brak stałej pracy u mężczyzny - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » brak stałej pracy u mężczyzny

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 46 ]

Temat: brak stałej pracy u mężczyzny

nie wiem, czy dobrze umieszczam tu swój wątek, ale opiszę swoją sytuację.

mam 31 lat, dziecko, jestem niezależna finansowo, po rozwodzie.
od półtora roku jest w moim życiu mężczyzna, który pracę ma przez maksymalnie 4-5 miesięcy. od lipca pracuje w kratkę, więcej siedzi w domu.
mieszkanie jest moje, ja płacę wszystkie rachunki, od 4 miesięcy robię zakupy.
wczoraj zadzwonili z pracy, że już ma więcej nie przychodzić. ręce mi opadły.

twierdzi, że bardzo kocha, jest czuły, romantyczny.
ja też go kochałam, nie wiem czy ta sytuacja mnie nie przerasta.
chcę się budzić rano i nie myśleć o tym, że znów będzie rozmowa o jego braku pracy. ok, znajduje zwykle jakieś zlecenia po kilku dniach, ale bez umowy, ubezpieczenia.

powiedzcie mi, czy ja jestem normalna że mam coraz większe wątpliwości co do tego związku?
spokój psychiczny jest dla mnie najważniejszy, nerwy odbijają się też na moim synu.

wyjdę na wariatkę, jeśli zakończę ten związek?

dodam, że jestem na to gotowa.
napiszcie proszę, czy finanse w związku u was grają tak dużą rolę?
(nie szukam chyba porady, co zrobić ,tylko może bardziej czy ktoś miał taką relację, czy to się uda.
facet ogarnięty, zaradny, ale przerażają mnie moje huśtawki emocjonalne z tym związane.brak stabilizacji itd.

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: brak stałej pracy u mężczyzny
brightening napisał/a:

nie wiem, czy dobrze umieszczam tu swój wątek, ale opiszę swoją sytuację.

mam 31 lat, dziecko, jestem niezależna finansowo, po rozwodzie.
od półtora roku jest w moim życiu mężczyzna, który pracę ma przez maksymalnie 4-5 miesięcy. od lipca pracuje w kratkę, więcej siedzi w domu.
mieszkanie jest moje, ja płacę wszystkie rachunki, od 4 miesięcy robię zakupy.
wczoraj zadzwonili z pracy, że już ma więcej nie przychodzić. ręce mi opadły.

twierdzi, że bardzo kocha, jest czuły, romantyczny.
ja też go kochałam, nie wiem czy ta sytuacja mnie nie przerasta.
chcę się budzić rano i nie myśleć o tym, że znów będzie rozmowa o jego braku pracy. ok, znajduje zwykle jakieś zlecenia po kilku dniach, ale bez umowy, ubezpieczenia.

powiedzcie mi, czy ja jestem normalna że mam coraz większe wątpliwości co do tego związku?
spokój psychiczny jest dla mnie najważniejszy, nerwy odbijają się też na moim synu.

wyjdę na wariatkę, jeśli zakończę ten związek?

dodam, że jestem na to gotowa.
napiszcie proszę, czy finanse w związku u was grają tak dużą rolę?
(nie szukam chyba porady, co zrobić ,tylko może bardziej czy ktoś miał taką relację, czy to się uda.
facet ogarnięty, zaradny, ale przerażają mnie moje huśtawki emocjonalne z tym związane.brak stabilizacji itd.

To wszystko zależy od tego, czy on specjalnie nie pracuje, czy po prostu ma pecha i nie może znaleźć stałej pracy.
Jeśli jest tak, jak piszesz, a on jest ogarnięty i zaradny, a po prostu chwilowo ma złą passę, to może zadbaj o to, co dzieje się z Tobą.
Huśtawki emocjonalne mogą zniszczyć każdy związek, nawet ten najlepszy.
Więc może odpowiedz sobie na pytanie, co konkretnie Cię przeraża i dlaczego?

Terapeuta może pomóc.

Odp: brak stałej pracy u mężczyzny
brightening napisał/a:

nie wiem, czy dobrze umieszczam tu swój wątek, ale opiszę swoją sytuację.

mam 31 lat, dziecko, jestem niezależna finansowo, po rozwodzie.
od półtora roku jest w moim życiu mężczyzna, który pracę ma przez maksymalnie 4-5 miesięcy. od lipca pracuje w kratkę, więcej siedzi w domu.
mieszkanie jest moje, ja płacę wszystkie rachunki, od 4 miesięcy robię zakupy.
wczoraj zadzwonili z pracy, że już ma więcej nie przychodzić. ręce mi opadły.

twierdzi, że bardzo kocha, jest czuły, romantyczny.
ja też go kochałam, nie wiem czy ta sytuacja mnie nie przerasta.
chcę się budzić rano i nie myśleć o tym, że znów będzie rozmowa o jego braku pracy. ok, znajduje zwykle jakieś zlecenia po kilku dniach, ale bez umowy, ubezpieczenia.

powiedzcie mi, czy ja jestem normalna że mam coraz większe wątpliwości co do tego związku?
spokój psychiczny jest dla mnie najważniejszy, nerwy odbijają się też na moim synu.

wyjdę na wariatkę, jeśli zakończę ten związek?

dodam, że jestem na to gotowa.
napiszcie proszę, czy finanse w związku u was grają tak dużą rolę?
(nie szukam chyba porady, co zrobić ,tylko może bardziej czy ktoś miał taką relację, czy to się uda.
facet ogarnięty, zaradny, ale przerażają mnie moje huśtawki emocjonalne z tym związane.brak stabilizacji itd.


