netkobietyWszystkie działy
Miłość, związki, partnerstwo

Gdzie znaleźć normalnego i zamożnego faceta- nie megalomana! :)

216 odpowiedzi40 385 wyświetleńzałożony przez joli80, 04.02.2013

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Gdzie znaleźć normalnego i zamożnego faceta- nie megalomana! :)

Strony Poprzednia 1 2 3 4 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 131 do 195 z 217 ]

131

Odp: Gdzie znaleźć normalnego i zamożnego faceta- nie megalomana! :)

może gdyby "joli80" napisała że szuka mężczyzny który nadawałby na tych samych falach co ona i był na jej poziomie.... i zaczęła wymieniać jego cechy nie zostałaby tak "zbesztana", rozumiem ją i czuję że kobieta wie czego chce w życiu - jak zwykle "dostała" za to smile => to czyli "szczerość" ... - ja zrozumiałam z jej wypowiedzi że szuka prawdziwej miłości - a że ośmieliła się "pochwalić" że jest niezależną i zaradną kobietą - to nikt jej tego nie pogratulował (nom nie wprost bez przesady) ale od razu w myśl powiedzenia => "uderz w stół a nożyce się odezwą" wink..... <=

..... poza tym "black1977" napisał bardzo mądre słowa, jeżeli pozwoli podpiszę również pod nimi chętnie... i nie tylko on smile poza yhm...... wink

=> ja Ci życzę abyś znalazła prawdziwą miłość smile doceniam to do czego doszłaś i gratuluję (też bym tak chciała) i nie uważam abyś była materialistką - skłamałabym gdybym napisała że pieniądze nie są ważne - ależ są ale dla "joli80" na pewno nie są najważniejsze..... a na pytanie które zadałaś nie znam odp ..... smile ale wierzę że jeszcze te "chłopy" o których śpiewała Danuta Rinn jeszcze gdzieś są smile powodzenia!
p.s. jak Cię znajdą/ bądź znajdziesz daj znać wink

132

Odp: Gdzie znaleźć normalnego i zamożnego faceta- nie megalomana! :)

Sonia, przeczytaj 4 strony tego tematu, a nie jedynie pierwszy post autorki bo to wszystko jak się okazuje trochę nieco inaczej wygląda big_smile

133 Ostatnio edytowany przez joli80 (2013-02-07 20:38:38)

Odp: Gdzie znaleźć normalnego i zamożnego faceta- nie megalomana! :)
sonia777 napisał/a:

=> ja Ci życzę abyś znalazła prawdziwą miłość smile doceniam to do czego doszłaś i gratuluję (też bym tak chciała) i nie uważam abyś była materialistką - skłamałabym gdybym napisała że pieniądze nie są ważne - ależ są ale dla "joli80" na pewno nie są najważniejsze..... a na pytanie które zadałaś nie znam odp ..... smile ale wierzę że jeszcze te "chłopy" o których śpiewała Danuta Rinn jeszcze gdzieś są smile powodzenia!
p.s. jak Cię znajdą/ bądź znajdziesz daj znać wink

Ale ciepły i miły post. smile Dziękuję bardzo.  Widzę, że jako jedna z nielicznych zrozumiałaś to co napisałam, tak jak ja chciałabym żeby było to odebrane. Oczywiście, szczerość nie zawsze popłaca, dlatego tak szczerze to się wypowiadam tylko wśród najbliższych przyjaciół i na anonimowym forum.

Jasne, że dam znać - mam nadzieję jak najszybciej. wink

134

Odp: Gdzie znaleźć normalnego i zamożnego faceta- nie megalomana! :)

Już sobie nawet wieku odjęłaś w profilu, najwidoczniej ta duskusja skłoniła Cię do refleksji big_smile A tak na poważnie, po prostu Twoja logika niektórym osobom wydała się pokrętna, ale mniejsza o to. Również życzę powodzenia.

135

Odp: Gdzie znaleźć normalnego i zamożnego faceta- nie megalomana! :)
joli80 napisał/a:

Bardzo mi miło, że niektóre osoby nie odnoszą się do mnie wrogo już na starcie. Szczerze mówiąc zakładając ten temat spodziewałam się podobnego linczu. I się nie zawiodłam. wink

Miło nam, ze spełniliśmy Twoje oczekiwania. big_smile

joli80 napisał/a:

Napisałam też wiele innych cech, których poszukuję, ale z niewiadomych przyczyn owe pieniądze przesłoniły czytelnikom wszystko inne. Dlaczego tylko one działają jak płachta na byka? Nie mam pojęcia.

Jakoś nie zauważyłem wymienienia tych innych cech, a okulary mam na nosie. big_smile
Nie wiem jak u innych, ale we mnie budzi niesmak tekst: Gdzie można znaleźć zamożnego faceta?

joli80 napisał/a:

Wybór partnera jest bardzo subiektywny i to co jest atrakcyjne lub nie, co możemy zaakceptować lub nie nie powinno podlegać krytyce. Dla jednych ważny jest tytuł profesora, dla innych żeby partner uprawiał jakiś sport- czasem nawet bardzo konkretny sport, jeszcze inni gustują w artystach. I czy to jest złe?
Wydaje mi się, że fajnie jest mieć obok siebie kogoś kto ma podobne cele, podobne możliwości, podobne pasje, z kim się dopełniamy.
Czy gdybym napisała, że szukam faceta powyżej 180 cm... że facet musi lubić koty... A gdybym chciała żeby był wegetarianinem? Albo żeby był prawosławny? Albo żeby był muzułmaninem? Albo żeby był rudy? Albo żeby przepadał za filmami Tarantino? Albo żeby wolał chodzenie po górach niż leżenie na plaży?

To są właśnie normalne oczekiwania, a Ty pisałaś tylko o kasie

joli80 napisał/a:

A finanse są jednak dość ważną częścią składową życia, bo często określają te pasje i możliwości. Nie wiem dlaczego wywołują tak niezdrowe emocje.

A mi głupiemu wydawało się, że finanse są ważne w zawieranym małżeństwie, aby zapewnić przyszłość potencjalnym dzieciom. Ale się myliłem sad.

joli80 napisał/a:

Czy ludzie którzy pracują i otrzymują za to wyższe niż przeciętne wynagrodzenie są gorsi od tych którzy zarabiają mniej? Wydaje mi się, że w Polsce Ci co mają więcej, nadal uważani są za złodziei. Za tych co nakradli, za tych którym niesłusznie się udało i przez to, że oni mają więcej to inni mają mniej.

Jak wcześniej wspomniałem mam bardzo bogatego przyjaciela, któremu ze wszystkimi swoimi pieniędzmi "nie mogłabyś nawet butów czyścić". Ale ten "bogacz" nie czuje przyjemności z pokazywania innym, że jest przez swoje bogactwo lepszy. Nie mówi, ze wstydzi się swoich biedniejszych przyjaciół. Nie odsunął się ode mnie, gdy sam straciłem majątek. Może dlatego nikt rozsądny na niego nie "pluje", a na Ciebie i owszem.
W Polsce bogactwo pochodzi z bardzo różnych źródeł. Często jest efektem odpowiednich powiązań polityczno-rodzinnych. Dlatego ludzie są mu niechętni.
Poza tym to właśnie nowobogaccy złodzieje piszą o swoich biedniejszych przyjaciołach w taki sposób jak Ty. To oni muszą jeździć na wakacje w tropiki i chodzić do lokali niedostępnych dla normalnego człowieka. Tym pokazują swoją wyższość.

joli80 napisał/a:

Wiele z tych wypowiedzi przypomina mi sytuację, kiedy pod zdjęciem mniej lub bardziej znanej aktorki pojawiają się opinie: "Fuj! Ale gruba!" , "Kijem bym nie dotknął!" , "Lepsze z łóżka nogą spychałem", "Widzieliście ten cellulit?"  Nie ma znaczenia czy to jest Salma Hayek, czy Angelina Jolie czy Mila Kunis - pewni ludzie uwielbiają opluwać innych, tak bez powodu, dla przyjemności po prostu.

Teza końcowa dobra, tylko znowu napisałaś, że te znane i bogate kobiety są idealne. Ja tam myślę, że mają cellulit i są w niektórych miejscach grube i jakoś wcale nie uważam ich za boginie.
Nie będę Ci życzył znalezienia dobrego, idealnego mężczyzny, bo uważam, że to Ty jesteś takiego mężczyzny niegodna. A co pokaże życie, to zobaczymy big_smile.

136 Ostatnio edytowany przez joli80 (2013-02-08 01:18:46)

Odp: Gdzie znaleźć normalnego i zamożnego faceta- nie megalomana! :)
YOGI bear napisał/a:

Miło nam, ze spełniliśmy Twoje oczekiwania. big_smile

Wam czyli komu? Piszesz za siebie czy jesteś przedstawicielem jakiejś grupy?

YOGI bear napisał/a:

Jakoś nie zauważyłem wymienienia tych innych cech, a okulary mam na nosie. big_smile

Może czas zmienić na grubsze szkła? Inni jakoś pewnie i bez okularów potrafili zauważyć, przeczytać i zrozumieć.


YOGI bear napisał/a:

A mi głupiemu wydawało się, że finanse są ważne w zawieranym małżeństwie, aby zapewnić przyszłość potencjalnym dzieciom. Ale się myliłem sad.

No myliłeś się, myliłeś. Może to dziwne ale mając 32 lata zamierzam jeszcze trochę na tym świecie pożyć i sama chcę również coś w życiu robić poza składaniem na studia dla potencjalnych dzieci. Pasjonuje mnie nurkowanie i jazda konna- nie trzeba być milionerem aby uprawiać te sporty, ale niestety trochę pieniędzy pożerają. A tak przy okazji to myśląc o tych potencjalnych dzieciach też lepiej mieć je z kimś, kto będzie mógł na tą ich przyszłość coś dołożyć.

YOGI bear napisał/a:
joli80 napisał/a:

Wiele z tych wypowiedzi przypomina mi sytuację, kiedy pod zdjęciem mniej lub bardziej znanej aktorki pojawiają się opinie: "Fuj! Ale gruba!" , "Kijem bym nie dotknął!" , "Lepsze z łóżka nogą spychałem", "Widzieliście ten cellulit?"  Nie ma znaczenia czy to jest Salma Hayek, czy Angelina Jolie czy Mila Kunis - pewni ludzie uwielbiają opluwać innych, tak bez powodu, dla przyjemności po prostu.

Teza końcowa dobra, tylko znowu napisałaś, że te znane i bogate kobiety są idealne. Ja tam myślę, że mają cellulit i są w niektórych miejscach grube i jakoś wcale nie uważam ich za boginie.

Nigdzie nie napisałam, że to są boginie. Uważam, że są to właśnie normalne, atrakcyjne kobiety. I dlatego nie sądzę żeby teksty w stylu:
"Fuj! Ale gruba!" , "Kijem bym nie dotknął!" , "Lepsze z łóżka nogą spychałem", "Widzieliście ten cellulit?" w stosunku do tych normalnych kobiet były na miejscu. Jak mają cellulit to co? Prawie każda ma i nie należy w związku z tym wyżywać się na internetowych forach. Po co pisać takie bzdury? Co to wniesie do tematu?

Ludzie z klasą takich rzeczy nie wypisują, podobnie jak nie wypisują nieznanym sobie kobietom, że są "niegodne" fajnego faceta. wink

137 Ostatnio edytowany przez YOGI bear (2013-02-08 01:17:05)

Odp: Gdzie znaleźć normalnego i zamożnego faceta- nie megalomana! :)
joli80 napisał/a:

[No myliłeś się, myliłeś. Może to dziwne ale mając 32 lata zamierzam jeszcze trochę na tym świecie pożyć i sama zamierzam chcę również coś w życiu robić poza składaniem na studia dla potencjalnych dzieci. Pasjonuje mnie nurkowanie i jazda konna- nie trzeba być milionerem aby uprawiać te sporty, ale niestety trochę pieniędzy pożerają. A tak przy okazji to myśląc o tych potencjalnych dzieciach też lepiej mieć je z kimś, kto będzie mógł na tą ich przyszłość coś dołożyć.

Nie mogłaś tak pisać od początku? To sa słowa człowieka smile.

Przepraszam za ten najazd z orgazmem sad.

138

Odp: Gdzie znaleźć normalnego i zamożnego faceta- nie megalomana! :)
joli80 napisał/a:

Uważam, że są to właśnie normalne, atrakcyjne kobiety. I dlatego nie sądzę żeby teksty w stylu:
"Fuj! Ale gruba!" , "Kijem bym nie dotknął!" , "Lepsze z łóżka nogą spychałem", "Widzieliście ten cellulit?" w stosunku do tych normalnych kobiet były na miejscu. Jak mają cellulit to co? Prawie każda ma i nie należy w związku z tym wyżywać się na internetowych forach. Po co pisać takie bzdury? Co to wniesie do tematu?

Jeśli milionerki uważasz za "normalne" kobiety to faktycznie nadajemy na innych falach. One zarabiają na "newsach" w brukowcach. One wydają tysiące dolarów na operacje plastyczne, na wystawny tryb życia, aby móc się pokazać. Zarabiają na obrabianych w photoshopie zdjęciach, które nie mając nic wspólnego z prawdą. Ty na prawdę uważasz to za normalne? To jest kreowanie wizerunku w mass mediach przez sztab specjalistów. I to kreowanie wizerunku szkodliwego i nieprawdziwego, przez który rzesze naprawdę niczego sobie kobiet ma masę dziwnych kompleksów.

