netkobietyWszystkie działy
Stres, lęk, nerwica, depresja

Praca magisterska. Brak motywacji-logiki-paraliż-lenistwo-lęk?

7 odpowiedzi12 456 wyświetleńzałożony przez jolanka27, 21.09.2014

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!

Jeśli przeżywasz kryzys, porozmawiaj z kimś od razu: Telefon zaufania dla dorosłych 116 123, w nagłym zagrożeniu 112. Wypowiedzi na forum nie zastępują pomocy specjalisty.


Forum Kobiet » STRES, LĘK, NERWICA, DEPRESJA » Praca magisterska. Brak motywacji-logiki-paraliż-lenistwo-lęk?

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 8 ]

1

Temat: Praca magisterska. Brak motywacji-logiki-paraliż-lenistwo-lęk?

Nie wiem czy dobrym pomysłem jest opublikowanie tego tutaj ale może.... Właściwie problem mam jako tako zdiagnozowany, trzeba mi po prostu kopa w dupę. Może pomożecie, choć nie wiem jak. Oto historia:

Mam 27 lat. Od 2,5 roku nie mogę skończyć studiów tzn. napisać pracy magisterskiej. Pod koniec ostatniego roku zdecydowałam że powstarzam rok bo chcę jeszcze pojechać na zagraniczne praktyki, a do tego potrzeba statusu studenta. Pojechałam do Hiszpanii,było super, dostałam zastrzyk energii i pomysłów na życie, które totalnie zniknęły gdy wróciłam do Polski. Miałam 7 miesięcy na napisanie pracy, nie zrobiłam tego, znów powtórzyłam rok. 12 miesiecy czasu a ja nie zrobiłam nic. Teraz znowu dni dzielą mnie od terminu oddania i NIC NIE ROBIĘ choć stworzyłam sobie do tego idealne warunki: wynajełam sama pokój, nie pracuję, mam TONY CZASU i wykorzystuję go na pierdoły. Wyślam sobie na przykład, że najpierw muszę pozamykać pewne sprawy aby móc sie całkowicie skupić na pisaniu pracy: więc WYNAJDOWAŁAM sobie sprawy do zamknięcia (łącznie z rodrapywaniem starych spraw rodzinnych, remontem mieszkania). Wmawiałam sobie, że rodzice bez mojej pomocy i rady nie poradzą sobie z różnymi sprawami i że jestem w domu niezbędna (wyjechałam z domu i jakoś nie słyszę o katastrofach). Nawet rozstałam się z chłopakiem (choć i tak była to zupełnie niepewna, nierokująca relacja) bo TWIERDZIŁAM, że to mnie rozkojarza.

Już zdiagnozowałam sobie, że mam lęk przed wejściem w dorosłe życie: koniec studiów, zniżek, mieszkania w akademiku itp Pochodzę z raczej biednej rodziny więc zawsze miałam nadzieję, że jakoś lepiej sie ogarnę w życiu niż moi rodzice: gdy jednak mam szansę to zrobić: pójśc do pełnoetatowej pracy, uchylam się i przeciągam najdłużej jak to możliwe. Jednocześnie bardzo zazdroszcze znajomym ze studiów,że już pracują MAJĄ CO ROBIĆ I MAJĄ NORMALNE PIENIĄDZE. Ja pracowalam już nawet przed studiami, ale dorywczo, nieregularnie i nie umiem się wyzbyć takiego rytmu: jednoczęśnie wiedząc, że stabilizcja byłaby jak najbardziej wskazana.

Moje studia są humanistyczne wiec i tak słaby to dyplom i jak gdyby bez znaczenia bo i tak w toku tych 2,5 roku marazmu znalazłam 2 pełnoetatowe prace w korporacji i nikogo w ogóle nie interesowało jakie mam studia oraz czy je skończę (rekrytacja w korporajach, dzisiejsze czasy eh). Rzuciłam te prace kiedy tylko pojawiały się trudności wiedząc, że i tak będę mieć pracę sezonową (od grudnia do marca).
O dziwo przez ostatni rok utrzymywałam sie już kompletnie bez pomocy rodziców, co by wskazywało na to, że sie ogarniam, ale mam bajzel w życiu jak nigdy chyba! Mam tylko resztki oszczędności, które starczą niestety AŻ na 1-2 miesiące. Dopóki mam tą kasę to chyba nic z sobą nie zrobię: nie chce mi sie nawet szukać pracy (brałam udział w dwóch rekrutacjach i sie nie udało i jakoś sie zniechęciłam, choć wiem, że to naprawdę niewiele w świetle tego jak działa korporacyjny rynek pracy). Mogłabym znaleźć prace dorywczą w barze albo coś, ale też jakoś, kurde, zwyczajnie NIE CHCE MI SIĘ.

