pozbawcie mnie zludzen, mam 36 lat - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » SAMOTNOŚĆ » pozbawcie mnie zludzen, mam 36 lat

Strony Poprzednia 1 … 94 95 96 97 98 … 129 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 6,176 do 6,240 z 8,335 ]

6,176 Ostatnio edytowany przez bagienni_k (2022-05-31 21:30:28)

Odp: pozbawcie mnie zludzen, mam 36 lat

Sam nie wiem, czy mogę być dumny z takiego pomnika..Choć i tak takowe powinny dostawać osoby, które jednak zasłużyły się na ciut ważniejszym polu niż relacje damsko-męskie smile

Zobacz podobne tematy :

6,177

Odp: pozbawcie mnie zludzen, mam 36 lat
Evergreen napisał/a:
rossanka napisał/a:
Evergreen napisał/a:

Co do Waszej dyskusji dalszej, i do wiadomości Roxann : awatar Be. był dla mnie od początku trollem (jak sam siebie nazywał) i chamem, ale nie za bardzo groźnym. Nawet się poświęciłam i zażartowałam sobie z nim parę razy. Trochę jak taki wioskowy głupek, co podskoczy, zaczepi, "głupia" powie i zniknie. Niestety, z tytułu tego, że postanowiłam przedstawić Ross kilka niegroźnych historyjek z mojego życia (wiele innych przemilczałam, bo wkraczały zbytnio w moją intymność), aby zmotywować ją do wyłuskania ze swojego życia podobnych (co się nie udało, ale nie tracę nadziei)

Nic nie wyluskasz moja droga, bo ja nie miałam żadnych rakich pikantnych historyjek. Nic się absolutnie nie działo.
Do 30 same zauroczenia bez wzajemności. Po 30 jeden zawiązek. Po związku zero zauroczenie, bo już byłam mądrzejsza i jak tylko ktoś mi wpadał w oko zaraz orientowałam się czy na żonę ( wszyscy mieli), więc nie wpadałam w zauroczenie. Dopiero jakiś czas temu jedna znajomość wyskoczyła mi jak Filip z konopii. I to też nieudana, bo facet okazał się być niezainteresowany.
Także pisać o czym nie ma.

Nadzieja umiera ostatnia wink A to co piszesz, to mantra, w którą chcesz uwierzyć tongue Nie wierzę Ci Ross tongue i udowodnię Ci, że nie masz racji. Nie znasz dnia ani godziny big_smile

Prędzej będziemy mieli kolejny Civid, wojnę. Albo dwucyfrową inflację zaczynająca się od dwójki.

U mnie na tym polu jest nic zero.

6,178

Odp: pozbawcie mnie zludzen, mam 36 lat
rossanka napisał/a:
Evergreen napisał/a:
rossanka napisał/a:

Nic nie wyluskasz moja droga, bo ja nie miałam żadnych rakich pikantnych historyjek. Nic się absolutnie nie działo.
Do 30 same zauroczenia bez wzajemności. Po 30 jeden zawiązek. Po związku zero zauroczenie, bo już byłam mądrzejsza i jak tylko ktoś mi wpadał w oko zaraz orientowałam się czy na żonę ( wszyscy mieli), więc nie wpadałam w zauroczenie. Dopiero jakiś czas temu jedna znajomość wyskoczyła mi jak Filip z konopii. I to też nieudana, bo facet okazał się być niezainteresowany.
Także pisać o czym nie ma.

Nadzieja umiera ostatnia wink A to co piszesz, to mantra, w którą chcesz uwierzyć tongue Nie wierzę Ci Ross tongue i udowodnię Ci, że nie masz racji. Nie znasz dnia ani godziny big_smile

Prędzej będziemy mieli kolejny Civid, wojnę. Albo dwucyfrową inflację zaczynająca się od dwójki.

U mnie na tym polu jest nic zero.

Za każde słowo "nic" "zero" naślę do Ciebie jakąś plagę tongue albo poproszę Bagiennika, żeby nasłał jakieś ptaszyska, żeby narobiły na Twój parapet smile Masz zakaz używania tych słów tongue

6,179

Odp: pozbawcie mnie zludzen, mam 36 lat
Evergreen napisał/a:
rossanka napisał/a:
Evergreen napisał/a:

Nadzieja umiera ostatnia wink A to co piszesz, to mantra, w którą chcesz uwierzyć tongue Nie wierzę Ci Ross tongue i udowodnię Ci, że nie masz racji. Nie znasz dnia ani godziny big_smile

Prędzej będziemy mieli kolejny Civid, wojnę. Albo dwucyfrową inflację zaczynająca się od dwójki.

U mnie na tym polu jest nic zero.

Za każde słowo "nic" "zero" naślę do Ciebie jakąś plagę tongue albo poproszę Bagiennika, żeby nasłał jakieś ptaszyska, żeby narobiły na Twój parapet smile Masz zakaz używania tych słów tongue

Bo tak jest.
O już się prędzej te linie w asymptocie  zejdą, niż się u mnie zmieni coś na tym obszarze.
yikes

6,180

Odp: pozbawcie mnie zludzen, mam 36 lat

Nie mam takiej mocy sprawczej, przeceniasz mnie Evergreeen wink Obawiam się jednak, że nawet, gdybym miał, to aż tak sadystycznych skłonności nie mam, żeby na kogoś zsyłać plagę gołębi smile

6,181

Odp: pozbawcie mnie zludzen, mam 36 lat
bagienni_k napisał/a:

Nie mam takiej mocy sprawczej, przeceniasz mnie Evergreeen wink Obawiam się jednak, że nawet, gdybym miał, to aż tak sadystycznych skłonności nie mam, żeby na kogoś zsyłać plagę gołębi smile

Za późno. Właśnie oswoiłam gołębia. Parę razy wytrzepakam troche okruchów na parapet i juz zapamiętał. Dziobem stuka mi w szybę teraz i muszę mu coś dać. Jak wystawiam dłoń to leci do niej jak oszalały. Ale uważam, bo nie wiem, czy on czegos nie przenosi, jakiejś ptasiej zarazy,  to go nie dotykam. Na początku coś mu było w łapkę, trzymał taką podkurczoną. Teraz łapka już ładnie wygląda. Gołąb przylatuje, grucha, puszy się. Parę razy był z mniejszym gołębiem, więc to chyba była jego dziewczyna. Tak łypała zdziwiona nieufnym oczkiem. Ale zjadła.
Chyba go podpasłam, bo się taki gruby zrobił.

6,182

Odp: pozbawcie mnie zludzen, mam 36 lat
rossanka napisał/a:
bagienni_k napisał/a:

Nie mam takiej mocy sprawczej, przeceniasz mnie Evergreeen wink Obawiam się jednak, że nawet, gdybym miał, to aż tak sadystycznych skłonności nie mam, żeby na kogoś zsyłać plagę gołębi smile

Za późno. Właśnie oswoiłam gołębia. Parę razy wytrzepakam troche okruchów na parapet i juz zapamiętał. Dziobem stuka mi w szybę teraz i muszę mu coś dać. Jak wystawiam dłoń to leci do niej jak oszalały. Ale uważam, bo nie wiem, czy on czegos nie przenosi, jakiejś ptasiej zarazy,  to go nie dotykam. Na początku coś mu było w łapkę, trzymał taką podkurczoną. Teraz łapka już ładnie wygląda. Gołąb przylatuje, grucha, puszy się. Parę razy był z mniejszym gołębiem, więc to chyba była jego dziewczyna. Tak łypała zdziwiona nieufnym oczkiem. Ale zjadła.
Chyba go podpasłam, bo się taki gruby zrobił.

Zaobrączkuj! Będzie Twój! big_smile

6,183

Odp: pozbawcie mnie zludzen, mam 36 lat

Przyzwyczaił się skubany smile Ale o to raczej nietrudno, pokarm to dość silny bodziec smile

Na wszelki wypadek nie podawaj mu na dłoń, bo jednak to zdziczałe(prawie dzikie) zwierzę, którego mikroflory do końca nie znamy. Wiadomo na pewno, że gołąb miejski jest częstym nosicielem pasożytów(wielu), w tym tzw. obrzeżków, czyli gołębich kleszczy, które głównie siedzą w miejscach noclegu, ale mogą się przenosić na człowieka(zoonoza). Ukąszenie takiego dziada może wywołać silną reakcję alergiczną a nawet wysoką gorączkę.

6,184

Odp: pozbawcie mnie zludzen, mam 36 lat
Evergreen napisał/a:
rossanka napisał/a:
bagienni_k napisał/a:

Nie mam takiej mocy sprawczej, przeceniasz mnie Evergreeen wink Obawiam się jednak, że nawet, gdybym miał, to aż tak sadystycznych skłonności nie mam, żeby na kogoś zsyłać plagę gołębi smile

Za późno. Właśnie oswoiłam gołębia. Parę razy wytrzepakam troche okruchów na parapet i juz zapamiętał. Dziobem stuka mi w szybę teraz i muszę mu coś dać. Jak wystawiam dłoń to leci do niej jak oszalały. Ale uważam, bo nie wiem, czy on czegos nie przenosi, jakiejś ptasiej zarazy,  to go nie dotykam. Na początku coś mu było w łapkę, trzymał taką podkurczoną. Teraz łapka już ładnie wygląda. Gołąb przylatuje, grucha, puszy się. Parę razy był z mniejszym gołębiem, więc to chyba była jego dziewczyna. Tak łypała zdziwiona nieufnym oczkiem. Ale zjadła.
Chyba go podpasłam, bo się taki gruby zrobił.