Oczywiście, szczerość nie zawsze popłaca, dlatego tak szczerze to się wypowiadam tylko wśród najbliższych przyjaciół i na anonimowym forum.

Pierdu, pierdu. Jak cię nie stać na szczerość to nie łódź się, że znajdziesz faceta, choćby w części tak idealnego, jak to opisałaś. Ja kompletnie leje i całkowicie mam w dupie co ludzie o mnie myślą. Zawsze szczerze mówię i pisze to co myślę. Dlatego moje posty wzbudzają zazwyczaj tyle kontrowersji. Wiele osób się na mnie obraża, zdarzały się też maile z pogróżkami i obelgami. Trudno się mówi. Ale też nie oszukuję siebie. Jestem arogancki, złośliwy i - jak to zostałem ładnie określony przez jedną z tutejszych forumowiczek - do bólu stereotypowy. Mam swoje "zady i walety". Ale też znam swoją wartość - nie będę pitolił jakiej to ja księżniczki nie szukam. Najlepiej rudej, z długimi włosami, wyrozumiałej, kochanej, ciepłej i "dziwki w sypialni, kucharki w kuchni i damy w salonie". Do tego singielki i mającej max 25 lat. Koniecznie miseczka w rozmiarze 'c' itp itd. No nie - skłamałbym po prostu, bo nad uczuciami nie panuję. Nie decyduję sobie, że w tej się zakocham, a w tej nie, bo uczucia nie podlegają racjonalnym argumentacjom.

Ja ze swoimi przyjaciółmi żyję bardzo blisko. I wiem, że jeśli zajdzie potrzeba, to i organ mi oddadzą. Nie wyliczam ich, ani oni mnie. I wiesz co? Znalazłem fajną kobietę. Daleko jej jest do tego sztucznego ideału. Ale zakochałem się. Owszem jest ruda. Ale jest starsza ode mnie. Tak - jest kochana i czuła, ale jednocześnie bardzo złośliwa i ma swoje humorki. Owszem jest wulkanem w sypialni, ale kilka moich ulubionych pozycji odpada z różnych względów. Nie ma dużych piersi, ale choć małe, to dają mi całą masę radości. I tak mogę wymieniać jeszcze długo. Ale wiesz co jest w tym najlepsze? Ano to, że jestem z nią szczęśliwy. Mogę się z nią śmiać i płakać, mogę z nią milczeć i przegadać całą noc. I działa na mnie tak, że mógłbym, się z nią kochać dzień w dzień....

I to jest coś, co nas odróżnia - ja dopuszczam odstępstwa od mojej listy cech pożądanych. Ty nie. To co dla ciebie jest problemem nie do zaakceptowania, to dla mnie jest błahostką nie wartą uwagi. Ty masz na wszystko plan, a ja działam elastycznie. I dlatego ja mam partnerkę oraz ludzi, na których mogę liczyć, a ty nie....

139 Ostatnio edytowany przez YOGI bear (2013-02-08 02:05:23)

Odp: Gdzie znaleźć normalnego i zamożnego faceta- nie megalomana! :)
joli80 napisał/a:

Nigdzie nie napisałam, że to są boginie. Uważam, że są to właśnie normalne, atrakcyjne kobiety. I dlatego nie sądzę żeby teksty w stylu:
"Fuj! Ale gruba!" , "Kijem bym nie dotknął!" , "Lepsze z łóżka nogą spychałem", "Widzieliście ten cellulit?" w stosunku do tych normalnych kobiet były na miejscu. Jak mają cellulit to co? Prawie każda ma i nie należy w związku z tym wyżywać się na internetowych forach. Po co pisać takie bzdury? Co to wniesie do tematu?

Ale to Ty napisałaś ten tekst. Ja wolę okrągłe dziewczyny, więc na pewno nigdy bym nie powiedział, że któraś jest za gruba, albo ma cellulit.

joli80 napisał/a:

Ludzie z klasą takich rzeczy nie wypisują, podobnie jak nie wypisują nieznanym sobie kobietom, że są "niegodne" fajnego faceta. wink

Facet, którego szukasz to jeden z mich przyjaciół. No, może jeden z moich przyjaciół dziesięć lat temu smile. Jako przyjaciele mamy podobne spojrzenie na pewne kwestie.
Problem w tym, że teksty, które pisałaś na początku, odstraszyłyby ich od Ciebie bardzo skutecznie.
I szczerze mówiąc w wieku trzydziestu-paru lat byłem wśród moich przyjaciół jedynym singlem (rozwodnikiem). Takie typy naprawdę wiążą się z kimś dużo wcześniej.

No, dobra największy mamisynek z naszej ekipy ożenił się w wieku 42 lata z... 22 latką. Mają dziecko i są szczęśliwi. Nie widać tak bardzo różnicy wieku. W zasadzie, to ona rządzi w domu (jakby przejęła obowiązki jego matki). Ale ten facet nigdy nie był przebojowy i samodzielny.

Wycofam denerwującą Cię część postu. Nie dlatego, że bałbym się braku klasy, ale jakoś nie mam teraz ochoty robić innym przykrości.
Ups. Nie wycofam, bo system twierdzi, że go już zarchiwizował sad.

140 Ostatnio edytowany przez joli80 (2013-02-08 02:12:47)

Odp: Gdzie znaleźć normalnego i zamożnego faceta- nie megalomana! :)

Ech Yoghurt tak szczerze mówiąc to mi się nawet nie chce komentować Twojego wpisu w tym temacie. Staraj się pisać na temat, albo załóż sobie wątek w typie:
"Szczęśliwe, jednak niepozbawione ograniczeń życie erotyczne i nie tylko z małobiuściastą aczkolwiek wspaniałą i pełną energii rudowłosą nieco starszą partnerką."

YOGI bear napisał/a:

Problem w tym, że teksty, które pisałaś na początku, odstraszyłyby ich od Ciebie bardzo skutecznie.

Podejrzewam, że nie zrozumiałeś tego co pisałam. Nie mówię czy to wina tego, że Ty źle czytasz, czy tego że ja źle piszę. Tak to już jest że słowo pisane ma to do siebie, że może być zinterpretowane na dużo różnych sposobów. Czasem przecinek nie tam gdzie ma być, czasem niefortunnie użyte słowo lub też niezrozumiała ironia.

Na prawdę absolutnie nie wywyższam się i nie sądzę też abym miała ku temu powody.

Jednak przytoczony przez Ciebie przykład z dziećmi nieco utwierdza mnie w mojej tezie, że jednak finanse w związku nie są tak zupełnie na ostatnim miejscu. Na prawdę wolałabym mieć móc możliwość posłać moje hipotetyczne dzieci na dobre studia i zapewnić im dobry start w przyszłość, niż  z tych samych środków utrzymywać mojego równie hipotetycznego partnera.  smile

141 Ostatnio edytowany przez YOGI bear (2013-02-08 02:11:32)

Odp: Gdzie znaleźć normalnego i zamożnego faceta- nie megalomana! :)
yoghurt007 napisał/a:

Ja ze swoimi przyjaciółmi żyję bardzo blisko. I wiem, że jeśli zajdzie potrzeba, to i organ mi oddadzą.

Mój przyjaciel stracił przeze mnie dobrą pracę, ale organ... Tego nie oddałby mi żaden big_smile.

142 Ostatnio edytowany przez joli80 (2013-02-08 02:23:39)

Odp: Gdzie znaleźć normalnego i zamożnego faceta- nie megalomana! :)
YOGI bear napisał/a:
yoghurt007 napisał/a:

Ja ze swoimi przyjaciółmi żyję bardzo blisko. I wiem, że jeśli zajdzie potrzeba, to i organ mi oddadzą.

Mój przyjaciel stracił przeze mnie dobrą pracę, ale organ... Tego nie oddałby mi żaden big_smile.

Zazwyczaj takie deklaracje się pojawiają, jeśli wszystko jest w porządku. Jak przychodzi co do czego to nie każdy jest chętny do wyskakiwania z nerki. wink Ja bym swoją oddała tylko i wyłącznie mojej siostrze, mamie lub tacie. Nie uważam też, żeby czyniło mnie to gorszą przyjaciółką.

yoghurt007 napisał/a:
joli80 napisał/a:

Uważam, że są to właśnie normalne, atrakcyjne kobiety. I dlatego nie sądzę żeby teksty w stylu:
"Fuj! Ale gruba!" , "Kijem bym nie dotknął!" , "Lepsze z łóżka nogą spychałem", "Widzieliście ten cellulit?" w stosunku do tych normalnych kobiet były na miejscu. Jak mają cellulit to co? Prawie każda ma i nie należy w związku z tym wyżywać się na internetowych forach. Po co pisać takie bzdury? Co to wniesie do tematu?

Jeśli milionerki uważasz za "normalne" kobiety to faktycznie nadajemy na innych falach. One zarabiają na "newsach" w brukowcach. One wydają tysiące dolarów na operacje plastyczne, na wystawny tryb życia, aby móc się pokazać. Zarabiają na obrabianych w photoshopie zdjęciach, które nie mając nic wspólnego z prawdą. Ty na prawdę uważasz to za normalne? To jest kreowanie wizerunku w mass mediach przez sztab specjalistów. I to kreowanie wizerunku szkodliwego i nieprawdziwego, przez który rzesze naprawdę niczego sobie kobiet ma masę dziwnych kompleksów.

Tak uważam je za "normalne". Posiadają dwie ręce, dwie nogi, zazwyczaj jedną głowę, parę uszu oraz uczucia. Wydają swoje pieniądze na co wydają, mają do tego prawo. Opluwanie ich w wulgarny sposób na forach uważam za mało eleganckie i po prostu głupie.

143

Odp: Gdzie znaleźć normalnego i zamożnego faceta- nie megalomana! :)
joli80 napisał/a:

Tak uważam je za "normalne". Posiadają dwie ręce, dwie nogi, zazwyczaj jedną głowę, parę uszu oraz uczucia. Wydają swoje pieniądze na co wydają, mają do tego prawo. Opluwanie ich w wulgarny sposób na forach uważam za mało eleganckie i po prostu głupie.

Joli: miałem przyjemność przyjaźnić się z wicemiss Polski big_smile. I wcale nie była to normalna dziewczyna. Była pracowita, lojalna i inteligentna. Nigdy nie była niczyją utrzymanką i swoich partnerów wybierała sercem. Z powodu nieprzeciętnej urody jej problemy różniły się jednak od problemów rówieśniczek. Myślę, ze wymienione przez Ciebie panie mają jeszcze gorzej.
Poza tym tylko Ty napisałaś na tym forum złe słowa o nich (chyba, że nie zauważyłem czyjegoś postu), więc nas za to nie opieprzaj big_smile.

144

Odp: Gdzie znaleźć normalnego i zamożnego faceta- nie megalomana! :)
joli80 napisał/a:

Ech Yoghurt tak szczerze mówiąc to mi się nawet nie chce komentować Twojego wpisu w tym temacie. Staraj się pisać na temat, albo załóż sobie wątek

Wbrew pozorom to jest w temacie, tylko nie rozumiesz i wcale mnie to nie dziwi. Chodzi o to, że uczuć nie da się zaplanować, a w tej materii szczęście może dać również to, czego się nie spodziewamy. A ty tego kompletnie nie bierzesz pod uwagę, bo masz już plan. Jesteś sztywna, nieelastyczna i nudna. I dlatego jeszcze długo będziesz sama. Niestety.

145

Odp: Gdzie znaleźć normalnego i zamożnego faceta- nie megalomana! :)
yoghurt007 napisał/a:

Zawsze szczerze mówię i pisze to co myślę. Dlatego moje posty wzbudzają zazwyczaj tyle kontrowersji.

Dobrze ze szczerze mowisz i piszesz co myslisz ,kazdemu sie przydaje spojrzenie na swoj problem z innej perspektywy.
Twoje posty jednak nie sa kontrowersyjne tylko wszystko bierzesz  bardzo osobiscie ,sprobuj nie patrzec na wszystko tylko przez pryzmat swoich doswiadczen czy przemyslen.

yoghurt007 napisał/a:

I wiesz co? Znalazłem fajną kobietę. Daleko jej jest do tego sztucznego ideału. Ale zakochałem się. Owszem jest ruda. Ale jest starsza ode mnie. Tak - jest kochana i czuła, ale jednocześnie bardzo złośliwa i ma swoje humorki. Owszem jest wulkanem w sypialni, ale kilka moich ulubionych pozycji odpada z różnych względów. Nie ma dużych piersi, ale choć małe, to dają mi całą masę radości. I tak mogę wymieniać jeszcze długo. Ale wiesz co jest w tym najlepsze? Ano to, że jestem z nią szczęśliwy. Mogę się z nią śmiać i płakać, mogę z nią milczeć i przegadać całą noc. I działa na mnie tak, że mógłbym, się z nią kochać dzień w dzień....

Nie wiem jak to sie ma do tematu , nie po raz pierwszy robisz mega off top.Wcale nie jestem ciekawy Twoich doswiadczen z kobieta o malym biuscie i ze mozesz sie z nia kochac caly dzien.
Jezeli bys dodal ze ona zarabia wiecej albo Cie utrzymuje to mysle ze zmiescil bys sie w temacie.

yoghurt007 napisał/a:

. Jesteś sztywna, nieelastyczna i nudna. I dlatego jeszcze długo będziesz sama. Niestety.

