netkobietyWszystkie działy
Styl życia i społeczeństwo kobiecym okiem

Co by was zmotywowalo do posiadanie wiekszej liczby dzieci?

259 odpowiedzi15 680 wyświetleńzałożony przez Jaguar, 13.10.2013

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » STYL ŻYCIA I SPOŁECZEŃSTWO KOBIECYM OKIEM » Co by was zmotywowalo do posiadanie wiekszej liczby dzieci?

Strony Poprzednia 1 2 3 4

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 196 do 260 z 260 ]

196

Odp: Co by was zmotywowalo do posiadanie wiekszej liczby dzieci?
Mussuka napisał/a:

Nie rozumiem tej licytacji o to komu lepiej komu gorzej w zaleznosci od posiadanych dzieci. Jak ktos nie chce, niech nie rodzi, jak chce niech ma nawet i 10. Ale prawda jest, ze myslec nalezy splecznie a nie jednostkowo - a w tym niestety Polacy najlepsi nie sa. I nie, zebym tu jechala na swoj wlasny kraj, bo w przeciwienstwie do Niny uwazam, ze bardzo wele mi dal, z czego teraz korzysta inna nacja, ale sadze, ze w niektorych aspektach moglibysmy sie wzorowac na przykladach innych panstw.

Ja mieszkam w kraju, gdzie wlasnie nie mysli sie tylko o tym co dla MNIE jest najlepsze ale o tym, co jest najlepsze dla NAS - calego spoleczenstwa, dla NASZYCH dzieci w przyszlosci a nie juz teraz. Dzieki takiej zbiorowej odpowiedzialnosci i "poswieceniu sie" jednostek dla ogolu (chocby placenia podatkow na rzecz innych) jest to kraj, gdzie KAZDE dziecko ma zapewniona darmowa i dobra edukacje, KAZDY starszy czlowiek dostaje godziwa emeryture, KAZDY chory ma bezplatna opieke lekarska i KAZDY bezrobotny ma dach nad glowa i wystarczajace srodki na zycie.

Mussuka, naprawdę dużo racji jest w tym, co piszesz i Twoje argumenty mnie przekonują, bo są rzeczowe i bardzo wyważone. Mało tego, ja chciałabym w ten sposób żyć i myśleć. Niemniej tutaj należałoby zmienić mentalność niemal całej naszej populacji tak, aby każdy poczuł, że jest ważny i innym nie jest obojętna zarówno jego przyszłość, jak i to, co dzieje się z nim tu i teraz. Niestety u nas to nie funkcjonuje - ani na dole, ani tam, na górze, czyli począwszy od szaraczków aż po władzę. To pewnie dlatego, nie czując ,,zespołowości" i odpowiedzialności za innych, każdy ciągnie w swoją stronę. Jasne, że wolałabym inaczej, ale jest, jak jest.

197

Odp: Co by was zmotywowalo do posiadanie wiekszej liczby dzieci?

Ok, załóżmy, że moje twierdzenie o przeludnieniu było błędne.
Poppulacja ludzka zwiększa się o 1 miliard co ok. 10-15 lat. Jeżeli nie byłoby ogólnej tendencji spadkowej okres ten byłby krótszy niż 10 lat.

Ile ludzi może wykarmić ziemia, jeżeli już teraz nie radzimy sobie z dystrybucją żywności na świecie?

Przy takim wzroście za życia JEDNEGO pokolenia liczba ludności się podwoi. Nawet jeżeli beda rejony, w których przyrost będzie ujemny to zaleje te kraje ludnośc napływowa.

O jakiej przyszłości naszych dzieci mówimy? Ropy starczy na lat kilkadziesiąt, za 50 lat w Polsce może mieszkać 60 mln ludzi,

Przy kryzysie energetycznym, zanieczyszczeniu i dewastacji środowiska naturalnego i widmie głodu na świecie JA mam się martwić kto będzie płacił emeryturę mojemu dziecku ? big_smile big_smile

Ja się martwię, żeby ono dozylo wieku emerytalnego zanim cały system się załamie.  Co będzie ze mną to i tak mniej ważne, bo to sielanka w porównaniu do tego co czeka dzieci urodzone obecnie.

198

Odp: Co by was zmotywowalo do posiadanie wiekszej liczby dzieci?
Iceni napisał/a:

Ok, załóżmy, że moje twierdzenie o przeludnieniu było błędne.
Poppulacja ludzka zwiększa się o 1 miliard co ok. 10-15 lat. Jeżeli nie byłoby ogólnej tendencji spadkowej okres ten byłby krótszy niż 10 lat.

Ile ludzi może wykarmić ziemia, jeżeli już teraz nie radzimy sobie z dystrybucją żywności na świecie?

Przy takim wzroście za życia JEDNEGO pokolenia liczba ludności się podwoi. Nawet jeżeli beda rejony, w których przyrost będzie ujemny to zaleje te kraje ludnośc napływowa.

O jakiej przyszłości naszych dzieci mówimy? Ropy starczy na lat kilkadziesiąt, za 50 lat w Polsce może mieszkać 60 mln ludzi,

Przy kryzysie energetycznym, zanieczyszczeniu i dewastacji środowiska naturalnego i widmie głodu na świecie JA mam się martwić kto będzie płacił emeryturę mojemu dziecku ? big_smile big_smile

Ja się martwię, żeby ono dozylo wieku emerytalnego zanim cały system się załamie.  Co będzie ze mną to i tak mniej ważne, bo to sielanka w porównaniu do tego co czeka dzieci urodzone obecnie.

I tu pozwolę sobie wstawić swoje trzy grosze,  że co powyżej  jest nie tylko  racjonalne i prawdziwe, ale również w związku z manią dominacji i wielkości .Nawet gdyby ktoś próbował mi wytłumaczyć, że bez wojen nie byłoby cywilizacji i postępu.

199 Ostatnio edytowany przez NinaLafairy (2013-10-17 16:54:47)

Odp: Co by was zmotywowalo do posiadanie wiekszej liczby dzieci?

Mussuka nie wiem co ma lawka z tym, ze w Polsce NIC z tego co mam nie zostalo by przeze mnie osiagniete. Co jest w tym takiego obrazliwego, ze powiedzialam ze nic mi to panstwo nie dalo? W Polsce wyjscie z tak trudnej sytuacji jest baaaaaaardzo trudne, dalece trudniejsze.
Mam wlasnie minimalny szacunek, bo moja kolezanka, polka z dziada pradziada jasno powiedziala, ze polacy to durny narod i dlatego tak jest w polsce  a nie inaczej. Bo wojna to co bylo inteligentne to wybila w wiekszosci, a zostalo co zostalo i na to mozna by sie gniewac. I nie ona jedna tak mowie, ale wielu 100% polaków. Czy kłamią? No nie wiem.
W ostrzejszych słowach Piłsudski się wypowiadał niż ja.
Zdanie mam wyrobione, mialam kiedy i jak je wyrobic i mam prawo je wyrażać, flagi nie pale w ogródku. 
Są dobre rzeczy i w kulturze ludzi i w polityce w Polsce. Ale gadanie o jakieś wdzięczności rozdmuchanej, bo wykształcenie dała Polska , czy to czy owo i w ramach wdzięczności rodzić dzieci mam pięćdziesiąt, albo płacić matce której nie stać na dzieci a je produkuje to już przesada.
Nie można powiedzieć, że jakieś państwo mi nic nie dało bo zaraz obraza wielka? I histeria?
Jak mówie anglikom , że mi się nie podoba ich narodowo sztuczne zachowanie i uważanie, ze to dobra droga by takim być fałszywym to się nie obrażają i nie wygadują , że mam się wynosić do innego państwa.

Ten temat sie zaczal, bo znowu ktos wypominal wielka wdziecznosc dla narodu i robienie sobie dzieci z tego powodu. Robicie sobie dzieci bo macie instynkty rodzicielskie powtarzam to i nie z mysla o panstwie. Pozniej to wyciagacie jako argument, ale jest on pusty.

Iceni ma racje, ale zeby myslec jak ona trzeba by wyzbyc sie egoizmu i ciasnego umysłu.

200 Ostatnio edytowany przez harmagedon (2013-10-17 17:08:08)

Odp: Co by was zmotywowalo do posiadanie wiekszej liczby dzieci?
Iceni napisał/a:

Ok, załóżmy, że moje twierdzenie o przeludnieniu było błędne.

Zależy waśnie jak na to patrzeć- ekologicznie jesteśmy w czarnej doopie. Obecnie, żeby zregenerować to co ludzie zużywają w ciągu roku, Ziemia potrzebuje 1,5 roku( za global footprint network)... Troszku się deficyt wytwarza. ratują nas Kiribati i Haiti, bo tzw ślad ekologiczny ich mieszkańców jest na poziomie poniżej jednego gha( globalnego hektara). Cytuję, za wwf:

' Ziemskie zasoby są szacowane są na 1,06 mld globalnych hektarów, stąd na jednego mieszkańca przypada 2,2 gha. Różnica pomiędzy śladem ekologicznym i zdolnością produkcyjną kraju pokazuje, czy jest on wierzycielem czy ekologicznym dłużnikiem. W Unii Europejskiej ślad ekologiczny wynosi 4,7 gha na osobę. Wszystkie państwa członkowskie wytwarzają w sumie 9 proc. zasobów Ziemi, a zużywają 16 proc. '


i zgadzam się z niektórymi przedmówcami, że to trzeba spojrzeć na nas, ludzkość, z troszkę większą pokorą, a nie wymachiwac szabelką i wyciągac narodowe sztandary... Ziemia jest jedna, jak walnie, to obojetnie czyś Polak czyś Senegalczyk- do piachu pójdziemy tak samo...

201

Odp: Co by was zmotywowalo do posiadanie wiekszej liczby dzieci?
NinaLafairy napisał/a:

Ale gadanie o jakieś wdzięczności rozdmuchanej, bo wykształcenie dała Polska , czy to czy owo i w ramach wdzięczności rodzić dzieci mam pięćdziesiąt, albo płacić matce której nie stać na dzieci a je produkuje to już przesada.

A to jakiś brytyjski minister każe Ci płacić na polskie matki? Jakiś polski minister ogłosił tajny plan zmuszenia Brytyjczyków do płacenia na polskie matki w Polsce? Płacisz w Polsce podatki czy składki emerytalne? Nie? To co Cię obchodzi co polski minister chce zaoferować polskim matkom?
Weź tam lepiej pogadaj z koleżankami Brytyjkami żeby nie rodziły więcej takich buców co krakowskich Plantów od sracza nie odróżniają. Bo za Wałęsę to już odwet wezmą nasi celnicy jak przyjedzie jakaś księżna czy były premier do Polski... będą mili i uśmiechnięci i sprawnie przepuszczą przez odprawę żeby pani księżna wiedziała, że buraków zostawiła u siebie.

202

Odp: Co by was zmotywowalo do posiadanie wiekszej liczby dzieci?

Pozwolę sobie jeszcze na koniec zaofftopować.

Tu jest bardzo obrazowo pokazany problem zanieczyszczenia Bałtyku żeby nie było, że sięgam gdzieś daleko, a przecież u nas nie ma tego problemu..

203

Odp: Co by was zmotywowalo do posiadanie wiekszej liczby dzieci?
Snake napisał/a:

To co Cię obchodzi co polski minister chce zaoferować polskim matkom?
.

A chwile wczesniej nawolywales do tego zbysmy nieco szerzej o spoleczenstwie mysleli niz tylko w kategoriach obwodu wlasnego pasa.
A tu sie pytasz co dziewczyne obchodzi polska rzeczywistosc...
No to albo myslimy szerokotorowo albo nie smile

Kurcze napisał/a:

Premier Piechociński  obiecuje matkom emerytury na starość w zamian za wychowanie co najmniej czwórki dzieci. Nic nie mówi o ojcu, bo przecież nie chodzi o rodziny, chodzi o więcej dzieci.

Kurcze tez to podkreslalam. Co z ojcami? W koncu wklad w poczecie i wychowanie dziecka maja obie strony (no przynajmniej w tym pierwszym aspekcie) ale czemu ojcow z tego planu emerytalnego sie wyklucza?

204

Odp: Co by was zmotywowalo do posiadanie wiekszej liczby dzieci?
Jaguar napisał/a:

A chwile wczesniej nawolywales do tego zbysmy nieco szerzej o spoleczenstwie mysleli niz tylko w kategoriach obwodu wlasnego pasa.
A tu sie pytasz co dziewczyne obchodzi polska rzeczywistosc...
No to albo myslimy szerokotorowo albo nie

Napiszę tak, przejmuję się tą społecznością, którą ogarniam, a ogarniam np. swoją lokalną i już z trudem naszą polską. To jej los mnie interesuje, a problem głodnych dzieci w Afryce czy innej Azji, to dla mnie całkowita abstrakcja. Jak ktoś bardzo lubi, to niech się tym przejmuje. Ponieważ zaś problem nadprodukcji dzieciaków i tak załatwia parę państw na świecie, to właściwie my dla dobra tej planety powinniśmy już teraz popełnić zbiorowe seppuku. Na szczęście jednak urodziłem się tu, a nie w Chinach, Pakistanie czy Indiach i mogę sobie płodzić ile mi się chce dzieci, a jak spłodzę dużo, to może jeszcze jakiś medal dostanę big_smile
Tak na marginesie, to te starzejące się i rodzące coraz mniej dzieci społeczeństwa produkują tyle żywności, że same jej przeżreć nie mogą. Trzeba wprowadzać limity produkcji żeby za tania nie była, palić zboże, a jak się nadpsuje, to wysyłać w darach do Afryki...

