta znajomosc? Nie ukrywam, ani przed Wami ani przed nim ze szukam zwiazku opartego na milosci nie tylko na seksie. On twierdzi, ze rowniez szuka milosci. Co byscie zrobily na moim miejscu? Czy zaufac mu, spotkac sie z nim, kochac sie z nim? Czy moze postapic zupelnie innaczej? Dodam, ze on bardzo mi sie podoba zarowno fizycznie jak i intelektualnie.

Warto sprawdzić jaki jest.
Spotkanie na własnym terytorium raczej nie grozi Ci niczym. (z wyjątkiem zawodu)
Nie wiem, czy kochać się z nim - ta decyzja należy do Ciebie.
Zweryfikował bym tylko, czy rzeczywiście jest pilotem, a to nietrudne.

To, ze pracuje jako pilot to pewne w 100%- tach. Ma sporo zdjec na Facebooku i wielu znajomych komentuje jego zdjecia piszac na tematy lotnicze:-). Pozdrawiam.

13

Odp: Czy angazowac sie w ta znajomosc?
Natalia_25 napisał/a:

To, ze pracuje jako pilot to pewne w 100%- tach. Ma sporo zdjec na Facebooku i wielu znajomych komentuje jego zdjecia piszac na tematy lotnicze:-). Pozdrawiam.

Wybacz, ale dla mnie FB nie jest wiarygodnym źródłem informacji.
Mogę spreparować tam dowolne dane.

14 Ostatnio edytowany przez YOGI bear (2013-06-29 19:19:25)

Odp: Czy angazowac sie w ta znajomosc?
Natalia_25 napisał/a:

Poznalam 4 tygodnie temu przez Internet zupelnie przez przypadek fajnego mezczyzne, cudzoziemca. Nie na forum randkowym, tylko na Facebooku.

4 tygodnie klikania nie daje podstaw do zaufania komuś w temacie "przyszłe wspólne życie" i w temacie "pójścia do łóżka", jeżeli rzeczywiście masz zasady.

Natalia_25 napisał/a:

Spodobal mi sie ze zdjecia i do niego zagadalam. Szybko mi odpisal, byl zaskoczony ze do niego napisalam i przyznal ze nigdy wczesniej nie odpisywal nikomu spoza swoich znajomych, ale w moim przypadku postanowil zaryzykowac i poznac mnie lepiej.

Znajomy wciska taki bajer wszystkim niebrzydkim dziewczynom sad.

Natalia_25 napisał/a:

Na poczatku  rozmawialismy glownie o jego pracy(jest pilotem samolotow pasazerskich i duzo go pytalam o prace).

A Ty znasz się na pracy pilota samolotów pasażerskich? Nawet w głupich komediach, facet usiłujący "wyrwać" dziewczynę, przedstawia się często jako pilot. Mi to bardzo "śmierdzi".

Natalia_25 napisał/a:

Jednak po kilku dniach nasze rozmowy zaczely stawac sie coraz bardziej bliskie, pisalismy o naszych pogladach na zycie, o marzeniach, planach, itp. Nasze rozmowy sie wydluzyly, potrafilismy przegadac nawet 6 godzin. On pisal, ze bardzo mu sie spodobalam. Chce do mnie wkrotce przyleciec, aby sie spotkac. Wiem, ze jest sam od roku. Zaprosil mnie do swoich znajomych na Facebooka i dokladnie przejrzalam jego zdjecia i wiem ze mnie nie oklamuje.

Na Fejsie to on ma swój profil, a jego profil może mieć tyle wspólnego z rzeczywistością, co sprzątacz na lotnisku z pilotem samolotów pasażerskich big_smile.
Słyszałem, ze w więzieniach niektórzy zarabiają, tworząc "odpowiednie" profile na Fejsie i portalach randkowych. Dzięki nim, wychodzący na przepustkę mają zapewnione "łóżko z wsadem" naiwnej kobiety.
Sam (prawie ćwierć wieku temu) zapewniałem taką pomoc koledze, który w zamian wynajmował mi swoje mieszkanie. On mieszkał u kolejnych zdesperowanych samotnością kobiet (oczywiście na ich koszt). Wtedy nie było jeszcze internetu i panie "poznawały" go tylko w klasycznych (pisanych przeze mnie) listach.
Chętnych było tak dużo, że kolega sypiał w "naszym" mieszkaniu średnio raz na m-c.
Najgorsze, że czasami wracając pociągiem od kolejnej "sponsorki", podrywał po drodze inną samotną i ją do "naszego" mieszkania przywoził sad. Niektóre z nich (nawet jedna nauczycielka) proponowały, że będą mieszkać ze mną (i nie tylko mieszkać roll) i ciężko było "wygnać je z "chałupy" sad. Ciekawiło mnie, ze żadna z nich nie przejmowała się swoją pracą.

Natalia_25 napisał/a:

Jedyne co mnie niepokoi to to, ze zaczal poruszac ze mna tematy swoich fantazji seksualnych. Opisuje mi ze szczegolami co bedziemy robic jak sie spotkamy, pisze ze mnie pragnie, itp.

Mam kilka internetowych koleżanek i nie jeden raz wygłupiliśmy się, pisząc do siebie dwuznaczne teksty. Jeżeli jednak zależało mi na kobiecie, to nigdy nie pozwoliłbym sobie pisać o technicznych szczegółach seksu (w tym o fantazjach).

Natalia_25 napisał/a:

Ja mu powiedzialam, ze nie szukam seksualnych przygod. Ze jestem kobieta, ktora sie szanuje i nie idzie do lozka z pierwszym, lepszym facetem.

Każda dziewczyna tak mówi. A im bardziej "puszczalska" tym, bardziej o swej cnocie zapewnia big_smile.

Natalia_25 napisał/a:

On mnie zapewnia, ze rowniez nie szuka przygod tylko stalego zwiazku.

Musiałby być głupszy od działacza Samo.brony big_smile, żeby przyznać się, że szuka tylko świeżego "mięska".

Natalia_25 napisał/a:

Jednak seks jest dla niego bardzo wazny, a ja bardzo mu sie podobam i nie widzi nic zlego w pisaniu na tematy erotyczne. Przyznam, ze podjelam z nim rozmowy na te tematy i calkiem mi sie spodobalo. Poniewaz pisze o tym w sposob ktory swiadczy o duzej kulturze osobistej, nie uzywa wulgaryzmow, itp.

Czyli już Cię "oswoił" big_smile.

Natalia_25 napisał/a:

Oczywiscie nie piszemy tylko i wylacznie na temat seksu, wczoraj pisalismy dwie godziny o architekturze i o moich studiach. Ale temat seksu, czy raczej jego fantazji zawsze sie jednak pojawia. Jednak oprocz tego okazuje mi bardzo duze zainteresowanie moja osoba, potrafi wczesnie rano wyslac mi zdjecie kwiatow, pyta jak mi poszly egzaminy. Martwil sie jak jechalam pociagiem w nocy do mojej siostry(wyslal mi trzy sms-y z pytaniem, czy dotarlam bezpiecznie do domu).

I nadal "oswaja" big_smile.
Mam pytanie: dlaczego tylko piszecie? Nie macie połączeń głosowych/wizyjnych na GG, czy SKAPE?
Ja każdą poważniejszą znajomość internetową przenoszę w maksymalnym stopniu do reala, czyli staram się jak najwięcej rozmawiać przez telefon i na wizji. Nie rozumiem: dlaczego tego nie robicie.
To nasuwa mi podejrzenie, że facet próbuje coś ukryć, a pisać może w jego imieniu ktoś inny.

Natalia_25 napisał/a:

Czy Waszym zdaniem warto, abym angazowala sie w ta znajomosc?