Tu akurat nie zszedles z tematu ale myslisz ze takie kategoryczne opinie o kims powoduja ze jestes kontrowersyjny?
Raczej godny politowania.
Pomysl o tym dla swojego dobra o Joli80 sie tak nie martw.


Joli80 przez 5 stron tematu musi udowadniac paru zakompleksionym osoba ze nie jest wielbladem.Przeciez jasno napisala ze nie jest materialistka i czego oczekuje.
Nie wiem czy tak ciezka to zrozumiec szczegolnie ze szczerze napisala ze miala na utrzymaniu meza nieudacznika i jest na tym puncie przeczulona.

Pozdrawiam

146

Odp: Gdzie znaleźć normalnego i zamożnego faceta- nie megalomana! :)
Sekretarz napisał/a:

Joli80 przez 5 stron tematu musi udowadniac paru zakompleksionym osoba ze nie jest wielbladem.Przeciez jasno napisala ze nie jest materialistka i czego oczekuje.
Nie wiem czy tak ciezka to zrozumiec szczegolnie ze szczerze napisala ze miala na utrzymaniu meza nieudacznika i jest na tym puncie przeczulona.

"za materializm uważa się pogląd, według którego wszystkie myśli, uczucia, decyzje pojedynczych ludzi oraz wytwory kultury i istniejące struktury społeczne wynikają bezpośrednio z "walki o byt", tj. z uwarunkowań materialno-ekonomicznych i są w stosunku do nich wtórne."

I teraz odnieś to do jej słów o wstydzie spotykania się z jej znajomymi, bo zarabiają jedynie średnią krajową. Odnieś to do jej słów o wycieczkach, do jej zastrzeżenia, że facet nie może zarabiać 10 razy mniej od niej, do jej planu w kim się zakocha, a w kim nie itp. Zobacz - zapewnia, że nie jest materialistką, ale.....na pytanie, czy umówiła by się z facetem spełniającym wszystkie jej wymogi poza pieniędzmi, to odpowiedziała "nie wiem". Wniosek z tego taki, że pieniądze są jednak ważniejsze niż charakter i wygląd wzięte razem do kupy.

Jak jest - to ok. Jej sprawa. Może się bać biednego, ze względu na swoje dotychczasowe doświadczenia. Ale niech nie stwarza pozorów, że jest inaczej i niech nie liczy na księcia z bajki, a urealni swoje oczekiwania.



Szczerze dziwi mnie twoja ufność w słowa i zapewnienia.....

147

Odp: Gdzie znaleźć normalnego i zamożnego faceta- nie megalomana! :)

OJEJ OJEJ OJEJ
Pojawiła sie młoda, niezalezna , mająca swoje zdanie i swoje wymagania kobieta i stali bywalcy forum płci męskiej robią wszystko, by zwalić jak mur berliński jej pewność siebie. Zalatuje od nich konserwatyzmem ( jak od parii PIS) ale autorko musisz im wybaczyć- faceci nie lubią silnych kobiet. A ty jesteś silną kobietą i bedziesz spełniona w związku tylko z silnym mężczyzną i sądze, że znajdziesz takiego. Jest wielu naprawde fajnych mężczyzn po 30-dziestce i co ważne oni też szukają kobiet z uporządkowanym życiem i z takimi zakładają rodzine. Opowiadania o łowach na 20 można miedzy bajki włożyc- to tak, jak z kobietami, szukamy ostrych, żyjących chwilą  facetów przy któych nam adrealinka skoczy ale wychodzimy za tych stabilnych, bo wiemy ile jesteśmy warte.
Ja daje z siebie maksimum- specjalizacja, doktorat, publikacje własne- cały czas doskonale sie zawodowo ( to też moja pasja i kocham to) i skoro tyle z siebie daje to dlaczego mam wiązać sie z kimś totalanie pozbawionym ambicji?? Bez tego pazura?? Tacy są fajni ale na krótko i nie na serio. Facet musi mi czymś imponować i musi być z czymś lepszy- tylko takiego bede szanowała i nie wejde mu na głowe- bo mam skłonności do dominacji.

148

Odp: Gdzie znaleźć normalnego i zamożnego faceta- nie megalomana! :)

Młoda? Już nie tak bardzo ;]

Czy joli80 jest silna? Hmmm odniosła sukces zawodowy, ale siły w niej nie widzę. Jest raczej zdesperowana i odnoszę wrażenie, że odrobinę wyalienowana w swoim środowisku i stosunkowo skryta, co może być odbierane różnie. Gdyby tak nie było, to już dawno któraś (lub któryś) z jej przyjaciół chciałby ją wyswatać z kimś wartym jej uwagi. Ale tak nie jest. Nawet za palcówkę musi zapłacić.....

Więc co ona takiego ma do zaoferowania, aby mieć aż takie wymagania? Sukces zawodowy? Bez żartów. A przecież wiele razy i wielu facetom pisałyście drogie panie, aby urealnili swoje oczekiwania, bo sami mogą dać niewiele na dobrą sprawę.

149

Odp: Gdzie znaleźć normalnego i zamożnego faceta- nie megalomana! :)
yoghurt007 napisał/a:

Nawet za palcówkę musi zapłacić.

Really? Chyba gdzieś przegapiłem ten wpis big_smile.

150 Ostatnio edytowany przez YOGI bear (2013-02-08 18:39:07)

Odp: Gdzie znaleźć normalnego i zamożnego faceta- nie megalomana! :)
NiobeXXX napisał/a:

Zalatuje od nich konserwatyzmem

To chyba dobrze, że wypowiadają się konserwatyści, bo właśnie silnego, zdecydowanego, bogatego, uważającego rodzinę za największą wartość konserwatysty szuka autorka.
I nie chodzi mi tu o konserwatyzm polityczny.

NiobeXXX napisał/a:

Ja daje z siebie maksimum- specjalizacja, doktorat, publikacje własne- cały czas doskonale sie zawodowo ( to też moja pasja i kocham to) i skoro tyle z siebie daje to dlaczego mam wiązać sie z kimś totalanie pozbawionym ambicji?? Bez tego pazura?? Tacy są fajni ale na krótko i nie na serio. Facet musi mi czymś imponować i musi być z czymś lepszy- tylko takiego bede szanowała i nie wejde mu na głowe- bo mam skłonności do dominacji.

I chwała Ci za to. Różnica jest taka, że Ty sprecyzowałaś dość dokładnie: czego oczekujesz od partnera i nigdzie nie wspomniałaś o kasie. To właśnie ocenianie mężczyzn po zasobności portfela (tych zarabiających średnią krajową autorka się wstydzi) prowokuje nasze ataki.

NiobeXXX napisał/a:

ale autorko musisz im wybaczyć- faceci nie lubią silnych kobiet.

I tu masz rację. Żaden ze znanych mi mężczyzn spełniających wszystkie kryteria autorki nie ma ochoty wiązać się z tzw. silną kobietą.
Mój zaprzyjaźniony muzyk wytrzymał z taką "zołzą" 2 lata, a jest naprawdę bardzo ugodowym człowiekiem (i pomimo artystycznej duszy poukładanym). Po tym związku zostały mu modne panele na podłodze (zamiast niemodnego dębowego parkietu) i modne oświetlenie przy którym ani pisać, ani grać na instrumencie wygodnie się nie da. Aaaa... zlikwidowała jeszcze brzydkie wyciszenie salonu z tekturowych wytłoczek na jajka i biedak nie może nawet pograć sobie na fortepianie we własnym mieszkaniu.

Człowiek stanowczy i zdecydowany zazwyczaj ma dominujący charakter. Pakowanie dwojga takich ludzi do jednego stadła, to jak dobrowolne odpalanie bomby. Musi wybuchnąć !

151

Odp: Gdzie znaleźć normalnego i zamożnego faceta- nie megalomana! :)

Tak Dagger - really. Choć przepraszam - dokładnie nazywało się to masażem erotycznym. Gdyby jednak koleś jakiś napisał, że szuka bogatej itp, a z braku laku chodzi na dziwki, aby mu wymasowały osprzętowanie, to zostałby zjechany równo z gruntem.


YOGI bear napisał/a:

Różnica jest taka, że Ty sprecyzowałaś dość dokładnie: czego oczekujesz od partnera i nigdzie nie wspomniałaś o kasie. To właśnie ocenianie mężczyzn po zasobności portfela (tych zarabiających średnią krajową autorka się wstydzi) prowokuje nasze ataki.

AMEN.

152

Odp: Gdzie znaleźć normalnego i zamożnego faceta- nie megalomana! :)

Musi być silna, skoro odniosła sukces, dziś to nie jest świat dla słabych ludzi.Konkurencja ogromna, nie cofną sie przed niczym, jeśli nie bedziesz pracować na swoje i nie bedziesz wystarczająco silnym by przetrwać taką presje (wiem coś o tym, dlatego by odreagować tyle czasu spędzam w ruchu) inaczej po tobie......tak zmienia żadzą pieniadza.
Jest młoda, zadbana- bo ma kase a to idzie w parze, jak Barbie i Ken, własne mieszkanie.. teraz na rynku o to ciężko, bo z kredytami coraz trudniej.
Jolie ma sporo do zaoferowania, serio serio.
Faceic których znam nie mają nawet połowy tego.... ale zależy co komu imponuje, bo mnie sukces zawodowy cholernie i kasa też, bo daje coś ważnego- poczucie bezpieczeństwa.

153

Odp: Gdzie znaleźć normalnego i zamożnego faceta- nie megalomana! :)
YOGI bear napisał/a:
NiobeXXX napisał/a:

Zalatuje od nich konserwatyzmem

To chyba dobrze, że wypowiadają się konserwatyści, bo właśnie silnego, zdecydowanego, bogatego, uważającego rodzinę za największą wartość konserwatysty szuka autorka.
I nie chodzi mi tu o konserwatyzm polityczny.

NiobeXXX napisał/a:

Ja daje z siebie maksimum- specjalizacja, doktorat, publikacje własne- cały czas doskonale sie zawodowo ( to też moja pasja i kocham to) i skoro tyle z siebie daje to dlaczego mam wiązać sie z kimś totalanie pozbawionym ambicji?? Bez tego pazura?? Tacy są fajni ale na krótko i nie na serio. Facet musi mi czymś imponować i musi być z czymś lepszy- tylko takiego bede szanowała i nie wejde mu na głowe- bo mam skłonności do dominacji.

I chwała Ci za to. Różnica jest taka, że Ty sprecyzowałaś dość dokładnie: czego oczekujesz od partnera i nigdzie nie wspomniałaś o kasie. To właśnie ocenianie mężczyzn po zasobności portfela (tych zarabiających średnią krajową autorka się wstydzi) prowokuje nasze ataki.

Konserwatyzm w każdym wydaniu mnie odrzuca (Republikanie też) i rozczaruje cie- kasa jest ważna i dla mnie też sie liczy. Swoją umieszczam na różnych lokatach itp.. i kocham myśl, że ona tam sobie siedzi i rozmnaża sie smile wolno, bo wolno ale jednak i chce by mój facet był zaradnych- czyli miał kase, ile nie musi mi w 100% zdradzać.

154

Odp: Gdzie znaleźć normalnego i zamożnego faceta- nie megalomana! :)

Yoghurt, przeczytałem właśnie jej temat.... Nie no teraz to już straciła w moich oczach kompletnie. Bogata, atrakcyjna kobieta (jak sama o sobie pisze), płaci za masaż ci*ki.... Komedia big_smile.
Joli, Ty się lepiej temu swojemu (przyszłemu), rodzinnemu facetowi z zasadami nie przyznawaj, że chodzisz na płatne palcówki, bo zwieje szybciej niż się pojawił. Mam nadzieję, że nie będziesz hipokrytką i jeśli Twój przyszły wybranek serca będzie miał za sobą harce z prostytutkami, to nie będzie dla Ciebie problem?

155

Odp: Gdzie znaleźć normalnego i zamożnego faceta- nie megalomana! :)

NiobeXXX to trochę śmieszne. Od kiedy to sukces zawodowy przekłada się na szeroko pojętą siłę i stabilność emocjonalną? Mam takiego jednego kolegę - doktoryzuje się właśnie (o ile już nie skończył). Sukces? Ależ skąd - nie mógł znaleźć pracy. Niby fajny, poukładany itp, ale w sytuacjach podbramkowych wychodzi z niego straszna kurwa. Inna dziewoja - publikacje, patenty za wynalazki....prywatnie emocjonalna rozsypka.

Nikt tu nie neguje potrzeby posiadania pieniędzy. One są bardzo ważne, ale jednak nie najważniejsze. Są środkiem do celu, ale nie celem samym w sobie. Pieniądze raz są, a raz ich nie ma. Ale czy zostaniesz sama, to zależy od tego jakim człowiekiem jesteś i jakimi ludźmi się otaczasz. Ktoś, kto wstydzi się swoich znajomych tylko i wyłącznie dlatego, że są biedniejsi (bo nawet nie są biedni), a do tego korzysta z płatnych usług seksualnych i oczekuje "ciepłego, kochającego, rodzinnego" to dla mnie hipokryzja.

