Jakiś czas temu zmieniłam pracę i nie mogę się w niej odnaleźć ![]()
Wcześniej pracowałam w gronie typowo męskim, obecnie pracuję z samymi kobietami. Różnica jest piorunująca.
Ciągła konspiracja, szepty, afery. Nic nie jest powiedziane wprost wszystko omawiane jest po kątach.
Największe problemy z najmniejszych błahostek.
Jak dla mnie sytuacja jest mocno niezdrowa.
Z kolegami z poprzedniej pracy mieliśmy różne relacje. Ale zawsze się dogadywaliśmy. Tutaj komunikacja bezpośrednia praktycznie nie istnieje.
Mam nadzieję, ze mój przypadek to taki wyjątek od reguły... ![]()
Podobne tematy
Ja odpowiem , ze chyba jednak lepiej z mzczyznami, ale pewnie ile ludzi, tyle opinii.
Prowadze wlasna firme i aktualnie zatrudniam 22 pracownice i 10 pracownikow.Musze powiedziec , ze wiecej niesnasek , nieporozumien ,"problemikow" jest miedzy kobietami. Z mojego punktu widzenia jest O.K.
ale one miedzy soba ciagle maja male utarczki,czesto dochodzi do takich jakichs, powiedzialabym, prob sil
czy jak to nazwac. Mezczyzni pogadaja o autach, PeeSach, olejach napedowych i zimowych oponach , kto z kim wygral w Fußball i nic wiecej, wszystko prywatne zostaje jakos ominiete. Tak przynajmniej mnie sie wydaje...
To prawda. Większość mężczyzn potrafi oddzielić pracę od życia prywatnego. W życiu prywatnym można się nienawidzić wręcz ale w pracy trzeba pracować i współpracować.
Z mężczyznami jest łatwiej: kawa na ławę i po problemie.
Z kobietami: próby sił, wojny podjazdowe.
Zawsze myślałam, że wtedy byłam "skazana" na mężczyzn. Poziom rozmów nie zawsze był zbyt wysoki, masa niestosownych żartów i obowiązkowe rzucanie mięsem dla rozładowania atmosfery, Nie sądziłam, że tego będzie mi tak brakowało
Można było porozmawiać o wszystkim. No i mogło czasami iść na noże, ale każdy ze sobą współpracował.
Tymczasem jak tak teraz siedzę i słucham to się zastanawiam czy jestem w pracy czy na plotkarskim spotkaniu przy kawie. Omawiane jest wszystko: program tv, życiorysy znajomych/rodziny/sąsiadów/ wizyty w mięsnym czy u dentysty. Jakoś nie potrafię się w tym odnaleźć ![]()
Jakoś nie potrafię się w tym odnaleźć
No to się powoli przyzwyczajaj, bo z biegiem czasu będziesz taka sama. Niestety taki urok kobiet, że każda z każdą gada o wszystkim. A ulubionym tematem są plotki o swoich partnerach i koleżankach z pracy ![]()
Zdecydowanie z facetami pracuje się lepiej.
No to się powoli przyzwyczajaj, bo z biegiem czasu będziesz taka sama.
haha, proszę odpukaj to ![]()
Bardzo bym chciała w tym wątku unikać generalizowania. Odnoszę się tylko do moich współpracowników...i wiem, że z kobietami też może być super komunikacja. Serio!:) Mam na myśli komunikację damsko-damską, bo damsko-męska, na moje oko, zazwyczaj układa się bardzo dobrze.
Prosze nie tworzcie mitow - mezczyzni tak samo plotkuja jak kobiety. O ile nie wiecej. Akurat pracowalam z niezlymi ploytkarzami i to nie w jednym miejscu pracy.
A co do wspolpracy i srodowiska, to sadze, ze najfajniejsze sa takie mieszane, mniej wiecej 50/50. Jest wtedy i weselej i luzniej wsrod pan i mniej tych "meskich" niewybrednosci wsrod panow, bo obecnosc kobiet lagodzi takie macho odruchy.
Ja pracuję niemal z samymi kobietami, na dodatek różnych narodowości, w wieku od lat 18 do 50+ - nikt się z nikim nie kłóci, nie obgaduje, nie histeryzuje, a menadżerki do pracy podchodzą na luzie i bez stresu.
Pracuję w tym miejscu już od kilku lat i jakoś atmosfera się nie zmienia, ale inna sprawa to to, że tu kładzie się nacisk na to, że tu właśnie ma tak być - miło, przyjacielsko, sympatycznie ![]()
Prosze nie tworzcie mitow - mezczyzni tak samo plotkuja jak kobiety. O ile nie wiecej. Akurat pracowalam z niezlymi ploytkarzami i to nie w jednym miejscu pracy.
Tak, potwierdzam
Tylko akurat przy moich koleżankach z pracy plotkarstwo niektórych mężczyzn jest prawie niezauważalne.
Pisałam, że nie chcę generalizować, przyglądam się tylko sytuacji w firmach, w których pracowałam ![]()
Ja pracuję niemal z samymi kobietami, na dodatek różnych narodowości, w wieku od lat 18 do 50+ - nikt się z nikim nie kłóci, nie obgaduje, nie histeryzuje, a menadżerki do pracy podchodzą na luzie i bez stresu.
No to sama radość, że tak dobrze trafiłaś
Wiadomo, wszystko zależy od ludzi. Mi się trafiło, takie hermetyczne towarzystwo, że wychodzę z pracy skołowana...
Ja pracuję niemal z samymi kobietami, na dodatek różnych narodowości
moze wspolnego jezyka nie znalazly:)) w sensie doslownym;)
a tak na serio, to wlasnie duzo zalezy od managementu, czy na plotkowanie i spory daje cicha zgode czy swoim przykladem ale i wprowadzonymi zasadami zwalcza taka atmosfere w miejscu pracy.
Oczywiscie luzna rozmowa o zakupach, kosmetykach, dzieciach sasiadow nie powinna nikomu szkodzic. Co innego, kiedy plotki i spory dotycza wspolpracownikow.
A ze tematyka rozmow damskich i meskich jest inna, to chyba nic dziwnego:)
W sensie dosłownym to nie da rady - gdyby nie znały języka to nie dostałyby pracy. To nie jest praca gdzieś przy taśmie, gdzie wystarczy znać kilka słów. Po prostu miła atmosfera to jeden z wyznaczników "firmy" - jeżeli nikt nad tobą nie stoi z batem i potrafi zwrócić uwagę z kultura i bez stresu to się ten brak stresu przenosi na innych - przykład idzie z góry ![]()