netkobietyWszystkie działy
Psychologia kariery - moja kariera zawodowa

Rzeczywisty brak pracy czy niechęć do zmian i lenistwo?

80 odpowiedzi16 898 wyświetleńzałożony przez Eileen, 23.08.2014

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » PSYCHOLOGIA KARIERY - MOJA KARIERA ZAWODOWA » Rzeczywisty brak pracy czy niechęć do zmian i lenistwo?

Strony Poprzednia 1 2

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 66 do 81 z 81 ]

66

Odp: Rzeczywisty brak pracy czy niechęć do zmian i lenistwo?

Adikami, zastanawiam się, na jakiej podstawie mnie oceniłaś, bo nie bardzo wiem. Wydałaś dość krzywdzącą ocenę wobec mnie. Skoro nie mam doświadczenia, to czy jest w ogóle sens w tym, żebym szukała pracy, skoro bez doświadczenia nigdzie jej nie dostanę? Dlaczego uważasz, że czymkolwiek się zasłaniam? Może po prostu za dużo razy trafiłam na przypadki, gdzie ludziom się nie udało? Może w mojej ocenie za dużo mam do stracenia?  Może po prostu szukam kogoś, kto mi da konkretne wskazówki, gdzie konkretnie mogę pytać i o co, żeby mieć szansę wyjść na prostą? Nie wiesz kompletnie nic o moich umiejętnościach ani o wątpliwościach. Wydałaś prosto i szybko ocenę - bo TY znasz ludzi, którzy mając tylko laptop i internet założyli własną działalność, więc ja z pewnością się zasłaniam. Oczywiście w tym momencie bez znaczenia zupełnie jest fakt, że ja znam ludzi, którym się NIE udało, którzy pomylili się przeceniając swoje możliwości i teraz mają masakryczne problemy. Nie znam ludzi, którzy w ostatnim czasie założyli działalność i im się wiedzie.
I jakim prawem stwierdzasz, że nie mam parcia na sukces? Nie wiesz, czego chcę od życia. Jasne, byłoby świetnie zarabiać nawet 30 tys/msc, mieć własną, prężnie rozwijającą się firmą, piękny dom (ba, nawet wiem, jaki...)... Ale jestem realistką i przede wszystkim mam parcie na przetrwanie. W tej chwili myślę o tym, co potrzebuję na już. Tak na najbliższy rok, góra dwa, żeby móc opłacić studia i móc opłacić młodemu przedszkole. Ale teraz zastanawiam się, czy w ogóle mam jakiekolwiek szanse, bo szczerze w to wątpię.
Nie jestem z gatunku tych osób, które słysząc negatywną krytykę z przekory pokazują, że druga osoba się myli. Jestem w tym miejscu, gdzie potrzeba konkretnych wskazówek i pozytywności, a jeśli koniecznie potrzebna jest krytyka, to konstruktywna.

Co do PS. Gdybym miała takie doświadczenie i umiejętności w handlu, to pracowałabym zapewne w międzynarodowym kolosie i nie byłoby przede mną zamkniętych drzwi. NIestety jestem zwykłą, prostą dziewczyną ze wsi, która uzna za cud, jeżeli znajdzie pracę za ladą w podrzędnym spożywczaku, bo to będzie dawało względnie stały dochód sięgający tych 1200 zł netto. Tak, w tej chwili mi to wystarczy.

67

Odp: Rzeczywisty brak pracy czy niechęć do zmian i lenistwo?
Cashmire napisał/a:

