Witam! Zdaję sobię sprawę, że forum jest dla kobiet, ale naprawdę sytuacja w jakiej się znalazłem wraz z żoną jest dla nas ciężka do rozwiązania. Od kilku lat (z małymi przerwami) mój 24 letni syn sprawia problemy. Nie, to nie są problemy typu, że siedzi w domu i nie pracuję (chociaż był dosć długi okres kiedy syn szukał pracy, ale zostawał zwolniony’’ po okresie próbnym.’’), przeciwnie pracuje i podejmuje się różnych innych zajęć , żeby sobie dorobić.
Problemem jest jego spojrzenie na życie i agresja. Chłopak ostatnio zachowuje się bardziej jak nastolatek, niż dorosły mężczyzna. Ciągle przejmuje się swoim wyglądem, nie chce jesć , dużo ćwiczy... Odbiło mu chyba po tym jak sąsiadka skomentowała, że wygląda sobie dobrze... Pare osób powiedziało mi , że nie mam się przejmować, bo mój syn nie jest już dzieckiem, ale ja niepotrafię go olać... Z tego powodu w domu bez przerwy są awantury, a syn od dziecka był nerwowy. Pocieszam się, że chłopak ma chociaż prace, pasję, dziewczynę i uczy się języków.
Przeraża mnie jego zainteresowanie smiercią i to, że coraz brdziej izoluje się od ludzi. Nie tak go wychowywałem... Zawsze był wrażliwym dzieckiem, a od około 12 roku życia, jakby ktos mi go podmienił. Od 3 do 11 roku życia praktycznie sam zajmowałem się nim . Z żoną się rozwiodłem i zerwałem kontakt z moimi rodzicami. Kiedy poznałem moją obecną żonę, mój syn akceptował ją do czasu kiedy wprowadziła się do nas. Wtedy zaczeły się ucieczki z domu, brak szacunku do dorosłych zarówno domowników i obcych ludzi. Później ‘’ogarnął’’ się.
Prawdziwy horror wydarzył się chwilę przed 16 urodzinami mojeg syna. Moje dziecko miało nieudaną próbę samobójczą. W ciężkim stanie trafił do szpitala, gdzie wyszło na jaw, że syn przez dłuższy zas okaleczał się i brał używki. Wtedy pogodziłem się z moją rodziną (tylko była żona była obojęta). Syn nie chętni przebywał z ciotkami i babciami. Sytuacja skończyła się nadzorem kuratora. Ponownie zczeły się ucieczki z domu.
Syn zaczą akceptować dosć szybko swoich dziadków i babcie, gorzej z ciotkami (niektorych wciąż nie cierpi). Moją żonę zaakceptował całkowicie jakies 2 lata temu. Żona go koch jak swojego syna, chociaż nigdy nie usłyszała z jego strony słowa mamo. Młody mówi do niej po imieniu.
Myslałem, że on wyrósł z takiego zachowania, a tutaj nagle znów zaczyna się buntować jak dziecko. Z 67 kg spadł do około 52 przy wzroscie ok. 171, wszystko musi być markowe (kupuje za swoje), jest straszni pyskatyi nerwow, spi po 3-4 goziny, czasami w ogóle, czasami przespi cały dzień. Ja jestem ten zły dla niego, bo wtrącam się w jego życie. Boję się go zdenerwowć , nie chce, żeby się wyprowadzał, bo czuje, że cos niedobrego z nim się dzieje. I to zinteresowanie smiercia, syn uwielbia horrory i robi tatuaże, ale mam przeczucie, że to całe zanteresowanie samobojstwami, rysowane trumien, zwyczajami z Argentyny, może mieć drugie dno... Z gniewu od razu do płaczu przechodzi. Czuję się jakbym miał w domu nastolatka.Gdyby był nieletni móglbym go zmusić do leczeni, a teraz?
