komicznynick napisał/a:Excop napisał/a:Przede wszystkim, przestań mówić o matce Twojego dziecka per "żona", chyba, że z tym określeniem "była".
Taka jest rzeczywistość, którą wykreowałeś lata temu.
Chcesz niby jej szczęścia, ale moim zdaniem, tylko takiego, które zależałoby od Ciebie.
Komu i czego zazdrościsz?
Jemu, bo potrafił jej dać to, czego Ty nie nie chciałeś jej ofiarować?
Czy jesteś raczej zły, że ona śmie być szczęśliwa z kim innym, niż Ty?Jemu , bo posiada te cechy , których brak było mi . Bo ma kobietę , której pragnę , którą kocham ... Ale nie ważne .
Dziś byłem z córką w kinie . Znowu wspomniała coś o tamtym . Powiedziała , że Tomek ( on ) zdradza mamę , a ona się na to godzi... Co mam z tym zrobić ... Nie wiem czy córka zmysla . Powiedziałem jej dzisiaj by nie wtracala się do ich życia , że to sprawy dorosłych ...Dobrze zareagowałeś na słowa córki, nawet jeśli to prawda, co mówi.
Ty również nie ingeruj w życie tych dwojga, bo matka dziewczynki jest silną kobietą, z tego co piszesz.
I poradzi sobie z tym bez Twojej pomocy, zaś ingerencją możesz narobić więcej szkód w ich związku, niż pomóc.
Chyba, że Ci na rękę ewentualne ich kłopoty małżeńskie.
Twoje deklaracje o pragnieniu jej szczęścia należałoby uznać w takim wypadku za pustosłowie.Natomiast nie widzę przeszkód, by z była żoną porozmawiać o córce. Między innymi o jej relacjach z mężem Twojej byłej i zmianach w zachowaniu córki.
Bo przecież masz prawo wiedzieć, jak wygląda opieka nad nią pod okiem matki.
Wówczas będziesz miał jakąś możliwość weryfikacji słów córki, bez "wtrącania się".
Dzięki , właśnie tak zrobię .