Adikami, zastanawiam się, na jakiej podstawie mnie oceniłaś, bo nie bardzo wiem. Wydałaś dość krzywdzącą ocenę wobec mnie. Skoro nie mam doświadczenia, to czy jest w ogóle sens w tym, żebym szukała pracy, skoro bez doświadczenia nigdzie jej nie dostanę? Dlaczego uważasz, że czymkolwiek się zasłaniam? Może po prostu za dużo razy trafiłam na przypadki, gdzie ludziom się nie udało? Może w mojej ocenie za dużo mam do stracenia?  Może po prostu szukam kogoś, kto mi da konkretne wskazówki, gdzie konkretnie mogę pytać i o co, żeby mieć szansę wyjść na prostą? Nie wiesz kompletnie nic o moich umiejętnościach ani o wątpliwościach. Wydałaś prosto i szybko ocenę - bo TY znasz ludzi, którzy mając tylko laptop i internet założyli własną działalność, więc ja z pewnością się zasłaniam. Oczywiście w tym momencie bez znaczenia zupełnie jest fakt, że ja znam ludzi, którym się NIE udało, którzy pomylili się przeceniając swoje możliwości i teraz mają masakryczne problemy. Nie znam ludzi, którzy w ostatnim czasie założyli działalność i im się wiedzie.
I jakim prawem stwierdzasz, że nie mam parcia na sukces? Nie wiesz, czego chcę od życia. Jasne, byłoby świetnie zarabiać nawet 30 tys/msc, mieć własną, prężnie rozwijającą się firmą, piękny dom (ba, nawet wiem, jaki...)... Ale jestem realistką i przede wszystkim mam parcie na przetrwanie. W tej chwili myślę o tym, co potrzebuję na już. Tak na najbliższy rok, góra dwa, żeby móc opłacić studia i móc opłacić młodemu przedszkole. Ale teraz zastanawiam się, czy w ogóle mam jakiekolwiek szanse, bo szczerze w to wątpię.
Nie jestem z gatunku tych osób, które słysząc negatywną krytykę z przekory pokazują, że druga osoba się myli. Jestem w tym miejscu, gdzie potrzeba konkretnych wskazówek i pozytywności, a jeśli koniecznie potrzebna jest krytyka, to konstruktywna.

Co do PS. Gdybym miała takie doświadczenie i umiejętności w handlu, to pracowałabym zapewne w międzynarodowym kolosie i nie byłoby przede mną zamkniętych drzwi. NIestety jestem zwykłą, prostą dziewczyną ze wsi, która uzna za cud, jeżeli znajdzie pracę za ladą w podrzędnym spożywczaku, bo to będzie dawało względnie stały dochód sięgający tych 1200 zł netto. Tak, w tej chwili mi to wystarczy.

Moja pierwsza działalność nie wypaliła. Był to salon zabaw dla dzieci, na który m.in. wzięłam kredyt. Byłam w trakcie rozwodu i miałam dwuletnie dziecko, które całe dni spędzało ze mną w pracy. Po 6 miesiącach dokładania zamknęłam swój salon. Za pieniądze ze sprzedaży kupiłam sklep spożywczy. Teraz jest dobrze. Nie można poddawać się. Kto nie ryzykuje, ten nic nie ma.

68

Odp: Rzeczywisty brak pracy czy niechęć do zmian i lenistwo?

Ja myślałam o kwiaciarni, ale w mojej miejscowości były już trzy i żadna nie przetrwała zbyt długo. Zwyczajnie nie ma zapotrzebowania u nas na coś takiego. A w najbliższych miejscowościach jest masa kwiaciarni. Sklep z odzieżą też był i też lipa - ludzie z małej miejscowości nie będą się ubierać w jednym sklepie, tylko dopłacą i będą kupować w większej miejscowości. Knajpy prowadzić nie chcę... Mogę pracować w knajpie, ale męczyłabym się prowadząc ją.
Ale tak się jeszcze zastanawiam... Może by tak rękodzieło? Nie powiem, że jestem dobra w te klocki bo są lepsi ode mnie, ale... coś tam jednak potrafię. A zdaje się, że to nie dość, że jeszcze z mody nie wyszło, to w sumie chyba nawet dobrze jeszcze moda na to nie zdążyła przyjść. Słuchajcie, ja nie wiem, serio. Mieszkam na wsi - małe zadupie na Górnym Śląsku. Nie wiem, co się dzieje w miastach a na Katowicach ciężko jest się wzorować. Nie wiem, w którym kierunku mogłabym iść. A takie błądzenie po omacku nic nie da.

69

Odp: Rzeczywisty brak pracy czy niechęć do zmian i lenistwo?

A ja się zastanawiam - strzał w ciemno - nad przedszkolami. Ciągle słyszę, że tu nie ma miejsca, że dziecko nie pójdzie, że... Nie mam zielonego pojęcia, jak wyglądają wymogi, bo nigdy mnie to nie interesowało, dzieci nie lubię, ale może to jakiś pomysł?

70

Odp: Rzeczywisty brak pracy czy niechęć do zmian i lenistwo?

Eileen, mogę się poorientować w sobotę trochę, jak to z zakładaniem przedszkola jest. W sobotę akurat będę się widziała z kimś, kto może coś wiedzieć na ten temat. Ja osobiście pomysł jako taki uważam za dobry. Ale jak Ty sama siebie w tym widzisz?

71

Odp: Rzeczywisty brak pracy czy niechęć do zmian i lenistwo?