Zaobrączkuj! Będzie Twój! big_smile

Haha nie doczytałaś, zajęty, ma dziewczynę.
big_smile
Widzicie, nawet gołąb co przylatuje jest zajęty:D

6,185

Odp: pozbawcie mnie zludzen, mam 36 lat
bagienni_k napisał/a:

Przyzwyczaił się skubany smile Ale o to raczej nietrudno, pokarm to dość silny bodziec smile

Na wszelki wypadek nie podawaj mu na dłoń, bo jednak to zdziczałe(prawie dzikie) zwierzę, którego mikroflory do końca nie znamy. Wiadomo na pewno, że gołąb miejski jest częstym nosicielem pasożytów(wielu), w tym tzw. obrzeżków, czyli gołębich kleszczy, które głównie siedzą w miejscach noclegu, ale mogą się przenosić na człowieka(zoonoza). Ukąszenie takiego dziada może wywołać silną reakcję alergiczną a nawet wysoką gorączkę.

Nie, właśnie go nie dotykam i szybko zabieram rękę, wysypuje mu trochę na parapet. I zamykam okno bo Pcha się do kuchni.

6,186

Odp: pozbawcie mnie zludzen, mam 36 lat
rossanka napisał/a:
Evergreen napisał/a:
rossanka napisał/a:

Za późno. Właśnie oswoiłam gołębia. Parę razy wytrzepakam troche okruchów na parapet i juz zapamiętał. Dziobem stuka mi w szybę teraz i muszę mu coś dać. Jak wystawiam dłoń to leci do niej jak oszalały. Ale uważam, bo nie wiem, czy on czegos nie przenosi, jakiejś ptasiej zarazy,  to go nie dotykam. Na początku coś mu było w łapkę, trzymał taką podkurczoną. Teraz łapka już ładnie wygląda. Gołąb przylatuje, grucha, puszy się. Parę razy był z mniejszym gołębiem, więc to chyba była jego dziewczyna. Tak łypała zdziwiona nieufnym oczkiem. Ale zjadła.
Chyba go podpasłam, bo się taki gruby zrobił.

Zaobrączkuj! Będzie Twój! big_smile

Haha nie doczytałaś, zajęty, ma dziewczynę.
big_smile
Widzicie, nawet gołąb co przylatuje jest zajęty:D

big_smile no to załamka, Ross big_smile Nie rozbijaj tego związku, broń boże big_smile

6,187

Odp: pozbawcie mnie zludzen, mam 36 lat

No i tu jest szkopuł, bo nie wiadomo do końca czy to była "dziewczyna" czy inny gołąb niezwiązany z nim więzami małżeńskimi big_smile

6,188

Odp: pozbawcie mnie zludzen, mam 36 lat
bagienni_k napisał/a:

No i tu jest szkopuł, bo nie wiadomo do końca czy to była "dziewczyna" czy inny gołąb niezwiązany z nim więzami małżeńskimi big_smile

To zaobrączkuj, będzie Twój na zawsze i do grobowej deski, a panna obejdzie się smakiem big_smile Haha będziesz pierwsza!

6,189

Odp: pozbawcie mnie zludzen, mam 36 lat
Evergreen napisał/a:
bagienni_k napisał/a:

No i tu jest szkopuł, bo nie wiadomo do końca czy to była "dziewczyna" czy inny gołąb niezwiązany z nim więzami małżeńskimi big_smile

To zaobrączkuj, będzie Twój na zawsze i do grobowej deski, a panna obejdzie się smakiem big_smile Haha będziesz pierwsza!

A co jeśli tam czekają jakieś jajka do wysiedzenia?

6,190 Ostatnio edytowany przez Evergreen (2022-05-31 23:04:02)

Odp: pozbawcie mnie zludzen, mam 36 lat
rossanka napisał/a:
Evergreen napisał/a:
bagienni_k napisał/a:

No i tu jest szkopuł, bo nie wiadomo do końca czy to była "dziewczyna" czy inny gołąb niezwiązany z nim więzami małżeńskimi big_smile

To zaobrączkuj, będzie Twój na zawsze i do grobowej deski, a panna obejdzie się smakiem big_smile Haha będziesz pierwsza!

A co jeśli tam czekają jakieś jajka do wysiedzenia?

NO nie myślisz strategicznie, bo jeśli to facet (a jak grucha to eee... chyba facet), to to mniejsze to mogła być jego córuchna. Czyli masz samotnego ojca. Zakładając, ze go przeżyjesz to masz: a. związek z samotnym ojcem b. zostaniesz wdową. Czego chcieć więcej? big_smile Tylko tu może być jeszcze większy dramat, bo nie można założyć, że on z tą córuchną.... się nie zwiąże. Co za tym idzie dochodzi też: c. związek z samotnym ojcem, który na boczniaka wybrał córuchnę. Tak czy siak wychodzi nam Brazyl jak ta lala big_smile Fajno.

Edit: Wieczorna głupawka smile Ale ile atrakcji byś miała, no patrz smile

6,191

Odp: pozbawcie mnie zludzen, mam 36 lat

Nawet z życia gołębi potrafią zrobić telenowelę smile NIe mam niestety uprawnień akurat na ten gatunek, także nie pomogę smile A nie jest to zapewne żaden pocztowy ani stricte hodowlany, lecz typowy zdziczały smile

6,192

Odp: pozbawcie mnie zludzen, mam 36 lat
Evergreen napisał/a:
rossanka napisał/a:
Evergreen napisał/a:

To zaobrączkuj, będzie Twój na zawsze i do grobowej deski, a panna obejdzie się smakiem big_smile Haha będziesz pierwsza!

A co jeśli tam czekają jakieś jajka do wysiedzenia?

NO nie myślisz strategicznie, bo jeśli to facet (a jak grucha to eee... chyba facet), to to mniejsze to mogła być jego córuchna. Czyli masz samotnego ojca. Zakładając, ze go przeżyjesz to masz: a. związek z samotnym ojcem b. zostaniesz wdową. Czego chcieć więcej? big_smile Tylko tu może być jeszcze większy dramat, bo nie można założyć, że on z tą córuchną.... się nie zwiąże. Co za tym idzie dochodzi też: c. związek z samotnym ojcem, który na boczniaka wybrał córuchnę. Tak czy siak wychodzi nam Brazyl jak ta lala big_smile Fajno.

Edit: Wieczorna głupawka smile Ale ile atrakcji byś miała, no patrz smile

To nie córka, bo strasznie przy niej stroszył piórka, gruchał  i się puszył.
To narzeczona yikes

6,193 Ostatnio edytowany przez paslawek (2022-05-31 23:32:25)

Odp: pozbawcie mnie zludzen, mam 36 lat
rossanka napisał/a:
Evergreen napisał/a:
rossanka napisał/a:

A co jeśli tam czekają jakieś jajka do wysiedzenia?

NO nie myślisz strategicznie, bo jeśli to facet (a jak grucha to eee... chyba facet), to to mniejsze to mogła być jego córuchna. Czyli masz samotnego ojca. Zakładając, ze go przeżyjesz to masz: a. związek z samotnym ojcem b. zostaniesz wdową. Czego chcieć więcej? big_smile Tylko tu może być jeszcze większy dramat, bo nie można założyć, że on z tą córuchną.... się nie zwiąże. Co za tym idzie dochodzi też: c. związek z samotnym ojcem, który na boczniaka wybrał córuchnę. Tak czy siak wychodzi nam Brazyl jak ta lala big_smile Fajno.

Edit: Wieczorna głupawka smile Ale ile atrakcji byś miała, no patrz smile

To nie córka, bo strasznie przy niej stroszył piórka, gruchał  i się puszył.
To narzeczona yikes

Poważna sprawa jak zacznie się ta narzeczona mścić z zazdrości
potomstwo zacznie przyprowadzać i się porobi

6,194

Odp: pozbawcie mnie zludzen, mam 36 lat

I to niby ja coś sobie dorabiam?^^

Miłego wieczoru.

6,195

Odp: pozbawcie mnie zludzen, mam 36 lat
Roxann napisał/a:
bagienni_k napisał/a:

Jeśli ktoś twierdzi, że jego metody są niezbędne, to niech sobie wyobrazi sytuację odwrotną, kiedy to dziewczyna wymaga od niego tego samego, co on..
Chociaż myślę, że dla niektórych to zbyt duży wysiłek umysłowy smile

Ale niby czego? Jak ktoś jest przewrażkiwiony i zakomleksiony na tym punkcie to każdą sytuację będzie drązył. No pomyśl, dziewczyna mówi, że się s kimś całowała, a ten docieka. Albo, że miała seks, a ten jaki, gdzie i kiedy. Jeszcze by brakowało gdyby mu powedziała jaki rozmiar miał i jak jej było. Przecież to chore!

Wielu facetów tutaj nazywa takie wynurzenia... szczerością w aktualnym związku.

6,196

Odp: pozbawcie mnie zludzen, mam 36 lat

Ah kobietki, które myślą że mają monopol na wymagania i mogą żądać różnych absurdalnych rzeczy, ale taka podstawa jak to kim jesteśmy (tylko przeszłość nas kształtuje) i jak traktujemy innych ludzi, związki czy relacje ma być bez znaczenia... oczywiście nigdy w życiu nie usłyszałem czegoś takiego ani od lasek 8+/10 ani od tych mniej atrakcyjnych, ale ułożonych i wiedzących czego chcą. Jakimś cudem zawsze mają z tym problem laski, które miały wielu facetów z powodów problemów psychicznych, niedowartościowania, szukające akceptacji jak Roxann i podobne... no cóż zostawiam już was z tymi rozważaniami...

