netkobietyWszystkie działy
Miłość, związki, partnerstwo

Problemy ze związkiem

206 odpowiedzi40 408 wyświetleńzałożony przez nickelback, 27.01.2014

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Problemy ze związkiem

Strony Poprzednia 1 2 3 4 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 66 do 130 z 207 ]

66

Odp: Problemy ze związkiem

Dziekuje za dotychczasowe rady teoche mi otwieraja oczy.

odwazylem sie juz jej zaproponowac partycypacje w czynszu. Za listopad nie zaplacila cielawe jak bedzie w grudniu

Dobrze jest podbudowac swoja wartosc.w moim przypadku jest niestety niska samoocena.

67

Odp: Problemy ze związkiem

odwazylem sie juz jej zaproponowac partycypacje w czynszu.

Dobrze jest podbudowac swoja wartosc.w moim przypadku jest niestety niska samoocena.

Trudno się nie zgodzić..

68

Odp: Problemy ze związkiem

Dla mnie odpowiedz na to pytanie jest prosta:
ZEGNAJ KSIEZNICZKO UTRZYMUJ SIE SAMA, IDZ DO PRACY ZARABIAC PIENIAZKI, I ZOBACZ JAKIE JEST PRAWDZIWE ZYCIE.
Moze jestem zbyt ostra w tej kwestii, ale ja bym pokazala takiej paniusi gdzie jest jej miejsce. Niestety ale zwiazek oparty jest na relacjach z dwoch stron i tak samo wklad w to tez powinien byc z dwoch stron, anie ze facet pracuje, utrzymuje, placi rachunki, daje jej jeszcze pieniadze, a ona zyje sobie jak paczek w masle i ma wszystko gdzies i jeszcze wymaga wiecej.
to nic dobrego nie wrozy i napewno nic dobrego z tego nie bedzie. Predzej czy pozniej samo sie rozpadnie. Takze do boju. Jeszcze znajdziesz normalna, ktora Cie doceni i bedzie szanowac.

69 Ostatnio edytowany przez kimiki (2014-11-24 11:29:33)

Odp: Problemy ze związkiem

Powiem Ci jeszcze wiecej to co napisal TILIAN  to swieta prawda. Nie obraz sie bo nie pisze tego zeby Cie dobic tylko zebys uswiadomil sobie rzeczywistosc:
Gdybys byl facet z jajami to nie pozwolil bys na takie cos a Ty poprostu jestes jeszcze male dziecko, ktore nie wie co to normalny zwiazek i jak ma sie odnalezc w takim zwiazku.
Bo nnormalny facet w Twoim wieku nie zachowywalby sie tak jak Ty tylko od razu wzial sprawe w swoje rece i jak to sie mowi: Woz albo przewoz i koniec dyskuscji. A jak jest Ci jej zal to dawaj jej wiecej pieniedzy tylko potem nie dziw sie jak sam wyladujesz na bruku i bedziesz prosil ludzi o pomoc bo nie bedziesz mial nawet na chleb, bo tak cie paniusia wyroluje, ze nawet nie bedziesz wiedzial kiedy to zrobi i w jaki sposob.
Powodzenia.

70

Odp: Problemy ze związkiem

Milosc to obopolne dbanie o sibie ale rowniez i przede wszystkim szacunek do siebie inaczej np. dzieci majac zle przyklady je powielaja. Inaczej mamy jakis uklad zaleznosci, ktory w rezultacie wyniszcza czlowieka. Ludzie, nie zapominajcie o milosci wlasnej i szacunku do samego siebie. A samotnosc? Przeciez ona wlasnie jest juz tu i teraz.

71

Odp: Problemy ze związkiem

Dziękuję wszystkim za odpowiedzi, mija prawie rok od pierwszego postu. Chciałem tu szukać pomocy. Przez ten rok wywalczyłem to, że będzie partycypować w kosztach wspólnego mieszkania tzn. jak place czynsz, ona jedzenie - uważam, że fair.

Przez ten rok przeprowadziłem się do mieszkania 40m2 jak pisałem. Dom w którym mieszkaliśmy stoi pusty (oczywiście ogrzewam go i za to płace). Obecnie znalazłem kupca na mieszkanie, chciałbym je sprzedać i wrócić do domu to mi powiedziała, że jak sprzedam to mieszkanie to mogę sobie wrócić do domu ale ona sobie wynajmie pokój i nie będzie ze mną mieszkać. Możemy oczywiście się spotykać, ale będzie to bardziej otwarty związek... Nie sprzedałem tego mieszkania, ale nie chce tu mieszkać. Najchętniej bym sprzedał mieszkanie i kupił działkę, zbudował nie wielki domek, bo ten który mam m przeszłość i współwłaścicieli (pisałem o tym). Ona mi na to powiedział,ze nie będzie czekać 2-3 lata, aż ten dom sie zbuduje itd. Rzeczywiście z mieszkania ma bardzo blisko do pracy. Nie wiem co myśleć, szkoda mi jej zostawić. Ostatnio wizeła sie za gotowanie, szuka przepisów w internecie coś próbuje to pozytywne, wypominałem jej te 2 lewe ręce do gotowania i coś się zmieniło. Nie są to dania "jak u mamy" ale lepsze niż to co było czyli nic albo jakieś badziewia z proszku.

Myślicie, żeby isc do psychologa?

72

Odp: Problemy ze związkiem

Tak, idz do psychologa, oni naprawde pomagają i dobrze doradzą.

73

Odp: Problemy ze związkiem

Otwórz oczy zanim będzie za późno. Poukładany z Ciebie facet. Szkoda Twojego czasu i zdrowia na taki pseudo-związek.

74

Odp: Problemy ze związkiem

Czyli ona jest z toba tylko dla mieszkania? Niezly zwiazek nie ma co.

75

Odp: Problemy ze związkiem

W życiu nie czytałem tak śmiesznego opisu. Przede wszystkim nie powinniście byli w ogóle ze sobą zamieszkać, zrobiliście to za szybko. Powinniście się byli spotykać przez kilka miesięcy, poznawać swój charakter, dopasowywać do siebie, zwiększać więź uczuciową, ustalić jakie są różnice miedzy wami i jak będziecie to rozwiązywać. Przypuszczalnie oboje nie rozumiecie co to znaczy miłość. Nie nadajecie się w tej chwili do posiadania dzieci czy to w waszym związku czy z innymi partnerami, bo brak wam dojrzałości społecznej. Nie wiem czy można to jeszcze uratować ale radziłbym zamieszkać osobno i zacząć od początku, od chodzenia ze sobą i stopniowego poznawania się. Może się zdarzyć, że w trakcie takich spotkań wyjdzie to, że nie pasujecie do siebie i że związku nie będzie.

76

Odp: Problemy ze związkiem

Po czesci zgadzam sie z ostatnim postem, ze za szybko zamieszkalismy. Duzo w tym mojej winy, bardzo chcielm sie wyprowadzic od rodzicow w wieku 27lat.znajmosc z nia brlardzo mi w tym pomovla bo wynajmowala pokoj. Wiem ze sie pospieszylem.

Teraz mam nadzieje ze znajdzie sie kupiec na mieszkanie i sranie sie cos czego sie boje czyli sie rozstaniemy.Fajnie by miec szczesliwy zwiazek, kiedys taki mialem ok1 rok ale to bylo z 10lat temu...

77

Odp: Problemy ze związkiem

Najgorsze jest to ze jak jestesmy osobno to zle o niej mysle imam ochote to zakonczyc a jak sie wodzimy w domu to te mysli sa przycmione chwila. Ostatnio zaczela gotowqc -b
to cenie.troche pozno ale w koncu.o czym to moze swiadczyc?

nie rozumiem dlaczego w mieszkaniu gdzie trzeba placic czysz chce mieszkaca a do domu nie chce ze mna pojsc. Jest ze mna yylko dla miesxkanoa? Zwiazek sie noe liczy? Co o tym sadzicie?

