Czesc Wam ![]()
Długo nosiłam się z zamiarem napisania mojego problemu na forum,ale w końcu postanowiłam poprosić Was o radę:)
Na wstępie chciałabym przeprosić Was jeśli piszę tu gdzie nie trzeba, jestem tu nowa i narazie niewiele się orientuję co gdzie i jak.
Przeczytałam kilka wątków i myślę , że żaden nie pasuje do mojej histori, więc postanowiłam założyć nowy.
Prosiłam kiedyś Boga o poznanie faajnego chłopaka.Długo nie czekałam,bo już za jakiś miesiąc poznałam Tomka(w moim wieku). Niestety nie w realu,a przez internet.Nie była to żadna strona randkowa,ani nic,nigdy nie miałam na takich stronach konta i jak narazie nie zamierzam.Po prostu weszłam na pewną stronę (nie chcę dokładnie podawać,aby przypadkiem on tego nie przeczytał) i jakoś zaczęliśmy ze sobą pisać.Pod wieczór poprosił o mój numer gg. Dałam. Rozmawialiśmy codziennie, zawsze gdy tylko pojawiałam się na dostępnym on od razu do mnie pisał. Pisaliśmy o szkole, co słychać, jak minął dzień. Z każdym dniem poznawaliśmy się lepiej.Myślę,ze z czasem zaczęło nam na sobie zależeć. Kiedyś podczas rozmowy i standardowego pytania co słychać, co porabiasz , napisał mi że pisze z koleżanką, "ale to TYLKO zwykla koleżanka".Poczułam się tak jakby się przede mną tłumaczył,a wcale od niego tego nie oczekiwałam. Przez miesiąc było tak cudownie.Po miesiącu jakoś podczas miłej rozmowy wyjechał z chamskim tekstem. Nie był on bezpośrednio skierowany do mnie, ale też nie było mi miło tego czytać. Zanim zdążyłam cokolwiek mu na to odpisać zaczął mnie przepraszać. Czasami myslalam,zeby skonczyc tę znajomość, ale już za bardzo mi na Nim zależało. Przypomniałam sobie wszystkie cudowne rozmowy z Nim, szkoda mi było to wszystko przekreślać. Mimo iż z drugiej strony wiedziałam ze jak mi już na Nim zależy to potem będzie jeszcze bardziej , a wszystko kiedyś się skończy i będę cierpieć. Nie wiedziałam co robić więc przeczytałam sobie horoskop , a coo
pisało w nim, żebym szła za głosem serca,a nie rozumu. Więc poszłam i kontynuowaliśmy znajomość
No i następny cudowny miesiąc, codzienne rozmowy i nagle cisza! Wchodze na gadu, jego nie ma. Nastepnego dnia to samo. Po tygodniu tej ciszy zaczęłam sobie dawać z Nim spokój, starałam się o Nim nie myśleć. Myślałam,że nie chce ze mną już gadać. Nie wiedzialam tylko czemu. Skasowalam Jego nr, żeby było mi łatwiej zapomnieć. Chociaż były chwile kiedy pod wpływem emocji chciałam mu wyrzucić wszystko co myślę. Na szczescie nic nie napisalam. W końcu pewnego pięknego wieczoru dostałam wiadomość od nieznanego numeru. jak juz sie zapewne domyślacie był to Tomek.Przepraszał ze tak dlugo nie pisał, wytłumaczył się.No i znowu zaczęlismy pisac.Tylko tym razem nie codziennie, a co 3-4 dni.Czasem potrafił nie pisać tydzień.
A własnie , chciałam jeszcze napomknąć,że przez pierwszy miesiąc zwracaliśmy się po imieniu, potem jeszcze dochodziło "mój/moja" na koniec zaczął pisać "kochanie". wiem, ze to być może nic wielkiego, ale wiem też, ze słowa "Kocham Cie'' wiele dla niego znaczą. Nigdy mi ich nie napisał, więc to chyba dobrze o Nim świadczy.
