hej, co zrobic jak ustosunkowac się do rodziny, która całe życie izolowała sie od innych, myślała ze jest kim lepszym, lepiej wykształconm inteligentniejszym.., chodziła na np wesele tylko tych ,,lepszych,, bogatszych a innych miała za nic,
ostatnio spotkałam takiego członka rodziny na cmentarzu powiedziałam dzien dobry, czesc i tyle , po czym zostałam za plecami naobrazana ze sie nie przyznaje do rodziny itp itd czy cos ze mną jest nie tak?
Ale czym ty się przejmujesz? Masz z nich jakis pożytek? Jesteś zależna od nich?
nie. kompletnie nie, chciałam zapytac o interpretacje sytuacji innych obiektywnych bardziej.., bo moze ze mną jest cos nie tak
To z nimi jest coś nie tak, szkoda czasu na takich ludzi.
"ostatnio spotkałam takiego członka rodziny na cmentarzu powiedziałam dzien dobry, czesc i tyle , po czym zostałam za plecami naobrazana ze sie nie przyznaje do rodziny itp itd czy cos ze mną jest nie tak?" - jak jedno łączy się z drugim? Nie widzę powiązań.
O co tak naprawdę chodzi Malwina? Nie podałaś zbyt wielu szczegółów.
Ale cała rodzina jest taka? Malo prawdopodobne..
Olać takich ludzi.
Niech sami duszą się w oparach swoich pierdów i przekonaniu o swojej wyższości.
Olać takich ludzi.
Niech sami duszą się w oparach swoich pierdów i przekonaniu o swojej wyższości.
Zgadzam sie, olać olewusów.