Mam za mało danych, by odpowiedzieć jednoznacznie. Swoje wątpliwości wypunktowałem wcześniej. Osobiście radziłbym Ci bardzo na niego uważać.

Natalia_25 napisał/a:

Co byscie zrobily na moim miejscu?

Poznałbym faceta (w moim przypadku dziewczynę big_smile) w realu.

Natalia_25 napisał/a:

Czy zaufac mu, spotkac sie z nim, kochac sie z nim?

To Ty kochasz się z każdym faciem, który okaże Ci zainteresowanie w necie roll roll roll ?
To może dam Twojego maila znajomemu, który lubi takie młode, naiwne panienki big_smile ? Z całą pewnością jest bardzo inteligentny i kulturalny smile. Po prostu lubi "zaliczać" big_smile.

Natalia_25 napisał/a:

Czy moze postapic zupelnie innaczej?

Jak nie chcesz wyjść na dziwkę, to tak.

Natalia_25 napisał/a:

Oprocz tego, on pisal ze z racji tego ze pracuje w liniach lotniczych to bez problemu moze mi wyslac bilet do niego.

Jeżeli nie jesteś nazbyt bogata, to bilet lotniczy ma dla Ciebie dużą wartość. Lecąc do niego (i zakładając, ze zapłaci za Twój lot powrotny) zdajesz się w stu procentach na jego łaskę. Innymi słowy, będzie mógł zrobić z Tobą to co zechce.
Nie słyszałem jeszcze, aby linie lotnicze rozdawały bezpłatne bilety "na lewo i prawo". Owszem piloci i ich rodziny mają zapewne specjalne zniżki i udogodnienia, ale o ile dobrze zrozumiałem, Ty nie jesteś jeszcze jego rodziną.

Natalia_25 napisał/a:

Chcialby, abym rowniez z nim podrozowala w przyszlosci po swiecie.

Jako maskotka w kabinie pilotów big_smile big_smile big_smile ?
Piękny kit Ci żeni big_smile.
Z tego co wiem, praca pilota samolotów pasażerskich nie polega na zwiedzaniu świata z osobą towarzysząca, ale mogę się oczywiście mylić big_smile.

Natalia_25 napisał/a:

Dodam, ze on bardzo mi sie podoba zarowno fizycznie jak i intelektualnie.

On Ci się nie podoba fizycznie i intelektualnie. Tobie podobają się zdjęcia (we właściwy sposób upozowane), teksty (napisane przez nie wiadomo kogo) i marzenia, które sobie na jego temat wygenerowałaś.

Uważaj na siebie.

15

Odp: Czy angazowac sie w ta znajomosc?

YOGI bear lepiej bym tego nie ujął.

16

Odp: Czy angazowac sie w ta znajomosc?

<załamuje ręce>

nie widzieliście się ani razu a Ty zastanawiasz się czy iść z nim do łóżka ?!
przecież nawet nie wiesz czy poczujesz w ogóle chęci na niego ... no chyba, że to nieistotne bo przecież jest 'taki zajebisty'.
a później to płacz: wykorzystał mnie i się nie odzywa! faceci to świnie!
ile Ty masz lat 14?

poruszając tematy o seksie na początku znajomości , mówiąc często o swoich fantazjach, mówiąc że ma na Ciebie ochotę, liczy na seks na spotkaniu.

a może zmień podejście? przestań rozmawiać z nim na erotyczne tematy, zero nic i zobaczysz czy się nie zawinie.. ja przypuszczam że tak. no chyba, zę się obawiasz że cudzoziemiec się obrazi i zacznie inną bajerować.

17

Odp: Czy angazowac sie w ta znajomosc?
bartek87 napisał/a:

YOGI bear lepiej bym tego nie ujął.

Dziękuję za docenienie smile smile smile.

18

Odp: Czy angazowac sie w ta znajomosc?

hej,

Ja na Twoim miejscu nie ciągła tej znajomości. Facet który proponuje seks na pierwszym spotkaniu nie jest niczego wart. Twoją sytuacje widzę tak on przyjedzie, spotkacie się, prześpi się z Tobą i ślad po nim zaginie. Ale zrobisz jak zechcesz, powodzenia

19 Ostatnio edytowany przez bartek87 (2013-06-29 22:16:36)

Odp: Czy angazowac sie w ta znajomosc?

No niekoniecznie czasami mi się zdarzało i było nam długo fajnie, czasami odmawiała i również było fajnie więc nie ma reguły.

Dziewczyny to że pójdziecie do łóżka na 1-szej randce nie czyni z was "dzwiki". Tylko i wyłącznie debile doprawiają wam takie etykiety. Normalny facet zrozumie i zgodę i odmowę.

20

Odp: Czy angazowac sie w ta znajomosc?

YOGI bear z Ciebie niezły prorok byłby, ale gdybym był kobietą, nie chciał bym się zadawać z kolesiem (nie)myślącym takimi drobnomieszczańskimi stereotypami. Masz tyle uprzedzeń, że w realu staniesz się tyranem.

Hipokrytą już jesteś.
->

YOGI bear napisał/a:

4 tygodnie klikania nie daje podstaw do zaufania komuś w temacie "przyszłe wspólne życie" i w temacie "pójścia do łóżka", jeżeli rzeczywiście masz zasady.

Konkretnie co rozumiesz przez "masz zasady"?
Własne roszczenia wobec zachowań kobiet?
To jest jakby nie Twoja sprawa, jakie ona ma "zasady".
Jeśli coś takiego, jak "zasady", w ogóle istnieje.
Napisałeś elaborat ciotki przywoitki, w którym ujawniłeś totalnie szowinistyczny stosunek do kobiet.
Nie ma żadnych zasad, które by w jakikolwiek sposób regulowały decyzję Natalia_25.
Dlaczego usiłujesz wzniecić w niej poczucie winy i nakaz postępowania, które według Ciebie jest właściwe?
Uważasz, że masz prawo do manipulacji?

21

Odp: Czy angazowac sie w ta znajomosc?
N4VV napisał/a:

YOGI bear z Ciebie niezły prorok byłby, ale gdybym był kobietą, nie chciał bym się zadawać z kolesiem (nie)myślącym takimi drobnomieszczańskimi stereotypami.

Czy mógłbyś to zdanie przetłumaczyć na język polski?

N4VV napisał/a:

Masz tyle uprzedzeń, że w realu staniesz się tyranem.

Jeżeli uprzedzeniami nazywasz moją opinię, że nastawianie się na seks z kimś, kogo nie widziało się na oczy, a nawet przez telefon z nim nie rozmawiało, jest w najlepszym wypadku przejawem desperacji, to daj nam losie jak najwięcej takich tyranów big_smile.

N4VV napisał/a:

Hipokrytą już jesteś.

Zwracam Ci uwagę, że już po raz drugi obrażasz mnie publicznie. Nie życzę sobie tego.
Nie przeczytałem wszystkich Twoich postów, ale już raz zwróciłem Ci uwagę, że obraziłeś jedną z dziewczyn. Na tym forum obowiązuje kulturalne zachowanie.

YOGI bear napisał/a:

4 tygodnie klikania nie daje podstaw do zaufania komuś w temacie "przyszłe wspólne życie" i w temacie "pójścia do łóżka", jeżeli rzeczywiście masz zasady.

N4VV napisał/a:

Konkretnie co rozumiesz przez "masz zasady"?

Przez pojęcie posiadania zasad (moralnych) rozumiem coś, co być może nie będzie dla Ciebie zrozumiałe, a co oznacza (m.in.) poszanowanie dla własnego tyłka, objawiające się nie włażeniem do łóżka, z każdym nadarzającym się, potencjalnym partnerem.