156

Odp: Gdzie znaleźć normalnego i zamożnego faceta- nie megalomana! :)
NiobeXXX napisał/a:

Konserwatyzm w każdym wydaniu mnie odrzuca

Może uznasz mnie za głąba, ale Twoje zasady, marzenia i sposób ich realizacji, to właśnie czysty konserwatyzm big_smile.

157 Ostatnio edytowany przez joli80 (2013-02-08 19:30:56)

Odp: Gdzie znaleźć normalnego i zamożnego faceta- nie megalomana! :)
Dagger napisał/a:

Joli, Ty się lepiej temu swojemu (przyszłemu), rodzinnemu facetowi z zasadami nie przyznawaj, że chodzisz na płatne palcówki, bo zwieje szybciej niż się pojawił. Mam nadzieję, że nie będziesz hipokrytką i jeśli Twój przyszły wybranek serca będzie miał za sobą harce z prostytutkami, to nie będzie dla Ciebie problem?

Przyznawać się nie zamierzam, bo to moja sprawa. smile Pytać o jego przeszłość łóżkową też nie zamierzam, bo to jego sprawa. No ale to raczej offtop jeśli chodzi o temat w którym piszemy.

Generalnie już dawno nie piszemy na temat, więc chyba wątek uważam za zakończony z mojej strony i nie będę się w nim wypowiadać. Otrzymałam kilka fajnych rad, kilka podnoszących na duchu postów,  trzy miłe maile (dzięki smile )  i się cieszę z tego. smile

Z niektórymi osobami nie rozumiemy się i się pewnie nie zrozumiemy, ale trudno nie z każdym jest po drodze.

Yoghurt ja Ciebie odbieram w ten sposób, że nie potrafisz czytać ze zrozumieniem, czepiasz się słówek, wysnuwasz wnioski z kapelusza, nie umiesz pisać na temat.  Piszesz, że jesteś kontrowersyjny, ale chyba nie wiesz co to słowo znaczy. Nie jesteś kontrowersyjny, nie jesteś głupi, jesteś po prostu głupkowaty. smile Na szczęście głupkowatość czasem mija, więc może i Tobie się uda.

158

Odp: Gdzie znaleźć normalnego i zamożnego faceta- nie megalomana! :)
yoghurt007 napisał/a:

NiobeXXX to trochę śmieszne. Od kiedy to sukces zawodowy przekłada się na szeroko pojętą siłę i stabilność emocjonalną? Mam takiego jednego kolegę - doktoryzuje się właśnie (o ile już nie skończył). Sukces? Ależ skąd - nie mógł znaleźć pracy. Niby fajny, poukładany itp, ale w sytuacjach podbramkowych wychodzi z niego straszna kurwa. Inna dziewoja - publikacje, patenty za wynalazki....prywatnie emocjonalna rozsypka.

Zbyt prosto odbierasz świat, czarne albo białe, tak lub nie- życie takie nie jest. Słabość też jest siłą. Ja od jakiegoś czasu chodze na terapie i pomaga mi to, bo bywam w rozsypce całkowitej smile ale jestem silna bo mimo tego, mimo moich słabości, lęków i nerwic potrafie zebrać sie w sobie i działać, realizowac cele, rozwijać sie. Nikt nie jest Treminatorem ani Supreman-em (bo o ile pamietam to Batman miał już traumy i lęki z dzieciństwa a był superbohaterem smile ) ale ważne by iśc do przodu- to jest siła a ten twój kolega, który pracy nie może znaleźc chyba ją stracił (wiem coś o tym , z niejednego pieca jadłam).

159

Odp: Gdzie znaleźć normalnego i zamożnego faceta- nie megalomana! :)

Ten mój kolega to akurat nigdzie pracy nie mógł znaleźć. Dorabia okazjonalnie w sklepie akwarystycznym....


Osoba silna nie miewa napadów lęku, nerwic, nie bywa w emocjonalnej rozsypce. Dlatego jest osobą silną. To takie dorabianie ideologii jak w przypadku tolerancji seksualnej. To, że coś toleruję, to nie znaczy, że muszę to aprobować. Ale ludzie to mylą nader często. A to, ze mierzysz się ze swoimi słabościami czyni cię jedynie osobą przeciętną.

joli80 - wnioski z kapelusza powiadasz? Wątpię....oj wątpię....gdyby były z kapelusza to już dawno byś kogoś miała - choćby jeszcze nieunormowanego, ani zobowiązującego. Ale nie masz. Nikogo. Nawet do zabawy. A to nie świadczy akurat o innych, ale właśnie o tobie.

160

Odp: Gdzie znaleźć normalnego i zamożnego faceta- nie megalomana! :)
yoghurt007 napisał/a:

Ten mój kolega to akurat nigdzie pracy nie mógł znaleźć. Dorabia okazjonalnie w sklepie akwarystycznym....


Osoba silna nie miewa napadów lęku, nerwic, nie bywa w emocjonalnej rozsypce. Dlatego jest osobą silną. To takie dorabianie ideologii jak w przypadku tolerancji seksualnej. To, że coś toleruję, to nie znaczy, że muszę to aprobować. Ale ludzie to mylą nader często. A to, ze mierzysz się ze swoimi słabościami czyni cię jedynie osobą przeciętną.

joli80 - wnioski z kapelusza powiadasz? Wątpię....oj wątpię....gdyby były z kapelusza to już dawno byś kogoś miała - choćby jeszcze nieunormowanego, ani zobowiązującego. Ale nie masz. Nikogo. Nawet do zabawy. A to nie świadczy akurat o innych, ale właśnie o tobie.

A czy konsultowałeś swoją teorie o ludziach silnych z psychologami??? Nie  skad ty jesteś silny wiec do psychologa nie chodzisz. Ale gdybyś poszedł usłyszałbyś właśnie to i oni nie gadają tak by pacjent poczuł sie lepiej tylko takie są fakty. Siła to gotowość zmierzenia sie z własną słabością  i pokonanie jej- to czyni cie silnym a to tez wymaga czasu, odwagi i determinacji. To własnie jest siła chłopie. Wybierz sie do psychologa by pogadać o sile i o sile słabości, o tym jaka słabość moze byc silna i zniszczyc twoje zycie, moze staniesz sie bardziej wyrozumiały wink  .

161

Odp: Gdzie znaleźć normalnego i zamożnego faceta- nie megalomana! :)

Nie przejmuj się joli80. Ja również dobrze Cię rozumiem, nie uważam, że to są wygórowane wymagania i jesteś żądna kasy. Sama też pracuję i odkładam pieniądze. Może nie mam fajnego samochodu, ale to kwestia czasu (na razie mam inne priorytety - spłata mieszkania). Poprzedni mój związek rozpadł się między innymi przez finanse - ja wkładałam więcej a w zamian nie dostawałam nic. Mam to się dzielę, ale nie chcę tylko ja dokładać. Efekt był taki, że ja zostałabym z niczym (dobrze, że miałam własne oszczędności, dzięki którym mogłam zrobić wkład na mieszkanie, wyremontować je i w pełni umeblować itp).

Potrzebuję u swojego boku osoby, która nie jest tylko egoistą, chcę mieć przy niej również poczucie bezpieczeństwa. Dla pocieszenia powiem Ci, że koleżanka moja trafiła na faceta (chyba ze 33 lata) i nie jest rozwiedziony, nie ma dzieci i dobrze mu się powodzi. Więc się da. Oczywiście przypadkiem, więc miejsca Ci nie polecę smile I ja mam nadzieję, że na taką osobę trafię smile

162

Odp: Gdzie znaleźć normalnego i zamożnego faceta- nie megalomana! :)

NiobeXXX - to jest psychobełkot i tyle. Jestem silny, bo mając lęk wysokości wyszedłem na balkon na 5 piętrze....a może silny będzie ten, co zdobywa ośmiotysięczniki? Wybacz - jestem tutaj skrajnie odmiennego zdania. Liczy się skala i punkt odniesienia. Walka z własnymi demonami to nie siła. To obowiązek każdego z nas. Silny będzie ten, kto będzie robił coś ponad to, ponad przeciętność. I to jest dopiero prawdziwa siła.

163 Ostatnio edytowany przez YOGI bear (2013-02-08 20:56:14)

Odp: Gdzie znaleźć normalnego i zamożnego faceta- nie megalomana! :)
NiobeXXX napisał/a:

To własnie jest siła chłopie. Wybierz sie do psychologa by pogadać o sile i o sile słabości, o tym jaka słabość moze byc silna i zniszczyc twoje zycie, moze staniesz sie bardziej wyrozumiały wink  .

NIobe, to niezbyt optymistyczne, że w tym wieku musisz korzystać z pomocy psychologa. Domyślam się, że szukasz u niego wsparcia w opanowaniu bieżących kłopotów.
Mężczyźni tak łatwo nie otwierają się przed obcymi. Znajoma psychiatra nie mogąc mnie uśpić (tylko na noc big_smile) żadnymi środkami poleciła mi pewną miłą panią psycholog.
Zwierzyłem się jej ze swoich problemów. Po dwóch miesiącach rzuciła pracę i odcięła się od świata. Podobno potem wróciła do swojego faceta, urodziła dziecko i już trzeci rok się nim opiekuje smile.
Mężczyźni rozwiązują swoje problemy sami i chronią swoje kobiety przed tymi problemami.
Dlatego lepiej nie wysyłać nas do psychologa big_smile.

164 Ostatnio edytowany przez Vuk (2013-02-08 20:31:42)

Odp: Gdzie znaleźć normalnego i zamożnego faceta- nie megalomana! :)
Sekreterz napisał/a:

Przeciez jasno napisala ze nie jest materialistka i czego oczekuje.

A jak ja zezwę wszystkie tu piszące panie od najgorszych, a potem dodam, że jestem kulturalnym człowiekiem, to też łykniesz? Dla mnie osoba, która nie utrzymuje kontaktów ze znajomymi, bo są za biedni, to obrzydliwa materialistka. I tyle w tym temacie.


yoghurt007 napisał/a:

Nawet za palcówkę musi zapłacić...

Nota bene, zauważyłem, że większość pań piszących w tamtym wątku przyjęła to entuzjastycznie. O ile dobrze kojarzę, także te, które mężczyznę korzystającego z prostytutek uważają za frajera, który nie potrafi wyrwać dyskotekowego lachociąga. Przy czym deklarowały, że z takim frajerem nigdy nic wspólnego mieć by nie chciały tongue


I tak do wszystkich, od kiedy "materialistka" jest synonimem "silnej kobiety"?

165

Odp: Gdzie znaleźć normalnego i zamożnego faceta- nie megalomana! :)
YOGI bear napisał/a:
NiobeXXX napisał/a:

To własnie jest siła chłopie. Wybierz sie do psychologa by pogadać o sile i o sile słabości, o tym jaka słabość moze byc silna i zniszczyc twoje zycie, moze staniesz sie bardziej wyrozumiały wink  .

NIobe, to niezbyt optymistyczne, że w tym wieku musisz korzystać z pomocy psychologa. Domyślam się, że szukasz u niego wsparcia w opanowaniu bieżących kłopotów.
Mężczyźni tak łatwo nie otwierają się przed obcymi. Znajoma psychiatra nie mogąc mnie uśpić (tylko na noc big_smile) żadnymi środkami poleciła mi pewną miłą panią psycholog.
Zwierzyłem się jej ze swoich problemów. Po dwóch miesiącach rzuciła pracę i odcięła się od świata. Podobno potem wróciła do swojego faceta, urodziła dziecko i już trzeci rok się nim opiekuje.
Mężczyźni rozwiązują swoje problemy sami i chronią swoje kobiety przed tymi problemami.
Dlatego lepiej nie wysyłać nas do psychologa big_smile.

O tym doskonale wiem, mój facet boryka sie z problemami z dzieciństwa ( b. głupi rozwód rodziców) co rzutuje na dorosłe życie ale ani mi w głowie by zaproponoować mu psychologa. Szkoda, bo dlaczego dusić sie we własnym sosie skoro ktoś moze ci pomóc- odetkalibyście sie troche smile i wszystkim byłoby łatwiej smile .
2 ostatnie ostatnie zdania to troche przesłodziłes- jeśli masz problem ze swoimi emocjami jak możesz mnie obronić przed moim zmorami??? ( na chwile załózmy, że jestesmy para)
Ale nie twórzymy off- topic-ów smile

166

Odp: Gdzie znaleźć normalnego i zamożnego faceta- nie megalomana! :)
jestem_z_ciasta napisał/a:

Dla pocieszenia powiem Ci, że koleżanka moja trafiła na faceta (chyba ze 33 lata) i nie jest rozwiedziony, nie ma dzieci i dobrze mu się powodzi. Więc się da. smile

Ciasteczkowy potworze smile: a czy Twoja koleżanka pytała na początku tego faceta: czy zarabia przynajmniej dwie średnie krajowe? Bo to bardzo zawęża obszar "poszukiwań".
I co by jej na to ten facet odpowiedział? big_smile

Dobrych łowów big_smile. Porządni faceci są wśród nas big_smile.

167

Odp: Gdzie znaleźć normalnego i zamożnego faceta- nie megalomana! :)
yoghurt007 napisał/a:

NiobeXXX - to jest psychobełkot i tyle. Jestem silny, bo mając lęk wysokości wyszedłem na balkon na 5 piętrze....a może silny będzie ten, co zdobywa ośmiotysięczniki? Wybacz - jestem tutaj skrajnie odmiennego zdania. Liczy się skala i punkt odniesienia. Walka z własnymi demonami to nie siła. To obowiązek każdego z nas. Silny będzie ten, kto będzie robił coś ponad to, ponad przeciętność. I to jest dopiero prawdziwa siła.