Trochę sprzeczne są Twoje informacje o nim, bo z jednej strony piszesz, że jest zaradny, pracowity a z drugiej, nie potrafi znaleźć sobie stałej pracy. Więc nie widzę tu an zaradności ani chęci do pracy.

Nie rozumiem dlaczego bierzesz na siebie koszt utrzymanie Was dwojga, on nie ma swojego mieszkania? Miłością nie płaci się rachunków ani nie zrobi się za nią zakupów.
Rozumiem Twój niepokój, ale chyba sama sobie taki ciężar wrzuciłaś na plecy. To jest dorosły człowiek i powinien wziąć odpowiedzialność za swoje życie.
Rozumiem również sytuacje, w których człowiek nagle traci pracę i trzeba to jakoś przetrwać, ale piszesz, że Twój Parter od dłuższego czasu nie pali się do znalezienia stałej posady. 
Powinnaś z nm na spokojnie porozmawiać, zapytać o plany i powiedzieć, że jest Ci ciężko utrzymywać Was oboje. Inaczej Twoja frustracja będzie rosnąć.
Stabilizacja, bezpieczeństwo to jedne z najważniejszych rzeczy w związku.

4

Odp: brak stałej pracy u mężczyzny

Tak najogólniej, to nie chcesz w tym związku robić za faceta. Szukaj kogoś bardziej stabilnego finansowo. Ale wtedy pojawią się inne problemy. Jak to w życiu nie ma ideałów.

5

Odp: brak stałej pracy u mężczyzny

Dla mnie ważna jest informacja, że pracuje i pracy szuka - może po prostu nie może znaleźć stałego zarobku, ale oczywiście zgadzam się z tym, co napisała Pokręcona Owieczka - on MUSI dokładać się do rachunków. Mieszkasz = płacisz.

6 Ostatnio edytowany przez bagienni_k (2019-10-09 10:34:37)

Odp: brak stałej pracy u mężczyzny

Skoro jest taki zaradny i ogarnięty, to może ma zwyczajnie pecha.. Albo jest za mało ambitny, leniwy czy długo nie wytrzymuje w jednej pracy? Okresy przejściwe się zdarzają, czasami są krótsze czasami dłuższe. Jeśli cokolwiek robi w tym kierunku, aby to zmienić a jakieś oszczędności przeznacza na zakupy czy opłacanie rachunków, to ja bym trochę zluzował. Jeśli nie, masz okazję do poważnej rozmowy z nim.
U mnie niestety taki okres naszedł własnie, ale perspektywy są obiecujące smile Jednak co innego jak się samemu z tym radzi a co innego jak przytłacza tym partnera i gdzie jeszcze obecne jest dziecko, wymagające opieki i nakładów finansowych.

"Będziesz stale cierpiał, jeśli będziesz reagował emocjonalnie na wszystko(...), prawdziwa siła zawiera się w obserwowaniu wszystkiego z boku, ze spokojem i logiką" - Bruce Lee

7

Odp: brak stałej pracy u mężczyzny

Obecnie to pracodawcy szukaja pracownikow. Dlatego tez gdyby faktycznie byl pracowity i zaradny to z praca nie byloby problemow.

Tak wiec na chwile obecna masz dwojke dzieci.

8

Odp: brak stałej pracy u mężczyzny

Po moich złych doświadczeniach ja bym uciekła od takiego póki czas.
Przez wiele lat brałam na siebie zarabianie na rodzine i organizację wszystkiego
Kilka prób podzielenia się obowiązkami z męzem zawsze konczyło się żle (np wyłaczenie prądu, gazu)
A na koniec szanowny małzonek okradł nas z oszczedności (odłozonych dla dzieci własciciwe tylko z moich pensji)  i wydał na własne przyjemności
Po wszystkim płacz żal i grożenie samobójstwem. Duże niedojrzałe dziecko.

9

Odp: brak stałej pracy u mężczyzny
ja86 napisał/a:

Obecnie to pracodawcy szukaja pracownikow. Dlatego tez gdyby faktycznie byl pracowity i zaradny to z praca nie byloby problemow.

Tak wiec na chwile obecna masz dwojke dzieci.

Jestem tego samego zdania. Dzisiaj o pracę nie jest trudno. Trzeba tylko chcieć.

Pracowity i zaradny facet nie pozwoliłby na to, żeby utrzymywała go kobieta z dzieckiem (te pieniądze mogłabyś przecież przeznaczyć właśnie na własne dziecko, albo na oszczędności dla tego dziecka).

Dla mnie to niepojęte.

Twoje obawy uważam za jak najbardziej uzasadnione.

10

Odp: brak stałej pracy u mężczyzny

rynek pracy w Polsce to jest jeden wielki burdel w dalszym ciągu co powoduje problemy zarówno od strony poszukujących jak i pracodawców tak więc z jednej strony rozumiem problem ale... czemu nie pomyśli żeby wyjechać?

11

Odp: brak stałej pracy u mężczyzny
krolowachlodu87 napisał/a:

rynek pracy w Polsce to jest jeden wielki burdel w dalszym ciągu co powoduje problemy zarówno od strony poszukujących jak i pracodawców tak więc z jednej strony rozumiem problem ale... czemu nie pomyśli żeby wyjechać?

Bo wyjazd = koniec związku.

12

Odp: brak stałej pracy u mężczyzny

Młody, zdrowy i podobno zaradny facet siedzi w domu bez pracy na twoim utrzymaniu?
Moim zdaniem facet pasożytuje na tobie.
Twoja praca powinna służyć tobie i twojemu dziecku.
Utrzymując go odbierasz swojemu dziecku to co mu się należy.
Rozumiem, że można nie być w stanie znaleźć pracy na umowę stałą bo pracodawcy niechętnie takie umowy zawierają.
Lub nie ma pracy w wyuczonym zawodzie.
Jest jednak obecnie mnóstwo pracy dorywczej, fizycznej.
I każdy kto chce pracować i zarabiać pracę znajdzie.
Szczególnie w lecie.
Ale po co ma się wysilać jak jest chętna go utrzymywać?
Postawiłabym sprawę jasno, ma zarobić na siebie, koniec sponsorowania.