Natalia_25 napisał/a:

Ja mu powiedzialam, ze nie szukam seksualnych przygod. Ze jestem kobieta, ktora sie szanuje i nie idzie do lozka z pierwszym, lepszym facetem.

Z tego fragmentu wnioskuję, że Natalia ma na te sprawy spojrzenie podobne do mojego.

N4VV napisał/a:

Własne roszczenia wobec zachowań kobiet?

Nie rozumiem o czym piszesz.

N4VV napisał/a:

To jest jakby nie Twoja sprawa, jakie ona ma "zasady".

Natalia zdefiniowała swoje zasady na początku wątku. Dlatego analizujemy problem z uwzględnieniem jej zasad. Gdyby szukała partnera seksualnego, to analiza wyglądałaby inaczej. Konkludując: w trakcie przeprowadzania analizy tego problemu, zasady Natalii są moją sprawą.

N4VV napisał/a:

Jeśli coś takiego, jak "zasady", w ogóle istnieje.

Dla ludzi mających w głowie coś więcej niż internet: istnieją smile. Dla niektórych nie istnieją żadne zasady sad i od takiego ścierwa należy trzymać się z daleka.

N4VV napisał/a:

Napisałeś elaborat ciotki przywoitki, w którym ujawniłeś totalnie szowinistyczny stosunek do kobiet.

Sugeruję, abyś nie używał słów, których znaczenia nie rozumiesz.
Jeżeli dla Ciebie ostrzeganie Natalii, przed grożącym jej niebezpieczeństwem, wykorzystania przez obcego mężczyznę, jest szowinizmem, to ja na prawdę nie wiem, jakich słów można w polemice z Tobą używać sad.

N4VV napisał/a:

Nie ma żadnych zasad, które by w jakikolwiek sposób regulowały decyzję Natalia_25.

To Ty być może nie masz zasad. Natalia wyraźnie napisała, ze je ma. Naucz się czytania ze zrozumieniem.

N4VV napisał/a:

Dlaczego usiłujesz wzniecić w niej poczucie winy i nakaz postępowania, które według Ciebie jest właściwe?

A w którym momencie wzniecam w niej poczucie winy?
Sugeruję jej postępowanie, które uchroni ją, przed niebezpiecznymi dla niej konsekwencjami.

N4VV napisał/a:

Uważasz, że masz prawo do manipulacji?

Uważam, że mam prawo do własnego zdania i obowiązek poinformowania Natalii o grożącym jej potencjalnym niebezpieczeństwie.
Po raz drugi proszę, abyś nie używał słów, których znaczenia nie rozumiesz.

22

Odp: Czy angazowac sie w ta znajomosc?

Walka żubrów. Ja kibicuję YOGI bear. Z tego co widzę ma większe poroże i jest silniejszy.
Autorka daje się nabrać na słodkie obietnice cudu w mikroskali. Wydaje jej się, że jest na tyle wyjątkowa, że jej los będzie inny niż pozostałych kobiet, który szły jej ścieżką. Przykład skrajne zadufania w sobie i naiwności.
Jak mawia mędrzec: "dobro było i będzie, ale nigdy nie jest". Większość z nas żyje obietnicami barwnej przyszłości, albo iluzją przeszłego utraconego raju.
Cieszę się, że YOGI bear ją skrytykował. Zrobił to zdecydowanie merytorycznie. Od siebie dodaję tylko do tej krytyki parę gorzkich kropel pogardy.

23

Odp: Czy angazowac sie w ta znajomosc?

Natalia_25: nie chciałem skrytykować Ciebie, ale wylać kubeł zimnej wody na Twoje rozgrzane do czerwoności marzenia.
Każdy z nas daje się czasem zauroczyć i nie myśli wtedy logicznie sad.
Od tego są życzliwi ludzie (bez podtekstu), aby nam możliwość logicznego myślenia przywrócić.
Pozdrawiam Cię serdecznie.

24

Odp: Czy angazowac sie w ta znajomosc?
YOGI bear napisał/a:

Natalia_25: nie chciałem skrytykować Ciebie, ale wylać kubeł zimnej wody na Twoje rozgrzane do czerwoności marzenia.
Każdy z nas daje się czasem zauroczyć i nie myśli wtedy logicznie sad.
Od tego są życzliwi ludzie (bez podtekstu), aby nam możliwość logicznego myślenia przywrócić.
Pozdrawiam Cię serdecznie.

Nie traktuje Twojego postu jako krytyki, wrecz przeciwnie wniosl on tak samo jak i wszystkie inne wypowiedzi, nowe spojrzenie na moja sprawe. Spojrzenie osob obiektywnych i nie zaangazowanych uczuciowo. Jestem wszystkim wdzieczna za wypowiedzi.


YOGI bear- postawiles mi wczoraj  pytanie dlaczego nie rozmawiam z tym mezczyzna przez Skype, badz tez przez telefon. Juz Ci odpowiadam:). Widzielismy sie kilka razy przez rozmowe video na Skypie, a jezeli chodzi o rozmowe to on czeka na moja propozycje rozmowy przez Skype. Mi latwiej jest pisac ze wzgledu na to, ze piszemy w innym jezyku a mianowicie po hiszpansku(on jest Hiszpanem). W zwiazku z tym, ze rozmawiam z nim poprzez pisanie to latwiej mi zebrac mysli, zastanowic sie nad trescia wypowiedzi, czy wreszcie przetlumaczyc na spokojne jego wypowiedz. Rozmowa przez Skype na 100% wkrotce sie odbedzie.

Wczoraj piszac z nim wrocilam do tematu, a mianowicie podkreslilam ze rozmowy na tematy seksualne powoduja ze czuje sie po pierwsze skrepowana, a po drugie nie szukam przygod seksualnych. On twierdzi, ze rowniez takich przygod nie szuka. Poszukuje prawdziwej milosci i rozmowa potoczyla sie w zupelnie innym kierunku(o naszych planach, marzeniach, oczekiwaniach, itp.)

Byc moze tak jak to napisal YOGI bear jest to tylko taktyka tego mezczyzny, aby mnie ze soba oswoic. Biore to jak najbardziej pod uwage. Niemniej jednak nie chce konczyc tej znajomosci bez spotkania sie w realu. Chce sie przekonac kim on jest, jakie ma wobec mnie zamiary i czy na zywo bedziemy mieli ze soba tyle wspolnego co poprzez pisanie.

25

Odp: Czy angazowac sie w ta znajomosc?

N4VV, nie patrz na treść posta przez pryzmat własnej niechęci do autora... Bo akurat tutaj Yogi napisał bardzo sensownie. Tak sensownie, że nawet ja, ta, która "nie ma zasad" w pełni rozumiem i przyklaskuję treści.

Natalia jawi się w tym wątku jako nieziemsko naiwne, młode dziewczę, zbajerowane przez doświadczonego wyjadacza.
Natalio, jeśli twierdzisz, że "masz zasady" to nie rozważaj pójścia z nim do łóżka! Tym bardziej, że Tobie naprawdę chodzi o coś innego. Ja mogłabym pójść z nim do łóżka na pierwszej randce, bo brak kontaktu z jego strony po tej randce obchodziłby mnie tyle co zeszłoroczny śnieg. Ale Ty będziesz ubolewać nad tym przez rok i rozpościerać patetyczne wizje, że "nigdy nie zaufasz żadnemu facetowi"...