205

Odp: Co by was zmotywowalo do posiadanie wiekszej liczby dzieci?
Snake napisał/a:

Napiszę tak, przejmuję się tą społecznością, którą ogarniam, a ogarniam np. swoją lokalną i już z trudem naszą polską. To jej los mnie interesuje, a problem głodnych dzieci w Afryce czy innej Azji, to dla mnie całkowita abstrakcja. ..

No ale nie kazdy musi myslec tak jak ty.
Niektorzy ogarniaja dwie spolecznosci, inni jedenascie a jeszcze inni cale narody smile
A jeszcze inni nie ogarniaja zadnej spolecznosci. Z roznych powodow.

Snake napisał/a:

mogę sobie płodzić ile mi się chce dzieci, a jak spłodzę dużo, to może jeszcze jakiś medal dostanę

A myslalam ze zona odmowila w tej sprawie wspolpracy smile
Nici z medalu..? smile

206

Odp: Co by was zmotywowalo do posiadanie wiekszej liczby dzieci?
NinaLafairy napisał/a:

Mam wlasnie minimalny szacunek, bo moja kolezanka, polka z dziada pradziada jasno powiedziala, ze polacy to durny narod i dlatego tak jest w polsce  a nie inaczej. Bo wojna to co bylo inteligentne to wybila w wiekszosci, a zostalo co zostalo i na to mozna by sie gniewac. I nie ona jedna tak mowie, ale wielu 100% polaków. Czy kłamią? No nie wiem.
W ostrzejszych słowach Piłsudski się wypowiadał niż ja.
Zdanie mam wyrobione, mialam kiedy i jak je wyrobic i mam prawo je wyrażać, flagi nie pale w ogródku.

A mi się wydaje, że właśnie plujesz na polską flagę...
Chociażby tym, że Polka, Polacy, piszesz z małej litery.....
i że w d... masz składnię i gramatykę polską....

207

Odp: Co by was zmotywowalo do posiadanie wiekszej liczby dzieci?
Jaguar napisał/a:

A myslalam ze zona odmowila w tej sprawie wspolpracy smile
Nici z medalu..? smile

A co to z żoną muszę je mieć co by na medal zasłużyć big_smile Mężczyzna, to w końcu ponoć taki siewca...

208

Odp: Co by was zmotywowalo do posiadanie wiekszej liczby dzieci?
bbasia napisał/a:
NinaLafairy napisał/a:

Mam wlasnie minimalny szacunek, bo moja kolezanka, polka z dziada pradziada jasno powiedziala, ze polacy to durny narod i dlatego tak jest w polsce  a nie inaczej. Bo wojna to co bylo inteligentne to wybila w wiekszosci, a zostalo co zostalo i na to mozna by sie gniewac. I nie ona jedna tak mowie, ale wielu 100% polaków. Czy kłamią? No nie wiem.
W ostrzejszych słowach Piłsudski się wypowiadał niż ja.
Zdanie mam wyrobione, mialam kiedy i jak je wyrobic i mam prawo je wyrażać, flagi nie pale w ogródku.

A mi się wydaje, że właśnie plujesz na polską flagę...
Chociażby tym, że Polka, Polacy, piszesz z małej litery.....
i że w d... masz składnię i gramatykę polską....

Tak jak napisalas...wydaje ci sie.

209

Odp: Co by was zmotywowalo do posiadanie wiekszej liczby dzieci?
Jaguar napisał/a:
bbasia napisał/a:
NinaLafairy napisał/a:

Mam wlasnie minimalny szacunek, bo moja kolezanka, polka z dziada pradziada jasno powiedziala, ze polacy to durny narod i dlatego tak jest w polsce  a nie inaczej. Bo wojna to co bylo inteligentne to wybila w wiekszosci, a zostalo co zostalo i na to mozna by sie gniewac. I nie ona jedna tak mowie, ale wielu 100% polaków. Czy kłamią? No nie wiem.
W ostrzejszych słowach Piłsudski się wypowiadał niż ja.
Zdanie mam wyrobione, mialam kiedy i jak je wyrobic i mam prawo je wyrażać, flagi nie pale w ogródku.

A mi się wydaje, że właśnie plujesz na polską flagę...
Chociażby tym, że Polka, Polacy, piszesz z małej litery.....
i że w d... masz składnię i gramatykę polską....

Tak jak napisalas...wydaje ci sie.

nie nie wydaje jej sie, ja tez to zauwazylam.
I dodam jedynie, ze na polskie podatki czy emerytury sie wypinacie, a jak sadzisz, czy w GB nie placicie na cudze dzieci? Heh, placicie i to regularnie co miesiac. Na dzieci polskich imigrantow rowniez.

I moze przestanmy trabic w kolo o tym jak to nam sie Ziemia na atomy rozpada, bo ja zanieczyszczamy a zacznijmy o nia sami dbac. Od Kowalskiego takie zmiany sie zaczynaja, nie od parlamentu. Kto z nas segreguje smieci i wyrzuca tam gdzie nalezy?Kto kupuje zarowki energooszczedne i nie wlacza niepotrzebnie swiatla? Kto nigdy nie rzucil papierka ani innego "bio" smiecia do lasu? Kto z nas nie miala nigdy nadwyzki w lodowce i nie poszlo to potem do kosza? OK, jest glod i brak zywnosci - ale jest tez marnotrawstwo i to na duza skale. Polska wcale w tyle pod tym wzgledem nie jest. Sami te ziemie niszczymy, wiec moze czas pomyslec o tych przyszlych pokoleniach? Dlaczego np. w Plsce wyrzuca sie i butelki szklane i plastikowe, skoro w innych krajach zwraca sie je w sklepach do automatow i dostaje jakas kase za to? Dlaczego zamiast wywiezc stary TV do odpowiedniego punktu to wyrzucamy go do lasu?
Bo sie nie chce pomyslec, ze jak i ja tak i tysiace innych postepuje i w takim smietniku pozniej przyjdzie nam zyc.

Dokad wyrzucacie zuzyte baterie, takie male, paluszki?

210

Odp: Co by was zmotywowalo do posiadanie wiekszej liczby dzieci?
Jaguar napisał/a:
Snake napisał/a:

To co Cię obchodzi co polski minister chce zaoferować polskim matkom?
.

A chwile wczesniej nawolywales do tego zbysmy nieco szerzej o spoleczenstwie mysleli niz tylko w kategoriach obwodu wlasnego pasa.
A tu sie pytasz co dziewczyne obchodzi polska rzeczywistosc...
No to albo myslimy szerokotorowo albo nie smile

Kurcze napisał/a:

Premier Piechociński  obiecuje matkom emerytury na starość w zamian za wychowanie co najmniej czwórki dzieci. Nic nie mówi o ojcu, bo przecież nie chodzi o rodziny, chodzi o więcej dzieci.

Kurcze tez to podkreslalam. Co z ojcami? W koncu wklad w poczecie i wychowanie dziecka maja obie strony (no przynajmniej w tym pierwszym aspekcie) ale czemu ojcow z tego planu emerytalnego sie wyklucza?

Nie wiem, o co chodzi p. ministrowi, moge tylko pogdybać, że chodzi o to, aby ona /czyli matka/,nie pracowała, a on /czyli ojciec/, utrzymywał całą sześcioosobową rodzinę. Myslę, że po prostu ludzie z rządu traca poczucie rzeczywistości i zapominaja, że za ich rządowe pensje da sie zrobić taki myk, jesli kobieta nie ma wiekszych ambicji zawodowych.Natomiast większości rodziców nie stać na to.
Pewno, że dla bezrobotnej kobiety wizja "darmowej" emerytury może byc kusząca, ale zanim ona tego doczeka musi wychować, wyuczyć i wykarmić te dzieci. W naszych warunkach z powyzszych to może jedynie urodzić, przy jednej pensji średniej pensji męża.
A przecież, za urodzenie dzieci nie ma emerytury. Dlatego pisze, że ta propozycja jest nieuczciwa, przede wszystkim ze względu na dzieci.
Nie podoba mi się bezduszne podejście do sprawy narodzin dzieci, ze względu na braki budżetowe teraz czy za kilkadziesiąt lat, mimo próby "ogarniecia" tego ze strony nie tylko społecznej ale i rzadowej. Przepraszam, ale mam wrażenie, że ktoś mówi o zwiększeniu pogłowia, bo za jakis czas przewiduje wyzsze zapotrzebowanie.

211

Odp: Co by was zmotywowalo do posiadanie wiekszej liczby dzieci?

Ja jednego nie rozumiem - gdzie w tej propozycji ministra widzicie nawolywanie do rodzenia wikszej ilosci dzieci, niz sie chce? Ja dopatrzylam sie jedynie pomocy dla kobiet, ktore majac wieksza liczbe potomstwa, nie beda w stanie pracowac zawodowo a przeciez tez z czegos na starosc musza zyc. W tej chwili pewnie zadnej emerytury nie dostaja, a chyba powinny, bo wychowywanie wiekszej liczby dzieci to tez ciezka praca. Ale nie sadze, ze minister nawoluje do jakiegos gwaltownego rozmnazania sie, nie sadze tez, ze kobiety ta emerytura az tak skusi, zeby zdecydowaly sie rzucic inne plany i co rok to prorok.

212

Odp: Co by was zmotywowalo do posiadanie wiekszej liczby dzieci?

Sam fakt, że emerytura ma  się należeć matkom rodzącym i wychowującym co najmniej 4 dzieci, nie 3 czy 2 dzieci,  ten fakt świadczy o "nawoływaniu" do może nie gwałtownego, ale wiekszego rozmnażania się. Do tej pory nikogo nie obchodziło ile rodzina ma dzieci, to była sprawa  wyłącznej decyzji rodziców. Teraz, rząd próbuje wpływać na ich decyzję, podsuwając im smakowitą marchewkę.

213

Odp: Co by was zmotywowalo do posiadanie wiekszej liczby dzieci?

Ludzie nie mają pracy więc nie ma z czego dzieci wyżywić. Z tymi emeryturami to pewnie chodzi o większy przyrost naturalny  żeby było komu pracować a prawda jest taka że jak by zlikwidowali umowy śmieciowe i dali normalne to też by się sytuacja poprawiła.

Nie wiem czy w ogóle bym chciała 4 dzieci. To ciężka praca, wielka odpowiedzialność i wysiłek dla kobiety ale i dla mężczyzny.My chcemy 2 na pewno. Ale jak wyżej nie zarzekam się  że nie będzie wpadki z kolejnym smile
Na pewno pieniądze są ważne w kwestii utrzymania rodziny, więc praca  ale nie wyzyskująca czas rodziców bo z dziećmi trzeba przebywać. Wyższe pensje a nie głodowe - wegetacyjne datki. Lepiej zorganizowana opieka przedszkolna, szkolna. Lepsze warunki mieszkaniowe - przez śmieciowe umowy  nawet o kredyt trudno się starać a wynajmowanie nie jest wcale takie pewne.

214

Odp: Co by was zmotywowalo do posiadanie wiekszej liczby dzieci?
Kurcze napisał/a:

Sam fakt, że emerytura ma  się należeć matkom rodzącym i wychowującym co najmniej 4 dzieci, nie 3 czy 2 dzieci,  ten fakt świadczy o "nawoływaniu" do może nie gwałtownego, ale wiekszego rozmnażania się. Do tej pory nikogo nie obchodziło ile rodzina ma dzieci, to była sprawa  wyłącznej decyzji rodziców. Teraz, rząd próbuje wpływać na ich decyzję, podsuwając im smakowitą marchewkę.

chyba zartujesz? O jakiej kwocie tu mowimy? Wiesz ile kosztuje pracy i pieniedzy wychowanie 4-ga dzieci? Ja nie zdecydowalabym sie na urodzenie 4-ki dzieci TYLKO za te obiecana emeryture. Dla mnie nie jest to zadne sterowanie przyszlymi rodzicami tylko rekompensata za lata wlozone i poswiecone wychowywaniu dzieci, kosztem pracy zawodowej. I bardzo sluszna rekompensata.
Ja na swoja emeryture obecnie pracuje, bo przy dwojce dzieci moge to zrobic, jakie zabezpiueczenie na stare lata ma matka (czy ojciec) niepracujacy, poniewaz nie da rady przy wiekszej gromadce dzieci?

Jesli natomiast mowimy o organach probujacych wplywac na to jak i kiedy mamy sie rozmnazac, to prym wiedzie nie rzad a KK. Stosujac sie do ich zasady kalendarzyka malzenskiego - jedynej dozwolonej metody antykoncepcji - mielibysmy szanse dogonic Chiny w zastraszajacym tempie. I zaden proboszcz zadnej marchewki za takie zycie zgodne z przykazaniami nie oferuje.