6,197 Ostatnio edytowany przez Roxann (2022-06-01 09:42:14)

Odp: pozbawcie mnie zludzen, mam 36 lat
KoralinaJones napisał/a:
Roxann napisał/a:
bagienni_k napisał/a:

Jeśli ktoś twierdzi, że jego metody są niezbędne, to niech sobie wyobrazi sytuację odwrotną, kiedy to dziewczyna wymaga od niego tego samego, co on..
Chociaż myślę, że dla niektórych to zbyt duży wysiłek umysłowy smile

Ale niby czego? Jak ktoś jest przewrażkiwiony i zakomleksiony na tym punkcie to każdą sytuację będzie drązył. No pomyśl, dziewczyna mówi, że się s kimś całowała, a ten docieka. Albo, że miała seks, a ten jaki, gdzie i kiedy. Jeszcze by brakowało gdyby mu powedziała jaki rozmiar miał i jak jej było. Przecież to chore!

Wielu facetów tutaj nazywa takie wynurzenia... szczerością w aktualnym związku.

Tia, a jak któraś z kobiet powie, że seks w związku jest dla niej bardzo ważny, to od razu pojawia się podejrzenie czy wręcz zarzut, że miłości to tam na pewno nie ma.

6,198

Odp: pozbawcie mnie zludzen, mam 36 lat
Be. napisał/a:

no cóż zostawiam już was z tymi rozważaniami...

Bóg Ci zapłać smile

6,199 Ostatnio edytowany przez KoralinaJones (2022-06-01 09:49:12)

Odp: pozbawcie mnie zludzen, mam 36 lat
Roxann napisał/a:

Tia, a jak któraś z kobiet powie, że seks w związku jest dla niej bardzo ważny, to od razu pojawia się podejrzenie czy wręcz zarzut, że miłości to tam na pewno nie ma.

Dla mnie już jakiekolwiek próby rozmowy o poprzednich związkach są sygnałem ostrzegawczym, że coś jest nie tak, i to zarówno jak facet mnie zaczyna przepytywać jak i wtedy, a właściwie przede wszystkim wtedy, kiedy sam wraca myślami do poprzedniego związku (to znak że trzeba wiać).
A tej gówniarskiej skali 0 - 10 nie stosuję. Co to w ogóle jest? To są te wymagania? big_smile

6,200 Ostatnio edytowany przez Roxann (2022-06-01 09:58:37)

Odp: pozbawcie mnie zludzen, mam 36 lat
KoralinaJones napisał/a:
Roxann napisał/a:

Tia, a jak któraś z kobiet powie, że seks w związku jest dla niej bardzo ważny, to od razu pojawia się podejrzenie czy wręcz zarzut, że miłości to tam na pewno nie ma.

Dla mnie już jakiekolwiek próby rozmowy o poprzednich związkach są sygnałem ostrzegawczym, że coś jest nie tak, i to zarówno jak facet mnie zaczyna przepytywać jak i wtedy, a właściwie przede wszystkim wtedy, kiedy sam wraca myślami do poprzedniego związku (to znak że trzeba wiać).

Mam identyczne zdanie w tej kwestii.
Kiedyś jak mój partner wspomniał o jakiejś intymnej sytuacji ze swoją ex, raczej w formie nawet żartu/anegdoty, niż nostalgicznych wspomnień, jak tylko zobaczył mój wzrok/minę od razu się zreflektował jakie faux pas popełnił. Potem sobie wyjaśniliśmy, że nie poruszamy tematów intymnych związanych z ex, co nie oznacza, że o seksie nie rozmawiamy. Rozmawiamy i to dość często, nie jest to dla nas temat tabu ale nie w kontekście szczegółowych doświadczeń z ex.

6,201 Ostatnio edytowany przez bagienni_k (2022-06-01 10:07:04)

Odp: pozbawcie mnie zludzen, mam 36 lat

Jakby mi panna na którymś z pierwszych spotkań wyjechała z takimi pytaniami o poprzednie związki, to od razu zawyłaby syrena..Tym bardziej, że nie zawsze wspomnienia bywają miłe..

A ta durna skala to chyba wymysł jakiejś gimbazy..

6,202 Ostatnio edytowany przez KoralinaJones (2022-06-01 10:40:45)

Odp: pozbawcie mnie zludzen, mam 36 lat
Roxann napisał/a:

Kiedyś jak mój partner wspomniał o jakiejś intymnej sytuacji ze swoją ex, raczej w formie nawet żartu/anegdoty, niż nostalgicznych wspomnień, jak tylko zobaczył mój wzrok/minę od razu się zreflektował jakie faux pas popełnił. Potem sobie wyjaśniliśmy, że nie poruszamy tematów intymnych związanych z ex, co nie oznacza, że o seksie nie rozmawiamy. Rozmawiamy i to dość często, nie jest to dla nas temat tabu ale nie w kontekście szczegółowych doświadczeń z ex.

Oprócz tego, że zapala mi się czerwona lampka, że najwyraźniej była partnerka wciąż z jakiegoś powodu jest dla niego jeszcze nie-była, skoro czuje potrzebę mówić o niej, wtedy ja czuję się postawiona w roli terapeutki, to dodatkowo zwierzenia wchodzące w granicę intymności cudzego związku powodują u mnie zażenowanie.

Akurat tak się składa, że w większości mam do czynienia z mężczyznami rozwiedzionymi, i mnie w zupełności wystarcza przyjęcie do wiadomości prostych faktów, że była żona jest była, i nawet nie interesuje mnie czemu małżeństwo się rozpadło, nie interesują mnie szczegóły pożycia. Nie chcę słuchać jaką żona była pazerną na kasę, niedobrą w łóżku kochanką, fatalną w kuchni kucharką, i najgorszą matką na świecie. Mnie to nie interesuje.  I tak samo nie opowiadam o moim byłym partnerze. Mnie wystarcza z jednej i drugiej strony prosta informacja - nie ułożyło nam się, nie ułożyło mi się. Na nic mi wiedza o byłych partnerkach, kochankach, bo dla mnie liczy się tu i teraz oraz to żebym ja była ważna, a nie raczenie mnie jakimiś wspominkami.

6,203

Odp: pozbawcie mnie zludzen, mam 36 lat
KoralinaJones napisał/a:
Roxann napisał/a:

Kiedyś jak mój partner wspomniał o jakiejś intymnej sytuacji ze swoją ex, raczej w formie nawet żartu/anegdoty, niż nostalgicznych wspomnień, jak tylko zobaczył mój wzrok/minę od razu się zreflektował jakie faux pas popełnił. Potem sobie wyjaśniliśmy, że nie poruszamy tematów intymnych związanych z ex, co nie oznacza, że o seksie nie rozmawiamy. Rozmawiamy i to dość często, nie jest to dla nas temat tabu ale nie w kontekście szczegółowych doświadczeń z ex.

Oprócz tego, że zapala mi się czerwona lampka, że najwyraźniej była partnerka wciąż z jakiegoś powodu jest dla niego jeszcze nie-była, skoro czuje potrzebę mówić o niej, wtedy ja czuję się postawiona w roli terapeutki, to dodatkowo zwierzenia wchodzące w granicę intymności cudzego związku powodują u mnie zażenowanie.

Akurat tak się składa, że w większości mam do czynienia z mężczyznami rozwiedzionymi, i mnie w zupełności wystarcza przyjęcie do wiadomości prostych faktów, że była żona jest była, i nawet nie interesuje mnie czemu małżeństwo się rozpadło, nie interesują mnie szczegóły pożycia. Nie chcę słuchać jaką żona była pazerną na kasę, niedobrą w łóżku kochanką, fatalną w kuchni kucharką, i najgorszą matką na świecie. Mnie to nie interesuje.  I tak samo nie opowiadam o moim byłym partnerze. Mnie wystarcza z jednej i drugiej strony prosta informacja - nie ułożyło nam się, nie ułożyło mi się. Na nic mi wiedza o byłych partnerkach, kochankach, bo dla mnie liczy się tu i teraz oraz to żebym ja była ważna, a nie raczenie mnie jakimiś wspominkami.

Zgadzam się w 100%.

6,204

Odp: pozbawcie mnie zludzen, mam 36 lat

Czasami jednak warto usłyszeć w jakim tonie facet wypowiada się o byłych, to taka prognoza na przyszłość. Wiadomo, mnie tez nie interesują historie i smęty o byłych panienkach, ale wolę jak facet raczej powie po prostu nam nie wyszło, ale spędziliśmy fajny czas w życiu. Dla mnie mój były mąż nadal jest częścią (przeszłą co prawda) mojego życia, nie mamy kontaktu ale wiele osób się dziwi, że potrafię o nim mówić z szacunkiem, mimo, że też się niefajnie rozstaliśmy. Niektórzy sądzą, że się nie pogodziłam z tym i nadal tęsknię smile ale ja po prostu jestem wdzięczna, że był, dał mi fajny czas w życiu, a teraz go nie ma i tez dobrze tongue

Do czego zmierzam - ja wolę wiedzieć jakie relacje wiązały lub nadal wiążą mojego partnera z byłymi, to dużo mówi o nim i jego podejściu do kobiet i życia. To wymaga też zaufania i przede wszystkim dość dobrej samoocenie.

Do tematu gołębia tak te ptaki są roznosicielami wielu chorób, podobnie jak wróble, a nawet jaskółki smile Jednak trzeba mieć naprawdę wielkiego pecha i przede wszystkim lubić zabawę ptasimi odchodami, żeby czymkolwiek się zarazić.

6,205

Odp: pozbawcie mnie zludzen, mam 36 lat

Wyrażanie się z szacunkiem a wspominanie wielu szczegółów, to już chyba inna para kaloszy smile Grunt, aby ktoś o tych swoich byłych wuyrażał sie szczerze, tzn., zgodnie ze swoimi odczuciami, zamist ukrywać jeszcze jakies sentymenty.