Osobom bardziej doświadczonym w kontaktach z mężczyznami ( smile ) jego opis wydaje się mocno podejrzany. Wcale nie musi tak być, ale istnieje ogromne prawdopodobieństwo, że jego intencje nie są czyste. Jeśli on jest w porządku - dowiesz się tego. Pod warunkiem, że nie będziesz się spieszyć i podejmować pochopnych decyzji. Spotkaj się z nim, ale wyłącznie w Polsce. Jeśli jest pilotem to zapewne dużo go to nie będzie kosztowało smile Jeśli będzie miał podobne do Twojego podejście do tej znajomości - będzie ją kontynuował. Jeśli nie - zwinie żagle. Tylko pamiętaj wtedy, żeby nie zastanawiać się co nie tak zrobiłaś smile To tylko taki mały sprawdzian. Jak na mój gust szanse, że prawie 40-letni facet szuka związku i za idealną kandydatkę uważa 14 lat młodszą dziewczynę z drugiego końca Europy są bliskie zeru. Ale może akurat Twoim udziałem stanie się ten 0,01% szans na szczęśliwe zakończenie takich historii?

26 Ostatnio edytowany przez N4VV (2013-06-30 15:14:57)

Odp: Czy angazowac sie w ta znajomosc?
herezjarcha napisał/a:

Walka żubrów. Ja kibicuję YOGI bear. Z tego co widzę ma większe poroże i jest silniejszy.

Kibicuj. Mi się nie chce kopać z koniem, czy też z łosiem, jak sugerujesz wspominając o porożu.
O całokształcie szowinistycznej postawy świadczy choćby jedno zdanie.

YOGI bear napisał/a:

Jak nie chcesz wyjść na dziwkę, to tak.

Może kolega rozwinie myśl jaka mu przyświecała - z jakich "zasad" wynika powyższe.
Jak dla mnie, cokolwiek zrobi Natalia_25, na pewno nie wyjdzie na dziwkę, więc kto tu kogo obraża i kto powinien przeprosić.

Nie ma też żadnych dowodów, by reszta bajań kolegi YOGI bear była racjonalna. Są to urojenia. Można być ostrożnym, przewidując rozmaite warianty, ale nie ma pewności, ze tak właśnie jest. Jak dla mnie jest to próba wzbudzenia fałszywego wrażenia troski, która w rzeczywistości nie istnieje. Forma manipulacji narzucającej. (zrobisz tak, staniesz się dziwką, więc nie rób) Można domniemać motywacje, bo sugestie zawarte w elaboracie są jawnie widoczne. Ich dostrzeżenie i ocenę pozostawmy czytającym.

27

Odp: Czy angazowac sie w ta znajomosc?

N4VV, próbujesz przekonywać, że Natalia powinna zrobić tak jak uzna za stosowne. Inni w sumie też tak uważają, że mam poważne wątpliwości czy Natalia, która da się porwać chwili nie będzie tego żałowała przez następne miesiące czy lata.
Ona jest przekonana, że Hiszpan ma szczere zamiary. Że chce związku tak jak i ona. Że nie przeleci jej i nie odleci na zawsze.
Jakie są szanse, że jej scenariusz się sprawdzi? Jakieś są, ale niewielkie. Znacznie większe są na to, że zacznie i skończy się na seksie. Tak to jakoś wygląda między wierszami.

Nawet gdyby szanse były 50/50 to czy nie lepiej, żeby Natalia na razie nie robiła sobie wielkich nadziei i grzecznie spędziła randkę z owym cudzoziemcem?
Jeśli znajomość po tym pierwszym spotkaniu będzie się rozwijała - super. Natalia będzie szczęśliwa.
Jeśli znajomość zakończy się na pierwszym spotkaniu - Natalia szczęśliwa nie będzie. Ale będzie to tylko zwykłe rozczarowanie.
Jeśli jednak pójdzie z nim do łóżka i Hiszpan bezpowrotnie zniknie po randce - Natalia będzie się zadręczała nie wiadomo ile czasu, ze popełniła błąd, że złamała swoje zasady, że wykorzystał ją i zostawił... Po jaką cholerę ryzykować?

28

Odp: Czy angazowac sie w ta znajomosc?

"Kolejna co wierzy jakiemuś "ciapatemu". "
Kurcze, czemu ludzie musza uzywac od razy rasistowskich tekstow? Nie mozesz sie odniesc do meritum bez implikowania, ze koles ma problem, bo ma zly kolor skory/pochodzenie:/.

Co do faceta z FB - brzmi mi dziwnie. W internecie mozna duzo napisac i bardzo ladnie i romantycznie, ale Ty faceta zupelnie nie znasz. Dziwne mi sie wydaje zaczynanie znajomosci od rozmow o seksie, czy to w realu czy w necie. Mysle, ze spotkanie z nim nie musi byc od razu dziko niebezpieczne, ale ja bym sie umowila w miejscu/czasie, gdzie jest duzo ludzi i nie szla z facetem do lozka za zadne skarby - kawa, ciastko itp.. Generalnie jesli mu chodzi o jedno to sie powinnas po kilku spotkaniach przekonac - jak zobaczy, ze nie jestes "latwa" to sam ucieknie.
Btw, jak chcesz cos o nim znalezc to wpisz jego dane w Google a nie polegaj tylko na profilu z fejsa. Na profilu to ja sobie moge stworzyc cokolwiek.

29

Odp: Czy angazowac sie w ta znajomosc?

Według mnie to on siebie zareklamował z jak najlepszej strony ale jemu raczej chodzi tylko o sex z tobą...

30

Odp: Czy angazowac sie w ta znajomosc?
vinnga napisał/a:

N4VV, próbujesz przekonywać, że Natalia powinna zrobić tak jak uzna za stosowne. Inni w sumie też tak uważają, że mam poważne wątpliwości czy Natalia, która da się porwać chwili nie będzie tego żałowała przez następne miesiące czy lata.

Miejmy nadzieję, że jej serce będzie gniło po tym jak najdłużej. Ważna jest tylko nauka i morał- ludzki światopogląd jest krainą pełną groteskowego kiczu. Wyobrażenia większości ludzi są wypaczone przez poprzednie epoki. To był postępujący proces. Nasza doprowadziła miłość do skrajnie zidiociałej formy znanej wszystkim z romantycznych komedii.

31

Odp: Czy angazowac sie w ta znajomosc?
herezjarcha napisał/a:

Miejmy nadzieję, że jej serce będzie gniło po tym jak najdłużej. Ważna jest tylko nauka i morał- ludzki światopogląd jest krainą pełną groteskowego kiczu. Wyobrażenia większości ludzi są wypaczone przez poprzednie epoki. To był postępujący proces. Nasza doprowadziła miłość do skrajnie zidiociałej formy znanej wszystkim z romantycznych komedii.

Ważne jest tylko pacnięcie pseudofilozoficznego wywodu - tak, aby rozmówcy wywróciły się trzewia i nie mógł zrozumieć faktycznych poglądów autora...
Masz jakąś radę dla autorki wątku? Lub chociaż konkretne odniesienie do jej problemu? Umiesz sformułować to tak, żeby przynajmniej 50% czytających zrozumiało? Jeśli na któreś z tych pytań odpowiedź jest twierdząca - zapraszam do napisania kolejnego posta.

32

Odp: Czy angazowac sie w ta znajomosc?

O matko...Dorosły facet 39 lat. Który niby nie szuka przelotnych znajomości a odpisuje dziewczynie na fb i to z innego kraju i piszę z nią o seksie oraz proponuje seks na pierwszej randce, bo seks jest dla niego ważny.. jak dla mnie to tylko woła: uciekaj!!! on chce tylko i wyłącznie seksu!

I nie dziwi Cię to że taki dojrzały niby samotny facet bardzo lubiący seks jest sam za granicą? i to od roku??
Ja sądzę że pewnie tam kogoś ma jak nie żonę i dzieci to pewnie jakąś przyjaciółkę od seksu tak. I pisze nie tylko z tobą ale i z pięcioma innymi jeszcze.