215

Odp: Co by was zmotywowalo do posiadanie wiekszej liczby dzieci?
caro3109 napisał/a:

Lepsze warunki mieszkaniowe - przez śmieciowe umowy  nawet o kredyt trudno się starać a wynajmowanie nie jest wcale takie pewne.

Guzik prawda. 15 lat pracuję na umowy śmieciowe i nigdy nie miałem z tego powodu problemu przy braniu kredytu hipotecznego. Patrząc na Twój wiek możesz mieć problem z powodu braku odpowiedniego stażu pracy czy historii kredytowej.
Mussuka słusznie prawi. Ten pomysł jest próbą rekompensaty matkom wielodzietnym dużo mniejsze możliwości wypracowania sobie w miarę przyzwoitej emerytury. Państwu zależy na przyroście więc nie może ignorować tego zjawiska, że wielodzietne matki są podwójnie poszkodowane. Raz, że wkładają w dzieci więcej zdrowia i czasu, a dwa, że trudniej im to pogodzić z pracą lub mają długie przerwy w pracy, które skutkują mniejszym okresem składkowym. Tylko tyle i aż tyle, a panie się tu oburzają jakby już ktoś nad nimi z batem stał i kazał wypuszczać z siebie hordy dzieciaków.

216

Odp: Co by was zmotywowalo do posiadanie wiekszej liczby dzieci?
Mussuka napisał/a:
Kurcze napisał/a:

Sam fakt, że emerytura ma  się należeć matkom rodzącym i wychowującym co najmniej 4 dzieci, nie 3 czy 2 dzieci,  ten fakt świadczy o "nawoływaniu" do może nie gwałtownego, ale wiekszego rozmnażania się. Do tej pory nikogo nie obchodziło ile rodzina ma dzieci, to była sprawa  wyłącznej decyzji rodziców. Teraz, rząd próbuje wpływać na ich decyzję, podsuwając im smakowitą marchewkę.

chyba zartujesz? O jakiej kwocie tu mowimy? Wiesz ile kosztuje pracy i pieniedzy wychowanie 4-ga dzieci? Ja nie zdecydowalabym sie na urodzenie 4-ki dzieci TYLKO za te obiecana emeryture. Dla mnie nie jest to zadne sterowanie przyszlymi rodzicami tylko rekompensata za lata wlozone i poswiecone wychowywaniu dzieci, kosztem pracy zawodowej. I bardzo sluszna rekompensata.
Ja na swoja emeryture obecnie pracuje, bo przy dwojce dzieci moge to zrobic, jakie zabezpiueczenie na stare lata ma matka (czy ojciec) niepracujacy, poniewaz nie da rady przy wiekszej gromadce dzieci?

Jesli natomiast mowimy o organach probujacych wplywac na to jak i kiedy mamy sie rozmnazac, to prym wiedzie nie rzad a KK. Stosujac sie do ich zasady kalendarzyka malzenskiego - jedynej dozwolonej metody antykoncepcji - mielibysmy szanse dogonic Chiny w zastraszajacym tempie. I zaden proboszcz zadnej marchewki za takie zycie zgodne z przykazaniami nie oferuje.

Mussaka, wyraziłam tylko swoje zdanie, nie wycofuje sie z niego, ale też nie narzucam innym. Jesli chodzi o wychowywanie, to sama wychowałam troje, sama tzn.samotnie. Gdybym miała czworo, to tez bym wychowała. Robiłam to dla dzieci, nie dla emerytury. Tę wypracowałam sobie sama. Patrząc na  propozycję premiera z drugiej strony, to jak w takim razie mają czuc sie matki,które mają czworo dzieci, ale musza pracowac, bo za pensję męża nie utrzymają rodziny? Ta propozycja skierowna jest do matek w rodzinach dobrze sytuowanych, gdzie ojca stac na utrzymanie rodziny i sami z własnej woli decydują sie na 4 dzieci. Dlaczego więc nagradzać te matki? a inne nie?

217

Odp: Co by was zmotywowalo do posiadanie wiekszej liczby dzieci?
Kurcze napisał/a:

Mussaka, wyraziłam tylko swoje zdanie, nie wycofuje sie z niego, ale też nie narzucam innym. Jesli chodzi o wychowywanie, to sama wychowałam troje, sama tzn.samotnie. Gdybym miała czworo, to tez bym wychowała. Robiłam to dla dzieci, nie dla emerytury. Tę wypracowałam sobie sama. Patrząc na  propozycję premiera z drugiej strony, to jak w takim razie mają czuc sie matki,które mają czworo dzieci, ale musza pracowac, bo za pensję męża nie utrzymają rodziny? Ta propozycja skierowna jest do matek w rodzinach dobrze sytuowanych, gdzie ojca stac na utrzymanie rodziny i sami z własnej woli decydują sie na 4 dzieci. Dlaczego więc nagradzać te matki? a inne nie?

A skad to juz wiemy jak taka emerytura bedzie w konkretnych przypadkach naliczana? Byc moze pod uwage bedzie wziety calosciowy dochod na rodzine i na glowe? A moze kazda kobieta posiadajaca te min. 4-ke dzieci dostanie emeryture rowno bez wzgledu na to czy pracowala czy nie?
Przeciez dodatek na dziecko tez pobieraja rodzice i pracujacy i niepracujacy i bogaci i biedni - w takiej samej kwocie.

Ja nie rozumiem takiego licytowania sie - mnie sie nie nalezy to innym tez nie. To z jakiej okazji np. bezdzietni placa podatki, z ktorych pieniadze ida m.in. na szkoly, na becikowe, na zasilki rodzinne wyplacane za kazde dziecko do 18-tego roku zycia?

218

Odp: Co by was zmotywowalo do posiadanie wiekszej liczby dzieci?
Mussuka napisał/a:
Kurcze napisał/a:

Mussaka, wyraziłam tylko swoje zdanie, nie wycofuje sie z niego, ale też nie narzucam innym. Jesli chodzi o wychowywanie, to sama wychowałam troje, sama tzn.samotnie. Gdybym miała czworo, to tez bym wychowała. Robiłam to dla dzieci, nie dla emerytury. Tę wypracowałam sobie sama. Patrząc na  propozycję premiera z drugiej strony, to jak w takim razie mają czuc sie matki,które mają czworo dzieci, ale musza pracowac, bo za pensję męża nie utrzymają rodziny? Ta propozycja skierowna jest do matek w rodzinach dobrze sytuowanych, gdzie ojca stac na utrzymanie rodziny i sami z własnej woli decydują sie na 4 dzieci. Dlaczego więc nagradzać te matki? a inne nie?

A skad to juz wiemy jak taka emerytura bedzie w konkretnych przypadkach naliczana? Byc moze pod uwage bedzie wziety calosciowy dochod na rodzine i na glowe? A moze kazda kobieta posiadajaca te min. 4-ke dzieci dostanie emeryture rowno bez wzgledu na to czy pracowala czy nie?
Przeciez dodatek na dziecko tez pobieraja rodzice i pracujacy i niepracujacy i bogaci i biedni - w takiej samej kwocie.

Ja nie rozumiem takiego licytowania sie - mnie sie nie nalezy to innym tez nie. To z jakiej okazji np. bezdzietni placa podatki, z ktorych pieniadze ida m.in. na szkoly, na becikowe, na zasilki rodzinne wyplacane za kazde dziecko do 18-tego roku zycia?

Nie chodzi o mnie i nie piszę o sobie w kontekście emerytury, ja swoja już mam.
Ciągnąc dalej te rozmowe w twoim stylu, to moge napisać np. że, niewiadomo może rodzice z sześciorgiem dzieci będą mieli emeryture proporcjonalnie większą, a samotne matki z czworgiem dzieci jeszcze większą.
Sama propozycja jest w obecnym stanie państwa niepoważna, nieprzemyślana i nieuczciwa, bo np. za 10 lat, kolejny premier stwierdzi, że 4 dzieci to jednak za mało i teraz obieca emerytury matkom, które urodziły np. 5 dzieci. Czy na tym polega polityka społeczna i rodzinna państwa?

219

Odp: Co by was zmotywowalo do posiadanie wiekszej liczby dzieci?
Kurcze napisał/a:

Sama propozycja jest w obecnym stanie państwa niepoważna, nieprzemyślana i nieuczciwa, bo np. za 10 lat, kolejny premier stwierdzi, że 4 dzieci to jednak za mało i teraz obieca emerytury matkom, które urodziły np. 5 dzieci. Czy na tym polega polityka społeczna i rodzinna państwa?

Trzeba być chyba naprawdę niepoprawnym optymistą, żeby obecnie wierzyć w obietnice polityków..... wink smile
Mussuka, nie ma zasiłków na każde dziecko do ukończenia 18 roku życia. I coraz mniej osób jest uprawnionych do takiego zasiłku. Bo płace rosną a próg dochodowy uprawniający do pobierania zasiłku od lat się nie zmienił. A nawet jeżeli to w stopniu bardzo minimalnym.

220

Odp: Co by was zmotywowalo do posiadanie wiekszej liczby dzieci?
bbasia napisał/a:
Kurcze napisał/a:

Sama propozycja jest w obecnym stanie państwa niepoważna, nieprzemyślana i nieuczciwa, bo np. za 10 lat, kolejny premier stwierdzi, że 4 dzieci to jednak za mało i teraz obieca emerytury matkom, które urodziły np. 5 dzieci. Czy na tym polega polityka społeczna i rodzinna państwa?

Trzeba być chyba naprawdę niepoprawnym optymistą, żeby obecnie wierzyć w obietnice polityków..... wink smile
Mussuka, nie ma zasiłków na każde dziecko do ukończenia 18 roku życia. I coraz mniej osób jest uprawnionych do takiego zasiłku. Bo płace rosną a próg dochodowy uprawniający do pobierania zasiłku od lat się nie zmienił. A nawet jeżeli to w stopniu bardzo minimalnym.

Ale chyba byly? Nie czytalam o tych nowych zasadach, ale jesli zasilek na dziecko uzalezniony jest od jakiegos progu to TO jest glupota. U nas kazde dziecko (tzn. rodzic) otrzymuje identyczna kwote od dnia urodzenia do ukonczenia 17 lat - i milioner i ubogi. Bo to jest dodatek na czlowieka a nie zapomoga jakas. W taki zroznicowany sposob to nalicza sie tu podatki dochodowe czy wysokosc mandatow, ale nie to, co sie kazdemu obywatelowi konstytucyjnie nalezy.

A moze ja myle te pojecia dodatek na dziecko czy zasilek, moze to o jakies dwie rozne doplaty chodzi?

221

Odp: Co by was zmotywowalo do posiadanie wiekszej liczby dzieci?
Mussuka napisał/a:
bbasia napisał/a:
Kurcze napisał/a:

Sama propozycja jest w obecnym stanie państwa niepoważna, nieprzemyślana i nieuczciwa, bo np. za 10 lat, kolejny premier stwierdzi, że 4 dzieci to jednak za mało i teraz obieca emerytury matkom, które urodziły np. 5 dzieci. Czy na tym polega polityka społeczna i rodzinna państwa?

Trzeba być chyba naprawdę niepoprawnym optymistą, żeby obecnie wierzyć w obietnice polityków..... wink smile
Mussuka, nie ma zasiłków na każde dziecko do ukończenia 18 roku życia. I coraz mniej osób jest uprawnionych do takiego zasiłku. Bo płace rosną a próg dochodowy uprawniający do pobierania zasiłku od lat się nie zmienił. A nawet jeżeli to w stopniu bardzo minimalnym.

Ale chyba byly? Nie czytalam o tych nowych zasadach, ale jesli zasilek na dziecko uzalezniony jest od jakiegos progu to TO jest glupota. U nas kazde dziecko (tzn. rodzic) otrzymuje identyczna kwote od dnia urodzenia do ukonczenia 17 lat - i milioner i ubogi. Bo to jest dodatek na czlowieka a nie zapomoga jakas. W taki zroznicowany sposob to nalicza sie tu podatki dochodowe czy wysokosc mandatow, ale nie to, co sie kazdemu obywatelowi konstytucyjnie nalezy.

A moze ja myle te pojecia dodatek na dziecko czy zasilek, moze to o jakies dwie rozne doplaty chodzi?

Sama sobie dałaś odpowiedź, zupełnie nie wiesz o czym dyskutujesz.

222

Odp: Co by was zmotywowalo do posiadanie wiekszej liczby dzieci?
Kurcze napisał/a:

Sama sobie dałaś odpowiedź, zupełnie nie wiesz o czym dyskutujesz.

Tzn? Nie wiem co to jest comiesieczny dodatek/zasilek na dziecko, czy nie wiem, ze wlasnie w 2013 roku zmienily sie zasady przyznawania tego dodatku? Tylko jak to sie ma do tematu emerytur dla kobiet wielodzietnych?

223

Odp: Co by was zmotywowalo do posiadanie wiekszej liczby dzieci?
Mussuka napisał/a:
Kurcze napisał/a:

Sama sobie dałaś odpowiedź, zupełnie nie wiesz o czym dyskutujesz.

Tzn? Nie wiem co to jest comiesieczny dodatek/zasilek na dziecko, czy nie wiem, ze wlasnie w 2013 roku zmienily sie zasady przyznawania tego dodatku? Tylko jak to sie ma do tematu emerytur dla kobiet wielodzietnych?