Witam! Zdaję sobię sprawę, że forum jest dla kobiet, ale naprawdę sytuacja w jakiej się znalazłem wraz z żoną jest dla nas ciężka do rozwiązania. Od kilku lat (z małymi przerwami) mój 24 letni syn sprawia problemy. Nie, to nie są problemy typu, że siedzi w domu i nie pracuję (chociaż był dosć długi okres kiedy syn szukał pracy, ale zostawał zwolniony’’ po okresie próbnym.’’), przeciwnie pracuje i podejmuje się różnych innych zajęć , żeby sobie dorobić.
Problemem jest jego spojrzenie na życie i agresja. Chłopak ostatnio zachowuje się bardziej jak nastolatek, niż dorosły mężczyzna. Ciągle przejmuje się swoim wyglądem, nie chce jesć , dużo ćwiczy... Odbiło mu chyba po tym jak sąsiadka skomentowała, że wygląda sobie dobrze... Pare osób powiedziało mi , że nie mam się przejmować, bo mój syn nie jest już dzieckiem, ale ja niepotrafię go olać... Z tego powodu w domu bez przerwy są awantury, a syn od dziecka był nerwowy. Pocieszam się, że chłopak ma chociaż prace, pasję, dziewczynę i uczy się języków.
Przeraża mnie jego zainteresowanie smiercią i to, że coraz brdziej izoluje się od ludzi. Nie tak go wychowywałem... Zawsze był wrażliwym dzieckiem, a od około 12 roku życia, jakby ktos mi go podmienił. Od 3 do 11 roku życia praktycznie sam zajmowałem się nim . Z żoną się rozwiodłem i zerwałem kontakt z moimi rodzicami. Kiedy poznałem moją obecną żonę, mój syn akceptował ją do czasu kiedy wprowadziła się do nas. Wtedy zaczeły się ucieczki z domu, brak szacunku do dorosłych zarówno domowników i obcych ludzi. Później ‘’ogarnął’’ się.
Prawdziwy horror wydarzył się chwilę przed 16 urodzinami mojeg syna. Moje dziecko miało nieudaną próbę samobójczą. W ciężkim stanie trafił do szpitala, gdzie wyszło na jaw, że syn przez dłuższy zas okaleczał się i brał używki. Wtedy pogodziłem się z moją rodziną (tylko była żona była obojęta). Syn nie chętni przebywał z ciotkami i babciami. Sytuacja skończyła się nadzorem kuratora. Ponownie zczeły się ucieczki z domu.
Syn zaczą akceptować dosć szybko swoich dziadków i babcie, gorzej z ciotkami (niektorych wciąż nie cierpi). Moją żonę zaakceptował całkowicie jakies 2 lata temu. Żona go koch jak swojego syna, chociaż nigdy nie usłyszała z jego strony słowa mamo. Młody mówi do niej po imieniu.
Myslałem, że on wyrósł z takiego zachowania, a tutaj nagle znów zaczyna się buntować jak dziecko. Z 67 kg spadł do około 52 przy wzroscie ok. 171, wszystko musi być markowe (kupuje za swoje), jest straszni pyskatyi nerwow, spi po 3-4 goziny, czasami w ogóle, czasami przespi cały dzień. Ja jestem ten zły dla niego, bo wtrącam się w jego życie. Boję się go zdenerwowć , nie chce, żeby się wyprowadzał, bo czuje, że cos niedobrego z nim się dzieje. I to zinteresowanie smiercia, syn uwielbia horrory i robi tatuaże, ale mam przeczucie, że to całe zanteresowanie samobojstwami, rysowane trumien, zwyczajami z Argentyny, może mieć drugie dno... Z gniewu od razu do płaczu przechodzi. Czuję się jakbym miał w domu nastolatka.Gdyby był nieletni móglbym go zmusić do leczeni, a teraz?
A teraz... pozostaje rozmawiać z synem.
Możesz pójść do psychologa i opowiedzieć mu to, co nam tutaj. Może coś podpowie.
Dla mnie szczególnie niepokojące jest odchudzanie, które opisałeś i nieregularny sen.
Miałam przez dłuuuugi czas problemy ze snem, spałam po 4 godziny na dobę. To bardzo źle oddziałowuje na psychikę i na ogólne samopoczucie.
3 2019-09-30 12:06:32 Ostatnio edytowany przez Gosia1962 (2019-09-30 12:06:50)
Nie oczekuj cudow na tym Forum.