Jego zawód pozwala mu się zawsze wytłumaczyć że długi wyjazd to to.. to tam to. będzie zawsze dużo podróżował tylko bez ciebie i rzadko bywał w domu.

Jego praca do czegoś zobowiązuje a ty uwierzyłaś mu że będziecie razem podróżować? może parę razy do roku
Wątpię w to żeby wasze wspólne plany na przyszłość brał na poważnie z kobietą której jeszcze nie widział na oczy to musiałby być bardzo nie poważny facet.

A on ma 39 lat, bardzo odpowiedzialną pracę. (Jeśli jest pilotem) to doskonale on wie co robi
Pewne trzy fakt to :
Obiecuje ci złote góry,
Mówi o sobie to co chce powiedzieć a ty mu we wszystko wierzysz
Bardzo lubi seks:)


Ps dobra rada: prawdziwej miłości nie znajdziesz na chama na fb zaczepiając nie znanych mężczyzn!!!
Ona sama cię znajdzie i to w mniej oczekiwanym momencie. Nie można mieć miłości na zawołanie

33

Odp: Czy angazowac sie w ta znajomosc?

Jeśli on ma ochotę na ciebie nic mu nie stoi na przeszkodzie przyjechać i cię przelecieć. on wie że ma przewagę i zawsze może nie przylecieć drugi raz. Nie ma nic do stracenia a zawsze ma przygodę i seks:) znasz może jego dobry  adres? pewnie i ma pewność że w razie co nie będziesz go ścigała:)

A bajerować ci  musi i pisać ci to co chcesz usłyszeć prawda? bo tak byś się z nim nie spotkala.

Nie spotykaj się z nim. Ci to da? czego chcesz i oczekujesz od życia? Jakie są twoje marzenia? Ale takie tylko Twoje nie podszyte pod niego.

34

Odp: Czy angazowac sie w ta znajomosc?
natalcia napisał/a:

Jeśli on ma ochotę na ciebie nic mu nie stoi na przeszkodzie przyjechać i cię przelecieć. on wie że ma przewagę i zawsze może nie przylecieć drugi raz. Nie ma nic do stracenia a zawsze ma przygodę i seks:) znasz może jego dobry  adres? pewnie i ma pewność że w razie co nie będziesz go ścigała:)

A bajerować ci  musi i pisać ci to co chcesz usłyszeć prawda? bo tak byś się z nim nie spotkala.

Nie spotykaj się z nim. Ci to da? czego chcesz i oczekujesz od życia? Jakie są twoje marzenia? Ale takie tylko Twoje nie podszyte pod niego.

Mimo wszystko sadze, ze jezeliby mu zalezalo tylko i wylacznie na seksie to raczej znalazlby sobie gdzies blizej jakas kobiete, z ktora moglby rowniez miec ten seks.
Chce sie z nim spotkac, bo wiem ze jezeli bym sie nie spotkala to pozniej  moglabym miec do siebie pretensje, ze byc moze ominelo mnie cos wyjatkowego.

Zgodnie z niektorymi otrzymanymi tutaj radami wkleilam w Google jego imie i nazwisko i poszczescilo mi sie, poniewaz wyskoczyla mi strona z jego nr. telefonu domowego oraz adresem domowym. Po prostu jest zarejestrowany w spisie abonentow w internetowej ksiazce telefonicznej. Jednak raczej te dane do niczego mi sie nie przydadza:-)

Pozdrawiam!

35

Odp: Czy angazowac sie w ta znajomosc?

Po prostu uwazaj i trzymaj sie swoich granic - nie daj sie namowic na nic, z czym nie czujesz sie komfortowo.

36

Odp: Czy angazowac sie w ta znajomosc?
YOGI bear napisał/a:
Natalia_25 napisał/a:

Poznalam 4 tygodnie temu przez Internet zupelnie przez przypadek fajnego mezczyzne, cudzoziemca. Nie na forum randkowym, tylko na Facebooku.

4 tygodnie klikania nie daje podstaw do zaufania komuś w temacie "przyszłe wspólne życie" i w temacie "pójścia do łóżka", jeżeli rzeczywiście masz zasady.

Natalia_25 napisał/a:

Spodobal mi sie ze zdjecia i do niego zagadalam. Szybko mi odpisal, byl zaskoczony ze do niego napisalam i przyznal ze nigdy wczesniej nie odpisywal nikomu spoza swoich znajomych, ale w moim przypadku postanowil zaryzykowac i poznac mnie lepiej.

Znajomy wciska taki bajer wszystkim niebrzydkim dziewczynom sad.

Natalia_25 napisał/a:

Na poczatku  rozmawialismy glownie o jego pracy(jest pilotem samolotow pasazerskich i duzo go pytalam o prace).

A Ty znasz się na pracy pilota samolotów pasażerskich? Nawet w głupich komediach, facet usiłujący "wyrwać" dziewczynę, przedstawia się często jako pilot. Mi to bardzo "śmierdzi".

Natalia_25 napisał/a:

Jednak po kilku dniach nasze rozmowy zaczely stawac sie coraz bardziej bliskie, pisalismy o naszych pogladach na zycie, o marzeniach, planach, itp. Nasze rozmowy sie wydluzyly, potrafilismy przegadac nawet 6 godzin. On pisal, ze bardzo mu sie spodobalam. Chce do mnie wkrotce przyleciec, aby sie spotkac. Wiem, ze jest sam od roku. Zaprosil mnie do swoich znajomych na Facebooka i dokladnie przejrzalam jego zdjecia i wiem ze mnie nie oklamuje.

Na Fejsie to on ma swój profil, a jego profil może mieć tyle wspólnego z rzeczywistością, co sprzątacz na lotnisku z pilotem samolotów pasażerskich big_smile.
Słyszałem, ze w więzieniach niektórzy zarabiają, tworząc "odpowiednie" profile na Fejsie i portalach randkowych. Dzięki nim, wychodzący na przepustkę mają zapewnione "łóżko z wsadem" naiwnej kobiety.
Sam (prawie ćwierć wieku temu) zapewniałem taką pomoc koledze, który w zamian wynajmował mi swoje mieszkanie. On mieszkał u kolejnych zdesperowanych samotnością kobiet (oczywiście na ich koszt). Wtedy nie było jeszcze internetu i panie "poznawały" go tylko w klasycznych (pisanych przeze mnie) listach.
Chętnych było tak dużo, że kolega sypiał w "naszym" mieszkaniu średnio raz na m-c.
Najgorsze, że czasami wracając pociągiem od kolejnej "sponsorki", podrywał po drodze inną samotną i ją do "naszego" mieszkania przywoził sad. Niektóre z nich (nawet jedna nauczycielka) proponowały, że będą mieszkać ze mną (i nie tylko mieszkać roll) i ciężko było "wygnać je z "chałupy" sad. Ciekawiło mnie, ze żadna z nich nie przejmowała się swoją pracą.

Natalia_25 napisał/a:

Jedyne co mnie niepokoi to to, ze zaczal poruszac ze mna tematy swoich fantazji seksualnych. Opisuje mi ze szczegolami co bedziemy robic jak sie spotkamy, pisze ze mnie pragnie, itp.

Mam kilka internetowych koleżanek i nie jeden raz wygłupiliśmy się, pisząc do siebie dwuznaczne teksty. Jeżeli jednak zależało mi na kobiecie, to nigdy nie pozwoliłbym sobie pisać o technicznych szczegółach seksu (w tym o fantazjach).

Natalia_25 napisał/a:

Ja mu powiedzialam, ze nie szukam seksualnych przygod. Ze jestem kobieta, ktora sie szanuje i nie idzie do lozka z pierwszym, lepszym facetem.