A co jest siłą, jesli nie wygranie z samym soba, z swoimi zmorami, słabościami, nerwicami- możemy sie im poddac ale wtedy kaput, koniec z nami. I taka walka, jest trudniejsza niż wejscie zimą na K2.

Jogurt odblokuj emocje, uwolnij sie z własnego pozerstwa i tak nikt ci nie wierzy chłopie smile W necie nie musisz udawac, tylko tu ( i u psychologa jestesmy szczerzy, ale nie u ksiedza , bo rozgrzeszenia nie da).

168

Odp: Gdzie znaleźć normalnego i zamożnego faceta- nie megalomana! :)
NiobeXXX napisał/a:

2 ostatnie ostatnie zdania to troche przesłodziłes- jeśli masz problem ze swoimi emocjami jak możesz mnie obronić przed moim zmorami??? ( na chwile załózmy, że jestesmy para)
Ale nie twórzymy off- topic-ów smile

Nie wiem jak mają inni, ale moje zmory atakują w samotności. Dlatego staram się nie być sam.
Jeżeli zajmuję się czyimś problemem, to skupiam się na nim i nie pozwalam sobie na własne smutki. Taka opieka nad kimś staje się po części autoterapią.
Myślę, że nie tworzymy off-topic-u. Joli może mieć jakiś nieuświadomiony problem i dlatego "pieprzy" o tej kasie. Dlatego atakuję ją na różne sposoby smile. W zdenerwowaniu wychodzą z człowieka rzeczy, których sam by się nie spodziewał.
Oczywiście Joli może być tylko klasycznym "pustakiem" sad, ale jako naiwniak wierzący w ludzi, mam nadzieję, że tak nie jest.

Ps. A psychiatra za tą psycholog, to się do dzisiaj do mnie nie odzywa sad.

169

Odp: Gdzie znaleźć normalnego i zamożnego faceta- nie megalomana! :)

NiobeXXX - ale nikt mi nie wierzy w co? Bo tego nie zrozumiałem.

A co jest siłą, jesli nie wygranie z samym soba, z swoimi zmorami, słabościami, nerwicami- możemy sie im poddac ale wtedy kaput, koniec z nami. I taka walka, jest trudniejsza niż wejscie zimą na K2.

Oczywiście wiesz, bo masz porównanie? Ja wiem jak to jest np walczyć z własnym lenistwem, własnymi słabościami, chorobą (nie mam na myśli grypy), ale wiem też jak pracuje się na żaglach na wysokości 20paru metrów kiedy wszystko buja. Wiem jak to jest podążać własną ścieżką i realizować marzenia, kiedy nikt w ciebie nie wierzy, wiem jak to jest, kiedy jesteś zdany tylko i wyłącznie na siebie i nikt nie może ci pomóc, a od tego czy podołasz zależy życie twoje i kilku innych ludzi. Nie ma porównania między takimi rzeczami. Samodoskonalenie to nie siła. To obowiązek. Kto temu nie jest w stanie podołać, ten jest słaby. Kto daje radę, ten jest przeciętny. Kto wykracza ponad to - jest silny. I to naprawdę jest aż tak proste.


Pytanie na forum gdzie można znaleźć sobie partnera z takimi i siakimi cechami, samemu jednak podobnych warunków nie spełniając jest i desperacją i hipokryzją. Chyba wszyscy, którzy tutaj pisali mając jakiś problem zgodzą się w tym wypadku ze mną - napisali tutaj, bo byli zdesperowani, a nikt z ich otoczenia nie mógł lub nie chciał im pomóc.

170 Ostatnio edytowany przez Okruszka (2013-02-09 00:54:45)

Odp: Gdzie znaleźć normalnego i zamożnego faceta- nie megalomana! :)

Ciesze się, że ktoś założył taki temat, który wywołał tyle kontrowersji. Dużo się z niego nauczyłam. Najbardziej potwierdziły się moje przypuszczenia...

Przypadek Joli potraktowałam trochę bardziej "masowo", bo znam wiele takich dziewczyn. Nie są puste. Są inteligentne i mądre. Są też dobre, potrafią kochać... W wieku 28-30 lat są jeszcze samotne. To dziewczyny, które szarpały się z życiem z różnych powodów. Dorobiły się czegoś, są z tego dumne. I co? I normalne, że chciałby kogoś, kto zna smak tej szarpaniny. Kto doceni i nie będzie na nich żerował. Od początku tak to odebrałam...

Morał z tego taki... Że należy przefarbować się na mocny blond (bez obrazy), zrezygnować z makijaży (naturalność w cenie) i udawać może nie pierdołę, ale pierdółkę. Broń boże nie być perfekcyjną "do tańca i różańca".
Osobiście, w ciągu tych lat poznałam dwa typy facetów:

Takich, którzy się boją silnych kobiet... Z życia wzięte - jeden mówił mi, że się mnie "boi". "Na kumpelę świetny towar, ale nic poza tym". - dla mnie są to cipy życiowe, które grają twardzieli, a za kotarką pojawia się masa kompleksów (różnej maści).

Takich, którzy urządzają wybory miss - bo są tak wspaniali i tak cudowni i wcale nie aroganccy.

Na tyle świata co do tej pory widziałam stwierdzam, że są to dwie, bardzo czołowe polskie cechy.

Jest dużo normalnych, fajnych dziewczyn, które właśnie przeżywają podobne rozterki, jak w temacie. No trudno, kilka znalazło męża za granicą, który nie trzęsie się tak nad swoją zakompleksioną osobowością.
Moim zdaniem w Polsce nie istnieje partnerstwo.
Pffffffff... Nie, facet ma władać i koniec.

171 Ostatnio edytowany przez YOGI bear (2013-02-09 03:10:33)

Odp: Gdzie znaleźć normalnego i zamożnego faceta- nie megalomana! :)
Okruszka napisał/a:

Przypadek Joli potraktowałam trochę bardziej "masowo", bo znam wiele takich dziewczyn. Nie są puste. Są inteligentne i mądre. Są też dobre, potrafią kochać... W wieku 28-30 lat są jeszcze samotne. To dziewczyny, które szarpały się z życiem z różnych powodów. Dorobiły się czegoś, są z tego dumne. I co? I normalne, że chciałby kogoś, kto zna smak tej szarpaniny. Kto doceni i nie będzie na nich żerował. Od początku tak to odebrałam...

Nikt z nas tego nie neguje.

Okruszka napisał/a:

Osobiście, w ciągu tych lat poznałam dwa typy facetów:
Takich, którzy się boją silnych kobiet... Z życia wzięte - jeden mówił mi, że się mnie "boi". "Na kumpelę świetny towar, ale nic poza tym". - dla mnie są to cipy życiowe, które grają twardzieli, a za kotarką pojawia się masa kompleksów (różnej maści).
Takich, którzy urządzają wybory miss - bo są tak wspaniali i tak cudowni i wcale nie aroganccy.
Na tyle świata co do tej pory widziałam stwierdzam, że są to dwie, bardzo czołowe polskie cechy.

Bardzo współczuję Ci tak ograniczonego spojrzenia na mężczyzn. Rozumiem, że mężczyzna, któremu nie pasuje Twoja przebojowość i dominacja jest cipą życiową (i to bez względu co sobą reprezentuje i co sam osiągnął sad).

Okruszka napisał/a:

Morał z tego taki... Że należy przefarbować się na mocny blond (bez obrazy), zrezygnować z makijaży (naturalność w cenie) i udawać może nie pierdołę, ale pierdółkę. Broń boże nie być perfekcyjną "do tańca i różańca".

Ten blond, to bardzo stereotypowe myślenie big_smile.
Ja jestem facetem, ale wiem, że najlepszy makijaż, to taki, którego nie widać. Pewnie w swej emancypacji o tym zapomniałaś big_smile.
Perfekcyjna to może być k**wa zamawiana na godziny big_smile. Kobieta musi być kochana smile. Wtedy można z nią tańczyć i odmawiać różaniec smile.
Między byciem pierdołą, a wywyższaniem się i pokazywaniem, że facet nie jest kobiecie potrzebny do życia jest wieeeeelka przestrzeń. Mam nadzieję, że Twoje samotne koleżanki potrafią się w niej odnaleźć smile.

Okruszka napisał/a:

Jest dużo normalnych, fajnych dziewczyn, które właśnie przeżywają podobne rozterki, jak w temacie. No trudno, kilka znalazło męża za granicą, który nie trzęsie się tak nad swoją zakompleksioną osobowością.

Jeżeli są normalne i nie kategoryzują mężczyzn wg ich rocznego przychodu, to z pewnością kogoś sobie znajdą smile.
Jeżeli wymagają od niego zarabiania minimum dwóch średnich krajowych to sugeruję wyjazd za granicę. Tam takich mężczyzn jest dużo więcej, a mi takich "wymagających" kobiet nie będzie w Polsce brakować big_smile.

Okruszka napisał/a:

Moim zdaniem w Polsce nie istnieje partnerstwo.
Pffffffff... Nie, facet ma władać i koniec.

A świstak siedzi i zawija... big_smile big_smile big_smile
Opis szczęśliwego związku, w którym kobieta zarabia dużo więcej od mężczyzny zamieściłem wcześniej. Sugeruję przeczytanie całego tematu i dopiero potem robienie Pffffffff... big_smile

172 Ostatnio edytowany przez Vuk (2013-02-09 01:31:00)

Odp: Gdzie znaleźć normalnego i zamożnego faceta- nie megalomana! :)

Okruszka, tylko prezentujesz nam jakąś swoją wizję autorki, która z faktami ma niewiele wspólnego. U mnie osoba, która nie utrzymuje kontaktów ze znajomymi, bo są zbyt biedni, byłaby skreślona od razu.
I tak właśnie przyszło mi do głowy, czy po prostu porządni faceci nie trzymają się od niej z daleka, bo "cieszy" się jakąś tam opinią, którą trudno uznać za pozytywną. Sorki, dla mnie skończona materialistka, korzystająca z męskich prostytutek, to nie jest wymarzony "towar". I sądzę, że nie tylko dla mnie...

ps.
Może autorka rzuci swoją fotą, żebyśmy ocenili na co niby ma tych facetów łapać, bo po mojemu, na rozum/inteligencję nie za bardzo, na charakter też nie. Zostaje kasa i uroda.

173 Ostatnio edytowany przez Okruszka (2013-02-09 03:55:34)

Odp: Gdzie znaleźć normalnego i zamożnego faceta- nie megalomana! :)
YOGI bear napisał/a:

Bardzo współczuję Ci tak ograniczonego spojrzenia na mężczyzn. Rozumiem, że mężczyzna, któremu nie pasuje Twoja przebojowość i dominacja jest cipą życiową (i to bez względu co sobą reprezentuje i co sam osiągnął sad).

Nie, bez względu na to co facet osiągnął lub nie osiągnął, po prostu nigdy nie miał (mieli) jaj, żeby dojrzeć za tą powłoką przebojowości tak naprawdę kruchą kobietkę, która też roni łzy, jest pieszczochem i potrzebuje miłości. Oceniali mnie na podstawie powierzchowności. Ładna, zadbana, dobrze ubrana i do tego pewna siebie (przepraszam za brak skromności ale w przypadku forum muszę to jakoś ująć) - więc pewno ździra jakaś... Jedyne kogo przyciągałam, to życiowe ofermy (na tle emocjonalnym) i niedoszłych samobójców.


YOGI bear napisał/a:

(...)Ja jestem facetem, ale wiem, że najlepszy makijaż, to taki, którego nie widać. Pewnie w swej emancypacji o tym zapomniałaś big_smile.

Nope smile. Co prawda hobbistycznie, ale zajmuję się wizażem. Powiem Ci, że się mylisz big_smile.

YOGI bear napisał/a:

Perfekcyjna to może być k**wa zamawiana na godziny big_smile. Kobieta musi być kochana smile. Wtedy można z nią tańczyć i odmawiać różaniec smile.

Czyli taka ciapcia.

YOGI bear napisał/a:

Między byciem pierdołą, a wywyższaniem się i pokazywaniem, że facet nie jest kobiecie potrzebny do życia jest wieeeeelka przestrzeń. mam nadzieję, że Twoje samotne koleżanki potrafią się w niej odnaleźć smile.

Zauważyłam pewien mechanizm. Też na bazie doświadczenia swojego i innych kobiet.

Jeżeli poznawałam faceta (liczmy już od około 30stki) i przebrnęłam w końcu przez gąszcz "pakietu startowego rozmów", czyli skąd jesteś, czym się zajmujesz bla, bla... Widziałam następujące efekty:

- albo Neandertal: "chcesz się ruchać?" (ok, ten przypadek olejmy)
- albo "acha ok... To ile zarabiasz?" (:|)
- albo "jesteś taka wspaniała... Wiesz, mam trudny okres w życiu..."
- albo typ faceta co zlewa. I teraz:
-> zlewa bo ma kogoś i nie jest zainteresowany, czy zlewa bo jest nieśmiały?
Jeżeli zlewa bo jest nieśmiały, czyli BOI się kobiety big_smile... Nawet jeżeli ma ciekawe wnętrze... No, ale proszę was... To kto tu kogo zdobywa...
-> zlewa bo "ona i tak nie będzie moja" (zakompleksus chodzącus)
- ostatni - zlewa, bo laska nie jest w jego typie. (tyle)

Kobieta, która w tym momencie dobrze zarabia, jest przebojowa... Kogo ma szukać? Ano, chciałaby po prostu kogoś na jej poziomie... Tylko fajnie by było aby oprócz statusu zarobkowego i przebojowości, okazał się też kochany... Może faktycznie za dużo wymagamy?