6,206 Ostatnio edytowany przez KoralinaJones (2022-06-01 11:13:14)

Odp: pozbawcie mnie zludzen, mam 36 lat

Dla mnie najlepiej prognozuje na przyszłość, jeśli nie wypowiada się w ogóle a wszystko co miałby do powiedzenia (szczególnie niepochlebnego) zachowuje dla siebie - mnie to po prostu nie interesuje, z tej prostej przyczyny, że były związek to zupełnie inna para ludzi.

Edit: Natomiast zwracam uwagę - jak po nieudanym związku -  generalnie wypowiada się o kobietach. Jeśli są to wypowiedzi w negatywnym tonie, typu każda kobieta jest taka i taka, wszystkie kobiety są takie same itp. to to też jest znak, że trzeba się zwijać ze znajomości, ponieważ to wskazuje na nieprzepracowany żali, uraz i traumę po związku.

6,207

Odp: pozbawcie mnie zludzen, mam 36 lat
bagienni_k napisał/a:

Wyrażanie się z szacunkiem a wspominanie wielu szczegółów, to już chyba inna para kaloszy smile Grunt, aby ktoś o tych swoich byłych wuyrażał sie szczerze, tzn., zgodnie ze swoimi odczuciami, zamist ukrywać jeszcze jakies sentymenty.

Dokładnie. Mój partner chociażby ma dziecko z ex więc siłą rzeczy całe życie będzie ich to dziecko łączyło. Oni mają poprawne relacje, czasem nawet dostanie sms choćby z życzeniami świątecznymi ale taki zwykły, wręcz oficjalny. To jednak coś zupełnie innego niż wracanie pamięcią do szczegółów ich intymnego pożycia czy drążenie co, gdzie kiedy i z kim.
Podobnie jak KoralinaJones zwracam uwagę na to jaki ma dany facet stosunek do kobiet, nie tylko ex ale tu bardziej chodzi o to co Ona napisała, czyli czy ma do nich szacunek i nie uważa za najgorsze zło tego świata wink

6,208

Odp: pozbawcie mnie zludzen, mam 36 lat

Evergreen
Aj tam. Żebym to ja długo ubolewała smile Testerka wierności jednak kosztuje a ja dostałam tą usługę za darmo a i zupę pomidorową w gratisie big_smile Ja gotowa na nowe przygody... będę wink Przekażmy sobie więc Bagiennika pokoju smile I jeśli masz ochotę bezkarnie pograsować to zapraszam w imieniu naszej Kapitanny i całej załogi na pokład naszej łajby. Chyba przyda nam się mechanik tongue Tu cumujemy:
https://www.netkobiety.pl/t127297.html

Co do ciekawostek z życia potencjalnego partnera to mnie jakoś też mniej to interesowało niż w drugą stronę, facetów dużo bardziej i jestem rada jeśli wystarczy im, że byłam w dwóch długich związkach, które nie były białe smile i które nie wypaliły. Jestem skora co nieco opowiedzieć, bo jakoś nie rozkminiam tego ale po co do tego wracać skoro długo już jestem singlem. A nie daj Boże, pytania szczegółowe! Może inaczej ma się sprawa, gdy jest się świeżo po rozstaniu i ma się potrzebę gadania o tym (tu niestety trochę plasterkami pachnie) a co innego jak się już człowiek wygadał, nie chce już tego roztrząsać i jest gotowy zacząć nową przygodę smile Właśnie uświadomiłam sobie, że żadnego swojego byłego nie pytałam o ilość byłych, pierwszego nie musiałam bo byliśmy dla siebie pierwsi a drugiego nawet nie wiem czemu nie pytałam... Może podświadomie wiedziałam, że i tak mnie okłamie? Hehe smile Nie wiem... Co to zmienia? Przecież się nie wymydli tongue Aczkolwiek niektórzy sami opowiadają i poznałam jednego gwiazdora filmu dokumentalnego (który miałam khem przyjemność zobaczyć), około 40 lat i ponad 300 zaliczonych. Jak on to zrobił bez dwóch jedynek? Miał 170 w kapeluszu i wyglądał jak typ spod ciemnej gwiazdy. Poznałam go, bo do sąsiadki przychodził i przy niej mnie podrywał, np prosił bym ogoliła nogi, bo to dla niego nie do przejścia... Tym bardziej nosiłam dumnie jak straszaka big_smile To takie liczby mogą interesować w sumie... Ale zazwyczaj faceci, których poznałam (25-30 lat) mieli tak z 10-30 partnerek seksualnych. Ale takie wynurzenia nie zaprowadziły nas na kolejne randki, więc nie wiem po co one wink I nie chodzi o liczbę, ale jakoś tak... niezręcznie się można poczuć przy takich pytaniach. Wszak to sprawa osobista. No ale jak już mnie zapytali to pytałam w zamian. Obawy to prędzej ja mogłabym mieć jak się panowie prowadzą wink Lepiej nie wiedzieć czasami wink

6,209

Odp: pozbawcie mnie zludzen, mam 36 lat

Jednym z bardziej ekstremalnych przegięć,jakie usłyszałem czy wyczytałem przy okazji takich roszczeń wobec potencjalnego partnera partnerki i tych szczerych spowiedzi z przeszłości
to było coś w stylu "rozmawialiśmy - dziewczyna opowiedziała mi o swoich partnerach pod moim naciskiem przyznała się ilu ich było,a ja wybaczyłem jej,ale dalej mnie to dręczy".
To już stawianie siebie w roli półboga pana i władcy czasu, to kolejne nad-kontroli złudzenie z  niby rachunkiem prawdopodobieństwa jako narzędzie
nie gwarantujące kompletnie niczego na przyszłość jeżeli chodzi o wierność/niewierność
to znaczy zwiastujące bardziej problemy z zaborczością i konflikty tego typu i szybkie wypalenie uczuć .

6,210

Odp: pozbawcie mnie zludzen, mam 36 lat

Wybaczył? A to zdradzała go jak się nie znali? XD

6,211

Odp: pozbawcie mnie zludzen, mam 36 lat
DeepAndBlue napisał/a:

Wybaczył? A to zdradzała go jak się nie znali? XD

Jak mogła na niego nie zaczekać i się tak "zeszmacić". wink

6,212

Odp: pozbawcie mnie zludzen, mam 36 lat
Roxann napisał/a:
DeepAndBlue napisał/a:

Wybaczył? A to zdradzała go jak się nie znali? XD

Jak mogła na niego nie zaczekać i się tak "zeszmacić". wink

Jak nie mógł wysłać listu, że niedługo się pojawi i warto leżeć odłogiem, najlepiej zamknąć się w szafie do jego objawienia wink Nawet Bóg zsyłał Aniołów podczas snu z instrukcją i zapowiedzią... A oni? Pff. Sami sobie winni wink Zeszmacić, tiaaa... Kochać, żyć, poznawać życie, obdarowywać uczuciem drugą osobę to szmacenie się? Cóż za pomylenie definicji, niestety wśród dzisiejszej młodzieży nagminne. Za mało w szkołach wymagają... od nauczycieli też wink

6,213 Ostatnio edytowany przez Be. (2022-06-01 12:18:51)

Odp: pozbawcie mnie zludzen, mam 36 lat
LenaLu napisał/a:

Czasami jednak warto usłyszeć w jakim tonie facet wypowiada się o byłych, to taka prognoza na przyszłość. Wiadomo, mnie tez nie interesują historie i smęty o byłych panienkach, ale wolę jak facet raczej powie po prostu nam nie wyszło, ale spędziliśmy fajny czas w życiu. Dla mnie mój były mąż nadal jest częścią (przeszłą co prawda) mojego życia, nie mamy kontaktu ale wiele osób się dziwi, że potrafię o nim mówić z szacunkiem, mimo, że też się niefajnie rozstaliśmy. Niektórzy sądzą, że się nie pogodziłam z tym i nadal tęsknię smile ale ja po prostu jestem wdzięczna, że był, dał mi fajny czas w życiu, a teraz go nie ma i tez dobrze tongue



Do czego zmierzam - ja wolę wiedzieć jakie relacje wiązały lub nadal wiążą mojego partnera z byłymi, to dużo mówi o nim i jego podejściu do kobiet i życia. To wymaga też zaufania i przede wszystkim dość dobrej samoocenie.

Do tematu gołębia tak te ptaki są roznosicielami wielu chorób, podobnie jak wróble, a nawet jaskółki smile Jednak trzeba mieć naprawdę wielkiego pecha i przede wszystkim lubić zabawę ptasimi odchodami, żeby czymkolwiek się zarazić.

Otóż to, nikt nie chciałby wiązać się z kimś, kto zdradził poprzednich partnerów czy partnerki, chociaż niektórych to podnieca (częściej kobiety). I jak masz takie osoby jak Roxann, co panikują byle tylko nie wyszło to chyba oczywistym jest, że skrzywdziła pewnie kilku poprzednich i wiadomo, że gdyby obecny partner to wiedział to by jej nie chciał. Stąd to ukrywanie...
No ale to są typowe babki z daddy issues w sprawach relacji zawsze zachowują się tak samo i pozostają niestabilne do końca, takie borderki:)

6,214

Odp: pozbawcie mnie zludzen, mam 36 lat
DeepAndBlue napisał/a:

Evergreen Aj tam. Żebym to ja długo ubolewała smile Testerka wierności jednak kosztuje a ja dostałam tą usługę za darmo a i zupę pomidorową w gratisie big_smile Ja gotowa na nowe przygody... będę wink Przekażmy sobie więc Bagiennika pokoju smile I jeśli masz ochotę bezkarnie pograsować to zapraszam w imieniu naszej Kapitanny i całej załogi na pokład naszej łajby. Chyba przyda nam się mechanik tongue Tu cumujemy: https://www.netkobiety.pl/t127297.html(...)

