Zostawił mnie, kocham nadal. ale jestesmy na drugich krancach polski...rok znajomosci, Portugalczyk :(mieszkajacy w Polsce.. prosze o rady, co robicc... Chetne osoby do rozmowy, pomocy
w podobnej sutuacji.. Mam list, jednak napisany po angielsku ktory przedstawi sytuacje w jakiej sie znalazlam. prosze o pomoc.... RADY, nie wiem co robic, WYJSC >??? z domuu?? szaleje, wszystko mi sie z nim kojarzy wszystko!! .
( KAROLINA
Podobne tematy
Jak zostawił, to co zrobisz? Będziesz prosić,błagać ?
A co było przyczyną? Znudziłaś mu się,czy były inne względy ? Co to znaczy,że się poddał ? Długo byliście razem ?
Znam jedna rodzinę Portugalczyków i są bardzo konserwatywni.
znamy sie mniej wiecej rok, i tyle to trwa wszystko. Zostawil bo on mieszka we wroclawiu ja w warszawie, nie umiemy byc ze soba na odleglosc,nawet w weekendy wedlug niego nie ma sencu sie widywac bo i tak w tygodniu bedzie lipa i ja bede narzekala, ze on to on tamto.. Ja w przeciwienstwie do niego, gotowa bylam leciec do tego wrocka, przeprowadzic sie aby tylko byc z nim !!. on ma wychodny tryb zycia, 24/h, NON Stop, nie to za ja nie lubie !, uwielbiam imprezy, wyjscia... Ale on jak wychodzi to ja w warszawie dostaje wariacji! nie napisze co gdzie jak. i powiedzialalm mu ze nie na tym to polega ze wychodzimy sobie i balujemy ile wlezie, zeby to przetrwało!! ja bym odstawila wszystko, zrezygnowala z imprez MEGA MEGa, i tak przeciwstawilam sie Rodzicowi... (tacie)..wolalabym pogadac na skype noc , przegadac smiac sie (jak byl w portugalii rozmawialismy 3 razy dziennie , wpatrzony byl jak w malowane ciele) gdy ja nie wierzylam on mowil; damy rade , nie rezygnuj. TERAZ. przyjechal do niego najlepszy przyjaciel z Porto, i lekko sadzę.. ze namawia go na balety, bo jak to z nim nie wyjdzie?.. a wiem ze oni razem to lancuch tylko potrzebny!, nie raz sie klocilismy przez tego kumpla...yyhh.. mieszzkaja razem i teraz po prostu nie ma na mnie czasu... powiedzialam ze mamy rozne oczekiwania..przestal dzwonic/ pisal smsy az wkoncu , ze nighy go nie zrozumiem i mam racje. wina zzucona na mnie. Pisze ze mnie kocha , ale ja jego nie rozumiem, ja chce tylko spac spokojnie wiedzac ze ni c nie odwali///.. jednak zdjecia na FACEBOOk tego nie pokazuja,! wolny strzelec otoczony laskami, ktore na nim wiszą!! jak zaufac.. teraz ju z po ptokach:(
Skoro on nie chce się z Tobą związać na poważnie to może odpuść?nic na siłę.
Widać ,że chyba nie masz do niego zaufania , skoro obawiasz się o jego imprezy,więc to też nie najlepiej świadczy.
Związek na odległość przerabiałam i muszę przyznać chłopakowi trochę racji, byłaby lipa.Napisałaś ,że jesteś gotowa przeprowadzić się do Wrocławia , ale mimo tego on nie jest zainteresowany?odpuść więc,bo najwyraźniej mu nie zależy?
Zdjęcia na facebooku z dziewczynami i imprezy? chłopak chce się pewnie jeszcze wyszaleć i nie w głowie mu poważne związki, a przynajmniej z Tobą jak widać.
tylko teraz wypisuje mi że ciezko mu, ze nie spi, ze teskni, oglada zdjecia!ze pewnie juz zapomniałam, po co to , robi mi wode z mozgu! pisze ze kocha i zawsze bedzie kochal!!! przeciez do cholery jak ktos kogos kocha robi dla niego wszystko !!! Nie zrozumiem facetów nigdy chyba!!!!!!!!!!!
6 2010-09-22 12:24:28 Ostatnio edytowany przez november (2010-09-22 12:26:36)
Hej Karolino. Gdyby nie kilka moich związków, z pewnością powiedziałabym Ci, żebyś spróbowała walczyć o tę relację, pomimo tego, że koleś nie do końca wykazuje inicjatywę. Powiem nawet (nie weź tego do siebie), że być może radziłabym zdecydować się na taką naiwność, by spróbować organizować sobie życie we Wrocku. Jest jedno ale. Nie po doświadczeniach, które pokazały mi, że są sytuacje, w których pozostaje tylko spasować.
