Witam,
ODŚWIEŻAM SWÓJ WĄTEK...
Kilka miesięcy temu, dokładnie 21 grudnia 2012 narzeczona zaproponowała przerwę, ponieważ nie wiedziała co do mnie czuje. Minął miesiąc i oświadczyła mi, że to koniec. Odeszła ode mnie. Powiedziała, że chciała aby było dobrze, ale w jej głowie coś się zmieniło. Czułem się mocno chujowo. Na walentynki i dzień kobiet wysłałem jej drobiazg, mieszkamy 50km od siebie... Kocham ją dalej. Myślę o niej. Nie widzę siebie z kimś innym. Mam ją przed oczami. Mamy kwiecień. Czyli minęło parę miesięcy. Od miesiąca nie miałem z nią żadnego kontaktu. Ostatni raz rozmawialiśmy w marcu po dniu kobiet, zapytałem o spotkanie, ale ona odparła, że to jeszcze za wcześnie, bo skoro cierpię, to spotkanie z nią wywoła jeszcze gorszy efekt. Nie była w stanie mi powiedzieć, czy coś między nami będzie.
Chcę ją odzyskać, chcę walczyć, ale nie wiem jak. Ciężko mi uwierzyć w to co się stało. 3 lata razem i pękło coś. Proszę o rady kobiet i mężczyzn. Czekać dalej do skutku na jej znak? Czy samemu coś organizować. Święta olałem, nie odezwałem się do niej, liczyłem, że może się odezwie z życzeniami, niestety.
Help.
Związek trwał 3 lata, 1,5 roku to narzeczeństwo. Mieszkaliśmy razem ponad rok. Mieliśmy dla siebie całe mieszkanie, było super. Ponoć coś się u niej odmieniło, jak przez jakąś pierdołę, nie odzywaliśmy się do siebie przez tydzień. Ani ona, ani ja przez ten czas nie wyciągnęliśmy ręki. To było w marcu 2012 roku. Potem ona się odezwała pierwsza po tygodniu i powiedziała, że tak nie może być. I się zaczęło, odwołała ślub. Potem było niby lepiej. Wspólne wyjazdy, wakacje. Po pół roku rzuciłem temat ślubu, powiedziała, że trzeba będzie coś z tym robić. Ucieszyłem się, myślałem, że wsio idzie na dobre. Jednak za szybko się podjarałem. Pojechaliśmy jeszcze razem na urlop grudniowy do Egiptu. Po powrocie oświadczyła, że chce przerwy, aby zobaczyć co dalej, bo nie wie co myśli, co jest w jej głowie. Miesiąc minął. W styczniu 2013 powiedziała, że koniec, bo nic się nie zmieniło, dalej jest tak samo, tak samo czuje, czyli nie wie co czuje. Od rozstania minęło dokładnie 2,5 miesiąca. Przez ten okres były dwa kontakty, walentynki i dzień kobiet. Nie wiem co u niej się dzieje. Nie jestem osobą, która by wypytywała znajomych, bo i tak jej by przekazali, to bez sensu. Dziewczyna nie jest z pierwszej łapanki, to porządna kobieta z wartościami z dobrego domu.