78

Odp: Problemy ze związkiem
nickelback napisał/a:

Oczekuje od związku ciepła rodzinnego, miłości, dzieci itd. Ona nawet chce mieć dzieci bo wszystkie koleżanki mają/są w ciąży a zegarek biologiczny nieubłaganie tyka.

Strefa intymna to kompletna klapa. Stałem sie "aseksualny" czy jakoś tak, tak przeczytałem na tym forum. Już długi czas nasze łóżko służy do spania a nie do figli.

Jakoś ciężko mi trafia do głowy, że jestem z "pasożytem" jak to nazywacie. Nie dopuszczam do głowy rozstania, nie chce być sam. Dobrze ,że mam prace ona mi dużo czasu pochłania, do tego wyjazdy/delegacje. Ale po takim wyjeździe chciałbym wrocić do domu pełnego ciepła.

Pytaliście, czy sprząta - tak sprząta jeden poziom domu ona, jeden ja, zazwyczaj w sobote rano. O sprzątaniu w ciagu tygodnia nie ma mowy (jest syf aż milo - szczególnie w kuchni). Właśnie wracam z delegacji 2 dniowej to bede musiał do zmywarki powkłdać i ogarnac. Co istotne to pierze i prasuje. O ogarnianiu w lato ogródka małego (ok.300m2) nie ma mowy jakiekolwiek pielęgnacje krzewów, traWy cokolwiek odpada - ewidentny wstręt do tego lub LENISTWO.

Pozdrawiam!

o kurcze hmm
mi to czesto szkoda takie facetów.. zaradni, kochajacy, po pracy i w domu pomogą a kobiety trafiaja im sie takie ze szkoda słów normalnie.. to juz nie pierwsza taka historia jaka czytam, szczerze? jest tyle kobiet na tym swiecie, jestem w 100% pewna ze nie dlugo musialbys szukac kogos nowego u boku..w dodatku rozsądnego a nie jak ta księzna...:/
moja rada, póki nie wyjdziesz za mąz za pożadna babke nigdy nie przyznawaj sie kobiecie ile zarabiasz i nie odnoś sie "głośno" o swoich zarobkach, majątku, tak bedziesz pewien ze kobiecie zależy na tobie nie na "wygodzie zyciowej"...

79

Odp: Problemy ze związkiem

Staram sie nie pokazywac ile zarabiam, a tym bardziej starac sie zaimponowac. Jednak ciezko jest ukryc co sie ma.

Czesto sie zastanawiam czemu ci dobrzy faceci trafiaja na takie kobiety, Ty widze tez to zauwazylas ehhh.. ile zyvie bylo by latwiwjsze jesli dobrzy ludzie sie laczyli z dobrymi... Ja niestety u kobiet szczescia nie mialem. Mozsze i sie podobalem , ale zazwyczaj sie upilem albo osmieszylem w towarzystwie a kobiety tego nie lubia...

80

Odp: Problemy ze związkiem
nickelback napisał/a:

Staram sie nie pokazywac ile zarabiam, a tym bardziej starac sie zaimponowac. Jednak ciezko jest ukryc co sie ma.

Czesto sie zastanawiam czemu ci dobrzy faceci trafiaja na takie kobiety, Ty widze tez to zauwazylas ehhh.. ile zyvie bylo by latwiwjsze jesli dobrzy ludzie sie laczyli z dobrymi... Ja niestety u kobiet szczescia nie mialem. Mozsze i sie podobalem , ale zazwyczaj sie upilem albo osmieszylem w towarzystwie a kobiety tego nie lubia...

tak faktycznie czasem ciezko znalesc naprawdę dobra osobę co nie znaczy ze to nie mozliwe, a jak dalej sytuacja u ciebie wygląda teraz? Postanowiles cos?

81

Odp: Problemy ze związkiem

Nic nie postanowilem to nie takie latwe. mecze sie z tym wszystkim i nie wiem co robic. Potrzenbuje psychologa

82

Odp: Problemy ze związkiem

Witam. Jestem nowa i nie wiem gdzie mam opisac moja sytuacje. Przepraszam jesli to nie ten watek.  Jestem z chlopakiem 4 lata, tak wyszlo ze od roku mieszkamy u mnie, ja na pietrze z chlopakiem a na dole moja mama. Powoli nie daje rady z jej charakterem. Moj chlopak pochodzi z innej rodziny, inne podejscie do zycia itp ( ale nie znaczy ze zle) zas moja mame wszystko w nim denerwuje, nawet to ze rozmawiajac z kumplem przez telefon powiedzial niby jakies zle ( Brzydkie jej zdaniem slowo) ale on ma 22 lata, nie jest dzieckiem i przeciez do niej odzywa sie ladnie. Problem jest nawet z kosciolem. Moja mama goni go co niedziele do kosciola a to przeciez indywidualna sprawa, ja sama nie chodze czesto tylko wtedy kiedy mam potrzebe. Za miesiac sie przeprowadzamy ale matka zdazyla tak nam rozpieprzyc zwiazek ze jestem zalamana. Jak ja mam terato naprawic ? cos czego ja nie rozwalilam ani moj chlopak tylko MAMUSIA.

83

Odp: Problemy ze związkiem

Nie jest latwo podjac decyzje. Czasem mysle ze jest to sytuacja patowa. Mecze sie z tym strasNie.potrzebuje pomocy z zewnatrz.

84

Odp: Problemy ze związkiem
aaania napisał/a:

Witam. Jestem nowa i nie wiem gdzie mam opisac moja sytuacje. Przepraszam jesli to nie ten watek.  Jestem z chlopakiem 4 lata, tak wyszlo ze od roku mieszkamy u mnie, ja na pietrze z chlopakiem a na dole moja mama. Powoli nie daje rady z jej charakterem. Moj chlopak pochodzi z innej rodziny, inne podejscie do zycia itp ( ale nie znaczy ze zle) zas moja mame wszystko w nim denerwuje, nawet to ze rozmawiajac z kumplem przez telefon powiedzial niby jakies zle ( Brzydkie jej zdaniem slowo) ale on ma 22 lata, nie jest dzieckiem i przeciez do niej odzywa sie ladnie. Problem jest nawet z kosciolem. Moja mama goni go co niedziele do kosciola a to przeciez indywidualna sprawa, ja sama nie chodze czesto tylko wtedy kiedy mam potrzebe. Za miesiac sie przeprowadzamy ale matka zdazyla tak nam rozpieprzyc zwiazek ze jestem zalamana. Jak ja mam terato naprawic ? cos czego ja nie rozwalilam ani moj chlopak tylko MAMUSIA.

Wg.mnie jesli sie kochacie i obojgu zalezy to sie ulozu bez mamy. Mam znajomolych ktorym po odcieciu pempowiny relacje z rodzicami sie polepszyly.  Szkoda ze ja nie nie mam takch pro lemow i 22lat.tylko gorsze pro lemy i 30lat...

85

Odp: Problemy ze związkiem

Nickelback Ty nie masz żadnych problemów. Albo raczej te które masz masz na własne życzenie. Jesteś z panną która ma Cię w nosie. Jedyne na czym jej zależy to Twoje mieszkanie i kasa. A jeśli Ty to odetniesz to zobaczysz że zostawi Cię bez żalu. Zamiast kopnąć ją w 4 litery dawno temu to Ty się meczysz bo ona sobie sama nie poradzi. Bzdura ona sobie świetnie poradzi. Popatrz jak się ustawiła. Ona jest bardzo zaradna. I jedyne czego szuka to jelenia . Znalazła go w Tobie. Zrób test i udaj przez miesiąc, że jeleniem nie jesteś. Zobaczysz co zrobi

86

Odp: Problemy ze związkiem

Poradz w takim razie jak sie udaje ze nie jest sie jeleniem?