" Kto dzieckiem w kolebce łeb urwał ...lalce "

13

Odp: brak stałej pracy u mężczyzny
foggy napisał/a:
krolowachlodu87 napisał/a:

rynek pracy w Polsce to jest jeden wielki burdel w dalszym ciągu co powoduje problemy zarówno od strony poszukujących jak i pracodawców tak więc z jednej strony rozumiem problem ale... czemu nie pomyśli żeby wyjechać?

Bo wyjazd = koniec związku.

jak widać bycie pasożytem też więc przynajmniej nie byłby biedakiem

14

Odp: brak stałej pracy u mężczyzny
krolowachlodu87 napisał/a:

rynek pracy w Polsce to jest jeden wielki burdel w dalszym ciągu co powoduje problemy zarówno od strony poszukujących jak i pracodawców tak więc z jednej strony rozumiem problem ale... czemu nie pomyśli żeby wyjechać?

bo na zachodzie to rowniez wielki burdel. Jak w Polsce zamieszkasz w baraku zywiac sie szczawiem i mirabelkami to tyle samo odlozysz

15

Odp: brak stałej pracy u mężczyzny
foggy napisał/a:
krolowachlodu87 napisał/a:

rynek pracy w Polsce to jest jeden wielki burdel w dalszym ciągu co powoduje problemy zarówno od strony poszukujących jak i pracodawców tak więc z jednej strony rozumiem problem ale... czemu nie pomyśli żeby wyjechać?

Bo wyjazd = koniec związku.


Nie rozumiem takiego podejścia...
Może wyjaśnij dlaczego?

Czyli ktoś kto pracuje za granicą ma marne szanse na związek. Ciekawe...
Aaa no tak, przecież jak ktoś mówi "pracuje za granicą" = przyjeżdżam do kraju raz na pół roku.
Niektórzy chyba nie się zorientowani w temacie i piszą aby pisać.

16

Odp: brak stałej pracy u mężczyzny

Tak naprawde to nasze doswiadczenia nie maja zadnego znaczenia.
Nie wiemy czy to sie uda, bo nie wiemy co ten facet zrobi.
Nie kazdy tez ma takie stresy jak Ty.

W mojej relacji bylo tak, ze maz nie pracowal. Nie pracowal przez jakis dluzszy czas.
Czasem ciezko bylo finansowo, ale pozniej z kolei to ja sobie nie pracowalam big_smile

'Żadne drzewo nie wzrośnie do nieba,jeśli jego korzenie nie sięgają do piekła.'

17

Odp: brak stałej pracy u mężczyzny
Ein napisał/a:
foggy napisał/a:

Bo wyjazd = koniec związku.

Nie rozumiem takiego podejścia...
Może wyjaśnij dlaczego?
Czyli ktoś kto pracuje za granicą ma marne szanse na związek. Ciekawe...
Aaa no tak, przecież jak ktoś mówi "pracuje za granicą" = przyjeżdżam do kraju raz na pół roku.
Niektórzy chyba nie się zorientowani w temacie i piszą aby pisać.

Na tutejszym forum masz pełno wątków o zwiazkach ktore rozpadły sie z powodu wyjazdu 1 osoby. Wiadomo, nie od razu ale mało który związek przetrwa wielomiesieczną jak nie wieloletnia rozłąke?
No i po co taki zwiazek "papierowy"?
W sumie, obecnie, w czasach rownouprawnienia, co stoi na przeszkodzie aby to kobieta utrzymywała faceta?
Czy gdyby sytuacja była odwrotna tj. facet pracował a kobieta miała problemy z pracąto rady były podobne?
Kobiety, gdzie Wasza światłość, gdzie akceptacja gender i postępowość?

18

Odp: brak stałej pracy u mężczyzny
foggy napisał/a:

Czy gdyby sytuacja była odwrotna tj. facet pracował a kobieta miała problemy z pracąto rady były podobne?
Kobiety, gdzie Wasza światłość, gdzie akceptacja gender i postępowość?

Ja bym poradziła obojgu - mężczyźnie czy kobiecie - to samo.

Osobiście nie chciałabym utrzymywać pasożyta, zwłaszcza mając dziecko na utrzymaniu(!) i równocześnie sama nie mam ambicji i nigdy nie miałam, by pasożytem zostać. Uważam, że oboje powinni wkładać po równo.

Autorko, pomyśl o synu, jemu jesteś winna, by go utrzymywać, zabezpieczyć jakoś przyszłość. Dorosły, zdrowy facet powinien umieć zatroszczyć się o siebie.

19

Odp: brak stałej pracy u mężczyzny
Ein napisał/a:

Aaa no tak, przecież jak ktoś mówi "pracuje za granicą" = przyjeżdżam do kraju raz na pół roku.

foggy napisał/a:

Na tutejszym forum masz pełno wątków o zwiazkach ktore rozpadły sie z powodu wyjazdu 1 osoby. Wiadomo, nie od razu ale mało który związek przetrwa wielomiesieczną jak nie wieloletnia rozłąke


Jak ktoś wyjeżdża to już NIGDY nie wraca... Serio.

Równie dobrze nie każdy związek przetrwa spędzanie ze sobą każdego dnia 23/24h.
Też często pojawiają się wątki, gdzie jedno zanudza drugiego albo ma chęć na odpoczynek.



foggy napisał/a:

No i po co taki zwiazek "papierowy"?