W ostatnim czasie pisaliśmy co kilka dni, co tydzień,czasami dłużej. Pokłóciliśmy się. Zirytowało mnie,że piszmy ze sobą ok.5 miesiecy ,a on nie pamieta o mnie rzeczy, które powinien wiedzieć o osobie, na ktorej mu "Zalezy". Przepraszał,pisał ze mu zależy, że nie chce mnie stracić, że się zmieni i będzie tak jak kiedyś. Co do tego ostatniego akurat miałam wątpliwości,bo wiem ze nigdy nie będzie tak jak było kiedyś ,na początku . A szkoda. Za kilka dni napisał mi co z nami będzie, czy mu wybaczę. Napisałam,że możemy spróbować jeszcze raz. Od tego momentu cisza. 3 dni nie pisaliśmy, 4 dnia chował się przede mną na gadu. Jak tylko pojawiałam się na dostepny on momentalnie znikał. Byłam strasznie zła,ale postanowiłam się uspokoić. Tłumaczyłam sobie że być może musi to sobie wszystko poukladać. Nie było to dla mnie łatwe, ale postanowiłam dać mu czas i nic nie pisać, tylko poczekać na wiad.od Niego.Zawsze on pierwszy do mnie pisał. A może on ma takie samo podejście jak ja, może czeka aż ja napiszę do Niego? i tu się koło zamyka. Ja czekam, być może on też i się oboje nie doczekamy.
Ważne jest też to, że jak tylko widzę ,że jest On dostepny to pojawia mi się takie przyjemne ciepełko w brzuszku. Albo to tzw. "motylki" albo akurat mi się wtedy pokarm trawi
No nie wiem, w każdym badź razie jestem 100% pewna ,że mi na Nim zalezy. Mielismy się też spotkac na wakacje. Bardzo bym chciała , boje sie tylko że nie mielibyśmy o czym gadać, albo że się sobie nie spodobamy, choć oboje widzielismy się na nk. Zastanawiałam się czy może to też jest przyczyną Jego milczenia. Zostal miesiąc wakacji,czasu coraz mniej, a on obiecał przyjechać. Moze teraz zmienił zdanie i mu głupio, wiec woli nie pisać...
A pierwsze zdania zaczynające moja historię napisałam nie bez powodu.Prosiłam o chłopaka, podałam swoje wymagania
i za niedlugo poznałam Tomka, który dokładnie odpowiadał moim wymaganiom co do charakteru. Wiec mialam podstawy aby sądzić ,że poznałam Go nie bez powodu. Podobno przypadki nie istnieją. Tym bardziej ze poznaliśmy się na stronie na której jest pełnoo ludzi z róznych miast, wojewodztw. A Tomek akurat jest z mojego wojewodztwa i ok 100 km ode mnie. tak swietnie się dogadywaliśmy, nie wiem dlaczego wszystko musiało się popsuć.
Podsumowując: On milczy a ja szukam przyczyny.Wiem,że to jest bezsensu bo sama nigdy nie zrozumiem o co mu chodzi. Cały dzień o Nim myślę , nie mogę jeść, spać, zasypiam myśląc o Nim, budzę się-myslę o Nim. I cały dzień to samo. Ostatnio płaczę z tej bezsilności i mam tego dosyć juz ![]()
i tu mam do Was prośbę. Pomóżcie mi zrozumieć Jego zachowanie. Nie oczekuję porad w stylu"olej go,nie myśl o Nim" bo wiadomo,że to będzie strasznie trudne.Wiem,ze byc moze wydaje sie Wam ,ze jestem młoda,głupia,naiwna. Ale bardzo liczę na Waszą pomoc. czytałam niektóre wątki i widziałam,że staracie się pomóc innym z ich problemami. Będę Wam bardzo wdzieczna.
ps.Przepraszam za baaaardzo długi opis,ale naprawdę trudno jest krótko streścić te 5 miesięcy. ![]()
Pozdrawiam ![]()