Miałam kiedyś chłopaka ze Słowacji, i w sumie nie jest to przecież koniec świata. On jednak widocznie myślał podobnie, jak Twój Portugalczyk. Chciałam się nawet przeprowadzić do Bratysławy;D (śmiać mi się z tego chce teraz). Niestety to się wszystko rozeszło po kościach. Kiedy spotkaliśmy się ostatni raz obydwoje płakaliśmy, ale wiem, że to po prostu wymaga chęci z obu stron.
Nic na siłę. Być może Twój facet w inny sposób sobie wyobrażał Waszą relację. Sądzę, że każda próba z Twojej strony by ułożyć coś na nowo może raczej spotykać się z jego niechęcią - w sytuacji, kiedy on nie chce...
Co wynika z tego listu?
dzieki november ![]()
... nie zbyt pozytywny układ zdarzeń, ale masz racje
tylko kurcze nie wiem co ze soba zrobic !!
???????
Dostalam maila od pewnej dziewczyny, zeby szalec tak jak on, ! niech zobaczy co straci, ale mam sie mscic??? nawet teraz nie w glowie mi balet, wszystko mi go przypominaa!!! to po prostu nie fair!
W sytuacji, kiedy on się wykręcił tyłkiem, Twoja zabawa na całego i tak nie zostanie odebrana przez niego we właściwy sposób, więc to raczej nie jest dobry pomysł. Wiem, że to jest trudne, ale sądzę, że każdy musi znaleźć swój właściwy sposób "trawienia" minionego związku. Ja np. wtedy napisałam bajkę na ten temat;p heh. W ogóle "wypisywałam z siebie" emocje. A kiedy czekałam na swoje rzeczy, które miał mi wysłać pocztą, byłam spokojna. Kiedy otwierałam paczkę i czytałam list, popłynęła mi tylko jedna łza. I wtedy wiedziałam, że to koniec.
Moim zdaniem Kochanie powinnaś całkowicie zerwać ten związek.
Wiem, że może jestem teraz okrutna w tym co powiedziałam, ale tak będzie lepiej. Znacie się zaledwie rok, bardziej moim zdaniem po tym co przeczytałam i wywnioskowałam byliście dla siebie przyjaciółmi...
Pomyśl, jeżeli tak jest teraz to jak będzie Wasz związek wyglądał za kolejny rok czy dwa? Jeżeli on sobie z tego nic nie robi i gra Twoimi uczuciami, lepiej przecierpieć to teraz niż męczyć się w fikcyjnym związku. Tym bardziej, że skoro jesteś rozrywkową dziewczyną znajdziesz sobie szybcutko innego i o nim zapomnisz:)
Pamiętaj najgorszy jest zawsze pierwszy krok, a każdy następny jest łatwiejszy:)
Nie martw się i nie poddawaj, bo dasz radę! Ja chętnie Ci pomogę w takim stopniu a ilę będe potrafiła.
Ściskam cieplutko;*
Cześć dziewczyny ciekawa jestem co u Was i jak udało Wam się wyjść z "doła".
czytam bo szukam odpowiedzi czy jestem zwyczajnie naiwna, czy nie wiem jak postępować z takim facetem.
Mieszkamy w różnych miastach. On ma pracę związaną z przenoszeniem się tam gdzie akurat trzeba w mojej okolicy jest od roku poznaliśmy się przypadkiem. jakieś 3 miesiące temu zaprosił mnie na spotkanie bardzo się broniłam bo nie wierze w żadne "randki w ciemno" w sumie to mnie kumpela niemal wypchnęła siłą. Ale okazało się być bardzo fajnie... Nie było się do czego przyczepić. Dzwonił pisał zabiegał..... kilka razy się spotkaliśmy było cudownie. potem pojawiły się u niego problemy w pracy chyba sytuacja go przerosła, mówi mi że "nie ma do tego głowy". Nie jest w ta wplątana żadna inna. Więc nie wiem czy zwyczajnie nie chce być ze mną i powinnam przestać się łudzić że coś z tego będzie jeśli zawalczę... Tylko co ja mam zrobić? przyszło mi do głowy aby mu zaproponować wspólne mieszkanie. Całe dnie jesteśmy w pracy to wieczory mielibyśmy dla siebie ale boje się że wyjdę na desperatkę... wstydzę się sama przed sobą że wytrzymuje to wszystko bo tak mi na nim zależy... a on nie ma dla mnie czasu.
Kochana moja Jedna z Was:)
U mnie w porządeczku. Jak widać od początku dość dobrze radzę sobie z nową sytuacją i szczerze mówiąc już całkowicie zapomniałam o moim byłym?
Jest to całkowicie i definitywnie zakończony rozdział w moim życiu.
Teraz liczy się jedynie mój mały kolorowy świat - nic poza tym!
Jeżeli wyście z doła to tutaj masz moją całą historię jak to wyglądało:)
http://www.netkobiety.pl/t16873.html
A co do Twojej sytuacji to moim zdaniem powinnaś zerwać z nim kontakt i totalnie to olać?Jak naprawdę będzie mu zależało to będzie się starał i sam zaproponuje zamieszkanie razem?jeżeli nie to już to powinno Ci dać do myślenia ![]()