Prawdopodobnie nie pracowałeś za granicą a tym bardziej nie byłeś w takim związku.

Odp: brak stałej pracy u mężczyzny

Ja też nie mam stałej pracy, co chwila jakieś okresy na bezrobociu albo okresy gdzie pracuję.

I co, jestem leniwy i kładę lachę na pracę? - nie

Po prostu nie każdy ma szczęście, raz się firma rozleci, drugi raz redukcja etatów, trzeci raz jakieś chore zmiany organizacyjne, zwolnienia itp.

Po prostu rynek pracy w Polsce to jest taki jeden wielki burdel, że wywalam gały jak ktoś pracuje w jednym miejscu dłużej jak 3 lata.

W moim życiu nie ma czegoś takiego jak stała praca (a szkoda), co chwila jakieś okresy przejściowe, redukcje etatów itp.

No ale tak to jest, że jak dziewczyna nie pracuje no to wiadomo tak, brutalni pracodawcy, ciężka sytuacja na rynku pracy, trzeba ją wspierać i przytulać.
A jak facet nie ma stałej pracy no to trzeba nim szorować podłogę bo co to za facet, baba jakaś.

21

Odp: brak stałej pracy u mężczyzny
Ein napisał/a:
Ein napisał/a:

Aaa no tak, przecież jak ktoś mówi "pracuje za granicą" = przyjeżdżam do kraju raz na pół roku.

foggy napisał/a:

Na tutejszym forum masz pełno wątków o zwiazkach ktore rozpadły sie z powodu wyjazdu 1 osoby. Wiadomo, nie od razu ale mało który związek przetrwa wielomiesieczną jak nie wieloletnia rozłąke


Jak ktoś wyjeżdża to już NIGDY nie wraca... Serio.

Równie dobrze nie każdy związek przetrwa spędzanie ze sobą każdego dnia 23/24h.
Też często pojawiają się wątki, gdzie jedno zanudza drugiego albo ma chęć na odpoczynek.



foggy napisał/a:

No i po co taki zwiazek "papierowy"?


Prawdopodobnie nie pracowałeś za granicą a tym bardziej nie byłeś w takim związku.


Ojej..
Ja Ci wyklaruję.
Dla niektórych papierowy związek = związek bez seksu choć przez jakiś czas. Bez tego przecież żyć się nie da. Twierdzenie, że kiedy ktoś będzie wyjeżdżał do pracy, to jest to równoznaczne z rozpadem związku, oznacza, że ten kto tak twierdzi, wie, że długo nie wytrzyma i pójdzie w tango smile
Dziękuję za uwagę.

"[...]po raz kolejny upewniłem się w od dawna nurtującej mnie idei, iż życie składać się też może z kilku zdań. Kilka zdań może krążyć wokół ciebie przez całe życie. Od czasu do czasu będą ci je przypominali najzupełniej przypadkowi rozmówcy. Przeczytasz je w codziennej gazecie, w przypadkowo otwartej powieści. Reszta zaś - wszystko, co powiesz i usłyszysz - będą to wariacje na ich temat."

22

Odp: brak stałej pracy u mężczyzny

Mam 5 letniego synka, podobną sytuację. Mój chłopak, nie potrafi utrzymać się jednej pracy przez chwilę ciągle narzeka że jest zmęczony, najlepiej to siedzieć w domu i nic nie robić. Przez niego, zaniedbuje mieszkanie (dostaje alimenty na syna 1000 zł miesięcznie) oczywiście opłacam je sama, za mieszkanie place 1100 zł miesięcznie, on dokłada się czasem po 300 zł. Mam rodziców za granicą, oni mi dużo pomagają. Pracuje dorywczo i zarabiam jakieś 1500 zł miesięcznie to też przeznaczam na życie.

23

Odp: brak stałej pracy u mężczyzny
niepodobna napisał/a:
Ein napisał/a:
Ein napisał/a:

Aaa no tak, przecież jak ktoś mówi "pracuje za granicą" = przyjeżdżam do kraju raz na pół roku.

foggy napisał/a:

Na tutejszym forum masz pełno wątków o zwiazkach ktore rozpadły sie z powodu wyjazdu 1 osoby. Wiadomo, nie od razu ale mało który związek przetrwa wielomiesieczną jak nie wieloletnia rozłąke


Jak ktoś wyjeżdża to już NIGDY nie wraca... Serio.

Równie dobrze nie każdy związek przetrwa spędzanie ze sobą każdego dnia 23/24h.
Też często pojawiają się wątki, gdzie jedno zanudza drugiego albo ma chęć na odpoczynek.



foggy napisał/a:

No i po co taki zwiazek "papierowy"?


Prawdopodobnie nie pracowałeś za granicą a tym bardziej nie byłeś w takim związku.


Ojej..
Ja Ci wyklaruję.
Dla niektórych papierowy związek = związek bez seksu choć przez jakiś czas. Bez tego przecież żyć się nie da. Twierdzenie, że kiedy ktoś będzie wyjeżdżał do pracy, to jest to równoznaczne z rozpadem związku, oznacza, że ten kto tak twierdzi, wie, że długo nie wytrzyma i pójdzie w tango smile
Dziękuję za uwagę.




Mała sugestia, nie dla niektórych, tylko m.in. dla Ciebie też.

foggy napisał/a:

No i po co taki zwiazek "papierowy"?



Czyli wszyscy co są za granicą ich związki/małżeństwa są tylko "na niby" i nie mają prawa bytu bo nie ma seksu przez (uwaga np. 2 tygodnie, tak, dobrze czytasz)
Proszę Cie...
To takie popadanie ze skrajności w skrajność.