W związku z tym, ze balansuję na granicy offtopu, wrócę do autorki.

Vuk napisał/a:

Okruszka, tylko prezentujesz nam jakąś swoją wizję autorki, która z faktami ma niewiele wspólnego.

Ja prezentuję swoją wizję autorki, która TAK, jest moją wizją, tak i wy prezentujecie swoją. No chyba, że ktoś z was przez ten czas ją poznał osobiście. Bardzo na poważnie podeszliście do kwestii pieniężnej, moim zdaniem wręcz za poważnie. Ale może to nasza cecha narodowa...

Vuk napisał/a:

U mnie osoba, która nie utrzymuje kontaktów ze znajomymi, bo są zbyt biedni, byłaby skreślona od razu.

No więc zabrzmię mega płytko, trudno... Mam znajomą, która własnie jest "biedniejsza" ode mnie. Kiedyś mi to nie przeszkadzało.... Do pewnego momentu - aż wydoroślałam i namioty przestały mnie bawić... 
Generalnie jest tak, że znajomość i przyjaźń powinna opierać się na dawaniu i braniu.
Głupio mi było mówić o moich problemach w momencie, gdy ona miewała gorsze... A nie chciałam być tylko jednostronnym psychologiem. Kiedyś spróbowałam... Miałam problem. Nawet nie taki banalny. Ona westchnęła i stwierdziła, że chciałaby być na moim miejscu...
Wiem, że piękną rzeczą jest "pomagać"... Ale też chcę mieć coś z życia, a nie tylko cudze troski.
Na pewno nie mogłam pozwolić sobie na spontan z nią. Wsiąść w samolot i zrobić wypad w rytmie: "jesteśmy młode i szalone" tongue.
Przykro mi... Znajomość była miła ale o wiele lepiej czuję się z ludźmi, którzy mają lepszy "status". I nie, nie są snobami. Po prostu pewne rzeczy są dla nich naturalne... A nie tabu.

Więc nie wiem... Jeżeli autorka myśli podobnie... To nie uważam tego za zły tok myślenia.
A już ocenianie, że jest biała albo czarna jest nie fair. I to świadczy tylko o waszych kompleksach. Bez względu na wiek.

No i przyznaję, nic wam do tego z jakich usług ona korzystała. A wręcz uważam, że bardzo świńsko postępujecie wyciągając pewne sprawy na wierzch. Nawet jeżeli pisała o tym na forum. I nawet, jeżeli jest to pod płaszczykiem "chcemy wiedzieć z kim mamy do czynienia". Równie dobrze i ja mogłabym pogrzebać w waszych forumowych życiorysach i coś odszukać. Niekoniecznie "usługi" a pierdołowatość niektórych.

174 Ostatnio edytowany przez Vuk (2013-02-09 04:07:53)

Odp: Gdzie znaleźć normalnego i zamożnego faceta- nie megalomana! :)
Okruszka napisał/a:

No więc zabrzmię mega płytko, trudno... Mam znajomą, która własnie jest "biedniejsza" ode mnie. Kiedyś mi to nie przeszkadzało.... Do pewnego momentu - aż wydoroślałam i namioty przestały mnie bawić... 
Generalnie jest tak, że znajomość i przyjaźń powinna opierać się na dawaniu i braniu.

Zgadzam się: zabrzmiałaś płytko. Przede wszystkim dawanie i branie nie musi opierać się na finansach. Namioty kontra apartamenty... Cóż, niektórzy nie pojmują, że nie trzeba wyjeżdżać do Egiptu, żeby z kimś pogadać np. o książkach. Smutne i płytkie musi być takie życie... Tak szczerze, żal mi Ciebie.

Kompleksy... Z jakiego powodu miałbym mieć wobec niej kompleksy? Mam pracę jaką lubię, mam życie prywatne jakie lubię, nie muszę zamawiać prostytutek, mam znajomych, których nie przeliczam na kasę, którzy mnie na kasę nie przeliczają i na których zawsze mogę liczyć. Póki co, odpukać, zdrowie też dopisuje. Więc?

175 Ostatnio edytowany przez YOGI bear (2013-02-09 04:48:32)

Odp: Gdzie znaleźć normalnego i zamożnego faceta- nie megalomana! :)
Okruszka napisał/a:

Nie, bez względu na to co facet osiągnął lub nie osiągnął, po prostu nigdy nie miał (mieli) jaj, żeby dojrzeć za tą powłoką przebojowości tak naprawdę kruchą kobietkę, która też roni łzy, jest pieszczochem i potrzebuje miłości.

Jak buldog na mnie warczy, to nie dociekam, czy pod wystawionymi kłami kryje się kruchy, delikatny pieszczoch szukający miłości big_smile.

Okruszka napisał/a:

Oceniali mnie na podstawie powierzchowności. Ładna, zadbana, dobrze ubrana i do tego pewna siebie (przepraszam za brak skromności ale w przypadku forum muszę to jakoś ująć) - więc pewno ździra jakaś...

Może z jakiś innych powodów uważali Cię za zdzirę? Bo ładna, zadbana, dobrze ubrana i do tego pewna siebie ze ździrą się normalnym ludziom nie kojarzy.

Okruszka napisał/a:

Jedyne kogo przyciągałam, to życiowe ofermy (na tle emocjonalnym) i niedoszłych samobójców.

Widocznie tylko oni są na tyle zdesperowani, żeby z Tobą wytrzymać big_smile.

Okruszka napisał/a:
YOGI bear napisał/a:

(...)Ja jestem facetem, ale wiem, że najlepszy makijaż, to taki, którego nie widać. Pewnie w swej emancypacji o tym zapomniałaś big_smile.

Nope smile. Co prawda hobbistycznie, ale zajmuję się wizażem. Powiem Ci, że się mylisz big_smile.

Cytuję opinie znanych mi kobiet. NETkobiety: pomóżcie, jak to jest z tym makijażem?

Okruszka napisał/a:
YOGI bear napisał/a:

Perfekcyjna to może być k**wa zamawiana na godziny big_smile. Kobieta musi być kochana smile. Wtedy można z nią tańczyć i odmawiać różaniec smile.

Czyli taka ciapcia.

Jezeli dla Ciebie kobieta kochana, "do tańca i do różańca" jest ciapą, to rozumiem dlaczego wytrzymują z Tobą tylko wcześniej wymienione typy.

Okruszka napisał/a:

Jeżeli poznawałam faceta i przebrnęłam w końcu przez gąszcz "pakietu startowego rozmów", czyli skąd jesteś, czym się zajmujesz bla, bla... Widziałam następujące efekty:
- albo Neandertal: "chcesz się ruchać?" (ok, ten przypadek olejmy)
- albo "acha ok... To ile zarabiasz?" (:|)
- albo "jesteś taka wspaniała... Wiesz, mam trudny okres w życiu..."
- albo typ faceta co zlewa.

Gdzie Ty tych facetów poznajesz? Na potańcówce w Pcimiu Dolnym?

Okruszka napisał/a:

Jeżeli zlewa bo jest nieśmiały, czyli BOI się kobiety big_smile... Nawet jeżeli ma ciekawe wnętrze... No, ale proszę was... To kto tu kogo zdobywa...

Pogubiłem się sad. Silna, niezależna, samodzielna i... ma być zdobywana? To przecież takie staroświeckie, jeszcze z czasów, gdy mężczyzna był zawsze głową rodziny. Nie ma jak selektywny wybór: Kali ukraść krowę - to dobrze, Kalemu ukraść krowę, to grzech big_smile

Okruszka napisał/a:

Ja prezentuję swoją wizję autorki, która TAK, jest moją wizją, tak i wy prezentujecie swoją.

Rozumiem: czytamy te same posty, ale jakimś sposobem widzimy zupełnie inne słowa i zdania. No chyba, że ktoś ubzdurał sobie coś i będzie tego bronić do końca sad.

Okruszka napisał/a:

Bardzo na poważnie podeszliście do kwestii pieniężnej, moim zdaniem wręcz za poważnie. Ale może to nasza cecha narodowa...

Po mojemu nie narodowa, tylko jolo-wa big_smile.

Okruszka napisał/a:

No więc zabrzmię mega płytko, trudno... Mam znajomą, która własnie jest "biedniejsza" ode mnie. Kiedyś mi to nie przeszkadzało.... Do pewnego momentu - aż wydoroślałam i namioty przestały mnie bawić... 
Generalnie jest tak, że znajomość i przyjaźń powinna opierać się na dawaniu i braniu.
Głupio mi było mówić o moich problemach w momencie, gdy ona miewała gorsze... A nie chciałam być tylko jednostronnym psychologiem. Kiedyś spróbowałam... Miałam problem. Nawet nie taki banalny. Ona westchnęła i stwierdziła, że chciałaby być na moim miejscu...
Wiem, że piękną rzeczą jest "pomagać"... Ale też chcę mieć coś z życia, a nie tylko cudze troski.
Na pewno nie mogłam pozwolić sobie na spontan z nią. Wsiąść w samolot i zrobić wypad w rytmie: "jesteśmy młode i szalone" tongue.
Przykro mi... Znajomość była miła ale o wiele lepiej czuję się z ludźmi, którzy mają lepszy "status". I nie, nie są snobami. Po prostu pewne rzeczy są dla nich naturalne... A nie tabu.

Tak: pomimo długiego tłumaczenia zabrzmiałaś płytko sad.

Okruszka napisał/a:

A już ocenianie, że jest biała albo czarna jest nie fair. I to świadczy tylko o waszych kompleksach. Bez względu na wiek.

Przyznaję: mam różne kompleksy.
Kompleksy biorą się z chwil zwątpienia. Chwile zwątpienia z momentów zastanowienia nad sobą. Są ludzie, którzy takich momentów nie doświadczyli. Kolega nazywa ich zarozumiałymi kretynami.

Okruszka napisał/a:

No i przyznaję, nic wam do tego z jakich usług ona korzystała.

Trochę to było w temacie. Myślę, że konserwatywny wielbiciel rodziny, którego joli poszukuje nie akceptuje takich zachowań.

Okruszka napisał/a:

Równie dobrze i ja mogłabym pogrzebać w waszych forumowych życiorysach i coś odszukać. Niekoniecznie "usługi" a pierdołowatość niektórych.

A grzeb sobie, jak masz czas i ochotę big_smile. Miło mi, że zakładasz, że jestem tak porządny, że nie korzystam z "usług". Dziękuję big_smile

176

Odp: Gdzie znaleźć normalnego i zamożnego faceta- nie megalomana! :)
Okruszka napisał/a:

Zauważyłam pewien mechanizm. Też na bazie doświadczenia swojego i innych kobiet.

Jeżeli poznawałam faceta (liczmy już od około 30stki) i przebrnęłam w końcu przez gąszcz "pakietu startowego rozmów", czyli skąd jesteś, czym się zajmujesz bla, bla... Widziałam następujące efekty:

- albo Neandertal: "chcesz się ruchać?" (ok, ten przypadek olejmy)
- albo "acha ok... To ile zarabiasz?" (neutral)
- albo "jesteś taka wspaniała... Wiesz, mam trudny okres w życiu..."
- albo typ faceta co zlewa. I teraz:
-> zlewa bo ma kogoś i nie jest zainteresowany, czy zlewa bo jest nieśmiały?
Jeżeli zlewa bo jest nieśmiały, czyli BOI się kobiety big_smile... Nawet jeżeli ma ciekawe wnętrze... No, ale proszę was... To kto tu kogo zdobywa...
-> zlewa bo "ona i tak nie będzie moja" (zakompleksus chodzącus)
- ostatni - zlewa, bo laska nie jest w jego typie. (tyle)

Typ neandertala jest dla mnie zupełnie zrozumiały. Skoro, jak napisałaś, biorą cie za zdzirę, to będzie to naturalne. Materialiści - podobnie. Przecież sama na to stawiasz. Co do trudnego okresu w życiu - jeśli chodzi o kobiety, to żaden facet nie ma "trudnego okresu" - chyba, że chce się ciebie jakoś pozbyć.

Wiesz - kiedyś, bodajże w Wielkiej Brytanii robiono badania nad efektem znajomego (że tak to ujmę). Chodziło właśnie o zbadanie jak duże są kręgi znajomych i wspólnych znajomych. Dawali przypadkowym ludziom listy/paczki do przekazania np do jakiegoś murzyna mieszkającego na kompletnym zadupiu Afryki, do jakiegoś Azjaty mieszkającego w dżungli itp. Paczki/listu nie można było wysłać - jedynie przekazać znajomemu, aby ten przekazał to dalej. Aż paczka dojdzie do celu. Niezależnie od odległości i celu wystarczyło średnio 6 osób. Tak - tylko tyle. Stąd też sukcesy serwisów społecznościowych czy wszelkiej maści piramid finansowych.