87

Odp: Problemy ze związkiem
nickelback napisał/a:

Poradz w takim razie jak sie udaje ze nie jest sie jeleniem?

Zacznij na początek od odcięcia kieszonkowego. W końcu nie jest dzieckiem. Wróć do pomysłu wspólnego konta na które przelewacie po 500 złotych. To akurat był jeden z Twoich lepszych pomysłów.

88

Odp: Problemy ze związkiem

Nickelback przeczytałam właśnie cały post od początku i byłam ciekawa czy przez ten rok, od pierwszego zamieszczenia przez ciebie postu coś się zmieni. No i zmieniło się, ale moim zdaniem na gorsze dla ciebie.
Zobacz ty masz przewagę, wymienię ci to w punktach:
1. jesteś zaradny, finansowo poradzisz sobie BEZ NIEJ - i to jest najważniejsze, bo ludzie tkwią w związkach jak nie mogą odejść bo np. nie poradzą sobie finansowo
2. masz wsparcie w rodzinie, która jest normalna, niepatologiczna, nawet to w jaki sposób twoja mama ci doradza, nie narzucając swojej woli,

Natomiast ona:
1. nie ma porządnej pracy, więc uwiesiła się ciebie i pasozutuje na tobie, jeszcze jest roszczeniowa
2. skąd wiesz co robi jak jesteś w delegacji ? po co jej mieszkanie blisko w mieście ? i ten pomysł o wynajmowaniu ? przecież ewidentnie dala do zrozumienia że jej NA TOBIE nie zależy, tylko na kasie.

A dlaczego uważam że zmieniło się na gorsze? też wymienię w punktach:
1. bo mając tą przewagę, pozwoliłeś na to, że ona postawiła na swoim i wyprowadziłeś się z domu, za którym tęsknisz
2. bo nic się nie zmieniło, ona nadal pasożytem jest.

A jak będziecie mieli dziecko to na 100% będziesz utrzymywał waszą trojkę i jeszcze żebyś nie popadł w tarapaty finansowe. Ja bym sie takiej kobiety bała i nie ufała jej. Mówisz, że jest twoją przyjaciółką, że wysłucha ciebie itd. A wsparcie, czy uważasz że ona ciebie wspiera ? Co z tego że cię wysłucha jak i tak robi swoje.

Szczerze, to podziwiam taką kobietę, jak można sobie tak wartościowego faceta, owinąć wokół palca w białych rękawiczkach ? Że jeszcze dobrze o niej myślisz ?
I szkoda, że tak marnujesz swoje zycie, mógłbyś dać szczęście innej kobiecie która by to doceniła i odwzajemniła. Teraz brakuje takich mężczyzn jak ty, z kręgosłupem moralnym, odpowiedzialnych i dążących do czegoś, żeby coś osiągnąć, coś zrobić. Szkoda, że takich mężczyzn jest tak mało i szkoda, że jak tam jeden chodzi po ziemi, to tak jest krzywdzony.

89

Odp: Problemy ze związkiem

mam wrazenie ze jemu sie nie przetłumaczy, pewnie zauroczyła go kilogramem tapety na buzi, zgrabnym tylkiem i mysli ze ladniejszej nie znajdzie bo ja kutwa nie widze powodu dla ktorego dalej on z nia jest, wiesz ja tez mieszkam z partnerem i dokładam do mieszkania moze nie pól na pół ale dokładama, robie zakupy, staram sie sprzatac bo MI ZALEZY NA PARTNERZE i chce dbac o niego, gdyby mi nie zalezalo miałabym w dupie pranie sprtzatanie zakupy dokladanie do mieszkania czy ty to rozumiesz? widac ze ona cie wykorzystuje a ty nie łam sie do cholery!!! tylko w koncu postaw granice tam gdzie trzeba

90

Odp: Problemy ze związkiem

Najgorsze jest to ze nie wiem co do re co zle.gdzie jest granica. Zastanaeiam sie czy jej zle nie oceniam, moze tak powinno byc? Moze to jest nornalonosc?

91

Odp: Problemy ze związkiem

no w sumie teraz to ciezko postawic granice, jak jej powiesz koniec  z kieszonkowym i tworzymy wspolne konto to za pewne zarzuci fochem hmm-kolejny dowod ze wcale cie nie wspiera jak tobie sie wydaje..
mowiles jej o tym wszystkim o czym nam piszesz?

92

Odp: Problemy ze związkiem

mowiles jej ze nie jestes z nia szczesliwy? ze zachowuje sie troche nie hallo? ze jako kobieta powinna troche bardziej zajac sie domem? ze jak beda dzieci to jakas zupe to powinna ugotowac? ze ci przykro ze tyle pracujesz i jeszcze wykonujesz za nia jej obowiązki domowe?

93

Odp: Problemy ze związkiem
Jozefina napisał/a:

Nickelback Ty nie masz żadnych problemów. Albo raczej te które masz masz na własne życzenie. Jesteś z panną która ma Cię w nosie. Jedyne na czym jej zależy to Twoje mieszkanie i kasa. A jeśli Ty to odetniesz to zobaczysz że zostawi Cię bez żalu. Zamiast kopnąć ją w 4 litery dawno temu to Ty się meczysz bo ona sobie sama nie poradzi. Bzdura ona sobie świetnie poradzi. Popatrz jak się ustawiła. Ona jest bardzo zaradna. I jedyne czego szuka to jelenia . Znalazła go w Tobie. Zrób test i udaj przez miesiąc, że jeleniem nie jesteś. Zobaczysz co zrobi

Możesz mi powiedzieć, jak mam się zachowywać nie jak jeleń. Co radzisz? Chętnie wykonam ten test

94

Odp: Problemy ze związkiem
Lamia07068 napisał/a:

no w sumie teraz to ciezko postawic granice, jak jej powiesz koniec  z kieszonkowym i tworzymy wspolne konto to za pewne zarzuci fochem hmm-kolejny dowod ze wcale cie nie wspiera jak tobie sie wydaje..
mowiles jej o tym wszystkim o czym nam piszesz?

jesli czytałaś moje posty i rozterki to pisałem, że zaproponowałem jej składkę po 500zł. Ona to odrzuciła, było przez to gadania ok.2tyg, że ją nie stać. Stanęło na tym, że ja pałace czynsz a ona kupuje jedzenie. Nawet mi to pasuje, i uważam,  to z swój sukces. Teraz przykłada do tego większą wagę kupuje tańsze rzeczy, uczy się "gospodarować". Wie, że jak mniej wyda to ma dla siebie. Nie je np. pczki ptasiego mleczka "na raz". Nawet zaczęła gotować (sukces po 2 latach, ehh).

I to mnie trochę rozprasza, żeby ją rzucić, wydaje się że jej zależy, bo coś się stara. Szkoda, że nie ma jakiegoś testu co będzie dalej...

95

Odp: Problemy ze związkiem
Lamia07068 napisał/a:

mam wrazenie ze jemu sie nie przetłumaczy, pewnie zauroczyła go kilogramem tapety na buzi, zgrabnym tylkiem i mysli ze ladniejszej nie znajdzie bo ja kutwa nie widze powodu dla ktorego dalej on z nia jest, wiesz ja tez mieszkam z partnerem i dokładam do mieszkania moze nie pól na pół ale dokładama, robie zakupy, staram sie sprzatac bo MI ZALEZY NA PARTNERZE i chce dbac o niego, gdyby mi nie zalezalo miałabym w dupie pranie sprtzatanie zakupy dokladanie do mieszkania czy ty to rozumiesz? widac ze ona cie wykorzystuje a ty nie łam sie do cholery!!! tylko w koncu postaw granice tam gdzie trzeba

Z ty tyłkiem i tapetą to prawda jest taka, że tyłek to ma z nadwagą. wiec nic z tych rzeczy o ktrych piszesz. Martwi mnie też brak pociągu seksualnego (totalne zero), czemu tak jest?