No nic, każdy ma swój światopogląd smile

24

Odp: brak stałej pracy u mężczyzny
Ein napisał/a:
niepodobna napisał/a:
Ein napisał/a:


Jak ktoś wyjeżdża to już NIGDY nie wraca... Serio.

Równie dobrze nie każdy związek przetrwa spędzanie ze sobą każdego dnia 23/24h.
Też często pojawiają się wątki, gdzie jedno zanudza drugiego albo ma chęć na odpoczynek.






Prawdopodobnie nie pracowałeś za granicą a tym bardziej nie byłeś w takim związku.


Ojej..
Ja Ci wyklaruję.
Dla niektórych papierowy związek = związek bez seksu choć przez jakiś czas. Bez tego przecież żyć się nie da. Twierdzenie, że kiedy ktoś będzie wyjeżdżał do pracy, to jest to równoznaczne z rozpadem związku, oznacza, że ten kto tak twierdzi, wie, że długo nie wytrzyma i pójdzie w tango smile
Dziękuję za uwagę.




Mała sugestia, nie dla niektórych, tylko m.in. dla Ciebie też.

foggy napisał/a:

No i po co taki zwiazek "papierowy"?



Czyli wszyscy co są za granicą ich związki/małżeństwa są tylko "na niby" i nie mają prawa bytu bo nie ma seksu przez (uwaga np. 2 tygodnie, tak, dobrze czytasz)
Proszę Cie...
To takie popadanie ze skrajności w skrajność.

No nic, każdy ma swój światopogląd smile

Prosze Cie... to nie mój światopogląd, myślałam, że zrozumiesz wink

"[...]po raz kolejny upewniłem się w od dawna nurtującej mnie idei, iż życie składać się też może z kilku zdań. Kilka zdań może krążyć wokół ciebie przez całe życie. Od czasu do czasu będą ci je przypominali najzupełniej przypadkowi rozmówcy. Przeczytasz je w codziennej gazecie, w przypadkowo otwartej powieści. Reszta zaś - wszystko, co powiesz i usłyszysz - będą to wariacje na ich temat."

25

Odp: brak stałej pracy u mężczyzny
bagienni_k napisał/a:

Jednak co innego jak się samemu z tym radzi a co innego jak przytłacza tym partnera i gdzie jeszcze obecne jest dziecko, wymagające opieki i nakładów finansowych.

Moim zdaniem to stwierdzenie jest kluczowe. Choć i na nie spojrzałabym inaczej, gdyby z jakiegoś powodu oboje się na to umówili, na przykład traktując zaistniałą sytuację jako okres przejściowy, w którym z określonych powodów kobieta weźmie na siebie utrzymanie partnera. Autorka jednak wyraźnie się na to nie godzi, będąc w zasadzie postawioną przed faktem dokonanym i w moim odczuciu ma do tego pełne prawo.

Jeśli on liczy na pracę marzeń, to niech czeka aż nadarzy się taka sposobność, ale do tego czasu powinien dwoić się i troić, aby zarabiać jakiekolwiek pieniądze, które przynajmniej pokryją jego podstawowe potrzeby.

Regulamin Forum Netkobiety.pl - koniecznie przeczytaj smile 
Dzieląc się swoją opinią pamiętaj, że po drugiej stronie siedzi drugi człowiek. Hejt może ranić!

"Nie czyń samego siebie przedmiotem kompromisu, bo jesteś wszystkim, co masz."

26

Odp: brak stałej pracy u mężczyzny

Wiem o czym mowisz. Moj juz przez 2 lata odwiedził  z 10 miejsc pracy i wszedzie jest zle i go nie lubia. A i uwzieli sie na niego. Jak to slucham to noz w kieszeni sie otwiera.  To lenie smierdzace bo wiedzą ze my kobiety jesteśmy zaradne. Potrafi nawet kasę ode mnie pozyczyc. Marzę o tym aby sie wyprowadzil. Ale nie chce bo gdzie bedzie lepiej?... WSZYSTKO pod pysk i za darmo

27

Odp: brak stałej pracy u mężczyzny
Olinka napisał/a:
bagienni_k napisał/a:

Jednak co innego jak się samemu z tym radzi a co innego jak przytłacza tym partnera i gdzie jeszcze obecne jest dziecko, wymagające opieki i nakładów finansowych.

Moim zdaniem to stwierdzenie jest kluczowe. Choć i na nie spojrzałabym inaczej, gdyby z jakiegoś powodu oboje się na to umówili, na przykład traktując zaistniałą sytuację jako okres przejściowy, w którym z określonych powodów kobieta weźmie na siebie utrzymanie partnera. Autorka jednak wyraźnie się na to nie godzi, będąc w zasadzie postawioną przed faktem dokonanym i w moim odczuciu ma do tego pełne prawo.

Jeśli on liczy na pracę marzeń, to niech czeka aż nadarzy się taka sposobność, ale do tego czasu powinien dwoić się i troić, aby zarabiać jakiekolwiek pieniądze, które przynajmniej pokryją jego podstawowe potrzeby.

Dokladnie tak.
Dlatego nie ma co sie porownywac do cudzych doswiadczen. I ja i moj maz nie mamy takich problemow bo jedno z nas moze juz nigdy nie pracowac i to jest OK.
Pieniadze nie sa takie wazne, nikt nikogo nie rozlicza, nie ma wcale u nas pojecia 'pasozyta'.
Jednak u autorki to jest i dziecko i ona wcale nie zgodzila sie na taka sytuacje. Autorke to meczy, stresuje, martwi i to jest najwazniejsze.

'Żadne drzewo nie wzrośnie do nieba,jeśli jego korzenie nie sięgają do piekła.'