Oj, siebie w ogóle w tym nie widzę, nie znoszę dzieci i mam pracę, która mi odpowiada. big_smile To był tylko taki luźny pomysł, a nuż ktoś coś z tym zrobi. tongue

72

Odp: Rzeczywisty brak pracy czy niechęć do zmian i lenistwo?

Również nie orientowałam się w prawnych wymogach, ale wydaje mi się, że wszystko związane z dziećmi jest perspektywiczne. Również wszelkiego rodzaju formy opieki nad dziećmi. Żadna grupa społeczna nie jest tak wdzięcznym klientem jak młodzi rodzice.

Opiekowanie się dzieckiem/dziećmi to jest jakiś pomysł na pracę nawet w małych miejscowościach. Mimo wszystko nie każdy ma babcie skłonne siedzieć z maluchem gdy rodzice są w pracy. Owszem, rzadko taką opiekunkę zatrudnia się oficjalnie, ale nawet niańczenie dzieci "na czarno" daje jakieś dochody i jest lepsze niż ubolewanie kolejne miesiące, że nie ma pracy...

73

Odp: Rzeczywisty brak pracy czy niechęć do zmian i lenistwo?
Cashmire napisał/a:

Adikami, zastanawiam się, na jakiej podstawie mnie oceniłaś, bo nie bardzo wiem. Wydałaś dość krzywdzącą ocenę wobec mnie. Skoro nie mam doświadczenia, to czy jest w ogóle sens w tym, żebym szukała pracy, skoro bez doświadczenia nigdzie jej nie dostanę? Dlaczego uważasz, że czymkolwiek się zasłaniam? Może po prostu za dużo razy trafiłam na przypadki, gdzie ludziom się nie udało? Może w mojej ocenie za dużo mam do stracenia?  Może po prostu szukam kogoś, kto mi da konkretne wskazówki, gdzie konkretnie mogę pytać i o co, żeby mieć szansę wyjść na prostą? Nie wiesz kompletnie nic o moich umiejętnościach ani o wątpliwościach. Wydałaś prosto i szybko ocenę - bo TY znasz ludzi, którzy mając tylko laptop i internet założyli własną działalność, więc ja z pewnością się zasłaniam. Oczywiście w tym momencie bez znaczenia zupełnie jest fakt, że ja znam ludzi, którym się NIE udało, którzy pomylili się przeceniając swoje możliwości i teraz mają masakryczne problemy. Nie znam ludzi, którzy w ostatnim czasie założyli działalność i im się wiedzie.
I jakim prawem stwierdzasz, że nie mam parcia na sukces? Nie wiesz, czego chcę od życia. Jasne, byłoby świetnie zarabiać nawet 30 tys/msc, mieć własną, prężnie rozwijającą się firmą, piękny dom (ba, nawet wiem, jaki...)... Ale jestem realistką i przede wszystkim mam parcie na przetrwanie. W tej chwili myślę o tym, co potrzebuję na już. Tak na najbliższy rok, góra dwa, żeby móc opłacić studia i móc opłacić młodemu przedszkole. Ale teraz zastanawiam się, czy w ogóle mam jakiekolwiek szanse, bo szczerze w to wątpię.
Nie jestem z gatunku tych osób, które słysząc negatywną krytykę z przekory pokazują, że druga osoba się myli. Jestem w tym miejscu, gdzie potrzeba konkretnych wskazówek i pozytywności, a jeśli koniecznie potrzebna jest krytyka, to konstruktywna.

Co do PS. Gdybym miała takie doświadczenie i umiejętności w handlu, to pracowałabym zapewne w międzynarodowym kolosie i nie byłoby przede mną zamkniętych drzwi. NIestety jestem zwykłą, prostą dziewczyną ze wsi, która uzna za cud, jeżeli znajdzie pracę za ladą w podrzędnym spożywczaku, bo to będzie dawało względnie stały dochód sięgający tych 1200 zł netto. Tak, w tej chwili mi to wystarczy.