96

Odp: Problemy ze związkiem

Tak żebyś miał porównanie jak postępują inni faceci. Wczoraj zakonczyl 5 letni związek moj facet. Argumentowal to ze od dwoch tygodni, no moze trzech nie ukladalo nam sie, ze zaczełam go denerwować. Wystarczył mu niecały miesiąc żeby zaprzepascic tyle lat. Piszę to bo chcę ci uświadomić, że możesz być najlepszy, starać się bardzo ale jak druga strona się nie stara to tego nie doceni i cie kopnie, a to wtedy strasznie boli. Ja bylam ta bardziej się starająca. Chcę abyś przemyslał wszystko dokładnie, żeby z Tobą nie bylo tak samo. Życzę ci wszystkiego najlepszego oczywiście.

97

Odp: Problemy ze związkiem

No widzisz swiat jest tak skonstruowany ze steona silniejsza wykorzystuje slabosci strony slabszej...

Ps.widzialem Twoje posty w innym watku

98

Odp: Problemy ze związkiem
ForgetMeNot00 napisał/a:

Tak żebyś miał porównanie jak postępują inni faceci. Wczoraj zakonczyl 5 letni związek moj facet. Argumentowal to ze od dwoch tygodni, no moze trzech nie ukladalo nam sie, ze zaczełam go denerwować. Wystarczył mu niecały miesiąc żeby zaprzepascic tyle lat. Piszę to bo chcę ci uświadomić, że możesz być najlepszy, starać się bardzo ale jak druga strona się nie stara to tego nie doceni i cie kopnie, a to wtedy strasznie boli. Ja bylam ta bardziej się starająca. Chcę abyś przemyslał wszystko dokładnie, żeby z Tobą nie bylo tak samo. Życzę ci wszystkiego najlepszego oczywiście.

Jestem zbyt pozadnym facetem zeby tak zerwac... i dlatego sie mecze.

wlasnie wracam po 4 dniach z pracy, nie wyobrazam sobie ze moglbym wrocic do domu i jek to powiedziec

99

Odp: Problemy ze związkiem

To,moze,i,sie,stara jak,robi zakupy chociaz wiesz. Ciezko,tak przez,Internet dać komus rade, pisz wszystko,co,czujesz i myslisz, moż uda,nam,sie,naprostowac sytuacje.

100

Odp: Problemy ze związkiem

Pytasz gdzie jest granica? granica czego?

Dlaczego masz problem z samoocena?

Dlaczego masz problem ze stwierdzeniem co jest NORMALNE a co nie?

Dlaczego masz problem ze stwierdzeniem co jest dobre a co złe?

Dlaczego masz problem z z wytyczaniem wlasnych granic?

Dlaczego masz problem z podjęciem decyzji o rozstaniu?

(te slowa sam pisales w swoich postach) może zacznij wlasnie od tego-a nie od stawiania wymagan wycofanej partnerce.

Mówisz ze jestes porzadnym facetem i dlatego lepiej oszukiwac kogos i samego siebie tkwiac w relacji ktora badzmy szczerzy nie daje Ci nawet satysfakcji lozkowej? to uwazasz za rozsadne?

Odpowiedz sam sobie szczerze: co sie stało/dzieje w Tobie...że nie pozwala Ci życ tak jak chcesz?

101

Odp: Problemy ze związkiem
invisible napisał/a:

Pytasz gdzie jest granica? granica czego?
Gdzie jest granice ile powinien jej ulegac? Czy sprawa z mieszkaniem potoczyla sie tak jak nalezy, czy jej uleglem jak marionetka?

Dlaczego masz problem z samoocena?
Nie wiem. Jestem jedynakiem, rodzice na mnie chuchali dmuchali. U kobiet nie mialem powodzebia, a jak mialem to sie zazwyczaj upilem na imprezie czego zaluje...

Dlaczego masz problem ze stwierdzeniem co jest NORMALNE a co nie?
Czy jest normalne to ze ona nie przepada za moimi rodzicami, ze sie odcina. Udaje niedostepna jak dla wrogow?

Dlaczego masz problem ze stwierdzeniem co jest dobre a co złe?

Dlaczego masz problem z z wytyczaniem wlasnych granic?
Pewnie ma to zwiazek z niska samoocena.

Dlaczego masz problem z podjęciem decyzji o rozstaniu?
Rozstanie to trudna chwila, przykrosc, smutek..
Pozatym ona nie ma gdzie pojsc. Slabo zarabia-musiala by sobie pokoj wynajac.

(te slowa sam pisales w swoich postach) może zacznij wlasnie od tego-a nie od stawiania wymagan wycofanej partnerce.

Mówisz ze jestes porzadnym facetem i dlatego lepiej oszukiwac kogos i samego siebie tkwiac w relacji ktora badzmy szczerzy nie daje Ci nawet satysfakcji lozkowej? to uwazasz za rozsadne?

To mnie boli... staram sie kryc moje potrzeby. Ale jescze gorsze ze mnie do niej nie ciagnie.. pozatym boje sie ze wpakuje mnie w dziecko. A to wszyscy forumowicze mi odradzili z nia.

Odpowiedz sam sobie szczerze: co sie stało/dzieje w Tobie...że nie pozwala Ci życ tak jak chcesz?

102

Odp: Problemy ze związkiem
nickelback napisał/a:
invisible napisał/a:

Pytasz gdzie jest granica? granica czego?
Gdzie jest granice ile powinien jej ulegac? Czy sprawa z mieszkaniem potoczyla sie tak jak nalezy, czy jej uleglem jak marionetka?

Dlaczego masz problem z samoocena?
Nie wiem. Jestem jedynakiem, rodzice na mnie chuchali dmuchali. U kobiet nie mialem powodzebia, a jak mialem to sie zazwyczaj upilem na imprezie czego zaluje...

Dlaczego masz problem ze stwierdzeniem co jest NORMALNE a co nie?
Czy jest normalne to ze ona nie przepada za moimi rodzicami, ze sie odcina. Udaje niedostepna jak dla wrogow?

Dlaczego masz problem ze stwierdzeniem co jest dobre a co złe?

Dlaczego masz problem z z wytyczaniem wlasnych granic?
Pewnie ma to zwiazek z niska samoocena.

Dlaczego masz problem z podjęciem decyzji o rozstaniu?
Rozstanie to trudna chwila, przykrosc, smutek..
Pozatym ona nie ma gdzie pojsc. Slabo zarabia-musiala by sobie pokoj wynajac.

(te slowa sam pisales w swoich postach) może zacznij wlasnie od tego-a nie od stawiania wymagan wycofanej partnerce.

Mówisz ze jestes porzadnym facetem i dlatego lepiej oszukiwac kogos i samego siebie tkwiac w relacji ktora badzmy szczerzy nie daje Ci nawet satysfakcji lozkowej? to uwazasz za rozsadne?

To mnie boli... staram sie kryc moje potrzeby. Ale jescze gorsze ze mnie do niej nie ciagnie.. pozatym boje sie ze wpakuje mnie w dziecko. A to wszyscy forumowicze mi odradzili z nia.

Odpowiedz sam sobie szczerze: co sie stało/dzieje w Tobie...że nie pozwala Ci życ tak jak chcesz?