No patrzcie ludzie, już z człowieka zrobili jakąś walutę czy inny przedmiot.. tongue

6,215

Odp: pozbawcie mnie zludzen, mam 36 lat

Bagiennik nie histeryzuj. Prędzej jak walutą stałeś się symbolem pojednania wink Chciałbyś aby baby się o Ciebie biły, ha? Ja tam muszę uważać na swoje włosy, wiosna nie była dla nich łaskawa...

6,216 Ostatnio edytowany przez adela 07 (2022-06-01 13:17:56)

Odp: pozbawcie mnie zludzen, mam 36 lat

Jak już było wiadomo, że mamy się ku sobie z moim exem i rozmawialiśmy o związkach, zapytałam, czemu rozwiódł się z żoną. Odpowiedział, za jakiś czas coś jeszcze dodał. Nie wypowiadał się o niej szczególnie złośliwie, nie ubliżał. A wina była bardziej po jej stronie, potem w ciągu lat utwierdziłam się w tej wiedzy, bez żadnych  nacisków- wspólni znajomi czasem coś o niej mówili. I wszyscy to samo.
A on teraz dziuni i znajomym mówi " nie układało nam się ostatnio", a po prostu mnie zdradzał. Ja nie wiedziałam, że się nie układało. A myślę, że dziunia chciałaby wiedzieć o zdradzie. Jeśli więc nie jest ciekawa jego przeszłości, w tym wypadku- strzela sobie w kolano.

Mnie nie przyszłoby do głowy wnikać w jakieś intymne sytuację. Jednak odpowiedź " nie układało nam się" nie jest dla mnie wystarczająca. Tam można włożyć wszystko.

6,217 Ostatnio edytowany przez Roxann (2022-06-01 13:45:21)

Odp: pozbawcie mnie zludzen, mam 36 lat
Be. napisał/a:

Otóż to, nikt nie chciałby wiązać się z kimś, kto zdradził poprzednich partnerów czy partnerki, chociaż niektórych to podnieca (częściej kobiety). I jak masz takie osoby jak Roxann, co panikują byle tylko nie wyszło to chyba oczywistym jest, że skrzywdziła pewnie kilku poprzednich i wiadomo, że gdyby obecny partner to wiedział to by jej nie chciał. Stąd to ukrywanie...
No ale to są typowe babki z daddy issues w sprawach relacji zawsze zachowują się tak samo i pozostają niestabilne do końca, takie borderki:)

Be, masz jakąś obsesję na moim punkcie? Poza tym nie wiem skąd Ty te wszystkie rewelacje na mój temat bierzesz ale one mają tyle wspólnego z prawdą, co te kilkadziesiąt moich partnerów seksualnych wink
Aż tak bardzo nie możesz przeżyć, że zostałeś zostawiony dla innego? No popatrz Twoja ex najprawdopodobniej jest w szczęśliwym związku i jej partner ma to gdzieś, że taki Be nie może dojść  do siebie po jej odejściu.
Otóż mój drogi ludzie się rozstają w różnych okolicznościach, to nigdy nie są łatwe emocje, szczególnie jeśli w kimś są jeszcze uczucia. Jeśli ktoś odchodzi do innej/innego, tym poczucie zranienia jest na pewno większe. Jednakże raz jesteśmy po jednej, innym razem po drugiej stronie. Dlatego skreślanie kogoś bo kogoś skrzywdził i zostawił, to kompletny nonsens. Tylko jedni dają sobie chwilę na odreagowanie i powrót do psychicznej równowagi, a potem żyją dalej, a inni, jak Ty, pielęgnują w sobie poczucie krzywdy i wpadają w coraz większą frustrację czy wręcz paranoję.
A i jeszcze jedno, wyobraź sobie, że z każdym ze swoich ex mam poprawne relacje. Nie zawsze rozstania były łatwe i czasem emocje brały górę ale wszyscy jesteśmy dorosłymi, poważnymi ludźmi i nikt do nikogo nie żywi urazy bo też nikt nikomu jakiejś krzywdy nie zrobił. Wiadomo, że nie mamy ze sobą stałego kontaktu i nie umawiamy na kawki ale jeśli na siebie wpadniemy, umiemy bez żadnego problemu się pozdrowić czy wymienić parę zdań. Dlaczego więc uporem maniaka próbujesz mi wmówić, że się czegoś wstydzę czy mam coś na sumieniu? To chore!

EDIT: A, i wyobraź sobie, że mój A wie o preziu, choć wiadomo, że nie o szczegółach romansu. Jednak sama mu jeszcze na początku znajomości powiedziałam, że mam obsesję na punkcie stanu cywilnego i nie wierzę na słowo bo miałam takie i takie doświadczenie i nie chciałabym się kolejny raz zaangażować w relację z kimś, kto jak się okaże ma żonę, rodzinę itd. On to zrozumiał i nie drążył tematu. Wiedział, że to dawno skończone. Rozumiał też, że chcę mieć pewność, że jest po rozwodzie i nie jest w żadnej innej relacji.

6,218 Ostatnio edytowany przez bagienni_k (2022-06-01 13:32:50)

Odp: pozbawcie mnie zludzen, mam 36 lat
DeepAndBlue napisał/a:

Bagiennik nie histeryzuj. Prędzej jak walutą stałeś się symbolem pojednania wink Chciałbyś aby baby się o Ciebie biły, ha? Ja tam muszę uważać na swoje włosy, wiosna nie była dla nich łaskawa...

Kamień z serca smile Nie lubię być za bardzo w centrum uwagi, tym bardziej kiedy wchodzą w grę jakieś zadymy smile Jam jest bardo spokojny człowiek smile



Adela Możesz mieć rację, kiedy znamy chociaż jakieś podstawowe fakty, jakie mogą wpływać na dalszy rozwój relacji. Choćby właśnie przyczyna rozstania, jeśli to była zdrada czy coś równie poważnego. Tylko osobiśćie rozumiem kogoś, kto po prostu nie chce o tym mówić, bo to dla niego trudne.

Rox 100 % racji!

6,219 Ostatnio edytowany przez KoralinaJones (2022-06-01 13:44:35)

Odp: pozbawcie mnie zludzen, mam 36 lat
adela 07 napisał/a:

Mnie nie przyszłoby do głowy wnikać w jakieś intymne sytuację. Jednak odpowiedź " nie układało nam się" nie jest dla mnie wystarczająca. Tam można włożyć wszystko.

I wkłada się. Zazwyczaj wszystko, co najgorsze o partnerze a wszystko, co najlepsze o sobie. Nikt przecież nie lubi przyznawać się do winy, a zazwyczaj woli stawiać się w dobrym świetle, bądź wybielać lub po prostu nie chce wracać do tego co było bo jest to dla niego zbyt bolesne. Dlatego ja osobiście nie chcę tego słuchać, bo to są kwestie dotyczące inne pary ludzi, i tylko oni znają prawdę.

6,220

Odp: pozbawcie mnie zludzen, mam 36 lat
KoralinaJones napisał/a:
adela 07 napisał/a:

Mnie nie przyszłoby do głowy wnikać w jakieś intymne sytuację. Jednak odpowiedź " nie układało nam się" nie jest dla mnie wystarczająca. Tam można włożyć wszystko.

I wkłada się. Zazwyczaj wszystko, co najgorsze o partnerze a wszystko, co najlepsze o sobie. Nikt przecież nie lubi przyznawać się do winy, a zazwyczaj woli stawiać się w dobrym świetle, bądź wybielać lub po prostu nie chce wracać do tego co było bo jest to dla niego zbyt bolesne. Dlatego ja osobiście nie chcę tego słuchać, bo to są kwestie dotyczące inne pary ludzi, i tylko oni znają prawdę.

Dokładnie, ja od mego partnera usłyszałam jego wersję powodu rozpadu małżeństwa, jego ex ma nieco inną, a ich córka jeszcze inną. Może one nie wykluczały się jakoś specjalnie ale tak jak wspomniała KarolinaJones, każdy w swojej wersji się trochę wybielał. Wiadomo, że zwykle nie ma jednego powodu i jednego winowajcy, co najwyżej proporcje mogą być różne w zależności od punktu widzenia. Co ciekawe, ich córka nie wskazała jednoznacznie winnego, tylko zdawała sobie sprawę, że oboje do tego doprowadzili.

6,221

Odp: pozbawcie mnie zludzen, mam 36 lat

No dzień dobry, dzisiaj mamy nowy temacik widzę.

LenaLu napisał/a:

Czasami jednak warto usłyszeć w jakim tonie facet wypowiada się o byłych, to taka prognoza na przyszłość. Wiadomo, mnie tez nie interesują historie i smęty o byłych panienkach, ale wolę jak facet raczej powie po prostu nam nie wyszło, ale spędziliśmy fajny czas w życiu. Dla mnie mój były mąż nadal jest częścią (przeszłą co prawda) mojego życia, nie mamy kontaktu ale wiele osób się dziwi, że potrafię o nim mówić z szacunkiem, mimo, że też się niefajnie rozstaliśmy. Niektórzy sądzą, że się nie pogodziłam z tym i nadal tęsknię smile ale ja po prostu jestem wdzięczna, że był, dał mi fajny czas w życiu, a teraz go nie ma i tez dobrze tongue

Do czego zmierzam - ja wolę wiedzieć jakie relacje wiązały lub nadal wiążą mojego partnera z byłymi, to dużo mówi o nim i jego podejściu do kobiet i życia. To wymaga też zaufania i przede wszystkim dość dobrej samoocenie.

Zgadzam się z   LenaLu zdecydowanie. Jeśli nasz nowy partner opowiada o swojej byłej partnerce, tak jak opisała Koralina

KoralinaJones napisał/a:

Nie chcę słuchać jaką żona była pazerną na kasę, niedobrą w łóżku kochanką, fatalną w kuchni kucharką, i najgorszą matką na świecie.