28 Ostatnio edytowany przez bagienni_k (2019-10-10 09:13:13)

Odp: brak stałej pracy u mężczyzny

Nie wiem, szczerze mówiąc, co to się porobiło z niektórymi męskimi osobnikami. Pomijając rzeczywiście jakieś sytruacje kryzysowe i wynikające z nich chwilowe rozwiązania zastępcze, ale tutaj to nic innego jak pasożytnictwo..Ambicje zawsze warto włożyć do kieszeni i choć starać sie gdziekolwiek zarobić, do tego dołożyć się do domowych wydatków, coś zoorganizować, zająć się obowiązkami - wtedy inaczej Autorka patrzyłaby na sytuację. Jeśli do tego dochodzi dziecko, to rzuca się wszystko i stara się zarobić gdziekowiek. W moim przypadku, kiedy jestem sam wiadomo ,że można sobie pozwolić na odrobinę grymasu, szczególnie jak człowiekowi zalezy na ciekawej pracy, zbliżónej do wyuczonego zawodu. Nawet jednak po pewnym czasie, bierze się to , co jest w miare przyzwoitego, jedzie za granicę, słowem robi cokolwiek, żeby nie utknąć w fotelu smile Szukanie ofert w siueci, dzwonienie, jakieś pomysły na rozwój..A tutaj co Wasi partnerzy czekają chyba na mannę z nieba.. smile

"Będziesz stale cierpiał, jeśli będziesz reagował emocjonalnie na wszystko(...), prawdziwa siła zawiera się w obserwowaniu wszystkiego z boku, ze spokojem i logiką" - Bruce Lee

29

Odp: brak stałej pracy u mężczyzny

bardzo wam dziękuję za wszystkie spostrzeżenia, wskazówki i uwagi.

ja pracuję odkąd pamiętam, lubię niezależność. być może jestem też trudnym typem kobiety, który nie pozwoli sobie aby to facet ją utrzymywał. ktoś zarzucił, że gdyby to było w drugą stronę, mój brak stałej pracy to byłoby ok. otóż nie.

czekam, co przyniesie kolejny dzień. dziś jego kolejna rozmowa o pracę.

ale moja frustracja nie opada.

30

Odp: brak stałej pracy u mężczyzny
Rumunski_Zolnierz napisał/a:

Ja też nie mam stałej pracy, co chwila jakieś okresy na bezrobociu albo okresy gdzie pracuję.

I co, jestem leniwy i kładę lachę na pracę? - nie

Po prostu nie każdy ma szczęście, raz się firma rozleci, drugi raz redukcja etatów, trzeci raz jakieś chore zmiany organizacyjne, zwolnienia itp.

Po prostu rynek pracy w Polsce to jest taki jeden wielki burdel, że wywalam gały jak ktoś pracuje w jednym miejscu dłużej jak 3 lata.

W moim życiu nie ma czegoś takiego jak stała praca (a szkoda), co chwila jakieś okresy przejściowe, redukcje etatów itp.

No ale tak to jest, że jak dziewczyna nie pracuje no to wiadomo tak, brutalni pracodawcy, ciężka sytuacja na rynku pracy, trzeba ją wspierać i przytulać.
A jak facet nie ma stałej pracy no to trzeba nim szorować podłogę bo co to za facet, baba jakaś.

A w czasie gdy nie masz pracy to żyjesz z oszczędności, czy utrzymuje Cię partnerka, która ma dziecko.. jest różnica.
Ja nie wiem, gdzie mieszkasz, ale z kim nie rozmawiam to "brakuje rąk do pracy", czy chodząc po sklepach co kawałek wisi kartka szukamy pracownika, to samo w barach szybkiej obsługi. Oczywiście, że to nie praca marzeń, ale za coś trzeba żyć.

31 Ostatnio edytowany przez bagienni_k (2019-10-10 16:25:12)

Odp: brak stałej pracy u mężczyzny

Wszystko się rozbiega o priorytety. W moim przypadku, jakakolwiek praca, szczególnie po wyższych studiach, wydawała się upokarzająca swego czasu. No ale cóż, człowiek jest sam, nie ma żadnych zobowiązań, więc może przebierać smile I się wtedy udało smile Mija 8 lat i trzeba zmienić taktykę smile
Jeśli jednak miałbym w perspektywie związek i jeszcze dziecko do tego, to chwyciłby się człowiek tego sklepu czy baru jak tonący brzytwy, żeby jakiś dochód mieć. Potem co najwyżej można szukać lepszej fuchy:)
Inna sprawa, to dokładanie się do rachunków czy zakupów: w tym przypadku widać, że gość za bardzo nie chce w to inwestowąć..

"Będziesz stale cierpiał, jeśli będziesz reagował emocjonalnie na wszystko(...), prawdziwa siła zawiera się w obserwowaniu wszystkiego z boku, ze spokojem i logiką" - Bruce Lee

32

Odp: brak stałej pracy u mężczyzny

Pamiętam gdzieś z początków swojego małżeństwa, że mąż szczerze nienawidził swojej pracy, ale byliśmy na dorobku, niebawem pojawiło się dziecko, ja co prawda prowadziłam niewielką działalność, jednak jeszcze studiowałam, więc mój czas i możliwości były ograniczone. Nie wyobrażam sobie i on sobie nie wyobrażał, że miałby wybrzydzać. Kiedy jednak ktoś ma taki komfort i może sobie na to pozwolić, to jak najbardziej warto dokonywać zmian.