Każda dziewczyna tak mówi. A im bardziej "puszczalska" tym, bardziej o swej cnocie zapewnia big_smile.

Natalia_25 napisał/a:

On mnie zapewnia, ze rowniez nie szuka przygod tylko stalego zwiazku.

Musiałby być głupszy od działacza Samo.brony big_smile, żeby przyznać się, że szuka tylko świeżego "mięska".

Natalia_25 napisał/a:

Jednak seks jest dla niego bardzo wazny, a ja bardzo mu sie podobam i nie widzi nic zlego w pisaniu na tematy erotyczne. Przyznam, ze podjelam z nim rozmowy na te tematy i calkiem mi sie spodobalo. Poniewaz pisze o tym w sposob ktory swiadczy o duzej kulturze osobistej, nie uzywa wulgaryzmow, itp.

Czyli już Cię "oswoił" big_smile.

Natalia_25 napisał/a:

Oczywiscie nie piszemy tylko i wylacznie na temat seksu, wczoraj pisalismy dwie godziny o architekturze i o moich studiach. Ale temat seksu, czy raczej jego fantazji zawsze sie jednak pojawia. Jednak oprocz tego okazuje mi bardzo duze zainteresowanie moja osoba, potrafi wczesnie rano wyslac mi zdjecie kwiatow, pyta jak mi poszly egzaminy. Martwil sie jak jechalam pociagiem w nocy do mojej siostry(wyslal mi trzy sms-y z pytaniem, czy dotarlam bezpiecznie do domu).

I nadal "oswaja" big_smile.
Mam pytanie: dlaczego tylko piszecie? Nie macie połączeń głosowych/wizyjnych na GG, czy SKAPE?
Ja każdą poważniejszą znajomość internetową przenoszę w maksymalnym stopniu do reala, czyli staram się jak najwięcej rozmawiać przez telefon i na wizji. Nie rozumiem: dlaczego tego nie robicie.
To nasuwa mi podejrzenie, że facet próbuje coś ukryć, a pisać może w jego imieniu ktoś inny.

Natalia_25 napisał/a:

Czy Waszym zdaniem warto, abym angazowala sie w ta znajomosc?

Mam za mało danych, by odpowiedzieć jednoznacznie. Swoje wątpliwości wypunktowałem wcześniej. Osobiście radziłbym Ci bardzo na niego uważać.

Natalia_25 napisał/a:

Co byscie zrobily na moim miejscu?

Poznałbym faceta (w moim przypadku dziewczynę big_smile) w realu.

Natalia_25 napisał/a:

Czy zaufac mu, spotkac sie z nim, kochac sie z nim?

To Ty kochasz się z każdym faciem, który okaże Ci zainteresowanie w necie roll roll roll ?
To może dam Twojego maila znajomemu, który lubi takie młode, naiwne panienki big_smile ? Z całą pewnością jest bardzo inteligentny i kulturalny smile. Po prostu lubi "zaliczać" big_smile.

Natalia_25 napisał/a:

Czy moze postapic zupelnie innaczej?

Jak nie chcesz wyjść na dziwkę, to tak.

Natalia_25 napisał/a:

Oprocz tego, on pisal ze z racji tego ze pracuje w liniach lotniczych to bez problemu moze mi wyslac bilet do niego.

Jeżeli nie jesteś nazbyt bogata, to bilet lotniczy ma dla Ciebie dużą wartość. Lecąc do niego (i zakładając, ze zapłaci za Twój lot powrotny) zdajesz się w stu procentach na jego łaskę. Innymi słowy, będzie mógł zrobić z Tobą to co zechce.
Nie słyszałem jeszcze, aby linie lotnicze rozdawały bezpłatne bilety "na lewo i prawo". Owszem piloci i ich rodziny mają zapewne specjalne zniżki i udogodnienia, ale o ile dobrze zrozumiałem, Ty nie jesteś jeszcze jego rodziną.

Natalia_25 napisał/a:

Chcialby, abym rowniez z nim podrozowala w przyszlosci po swiecie.

Jako maskotka w kabinie pilotów big_smile big_smile big_smile ?
Piękny kit Ci żeni big_smile.
Z tego co wiem, praca pilota samolotów pasażerskich nie polega na zwiedzaniu świata z osobą towarzysząca, ale mogę się oczywiście mylić big_smile.

Natalia_25 napisał/a:

Dodam, ze on bardzo mi sie podoba zarowno fizycznie jak i intelektualnie.

On Ci się nie podoba fizycznie i intelektualnie. Tobie podobają się zdjęcia (we właściwy sposób upozowane), teksty (napisane przez nie wiadomo kogo) i marzenia, które sobie na jego temat wygenerowałaś.

Uważaj na siebie.

Hmm coraz bardziej lubię to forum, bo wiele ciekawych i mądrych rzeczy można się dowiedzieć smile
A Twój post jest trafiony w 10!
Ale jedno co mnie bardzo zszokowało aż w głowie mi się to nie mieści, a mianowicie:

''..Słyszałem, ze w więzieniach niektórzy zarabiają, tworząc "odpowiednie" profile na Fejsie i portalach randkowych. Dzięki nim, wychodzący na przepustkę mają zapewnione "łóżko z wsadem" naiwnej kobiety.
Sam (prawie ćwierć wieku temu) zapewniałem taką pomoc koledze, który w zamian wynajmował mi swoje mieszkanie. On mieszkał u kolejnych zdesperowanych samotnością kobiet (oczywiście na ich koszt). Wtedy nie było jeszcze internetu i panie "poznawały" go tylko w klasycznych (pisanych przeze mnie) listach.
Chętnych było tak dużo, że kolega sypiał w "naszym" mieszkaniu średnio raz na m-c.
Najgorsze, że czasami wracając pociągiem od kolejnej "sponsorki", podrywał po drodze inną samotną i ją do "naszego" mieszkania przywoził sad. Niektóre z nich (nawet jedna nauczycielka) proponowały, że będą mieszkać ze mną (i nie tylko mieszkać roll) i ciężko było "wygnać je z "chałupy" sad. Ciekawiło mnie, ze żadna z nich nie przejmowała się swoją pracą..'


Szok, bo nie spodziewałam, że kobiety potrafią być aż tak głupie sad Po prostu masakra.. Ale dzięki, że uświadamiasz do czego są zdolni ludzie smile Pozdrawiam smile

37

Odp: Czy angazowac sie w ta znajomosc?
herezjarcha napisał/a:

Walka żubrów. Ja kibicuję YOGI bear. Z tego co widzę ma większe poroże i jest silniejszy..

Ja też:) jak dla mnie chłopak jest asem!!!

38

Odp: Czy angazowac sie w ta znajomosc?
vinnga napisał/a:
herezjarcha napisał/a:

Miejmy nadzieję, że jej serce będzie gniło po tym jak najdłużej. Ważna jest tylko nauka i morał- ludzki światopogląd jest krainą pełną groteskowego kiczu. Wyobrażenia większości ludzi są wypaczone przez poprzednie epoki. To był postępujący proces. Nasza doprowadziła miłość do skrajnie zidiociałej formy znanej wszystkim z romantycznych komedii.

Ważne jest tylko pacnięcie pseudofilozoficznego wywodu - tak, aby rozmówcy wywróciły się trzewia i nie mógł zrozumieć faktycznych poglądów autora...
Masz jakąś radę dla autorki wątku? Lub chociaż konkretne odniesienie do jej problemu? Umiesz sformułować to tak, żeby przynajmniej 50% czytających zrozumiało? Jeśli na któreś z tych pytań odpowiedź jest twierdząca - zapraszam do napisania kolejnego posta.