Jestem osobą, która robi dosłownie wszystko na ostatnią sekundę, ostatniej chwili. Jestem też niezwykle dobrym negocjatorem w przedłużaniu dealinów, mam milion chwytających za serce wymówek, w sytuacjach kryzysowych przybywa mi 150% inteligencji.
Wyobraźcie sobie, że za te 2 przedłużana lata studiów, kiedy nie robiłam nic poza korzystaniem z przywilejów studenckich, nie musiałam nawet płacić. Dopiero teraz gdy kolejny rok będę chciała przedłużać, będę musiała płacić i to jest chyba JEDYNA MOTYWACJA. Ale i tak kalkuluję sobie czy czasem mi to się nie opłaci biorąc pod uwagę profity ze zniżek czy dalsze zamieszkiwanie w akademiku.

Chyba jestem przykładem wyzysku systemu... Z drugiej strony mam wrażenie, że szalenie sie namordowałam przez te 5 lat studiów: studiując, pracując i dzieląc to jeszcze z opieką nad niepełnosprawnym, starszym ojcem, w innym miejscu zamieszkania niż moje studia. Więc może jakoś to sobie odbijam??
Albo w drugą stronę: tak się rozpanoszyłam od tego wyjazdu do Hiszpanii, że nie chce mi się przyłożyć, do poważnej, żmudnej pracy jaką jest napisanie tego.

Utknęłam z nieprostym tematem pracy (były ambicje aby kiedyś pójść na doktorat) nie umiem sie z niego wyplątać, promotor mówi, że sama muszę dojść do tego o czym dokłądnie chcę pisać.

Jeszcze jedno: moja mama również skończyła studia bez dyplomu (inne to były czasu, wtedy to było zwane absolutorium i jakoś działo dobrze) i napisała pracę magisterską dopiero po 50tce (sama pomagałam jej pisać). Więc jaka mama próbuje mnie motywować to zawsze jej to wypomnę.

Coś mi sie w głowie poje**ło, ewidentnie.
Nie odczuwam przymusu wyższych wartości ani jakiegoś honoru. Moja uczelnia zachowywała się bardzo liberalnie.

Proszę o wsparcie, pomoc, kubeł zimnej wody... Cokolwiek

2 Ostatnio edytowany przez jolanka27 (2014-09-21 16:49:44)

Odp: Praca magisterska. Brak motywacji-logiki-paraliż-lenistwo-lęk?

(...)

3 Ostatnio edytowany przez więcejniżmniej (2014-09-21 16:09:48)

Odp: Praca magisterska. Brak motywacji-logiki-paraliż-lenistwo-lęk?

Ech, trochę Cię rozumiem, mam podobnie ale nie z pisaniem pracy, bo mam już połowę, ale z tym, że łatwo się zrażam niepowodzeniami na polu rekrutacyjnym " ", i w ogóle nie mam tzw. motoru by szukać tej pracy naprawdę intensywnie. Kończę studia za rok zapewne, inni już na piątym roku zapierniczają ostro w korporacjach lub gdzie indziej a mi się zwyczajnie nie chce, ciągle tłumaczę sobie to tym że jeszcze się w życiu napracuję (no zawsze mi to ojciec powtarzał, sam ma dużo wolnego w roku wink ) i do prawdziwej pracy pojde po obronieniu magisterki. Teraz kroi mi się praca dorywcza, nawet się cieszę bo wpadnę w tryb i łątwiej będzie mi za rok pójść do pracy na pełen etat. Jednak mam jak Ty że jak już mam jakąś ofertę to często w głowie zauważam tysiąc argumentów przeciw: A bo za daleko, a bo komu by się chciało tyle jechać po x zł za godzinę, a bo strata czasu a rodzice chcą ten rok jeszcze pomagać. Generalnie jestem rozpieszczona bo facet też mnie trochę rozpieszcza oprócz rodziców...wszystko mi daje jak na tacy nawet jak tego nie chcę. Ktoś rzekłby: idealna sytuacja, ale ja czuję się taka bierna...

Ja też mam opory przed pracą ale pójdę do niej by ostatecznie odmówić pomocy którą dają mi rodzice, (jak można ciągnąć tyle lat. teraz ja mam im pomóc) i by mieć poczucie że wkładam też coś materialnie w związek oraz że zwyczajnie jestem choć w 3/4 niezależna. I Tobie radzę to samo:)

4 Ostatnio edytowany przez kammiś (2014-09-21 17:53:06)

Odp: Praca magisterska. Brak motywacji-logiki-paraliż-lenistwo-lęk?

Kubeł zimnej wody? Ok.Ja skończyłam dopiero drugi rok i mam licencjat na jednym kierunku napisany - mimo że obrona dopiero w czerwcu w przyszłym roku. Oddałam już promotorowi nawet. I temat miałam nieprosty. Myślę już co napisać na dwóch magisterkach - obrona za 3 lata. Nie ma sensu odwlekanie tego w czasie. Jak przysiądziesz, to wystarczą dwa tygodnie na napisanie pracy. A jak chcesz pójść na doktorat, to jeszcze możesz. Tylko weź się w garść i napisz tę pracę, a nie tłumacz się przed sobą jak dziecko, któremu nie chciało się umyć ząbków. To nie jest żmudna poważna praca. Obrona i pisanie pracy to pryszcz w porównaniu z niektórymi egzaminami. Chciałaś kubeł zimnej wody, to masz wink

5

Odp: Praca magisterska. Brak motywacji-logiki-paraliż-lenistwo-lęk?