Chcialam zebys sobie sam odpowiedzial na te pytania ale nadal bladzisz w kolko. Dziwisz sie ze tkwisz w patowej sytuacji bo caly czas bronisz sie przed ujawnieniem prawdy przed SOBA SAMYM. Nikt Ci tu nie da zadnego zlotego srodka. Przestan oklamywac samego siebie- ranic się. Dlaczego to robisz? dlaczego ukrywasz swoje potrzeby? Ty podswiadomie robisz dokladnie to co trzeba zrobic zeby znalezc sie w takiej sytuacji-chorej.

w ogole nie probuj zrozumiec tej kobiety, naprawiac jej, ustawiać. POPATRZ TERAZ NA SIEBIE.
Dopuszczasz do swojego zycia przykre sytuacje, pozorne zaspokojenie potrzeb, żeby sie ogluszac,-bo (jak sam powiedziales) rozstanie jest przykre? No czy to jest wedlug Ciebie odpowiednie podejscie?
to Ty musisz wyjsc poza schemat dotychczasowego myslenia.
To Ty musisz wziasc się za swoje MYŚLENIE. Tylko i wylacznie wtedy coś sie zmieni.

Odpowiedz sam sobie JAK KTOŚ MA SZANOWAĆ CIEBIE? TWOJE POTRZEBY ? RESPEKTOWAC PEWNE PODSTAWOWE ZASADY-skoro TY SAM ich nie uznajesz? sam budujesz obraz siebie niepewny niestabliny; załamana samoocena; odrzucanie wlasnych potrzeb. No i co sie dzieje potem? wlasnie to dostajesz od zycia!

103

Odp: Problemy ze związkiem

Wiem ze wszystko zalezy odemnie. Ale nie umniem sobie z tym poradzic, wziasc w garsc. Dlatego szukam pomocy tuyaj...

104 Ostatnio edytowany przez Amber_Eyes (2015-01-23 11:18:54)

Odp: Problemy ze związkiem

A rozważasz taka sytuacje, co byłoby, gdybys stracił prace i nie miał kasy? Zastanów sie, na jakie wsparcie możesz liczyć od swojej 'partnerki' w takiej sytuacji, po kilku latach 'zwiazku'

105

Odp: Problemy ze związkiem

Ostatnio zrobilem cos zeby przekonac sie wg.Twojej uwagi. A mianowicie pojechalimy do jej mamy autem prywatnym moich rodzicow (auto kompakt, w miare mlode). Zazwyczaj jezdIlismy moim sluzbowym ktortm jezdze na codzien (nowy suw). Jakie bylo jej oburzebie, ze nie wygodnie, ze za wolno. Oczywiscie jej brat tez skwitowal jakim starym gratem przyjechalea teraz ( jego auto ma ok 11lat;)).

Powiedzualem im ze na sluzbowy mam limity i nie moge go brac.

106

Odp: Problemy ze związkiem
nickelback napisał/a:

Wiem ze wszystko zalezy odemnie. Ale nie umniem sobie z tym poradzic, wziasc w garsc. Dlatego szukam pomocy tuyaj...

bardzo czesto nie dajemy sobie z czyms rady, mnie tez mecza pewne "demony"
chcielibysmy zlotej rady by rozwiazac problem by nie cierpiec i by nie skrzywdzic drugiej osoby
niestety kiedy nadchodzi ten moment kiedy jest zle, mamy dwa wyjscia,
tkwic w sytuacji patrzac jak daje nam duzo cierpienia
lub odejsc, zostawic to wszystko, zmienic swoje zycie,
chodzi mi o te momenty gdzie naprawic juz sie nic nie da
ja ekspertem nie jestem, tez mam swoje problemy, potrafi tkwic w cieprieniu, potrafie od niego uciec, bywa roznie.. to mój demon chyba smile
ale ty sam musisz sie zmotywowac i podjac decyzje,
zobacz rozmawiasz juz o tym jak dobrze sie orientuje tutaj o problemie dwa lata
co sie zmienilo?
komantarze na temat auta wiesz ja tez czasami stekam na cos jak kobieta marudze sobie, ale twoja kobieta to ciagle marudzi
a bo kolezanki maja lepiej, a bo samochod za wolny nie wygodnie
jak zdecydujesz sie od niej odejsc to forumowicze mysle doradza ci jak przetrwac dalej i stanąc na nogi
teraz powinienes pomyslec o nablizszym kroku, zostac z nia czy odejsc..

107

Odp: Problemy ze związkiem

Od naoisania pierwszego posta minal rok, wtwdy doszedlem do wniosku ze musze szukac pomocy na zewnatrz, ze cos nie tak...

masz racje najtrudniejsze to odejsc czy nie...

108

Odp: Problemy ze związkiem
nickelback napisał/a:

Od naoisania pierwszego posta minal rok, wtwdy doszedlem do wniosku ze musze szukac pomocy na zewnatrz, ze cos nie tak...

masz racje najtrudniejsze to odejsc czy nie...

To nie jest łatwa decyzja, są ludzie którzy potrafią ją podjąć w miarę szybko, ale to wszystko zależy od charakteru. Ty wydajesz się być bardzo wrażliwą, empatyczną i potrzebującą miłości osobą dlatego jest Ci ciężko. Nasze namowy tu nie pomogą, sam musisz dojrzeć do tej decyzji. Ja zostalam postawiona przed faktem dokonanym i teraz próbuję się "poskładać". Nie jest łatwo, ale wiesz, czuję trochę wewnętrzny spokój, że nie mam takich ciągłych jazd emocjonalnych. Wiem, że teraz po rozstaniu będzie smutek, cierpienie, ale myslę sobie że czeka mnie coś dobrego. Bo skoro tak bardzo się starałam i nie wyszło to znaczy że nie było dla mnie. Nic na siłę mówią. I cos w tym jest. Zobacz, tak długo się starasz, od roku już masz rozsterki. Czy warto poświęcać swoje życie dla takich jazd emocjonalnych ? Jesteś jeszcze młody, powinieneś sie cieszyc życiem, zwłaszcza że nie masz problemów finansowych i nie musisz się martwić takimi przyziemnymi sprawami.
Ja ci życzę jak najlepiej, choć wiem, ze dopiero jak stanie się coć co potrząśnie tobą bardzo mocno to dopiero zrozumiesz, ze nie ma sensu tego ciągnąć. Ja bylam gotowa walczyć, bo łatwo się nie poddaję, bo też boję się samotności ale teraz widzę że w związku też mozna być samotnym. I nie wiem co gorsze.

109

Odp: Problemy ze związkiem
nickelback napisał/a:

No widzisz swiat jest tak skonstruowany ze steona silniejsza wykorzystuje slabosci strony slabszej...

Ps.widzialem Twoje posty w innym watku

Zaczełam się jeszcze zastanawiać nad twoimi słowami i tak myślę sobie, że stroną słabszą jest ona, nie ty. Bo to Ty sobie radzisz w życiu bardzo dobrze, a ona niekoniecznie. Tu chodzi o to kto bardziej kocha i komu bardziej zalezy. W moim przypadku teraz sobie mysle ze jest podobnie, ja sobie radzę lepiej, jestem bardziej samodzielna, ale też i bardziej kochałam. Dlatego musi być choć troche  równowagi. Bo jedna osoba nie pociągnie całego związku.

110

Odp: Problemy ze związkiem

Tak swoją drogą to miałaby niezłe auć gdybyś kazał się wyprowadzić z dnia na dzień. I jak tu żyć kiedy nie można zakupów w Almie zrobić? Też jestem wygodnicka, bardzo. Ale uważam, że kobieta powinna umieć zarobić pieniądze! Nie każda jest w stanie mamuta do domu przynieść, ale jakby sama kurę chociaż upolowała to wiedziałaby, że pieniążki nie biorą się z fabryki pieniążków, tylko trzeba zapracować. A tak? Ani domu nie ogarnie ani się nie dołoży i jeszcze rządzi portfelem Twoim? Ja nawet nie wiem co mój partner ma na koncie i kiedy ma wypłatę i ile! Mieszkanie i życie jest wspólne, ale pieniądze tylko jeśli ustalimy że na coś wydajemy/oszczedzamy razem.