Oceniłem ciebie na podstawie twoich słów. Prowadząc firmę oceniam osoby w taki sposób, w jaki są one przydatne dla firmy. Nie jest to ani krzywdzące, ani zachwycające, ale takich osób jak Ty mam najwięcej. I co mam im powiedzieć? Co ty byś chciała usłyszeć? Ze jest ok? nie jest.
Jakim prawem piszę że nie masz parcia na sukces... No chociażby takim że "wystarczy mi 1200". Moja żona także była prostą dziewczyną ze wsi. Na studiach przez dwa lata miała niechlubny epizod w swoim życiu, ale na rodzinę wogóle nie mogła liczyć. Jednak później postawiła sobie cel i poszła do przodu.
Moje wskazówki uważam za jedne z najbardziej konkretnych, ale masz z nimi problem.
Piszesz o ludziach, którym się nie udało. Mnie także nie nie od razu się udawało. Dwa razy bankrutowałem, ale miałem cel. i ten cel osiągnąłem. Pracuję dla siebie, na swoim, zatrudniam ludzi, których warto zatrudnić, nie obawiam się o przyszłość. Przynajmniej tę na kilka lat do przodu.
Pytanie czy chcesz, czy nie iść taką drogą. Wyznaczając sobie że chcesz zarabiać 1200, będziesz zarabiać tylko tyle.
Masz zalety, ambicje, to widać, ale to za mało.
Nie szukaj kogoś kto poda tobie gotowe recepty i zakupi leki. Przebojowość dzisiaj jest istotna. Ale musisz w siebie zainwestować.

74

Odp: Rzeczywisty brak pracy czy niechęć do zmian i lenistwo?

Wyznaczam sobie cele stopniowo. Weźmy na przykład takie studia - moim celem jest doktorat. Ale w TEJ CHWILI potrzebny mi licencjat i na nim się skupiam. Nie planuję już doktoratu, bo najpierw muszę mieć licencjat. Tak samo podchodzę do kwestii zarobków. Musi być mniej, żeby było więcej. Szklanka nie od razu jest pełna, prawda? Napełnia się stopniowo.

Nie szukam kogoś, kto da mi gotową receptę i wykupi leki. Ale, że zatrzymam się na tej metaforze, dobrze, gdy chorując na coś i wiesz, o co lekarza zapytać albo na co zwrócić uwagę. Przykładowo ja idąc do apteki i kupując leki przeciwbólowe wiem, że od razu muszę powiedzieć, że nie mogę brać niczego z paracetamolem, bo to mi rozwala wątrobę. Ale nie wiedziałam o tym, jak bardzo zwykły apap w moim wypadku jest szkodliwy póki nie wylądowałam w szpitalu na tydzień. Idąc do lekarza wiem, że muszę pytać o konkretne rzeczy, bo przy takiej a nie innej chorobie i przyjmowaniu takich a nie innych leków muszę wiedzieć możliwie jak najwięcej o przepisywanych lekach i ewentualnych bardzo niepożądanych skutkach ubocznych i objawach owych skutków. Ale, żeby zaoszczędzić mi problemów w postaci niekoniecznie prawdziwych informacji, lekarz prowadzący nakierował mnie, na co mam zwrócić uwagę w terminologii i wyjaśniał wszelkie niejasności i wątpliwości. Nie błądziłam po omacku. Widzisz - nie otrzymałam na tacy informacji, musiałam wiele rzeczy doczytać i znaleźć sama. Ale dostałam wskazówki, na co głównie zwrócić uwagę i gdzie szukać.
I to są właśnie konkretne wskazówki - gdzie mogę co załatwić, na co zwrócić uwagę, o co na pewno muszę pytać. Bo nie wiem - nie mam doświadczenia. Pisałeś, że można być zwolnionym z płacenia składek ZUS przez pewien czas. Gdzie dokładnie o to pytać? Gdzie dokładnie znajdę JASNE informacje o tym?  A dotacje? A biznesplan? etc

Piszesz, że Tobie też na początku kilka razy się nie udało. Dlaczego? Co poszło nie tak? Jak udało Ci się ostatecznie uniknąć tego samego? Odpowiedzi na te pytania to po prostu uczenie kogoś - dzielenie się widzą i doświadczeniem. Podejrzewam, że wiele osób byłoby znacznie bardziej "nastawionych na sukces" gdyby lepiej wiedzieli, jak sobie poradzić i że ci, którym się udało, też początkowo mogli odnosić porażki. Istotne jest, jak sobie poradzić z tymi porażkami. Ja tego nie wiem. I nie chcę zostać nagle z długami.

75

Odp: Rzeczywisty brak pracy czy niechęć do zmian i lenistwo?

Cashmire, z Twoich postów biją po oczach istotne zalety: inteligencja, umiejętność analizy, planowania, determinacja. Zatrzymują Cię własne przekonania. Masz zakodowany schemat pokolenia naszych rodziców: trzeba zdobyć wykształcenie w stosownym zawodzie, później znaleźć etatową pracę w tymże zawodzie. Owszem, niektórym to wychodzi i w obecnych czasach, ale jednak współcześnie bardziej liczy się inicjatywa i elastyczność.