Nie, to znaczy, że nie wiesz jak żyje się teraz w Polsce. Ty piszesz z perspektywy kraju, w którym żyjesz.

224

Odp: Co by was zmotywowalo do posiadanie wiekszej liczby dzieci?
Mussuka napisał/a:

I moze przestanmy trabic w kolo o tym jak to nam sie Ziemia na atomy rozpada, bo ja zanieczyszczamy a zacznijmy o nia sami dbac. Od Kowalskiego takie zmiany sie zaczynaja, nie od parlamentu. Kto z nas segreguje smieci i wyrzuca tam gdzie nalezy?Kto kupuje zarowki energooszczedne i nie wlacza niepotrzebnie swiatla? Kto nigdy nie rzucil papierka ani innego "bio" smiecia do lasu? Kto z nas nie miala nigdy nadwyzki w lodowce i nie poszlo to potem do kosza? OK, jest glod i brak zywnosci - ale jest tez marnotrawstwo i to na duza skale. Polska wcale w tyle pod tym wzgledem nie jest. Sami te ziemie niszczymy, wiec moze czas pomyslec o tych przyszlych pokoleniach? Dlaczego np. w Plsce wyrzuca sie i butelki szklane i plastikowe, skoro w innych krajach zwraca sie je w sklepach do automatow i dostaje jakas kase za to? Dlaczego zamiast wywiezc stary TV do odpowiedniego punktu to wyrzucamy go do lasu?
Bo sie nie chce pomyslec, ze jak i ja tak i tysiace innych postepuje i w takim smietniku pozniej przyjdzie nam zyc.

Dokad wyrzucacie zuzyte baterie, takie male, paluszki?

Mussuka- ja robię to wszystko. Oraz moi znajomi. Nie sądzę jednak żeby od tego przestała się rozpadać Ziemia. Ale mimo że uważam te działania za bezsensowne- takie pudrowanie kupy- to poczucie przyzwoitości każe mi być (niby) eko. Aha- jeśli to ma być test to takie paluszki odkładam do pudełka a jak sie nazbiera to wywożę do punktu zbiórki baterii. Podobnie jak opakowania nawet po rutinacei czy pneumolanie.
Dlaczego 'niby' eko? Bo nie przestanę kupować bananów, mięsa, ryb, serów włoskich czy ubrań zazwyczaj wytwarzanych poza granicami Polski. Również dalej będę kupowała nabiał mimo że to krowy w największej mierze przyczyniają się do ocieplenia klimatu( obok aut i elektrowni węglowych). Również wakacji nie będę spędzała w domu bo w moim mieście jest wyjątkowo niezdrowy klimat latem. I większość ludzi tzw rozwiniętego świata z tych rzeczy nie zrezygnuje.

225

Odp: Co by was zmotywowalo do posiadanie wiekszej liczby dzieci?

Mussuka przypomnij mi prosze w jakim kraju ty obecnie mieszkasz? Serio zapomnialam. Pewna jestem tylko ze to jeden z krajow skandynawskich ale nie pamietam ktory. Bo wydaje mi sie ze z jednego z tych gdzie dodatki na dziecko sa najwyzsze w Europie. U was to rzeczywiscie dziala inaczej. Dodatki macie na kazde dziecko jednakowe i urlopy macierzynskie bardzo hojne....jesli mieszkasz tam gdzie mysle. Ale moge sie mylic wiec prosze przypomnij mi.
Bo to co piszesz o skladkach to nie ma miejsca w Polsce smile

Snake napisał/a:

A co to z żoną muszę je mieć co by na medal zasłużyć big_smile Mężczyzna, to w końcu ponoć taki siewca...

Nie no wcale nie musisz smile
W koncu nic nie jest wyryte w kamieniu, nie?
Ale pamietaj ze poki co to emerytura jest dla matek a dla ojcow to nie.
Wiec niezaleznie od liczby dzieci sam na siebie bedziesz musial zapracowac big_smile

Mussuka napisał/a:

I dodam jedynie, ze na polskie podatki czy emerytury sie wypinacie, a jak sadzisz, czy w GB nie placicie na cudze dzieci? Heh, placicie i to regularnie co miesiac. Na dzieci polskich imigrantow rowniez.

Alez ja sie nie wypinam na nic bo nie o mnie tutaj sie dyskutuje.
Ja sie zastanawialam nad tym projektem i tyle. A to ze place na innych to niestety wiem. Tylko ze nijak sie to ma do propozycji zmian o ktorych rozmawiamy. Gdyby rzad w UK takie cos zaproponowal to by mieli rozruchy na ulicach z udzialem wojska i sluzb policyjnych big_smile

Kurcze napisał/a:

Sam fakt, że emerytura ma  się należeć matkom rodzącym i wychowującym co najmniej 4 dzieci, nie 3 czy 2 dzieci,  ten fakt świadczy o "nawoływaniu" do może nie gwałtownego, ale wiekszego rozmnażania się. Do tej pory nikogo nie obchodziło ile rodzina ma dzieci, to była sprawa  wyłącznej decyzji rodziców. Teraz, rząd próbuje wpływać na ich decyzję, podsuwając im smakowitą marchewkę.

Dokladnie!.
Bo czemuz nie zaoferuja emerytury matkom z dwojka dzieci?
Czemu musi byc czworo?

Snake napisał/a:

Ten pomysł jest próbą rekompensaty matkom wielodzietnym dużo mniejsze możliwości wypracowania sobie w miarę przyzwoitej emerytury. Państwu zależy na przyroście więc nie może ignorować tego zjawiska, że wielodzietne matki są podwójnie poszkodowane. Raz, że wkładają w dzieci więcej zdrowia i czasu, a dwa, że trudniej im to pogodzić z pracą lub mają długie przerwy w pracy, które skutkują mniejszym okresem składkowym. Tylko tyle i aż tyle, a panie się tu oburzają jakby już ktoś nad nimi z batem stał i kazał wypuszczać z siebie hordy dzieciaków.

Snake ale w temacie obok mowisz o konsekwencjach wyborow...
No to jesli ktos sie decyduje miec czworke dzieci, bo przeciez poki co zadnego przymusu nie ma, to musi sie liczyc z tym ze bedzie mial dluzsze przerwy w pracy, ze beda dluzsze okresy bezskladkowe. To jest ponoszenie konsekwencji wlasnych wyborow czyz nie? smile Czemu scedowac te konsekwencje na innych ludzi?
Zdecyduj sie...albo ponosimy te konsekwencje albo nie. smile
Bo jak dla mnie 4 dzieci rzadko sie zdarza za pierwszym podejsciem. Zazwyczaj rodzi sie jedno, potem moze drugie. Ale trzecie i czwarte to juz swiadoma decyzja ktorej nie mozna usprawiedliwiac niewiedza i brakiem doswiadczenia (sorry ale szybko sie wie ze dziecko to wymagajaca istota i decydujac sie na trzecie czlowiek juz wie ze bedzie jeszcze gorzej a za czwartym wcale nie lepiej.)

226

Odp: Co by was zmotywowalo do posiadanie wiekszej liczby dzieci?
Jaguar napisał/a:

Ale pamietaj ze poki co to emerytura jest dla matek a dla ojcow to nie.
Wiec niezaleznie od liczby dzieci sam na siebie bedziesz musial zapracowac big_smile

Toż piszę tylko o skromnym medalu np. dla wzorowego byka rozpłodowego big_smile

Jaguar napisał/a:

Snake ale w temacie obok mowisz o konsekwencjach wyborow...
No to jesli ktos sie decyduje miec czworke dzieci, bo przeciez poki co zadnego przymusu nie ma, to musi sie liczyc z tym ze bedzie mial dluzsze przerwy w pracy, ze beda dluzsze okresy bezskladkowe. To jest ponoszenie konsekwencji wlasnych wyborow czyz nie? smile Czemu scedowac te konsekwencje na innych ludzi?

Jeju, toż przecież tłumaczyłem. Te kobiety rodzą dla własnych powodów, natomiast państwo zaczyna myśleć o tym, żeby je za to wynagrodzić, a raczej dać rekompensatę kosztów. Z tego prostego powodu, że średnio w Polsce rodziny mają ok. 1,7 dziecka, a to jest dużo poniżej progu zapewniającego zastępowalność pokoleń. Państwu, a więc społeczeństwu opłaca się aby następowała zastępowalność pokoleń. No więc to te matki czwórki i więcej dzieci nadrabiają te wszystkie "straty" jakie fundują społeczeństwu wygodni bezdzietni i rodzice jedynaków. Model 2+2 nie zapewnia tego, chyba że dotyczyłby większości rodzin.
Ja mam dwójkę, a i tak jestem gorszy od moich rodziców, którzy mieli trójkę (choć ich rodzeństwo też po dwójkę), a co mówić o pokoleniu moich dziadków? Dziadek - 11 rodzeństwa. Babcia - 6 albo 7, nie pamiętam. I to nie były żadne patologie. Wszystkie dzieci odchowane, poradziły sobie w życiu, nikt bandytą nie został, wszyscy uczciwie pracowali.
Na szczęście mieszkam na młodym osiedlu, gdzie jedynak to rzadkość. Większość ludzi w moim wieku i młodszych ma dwójkę dzieci, jest trochę z trójką. Sąsiad miał piąte w drodze ale się wyprowadził do większego mieszkania big_smile

227

Odp: Co by was zmotywowalo do posiadanie wiekszej liczby dzieci?

Widzisz, a ja znam kilkadziesiat rodzin wielodzietnych, wszystko patologia. na tym osiedlu, o ktorym pisalam. Na raz bylo tam ze 30 rodzin, ale sie zmieniali. Jak na sredniej wielkosci miasto to chyba grupa reprezentatywna? I potem taka "mamusia" ma dostac emeryture? Za co? Za przepicie calego zycia?
Dzieci powielily ich model, tez wielodzietna patologia.
Z rodzin wielodzietnych, ktore znam- w moim bloku, przykoscielni aktywisci. Zona zniszczona, postarzala, przestraszona. Maz psychopata.
Babka, ktora poznalam w Danii. Piatka dzieci, wiec co trzy lata zasilek, potem bezrobocie. Oficjalnie na bezrobociu, sprzatala na czarno w Danii. Bez jezyka (jakiegokolwiek poza polskim!). Przywiozla najstarszego syna (bezrobotny) zeby mu robote znalezc. Bez jezyka, prawa jazdy itp.. Final latwy do przewidzenia.
Na tym forum - nie napisze dokladnie kto, nie chce byc zbanowana. Dziecko 8 lat, potem piatka 6lat -7 mies. Co rok prorok.
Kobieta ma niesplacony kredyt, rozprawe. Boi sie, ze dzieci zabiora. Bo wtedy nici z zasilkow, i do wiezienia latwiej pojsc. Moze nastepne w drodze, zeby mamusie przed wiezieniem uratowac.
Malo przykladow?

228

Odp: Co by was zmotywowalo do posiadanie wiekszej liczby dzieci?
femte napisał/a:

Widzisz, a ja znam kilkadziesiat rodzin wielodzietnych, wszystko patologia. na tym osiedlu, o ktorym pisalam. Na raz bylo tam ze 30 rodzin, ale sie zmieniali. Jak na sredniej wielkosci miasto to chyba grupa reprezentatywna? I potem taka "mamusia" ma dostac emeryture? Za co? Za przepicie calego zycia?
Dzieci powielily ich model, tez wielodzietna patologia.
Z rodzin wielodzietnych, ktore znam- w moim bloku, przykoscielni aktywisci. Zona zniszczona, postarzala, przestraszona. Maz psychopata.
Babka, ktora poznalam w Danii. Piatka dzieci, wiec co trzy lata zasilek, potem bezrobocie. Oficjalnie na bezrobociu, sprzatala na czarno w Danii. Bez jezyka (jakiegokolwiek poza polskim!). Przywiozla najstarszego syna (bezrobotny) zeby mu robote znalezc. Bez jezyka, prawa jazdy itp.. Final latwy do przewidzenia.
Na tym forum - nie napisze dokladnie kto, nie chce byc zbanowana. Dziecko 8 lat, potem piatka 6lat -7 mies. Co rok prorok.
Kobieta ma niesplacony kredyt, rozprawe. Boi sie, ze dzieci zabiora. Bo wtedy nici z zasilkow, i do wiezienia latwiej pojsc. Moze nastepne w drodze, zeby mamusie przed wiezieniem uratowac.
Malo przykladow?

Ja z kolei jestem mamą trójki dzieci, świadomie. Nie piję i nie palę, mam wyższe wykształcenie, pracuję. Dzieci mam zadbane i mądre. Mąż mi się nie udał, to fakt - i bardzo żałuję, bo marzę żeby urodzić jeszcze jedno lub dwoje dzieci, ale chyba nie będzie mi to dane sad Nie każda rodzina wielodzietna to patologia, chociaż część owszem, pewnie taka sama jak rodzin z jednym dzieckiem..