111

Odp: Problemy ze związkiem
ForgetMeNot00 napisał/a:
nickelback napisał/a:

Od naoisania pierwszego posta minal rok, wtwdy doszedlem do wniosku ze musze szukac pomocy na zewnatrz, ze cos nie tak...

masz racje najtrudniejsze to odejsc czy nie...

To nie jest łatwa decyzja, są ludzie którzy potrafią ją podjąć w miarę szybko, ale to wszystko zależy od charakteru. Ty wydajesz się być bardzo wrażliwą, empatyczną i potrzebującą miłości osobą dlatego jest Ci ciężko. Nasze namowy tu nie pomogą, sam musisz dojrzeć do tej decyzji. Ja zostalam postawiona przed faktem dokonanym i teraz próbuję się "poskładać". Nie jest łatwo, ale wiesz, czuję trochę wewnętrzny spokój, że nie mam takich ciągłych jazd emocjonalnych. Wiem, że teraz po rozstaniu będzie smutek, cierpienie, ale myslę sobie że czeka mnie coś dobrego. Bo skoro tak bardzo się starałam i nie wyszło to znaczy że nie było dla mnie. Nic na siłę mówią. I cos w tym jest. Zobacz, tak długo się starasz, od roku już masz rozsterki. Czy warto poświęcać swoje życie dla takich jazd emocjonalnych ? Jesteś jeszcze młody, powinieneś sie cieszyc życiem, zwłaszcza że nie masz problemów finansowych i nie musisz się martwić takimi przyziemnymi sprawami.
Ja ci życzę jak najlepiej, choć wiem, ze dopiero jak stanie się coć co potrząśnie tobą bardzo mocno to dopiero zrozumiesz, ze nie ma sensu tego ciągnąć. Ja bylam gotowa walczyć, bo łatwo się nie poddaję, bo też boję się samotności ale teraz widzę że w związku też mozna być samotnym. I nie wiem co gorsze.

Masz w 100% racje co do mojego charakteru... Poczekam w takim razie aż to samo pęknie. Trochę szkoda, że mi życie przez palce przelatuje. Ostatnio się posprzeczaliśmy i powiedziała, że się wyprowadzi - do dziś tego nie zrobiła...

112

Odp: Problemy ze związkiem
alebuba napisał/a:

Tak swoją drogą to miałaby niezłe auć gdybyś kazał się wyprowadzić z dnia na dzień. I jak tu żyć kiedy nie można zakupów w Almie zrobić? Też jestem wygodnicka, bardzo. Ale uważam, że kobieta powinna umieć zarobić pieniądze! Nie każda jest w stanie mamuta do domu przynieść, ale jakby sama kurę chociaż upolowała to wiedziałaby, że pieniążki nie biorą się z fabryki pieniążków, tylko trzeba zapracować. A tak? Ani domu nie ogarnie ani się nie dołoży i jeszcze rządzi portfelem Twoim? Ja nawet nie wiem co mój partner ma na koncie i kiedy ma wypłatę i ile! Mieszkanie i życie jest wspólne, ale pieniądze tylko jeśli ustalimy że na coś wydajemy/oszczedzamy razem.

Za słaby jestem na to, żeby po prostu powiedzieć jej żeby sobie poszła. Ona ma słabo płatną prace, ale odkąd ma kupować jedzenie do domu to liczy każdy grosik...

113

Odp: Problemy ze związkiem

Za słaby jestem na to, żeby po prostu powiedzieć jej żeby sobie poszła. Ona ma słabo płatną prace, ale odkąd ma kupować jedzenie do domu to liczy każdy grosik...

Fajna podstawa do związku: "Nie ma kasy to niech mi siedzi na garbie, bo jak każe jej spadać to wyrzuty sumienia nie dadzą mi żyć."
Ty, słuchaj autorze, a do Caritasu nie chciałbyś się przejść? Tam takich na zastępstwo znajdziesz w tysiące.. z tą różnicą, że pewnie możesz liczyć na wdzięczność smile

114

Odp: Problemy ze związkiem
Elle88 napisał/a:

Za słaby jestem na to, żeby po prostu powiedzieć jej żeby sobie poszła. Ona ma słabo płatną prace, ale odkąd ma kupować jedzenie do domu to liczy każdy grosik...

Fajna podstawa do związku: "Nie ma kasy to niech mi siedzi na garbie, bo jak każe jej spadać to wyrzuty sumienia nie dadzą mi żyć."
Ty, słuchaj autorze, a do Caritasu nie chciałbyś się przejść? Tam takich na zastępstwo znajdziesz w tysiące.. z tą różnicą, że pewnie możesz liczyć na wdzięczność smile

Bardzo mocne slowa nt. tego Caritasu... ale do mnie chyba tak trzeba pokazywać co czarne a co białe.

115

Odp: Problemy ze związkiem

Dziś wróciła z pracy z prawie z płaczem i oświadczyła, że nie chce już pracować (szefowa jej to wyjątkowo paskudna osoba), już było tak wcześniej...
Wspomniała, że koleżanka z pracy własnie wyjechała za granice i że ona też by chciała razem z innymi koleżankami które dzielą jej los... Mnie oczywiście się nie pytała co jaa na to, wiec mojego zdania nie wyraziłem. Najgorsze, że szkoda mi jej tak po ludzku...

116

Odp: Problemy ze związkiem

ja tez sie tak lituje zawsze nad wszystkimi i wiesz co mi z tego wychodzi? nad moim byłym sie tak litowałam bo bylo mi go zal bo sam zostal po rozstaniu, bo tyle lat razem bo to bo kur...w.a. tamto i dzis wszyscy moi znajomi maja mnie za powiem wprost dziwk..e. która zostawila takiego slodkiego chlopczyka bo tak odwrocil kota ogonem a mieszkam w malym miescie gdzie kazdy kazdego zna z widzenia. wlasciwie zostałam sama bo on wszystkie moje brudy wyciagnal z zemsty na swiatlo dzienne, mowił mi jeszcze ze mam pecha bo inni swoje brudy umia trzymac w tajemnicy a ja swoich nie umiem to kazdy bedzie o nich wiedzial. dzis place cene za wszystko , za niewinnosc za glupote i za cos co az takiej kary nie powinno miec.

117

Odp: Problemy ze związkiem
Lamia07068 napisał/a:

ja tez sie tak lituje zawsze nad wszystkimi i wiesz co mi z tego wychodzi? nad moim byłym sie tak litowałam bo bylo mi go zal bo sam zostal po rozstaniu, bo tyle lat razem bo to bo kur...w.a. tamto i dzis wszyscy moi znajomi maja mnie za powiem wprost dziwk..e. która zostawila takiego slodkiego chlopczyka bo tak odwrocil kota ogonem a mieszkam w malym miescie gdzie kazdy kazdego zna z widzenia. wlasciwie zostałam sama bo on wszystkie moje brudy wyciagnal z zemsty na swiatlo dzienne, mowił mi jeszcze ze mam pecha bo inni swoje brudy umia trzymac w tajemnicy a ja swoich nie umiem to kazdy bedzie o nich wiedzial. dzis place cene za wszystko , za niewinnosc za glupote i za cos co az takiej kary nie powinno miec.

Widze, że to litowanie nie przynosi nic dobrego... mi znowu znajomi mówi, żebym zakończył to i przestał się litować... Są rózne charaktery u kobiet i meżczyzn widać nie ma róznicy. ale tak jak twój ex-facet umie grać to świadczy o wyrachowaniu itd.. gardze tym...

118

Odp: Problemy ze związkiem
nickelback napisał/a:

Dziś wróciła z pracy z prawie z płaczem i oświadczyła, że nie chce już pracować (szefowa jej to wyjątkowo paskudna osoba), już było tak wcześniej...
Wspomniała, że koleżanka z pracy własnie wyjechała za granice i że ona też by chciała razem z innymi koleżankami które dzielą jej los... Mnie oczywiście się nie pytała co jaa na to, wiec mojego zdania nie wyraziłem. Najgorsze, że szkoda mi jej tak po ludzku...

