Mam już wyrzuty sumienia, że piszę tutaj tylko wtedy jak mam problem, ale nie jestem w stanie radzić innym dopóki sam nie uporam się ze swoimi...
"Naprawdę Cie kocham, ale nie chce z Tobą być" to są słowa, które zabolały mnie (i myślę, że każdego by zabolały na swój sposób) najbardziej, jak nigdy żadne inne. Kocham tę dziewczynę, a właściwie kobietę nad życie, gdy się poznaliśmy wiedziałem, że nie mogę odpuścić, że musi to się skończyć czymś więcej niż tylko znajomością - udało się. Zakochaliśmy się w sobie, to nie było, nie jest zauroczenie to jest miłość, wspólne chwile, wspólne plany, wspólne życie. Wszystko potoczyło się szybko, jej przeprowadzka na drugi koniec Polski, zrezygnowała ze starego życia, ze znajomych z bliskości rodziny i domu rodzinnego, żeby być ze mną i przy mnie. Po kilku miesiącach zamieszkaliśmy razem, ona bardzo tego chciała, chciała być ze mną, chciała żebyśmy mieli "własne" mieszkanie, nigdy nie chciała mieć dzieci, ale "z Tobą chce mieć dziecko, nie teraz, ale za 3-4lata", zawsze utwierdzała mnie w przekonaniu, że jest ze mną szczęśliwa, że jej ze mną dobrze, że nie chce nikogo innego, że nie chce nic zmieniać, jeszcze kilka dni temu mówiła to samo, aż do wczoraj...(oczywiście byłem/jestem też czasami zazdrosny, ale to wszystko w granicach rozsądku i dobrego smaku) Wczorajszy dzień był normalny, wróciła z pracy, zrobiliśmy obiad, rozmawialiśmy, oglądaliśmy jakieś"śmieci" na allegro, zastanawialiśmy się co możemy dokupić do mieszkania.. aż do wieczora, kiedy się położyliśmy powiedziała, że nie chce żyć w 'stadzie', "dwoje to już stado", że czuje się źle, jak na łańcuchu, że chce się wyszaleć.. dodając przy tym, że naprawdę mnie kocha i że jej zależy.. ale nie chce ze mną być i że jest jej chyba źle.. Wiem, że mnie kocha, to da się odczuć, ja wiem kim ona dla mnie jest i ile dla mnie znaczy, co dla mnie zrobiła, co poświęciła, ja czuje i wiem, że to jest ta jedyna..
Pomóżcie, poradźcie, co mam zrobić, jak mam zrobić, żeby się zastanowiła, zmieniła swoje podejście, żeby dała nam szanse, żebyśmy razem spróbowali, zmienili to, żeby była szczęśliwa będąc ze mną..
Pozdrawiam,
K.