Witam drogie Panie.
Strasznie dlugo zastanawialem sie czy pisac tutaj cokolwiek. Najpierw przeczytalem kilkanascie jak nie kilkadzieciat tematow z roznymi problemami i powiedzialem sobie: co mi szkodzi opisac moj przypadek przeciez nikt mi lepiej nie podpowie albo nie oceni w sprawach damsko-meskich jak walsnie kobiety.
Nie wiem od czego zaczac. W sumie najlepiej byloby od poczatku.
Wiosna 3 lata temu zakonczylem dlugi piecioletni zwiazek. Nie bylo to latwe rozstanie ale nieuniknione (teraz to wiem i bardzo dobrze ze tak sie stalo). Po zakończonym związku i kolejnym roku akademickim przyszla pora na upragniony urlop wakacyjny. Postanowilem sobie ze nie bede sie interesowal zadnymi kobietami bo trzeba zregenerowac sily po tej Ostatniej. Oczywiscie w zyciu jak to w zyciu postanowic sobie teoretycznie mozna ale i tak czas weryfikuje wszstkie sprawy. Podczas ow wakacji nad morzem 3 lata temu w mojej miescinie poznalem pewna dziewczyne. Madra, inteligentna, zabawna, wygadana i co rzadko sie zdarza przy tych wszstkich przymiotnikach, piekna (chociaz piekno jest subiektywnym odczuciem kazdego/kazdej z nas)!!! Od pierwszego momentu jak tylko Ja zobaczylem wiedzialem ze jest wyjatkowa, ale wg swoich wczesniejszych zalozen, twardo staralem zagluszyc w sobie zainteresowanie Jej osoba. Przez wakacje widywalismy sie praktycznie codziennie, raz to w mniejszych a raz w wiekszych grupach ze znajomymi czasami tylko my dwoje. Plaza, promenada, dyskoteki, spacery, wyjazdy w ciekawe miejsca. Bylo swietnie
!!! Po Jej powrocie do domu na drugi koniec Polski zostal mi tylko: adres, numer tel, numer gg i mail. Zawsze cos
Przez te blisko trzy lata utrzymujemy (ja tak uwazam) bliski kontak. Jak inaczej nazwac fakt spedzania na gg jednorazowo po 3-5h bez przerwy rozmawiajac praktycznie codziennie. Przez tel po 2-3h rowniez jednorazowo do 2 badz 3 godziny w nocy na rozne bardzo osobiste tematy. Jedynie nazwijmy to ,,widzenie sie" polega na przesylaniu sobie zdjec.
Zapomnialem dodac ze jest ode mnie starsza o 2 lata co bylo dla mnie juz jakims powodem do myslenia typu: przeciez ona jest starsza po co jej ,,gowniarz" i tak nie ma szans. I caly problem moj polega na tym, ze przez te trzy lata praktycznie znajomosci na tel i gg stala sie dla mnie strasznie bliska, najwazniejsza z ,,obcych kobiet". (Obcych dlatego ze bliskie kobiety to mama i siostra w moim rozumowaniu.) Uwielbiam Ja słuchac, rozmawiac z Nia, a Jej smiech jest niesamowity uspokaja mnie nawet kiedy dostaje bialj goraczki w pracy!!!
Majac juz grubo ponad 20 lat czuje sie jak szczeniak, ktory pierwszy raz spotkal sie z dziewczyna i nie wiem co ma w sytuacji zrobic. Ciagle o Niej mysle, sni mi sie czasami, czekam z utesknieniem na kazda wiadomosc od Niej. Byle jaki sms, mail, wiadomosc na gg - cokolwiek. Chodz dzieli nas praktycznie cala Polska i nie widuje sie z Nia to jednak inne kobiety mnie nie interesuja. Zawsze Ona jest w glowie. I nie wiem jak mam to uczucie nazwaz. Zauroczenie, odurzenie, zakochanie?????? Przeciez sie nie widujemy, nie chodzimy nigdzie razem, nie mamy kontaktu na codzien w inny sposob jak tylko na odleglosc a jednak mnie do Niej ciagnie.
Wiem ze jest piekna kobieta (i Ona wie ze ja tak uwazam) ale jednak na odleglosc to nie ma znaczenia bo tylko co nam zostaje to rozmowy, podczas ktorych w jakis sposob sie w Niej ,,zatapialem". Na dzien dzisiajszy nie wiem (analizujac sobie nasze rozmowy ) czy jest to z mojej strony jakies ,,zauroczenie bądź zakochanie" czy nie ale jezeli tak to na pewno nie jest to spowodowane jaj wygladem ale tym jaka jest, jak sie odnosi do ludzi, jej sercem.
Zmierzajac ku koncowi wywodu chcialbym jeszcze napisac ze nasze sytuacje zyciowe sa tak zakrecone jak barania rogi. Jak już wspominalem Ona na poludniu ja na polnocy. Jej sytuacja rodzinna jest srasznie trudna ale nie chce o tym pisac. Moje zycie jest tez nazwijmy to idace pod gore. Jednak wydaje mi sie ze daloby sie to jakos pogodzic gdyby nie fakt taki ze nie moge sie zebrac na rozmowe z Nia i opowiedzeniu Jej wszstkiego co jest we mnie.
Jak jej opowiem wszystko moga byc tylko dwa wyjscia:
1. Ona wtedy tez sie otworzy i powie mi jak jest ,,u Niej" i moze zaczniemy razem planowac przyszlosc sprowadzajac sie gdzies do neutralnego miasta np : w polowie drogi miedzy moja a Jej miescina.
2. Wysmieje mnie i przestanie sie odzywac. Ewentualnie wysmieje i kontakt utrzymamy ale moze nie byc juz takie jak do tej pory. ?
Wiem ze do odwaznych swiat nalezy (staram sie byc taki w zyciu) albo jak to w Anglii mowia: No risk No fun. Lecz w Jej przypadku to u mnie nie dziala. Nie wiem co wybrac czy powiedziec i zaryzykowac albo Ja miec w 100% albo wcale. Badz zostawic sprawe jak jest wlasnemu losowi i miec Ja w minimalnym stopniu poprzez rozmowy telefonicne i gg.
Jest to strasznie ciezkie dla mnie bo chwilow wychodze z zalozenia ze lepiej miec taka wspaniala kobiete na troche niz powiedziec jej za duzo i stracic nawet te rozmowy przez to glupie gg podczas ktorych jednak musze się kontorlowac żeby się nie wydac.
Chce jeszcze zaznaczyc ze tak na prawde nie moge wyczuc przez rozmowy z Nia co ona o mnie sadzi, czy cos czuje czy nie. Moze tylko znalazla sobie osobe ,,na odleglosc" ktorej moze sie zwierzyc bo wie ze ode mnie nic nie wyplynie na zewnatrz.
Rowiez od jakiegos czasu podsyla mi rozne piosenki albo ich teksty np:( Lady Antebellum - Need You Now) i nie wiem jak mam to rozumiec. Czy Ona mnie wyczula i wie juz mniej wiecej co we mnie siedzi a moze to czysty przypadek te piosenki bo moze akurat ma taki nastroj i chce sie ze mna nim podzielic poprzez jakis utwor. Nie wiem kompletnie nie wiem...!!!
Drogie Panie moze Wy pomozecie mi rozszyfrowac cala ta zawila sytuacje naszych uczuc przecież Ona jest jedna z Was. Chodz mam wystarczajaco lat nie potrafie sobie z ta sytacja za bardzo poradzic. Nie umiem znalesc odpowiedniego rozwiazania.
Pozdrawiam.