229 Ostatnio edytowany przez Anhedonia (2013-10-19 07:48:56)

Odp: Co by was zmotywowalo do posiadanie wiekszej liczby dzieci?
Snake napisał/a:

...
Mussuka słusznie prawi. Ten pomysł jest próbą rekompensaty matkom wielodzietnym dużo mniejsze możliwości wypracowania sobie w miarę przyzwoitej emerytury. Państwu zależy na przyroście więc nie może ignorować tego zjawiska, że wielodzietne matki są podwójnie poszkodowane. Raz, że wkładają w dzieci więcej zdrowia i czasu, a dwa, że trudniej im to pogodzić z pracą lub mają długie przerwy w pracy, które skutkują mniejszym okresem składkowym. Tylko tyle i aż tyle, a panie się tu oburzają jakby już ktoś nad nimi z batem stał i kazał wypuszczać z siebie hordy dzieciaków.

PRZYŁACZAM SIĘ do powyższej opinii smile
i dodam COŚ nt. emerytur:
(...) nawet po 40 latach nieprzerwanego opłacania składki na ubezpieczenie społeczne naliczanej od minimalnego wynagrodzenia brutto, ubezpieczonemu nie uda się zgromadzić środków na najniższą emeryturę, która teraz wynosi 674 złotych na rękę. Państwo, które jest gwarantem emerytury minimalnej, będzie musiało co miesiąc dopłacać do świadczeń.

(...) to efekt nowych reguł prawnych z 2008 roku (i kolejnych lat), gdy przyjęto zasady wyliczania emerytur, wprowadzając formułę kapitałową tak zwanej zdefiniowanej składki w miejsce zasady emerytury solidarnościowej czyli tak zwanego zdefiniowanego świadczenia. Można ją ująć krótko: wiesz, ile płacisz, nie wiesz, jakie świadczenie otrzymasz.

Jak przypomina "Nasz Dziennik", wcześniej emerytury były wyliczane zgodnie z formułą "zdefiniowanego świadczenia", która uwzględniała staż pracy, wysokość wynagrodzenia w wybranych 10 najlepszych kolejnych latach oraz kwotę bazową. Dzięki temu stopa zastąpienia wynagrodzenia emeryturą sięgała - w przypadku najmniej zarabiających - nawet 80 procent ostatniego wynagrodzenia i blisko 50-55 procent dla zarabiających ponad przeciętną płacę. W nowym, kapitałowym systemie stopa zastąpienia nie przekroczy 30 procent". (za Onetem "głodowe emerytury...")

Chcieć sobie emeryturę "wyrobić" wg zasad kapitalizmu to mogą dopiero przyszłe pokolenia.
Póki co, te osoby o których tu się dyskutuje - ONEGDAJ zwane "MATKI-POLKI" nie są i nie będą w stanie przeskoczyć TEJ zmiany ustrojowej.
NA RAZIE to Paweł ma rację - bo niby z jakich środków OBECNE emerytury są wypłacane? Przecież OBECNI emeryci nie zgromadzili KAPITAŁU? SĄ pokoleniem które pracowało w socjalizmie?
Więc owe matki (wielodzietne) porodziły podatników - ale same udziału w dzieleniu tego "tortu" szans wziąć nie mają...

NO i KAŻDA rodzina wielodzietna NIE MUSI być kontynuatorem patologii społecznej... To jest wręcz obraźliwe - uważałabym z TAKIMI twierdzeniami smile Wszak można takimi stereotypami obrazić wiele osób, nawet byłego prezydenta (i sprawa w sądzie, o obrazę majestatu gotowa tongue )

Snake napisał/a:

Ja mam dwójkę, a i tak jestem gorszy od moich rodziców, którzy mieli trójkę (choć ich rodzeństwo też po dwójkę), a co mówić o pokoleniu moich dziadków? Dziadek - 11 rodzeństwa. Babcia - 6 albo 7, nie pamiętam. I to nie były żadne patologie. Wszystkie dzieci odchowane, poradziły sobie w życiu, nikt bandytą nie został, wszyscy uczciwie pracowali.

Snake napisał/a:

Jeju, toż przecież tłumaczyłem. Te kobiety rodzą dla własnych powodów, natomiast państwo zaczyna myśleć o tym, żeby je za to wynagrodzić, a raczej dać rekompensatę kosztów. Z tego prostego powodu, że średnio w Polsce rodziny mają ok. 1,7 dziecka, a to jest dużo poniżej progu zapewniającego zastępowalność pokoleń. Państwu, a więc społeczeństwu opłaca się aby następowała zastępowalność pokoleń. No więc to te matki czwórki i więcej dzieci nadrabiają te wszystkie "straty" jakie fundują społeczeństwu wygodni bezdzietni i rodzice jedynaków. Model 2+2 nie zapewnia tego, chyba że dotyczyłby większości rodzin.

Dobrze, że W OGÓLE ktokolwiek rozumie taką zależność smile
Jak wyżej: "..."MATKI-POLKI" nie są i nie będą w stanie przeskoczyć TEJ zmiany ustrojowej". Co nie zmienia faktu: więcej obywateli=więcej pracowników=więcej środków z podatków. Na wszystko (na służbę zdrowia, na edukację, na inwalidzkie renty - i nie mówimy W TYM MIEJSCU o jakości systemów a sposobie finansowania).

230

Odp: Co by was zmotywowalo do posiadanie wiekszej liczby dzieci?
Anhedonia napisał/a:

. Co nie zmienia faktu: więcej obywateli=więcej pracowników=więcej środków z podatków. Na wszystko (na służbę zdrowia, na edukację, na inwalidzkie renty - i nie mówimy W TYM MIEJSCU o jakości systemów a sposobie finansowania).

Najpierw trzeba znalezc dla nich prace. A pracy nie bedzie, bo jestesmy niekonkurencyjni. Jestesmy niekonkurencyjni m.in. poniewaz musimy fundowac zasilki dla matek, szkoly, przedszkola itd. Kolko sie zamyka.

231

Odp: Co by was zmotywowalo do posiadanie wiekszej liczby dzieci?

Piechociński zawsze miał skrajne poglady
uważam ze jest to przedwyborcze bicie piany
co z tego nawet jesli przeszłoby utopijne myślenie Piechocińskiego , po czasie zostanie odwołany,przyjdzie Pan X i zaproponuje zmiany, rząd je zaakceptuje i np zwiększy liczbę dzieci np emerytura dopiero powyżej 5-go dziecka??
w tym kraju wszystko jest mozliwe a absurdy najczęściej
mnie przekonałaby edukacja , darmowa edukacja, wychodzaca poza ramy podstawy z kołami zainteresowań i td.. praca dla każdego na warunkach ludzkich z umowami, etatami i średnią krajowa minimum.. ale to przecież utopia...

232

Odp: Co by was zmotywowalo do posiadanie wiekszej liczby dzieci?
femte napisał/a:
Anhedonia napisał/a:

. Co nie zmienia faktu: więcej obywateli=więcej pracowników=więcej środków z podatków. Na wszystko (na służbę zdrowia, na edukację, na inwalidzkie renty - i nie mówimy W TYM MIEJSCU o jakości systemów a sposobie finansowania).

Najpierw trzeba znalezc dla nich prace. A pracy nie bedzie, bo jestesmy niekonkurencyjni. Jestesmy niekonkurencyjni m.in. poniewaz musimy fundowac zasilki dla matek, szkoly, przedszkola itd. Kolko sie zamyka.

Eee, no chyba żartujesz... Chyba, że porównujesz Polskę z Bangladeszem. W Europie Polska jest jednym z lepszych miejsc do lokowania produkcji, usług ze względu na niskie koszty pracy. To dlatego polskie fabryki jak Fiata biją na głowę rentownością macierzyste zakłady we Włoszech czy dlatego Amazon przenosi magazyny do Polski. To na co narzekają polscy pracownicy jest rajem dla zachodnich "fabrykantów".

233

Odp: Co by was zmotywowalo do posiadanie wiekszej liczby dzieci?

Propozycja p. Piechocińskiego jest jak najbardziej uzasadniona i racjonalna, w kraju gdzie jedynym problemem jest niechęć kobiet do posiadania większej ilości dzieci, gdzie państwo gwarantuje bezpieczeństwo socjalne rodzinom, gdzie nie ma tak wysokiego bezrobocia, a wreszcie, gdzie posiadanie kilkorga dzieci nie grozi w razie straty pracy, odebraniem ich rodzinie, jak to dzieje się u nas.
W naszych realiach, gdzie najczęściej nie może osiągnąć stabilizacji finansowej, mieszkaniowej, gdzie co rok zmienia się polityka społeczna i rodzinna na coraz to bardziej restrykcyjną, jak odważyć się rodzić czworo dzieci?
A wreszcie, tyle u nas obiecywano i nie dotrzymywano, że osobiście nie dziwię się  w większości niechętnej reakcji na w/w propozycję.

234 Ostatnio edytowany przez Anhedonia (2013-10-19 11:58:50)

Odp: Co by was zmotywowalo do posiadanie wiekszej liczby dzieci?
femte napisał/a:
Anhedonia napisał/a:

. Co nie zmienia faktu: więcej obywateli=więcej pracowników=więcej środków z podatków. Na wszystko (na służbę zdrowia, na edukację, na inwalidzkie renty - i nie mówimy W TYM MIEJSCU o jakości systemów a sposobie finansowania).

Najpierw trzeba znalezc dla nich prace. A pracy nie bedzie, bo jestesmy niekonkurencyjni. Jestesmy niekonkurencyjni m.in. poniewaz musimy fundowac zasilki dla matek, szkoly, przedszkola itd. Kolko sie zamyka.

To jeszcze TYLKO wytłumacz mi JAK to robią w tej Skandynawii. TAM TEŻ wszystko państwo "funduje"?

Kurczę - zdaje się, że TO nie u nas, a w Wielkiej Brytanii odbiera się dziecko... jeżeli nie ma własnego pokoju?
I wszędzie, na Zachodzie RÓWNIEŻ jest bezrobocie?
"U sąsiada trawa ZAWSZE zieleńsza" wink
A co do zmian w prawach i przepisach... czy ZATEM powinniśmy do nich dążyć, bo są niedoskonałe - czy wręcz przeciwnie?
Mieć ciasto czy zjeść ciastko?
Niechęć do zmian chyba JEDNAK z czego innego wynika. Krótka kołdra... Każdy ciągnie do siebie. A jak "zbyt wielu będzie uprzywilejowanych, to zbraknie dla mnie" wink nie tak?
(Nie obraź się, ale: masz 56 lat i emeryturę. TO RACZEJ przywilej... już nie chcę zgadywać branży. Raczej nie górnik przodowy wink )

235

Odp: Co by was zmotywowalo do posiadanie wiekszej liczby dzieci?

To u nas zabiera się dzieci matkom, proszącym w MOPS o pomoc i oddaje rodzinom zastępczym wraz z odpowiednimi profitami.Znam osobiście matki, które nie pójdą nigdzie po pomoc, bo boją się, że odbiorą im dzieci. A głośny ostatnio przypadek, próba odebrania dziecka - bo za grube, zresztą w tym samym przypadku tylko nieco wcześniej warunkiem pozostawienia dziecka było posiadanie przez niego osobnego pokoju.

236 Ostatnio edytowany przez Olinka (2013-10-19 14:19:31)

Odp: Co by was zmotywowalo do posiadanie wiekszej liczby dzieci?
Anhedonia napisał/a:
femte napisał/a:
Anhedonia napisał/a:

. Co nie zmienia faktu: więcej obywateli=więcej pracowników=więcej środków z podatków. Na wszystko (na służbę zdrowia, na edukację, na inwalidzkie renty - i nie mówimy W TYM MIEJSCU o jakości systemów a sposobie finansowania).

Najpierw trzeba znalezc dla nich prace. A pracy nie bedzie, bo jestesmy niekonkurencyjni. Jestesmy niekonkurencyjni m.in. poniewaz musimy fundowac zasilki dla matek, szkoly, przedszkola itd. Kolko sie zamyka.

To jeszcze TYLKO wytłumacz mi JAK to robią w tej Skandynawii. TAM TEŻ wszystko państwo "funduje"?

Kurczę - zdaje się, że TO nie u nas, a w Wielkiej Brytanii odbiera się dziecko... jeżeli nie ma własnego pokoju?
I wszędzie, na Zachodzie RÓWNIEŻ jest bezrobocie?
"U sąsiada trawa ZAWSZE zieleńsza" wink
A co do zmian w prawach i przepisach... czy ZATEM powinniśmy do nich dążyć, bo są niedoskonałe - czy wręcz przeciwnie?
Mieć ciasto czy zjeść ciastko?
Niechęć do zmian chyba JEDNAK z czego innego wynika. Krótka kołdra... Każdy ciągnie do siebie. A jak "zbyt wielu będzie uprzywilejowanych, to zbraknie dla mnie" wink nie tak?
(Nie obraź się, ale: masz 56 lat i emeryturę. TO RACZEJ przywilej... już nie chcę zgadywać branży. Raczej nie górnik przodowy wink )

Nie pobieram emerytury, pracuję, ale mam już wypracowaną. Za 6,5 roku otrzymam powiększoną aż o kolejne 50 zł.
Większość lat pracowałam "umysłowo", czyli za biurkiem.