A teraz do czego zmierzam - na swojej drodze życia poznajemy ludzi w setkach, jak nie tysiącach. Normalne jest, że poznaje się ludzi różnych. Raz lepszych, raz gorszych. Raz ludzi fantastycznych, a raz tragicznych. Ale to ty decydujesz, kto w twoim życiu zostaje. To jak się zachowujesz, jak ubierasz, co i jak mówisz  - czyli jaki swój wizerunek roztaczasz - powoduje swoiste przyciąganie ludzi o określonych cechach. Jeśli masz do czynienia tylko z takimi prostakami to zastanów się lepiej nad sobą - nie nad innymi. Bo wyjścia są dwa - albo faktycznie jest płytką zdzirą, albo nikomu nie dałaś się lepiej poznać - ale wtedy nie powinnaś mieć do nikogo pretensji, skoro ci lepsi nie mają ochotę na poznawanie i przebywanie w towarzystwie kogoś o takim wizerunku.

177

Odp: Gdzie znaleźć normalnego i zamożnego faceta- nie megalomana! :)

Ten temat potwierdza tylko to, że mam niesamowitą kobietę. Miałem wieeeelkie szczęście, że na nią trafiłem smile.

178

Odp: Gdzie znaleźć normalnego i zamożnego faceta- nie megalomana! :)

Ciężko jest znaleźć porządnego faceta. Po pewnym wieku prawie wszyscy "porządni" są już żonaci.
Nie szukać dobrych facetów po knajpach, dyskotekach itp.
Mój sąsiad, 34-latek szuka dziewczyny na dyskotece. Ale żadnej dobrej, wg mnie, tam nie znajdzie. Spójrzmy prawdzie w oczy - na dyskoteki wybierają się teraz tylko małolaty.

179 Ostatnio edytowany przez NinaLafairy (2013-02-09 15:30:50)

Odp: Gdzie znaleźć normalnego i zamożnego faceta- nie megalomana! :)

Spada tutaj krytyka, na Panów, na forum, jako wstrętnych konserwatystów. Zakompleksionych słabeuszy, nie lubiących silnych kobiet.
Ja jestem kobietą, która robi karierę, zarabia zapewne więcej niż koleżanka, która założyła temat, samowystarczalną i pewną siebie i atrakcyjną i uwielbiam silne kobiety.
Z tym, że nie każda kobieta z kasą jest i karierą, jest silną. Tak jak nie każdy mężczyzna, którego stać na wakacje, mieszkanie i samochód jest silnym mężczyzną. Teraz zrobić kasę ładną będąc kobietą, nie jest żadną filozofią, nie trzeba z mieczem wojować. Są zawody, w których nie trzeba walczyć i mieć silnej psychiki. Moja koleżanka jest dyrektorem banku, a do silnej psychiki jej daleko.
I jaka to silna kobieta, nabierająca się na takie małżeństwo, jak autorka?
Poczucie bezpieczeństwa w związku wykracza poza bezpieczeństwo finansowe, mój mąż nigdy nie osiągnął takich zarobków jak moje, ale własnemu asystentowi nie ufam tak jak jemu.
I nie boi się mnie, ani mojej siły, bo niema czego. Nie jestem kukłą z pieniędzy i ładnego ciała.
Jak ktoś chce miłości, to musi umieć dać miłość.

Z prawicą nie mam nic wspólnego, a wręcz przeciwnie.

I oświadczam, że nigdy nikt nie traktuje mnie złośliwie z powodu mojego wyglądu, zadbania i sukcesu. Słyszałam tylko komplementy na ten temat. Może dlatego, że nie chodzę z nosem na suficie. I ludzie wiedzą, że traktuje ich na równi ze sobą, nawet jak nie mam ku temu najmniejszych powodów. Bo ja przecież taka królewna Śnieżka, a tu jakiś biedak zapity.

180 Ostatnio edytowany przez girl90 (2013-02-09 15:56:38)

Odp: Gdzie znaleźć normalnego i zamożnego faceta- nie megalomana! :)

Nie chcesz bogatego, ale chcesz bogatego.... czy Ty się slyszysz? bo chyba nie bardzo... Nie można nie chciec bogatego i czuć obrzydzenie do kogos kto żyje skromniej... jesteś strasznie płytka i masz PUSTO w głowie... mierzysz ludzi miarą ich portfela... to jest żałosne...

NinaLafairy, popieram Twoja wypowiedz. Widać że mądra z Ciebie kobieta. Nie oceniasz ludzi po ich statusie materialnym tak jak autorka... i tego sie trzymaj!

181 Ostatnio edytowany przez Okruszka (2013-02-09 16:24:18)

Odp: Gdzie znaleźć normalnego i zamożnego faceta- nie megalomana! :)

Wydaje mi się, że nie jest to rozmowa na forum. Bardzo łatwo przychodzi wam ocena drugiej osoby na podstawie kilku wypowiedzi. Żałuję teraz, że użyłam niektórych słów. Myślałam, że będziecie potrafili się trochę zdystansować... Najwyraźniej myliłam się i uderzyłam w czuły punkt. Nie chcę nikogo obrażać...
Sarkazm to fajna rzecz i świadczy o inteligencji... Ale też o zarozumialstwie. Na takich jak niektórzy z was też trafiałam. Mocni w gębie, ze skromną dziewczyną u boku. Szarą myszką, która dziękuje niebiosom, że ktoś się nią zainteresował i będzie mogła na nim jechać. Tak, tak, wiem... Kochana. Bardzo generalizuję w tym momencie. Podkreślam, bo znowu mi się dostanie big_smile.
Albo zarozumiali rozwodnicy ale ops... Nie mój typ. Tatusia już mam.

Z "biednymi" znajomymi mogę porozmawiać i nie "brzydzę" się ich. Nie neguję ich inteligencji. Na dłuższą metę wybiorę tych, którzy mogą sobie pozwolić na nieco więcej. Nie mówię o Bóg wie, jakich wyjazdach, sprzęcie itd. Nie chcę, żeby ktoś mnie dołował swoją niedolą... Zaznaczę, że sama nie pochodzę też z super bogatego domu. Ale walczyłam o swoje i jest fajnie.
Nie widzę niczego zdrożnego w tym, że po prostu nie chcę słuchać o smutkach i troskach tego świata. Mam jedno życie a nasz kraj jest dostatecznie przepełniony szarością.

Cieszę się, że mnie problem braku faceta nie dotyczy. Mój partner nie bał się "warczącego buldoga"... Z tym warczeniem to też lekka przesada. Wiedział doskonale, że kierowały mną różne troski. Że musiałam być twarda i samodzielna bo inaczej świat by mnie zmiażdżył. Podjął rękawicę i oswobodził mnie z tej hardości.
Można? Wg. was nie... Wy skreślacie, nabijacie się, obrażacie... 

yoghurt007 napisał/a:

(...)Na swojej drodze życia poznajemy ludzi w setkach, jak nie tysiącach. Normalne jest, że poznaje się ludzi różnych. Raz lepszych, raz gorszych. Raz ludzi fantastycznych, a raz tragicznych. Ale to ty decydujesz, kto w twoim życiu zostaje. To jak się zachowujesz, jak ubierasz, co i jak mówisz  - czyli jaki swój wizerunek roztaczasz - powoduje swoiste przyciąganie ludzi o określonych cechach. Jeśli masz do czynienia tylko z takimi prostakami to zastanów się lepiej nad sobą - nie nad innymi. Bo wyjścia są dwa - albo faktycznie jest płytką zdzirą, albo nikomu nie dałaś się lepiej poznać - ale wtedy nie powinnaś mieć do nikogo pretensji, skoro ci lepsi nie mają ochotę na poznawanie i przebywanie w towarzystwie kogoś o takim wizerunku.

Sęk w tym, że ci "prostacy", o których pisałam... To są często mężczyźni o takim nastawieniu jakie prezentujecie wy...

182

Odp: Gdzie znaleźć normalnego i zamożnego faceta- nie megalomana! :)

Joli80

Z tego co piszesz wynika ze masz wszystko co chciałaś miec POZA MIŁOŚCIĄ.
Rozumiem ze ciezko pracowałas na swoj ,,dorobek,, i nie chciałabyś zeby ktoś to wykorzystał ...

Starałam się zrozumieć Twoje ,,kategorie oceny partnera,, iii kurczę no nie da sie inaczej napisac jak inni -
patrzysz przez pryzmat PIENIEDZY sad

A co byłoby gdybyś poznała SUPERRRR FACETAAA ale zarabiał by mniej i nie stac byloby go na pewne rzeczy ale naprawde by Ci obdarzył szczerym uczuciem  ?? ODPADA TAK ?? Bo za mało zarabia ?

Nie chce Cie oceniac ale uwazam ze powinnaś zastanowic sie czy chcesz szanujacego Cie, dbajacego, starajacego sie facta (a niech nawet Ci kolacje zrobi a nie ze wycieczke kupi ) Takiego ,,ciepłego rodzinnie,, smile

CZY
Zamoznego (jak Ty) pracujacego ciagle, zabieganego, który zaprosi Cie do restauracji a niech to bedzie najdrozsza restauracja na swiecie i co tego chcesz ??

Najdrozszej restauracji (bo go tez stac) czy starajacego sie faceta?

Mój facet stara sie , dba o mnie , spedza ze mna czas, (ja to nawet zwykły spacer z nim lubie ) mimo to mamy pieniadze , nie milony , nawet nie jakies duze ale wiedziemy ormalne zycie, jezdzimy na wakacje ale robimy to dla nas , cieszymy sie tym , nie przeliczamy, nie analizujemy, jedni zjanomi maja wiecej inni mniej ...

I nie oddałabym takiego zycia za zadne luksusy czy ciagle wyjazdy i mijanie sie...
Moze tak do tego podchodze bo w dziecinstwie miałam wszystko.... (rzeczy materialne) a brakowało mi zainteresowania rodziców, nie chciałam kolejnej lalki tylko np.isc z mama na spacer ...

Teraz mam odwrotnie mam MIŁOŚĆ i nie potrzebuje materialnych rzeczy...

Mysle ze powinnismy zyc dla siebie , najpiekniej jak umiemy a nie tylko dla mnozenia srodków na koncie.

Troche zamąciłam ,,, ale mam nadzieje ze da sie zrozumiec co chciałam przekazac


pozdrawiam cieplutko

183

Odp: Gdzie znaleźć normalnego i zamożnego faceta- nie megalomana! :)

Bardzo podoba mi się w takich wątkach, gdzie Autorka piszę, że nie pogardziłaby dobrze zarabiającym panem, jak wszyscy okoliczni forumowicze płci męskiej się na nią rzucają. Zaraz leci tyrada o wnętrzu, charakterze, o nieważności pieniądza i w ogóle, że najpiękniejsze wakacje są na wilgotnym mchu na karimacie w lesie państwowym.

Skoro ktoś uwielbia spędzać urlop na Dominikanie to niech sobie go tam spędza. Czemu równacie ją z ziemią jeśli ona nie czuje "wspaniałości" wilgotnego lasu państwowego? I Autorkę i Okruszkę uważacie za płytkie z za dużymi wymaganiami, bo co? Bo mają ochotę spędzać swój czas i wydawać własne pieniądze jak chcą? Bo mają znajomych o podobnym statusie materialnym i nie wygodnie im z tymi co ich nie stać? Tu nie chodzi o postrzeganie człowieka przez pryzmat pieniędzy tylko o czystą, techniczną praktyczność. Bo jak mnie i moje dwie dobre koleżanki stać na to żeby zrobić sobie spontaniczny wypad do Paryża to nie siedzimy w domu, bo trzeciej na to nie stać. Przyjaźń opiera się na wspólnym spędzaniu czasu i przebywaniu ze sobą, na rozmowach i wspólnych zainteresowaniach. Ciężko jest mieć ciągły kontakt z osobą, która z powodów finansowych nie może wychodzić często gdzieś tam, nie może jeździć gdzieś tam itp. Oczywiście, możemy wszystkie się spotykać dwa razy w miesiącu na kawie w McDonaldzie tylko to już nie będzie przyjaźń, a miła znajomość. I właśnie o to dziewczynom chodzi. Skoro mam jakiś poziom materialny to trzymam się z ludźmi, którzy są w stanie dotrzymać mi kroku, bo wymaganie ode mnie obniżenia moich własnych osobistych standardów, bo kogoś nie stać, jest takie same jak wymaganie od tego co go nie stać, żeby zaczął zarabiać więcej. Czemu tego drugiego się tak gorąco nie wymaga jak pierwszego? Czemu to dziewczyny mają polubić spanie w lesie, a nie tamci zarobić kupę kasy i polecieć na Dominikanę?

184

Odp: Gdzie znaleźć normalnego i zamożnego faceta- nie megalomana! :)
Teo napisał/a:

...Skoro mam jakiś poziom materialny to trzymam się z ludźmi, którzy są w stanie dotrzymać mi kroku...