Bardzo ważne jest środowisko, w jakim się obracasz. Jeśli wszyscy wokół Ciebie pracują za grosze na etacie - trudno Ci będzie zrobić coś innego. Nie możesz liczyć na wsparcie i pomoc znajomych. Poszukaj sobie więc ludzi o innym podejściu do życia. Oni zapewnią Ci inspirację, podzielą się doświadczeniem. A przede wszystkim - będziesz wiedziała, że można żyć inaczej.

Weźmy na tapetę tę własną działalność. Twoje wyobrażenie o tym jest takie, że trzeba dużo płacić składek, dużo ryzykować, zaciągać kredyty i otwierać jakiś sklep czy gastronomię.
To nieprawda.
Własna działalność gospodarcza oznacza tylko tyle, ze sama za siebie płacisz ZUS (na etacie robi to pracodawca, kosztujesz go kilkaset zł więcej niż wynosi Twoja pensja). Wcale nie musisz mieć "firmy" w potocznym rozumieniu - możesz np. tworzyć te swoje rękodzieła i sprzedawać. Możesz wystawiać rachunki i nie musisz się chować przed US - czyli masz więcej klientów. Możesz iść do jakiejkolwiek firmy i tam pracować prawie tak samo jakbyś była etatowym pracownikiem - tyle, że wtedy nie masz umowy,  po prostu wystawiasz takiemu pracodawcy rachunek czy fakturę. Możesz sprzedawać skarpety na Allegro, możesz zabawiać dzieci na urodzinach - no możesz robić wszystko i szukać nowych możliwości.

O zwolnieniu z ZUS-u nie słyszałam, ale przez pierwsze 2 lata płaci się ok. 400zł miesięcznie.
Najpopularniejsze dotacje są z Urzędu Pracy, ale do tego chyba trzeba mieć status osoby bezrobotnej.

76

Odp: Rzeczywisty brak pracy czy niechęć do zmian i lenistwo?

Właśnie dzisiaj wpadłam na pewien pomysł... Chodzę z dzieckiem na spacery i często zbieramy masę "skarbów" - takie malutkie szyszki olszy, "czapeczki" żołędzi etc... To bardzo ładnie wygląda odpowiednio skomponowane np. jako ozdoba choinkowa nawet. Rozmawiałam dzisiaj z właścicielką miejscowego sklepu - chętnie na święta skupowałaby ręcznie zdobione znicze - materiału w postaci farb do szkła mam aż nadto. Teraz jest chyba najlepszy czas, żeby zacząć działać... A to są tylko przykładowe pomysły wink Ludzie lubią się wyróżniać w jakiś sposób, pokazać się przed znajomymi, że mają coś niepowtarzalnego albo też, nie chcąc być "gorszym", zaopatrują się w to, czym znajomi się chwalą (i najlepiej, żeby było to lepsze, niż to, co u nich widzieli), a rękodzieło właśnie to oferuje, tak myślę. A zrobienie kilku niemalże identycznych rzeczy też w gruncie rzeczy nie jest, przynajmniej w tym wypadku, aż tak kłopotliwe smile Nie spodziewam się oczywiście na początku kokosów, ale myślę, że to dobre na początek. Tylko muszę jeszcze zobaczyć, jak to będzie wyglądało od strony formalnej później. Koleżanka tak dorabia sobie robiąc ręcznie bransoletki z koralików (jak nauczę się większej cierpliwości, to może też spróbuję). A ręcznie malowane szkło wiem, że też się podoba. Może nie schodzi jak świeże bułeczki, ale jednak się sprzedaje.
Dobra, teraz się nakręciłam, ale zobaczymy, co z tego wyjdzie wink

77

Odp: Rzeczywisty brak pracy czy niechęć do zmian i lenistwo?
Cashmire napisał/a:

