bagienni_k napisał/a:Evergreen napisał/a: (...) 2. Teraz będzie prywata, seriówa i intymność: bagienni_k poświęciłam Ci wczoraj trochę czasu na przemyślenia mojego do Ciebie stosunku, którego nie bardzo rozumiałam. Przeczytałam sobie Twoje wpisy i moje na nie reakcje i mnie olśniło. Najmocniej Cię przepraszam (może Deep bardziej
), ale stwarzasz we mnie taki jakiś sentyment za dawnymi czasy, a wynika to z tego, że bardzo przypominasz mi swoim sposobem bycia i wypowiedzi mojego chłopaka z liceum. Nie martw się, to był dobry chłopak
. I może dlatego tak mnie to nakręca na głupawki i inne docinki. To nic osobistego (jakby), zwyczajnie dokonałam podświadomej projekcji tego człowieka na Ciebie. Sorry bardzo, bo to nie jest w porządku, powinnam Cię poznawać od początku i z czystą kartą, a nie z bagażem, i to jeszcze moich doświadczeń.(...)
P.S. Specjalnie zaczęłam od Panów, bo wiadomo, że trzeba im piórka trochę poczesać
, ale wiadomo też: "kto zjada ostatki ten jest... " No i wszystko jasne.
Wybacz, dopiero teraz zauważyłem..
A zatem: wzruszyłem się 
Nie, nie masz za co przepraszać..Sentymenty bywają silne, zwłaszcza u płci pięknej 
Myślę, że gdybyś poznał tą historię, to byłbyś naprawdę (nie tylko wirtualnie) wzruszony
bo była bardzo romantyczna
. Zwyczajnie pragnęłam uprzedzić, bo zauważyłam u siebie pewne objawy tych sentymentów i pewnie tak szybko nie znikną.
Co do Waszej dyskusji dalszej, i do wiadomości Roxann : awatar Be. był dla mnie od początku trollem (jak sam siebie nazywał) i chamem, ale nie za bardzo groźnym. Nawet się poświęciłam i zażartowałam sobie z nim parę razy. Trochę jak taki wioskowy głupek, co podskoczy, zaczepi, "głupia" powie i zniknie. Niestety, z tytułu tego, że postanowiłam przedstawić Ross kilka niegroźnych historyjek z mojego życia (wiele innych przemilczałam, bo wkraczały zbytnio w moją intymność), aby zmotywować ją do wyłuskania ze swojego życia podobnych (co się nie udało, ale nie tracę nadziei) lub aby zadziałała i stworzyła swój własny zestaw, zaczynając od dzisiaj (co już prawie, prawie się udało), to Be postanowił zapalić się i wykorzystać je do swoich celów durnej krucjaty, wymyślił jakąś brednie, dopowiedział sobie 90% kosmicznych teorii i wyzwał mnie od k.wy i puszczalskiej. Od tej pory ten wioskowy głupek przestał dla mnie istnieć. Widzę, że nadal prowadzicie z nim jałowe dyskusje, ale ja nie zamierzam. To smutny i bardzo gniewny ktoś, ale nie jestem chętna na jego uzdrawianie. Nawet nie wyobrażam sobie, biorąc nawet 5 losowych jego postów skądkolwiek, żeby jakiekolwiek kobiecie przeszła myśl, aby z tym kimś zamienić kilka zdań lub, o zgrozo, spotkać się z nim czy, broń boże być z nim w związku. Tu czerwona lampka co do niego zapaliła mi się od samego początku bytności na tym forum, a teraz zwyczajnie żadnej lampki już nie ma - zapalonej czy nie. Jego konto zostało wykasowane. Kończąc jego temat, widzę, że podniecają go fizjologicznie wszystkie takie historyjki i to co napiszę poniżej również go podnieci, jestem tego pewna 
Co do seksu w miejscach publicznych to rzeczywiście fajna sprawa i polecam (oczywiście bez jakiejś golizny na oczach innych ludzi czy zbędnej publicznej perwersji, a ze smakiem i dyskrecją) i myślę, ze każdy facet miałby z tego niezłą historię do zapamiętania na zawsze. Kobieta też 