Twoj syn potrzebuje solidnej porady u solidnego psychologa lub psychiatry.
Cos mu jest.
Ale stawianie diagnozy na forach jest szkodliwe i niepotrzebne, wiec nikt tu nie powinien rzucac domniemanymi diagnozami.
On jest juz bardzo dorosly i moze tak chce zyc?
Jesli on odmowi wszelkiej konsultacji ze specjalista, to masz marne szanse.
Współczuję. A rozmawiałeś z jego dziewczyną ? Może ona Ci w jakiś sposób pomoże, podpowie co się z nim dzieje. Nauka języków to pozytywny znak - chociaż to.
Tak jak mówisz, teraz gdy jest dorosły już nie masz na nic wpływu.
Syn był zawsze wrażliwy więc pewnie nie radził sobie z emocjami i uczuciami i wtedy warto było podjąć kroki. Czy po próbie samobójczej dostał skierowanie na terapię? Zawsze po samookaleczeniu i próbach samobójczych każą chodzić do psychiatry i psychologa.
Nie zaciągniesz już syna do lekarza, ale sam możesz iść. Jesteś kłębkiem lęku i nerwów. Potrzebne Ci wsparcie. Jak możesz mu pomóc jeśli sam nie dajesz rady?
Psycholog pomoże Ci nabrać dystansu do dorosłego syna (mimo, że zachowuje się jak dziecko, to jest już dorosły i tak go należy traktować). Moze podpowie jak masz się zachowywać wobec niego, co robić, a czego kategorycznie nie robić, aby nie pogłębiać tego stanu.
Poza tym...zamiast prawić morały okazuj mu dużo miłości. Po prostu bądź obok z troską i czułością.
6 2019-09-30 17:54:40 Ostatnio edytowany przez paslawek (2019-09-30 17:57:08)
Nie oczekuj cudow na tym Forum.
Twoj syn potrzebuje solidnej porady u solidnego psychologa lub psychiatry.Cos mu jest.
Ale stawianie diagnozy na forach jest szkodliwe i niepotrzebne, wiec nikt tu nie powinien rzucac domniemanymi diagnozami.
On jest juz bardzo dorosly i moze tak chce zyc?
Jesli on odmowi wszelkiej konsultacji ze specjalista, to masz marne szanse.
Parę zdań w poście to faktycznie za mało żeby diagnozować Gośka ma słuszność
Mnie bardzo zaniepokoiło to samookaleczenia w przeszłości a teraz spadek wagi bezsenność albo spanie cały dzień,rozdrażnienie,przewrażliwienie skoki emocji od złości do płaczu ja tak miałem podczas ostrych ciągów amfetaminowych w dodatku na zejściach/zwałach mogą wystąpić stany podobne do psychozy i myśli próby samobójcze.
Oczywiście mogę się mylić Autor ma już jakąś może wiedzę o speedach,ale jak ktoś jest po samej amfetaminie,czy pochodnych to bardzo trudno to poznać.
Możliwe i nie wykluczone ,że wrócił do narkotyków.Ewentualnie może to jakieś powikłania z tym związane a nie leczone same nie przejdą raczej.
Tylko specjalista inaczej to nic się tu na forum nie wymyśli mądrego.
Bedzie trudno, teraz juz nic nie wskorasz. W tym wieku to predzej syn sie obrazi ze ingerujesz w jego zycie niz Cie wysłucha.
Witam! Zdaję sobię sprawę, że forum jest dla kobiet, ale naprawdę sytuacja w jakiej się znalazłem wraz z żoną jest dla nas ciężka do rozwiązania. Od kilku lat (z małymi przerwami) mój 24 letni syn sprawia problemy. Nie, to nie są problemy typu, że siedzi w domu i nie pracuję (chociaż był dosć długi okres kiedy syn szukał pracy, ale zostawał zwolniony’’ po okresie próbnym.’’), przeciwnie pracuje i podejmuje się różnych innych zajęć , żeby sobie dorobić.