Nie wiem jak jest u Was, ale u mnie pracy nie brakuje. Nie są to oczywiście od razu kierownicze stanowiska czy zarobki na poziomie pięciocyfrowym, ale dla przykładu kiedy mój syn potrzebował pracy na wakacje, to znalazł ją w ciągu dwóch dni - dostał umowę, warunki samej pracy są naprawdę niezłe, grafik elastyczny, płacą dobrze i na czas. Dodam, że kiedy umieścił ogłoszenie, to pracodawcy sami się do niego zgłaszali.
Jednym słowem uważam, że jeśli ktoś chce pracować, to nie ma opcji, żeby niczego dla siebie nie znalazł.

Regulamin Forum Netkobiety.pl - koniecznie przeczytaj smile 
Dzieląc się swoją opinią pamiętaj, że po drugiej stronie siedzi drugi człowiek. Hejt może ranić!

"Nie czyń samego siebie przedmiotem kompromisu, bo jesteś wszystkim, co masz."
Odp: brak stałej pracy u mężczyzny
Rising_Sun napisał/a:

A w czasie gdy nie masz pracy to żyjesz z oszczędności, czy utrzymuje Cię partnerka, która ma dziecko.. jest różnica.
Ja nie wiem, gdzie mieszkasz, ale z kim nie rozmawiam to "brakuje rąk do pracy", czy chodząc po sklepach co kawałek wisi kartka szukamy pracownika, to samo w barach szybkiej obsługi. Oczywiście, że to nie praca marzeń, ale za coś trzeba żyć.

W Polsce bezrobocie jest bardzo niskie (na ogół)
Ja jak wysyłam CV do ofert w mojej branży to w statystykach mam, że średnio na jedno ogłoszenie o pracę zostało wysłane >100 CV innych osób smile

Pracy jest bardzo dużo - łopata, sprzątanie podłogi w barze mlecznym, kasa w jakimś małym sklepiku z butami itp.

Ale co to za praca? co już mi się opłaca ,,siedzieć" na zasiłku dla bezrobotnych + kilka moich innych małych przychodów i wychodzę na to samo co miałbym w takiej typowej gówno-pracy.

34

Odp: brak stałej pracy u mężczyzny

Praca za ktora sa pieniadze.
Az dziw ile tak zwanych facetow uwaza za wrecz niehonorowe pojscie do zwyklej pracy, bo oni przeciez sa urodzonymi kierownikami/prezesami, ale juz bycie na utrzymaniu samotnej matki jest w porzadku

Przy okazji zasilek dla bezrobotnych jest wyplacany przez pol roku, wiec za długo na nim sobie nie posiedzisz

Odp: brak stałej pracy u mężczyzny

Mam gdzieś zasiłek dla bezrobotnych, poza nim mam jeszcze inne przychody big_smile
Tu nie chodzi o pracę typu prezes/kierownik tylko normalną godną pracę.
Po co ktoś ma iść myć podłogi w barze mlecznym za najniższą krajową gdzie sam dojazd do takiej roboty to już 1/4 takiej pensji?

Tu nie chodzi o to, że się planuje aby siedzieć na zasiłku nie wiadomo ile, wszystko zależy od tego jak szybko pracodawca przyjmie pracownika do normalnej pracy, no ale jak na jedno ogłoszenie jest ponad 100 wysłanych CV to może to trochę potrwać.

36

Odp: brak stałej pracy u mężczyzny

Ale to norma, że odpowiada 10% z tych, do których wysyłasz swoje CV. Statystyka. Im więcej wyślesz, tym większe masz szanse. A to, ile osób poza Tobą złożyło to bym olała.

Nie wiem, może jestem dziwna, ale każda praca do tej pory przyszła do mnie sama. Wystarczyło popytać znajomych i mieć dobrze zrobiony profil na linkedinie.

Wolałabym siedzieć na kasie albo zamiatać ulice niż siedzieć w domu i nie robić nic ze swoim życiem.

Przed napisaniem odpowiedzi skonsultuj się z lekarzem lub farmaceutą.

37

Odp: brak stałej pracy u mężczyzny

"Super", że jako osoba z własną działalnością płacę co miesiąc składkę na zasiłki dla bezrobotnych. Widzisz Rumuński, nie chciałabym mieć partnera z takim podejściem do życia jak Ty. Gdybyś normalnie pracował, nawet za najniższą krajową to co innego.

Odp: brak stałej pracy u mężczyzny
Lady Loka napisał/a:

Ale to norma, że odpowiada 10% z tych, do których wysyłasz swoje CV. Statystyka. Im więcej wyślesz, tym większe masz szanse. A to, ile osób poza Tobą złożyło to bym olała.

Nie wiem, może jestem dziwna, ale każda praca do tej pory przyszła do mnie sama. Wystarczyło popytać znajomych i mieć dobrze zrobiony profil na linkedinie.

Wolałabym siedzieć na kasie albo zamiatać ulice niż siedzieć w domu i nie robić nic ze swoim życiem.

W sumie masz rację,
W dwóch zakładach, w których pracowałem byłem jednym z ponad 100, którzy wysłali tam CV a jakimś cudem mnie zatrudnili big_smile
Możesz bardziej objaśnić ten profil na Linkedin? bo coś mi świta ale nie kojarzę za bardzo. Jak to praca sama przyszła przez Linkedin?


Rising_Sun napisał/a:

"Super", że jako osoba z własną działalnością płacę co miesiąc składkę na zasiłki dla bezrobotnych. Widzisz Rumuński, nie chciałabym mieć partnera z takim podejściem do życia jak Ty. Gdybyś normalnie pracował, nawet za najniższą krajową to co innego.

Masz strasznie wąskie podejście do tematu smile
Walisz bezpośrednio do mnie tekstem typu: ,,mam działalność i płacę co miesiąc abyś miał zasiłek nierobie!"