To oznacza to tylko, że taki facet znika dla mnie z radaru, natychmiast. Z nami zrobi i opowie dokładnie to samo. A poza tym to zwykła ściema, aby wzbudzić litość. Wiele kobiet, z którymi pracowałam, czy znałam bardzo dobrze, opowiadało mi, że ich mężowie swoim kochankom czy później partnerkom opowiadali takie kity (dziewczyny różne, z innych środowisk, a te kity identyczne, co do słowa). Co lepsze, wiele takich kochanek i partnerek, angażowało się w akcję przeciwko jeszcze obecnym lub byłym żonom i np. śledziły te żony, aby znaleźć haka dla ich ukochanego, odpisywały na jej smsy, pisały ściemniane zawiadomienia na policję, prokuraturę, do sądów, ale też kupowały i wysyłały prezenty dla dzieci tych żon, których nigdy na oczy nie widziały (no nie wiem po co). Oczywiście wchodząc w ten klimacik również ochoczo oddalały tego faceta od jego dzieci ("no tak, ta zołza utrudnia te kontakty, bo chce ustalenia regularnych, konkretnych dni w tygodniu"). Tych przykładów takiego zachowania znam naprawdę wiele i jest to dla mnie przerażające - kobieta kobiecie wilkiem - jak pisał Szeptuch kiedyś. Totalnie bez refleksji to robią, a za kilka chwil mają dokładnie taki klimacik jak miały te żony w małżeństwie: wyzywanie, pogarda, dzieci zastraszone itp. nawet gorzej, bo znacznie szybciej niż te żony w małżeństwie, które trzymały jakoś te akcje agresji w ryzach.

Z drugiej strony faceci opowiadający o jż czy byłych w ten sposób są z nimi w silnym związku emocjonalnym i będziecie na pewno do nich bez przerwy porównywane. W chwilach kłótni bankowo partner powie, że ich była żona była nawet lepsza w tym czy tamtym (triangulacja - oznaczająca "staraj się bardziej"). Nie, nie, nie, nigdy w życiu takich przypadków! Natychmiastowa eksterminacja po takich słowach, jak pisze Koralina.

Podsumowując, ja byłabym nawet skłonna zapoznać się z byłą żoną (nie to, że jakaś przyjaźń wink ), jeśli obecny partner chciał wejść w poważny związek z zamieszkaniem, finansami itp. Taki test smile

Deep Kochana, uroczy gest big_smile

DeepandBlue napisał/a:

Evergreen
Aj tam. Żebym to ja długo ubolewała smile Testerka wierności jednak kosztuje a ja dostałam tą usługę za darmo a i zupę pomidorową w gratisie big_smile Ja gotowa na nowe przygody... będę wink Przekażmy sobie więc Bagiennika pokoju smile

Nie chcę być niegrzeczna i wsadzić do szafy ten prezent wink, ale myślę, że już na tyle poznałam Bagiennika, aby sądzić, że on tutaj nie szuka żadnych dziewczyn tylko się tak wirtualnie się dopieszcza. Doskonale sobie zdaje sprawę, że dziewczyny tu za nim latają ( pasławek potwierdził, ze masowo nawet), a żadnej dziewoi palcem swym nie wskazał wink. Pomijając to, mówiłam otwarcie, że jest dla mnie za młody - niestety sad. Tego nie przeskoczymy, mam wrażenie. Tak. bagienni_k obiecałam w moim wątku, że niczego wykluczać nie będę smile. No więc nie wykluczam, ale na razie tego nie widzę. O! wink

DeepandBlue napisał/a:

I jeśli masz ochotę bezkarnie pograsować to zapraszam w imieniu naszej Kapitanny i całej załogi na pokład naszej łajby. Chyba przyda nam się mechanik tongue Tu cumujemy:
https://www.netkobiety.pl/t127297.html

A bardzo dziękuję, spojrzałam kaprawym oczkiem żeglarza na ostatnią stronę i widziałam mnóstwo postów zaczynających się od litery "B". Nie wiem czy Wam przez moją obecność pewna papuga wink z łajby nie zniknie smile. Z drugiej strony myślę, że mogłabym się nadać na kuchmistrza w kantynie, bo podobno nieźle mi to wychodzi smile albo sternika co zmienia kierunki... myślenia big_smile To do przemyślenia zatem dla Was smile

Z pozostałą częścią Twej wypowiedzi się zgadzam, nawet znałam kiedyś takiego jednego: typ gwałtowny, alkoholik, narkoman, oblech taki, że bez kija nie podchodź, a panny za nim latały takie jak z wybiegów z Paryża. Normalnie szoook. Miał tych dziewczyn setki całe, łącznie z małżeństwem w którym pozostawał przez 18 lat (żona nic nie wiedziała o jego podbojach i przebojach podczas małżeństwa, do czasu jednak...potem poznała kilka najważniejszych - osobiście) Poznałam go na tyle dobrze, żeby w życiu więcej z nim nie gadać, bo przy nim miałam zimne dreszcze na plechach. A jak je łapał: na przyjaciela, opowiadając o swym ciężkim życiu, trudnej młodości, ogromnej miłości do żony, która już się od niego oddaliła i strasznie nad tym ubolewa, ale chyba nie poradzi nic na to, bo już dawno temu ze sobą nie byli, że on jest z nią tylko dla tych dzieciaczków kochanych... I tak przez całe małżęństwo. Każda się złapała, niestety, bo taki był dla nich cudowny i był ich najlepszym przyjacielem, i w życiu nikt ich tak nie wysłuchał, a poza tym "biedaku, jak ty to wszystko ogarniasz, no pomogę ci".

6,222

Odp: pozbawcie mnie zludzen, mam 36 lat
adela 07 napisał/a:

Jak już było wiadomo, że mamy się ku sobie z moim exem i rozmawialiśmy o związkach, zapytałam, czemu rozwiódł się z żoną. Odpowiedział, za jakiś czas coś jeszcze dodał. Nie wypowiadał się o niej szczególnie złośliwie, nie ubliżał. A wina była bardziej po jej stronie, potem w ciągu lat utwierdziłam się w tej wiedzy, bez żadnych  nacisków- wspólni znajomi czasem coś o niej mówili. I wszyscy to samo.
A on teraz dziuni i znajomym mówi " nie układało nam się ostatnio", a po prostu mnie zdradzał. Ja nie wiedziałam, że się nie układało. A myślę, że dziunia chciałaby wiedzieć o zdradzie. Jeśli więc nie jest ciekawa jego przeszłości, w tym wypadku- strzela sobie w kolano.

Mnie nie przyszłoby do głowy wnikać w jakieś intymne sytuację. Jednak odpowiedź " nie układało nam się" nie jest dla mnie wystarczająca. Tam można włożyć wszystko.

Adela. LOVE. Tak właśnie!

6,223

Odp: pozbawcie mnie zludzen, mam 36 lat

Evergreen Kolega pasławek to czasami taakie bajki opowiada, że hej wink

6,224

Odp: pozbawcie mnie zludzen, mam 36 lat
bagienni_k napisał/a:

Evergreen Kolega pasławek to czasami taakie bajki opowiada, że hej wink

Złociutki, ja tu wszystko sama widzę :]

6,225 Ostatnio edytowany przez bagienni_k (2022-06-01 14:45:03)

Odp: pozbawcie mnie zludzen, mam 36 lat

smile Kochaniutka, ale Ty tak wierzysz we wszystko, co piszą i co widzisz? tongue

6,226

Odp: pozbawcie mnie zludzen, mam 36 lat
bagienni_k napisał/a:

smile Kochaniutka, ale Ty tak wierzysz we wszystko, co piszą i co widzisz? tongue

Zwyczajnie doświadczam, Słońce Moje big_smile. Ale jak to wszystko nieprawda, to wyzywam Cię w takim razie. Udowodnij, że tak nie jest. Szukasz?- przecież nie szukasz. Pieścisz? - oj pieścisz. Wkręcasz? - wkręcasz, a potem mówisz, ze Ty "w życiu" tego nie robisz... z uśmieszkiem wink. Nie chcę tu bagiennik rusztu rozkładać i grillować Twą osóbkę, ale nie czarujmy się... Oczywiście dziewczyny też mają słabości, nie to, że tylko Twoja wina, ale... no już nic więcej nie powiem tongue

6,227 Ostatnio edytowany przez bagienni_k (2022-06-01 15:10:17)

Odp: pozbawcie mnie zludzen, mam 36 lat

Moja Droga, ja tu sobie tylko tak czasami piszę, w przerwach między papierkową robotą wink
Żeby się rozerwać smile - za efekty nie odpowiadam smile

Tego grilla nie rozkładaj, bo za dużo tłuszczu by się ze mnie wytopiło.. smile Zbyt duży wskaźnik BMI: trzeba się wziąć za siebie..

6,228

Odp: pozbawcie mnie zludzen, mam 36 lat
bagienni_k napisał/a:

Moja Droga, ja tu sobie tylko tak czasami piszę, w przerwach między papierkową robotą wink
Żeby się rozerwać smile - za efekty nie odpowiadam smile

Tego grilla nie rozkładaj, bo za dużo tłuszczu by się ze mnie wytopiło.. smile Zbyt duży wskaźnik BMI: trzeba się wziąć za siebie..

big_smile a jak się taką kiełbaskę tłuściutką na grill wstawi i porządnie przypiecze, to sam smaczek zostaje i chrupiąca skórka wink Uwielbiam! big_smile
No i nie mamy bezpośredniego potwierdzenia lub zaprzeczenia na zarzuty. Pozostaje niedopowiedziana sugestia. Niechaj Ci będzie tongue

6,229 Ostatnio edytowany przez bagienni_k (2022-06-01 16:18:24)

Odp: pozbawcie mnie zludzen, mam 36 lat

To byś się zdziwiła, bo może być nieco łykowate - tłuszcz się wytopi i zostanie sucha skóra..