Nie wiem czy mam radę. Myślę, że raczej tylko kpine i wzgardę, ale może ona jeszcze jest młoda i to jest usprawiedliwieniem.

Ona żyje obietnicą cudu. Wydaje jej się, że czeka ją coś niezwykłego, coś co nie zdarza się wszystkim. Pełna złudnych marzeń o romantycznej miłości z egzotycznym południowcem trwa w gorączce, którą się napawa. Jak bardzo musi być w sobie zadufana i jak dobre musi mieć o sobie mniemanie skoro twierdzi, że czekają ją kolorowe przeżycia, dostępne nielicznym. Mam nawet wrażenie, że ona uważa, że jej się należą z racji jej wyjątkowości. Myślę, że ona jest tym typem osoby.
Niedostrzega jak bardzo ten schemat nasiąknięty jest hollywodzkim kiczem.
Nienawidzę takich ludzi, odwołujących się do mitu przynależnego im prywatnego cudu. Ten mit to największa choroba ludzkości.

Trzewia powinny się wywracać. Jeszcze lepiej gdybyście wymiotowali. Tego chciałbym najbardziej.

39 Ostatnio edytowany przez YOGI bear (2013-07-01 13:12:22)

Odp: Czy angazowac sie w ta znajomosc?
Natalia_25 napisał/a:

Widzielismy sie kilka razy przez rozmowe video na Skypie

Troszeczkę mi ulżyło smile.

Natalia_25 napisał/a:

a jezeli chodzi o rozmowe to on czeka na moja propozycje rozmowy przez Skype

Jeżeli jestem zainteresowany kobietą, to staram się widzieć i słyszeć ją jak najczęściej (nawet jej oddech, gdy zasypia smile). Dziwi mnie nieco, że facet na te rozmowy nie nalega.

Natalia_25 napisał/a:

Mi latwiej jest pisac ze wzgledu na to, ze piszemy w innym jezyku a mianowicie po hiszpansku(on jest Hiszpanem)

Jest też (podobno) pilotem samolotów pasażerskich. Piloci muszą znać biegle angielski. Dlaczego nie rozmawiacie w tym języku?

Natalia_25 napisał/a:

W zwiazku z tym, ze rozmawiam z nim poprzez pisanie to latwiej mi zebrac mysli, zastanowic sie nad trescia wypowiedzi, czy wreszcie przetlumaczyc na spokojne jego wypowiedz.

Uczyłaś się hiszpańskiego, czy korzystasz z internetowego tłumacza? Wybacz, ale jakakolwiek poważna rozmowa, przeprowadzona przy pomocy internetowego tłumacza może być przez oboje rozmówców odczytana na wiele sposobów. Np. w taki big_smile:
http://www.youtube.com/watch?v=SU-E-PRLKAc

Natalia_25 napisał/a:

Rozmowa przez Skype na 100% wkrotce sie odbedzie.

I niech odbędzie się w języku angielskim. Jeżeli okaże się, że facet tego języka nie zna biegle, to będzie znaczyło, że kłamie w podstawowych sprawach i ma specjalnie spreparowany profil na FB.


N4VV napisał/a:

Kibicuj. Mi się nie chce kopać z koniem, czy też z łosiem, jak sugerujesz wspominając o porożu.

Przez cały czas próbujesz "dokopać" big_smile. Po co innego pisałbyś tego posta?

N4VV napisał/a:

O całokształcie szowinistycznej postawy świadczy choćby jedno zdanie.

YOGI bear napisał/a:

Jak nie chcesz wyjść na dziwkę, to tak.

Może kolega rozwinie myśl jaka mu przyświecała - z jakich "zasad" wynika powyższe.

Proszę: już wyjaśniam smile.

N4VV napisał/a:

Ja mu powiedzialam, ze nie szukam seksualnych przygod. Ze jestem kobieta, ktora sie szanuje i nie idzie do lozka z pierwszym, lepszym facetem.

To są zasady, o które pytasz.

A teraz wyjaśnienie: dlaczego Natalia po pójściu do łóżka z facetem, którego zupełnie nie zna, a po którym spodziewa się wspólnego, długiego życia może wyjść na dziwkę.
Jeżeli facet chce tylko zaciągnąć Natalię do łóżka, to o fakcie skonsumowania tej znajomości będzie wiedziała tylko Natalia, Hiszpan i kilkudziesięciu jego znajomych.
Dla Hiszpana, który zdobył "zaliczenie bazy" na pierwszym spotkaniu, Natalia będzie kolejną puszczalską, którą skutecznie zbajerował i "przeleciał".
Dla znajomych Hiszpana, którym pochwali się całą akcją (nie zapominając o pikantnych szczegółach big_smile), Natalia będzie kolejną głupią dziwką z Europy wschodniej, która dla "wspaniałego Europejczyka" zrobi WSZYSTKO. Zazdroszcząc Hiszpanowi, będą starali się poniżać ją jeszcze bardziej.
Dla samej Natalii świadomość, że została oszukana, będzie ciążyć przez długi czas. Przez ten czas sama będzie (z obrzydzeniem) uważała siebie za dziwkę sad.
Wszystko, to będzie niestety prawdą, jeżeli facet chce Natalię oszukać, a Natalia zgodzi się na seks, na pierwszym spotkaniu (nad czym się poważnie zastanawia).

N4VV napisał/a:

Jak dla mnie, cokolwiek zrobi Natalia_25, na pewno nie wyjdzie na dziwkę, więc kto tu kogo obraża i kto powinien przeprosić.

Jeżeli spełni się opisany powyżej scenariusz, to zdecydowanie Ty Natalię. Chociaż podejrzewam, ze będzie jej to wtedy zupełnie obojętne sad.

N4VV napisał/a:

Nie ma też żadnych dowodów, by reszta bajań kolegi YOGI bear była racjonalna

Poza opinią pozostałych forumowiczów, rzeczywiście nie ma big_smile.

N4VV napisał/a:

Są to urojenia.

I znowu używasz nieznanego Ci chyba słowa w niewłaściwym kontekście sad.
urojenia => Zaburzenia myślenia; fałszywe i nie podlegające korekcji (niepodważalne) przekonania dotyczące własnej osoby i/lub otoczenia, nie mające odbicia w rzeczywistości i nie podzielane przez inne osoby z podobnego kręgu społeczno-kulturowego, występujące w przebiegu chorób psychicznych
Źródło: http://www.psychologia.net.pl/slownik.php?level=60

Jest wielce prawdopodobne, że poznany w necie Hiszpan ma tylko ochotę "zaliczyć" kolejną panienkę. Dlatego moje przekonanie nie jest fałszywe i ma odbicie w rzeczywistości wielu milionów oszukanych kobiet na całym świecie (oczywiście nie wszystkich przez tego Hiszpana big_smile).
Doradzam Natalii spotkanie tego człowieka na terenie Polski, w celu weryfikacji jego prawdziwych intencji, więc zakładam możliwość korekcji (podważenia) wcześniejszych domysłów.
Na razie wszyscy portalowicze (oprócz Ciebie big_smile) podzielają moje zdanie, więc jest ono podzielane przez inne osoby z podobnego kręgu społeczno-kulturowego smile smile smile.
Kolejny raz apeluję: nie używaj słów, których znaczenia nie rozumiesz big_smile.

N4VV napisał/a:

Można być ostrożnym, przewidując rozmaite warianty, ale nie ma pewności, ze tak właśnie jest.

Nie rozumiem tego zdania sad.

N4VV napisał/a:

Jak dla mnie jest to próba wzbudzenia fałszywego wrażenia troski, która w rzeczywistości nie istnieje.