Nie pisz, proszę, postów jeden pod drugim, a jeśli chcesz coś dopisać, użyj opcji ,,edytuj" - tak stanowi regulamin forum. Z góry dziękuję i pozdrawiam, Mod. Olinka

237

Odp: Co by was zmotywowalo do posiadanie wiekszej liczby dzieci?
Snake napisał/a:

Toż piszę tylko o skromnym medalu np. dla wzorowego byka rozpłodowego big_smile

I co ci po takim medalu?


Snake napisał/a:

Jeju, toż przecież tłumaczyłem. Te kobiety rodzą dla własnych powodów, natomiast państwo zaczyna myśleć o tym, żeby je za to wynagrodzić, a raczej dać rekompensatę kosztów. Z tego prostego powodu, że średnio w Polsce rodziny mają ok. 1,7 dziecka, a to jest dużo poniżej progu zapewniającego zastępowalność pokoleń. Państwu, a więc społeczeństwu opłaca się aby następowała zastępowalność pokoleń. No więc to te matki czwórki i więcej dzieci nadrabiają te wszystkie "straty" jakie fundują społeczeństwu wygodni bezdzietni i rodzice jedynaków. Model 2+2 nie zapewnia tego, chyba że dotyczyłby większości rodzin.

Na chwile obecna te kobiety moze i rodza z wlasnych powodow ale gdyby takie rozporzadzenie o emeryturach weszlo w zycie to jaka masz pewnosc ze kobiety beda rodzic dzieci dla nich samych a nie w celach zabezpieczenia przyszlosci? To prosta droga do kreowania patologii. Kolejno, corka widzi ze matka po urodzeniu czworga dzieci ma emeryture nawet bez ciaglosci okresu pracy...czy w ogole bez jakiegokolwiek okresu pracy. I co zrobi? Ano pojdzie ta sama sciezka bo urodzic dziecko mozna bardzo latwo a skonczyc studia i znalezc prace jak to widac juz nie koniecznie. Corka corki zrobi to samo...Bedziesz mial obywateli w brod co niekoniecznie bedzie sie przedkladac na poziom ich wyksztalcenia czy pozycje materialna.
UK popelnila ten blad i teraz "madre glowy" mysla jak tu ruszyc do pracy rodziny w ktorych pobierane so zasilki od dwoch pokolen smile Ciezko im idzie bo jak raz sie dostaje pieniazki za nic to sie szybciutko czlowiek przyzwyczaja smile

Snake napisał/a:

Ja mam dwójkę, a i tak jestem gorszy od moich rodziców, którzy mieli trójkę (choć ich rodzeństwo też po dwójkę), a co mówić o pokoleniu moich dziadków? Dziadek - 11 rodzeństwa. Babcia - 6 albo 7, nie pamiętam. I to nie były żadne patologie. Wszystkie dzieci odchowane, poradziły sobie w życiu, nikt bandytą nie został, wszyscy uczciwie pracowali.

A ile lat temu to bylo?
Mowisz dziadek i babcia wiec domyslam sie ze to bylo kilkadziesiat lat temu.
Inny ustroj, inna sytuacja polityczna, inne spoleczenstwo.
No i mam nadzieje ze zartujesz o byciu gorszym niz babcia i dziadek bo masz mniej dzieci smile
Jestes tak samo dobrym czlowiekiem jak osoba z piatka dzieci jak i osoba z jednym dzieckiem. smile

Anhedonia napisał/a:

Co nie zmienia faktu: więcej obywateli=więcej pracowników=więcej środków z podatków. Na wszystko (na służbę zdrowia, na edukację, na inwalidzkie renty - i nie mówimy W TYM MIEJSCU o jakości systemów a sposobie finansowania).

Przy zalozeniu ze wam to nowe pokolenie nie wyemigruje big_smile
Problem z liczba dzieci w Polsce powstal miedzy innymi dlatego ze mlodzi wyemigrowali po wstapieniu Polski do Unii.
Jesli ktos ma nieco wieksze ambicje zyciowe czy zawodowe to szybciutko sie wyniesie gdzies za granice.
Polska nie potrzebuje milionow ludzi ktorzy beda siedziec na zasilkach i emeryturach naliczanych ze wzgledu na liczbe dzieci. Polska potrzebuje ambitnych,wyksztalconych ludzi z szerokim doswiadczeniem, ktorzy uczynia ten kraj lepszym pod kazdym wzgledem.
Poza tym wiecej osob to i wieksze obciazenie dla szkol, szpitali, lekarzy, przedszkoli. Na dokladke do tych wyplacanych emerytur wydatki na szkolnictwo, sluzbe zdrowia, policje i mieszkaniowke beda musialy wzrosnac....
Podobno juz teraz trudno o miejsca w przedszkolach...co bedzie w sytuacji kiedy kobiety zaczna rodzic na potege? Owszem mozna wybudowac ich wiecej. Ale tak samo nalezy wybudowac wiecej szpitali, szkol, mieszkan... Wiecej obywateli to nie tylko wiecej kasy z podatkow. To tez wiecej wydatkow na utrzymanie.

Anhedonia napisał/a:

Kurczę - zdaje się, że TO nie u nas, a w Wielkiej Brytanii odbiera się dziecko... jeżeli nie ma własnego pokoju?

Jesli uslyszalas taka wersje to nalezy sie spodziewac ze poza brakiem wlasnego pokoju dzialo sie w tej rodzinie cos wiecej. Wedlug prawa obecnie dwojka dzieci ponizej 10 roku zycia obojetnie jakiej plci i tak musi dzielic jeden pokoj. Wiec to co napisalas to bzdura. Nikt nie odbiera dzieci tylko z tego powodu. smile

238 Ostatnio edytowany przez NinaLafairy (2013-10-19 15:05:54)

Odp: Co by was zmotywowalo do posiadanie wiekszej liczby dzieci?

Ja baterie tam daje gdzie trzeba, i w zyciu śmiecia na ziemie nie wyrzuciłam.
Snake ogółem wypowiadasz się chamsko o innych narodach i tacy ludzie jak Ty to nie są żadni Polacy tylko tacy co ich nazywają 'polaczkami', bo bez przerwy się czują lepsi nie mając ku temu żadnych powodów i w dodatku kierując się stereotypami i to nie po raz pierwszy.
Przeszukali byłego prezydenta, bo takie jest prawo bezpieczeństwa i postąpili wedle tego prawa.
Akurat miałam okazje rozmawiać z moją dalszą rodziną , małżeństwem z szóstką dzieci, którzy mieszkają w Polsce.
Dzieciaki jeszcze małe, oni oboje pracują. Żyją dość ubogo, ale nie do przesady.
Ona mi powiedziała, że zawsze znajdą się tacy co by za wszystko medal chcieli i myślą , że im się należy od innych. Mówiła też, że rozumie jak kobieta nie pracuje i zajmuje się dziećmi jeśli ją na to stać, ale jak nie stać to niech albo nie robi sobie dzieci albo niech do roboty idzie a nie wyciąga rączkę , skoro zdrowa jest i może pracować.
Moja babcia pracowała cały czas, a miała czwórkę dzieci.
Takie coś tylko jeszcze bardziej rozleniwi takie baby leniwe co myślą, że im się wszystko należy i jeszcze wyobrażają sobie, że są w czymś lepsze od tych kobiet co mają jedno dziecko, albo wcale.
Jak jakaś kobieta jest fajna i inteligentna to sobie poradzi z kilkorgiem dzieci w życiu, nawet jako matka samotna.
Moi dziadkowie i pradziadkowie też mieli więcej dzieci, nawet po dwanaście jednak ich poglądy były inne niż tych roszczeniowych i przemądrzałych matek i ojców teraz, którzy się mają za siódmy cud świata.
Oczywiście nie wszyscy zaznaczam i na pewno nie wszystkie rodziny wielodzietne to patologia.


"Robiłam to dla dzieci, nie dla emerytury. Tę wypracowałam sobie sama."

Tutaj proszę bardzo wypowiedź fajnej matki.

239

Odp: Co by was zmotywowalo do posiadanie wiekszej liczby dzieci?

Rząd powinien pomóc młodym z mieszkaniami. Moim zdaniem rząd powinien  zbadać rynek nieruchomości w Polsce. Jest wiele pustostanów, mieszkań, w których nikt nie mieszka. Po co budować nowe, skoro można odremontować stare, zaadoptować itd.
Moim zdaniem powinno być też więcej terapii małżeńskich, nie tylko przez Kościół ale też przez ośrodki pomocy społecznej, żeby ludzi ukierunkować. Czasem ludzie po prostu nie mają się gdzie spotkać, poznać, np. na moim osiedlu nie ma żadnej kawiarni, żadnego klubu. Jest świetlica przy kościele, ale nie każdy jest wierzący. czasem ludzie po prostu nie mają gdzie poznać tej swojej drugiej połówki, a co dopiero rodzić dzieci.

240

Odp: Co by was zmotywowalo do posiadanie wiekszej liczby dzieci?

Rząd, zdaje się, nie może "osobiście" wszystkim się zajmować? SAME badania niewiele wnoszą, niestety...
Znaczy KTOS ma to wszystko zorganizować i podać na tacy? TO chyba utopia smile

241

Odp: Co by was zmotywowalo do posiadanie wiekszej liczby dzieci?
Anhedonia napisał/a:

Rząd, zdaje się, nie może "osobiście" wszystkim się zajmować? SAME badania niewiele wnoszą, niestety...
Znaczy KTOS ma to wszystko zorganizować i podać na tacy? TO chyba utopia smile

Nie wszystko ale chociazby podstawy.
Rzad nawoluje do rodzenia wiecej dzieci ale nie daje wiecej pieniedzy na przedszkola czy szkolnictwo.
Sluzba zdrowie kuleje i tez nikt nie zwieksza na nia nakladow.
Gdyby nagle wszystki kobiety zaczely rodzic dzieci to szkolnictwo i sluzba zdrowia by padla. Ze o innych serwisach nie wspomne....
To samo z praca, mieszkaniami...

242

Odp: Co by was zmotywowalo do posiadanie wiekszej liczby dzieci?

A skąd brać na te nakłady?
Zawsze mnie TO frapuje... Jak w tej Skandynawii ONI to robią, że im na wszystko (w tym TAKI socjal) starcza? I za cholerę nie mogę znaleźć odpowiedzi... niestety ( a mógłby to być wzorzec do którego by można dążyć) sad

243

Odp: Co by was zmotywowalo do posiadanie wiekszej liczby dzieci?
Jaguar napisał/a:

Podobno juz teraz trudno o miejsca w przedszkolach...co bedzie w sytuacji kiedy kobiety zaczna rodzic na potege? Owszem mozna wybudowac ich wiecej. Ale tak samo nalezy wybudowac wiecej szpitali, szkol, mieszkan... Wiecej obywateli to nie tylko wiecej kasy z podatkow. To tez wiecej wydatkow na utrzymanie.

Czy tylko mnie się wydaje, że oznacza to więcej pracy dla producentów materiałów budowlanych, sklepów, projektantów i budowniczych, lekarzy, pielęgniarek, nauczycieli i przedszkolanek itd.? No ale zawsze lepiej szorować gary w Londynie i narzekać...

NinaLafairy napisał/a:

Snake ogółem wypowiadasz się chamsko o innych narodach i tacy ludzie jak Ty to nie są żadni Polacy tylko tacy co ich nazywają 'polaczkami', bo bez przerwy się czują lepsi nie mając ku temu żadnych powodów i w dodatku kierując się stereotypami i to nie po raz pierwszy.
Przeszukali byłego prezydenta, bo takie jest prawo bezpieczeństwa i postąpili wedle tego prawa.

Ojej, a o jakim to narodzie czy narodach wypowiedziałem się chamsko? Że wypomniałem brytyjskie rzygi i kupy na ulicach polskich miast? Ojej, przepraszam, następną razą gorąco im podziękuję za oryginalny, brytyjski wkład we wspólną politykę rolną i użyźnianie polskiej gleby. A na brytyjskich VIP-ów czekamy. Był właśnie wysoki urzędnik w randze admirała, myślę że wyjechał zadowolony. U nas głowy państw i wysokich urzędników nie podejrzewa się, że butelką szampana czy dobrej wódeczki otrzymanej od gospodarza chcą wysadzić w powietrze samolot. Cóż, każdy ma takie urojenia na jakie sobie zasłużył. A o Brytyjczykach raczej nie myślę stereotypami, bo namiętnie poznawałem ich historię od czasów jak pierwszy Pikt walnął w łeb pierwszego Celta na Wyspach. Na to, że dla normalnego Polaka w Polsce zaczynają się kojarzyć tylko z rzyganiem i sraniem gdzie popadnie, to sami sobie zapracowali. Może zamiast przeszukiwać prezydentów zacznijcie weryfikować kto wyjeżdża na urlop za granicę? Może jakieś testy inteligencji im róbcie albo testy z rozpoznawania międzynarodowych znaków oznaczających toalety? Może pomoże...

244

Odp: Co by was zmotywowalo do posiadanie wiekszej liczby dzieci?
Anhedonia napisał/a:

(...) nawet po 40 latach nieprzerwanego opłacania składki na ubezpieczenie społeczne naliczanej od minimalnego wynagrodzenia brutto, ubezpieczonemu nie uda się zgromadzić środków na najniższą emeryturę, która teraz wynosi 674 złotych na rękę.