Wydaje mi się, że masz za dużo czasu. A im więcej czasu, tym bardziej się nie chce, bo ma się wrażenie, że można to zrobić poźniej i jeszcze później, aż w końcu okazuje się, że tyle czasu się zmarnowało.  Koniecznie musisz znaleźć sobie pracę, mieć jakieś zajęcie, regularny tryb. Ja swoją pracę mgr pisałam jednocześnie pracując i studiując i mieszkając w akademiku, gdzie nie było warunków do pisania, dlatego taszczyłam ze sobą komputer i od razu po pracy szłam do czytelni. I tylko dlatego napisałam pracę w terminie. Teraz, gdy mam bardzo dużo wolnego czasu na pewno bym tego nie zrobiła, bo sama po sobie widzę, że ciężko jest mi się do czegokolwiek zmobilizować. Moje rady dla Ciebie: znajdz prace, ustal sobie regularny tryb życia, może jakiś plan dnia napisz i odhaczaj co zrobiłaś, znajdź miejsce do pisania,tam gdzie jest cicho i można się skoncentrować, mnie pomogła czytelnia, bo jak już taszczyłam ze sobą lapka to szkoda mi było iść tam na marne i poza tym atmosfera bardzo sprzyjała pisaniu, tam wszyscy pisali, uczyli się, więc ja tez.
Pozdrawiam, życzę mobilizacji! (i zazdroszczę praktyk w Hiszpanii tongue)

6

Odp: Praca magisterska. Brak motywacji-logiki-paraliż-lenistwo-lęk?

No, ja po tygodniu pobytu w Barcelonie w Hiszpanii, w zeszłym miesiącu, dostałem dużo sił na stałe. Poza tym, jak jestem z dziewczyną to dostaję dodatkowych sił a nie żeby mnie to rozkojarzało. Problem jest skomplikowany ale mam takie pytanie. Czy życie sprawia ci przyjemność? Czy uważasz że jest ciekawie, fajnie, że warto jest się przyjaźnić z ludźmi? Czy warto być w związku z chłopakiem? Myślę że od takich przemyśleń powinnaś zacząć. Gdy tylko się uporasz z odpowiedzią na te pytania, znajdziesz większy spokój wewnętrzny i nie będziesz czuła takiego stresu związanego z dłuższą planowaną pracą (magisterską) i zmianą sposobu życia po zakończeniu studiów.

7

Odp: Praca magisterska. Brak motywacji-logiki-paraliż-lenistwo-lęk?
MariuszJ napisał/a:

No, ja po tygodniu pobytu w Barcelonie w Hiszpanii, w zeszłym miesiącu, dostałem dużo sił na stałe. Poza tym, jak jestem z dziewczyną to dostaję dodatkowych sił a nie żeby mnie to rozkojarzało. Problem jest skomplikowany ale mam takie pytanie. Czy życie sprawia ci przyjemność? Czy uważasz że jest ciekawie, fajnie, że warto jest się przyjaźnić z ludźmi? Czy warto być w związku z chłopakiem? Myślę że od takich przemyśleń powinnaś zacząć. Gdy tylko się uporasz z odpowiedzią na te pytania, znajdziesz większy spokój wewnętrzny i nie będziesz czuła takiego stresu związanego z dłuższą planowaną pracą (magisterską) i zmianą sposobu życia po zakończeniu studiów.

Dzięki za odp.
Nie mam chłopaka, niedawno zakończyłam znajomość, w której pokładałam nadzieję, niestety bez wzajemności. Wiem, że pomogłoby gdyby ktoś ze mną był, ale w takim stanie nie mam co próbować wchodzić w jakąś nową relację. Związki ogólnie wybitnie mi nie wychodzą więc chyba odpowiadając na pytanie - nie warto.
Przyjaźnić? Nie mam obecnie osoby, którą mogłabym nazwać przyjaciółką/ przyjacielem. Ludzie się jakoś porozpraszali... Inna rzecz, że ostatnio raczej stronię od ludzi: z dawnymi kumpelami wcześniej się spotykałam okresowo na kawie, ale obecnie nie widzę w tym sensu.
Nie, życie nie sprawia mi przyjemności.

8

Odp: Praca magisterska. Brak motywacji-logiki-paraliż-lenistwo-lęk?

witam, potrzebuje pomocy. Musze napisać plan pracy do tematu Wycena środka trwałego wg polskich regulacji rachunkowości i MSSF. Szukałam już książek u mnie w bibliotece na ten temat ale nic nie znalazłam. Mam pustkę w głowie a czas nagli. Proszę jak ktoś ma jakieś propozycje to napiszcie

Posty [ 8 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » STRES, LĘK, NERWICA, DEPRESJA » Praca magisterska. Brak motywacji-logiki-paraliż-lenistwo-lęk?

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026