Dziś scenariusz sie powtórzył... płacz do słuchawki, że znowu ja meczą w pracy i ze chce rzucić, wrócić do swojego miasta. Ja po części ją rozumiem i nie zazdroszczę, też taka kiedyś prace miałem. Ale nie mogę dopuścić do tego ze nie będzie pracować  ja będę ją utrzymywał (kiedyś tak miałem i dziękuje - nigdy więcej, tyle już sie nauczyłem).

Tylko nie wiem co robić w takim przypadku, nie mogę jej mówić że ja na sile będę tu trzymał , bo to nie ma sensu.. Co radzicie?

119

Odp: Problemy ze związkiem

mowila ze chce wrocic do innego miasta? a to krzyz na droge gumowych drzew wcale jej nie trzymaj, ty zostaniesz ona wyjedzie i bedzie swiety spokoj, szczerze? zrobuila sobie z ciebie frajera na kazde jej zachcianki, dzis prace sie szanuje a nie wymysla tylko zeby siedziec na twoim garnuszku,  no nic, chcesz byc jej waflem to badz bo juz mnie ta sytuacja drazni ze nie umiesz sie z nia rozstac pytasz co radzimy a i tak tego nie zrobisz, mam ochote napisac wes ja wyje...b z domu w koncu pusta lale bo juz mnie nerwy niosa czytac kolejny raz jak ci wlazi na leb a ty moj przyklad ci nic nie dal?? ze sie nie ma co litowac bo bedziesz plaicc za to cene baaardzooo dlugo no chiolera daj mi numer do tej swojej laski mam ochote jej powiedziec co o niej mysle normalnie ( z tym numerem to pol zartem pol serio)

120

Odp: Problemy ze związkiem

Dziekuje za ustosunkowanie sie. Mowisz, ze nie nalezy jej przekonywac ze warto zostac ze mna i przy tej pracy? Dora nic nie bede mowil. Obecnie mi mowi ze musimy powaznie porozmawiac-boje sie tej rozmowy...

121

Odp: Problemy ze związkiem

chłopie co ja mam ci powiedziec??  niech ona nie rzuca pracy bron ja reka Boska by nie rzucila pracy, ale jak bedzie chciala wyjechac za granice do pracy to przeciez jestes nieszczesliwy w tym zwiazku to po co masz ja przekonywac by została z toba? czy ty masz jaja w ogole?? dobra ty chcesz uslugiwac cale zycie tej damie twoj wybór, jestem ciekawa o czym ona chce powaznie porozmawiac? nie moge sie nie zlosici facet niezxalezny finansowo od nikogog a trzyma sie kurczowo babki ktora go tak traktuje a po swiecie tyle babek chodzi co by docenilo ciebie, ty sie boisz samotnosci, wiem rozumiem, ale ty masz takie predyspozycje by sie od niej odciac a tego nie robisz,

122

Odp: Problemy ze związkiem

Lamia...miloze tak uwazasz.chcialbym jednak uslyszec od Ciebie/innych szerszy aspekt sprawy. Jak mam postepowac w takich sytuacjach?

123

Odp: Problemy ze związkiem

wczoraj to juz bylam zla na ciebie normalnie wiesz, jaki szerszy aspekt sprawy? wczoraj przeczytałam od paczatku jeszcze raz twój watek, ty tez powinienes chyba to zrobic, nikt juz sie w twojej sprawie nie wypowiada bo co juz mialo byc powiedziane w tej kwesti zostalo powiedziane, gdybym ja powiedziala mojemu partnerowi ze chce 5000tys kieszonkowego wysmialby mnie i zapytal czy wszystko okej a mi zrobiloby sie glupio ze prosze o cos takiego,
wczoraj rozmawialm na twoj temat z moim partnerem mowie mo ze smile powinien mnie na rekach nosic i opowiedzialam mu o twojej dziewczynie, powiedzial ze dales sobie wejsc na glowe. I moim zdaniem jak zaczniesz stawiac granice a juz próbowałes ona sie obrazi, juz próbwałes  ustalic ze bedziecie miec wspolne konto na wydatki a ona zarzuciła fochem i sie nie zgodzila. Wczesniej jeszce myslałam moze to ty przedstawiasz swoj punkt widzenia a tak na prawde  ona tez moze ci wiele zarzucic ale teraz mysle ze obracacie sie w kregu bogatych snobskich znajomych gdzie inni twoi koledzy loża na swoje księzniczki a ty sie buntujesz i masz, dlatego tak chyba twoja partenrka mowi ze jej kolezanki maja lep[oiej. nie wiem jaki moge ci powiedziec szerszy aspekt twojej sytuacji, przeczytaj swoj watek jeszcze raz, co ci inni napisali, masz czarno na biłaym, alebo odejdziesz od niej i zaczniesz zyc od nowa, powoli ukladjac sobie zycie bez niej, nie zmienisz jej na sile moze ona nie jest typem kobiety kury domowej, nie ma zapalu wiecznie laatc ze sciera po domu, ja tez u siebie w domu z partnerem czasem nie sprzatamy bo zwyczajnie do to nie muzeum, czasem mi sie nie chce a jemu to juz w ogole i nikt mi ztego powodou nie robi wyrzutów ze nie umyłam dzis garów, czy co kolwieg, nie zmusisz jej by miala zapał jak prawdziwa gospodyni domowa która lubi miec wszedzie porządek w domu, i lubi zjesc swoje pieczone ciasto, do ogrodka by go go prowadzic w lato wiosne tez moze ona sie w tym nie widzi babranie siew ziemi nie dla niej jka posiada ona dlugie paznkocie wymalowane super lakierem. To nie jest typ kobiety jaka bys chcial miec w domu i pogodz sie z tym. i nie mozesz miec o to pretensji tez bradzo o widziały galy co brały, na swiecie jest tyle wrazliwych fajnych kobiet, przeczytaj swoj watek jeszcze raz, sa kobiety ktore stawiaja na partnerstwo rodzine cieply dom a sa takie jak twoje, w glowie pudelek fejsbook, kasa na ciuszki i jedziemy z tematem, jezeli w zwiazku czujesz sie bardzo nie szczesliwy to sie taki zwiazek konczy jezeli proby rozmowy i dogadania sie nic nie daja, nikt ci nie powie idz zrob dla niej to czy tamto powiedz to czy tam to a  wasz zwiazek bedzie taki jak ty chcesz, zrozum to w koncu, uwierz w siebie ze sobie poradzisz,

124

Odp: Problemy ze związkiem

Witam,
pomóżcie mi znaleźć właściwą interpretacje jej postępowania.... jak wspominałem pracuje ok pól tygodnia w delegacji- w dużym ciekawym mieście(nazwa raczej nie ma znaczenia, tak czy inaczej warto tu przyjechać). Zaproponowałem jej tydzień temu, żeby przyjechała na walentynki do mnie. Na weekend, prace kończę w piątek, wiec niech wsiądzie w pociąg/autobus i niech przyjedzie. Stwierdziła, że nie bo ma dużo pracy, albo, że chce jechać do mamy. Wczoraj i dziś zadzwoniłem jeszcze raz... że jest super pogoda, wiele do zwiedzania nic tylko jechać. Poza tym mam mieszkanie służbowe - więc z noclegiem w ładnych warunkach nie ma problemu. A ona mi na to, że od zeszłej soboty zapisała się na sobotni kurs jeżyka, ma dużo sprzątania w mieszkaniu itd - i niech sobie sam zostanę jak mi tak zależy. Kurde o co chodzi- czy ona nie chce ze mną walentynek spędzić? Tak czy inaczej wrócę do naszego mieszkania z delegacji n weekend. Najgorsze, że jesteśmy ze sobą, mieszkamy już prawie 3 lata i tu takie akcje. Staram się ją jakoś zrozumieć, że za daleko itd. Ale ja co tydzień wyjezdzam i jest ok. Pewnie jak ona by mi zaproponowała to bym pojechał od razu, albo jak bym innej kobiecie zaproponował możliwość wypadu i połączenia ze zwiedzaniem i oderwaniem się od spraw codziennych też by się zgodziła... co o tym sądzić i co robic...?