Przypuszczam, że emerytura proponowana przez Piechocińskiego nie byłaby wyższa niż ta, o której wspominasz, czyli wypracowana ze składek odtrącanych z minimalnego wynagrodzenia. Weźmy też pod uwagę, że już dziś wiek emerytalny jest wysoki, kto wie czy za kilka lat ktoś nie wpadnie na ,,genialny" pomysł, aby był jeszcze wyższy. Głodowa emerytura, której albo nie będzie mi dane dożyć, albo z której skorzystam, ale bardzo krótko, to - przynajmniej dla mnie - żadna zachęta.

245

Odp: Co by was zmotywowalo do posiadanie wiekszej liczby dzieci?

Często Twoje wypowiedzi są w takim tonie i nie chodzi o anglików , ale i o inne narody.
Twoje wypowiedzi o emigrantach są również jak gdybyś się uważał za Bóg wie kogo.
Tacy patrioci jak Ty niszczą obraz Polski tylko.
Znałam pewnego pana, który miał wtedy 96 lat. Był w AK w przeszłości i naprawdę kochał swój kraj - Polskę, ale jak on mówił o Polsce i jak jego patriotyzm wyglądał to była czysta klasa, to było coś co sprawiało, że uderzał w sercu jakieś struny. A nie wywoływał pogardliwy uśmiech, jak wypowiedzi Twoje, czy niektórych polityków. A to niestety stało się bardziej powszechne od tamtego pięknego patriotyzmu.
Tacy ludzie Polsce szkodzą. Bo są tacy puści w środku tak naprawdę, nie potrafią nic dobrego wywołać.

246

Odp: Co by was zmotywowalo do posiadanie wiekszej liczby dzieci?

Słowa, słowa, słowa... Daj jakiś przykład mojego pogardliwego stosunku do innych nacji. Czy to pogarda, że piszę o srających, gdzie popadnie pijanych Brytyjczykach? Piją? Piją. Srają, obrzygują i awanturują się w czasie swoich weekendowych eskapad? Ano tak. Wiesz, ja trochę alkoholu w życiu wypiłem i to z różnymi ludźmi i zauważyłem, że prawdziwa natura człowieka wychodzi właśnie po pijaku. Jeśli ktoś jedzie na parę dni do innego kraju, tam chleje na umór, a potem się załatwia gdzie popadnie, to znaczy, że wyniósł to z domu. W tym przypadku brytyjskiego. Zupełnie by mnie to nie interesowało, gdyby akurat nie załatwiali się u nas.
Co do pięknego patriotyzmu, to wybacz ale wyginął wraz z AK i akurat mnie taki patriotyzm nigdy nie interesował. Szczególnie, że zazwyczaj maskował cały bagaż przywar i wad.
Czy ja się czepiam emigrantów? A czemuż by? Przecież pisałem, że ja się cieszę jak wyjeżdżają i kasę do Polski przysyłają. Sam mam w rodzinie emigrantów i to akurat na nieodległej Ci wyspie. Zresztą emigranci się ładnie łączą z patriotyzmem i tym co pisałem nie tylko ja o prawach wyborczych. Wiesz, że w czasie II wś trochę francuskiej Polonii udało się zaciągnąć do polskiej armii we Francji? I w większości kiedy Francja skapitulowała w większości rozeszli się do swoich francuskich domów. Bo oni bronili tych swoich francuskich domów, a nie jakiejś Polski, a że mieli fantazję wstąpić do oddziałów polskich, a nie francuskich? W tej słynnej Polonii amerykańskiej w czasie II wś prawie w ogóle nie udawało się kogoś zwerbować do polskiej armii na Zachodzie. Z prostego powodu jakże typowego dla szumnych patriotów - amerykańska armia płaciła dużo, dużo wyższy żołd. Dlatego zawsze będę twierdził, że ta Polonia nie powinna mieć żadnych praw wyborczych w Polsce. Niech sobie tam wybierają amerykańskiego prezydenta, a od polskiego im wara.

247

Odp: Co by was zmotywowalo do posiadanie wiekszej liczby dzieci?
Olinka napisał/a:

... Głodowa emerytura, której albo nie będzie mi dane dożyć, albo z której skorzystam, ale bardzo krótko, to - przynajmniej dla mnie - żadna zachęta.

Owszem. Zachęta żadna. Ale jakieś zabezpieczenie dla tych matek, które TERAZ są w tej sytuacji? Chyba tak?
To bierzemy ten przykład ze Skandynawów czy nie?
Ponadto nie wierzę by jakiekolwiek zabiegi "odgórne" były w stanie zachęcić Polki do zakładania dużych, wielodzietnych rodzin. Nie te czasy...

248 Ostatnio edytowany przez mortisha (2013-10-20 16:23:50)

Odp: Co by was zmotywowalo do posiadanie wiekszej liczby dzieci?

A czy nie odniosłyście   takiego wrazenia ,ze rząd coraz czesciej i smielej zaczyna ingerowac w naszą prywatnosć , wrecz powiedzialabym  zagladać pod kołdre i jakies przekupstwa pod tym kątem stosowac ,aby  przekonać kobiety do intensywniejszego rozmnazania sie? czy to nie jest przekroczenie jakis granic ?
Tu kieruje pytanie do zwolennikow pomyslu w glownym temacie o jakim mowa jak i przeciwników. Ja odbieram to jako przekupstwo "przywilejami" jednej strony dec. sie na wielodz. (obiecanki, czesto konczą sie na nie zrealizowanychobietnichach),jak i grozby i kary dla drugiej strony ktora nie  zdec. sie na wielodz.  - to jedno lecz nie najistotniejsze o czym pisze. Glownei nawiązuje do tego faktu co na poczatku napisalam.
Rząd coraz smielej i intensywniej daje sobie prawo do wchodzenia  w czyjes zycie z butami i co zgroza  zaczął spoleczenstwo na wielodzietność nawolywać,kto tam wie ,może coraz dalej pojdzie za jakis czas zacznie stosowac srodki przymusu nakladając sankcje karne,kiedy ich fanaberii sie nie bedzie realizowac w temacie rozplodu??
Tym bardziej politycy mając przed wlasym nosem swoje pensje jakie do domu przynoszą, a ich zarobki to nie jest standard co miesiąc przynoszonej pencji naszego spoelczenstwa.Oni z swojej wyplaty mogliby utrzymac calą rodzine wielodzioetną jako  1 osoba pracująca ,z jednej  wyplaty za 1600 -2000 zl jakos kiepsko mi sie to widzi by wielodzietną rodzine utrztymac
Fragment wypowiedzi jednego z polityków na temat zycia za najnizszą krajową
""Władysław Kosiniak-Kamysz (32 l.), który sam zarabia 12 tys. zł brutto, oświadczył, że nie miałby problemu z życiem za 1 200 zł miesięcznie. Dlaczego? Ponieważ sam zna wielu ludzi, którzy tyle zarabiają....."
Jestem ciekawa czy aby napewno NIE mial ZADNEGO PROBLEMU zyc za 1200 zl i utrzymac do tego domowników jako jedyny zywiciel rodziny. Pieknie tak przekonywac gdy sie w praktyce z tym do czynienia nie miało, zarzekając sie ze to zaden problem hmm
I to mówi MINISTER PRACY i POLITYKI SPOLECZNEJ. Rodziny ktore zyją za 1200 zl to dla nich najwyrazniej nie stanowi problemu , taki przekaz ministra pracy mozna wyczytać .

Dając rządowi prawo do takich posuniec i ingerencje w nasze decyzje tylko bat wokół siebie owijamy , bo  coraz dalej i smielej bedą sie posuwać, aż moze w koncu wpadnie na pomysł absurdalny i  monitoring w kazdym mieszkaniui zamontują   co tydzien podliczając wedle ich widzimisie "dobre"  jak i "złe" uczynki   sypiąc nagrodami finansowaymi  jak i karami finans.
Wiem ,ze to absurd o czym pisze, no ale  nasza przychylność do wtrynania nosa rządu w intymne, osobiste sprawy doprowadzi do absurdu

249

Odp: Co by was zmotywowalo do posiadanie wiekszej liczby dzieci?
Snake napisał/a:

Czy tylko mnie się wydaje, że oznacza to więcej pracy dla producentów materiałów budowlanych, sklepów, projektantów i budowniczych, lekarzy, pielęgniarek, nauczycieli i przedszkolanek itd.? No ale zawsze lepiej szorować gary w Londynie i narzekać...

Nie no pewnie ze wiecej.
Tylko popatrz jakos to w UK nie chce tak dzialac.
Ludzie im tutaj wala drzwiami i oknami, dzieci sie rodzi na potege, liczba obywateli wzrasta w postepie geometrycznym, szpitale pekaja w szwach, szkoly maja zbyt malo miesc (w samym tylko Londynie okolo 85000 ekstra miejsc bedzie potrzebnych w 2015 roku)
Mimo tego rzad ma problemy z zatrudnianiem pielegniarek i musi ich szukac po calej Europie. Nie moga znalezc lekarzy, nauczycieli. Budowlanka tez jakos bujnie nie kwitnie. Nowe mieszkania buduje sie raczej kontrolowanie niz pod wplywem radosnego uniesienia spowodowanego zwiekszonym wplywem z podatkow.
Spoleczenstwo powinno byc bogate i szczesliwe niczym swinia w mlodych kartofelkach...
Tak sie nie dzieje...

Anhedonia napisał/a:

Zawsze mnie TO frapuje... Jak w tej Skandynawii ONI to robią, że im na wszystko (w tym TAKI socjal) starcza? I za cholerę nie mogę znaleźć odpowiedzi... niestety ( a mógłby to być wzorzec do którego by można dążyć)

Moze dlatego ze kiedy my walczylismy z obcym systemem o prawo do decydowania o wlasnym kraju oni sie rozwijali, przechodzili pewne procesy na ktore my sie dopiero przygotowujemy. Oni wprowadzali zmiany, obserwowali jak to dziala gdzie indziej, uczyli sie na bledach...mysmy nie mieli takich mozliwosci. Jestesmy sto lat w tyle za nimi i dlatego u nich to dziala a u nas nie chce. Bo nie jestesmy na pewne rzeczy gotowi.

250

Odp: Co by was zmotywowalo do posiadanie wiekszej liczby dzieci?
Jaguar napisał/a:

...
Moze dlatego ze kiedy my walczylismy z obcym systemem o prawo do decydowania o wlasnym kraju oni sie rozwijali, przechodzili pewne procesy na ktore my sie dopiero przygotowujemy. Oni wprowadzali zmiany, obserwowali jak to dziala gdzie indziej, uczyli sie na bledach...mysmy nie mieli takich mozliwosci. Jestesmy sto lat w tyle za nimi i dlatego u nich to dziala a u nas nie chce. Bo nie jestesmy na pewne rzeczy gotowi.

NIE pytam dlaczego... to akurat wiem.
PYTAM SKĄD środki na to wszystko biorą?
MY z podatków a oni? "ICH" wierchuszka w gratisie pełni funkcje państwowe? Za free się udziela? Na Solidarność społeczną nie jesteśmy gotowi...? no TOĆ PISAŁAM "krótka kołdra". Czemu ICH kołdra dłuższa? Hojniejsi? Uczciwsi? Obywateli mam na myśli a nie tych hipotetycznych "ONYCH" co to u nas wszystko psują...

251

Odp: Co by was zmotywowalo do posiadanie wiekszej liczby dzieci?

Ale to bardzo proste. Zobacz na dane powierzchniowe i ludnościowe. Norwegia i Szwecja razem mają ponad dwukrotnie większą powierzchnię niż Polska, a jednocześnie razem do kupy nie mają nawet połowy ludności Polski. W czasach kiedy produkcja zboża była oznaką bogactwa, to biedni jak mysz Szwedzi otwierali oczy ze zdumienia w Polsce. Teraz jednak decyduje co innego. Poważną część ich budżetów stanowią dochody państwowych firm wydobywczych. Norwegia do przecież ropa i gaz. Szwecja wydobycie rud i produkcja wysokogatunkowych stali. Na tym się postawili na nogi ale też dobrze się przestawili na nowe źródła dochodu. Wielka mi zasługa z ropy dać 5 mln ludzi dobry socjal. W tej materii polecam parę państw arabskich. Tam szejkowie dają taki socjal, że i Norwegia się chowa. Z tym, że wcale nie jest tak wesoło. Polityka kilkudziesięciu lat takiego socjalu zaczyna odbijać się czkawką i coraz częściej się słyszy, że trzeba to ukrócić. No i kwestia wojenna jest też istotna. U nas wielokrotnie każdy grosz szedł w odbudowywanie, a u nich w budowanie.

