Wicepremier Janusz Piechocinski zapowiedzial ze ludowcy będą przekonywać do wprowadzenia zapisu gwarantującego państwową emeryturę kobietom, które urodziły i wychowały minimum czworo dzieci.
Pomine tutaj osobiste komentarze na temat tego co mysle o tej idei ale zastanowilo mnie jedno.
Co by kobiety w Polsce zmotywowalo do posiadania dzieci lub posiadania wiekszej ich liczby.
Jako osoba bezdzietna z wyboru moge sobie wybrazic lepsze warunki placowe i mieszkaniowe....ale co jeszcze?
A po drugie co myslicie o pomysle Piechocinskiego?
Gdyby rzucil ze dwoje dzieci to jeszcze moge swoje zrozumienie na to rozciagnac ale czworo?? Czyz dwojka nie potrafi niezle dac w kosc? A tu o czworce mowa.
No i gdzie w tym wszystkim mezczyzna?
Ojciec czworga dzieci ale z tego tytulu mu zaden "przywilej" nie przysluguje. To co oficjanie robi za dawce nasienie i wsio?
No i czemu po raz kolejny facet ma "blyskotliwy" pomysl nt tego jak kobieta powinna sterowac swoim zyciem i plodnoscia?
Takie moje niedzielne rozwazania przy kawie ![]()