Poświęcając swój czas na napisanie tego posta, okazuję szczerą troskę o przyszłość osoby proszącej o pomoc, w ocenie sytuacji.
Po co miałbym wzbudzać fałszywe wrażenie troski roll roll roll ?
(Prawdopodobnie) w odróżnieniu od Ciebie, nie zalogowałem się na tym portalu w celu "upolowania samotnej, odłączonej od stada antylopy" big_smile big_smile big_smile.

N4VV napisał/a:

Forma manipulacji narzucającej. (zrobisz tak, staniesz się dziwką, więc nie rób)

Wybacz, ale zlepek słów: "manipulacja narzucająca" jest mi obcy. Czy byłbyś uprzejmy wyjaśnić, jego znaczenie (dla Ciebie) i źródło? Inaczej ktoś mógłby podejrzewać, że jest to jedynie Twój wymysł, by udawać mądrzejszego big_smile.

N4VV napisał/a:

Można domniemać motywacje, bo sugestie zawarte w elaboracie są jawnie widoczne. Ich dostrzeżenie i ocenę pozostawmy czytającym.

To zdradź nam swoje domniemania. Jestem bardzo ciekaw smile. Myślę, że reszta portalowiczów również smile.

40

Odp: Czy angazowac sie w ta znajomosc?

Wybacz YOGI, ale odebrałam Twój post pełen rad do Natalii identycznie jak N4VV. I chyba tylko ja, a szkoda. Uważam, że zionie sarkazmem i ironicznym podejściem do jej wątpliwości, z której to postawy potem próbowałeś się niepostrzeżenie wymanewrować i nadać swoim słowom zupełnie inne znaczenia.

Większośc ludzi niestety odbiera słowa literalnie, nie umiejąc odczytywać aluzji i emocjonalnych niuansów. Stąd tak łatwo nimi manipulować o czym wspomniał, tez nie wprost, N4VV.

A co do manipulacji narzucającej i sugestii o byciu dziwką lub niebyciu.. Ja to rozumiem w ten sposób, że wg Ciebie Natalia będzie nią, gdy pójdzie do łóżka (no chyba, że ma zasady sic! smile) ), nie par exellance a tylko w oczach Twoich i tego pana. Ale li tylko ona wiedzieć będzie jakie motywy ją do tego łóżka skierują i li tylko one będą świadectwem tego, czy dziwką jest czy nie.

Czytajcie proszę ze zrozumieniem smile.

41 Ostatnio edytowany przez YOGI bear (2013-07-01 19:22:10)

Odp: Czy angazowac sie w ta znajomosc?
kivikivi napisał/a:

Uważam, że zionie sarkazmem i ironicznym podejściem do jej wątpliwości

Jestem jak najbardziej sarkastyczny w temacie 39-letniego "pilota" planującego wspólną przyszłość, z nigdy nie widzianą w realu, 25-cio letnią dziewczyną, z drugiego końca Europy smile.
Z tego samego powodu mój post jest pełen ironii smile.

kivikivi napisał/a:

z której to postawy potem próbowałeś się niepostrzeżenie wymanewrować i nadać swoim słowom zupełnie inne znaczenia.

Wcale nie mam zamiaru się z tego "wymanewrować" smile.

kivikivi napisał/a:

Większośc ludzi niestety odbiera słowa literalnie, nie umiejąc odczytywać aluzji i emocjonalnych niuansów.

Wiem smile. I wiem, że po przeczytaniu mojego postu, Natalia poczuła się w pierwszej chwili oburzona. Pomyślała, że czepiam się jej bezpodstawnie i jak każdy normalny człowiek chciała mi utrzeć nosa. Zaczęła myśleć: jak to zrobić smile. A mi właśnie o pobudzenie jej do obiektywnego myślenia o całej sytuacji chodziło smile.

kivikivi napisał/a:

Stąd tak łatwo nimi manipulować o czym wspomniał, tez nie wprost, N4VV.

Nie wyobrażam sobie, by można było zarzucić komuś chęć manipulacji, bardziej wprost big_smile.

kivikivi napisał/a:

A co do manipulacji narzucającej i sugestii o byciu dziwką lub niebyciu.. Ja to rozumiem w ten sposób, że wg Ciebie Natalia będzie nią, gdy pójdzie do łóżka (no chyba, że ma zasady sic! smile) ), nie par exellance a tylko w oczach Twoich i tego pana.

Wybacz, ale moim oczom jest obojętne, czy Natalia pójdzie z tym Hiszpanem do łóżka, czy nie. Ważne jest dla mnie to, jak Natalia będzie się po tym czuć.
Nigdzie nie napisałem, że ja ocenię ją jako dziwkę. Jej pupa, to jej sprawa.

Widzę, że wykorzystałaś słowa: manipulacja narzucająca. Jako nieuk big_smile nie spotkałem się jeszcze z takim połączeniem tych słów. Możesz mi przybliżyć etymologię tego zwrotu?

kivikivi napisał/a:

Ale li tylko ona wiedzieć będzie jakie motywy ją do tego łóżka skierują i li tylko one będą świadectwem tego, czy dziwką jest czy nie.

Wydawało mi się, że motywy swojego postępowania, Natalia opisała na początku tego wątku. Jeżeli są one prawdziwe, a facet wykorzysta ją i porzuci, to będzie czuła się potem....
Jeżeli na spotkaniu dojdzie do wniosku, że nie zależy jej na żadnej wspólnej przyszłości, a ma tylko ochotę na jednorazowy seks z tym facetem, to będzie to jej prywatna sprawa i nikt z nas, nie ma prawa jej oceniać.

Myślę, że przeczytałem ze zrozumieniem post Natalii smile. Czy Ty na pewno też?

42

Odp: Czy angazowac sie w ta znajomosc?

Moja odpowiedź mój Drogi Yogi byc może będzie nieco od czapy i niezbyt dla Ciebie satysfakcjonująca, ale pozwolisz, że ujmę to następująco:

tego rodzaju odbijanie piłeczki, jakie tutaj z upodobaniem uprawiasz jest mi obce i w moim mniemaniu jest zwyczajnym biciem piany by udowodnić kto ma "większe poroże" wink. Mój powyższy post miał na celu wyłącznie przyznanie słuszności argumentacji N4VV. Koniec tematu.

Co zaś do dylematów Natalii, to
a). jestem kobietą i rozumiem je nader dobrze smile
b). po to mamy tyłek by go utwardzać róznymi życiowymi doświadczeniami i nikt ich za nas nie przezyje.

Rady na forum radami, ale każdy musi podjąc własne decyzje. Słuszne czy nie, pogłębiają tylko tzw. zyciową mądrość, którą musimy sobie wypracowac sami, nawet jesli czasem zaboli.
Forum Natalii przed niczym nie uratuje.
Albo będzie cierpieć, że odpuściła i główkowac, co by było gdyby.
Albo będzie cierpiec, że została wykorzystana i oszukana.
Albo wyjdzie za mąż, urodzi mu dzieci i będzie najszczęśliwsza pod Słońcem.

Biorąc powyższe pod uwagę - patrz podpunkt b). smile

A manipulację narzucającą potraktuj jako skrót myslowy. Będzie Ci łatwiej.

43

Odp: Czy angazowac sie w ta znajomosc?
kivikivi napisał/a:

tego rodzaju odbijanie piłeczki, jakie tutaj z upodobaniem uprawiasz jest mi obce i w moim mniemaniu jest zwyczajnym biciem piany

Mi odbijanie piłeczki kojarzy się z ping pong-iem, który mi i moim kolegom sprawiał zawsze dużo radości smile.
Poza tym, ja tylko odbiłem nadlatująca piłeczkę big_smile.

Posty [ 44 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Czy angazowac sie w ta znajomosc?

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026