"Nie potwierdzam, nie zaprzeczam" - brzmi w sam raz smile Ale Wy przecież tak lubiecie niedopowiedzenia i sugestie, więc nic lepszego się nie znajdzie smile

6,230 Ostatnio edytowany przez paslawek (2022-06-01 15:58:50)

Odp: pozbawcie mnie zludzen, mam 36 lat
bagienni_k napisał/a:

Evergreen Kolega pasławek to czasami taakie bajki opowiada, że hej wink

Niektóre były niezłe co nie ? smile o dwóch góralach/rozbójnikach se przypomniałem teraz big_smile
W bajkach jedna zawarta jest prawda oraz kreacja świadomości robieniem w niej dziur do nieświadomości (OMG):)
Skarb to jest smile

Evergreen napisał/a:

a żadnej dziewoi palcem swym nie wskazał wink
.

A co się będzie zdradzał ,deklarował otwarcie ,trzyma w niepewności tym sposobem,lepszy cwaniak smile
"w obserwowaniu wszystkiego z boku, ze spokojem i logiką"
jak uderzy to jak piorun i zniknie dyskretnie.

Raz odmówił dał kosza to było jeszcze gorzej (chodzi o więcej zamieszania )choć z lekkim opóźnieniem big_smile

6,231

Odp: pozbawcie mnie zludzen, mam 36 lat
bagienni_k napisał/a:

"Nie potwierdzam, nie zaprzeczam" - brzmi w sam raz smile Ale Wy przecież tak lubiecie niedopowiedzenia i gugestie, więc nic lepszego się nie znajdzie smile

A Ty lubisz to najbardziej big_smile tongue W grze wstępnej owszem, ale jak ma do czegoś dojść to wolimy konkret. Tak DW: Bagiennika, żeby wiedział tongue

6,232

Odp: pozbawcie mnie zludzen, mam 36 lat
paslawek napisał/a:
bagienni_k napisał/a:

Evergreen Kolega pasławek to czasami taakie bajki opowiada, że hej wink

Niektóre były niezłe co nie ? smile o dwóch góralach/rozbójnikach se przypomniałem teraz big_smile
W bajkach jedna zawarta jest prawda oraz kreacja świadomości robieniem w niej dziur do nieświadomości (OMG):)
Skarb to jest smile

Evergreen napisał/a:

a żadnej dziewoi palcem swym nie wskazał wink
.

A co się będzie zdradzał ,deklarował otwarcie ,trzyma w niepewności tym sposobem,lepszy cwaniak smile
"w obserwowaniu wszystkiego z boku, ze spokojem i logiką"
jak uderzy to jak piorun i zniknie dyskretnie.

Raz odmówił dał kosza to było jeszcze gorzej choć z lekkim opóźnieniem big_smile

Czyli, tak jak Cię oskarżałam, to jednak jesteś tą przyzwoitką pasławek , widzisz wszystko i wszędzie, choć za kotarą siedzisz i okiem wszechwiedzącym łypiesz big_smile O rany, będę musiała się oszczędzać w wypowiedziach, bo wyczytasz jak z księgi i może obrosnę jakąś legendą, jako tym mchem, i się potem nie pozbędę wink

6,233

Odp: pozbawcie mnie zludzen, mam 36 lat
Evergreen napisał/a:

Czyli, tak jak Cię oskarżałam, to jednak jesteś tą przyzwoitką pasławek , widzisz wszystko i wszędzie, choć za kotarą siedzisz i okiem wszechwiedzącym łypiesz big_smile O rany, będę musiała się oszczędzać w wypowiedziach, bo wyczytasz jak z księgi i może obrosnę jakąś legendą, jako tym mchem, i się potem nie pozbędę wink

Za późno już na oszczędzanie - nie ma sensu się cenzurować ,nic nie pomoże
nie jest to nawet konieczne a i tak bezskuteczne.

oszczędni w słowach nie mają ani lepiej ani łatwiej big_smile
To nie zależy od tego czy ktoś napisze dużo czy mniej
zależy od faz księżyca,wilgotności temperatury powietrza i natchnienia,różnych  inspiracji czasem od czapy  smile

6,234

Odp: pozbawcie mnie zludzen, mam 36 lat

Prezenty się jakieś znajdą w trakcie odgracania przed przeprowadzką big_smile Lżej na duszy jak się trochę posprząta. Hmm...


Chodzi o to Evergreen , że my Bagiennika o zdanie nie pytamy, bo by się namyślał dwa stulecia a tyle czasu nie mamy tongue
A, że zbój i opowiada jaki to on niewinny, że sobie tylko z boku stoi to Ty nie wierz w to, ale sama sprawdź smile

Historia naszej znajomości zaczęła się na łajbie Rossanki. Napisałam u niej anons, że szukam niegroźnego dziwaka. Jeśli Rossanki wkurzonej nie widziałaś to zajrzyj do tamtego tematu a zobaczysz smile

Uratowała nas Koralina przygarniając na jej statek o takiej samej nazwie, który już kaprawym okiem oblukałaś. I jeśli szukasz siostry Koraliny to Dzierlatka zaginiona tymczasem (ah, po co ją słałam po gałązkę), malutka świergotka, ptaszyna  miała sobie Bagienników dwóch. A że niedostatek facetów a właśnie zrobiłam sobie perfumy o zapachu gnijących w błocie liści i nie ma dla kogo założyć, to pytam czy odstąpi jednego, a ta szlachetna istota oddała od razu.

Czekałam więc na dostawę, w międzyczasie buszowałam w temacie FwB, gdzie zaczepił mnie jakiś podejrzany typ... Odwróciłam się a on z bazuką stoi wycelowaną w moją głowę. "O, nie! Jak śmiesz! Odłóż!" - wołam! I zaczęła się kłótnia, on że nie, ja że tak, on że nie, ja że tak! Patrzę na nick- toć to kurier musiał przybyć! I sam się odpakował a miałam na insta relację z unboxingu zrobić. Masz ci los!  I dalej mu mówię, że tak, on że może tak ale nie, ja mu, że może nie ale tak! On... Wyciągam białą flagę, dość. Idziemy się noskami pocierać.
Myślę sobie, ha! Ucieknie w podskokach. Sam się zwróci do nadawcy... A on "no dobra, noski". Ja zdezorientowana... Co robić? Odpakowany, używany to już zwrócić nie mogę. Dzierlatka zniknęła. Nie odpowiada na zawołania. Co teraz?

A dobra, trzeba być optymistą. Jest dziwak? Jest. Niegroźny? Tak. To o co mi chodzi? Biere. Ale off topu narobili my u tej przyjaciółki od benefitów, więc bye bye, bo ludzie patrzą, co za bezwstydnicy. Będzie co wart to mnie znajdzie, nie? I pewnego dnia przylazł na łajbę Koraliny. Znalazł mnie łapserdak smile I tu zazwyczaj kończą się bajki, wszyscy wiemy dlaczego xD Horoskop jest okrutny.

No nic. Takie życie smile Nadal jestem optymistką smile Nie ma tego złego co by na dobre nie wyszło a ja z przeznaczeniem się nie boksuję smile Ba! Mnie się przyśnił taki jeden kolega z pracy, aktor, z burzą loków na głowie co pocałował mnie bez pytania i obudziłam się zadowolona, wiedząc dobrze co sen chciał przekazać: "stara, słuchaj no, horoskop nie kłamie, kolega aktor nie tylko jest strzelcem ale i koniem!". I to prawda. Podobnie jak Rossanka z żalem, bo prawie idealny... no ale seks musi być! wink

Przyjemnego sezonu na grilla życzę! tongue

6,235

Odp: pozbawcie mnie zludzen, mam 36 lat
Evergreen napisał/a:
KoralinaJones napisał/a:

Nie chcę słuchać jaką żona była pazerną na kasę, niedobrą w łóżku kochanką, fatalną w kuchni kucharką, i najgorszą matką na świecie.

To oznacza to tylko, że taki facet znika dla mnie z radaru, natychmiast. Z nami zrobi i opowie dokładnie to samo. A poza tym to zwykła ściema, aby wzbudzić litość. Wiele kobiet, z którymi pracowałam, czy znałam bardzo dobrze, opowiadało mi, że ich mężowie swoim kochankom czy później partnerkom opowiadali takie kity (dziewczyny różne, z innych środowisk, a te kity identyczne, co do słowa). Co lepsze, wiele takich kochanek i partnerek, angażowało się w akcję przeciwko jeszcze obecnym lub byłym żonom i np. śledziły te żony, aby znaleźć haka dla ich ukochanego, odpisywały na jej smsy, pisały ściemniane zawiadomienia na policję, prokuraturę, do sądów, ale też kupowały i wysyłały prezenty dla dzieci tych żon, których nigdy na oczy nie widziały (no nie wiem po co). Oczywiście wchodząc w ten klimacik również ochoczo oddalały tego faceta od jego dzieci ("no tak, ta zołza utrudnia te kontakty, bo chce ustalenia regularnych, konkretnych dni w tygodniu"). Tych przykładów takiego zachowania znam naprawdę wiele i jest to dla mnie przerażające - kobieta kobiecie wilkiem - jak pisał Szeptuch kiedyś. Totalnie bez refleksji to robią, a za kilka chwil mają dokładnie taki klimacik jak miały te żony w małżeństwie: wyzywanie, pogarda, dzieci zastraszone itp. nawet gorzej, bo znacznie szybciej niż te żony w małżeństwie, które trzymały jakoś te akcje agresji w ryzach.