Właśnie dzisiaj wpadłam na pewien pomysł... Chodzę z dzieckiem na spacery i często zbieramy masę "skarbów" - takie malutkie szyszki olszy, "czapeczki" żołędzi etc... To bardzo ładnie wygląda odpowiednio skomponowane np. jako ozdoba choinkowa nawet. Rozmawiałam dzisiaj z właścicielką miejscowego sklepu - chętnie na święta skupowałaby ręcznie zdobione znicze - materiału w postaci farb do szkła mam aż nadto. Teraz jest chyba najlepszy czas, żeby zacząć działać... A to są tylko przykładowe pomysły wink Ludzie lubią się wyróżniać w jakiś sposób, pokazać się przed znajomymi, że mają coś niepowtarzalnego albo też, nie chcąc być "gorszym", zaopatrują się w to, czym znajomi się chwalą (i najlepiej, żeby było to lepsze, niż to, co u nich widzieli), a rękodzieło właśnie to oferuje, tak myślę. A zrobienie kilku niemalże identycznych rzeczy też w gruncie rzeczy nie jest, przynajmniej w tym wypadku, aż tak kłopotliwe smile Nie spodziewam się oczywiście na początku kokosów, ale myślę, że to dobre na początek. Tylko muszę jeszcze zobaczyć, jak to będzie wyglądało od strony formalnej później. Koleżanka tak dorabia sobie robiąc ręcznie bransoletki z koralików (jak nauczę się większej cierpliwości, to może też spróbuję). A ręcznie malowane szkło wiem, że też się podoba. Może nie schodzi jak świeże bułeczki, ale jednak się sprzedaje.
Dobra, teraz się nakręciłam, ale zobaczymy, co z tego wyjdzie wink

A mówiłem że czasami wystarczy tylko "pomysł komputer i dostęp do sieci"? Miejsc gdzie możesz oferować swoje produkty jest cala masa.
Życzę uporu i sukcesu smile

78

Odp: Rzeczywisty brak pracy czy niechęć do zmian i lenistwo?

No przyznaję - mówiłeś wink

79

Odp: Rzeczywisty brak pracy czy niechęć do zmian i lenistwo?
Cashmire napisał/a:

No przyznaję - mówiłeś wink

Nie każdy kto ciebie poklepie po plecach, chce dla ciebie jak najlepiej.
Mnie także w swoim czasie ktoś przeczołgał. Miałem ochotę gościa zabić. Naprawdę. Dzisiaj za każdym razem kiedy się spotykamy,  a nie mamy już niestety ku temu zbyt częstych okoliczności, dziękuję za szkołę życia.

80

Odp: Rzeczywisty brak pracy czy niechęć do zmian i lenistwo?

Wiesz, studiuję taki kierunek "Doradztwo filozoficzne i Coaching". Nadrzędną zasadą, jaką nam - studentom tego kierunku - się przekazuje, jest to, że osoba, która do nas przychodzi, ma w sobie wszystko, co jest potrzebne do osiągnięcia sukcesu, osiągnięcia swojego celu tyle, że być może sam tego nie widzi.
Szkołę życia miałam w poprzednim związku (i nie jestem za nią wdzięczna) i dowiedziałam się o sobie dość istotnej rzeczy, a w zasadzie kilku - jestem chole*nie zakompleksiona, ale nie bezbronna i postawiona pod ścianą potrafię sobie poradzić. Tyle, że zwykle o tym nie pamiętam, tzn o tym, że potrafię dać sobie radę. I że poproszenie o pomoc w takiej czy innej sprawie to nie ujma na honorze, bo czasem po prostu trzeba.
Teraz mam pewien pomysł. Nie do końca wiem, jak to rozwiązać pod kątem formalnym, ale myślę, że znajdę rzetelne informacje na ten temat... Np nie wiem, czy mogę rękodzieło zarejestrować jako działalność artystyczną... Chyba mogę, ale co dalej - pojęcia nie mam. Ale powoli - najpierw trzeba znaleźć klientów i pchnąć "machinę" dalej wink A z tym nie powinno być większych problemów, zwłaszcza teraz - przed świętami. Na wsi łatwo rozreklamować to i owo wink
W zasadzie myślałam o rękodziele już wcześniej, ale nie bardzo wiedziałam, jak to ugryźć, żeby było dobrze. Biurokracja mnie przeraża, a przepisy prawne przyprawiają o ból brzucha i głowy, bo ni dudu ich nie rozumiem. Ale myślę, że będzie dobrze smile Tyle kobiet po 50-tce rozkręca swoje biznesy też w tym kierunku... no to ja zacznę w wieku 25+ wink A co mi tam smile W najgorszym wypadku będę mieć kilka fajny ozdób na własny użytek i poszukam czegoś innego smile

Posty [ 66 do 81 z 81 ]

Strony Poprzednia 1 2

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » PSYCHOLOGIA KARIERY - MOJA KARIERA ZAWODOWA » Rzeczywisty brak pracy czy niechęć do zmian i lenistwo?

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026