A to, że kurde przez 25 lat płacę podatki i przez kilka ostatnich lat swojego życia pracowałem jak osioł to już się nie liczy? big_smile

Zdajesz sobie sprawę, że ja pobierając te zasiłki dla bezrobotnych nie wyciągnę nawet kilku % tego co sam wpłaciłem do budżetu państwa? więc dlaczego teraz wchodzisz pomiędzy wódkę a zagryzkę? big_smile

39

Odp: brak stałej pracy u mężczyzny

Bardzo proszę o zakończenie off topu i o powrót do merytoryki wątku.
To nie jest miejsce na złośliwości i przytyki.
Każdy kolejny off będzie usuwany bez dalszych ostrzeżeń.

The past cannot be changed,
forgotten, edited, or erased.
It can only be accepted.

40

Odp: brak stałej pracy u mężczyzny

Moze istotne tu jest miejsce zamieszkania. Na wschod od linii Wisły o prace znacznie trudniej niz w Poznaniu czy Wrocławiu.

41

Odp: brak stałej pracy u mężczyzny

Jako mieszkaniec bardzo na wschod - nie nie jest. Pracodawcy blagaja o pracownikow.

42

Odp: brak stałej pracy u mężczyzny

Normalnie.
Mając założony profil i uzupełnione informacje o kwalifikacjach i umiejętnościach dostaję przynajmniej z 3-4 wiadomości miesięcznie od rekruterów. I przez jedną taką wiadomość znalazłam obecną pracę.

Przed napisaniem odpowiedzi skonsultuj się z lekarzem lub farmaceutą.

43

Odp: brak stałej pracy u mężczyzny
Lady Loka napisał/a:

Normalnie.
Mając założony profil i uzupełnione informacje o kwalifikacjach i umiejętnościach dostaję przynajmniej z 3-4 wiadomości miesięcznie od rekruterów. I przez jedną taką wiadomość znalazłam obecną pracę.

Ale linkedin działa dobrze w IT i okolicach. Tynkarza czy maszynisty kolejowego w ten sposob sie nie rekrutuje.

44

Odp: brak stałej pracy u mężczyzny

Jakoś mi się nie chce wierzyć w aż takiego pecha. Jasne, wiele zależy od miejsca zamieszkania, ale nawet z wioski z trzema domami na krzyż można do jakiejś pracy dojechać. Oczywiście można mówić, że ta robota za ciężka, a dojazdy do tamtej pochłaniają zbyt wiele czasu, ale... Ale tak można mówić, kiedy konsekwencje braku pracy ponosić się będzie samemu. W tej sytuacji ponosi je autorka. Niegodna praca? Brak godności to ja widzę u faceta, który dla własnej wygody niejako przymusza kobietę do utrzymywania go. No i jeszcze na koniec przykład z życia wzięty. Skoro autorka wspomina o rozmowach o braku pracy, rozumiem, że facet jest świadomy, że jej to nie odpowiada. Miałam podobny przykład wśród znajomych: kolega X przez jakieś 3 lata pracował naprawdę dużo, później coś mu się odwidziało i zwalił się rodzicom na głowę. I tak sobie trwał, pasożytek. A później znalazł miłość życia w osobie kolegi Y, który od dawna krytykował postawę pasożytka. I magia - kolega X w ciągu miesiąca znalazł pracę, ani myśli z niej rezygnować, a pracuje tam już kilka ładnych lat. Jak mówi, nie chce być ciężarem dla Y ani żeby Y się za niego wstydził. Wniosek? Jak komuś naprawdę zależy, to ruszy tyłek do pracy, nawet jeśli nie dla siebie, to żeby ułatwić życie tej drugiej połówce/nie zwalać na nią swoich problemów. A autor widzi tylko czubek własnego nosa.

45

Odp: brak stałej pracy u mężczyzny
brightening napisał/a:

nie wiem, czy dobrze umieszczam tu swój wątek, ale opiszę swoją sytuację.

mieszkanie jest moje, ja płacę wszystkie rachunki, od 4 miesięcy robię zakupy.

Dlaczego nie dzielicie się na pół? Dlaczego godzisz się na takie rozwiązanie?

Oczywiście, że finanse są ważne w związku. Nie wyobrażam sobie być z takim człowiekiem, z jakim Ty jesteś. On nie ma przejściowych problemów, tylko to jest sposób życia. Gdyby w te 4-5 miesięcy zarobił tyle, żeby utrzymać się cały rok, to byłoby świetnie, ale jak widać tak nie jest.

Odp: brak stałej pracy u mężczyzny
ja86 napisał/a:

Jako mieszkaniec bardzo na wschod - nie nie jest. Pracodawcy blagaja o pracownikow.

W jednej małej znanej mi miejscowości pracodawcy tak błagają o pracowników, że nawet zatrudniają Ukraińców i opłacają im mieszkania + dojazd do pracy i jedzenie bo nie ma w ogóle rąk do pracy big_smile

Co innego w wielkich aglomeracjach, gdzie ludzi jest multum, tutaj właśnie bezrobocie jest znacznie mniejsze.

Lady Loka napisał/a:

Normalnie.
Mając założony profil i uzupełnione informacje o kwalifikacjach i umiejętnościach dostaję przynajmniej z 3-4 wiadomości miesięcznie od rekruterów. I przez jedną taką wiadomość znalazłam obecną pracę.

No i dzięki za info, teraz już wiem jak to może działać smile
Gdybym ja założył tam profil to pewnie nikt by do mnie nie pisał z propozycjami o pracę, założę się heh. Zależy to pewnie od branży bo ciężko mi sobie wyobrazić, że (czysto przykładowo) to samo zadziałałoby np. w przypadku glazurnika.

Posty [ 46 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » brak stałej pracy u mężczyzny

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2018