Z drugiej strony faceci opowiadający o jż czy byłych w ten sposób są z nimi w silnym związku emocjonalnym i będziecie na pewno do nich bez przerwy porównywane. W chwilach kłótni bankowo partner powie, że ich była żona była nawet lepsza w tym czy tamtym (triangulacja - oznaczająca "staraj się bardziej"). Nie, nie, nie, nigdy w życiu takich przypadków! Natychmiastowa eksterminacja po takich słowach, jak pisze Koralina.

Podsumowując, ja byłabym nawet skłonna zapoznać się z byłą żoną (nie to, że jakaś przyjaźń wink ), jeśli obecny partner chciał wejść w poważny związek z zamieszkaniem, finansami itp. Taki test smile

Generalnie nie odpowiada mi wchodzenie w rolę powierniczki i terapeutki przeszłości partnera. Nie mówię że powinien wymazać tę przeszłość ze swojego życia, bo to jest niemożliwe, ale nie odpowiada mi retrospektywne uczestniczenie w byłym związku faceta.

6,236 Ostatnio edytowany przez KoralinaJones (2022-06-01 16:45:28)

Odp: pozbawcie mnie zludzen, mam 36 lat
DeepAndBlue napisał/a:

Uratowała nas Koralina przygarniając na jej statek o takiej samej nazwie, który już kaprawym okiem oblukałaś. I jeśli szukasz siostry Koraliny to Dzierlatka zaginiona tymczasem (ah, po co ją słałam po gałązkę), malutka świergotka, ptaszyna  miała sobie Bagienników dwóch. A że niedostatek facetów a właśnie zrobiłam sobie perfumy o zapachu gnijących w błocie liści i nie ma dla kogo założyć, to pytam czy odstąpi jednego, a ta szlachetna istota oddała od razu.

Czekałam więc na dostawę, w międzyczasie buszowałam w temacie FwB, gdzie zaczepił mnie jakiś podejrzany typ... Odwróciłam się a on z bazuką stoi wycelowaną w moją głowę. "O, nie! Jak śmiesz! Odłóż!" - wołam! I zaczęła się kłótnia, on że nie, ja że tak, on że nie, ja że tak! Patrzę na nick- toć to kurier musiał przybyć! I sam się odpakował a miałam na insta relację z unboxingu zrobić. Masz ci los!  I dalej mu mówię, że tak, on że może tak ale nie, ja mu, że może nie ale tak! On... Wyciągam białą flagę, dość. Idziemy się noskami pocierać.
Myślę sobie, ha! Ucieknie w podskokach. Sam się zwróci do nadawcy... A on "no dobra, noski". Ja zdezorientowana... Co robić? Odpakowany, używany to już zwrócić nie mogę. Dzierlatka zniknęła. Nie odpowiada na zawołania. Co teraz?

A dobra, trzeba być optymistą. Jest dziwak? Jest. Niegroźny? Tak. To o co mi chodzi? Biere. Ale off topu narobili my u tej przyjaciółki od benefitów, więc bye bye, bo ludzie patrzą, co za bezwstydnicy. Będzie co wart to mnie znajdzie, nie? I pewnego dnia przylazł na łajbę Koraliny. Znalazł mnie łapserdak smile I tu zazwyczaj kończą się bajki, wszyscy wiemy dlaczego xD Horoskop jest okrutny.

No nic. Takie życie smile P


Hahaha Z całą sympatią bagienniku i bez urazy , ale wychodzi na to, że to TY przechodzisz tu z rąk do rąk big_smile tongue

6,237 Ostatnio edytowany przez paslawek (2022-06-01 17:23:18)

Odp: pozbawcie mnie zludzen, mam 36 lat
DeepAndBlue napisał/a:

Prezenty się jakieś znajdą w trakcie odgracania przed przeprowadzką big_smile Lżej na duszy jak się trochę posprząta. Hmm...


Chodzi o to Evergreen , że my Bagiennika o zdanie nie pytamy, bo by się namyślał dwa stulecia a tyle czasu nie mamy tongue
A, że zbój i opowiada jaki to on niewinny, że sobie tylko z boku stoi to Ty nie wierz w to, ale sama sprawdź smile

Historia naszej znajomości zaczęła się na łajbie Rossanki. Napisałam u niej anons, że szukam niegroźnego dziwaka. Jeśli Rossanki wkurzonej nie widziałaś to zajrzyj do tamtego tematu a zobaczysz smile

Uratowała nas Koralina przygarniając na jej statek o takiej samej nazwie, który już kaprawym okiem oblukałaś. I jeśli szukasz siostry Koraliny to Dzierlatka zaginiona tymczasem (ah, po co ją słałam po gałązkę), malutka świergotka, ptaszyna  miała sobie Bagienników dwóch. A że niedostatek facetów a właśnie zrobiłam sobie perfumy o zapachu gnijących w błocie liści i nie ma dla kogo założyć, to pytam czy odstąpi jednego, a ta szlachetna istota oddała od razu.

Czekałam więc na dostawę, w międzyczasie buszowałam w temacie FwB, gdzie zaczepił mnie jakiś podejrzany typ... Odwróciłam się a on z bazuką stoi wycelowaną w moją głowę. "O, nie! Jak śmiesz! Odłóż!" - wołam! I zaczęła się kłótnia, on że nie, ja że tak, on że nie, ja że tak! Patrzę na nick- toć to kurier musiał przybyć! I sam się odpakował a miałam na insta relację z unboxingu zrobić. Masz ci los!  I dalej mu mówię, że tak, on że może tak ale nie, ja mu, że może nie ale tak! On... Wyciągam białą flagę, dość. Idziemy się noskami pocierać.
Myślę sobie, ha! Ucieknie w podskokach. Sam się zwróci do nadawcy... A on "no dobra, noski". Ja zdezorientowana... Co robić? Odpakowany, używany to już zwrócić nie mogę. Dzierlatka zniknęła. Nie odpowiada na zawołania. Co teraz?

A dobra, trzeba być optymistą. Jest dziwak? Jest. Niegroźny? Tak. To o co mi chodzi? Biere. Ale off topu narobili my u tej przyjaciółki od benefitów, więc bye bye, bo ludzie patrzą, co za bezwstydnicy. Będzie co wart to mnie znajdzie, nie? I pewnego dnia przylazł na łajbę Koraliny. Znalazł mnie łapserdak smile I tu zazwyczaj kończą się bajki, wszyscy wiemy dlaczego xD Horoskop jest okrutny.

No nic. Takie życie smile Nadal jestem optymistką smile Nie ma tego złego co by na dobre nie wyszło a ja z przeznaczeniem się nie boksuję smile Ba! Mnie się przyśnił taki jeden kolega z pracy, aktor, z burzą loków na głowie co pocałował mnie bez pytania i obudziłam się zadowolona, wiedząc dobrze co sen chciał przekazać: "stara, słuchaj no, horoskop nie kłamie, kolega aktor nie tylko jest strzelcem ale i koniem!". I to prawda. Podobnie jak Rossanka z żalem, bo prawie idealny... no ale seks musi być! wink

Przyjemnego sezonu na grilla życzę! tongue


Wszystko pięknie opisane większość faktów się zgadza,ale o mnie tam nic nie ma big_smile to na pewno specjalnie i chodzi o te 16 żołędzi obiecane w nagrodę smile
nie ma nic  o moich , zabiegach,intrygach etc big_smile big_smile big_smile
ale może to i lepiej smile

6,238

Odp: pozbawcie mnie zludzen, mam 36 lat

Paslawku czyś Ty szczęściu naszemu przeminiętemu z wiatrem pomagał??? yikes
Uuuu... Grubo. Grubo! big_smile

Cichociemny na paralotni wink

Trzeba było nam horoskopy sprawdzić. Prawdziwa swatka zawsze to robi. Numerologię też. Miałbyś lepsze wyniki smile

6,239 Ostatnio edytowany przez paslawek (2022-06-01 17:32:54)

Odp: pozbawcie mnie zludzen, mam 36 lat
DeepAndBlue napisał/a:

Paslawku czyś Ty szczęściu naszemu przeminiętemu z wiatrem pomagał??? yikes
Uuuu... Grubo. Grubo! big_smile

Cichociemny na paralotni wink

Trzeba było nam horoskopy sprawdzić. Prawdziwa swatka zawsze to robi. Numerologię też. Miałbyś lepsze wyniki smile

Tak prawdziwa to i może tak robi smile  a od kiedy ja jestem prawdziwa swatka
taka swatka  z przypadku big_smile oszołom raczej smile

a gwoli ścisłości sprawdziłem ze dwa w google - pasowało wszystko tam zawsze wszystko pasuje
Twoje taroty też czytałem dla mnie - bomba a przekrzywianie,zakrzywianie przestrzeni przyszłości to wyzwanie

są na to dowody czarne na białym i nawet za 20 lat wszystko co zostało zapisane może być użyte big_smile
ale ja się nie dopominam o wdzięczność żeby nie było czy uznanie zasług big_smile

6,240 Ostatnio edytowany przez DeepAndBlue (2022-06-01 17:36:30)

Odp: pozbawcie mnie zludzen, mam 36 lat

No, gdzie Paslawku dwa pierwotniaki ze sobą. Prawy but, lewy but, powinno pasować ale gdzie zająca tygrysowi podawać. Toć to uczta na jeden raz smile

W ogóle to teraz będę się zastanawiać, gdzie jak i kiedy??? Jak??? Poproszę czerwoną pigułkę big_smile

Edit: czas na tarota dla siebie xD

Posty [ 6,176 do 6,240 z 8,335 ]

Strony Poprzednia 1 … 94 95 96 97 98 … 129 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » SAMOTNOŚĆ » pozbawcie mnie zludzen, mam 36 lat

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024