125

Odp: Problemy ze związkiem

Zacytuje co napisałam kilka miesięcy temu.


ryba81 napisał/a:

Czy ty ją widzisz jako swoja żonę w przyszłości ??
Zazdroszczę Ci chyba cierpliwości........

Od ROKU jesteś na Forum i od ROKU nic nie idzie ku lepszemu ....

Im bardziej sie starasz Tym jest gorzej......

126

Odp: Problemy ze związkiem
ryba81 napisał/a:

Zacytuje co napisałam kilka miesięcy temu.


ryba81 napisał/a:

Czy ty ją widzisz jako swoja żonę w przyszłości ??
Zazdroszczę Ci chyba cierpliwości........

Od ROKU jesteś na Forum i od ROKU nic nie idzie ku lepszemu ....

Im bardziej sie starasz Tym jest gorzej......

To co radzisz, zostać w delegacji i nie wrócić na Walentynki? Wrócić i udawać ze jest ok? Jak zacznie rozmawiać to mi powie, że zapłaciła za kurs i chce na niego chodzić, że n wyjazdy ja nie stać i jest zmęczona...

127

Odp: Problemy ze związkiem
nickelback napisał/a:
ryba81 napisał/a:

Zacytuje co napisałam kilka miesięcy temu.


ryba81 napisał/a:

Czy ty ją widzisz jako swoja żonę w przyszłości ??
Zazdroszczę Ci chyba cierpliwości........

Od ROKU jesteś na Forum i od ROKU nic nie idzie ku lepszemu ....

Im bardziej sie starasz Tym jest gorzej......

To co radzisz, zostać w delegacji i nie wrócić na Walentynki? Wrócić i udawać ze jest ok? Jak zacznie rozmawiać to mi powie, że zapłaciła za kurs i chce na niego chodzić, że n wyjazdy ja nie stać i jest zmęczona...

Widzisz ty szukasz rozwiązania do tej jednej sytuacji a ja patrz na cała wasza sytuacje( związek ).

Jeśli wrócisz ona i tak będzie zmęczona po kursie , ty pewnie będziesz miał pretensje ze nie przyjechała i będzie kłótnia . Jakie to będą walentynki ?? 

Jeśli nie wrócisz ona będzie miała pretensje i dalej będzie Cie wbijać w poczucie winy - ze to Ty ten niedobry . Efekt końcowy ten sam jak wyżej . 

Zrób tak aby Tobie i tylko Tobie było dobrze. Nie zwracaj uwagi czy ona będzie sie obrażać czy nie . Zrób w końcu coś dla siebie i pomyśl o sobie .

128

Odp: Problemy ze związkiem
ryba81 napisał/a:
nickelback napisał/a:
ryba81 napisał/a:

Zacytuje co napisałam kilka miesięcy temu.



Od ROKU jesteś na Forum i od ROKU nic nie idzie ku lepszemu ....

Im bardziej sie starasz Tym jest gorzej......

To co radzisz, zostać w delegacji i nie wrócić na Walentynki? Wrócić i udawać ze jest ok? Jak zacznie rozmawiać to mi powie, że zapłaciła za kurs i chce na niego chodzić, że n wyjazdy ja nie stać i jest zmęczona...

Widzisz ty szukasz rozwiązania do tej jednej sytuacji a ja patrz na cała wasza sytuacje( związek ).

Jeśli wrócisz ona i tak będzie zmęczona po kursie , ty pewnie będziesz miał pretensje ze nie przyjechała i będzie kłótnia . Jakie to będą walentynki ?? 

Jeśli nie wrócisz ona będzie miała pretensje i dalej będzie Cie wbijać w poczucie winy - ze to Ty ten niedobry . Efekt końcowy ten sam jak wyżej . 

Zrób tak aby Tobie i tylko Tobie było dobrze. Nie zwracaj uwagi czy ona będzie sie obrażać czy nie . Zrób w końcu coś dla siebie i pomyśl o sobie .

Za trudne to dla mnie wszystko jest... sam sobie z tym nie poradze, i nie wiem gdzie szukać pomocy...

129

Odp: Problemy ze związkiem
nickelback napisał/a:
ryba81 napisał/a:
nickelback napisał/a:

To co radzisz, zostać w delegacji i nie wrócić na Walentynki? Wrócić i udawać ze jest ok? Jak zacznie rozmawiać to mi powie, że zapłaciła za kurs i chce na niego chodzić, że n wyjazdy ja nie stać i jest zmęczona...

Widzisz ty szukasz rozwiązania do tej jednej sytuacji a ja patrz na cała wasza sytuacje( związek ).

Jeśli wrócisz ona i tak będzie zmęczona po kursie , ty pewnie będziesz miał pretensje ze nie przyjechała i będzie kłótnia . Jakie to będą walentynki ?? 

Jeśli nie wrócisz ona będzie miała pretensje i dalej będzie Cie wbijać w poczucie winy - ze to Ty ten niedobry . Efekt końcowy ten sam jak wyżej . 

Zrób tak aby Tobie i tylko Tobie było dobrze. Nie zwracaj uwagi czy ona będzie sie obrażać czy nie . Zrób w końcu coś dla siebie i pomyśl o sobie .

Za trudne to dla mnie wszystko jest... sam sobie z tym nie poradze, i nie wiem gdzie szukać pomocy...

I ty sie dziwisz ze ona jest jaka jest z takim podejściem jak wyżej. Jaki ja biedny nieszczęśliwy a ona żyje swoim życiem.Dobrze jest jak jestes , jak Cie nie ma to tez dobrze i tak zorganizuje sobie coś bez Ciebie.
Dorosły facet jesteś - To jest Twoje życie wiec kto ma za Ciebie decydować .
AAA zapomniałam przecież to Ona o Tobie cały czas decyduje ...

130

Odp: Problemy ze związkiem
ryba81 napisał/a:
nickelback napisał/a:
ryba81 napisał/a:

Widzisz ty szukasz rozwiązania do tej jednej sytuacji a ja patrz na cała wasza sytuacje( związek ).

Jeśli wrócisz ona i tak będzie zmęczona po kursie , ty pewnie będziesz miał pretensje ze nie przyjechała i będzie kłótnia . Jakie to będą walentynki ?? 

Jeśli nie wrócisz ona będzie miała pretensje i dalej będzie Cie wbijać w poczucie winy - ze to Ty ten niedobry . Efekt końcowy ten sam jak wyżej . 

Zrób tak aby Tobie i tylko Tobie było dobrze. Nie zwracaj uwagi czy ona będzie sie obrażać czy nie . Zrób w końcu coś dla siebie i pomyśl o sobie .

Za trudne to dla mnie wszystko jest... sam sobie z tym nie poradze, i nie wiem gdzie szukać pomocy...

I ty sie dziwisz ze ona jest jaka jest z takim podejściem jak wyżej. Jaki ja biedny nieszczęśliwy a ona żyje swoim życiem.Dobrze jest jak jestes , jak Cie nie ma to tez dobrze i tak zorganizuje sobie coś bez Ciebie.
Dorosły facet jesteś - To jest Twoje życie wiec kto ma za Ciebie decydować .
AAA zapomniałam przecież to Ona o Tobie cały czas decyduje ...

Myslisz, że ona jest ze mną tylko z przywiązania, i że ma lokum u mnie?

Posty [ 66 do 130 z 207 ]

Strony Poprzednia 1 2 3 4 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Problemy ze związkiem

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026