252

Odp: Co by was zmotywowalo do posiadanie wiekszej liczby dzieci?
Snake napisał/a:

Ale to bardzo proste. Zobacz na dane powierzchniowe i ludnościowe. Norwegia i Szwecja razem mają ponad dwukrotnie większą powierzchnię niż Polska, a jednocześnie razem do kupy nie mają nawet połowy ludności Polski. W czasach kiedy produkcja zboża była oznaką bogactwa, to biedni jak mysz Szwedzi otwierali oczy ze zdumienia w Polsce. Teraz jednak decyduje co innego. Poważną część ich budżetów stanowią dochody państwowych firm wydobywczych. Norwegia do przecież ropa i gaz. Szwecja wydobycie rud i produkcja wysokogatunkowych stali. Na tym się postawili na nogi ale też dobrze się przestawili na nowe źródła dochodu. Wielka mi zasługa z ropy dać 5 mln ludzi dobry socjal. W tej materii polecam parę państw arabskich. Tam szejkowie dają taki socjal, że i Norwegia się chowa. Z tym, że wcale nie jest tak wesoło. Polityka kilkudziesięciu lat takiego socjalu zaczyna odbijać się czkawką i coraz częściej się słyszy, że trzeba to ukrócić. No i kwestia wojenna jest też istotna. U nas wielokrotnie każdy grosz szedł w odbudowywanie, a u nich w budowanie.

Norwegia, Szwecja - owszem. Finlandia takich zasobow nigdy nie miala. A na socjal tutaj nikt nie narzeka, jeden z najlepszych w swiecie. I choc klna pewnie pod nosem na wysokie podatki, to je placa i nie kombinuja jakby tu ominac i na "swoje" wyjsc. Bo dla Fina wszystko, co jest w jego kraju jest "swoje". Taka mala roznica.
Dalam przyklad zasilkow na dzieci - na kazde dziecko rodzic otrzymuje taki sam w wysokosci dodatek miesieczny do 17-tego roku zycia. I milioner i ubogi tyle samo. Drugi przyklad - darmowe podreczniki, pomoce naukowe w szkolach, darmowe codzienne obiady dla wszystkich dzieci w szkolach - od podstawowki do konca sredniej. Wszystko z podatkow - podatkow rowniez osob bezdzietnych albo z odchowanym potomstwem. Jednak nikt sie nie buntuje. Bo to wspolne dzieci.
Podatek na utrzymanie drog - ja nie jezdze wiec po co mi to? Darmowe mieszkania dla bezrobotnych czy samotnych rodzicow (oczywiscie nie wlasnosciowe) - jakim prawem z moich pieniedzy? I jeszcze jakies zasilki dla pijakow czy Cyganow, o imigrantach nie wspomne?

A demonstracji na ulicach brak. Choc nie twierdze, ze wszyscy sie tu tak bratersko kochaja i nigdy np. nie wkurza ich wieloletnia rodzina kolorowych zyjaca tylko z zasilkow i nie zhanbiona jednym dniem rzetelnej pracy. Dla Fina praca i placenie podatkow na wspolne dobro jest jak amen w pacierzu, nie toleruje sie zatem oszustwa, korupcji, przekupstwa, tzw. "zalatwiania" itp. I na pewno taki projekt, jak ten, o ktorym toczy sie tu dysputa nigdy w zyciu nie bylby uwazany za jawna niesprawiedliwosc i krzywdzenie matek bezdzietnych.

Dla mnie glupota jest przekonywanie mnie, ze matki zaczna na prawo i lewo rodzic stadami dzieci dla tej marnej emerytury. Dla mnie to jest zapomoga PO a nie marchewka PRZED.

Jaguar, teraz juz pamietasz gdzie mieszkam?:)

Mimo, ze mieszkam tu 13 lat to jednak realia polskie znam - mam tam rodzine i prowadze firme wiec moze nie we wszystkich przepisach jestem na biezaco ale z ksiezyca tez nie klikam.

253

Odp: Co by was zmotywowalo do posiadanie wiekszej liczby dzieci?
Mussuka napisał/a:

Jaguar, teraz juz pamietasz gdzie mieszkam?:)
.

Juz mnie oswiecilo smile

254

Odp: Co by was zmotywowalo do posiadanie wiekszej liczby dzieci?
Mussuka napisał/a:

Finlandia takich zasobow nigdy nie miala. A na socjal tutaj nikt nie narzeka, jeden z najlepszych w swiecie. I choc klna pewnie pod nosem na wysokie podatki, to je placa i nie kombinuja jakby tu ominac i na "swoje" wyjsc. Bo dla Fina wszystko, co jest w jego kraju jest "swoje". Taka mala roznica.

Mała, a ile daje big_smile Polacy zaś są nauczeni, że państwo trzeba rolować na każdym kroku, że własne państwo, to największy wróg. Jednocześnie zaś żądają nie wiadomo czego od tego państwa i nie widzą sprzeczności w jednym i drugim...

255

Odp: Co by was zmotywowalo do posiadanie wiekszej liczby dzieci?

Dla mnie każdy kto decyduję się na dziecko  jak go nie stać sam na siebie kręci bat.Mam dwoje dzieci,gdybym miała czworo to chyba byśmy z głodu umarli.No może nie ale na wiele rzeczy nie było by nas stać,np. zajęcia dodatkowe itp.Nic by mnie nie zmotywowało do posiadania więcej niż dwójki a na pewno nie jakieś obietnice polityków.W końcu zawsze kończy się tak, że można liczyć tylko na siebie.Poza tym  ciąża i poród to stres,wychowanie dziecka to ogromny wysiłek i odpowiedzialność więc nawet za dwie emerytury nie zdecydowałabym się na czwórkę.

256 Ostatnio edytowany przez Anhedonia (2013-10-22 16:41:50)

Odp: Co by was zmotywowalo do posiadanie wiekszej liczby dzieci?
Snakae napisał/a:
Mussuka napisał/a:

Finlandia takich zasobow nigdy nie miala. A na socjal tutaj nikt nie narzeka, jeden z najlepszych w swiecie. I choc klna pewnie pod nosem na wysokie podatki, to je placa i nie kombinuja jakby tu ominac i na "swoje" wyjsc. Bo dla Fina wszystko, co jest w jego kraju jest "swoje". Taka mala roznica.

Mała, a ile daje big_smile Polacy zaś są nauczeni, że państwo trzeba rolować na każdym kroku, że własne państwo, to największy wróg. Jednocześnie zaś żądają nie wiadomo czego od tego państwa i nie widzą sprzeczności w jednym i drugim...

BO my tu mamy "ONYCH" (przypuszczam, że zesłanych z kosmosu wink ).
Na KAŻDYM KROKU słychać: BO "ONI" to, "ONI" tamto, "ONI" siamto...
CIEKAWE tylko kto ONYCH na stołkach posadził? Ci co chodzą na wybory, czy Ci co wręcz przeciwnie - dają się nieść fali...
CO kraj to obyczaj.
Rekompensata ZA większy wysiłek i większą ilość pracy włożoną w zadbanie o WIĘKSZĄ gromadkę - nie wydaje mi się znowu taką wielką i nadzwyczajną gratyfikacją... Ale jak widać, w oczy kole.

257

Odp: Co by was zmotywowalo do posiadanie wiekszej liczby dzieci?

w innych krajach rozbudowany system socjalny przeważnie się sprawdza( poza jakimiś wyjątkami). Państwo jako twór z prawem,konstytucją zapewnia( powinno...)  prawa i opiekę nad obywatelami.

  Znajomy w UK żyje już 10 lat,( obecnie ma 35 lat)  i opowiada, jak to wygląda z jego punktu widzenia.
   Pensje może nie są jakieś duże, ale jest system opieki społecznej, dodatki.Dzieci do 16 roku życia mają leki za darmo- jego synek miał jakieś uczulenie i konieczny był lek, produkowany jedynie w Szwecji , koszt 120 funtów ,miesięcznie potrzebował ich 3 krotnie. ( już mu to przeszło). Jak to by wyglądało w Polsce? Strach pomyśleć...  w Polsce chyba w Providencie braliby pieniądze i czekali rok na wizytę...
  Taki system  ( darmowe leki dla młodzieży)sprawdza się - bo z medycznego punktu widzenia- lepiej zapobiegać niż leczyć, powikłania są droższe x razy niż choroba początkowa, nieprawdaż? 
  Dobra opieka społeczna zachęca do posiadania dzieci- danemu Państwu to się opłaca nawet z zasiłkami- taka rodzina nakręca PKB kraju poprzez codzienna konsumcję dóbr- efekt: wiecej złobków, potrzebne nauczycielki ,kupno ubranek , żywności etc...

Zresztą każdy ekonomista wie,że najlepszym gwarantem emerytur , świadczeń  są ... dzieci( przyszłe pokolenia) niż systemy emerytalne. (Nie ma ludzi pracujących- nie ma kto kapitału wypracować)

    Z innej strony system emerytalny  jest dość nowy,ma ok. 100 lat. Jest pomysłem Bismarcka- sprawdzał się ,średnia życia wynosiła  wówczas  40-50 lat, mało kto dożywał emerytury...:)))
  Wcześniej każdy swoją dolę na starość opierał na dzieciach- było ich dużo w rodzinach ( <6  ) , bo śmiertelność dzieci była duża(  doktor to kosztował ho ho).

Ogólnie to wyłania mi się taki obraz POlaków:
w ciąży , bez pracy , usunąć-morderczyni
rodzisz dziecko, nie masz pracy- głupia
Chcesz zostawić- Bez serca
Nie masz na utrzymanie, rehabilitantkę , lalki , wczasy- po co narobiła dzieciaków, niech sobie radzi sama!

258

Odp: Co by was zmotywowalo do posiadanie wiekszej liczby dzieci?

Ja nie wnikam w sytuację polityczną, prawo ani nic, co kto mi obiecuje, bo nie jestem od tego (chociaż od dawna uważam, że już od podstawówki powinni uczyć prawa, żeby człowiek mógł jako tako funkcjonować wśród tych wszystkich kruczków prawnych). Patrzę na swoją sytuację i widzę jak jest:

Mieszkam w małym miasteczku, gdzie pracy nie dostanę, gdyż, jak to mi już niejednokrotnie powiedziano, jestem przyjezdna, nie mają mnie jak sprawdzić (czytaj: nie mogą wypytać o mnie innych znajomych pracodawców), a rynek pracy jest hermetyczny i nie wpuszcza ludzi z zewnątrz. Poza tym jestem młodą mężatką i  wiecie, co myślą o tym pracodawcy: że jedyne, co mi w głowie, to gromadka dzieci i szukam jakiegoś bawoła, który mnie zatrudni i będzie opłacał składki. Pewnie! Bo panna w ciążę nie może zajść, tylko mężatka! Obrączka na palcu skreśla mnie z listy potencjalnych pracowników już na starcie. Pracuje więc tylko mój mąż, ale zarabia tyle, że nawet durną pralkę musieliśmy brać na raty.

Mieszkamy w kawalerce, do której nawet nie mamy jak znajomych zaprosić, bo 4 osoby już się ledwo mieszczą w pokoju, a co dopiero mówić, żeby było z nami dziecko. Wynajem większego mieszkania jest tak drogi, że na jedno wyjdzie, jak byśmy wzięli kredyt, no ale kto nam ten kredyt da? Chyba tylko Chwilówka, która nas procentami zarżnie.

Opieka medyczna jest taka, że wielu specjalistów brakuje, do innych czeka się miesiącami (ja sama do endokrynologa muszę czekać w nocno-rannych kolejkach, bo zapisy na cały rok z góry kończą się już w styczniu) a ginekolodzy tak się znają na rzeczy, że znajome, które mają jakiekolwiek poważniejsze problemy, jeżdżą po 200 km do prywatnych lekarzy, bo tutaj to najlepiej albo zasypać antybiotykami albo od razu wycinać, nic więcej. Na porodówce rzeźnia - koleżanki mają takie traumy poporodowe, że szpital omijają szerokim łukiem. Więc szczęściem jest jeśli dziecko urodzi się silne i zdrowe, bo przynajmniej nie trzeba się martwić, gdzie je leczyć, ale gdzie bym poszła, gdyby było na coś chore? Co więcej, sama okazem zdrowia nie jestem, tak więc problemy ciążowe i ewentualne przekazanie chorób dziecku muszę brać pod uwagę, to już wiem na pewno.

Idźmy dalej: wyprawki dla noworodków, potem szkolne - jak słyszę, ile ludzie wydają na to kasy, to się za głowę łapię, jak na to wydolić przy takich pieniądzach, jakie mamy obecnie?

Tak więc choćbym chciała i tę czwórkę dzieci urodzić, czy tam ile ten rząd obecnie chce, to przykro mi, ale nie mam warunków i nawet jeśli kiedykolwiek się ich z mężem dorobimy, to podejrzewam, że już będę dawno po menopauzie.

259

Odp: Co by was zmotywowalo do posiadanie wiekszej liczby dzieci?
Jaguar napisał/a:

Co by kobiety w Polsce zmotywowalo do posiadania dzieci lub posiadania wiekszej ich liczby.

Co by mnie zmotywowało? Hmmm jakby dzieci rodziły się w wieku od razu 18 lat wtedy mogłaby spokojnie mieć czwórkę big_smilebig_smile

Posty [ 196 do 260 z 260 ]

Strony Poprzednia 1 2 3 4

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » STYL ŻYCIA I SPOŁECZEŃSTWO KOBIECYM OKIEM » Co by was zmotywowalo do posiadanie wiekszej liczby dzieci?

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026