Problemem jest jego spojrzenie na życie i agresja. Chłopak ostatnio zachowuje się bardziej jak nastolatek, niż dorosły mężczyzna. Ciągle przejmuje się swoim wyglądem, nie chce jesć , dużo ćwiczy... Odbiło mu chyba po tym jak sąsiadka skomentowała, że wygląda sobie dobrze... Pare osób powiedziało mi , że nie mam się przejmować, bo mój syn nie jest już dzieckiem, ale ja niepotrafię go olać... Z tego powodu w domu bez przerwy są awantury, a syn od dziecka był nerwowy. Pocieszam się, że chłopak ma chociaż prace, pasję, dziewczynę i uczy się języków.
Przeraża mnie jego zainteresowanie smiercią i to, że coraz brdziej izoluje się od ludzi. Nie tak go wychowywałem... Zawsze był wrażliwym dzieckiem, a od około 12 roku życia, jakby ktos mi go podmienił. Od 3 do 11 roku życia praktycznie sam zajmowałem się nim . Z żoną się rozwiodłem i zerwałem kontakt z moimi rodzicami. Kiedy poznałem moją obecną żonę, mój syn akceptował ją do czasu kiedy wprowadziła się do nas. Wtedy zaczeły się ucieczki z domu, brak szacunku do dorosłych zarówno domowników i obcych ludzi. Później ‘’ogarnął’’ się.
Prawdziwy horror wydarzył się chwilę przed 16 urodzinami mojeg syna. Moje dziecko miało nieudaną próbę samobójczą. W ciężkim stanie trafił do szpitala, gdzie wyszło na jaw, że syn przez dłuższy zas okaleczał się i brał używki. Wtedy pogodziłem się z moją rodziną (tylko była żona była obojęta). Syn nie chętni przebywał z ciotkami i babciami. Sytuacja skończyła się nadzorem kuratora. Ponownie zczeły się ucieczki z domu.
Syn zaczą akceptować dosć szybko swoich dziadków i babcie, gorzej z ciotkami (niektorych wciąż nie cierpi). Moją żonę zaakceptował całkowicie jakies 2 lata temu. Żona go koch jak swojego syna, chociaż nigdy nie usłyszała z jego strony słowa mamo. Młody mówi do niej po imieniu.
Myslałem, że on wyrósł z takiego zachowania, a tutaj nagle znów zaczyna się buntować jak dziecko. Z 67 kg spadł do około 52 przy wzroscie ok. 171, wszystko musi być markowe (kupuje za swoje), jest straszni pyskatyi nerwow, spi po 3-4 goziny, czasami w ogóle, czasami przespi cały dzień. Ja jestem ten zły dla niego, bo wtrącam się w jego życie. Boję się go zdenerwowć , nie chce, żeby się wyprowadzał, bo czuje, że cos niedobrego z nim się dzieje. I to zinteresowanie smiercia, syn uwielbia horrory i robi tatuaże, ale mam przeczucie, że to całe zanteresowanie samobojstwami, rysowane trumien, zwyczajami z Argentyny, może mieć drugie dno... Z gniewu od razu do płaczu przechodzi. Czuję się jakbym miał w domu nastolatka.Gdyby był nieletni móglbym go zmusić do leczeni, a teraz?
To dobrze, że się martwisz ale twój syn jest dorosły i powinien być w miarę świadomych konsekwencji swoich wyborów.
Trochę mnie niepokoi waga. Przy 171cm 52 kg to stanowcza za mało. Dość spora niedowaga. Co on tam ćwiczy bo chyba nie na siłce ? Jakieś biegi, maratony ?
Wiesz o tym, że nie jest tak łatwo wyjść egzystencjalnego bólu. Problemy nadal nie zostały rozwiązane jak widać po jego zachowaniu. Spróbuj z nim pogadać o terapii no i wspieraj go. Nie daj mu "odpłynąć".
Twój syn prawdopodobnie nie może się podnieść z tego, że nie jesteś już z jego matką tylko z inną kobietą. Może to jakaś podświadoma zazdrość a może typowa tęsknota za matką. Zaakceptował ten stan rzeczy ale wewnętrznie nadal czuje rozdarcie.
Czeka go terapia i leczenie farmakologiczne u psychiatry. Innego wyjścia nie widzę.
