Jestem zwykłą dziewczyną, nie jakąś bardzo inteligentną, ale też nie głupią, po prostu zwyczajnie- potrafię sama się tak ocenić, więc tak raczej jest, ale mi też by to przeszkadzało. No bo chodzi o jakieś podstawy, a je raczej mam, chociaż bardzo ambitna ja akurat nie jestem
No, ale ciekawa świata dość już tak, więc chociaż podstawy i często też coś więcej lubię wiedzieć, taka ciekawość świata właśnie u mnie, dlatego chłopak, którego nic nie interesuje nie byłby dla mnie. Rozumiem, że to może być problem, np nie wie kim jest Barack Obama- to tylko przykład, nie znaczy, że koniecznie trzeba wiedzieć, ale np jak nie wie tego ani nic innego też nie to kiepsko. Po prostu pewnie to osoba, której powiesz cokolwiek z wiedzy o świecie, nic wielkiego, a nic nie wie. No więc kompletnie niczym się nie interesuje. No i brak chęci do pojechania gdzieś czasem, a jak już to leżenie plackiem- to mnie też, by przeszkadzało, ktoś inny może lubić, ale ja nie, a skoro wiem, że z partnerem będziemy wyjeżdżać nie raz, to byłoby problematyczne. Fajnie, że tutaj mój partner też ma podobnie do mnie, bo fajnie razem zwiedzać na wyjeździe itp.
. Do opery nie chodzę, w teatrze byłam bardziej z klasą, ale mam zamiar się wybrać ze swoim facetem, jesteśmy 5 i pół lat, a nie byliśmy
Nie to, że on nie chce, ale tak wyszło, teatr drogi, trochę kasy nie było, ale pójdziemy
Mój też chce, więc spoko. Gdyby ciągle był na anty, to by było kiepsko. Filmy lubimy różne, ja najbardziej thrillery, horrory, a czasem lubię też komedie, lekkie komedie romantyczne i czasem np taką go wyciągnę, a on mnie czasem na filmy akcji, bo lubi, ja trochę mniej, ale też jest ok.
Z filmów lubię też czasem obyczajowe, psychologiczne- czy zwykłe psychologiczne czy thrillery psychologiczne też bardzo, bo ja ogólnie jak pisałam wyżej bardzo lubię thrillery i to wszelkiej maści, lubię też obyczajowe, dramaty, melodramaty. Często dramaty skłaniają do refleksji i myślę, że można je spokojnie nazwać ambitnymi np duński film z 2012 "Polowanie" ale i wiele innych. Są też jednak filmy uważane za ambitne np Larsa von Triera, które mi się nie podobają. Różnie bywa. A i mój facet też lubi piłkę nożną, ale po prostu obycie jakieś w świecie ma i na pewno o to autorce chodzi. Jednym słowem, jestem zwykłą dziewczyną nie wymagam wiele, ale jakaś wiedza o świecie jest potrzebna, bo inaczej da się tylko rozmawiać o tym jak bardzo się kochamy i spotkanie właśnie przebiega na samych czułościach, bez żadnej rozmowy, jak z kimś się nie da, bo nie chce gadać, nic nie chce się dowiedzieć. Dlatego ja rozumiem.
No, ale oczywiście nie uprawnia to do odnoszenia się do innego człowieka z pogardą. Ja właśnie mogę nie chcieć partnera, który niczym się nie interesuje i taki jest, rozmowy mu prawie niepotrzebne, a inna kobieta może akurat będzie chcieć, bo będzie miała podobnie. Dlatego wiadomo, nie to, że patrzę z góry, ale z kimś takim bym się nie dogadała, a w związku jednak takie sprawy powinny być choć w miarę podobne. Za to np ja czytam dużo książek, tak jak filmy thrillery tak książki też często thrillery, a mój chłopak nie czyta książek, za bardzo nie lubi, ale to mi już akurat nie przeszkadza, bo ogólnie jest obyty w świecie, wie sporo, czyta w Internecie albo gazety, dzięki którym dużo się dowiaduje, on głównie o polityce, bo lubi, interesuje się. Ja polityką mniej się interesuje, ale fajnie on o tym mówi, miło posłuchać. Ogólnie właśnie ja uwielbiam książki, ale to, że on nie przepada to akurat nie ważne.
Ważne, że inne rzeczy się zgadzają i że ogólnie mamy podobne patrzenie, też jesteśmy dość ciekawi świata. Dzięki temu dobrze się dogadujemy i mamy jakieś te obycie w tym względzie, że coś tam wiemy. Do tego na wyjazdach oboje lubimy zwiedzać, jak poleżymy to niedużo, dużo więcej zwiedzamy, dla nas jest to o wiele ciekawsze i dobrze, że to też nas łączy, leżąc plackiem cały czas czy większość, bym zwariowała, zwłaszcza, że na wyjazdach wkoło tyle ciekawych miejsc
Dlatego uważam autorko, że skoro tak wiele rzeczy Was dzieli i nie macie za bardzo ozym rozmawiać jesteście tak różni, to nie ma sensu. Prędzej czy później będzie frustracja coraz większa, a nie o to tu chodzi. Nie dogadacie się, skoro wżtakch kwestiach macie aż tak różne spojrzenia. Ja bym w to nie wchodziła. Możesz spotkać kogoś dla siebie, on też, nie ma co się męczyć na siłę 