Powodzenia.
(...) mój 24 letni syn sprawia problemy. (...)
Twój syn ma 24 lata, ale Ty - z różnych względów - traktujesz go jak niepełnosprytnego. Zamiast wymyślać sposoby nakłonienia go do czegokolwiek zapytaj, w czym możesz mu pomóc i... wysłuchaj tego, co ma do powiedzenia, bez umoralniania, prawienia kazań, pouczania. Między wtrącaniem się w życie a życzliwym i serdecznym zainteresowaniem jest olbrzymia różnica.
Młodemu człowiekowi w trudnym, nastoletnim okresie, postawionemu wobec bardzo ciężkich sytuacji, jak odejście i obojętność matki, wprowadzenie do domu obcej kobiety i zmuszenie do zaakceptowania tego, jak i do kontaktów z niekoniecznie lubianym krewnymi, powinno się okazać masę zrozumienia, troski i nawet profesjonalnej pomocy. A nie czekać niecierpliwie aż się sam "ogarnie". Może teraz chłopak nie miałby tak niebezpiecznych dla siebie huśtawek i zaburzeń. Niestety tych zaniedbań się już nie odwróci. Konieczna i tak jest mimo to pomoc, oby tylko udało się go do tego przekonać. Może jest jakaś empatyczna i cierpliwa osoba którą Młody lubi i liczy się z jej zdaniem?
a syn sam z siebie nie chciałby się usamodzielnić?
Zostaw to forum i zajmij się pracą nad sobą i relacją z synem. Od twojej postawy i zachowania zależy najwięcej. Długa droga przed tobą. Najpierw musisz go zaakceptować. Poszukaj specjalisty który ci w tym pomoże.
Zanim Twój syn trafi na terapię Ty sam się wybierz na parę spotkań, bo popełniłeś całe mnóstwo rażących błędów wobec syna, począwszy od izolacji go od kobiet w dzieciństwie, mam na myśli chociażby babcię, skoro nie wiem z jakich powodów zabrakło mu matki.
Odizolowałeś go, chcąc po męsku wychować, a dziecko płci męskiej zwłaszcza potrzebuje bardzo kobiecego ciepła, by się rozwijać. O Twojej kolejnej żonie nie wspomnę bo była "Twoją zabawką" i założę się że albo ona nie chciała być matką, albo Ty nie chciałeś się nią podzielić.
Więc zacznij od siebie, bo chłopak będzie z wiatrakami walczył z takim oporowym.
Dobrymi chęciami piekło jest wybrukowane.
Twoj syn ma ewidentnie nieprzepracowane problemy z dziecinstwa i okresu dorastania, bez psychologa i psychiatry sie nie obejdzie.
Mam wrazenie, że bardzo mocno zaniedbaliście go w okresie nastoletnim i po prostu zamknal sie w sobie i swoich dziwnych fascynacjach.
Tak jak mówisz, teraz gdy jest dorosły już nie masz na nic wpływu.
Syn był zawsze wrażliwy więc pewnie nie radził sobie z emocjami i uczuciami i wtedy warto było podjąć kroki. Czy po próbie samobójczej dostał skierowanie na terapię? Zawsze po samookaleczeniu i próbach samobójczych każą chodzić do psychiatry i psychologa.
Nie zaciągniesz już syna do lekarza, ale sam możesz iść. Jesteś kłębkiem lęku i nerwów. Potrzebne Ci wsparcie. Jak możesz mu pomóc jeśli sam nie dajesz rady?
Psycholog pomoże Ci nabrać dystansu do dorosłego syna (mimo, że zachowuje się jak dziecko, to jest już dorosły i tak go należy traktować). Moze podpowie jak masz się zachowywać wobec niego, co robić, a czego kategorycznie nie robić, aby nie pogłębiać tego stanu.
Poza tym...zamiast prawić morały okazuj mu dużo miłości. Po prostu bądź obok z troską i czułością.
Tak, chodził do psychologa. Do psychiatry nie chciał, więc nie był zmuszany.
Nie jestem pewny, czy w takim przypadku nabranie dystansu jest dobre.