Już nie zdzierżyłem...
Wybacz Teo, że wyłuskałem te słowa, ale Twoja wypowiedź potwierdza jednak - według mnie - wysnutą tu teorię, że są osoby, dla których kryterium doboru znajomych, przyjaciół, partnera - jest właśnie status materialny. Nie będę się spierać, czy to dobre czy złe - jaki to ma sens? Każdy postępuje w życiu wedle własnych kryteriów i dobiera sobie towarzystwo wedle sobie wiadomych zasad. Co prawda zadziwia mnie fakt, że jednak portfel decyduje o tym, kto "lepszy" pośród przyjaciół, w sumie - są na to jakieś sposoby, by nawet osobę ubogą, a bogatą duchem mieć wśród najlepszych przyjaciół. Ale to wymaga wyrzeczeń i "obniżania standardów". Ok. W taki to oto sposób mimowolnie powstają odmienne obozy: tych zamożnych pogardzającymi (mniej dosłownie czy bardziej, ale jednak) tymi o niższym statusie, i tych uboższych czujących na skórze swoją "niezamożność" i niższą wartość. Jak to pieniądz może poróżnić... Cóż, każdy żyje jak chce. Jeśli ceni kasę - niech bryluje pośród sobie podobnych, jeśli ma wyższe priorytety - nawet w bezrobotnym zauważy człowieka i nie będzie go odsuwał. Podobnie z doborem partnera. Jest szansa, że autorka nie uszczupli swojego konta i spotka właściwego mężczyznę. Ci mniej właściwi, a równie zasobni pewnie się już związali z ubogimi kobietami, bo jakimś cudem zauroczyli się czymś innym i - nie bacząc, ze to odbije się na ich kieszeni - związali swoje życie z kimś z niższej warstwy. Istny mezalians... smile Czyli nie byli odpowiedni - nie ma co ich żałować. Pewnie chodzą po świecie podobni do autorki mężczyźni - spotka ich z czasem.
Jak chcecie, Drogie Panie - wrzućcie mnie do wora z innymi kładącymi nacisk na kwestię kasy. Ja też widzę tu postrzeganie świata i innych przez zwinięty banknot...:)

185

Odp: Gdzie znaleźć normalnego i zamożnego faceta- nie megalomana! :)
Teo napisał/a:

Bardzo podoba mi się w takich wątkach, gdzie Autorka piszę, że nie pogardziłaby dobrze zarabiającym panem, jak wszyscy okoliczni forumowicze płci męskiej się na nią rzucają.

Nie rzuciłbym się na nią (za chuda) big_smile, ale dostrzegam ogromną różnicę między brakiem pogardy dla dobrze zarabiającego pana (sam o takim przyjacielu wspomniałem), a okazywaniem pogardy ludziom zarabiającym średnią krajową.

Teo napisał/a:

Skoro ktoś uwielbia spędzać urlop na Dominikanie to niech sobie go tam spędza.

A czy ktoś mówi inaczej?

Teo napisał/a:

Zaraz leci tyrada o wnętrzu, charakterze, o nieważności pieniądza i w ogóle, że najpiękniejsze wakacje są na wilgotnym mchu na karimacie w lesie państwowym.

Nikt tu nie pisał o karimatach. Wakacje z przyjaciółmi o których wspomniałem były bardzo udane m.in. dzięki obecności przyjaciół smile.

Teo napisał/a:

I Autorkę i Okruszkę uważacie za płytkie z za dużymi wymaganiami

Napisałem, że autorka sprawia wrażenie płytkiej w oparciu o jej posty.
Tak wg mnie ma za duże, a dokładniej nierealne wymagania.

Teo napisał/a:

Bo mają ochotę spędzać swój czas i wydawać własne pieniądze jak chcą? Bo mają znajomych o podobnym statusie materialnym i nie wygodnie im z tymi co ich nie stać?

Nie, to ich sprawa.

Teo napisał/a:

Bo jak mnie i moje dwie dobre koleżanki stać na to żeby zrobić sobie spontaniczny wypad do Paryża to nie siedzimy w domu, bo trzeciej na to nie stać.

Chyba inaczej rozumiemy słowo przyjaźń. Gdy straciłem większość majątku i z powodu choroby spodziewałem się wezwania w zaświaty w trybie przyśpieszonym, sam odsunąłem się od swoich przyjaciół. Nie chciałem być dla nich zawalidrogą. Ale to nadal byli moi przyjaciele i w krytycznych momentach przekonałem się o tym.
Gdy dawniej podczas wyjazdu wybieraliśmy lepszy hotel, od planowanego i ktoś z nas nie mógł sam za siebie zapłacić, to robiliśmy ściepę i nie było problemu.

Teo napisał/a:

Czemu to dziewczyny mają polubić spanie w lesie, a nie tamci zarobić kupę kasy i polecieć na Dominikanę?

Niech lecą na tą Dominikanę i najlepiej: niech tam zostaną big_smile.

186

Odp: Gdzie znaleźć normalnego i zamożnego faceta- nie megalomana! :)

Ja nie ogarniam tych wielkich wyrzeczeń znajomości z kimś, kto zarabia średnią krajową.
I nie mam takich problemów.
Za to nie wyobrażam sobie takiej koleżanki, która traci kasę całkiem, i nie mogą jej 'przyjaciółki' lecieć z nią do Paryża. Więc ona na nic się nie zdaje im już. I zostaje sama. Wtedy wielki, płacz by był, że koleżanki takie materialistki.
A z doświadczenia wiem, że bogaci ludzie, też narzekają, więc nie wiem po co robić z tego przyware biednych. Moi znajomi mają trzy ferrari, kolekcjonują zabytkowe samochody, mają wille w Hiszpanii i jacht i dom w UK, a marudzą jak mało kto.

187 Ostatnio edytowany przez YOGI bear (2013-02-09 20:43:58)

Odp: Gdzie znaleźć normalnego i zamożnego faceta- nie megalomana! :)
NinaLafairy napisał/a:

A z doświadczenia wiem, że bogaci ludzie, też narzekają, więc nie wiem po co robić z tego przyware biednych.

Obstawiam, że joli wyznała swej "biednej" przyjaciółce swój największy problem: że nie chce jej żaden trzydziestolatek zarabiający kilka średnich krajowych.
A ta biedna (tym razem bez cudzysłowu big_smile) dziewczyna nie doceniła wagi takiego problemu big_smile.

188

Odp: Gdzie znaleźć normalnego i zamożnego faceta- nie megalomana! :)

A może ci wszyscy, którzy robią z autorki ostatnią najgorszą przeczytają ponownie jej pierwszy post, w którym opisuje swoje doświadczenia z byłym mężem ?

Wyszła już raz za mąż za biedniejszego, więc przypuszczalnie nie jest z natury taką okropną materialistką jak ją tu podsumowujecie.
Przecież to szanowny małżonek był nieszczęśliwy, że ona jest lepsza od niego, czuł się niedowartościowany i uganiał się za studentkami.

Czy po takich przejściach należy się dziwić, że postawiła sobie kryterium, że jej partner ma jej dorównywać również pod względem finansowym ?
Ja się w ogóle nie dziwię.

Rozumiem, ze wszyscy tutaj wymądrzający się panowie nie mieliby nic przeciwko, gdyby ich kobieta zarabiała dużo więcej niż oni sami, czuli by się wtedy prawdziwie męsko big_smile Ciekawe wink

189

Odp: Gdzie znaleźć normalnego i zamożnego faceta- nie megalomana! :)
Pauline napisał/a:

A może ci wszyscy, którzy robią z autorki ostatnią najgorszą przeczytają ponownie jej pierwszy post, w którym opisuje swoje doświadczenia z byłym mężem ?

Czytałem wielokrotnie, próbując znaleźć coś pozytywnego.

Pauline napisał/a:

Wyszła już raz za mąż za biedniejszego, więc przypuszczalnie nie jest z natury taką okropną materialistką jak ją tu podsumowujecie.

Nie wiemy: czy wyszła za biedniejszego. Podejrzewam, ze facet zaimponował jej lokalami, do których nie mogli wejść jej przyjaciele, zagranicznymi wakacjami itp. Dlatego za niego wyszła. Nie zauważyłem, by płakała gdzieś nad swoją zawiedzioną, wielką miłością. Narzekała tylko na jego rozrzutność i ciapowatość. Była na tyle rozważna, że podpisała intercyzę.

Pauline napisał/a:

Przecież to szanowny małżonek był nieszczęśliwy, że ona jest lepsza od niego, czuł się niedowartościowany i uganiał się za studentkami.

Nikt z nas tego nie widział, ale nikt też tego nie kwestionuje.

Pauline napisał/a:

Czy po takich przejściach należy się dziwić, że postawiła sobie kryterium, że jej partner ma jej dorównywać również pod względem finansowym ?

Tak, bo jej były mąż miał wady typowe dla żigolaków, a nie dla mężczyzn zarabiajacych poniżej średniej krajowej.

Pauline napisał/a:

Rozumiem, ze wszyscy tutaj wymądrzający się panowie nie mieliby nic przeciwko, gdyby ich kobieta zarabiała dużo więcej niż oni sami, czuli by się wtedy prawdziwie męsko big_smile Ciekawe wink

Jeżeli nie wpływałoby to na życie rodzinne, to czemu nie?
Przykład takiego szczęśliwego małżeństwa podałem wcześniej.

190

Odp: Gdzie znaleźć normalnego i zamożnego faceta- nie megalomana! :)

Taka sobie refleksja z przymrużeniem oka
Nie ma łatwo, część kobiet uczy się pracuje i jak to się mówi "rozwija" w międzyczasie - nie ma czasu, albo sposobności by poznawać facetów, wtedy karmi się wymyślonymi ideałami wprost z romansowych powieści i filmów i czeka, że na ich drodze stanie książę wymarzony coś w typie nowoczesnej bajki serialu "Seks w wielkim mieście"(zresztą fajny serial jak go nie brać na serio), ale życie to nie powieść.
A tak przy okazji w USA mają program "żona dla milionera" bodajże, może nasze tv zrobią coś podobnego i problem się rozwiąże  tv wyswata wszystkich zamożnych i Polki i Polaków.

191

Odp: Gdzie znaleźć normalnego i zamożnego faceta- nie megalomana! :)
YOGI bear napisał/a:
Teo napisał/a:

Bo jak mnie i moje dwie dobre koleżanki stać na to żeby zrobić sobie spontaniczny wypad do Paryża to nie siedzimy w domu, bo trzeciej na to nie stać.

Chyba inaczej rozumiemy słowo przyjaźń. Gdy straciłem większość majątku i z powodu choroby spodziewałem się wezwania w zaświaty w trybie przyśpieszonym, sam odsunąłem się od swoich przyjaciół. Nie chciałem być dla nich zawalidrogą. Ale to nadal byli moi przyjaciele i w krytycznych momentach przekonałem się o tym.
Gdy dawniej podczas wyjazdu wybieraliśmy lepszy hotel, od planowanego i ktoś z nas nie mógł sam za siebie zapłacić, to robiliśmy ściepę i nie było problemu.

No i dokladnie. To samo chcialam napisac... Prawdziwa przyjaznia jest wlasnie to o czym pisze yogi bear... ale autorka i okruszek widac wola zeby ich "przyjaciele" mieli duzo kasy, a skoro ktos kasy nie ma zeby zaplacic calosc za swoje wakacje to juz nie jest wart tej nazwy... i powiedzcie mi znowu ze nie jestescie puste? na kazdym kroku to pokazujecie...
Jesli przyjaznie sie z kims kto akurat nie ma pieniedzy na wakacje to jesli byloby mnie stac to czemu nie mialabym tej osobie tego zaplacic, a ona by mi oddala jesli by miala kase? te dwie dziewczyny nie maja pojecia o prawdziwej przyjazni... ale zobaczycie ze jak ktorej sie noga podwinie i zabraknie kasy to te ich "przyjacioleczki" same sie od nich odwroca... los nie rychły, ale sprawiedliwy....

192

Odp: Gdzie znaleźć normalnego i zamożnego faceta- nie megalomana! :)
NinaLafairy napisał/a:

Spada tutaj krytyka, na Panów, na forum, jako wstrętnych konserwatystów. Zakompleksionych słabeuszy, nie lubiących silnych kobiet.
Ja jestem kobietą, która robi karierę, zarabia zapewne więcej niż koleżanka, która założyła temat, samowystarczalną i pewną siebie i atrakcyjną i uwielbiam silne kobiety.
Z tym, że nie każda kobieta z kasą jest i karierą, jest silną. Tak jak nie każdy mężczyzna, którego stać na wakacje, mieszkanie i samochód jest silnym mężczyzną. Teraz zrobić kasę ładną będąc kobietą, nie jest żadną filozofią, nie trzeba z mieczem wojować. Są zawody, w których nie trzeba walczyć i mieć silnej psychiki. Moja koleżanka jest dyrektorem banku, a do silnej psychiki jej daleko.
I jaka to silna kobieta, nabierająca się na takie małżeństwo, jak autorka?
Poczucie bezpieczeństwa w związku wykracza poza bezpieczeństwo finansowe, mój mąż nigdy nie osiągnął takich zarobków jak moje, ale własnemu asystentowi nie ufam tak jak jemu.
I nie boi się mnie, ani mojej siły, bo niema czego. Nie jestem kukłą z pieniędzy i ładnego ciała.
Jak ktoś chce miłości, to musi umieć dać miłość.

Z prawicą nie mam nic wspólnego, a wręcz przeciwnie.

I oświadczam, że nigdy nikt nie traktuje mnie złośliwie z powodu mojego wyglądu, zadbania i sukcesu. Słyszałam tylko komplementy na ten temat. Może dlatego, że nie chodzę z nosem na suficie. I ludzie wiedzą, że traktuje ich na równi ze sobą, nawet jak nie mam ku temu najmniejszych powodów. Bo ja przecież taka królewna Śnieżka, a tu jakiś biedak zapity.

AMEN smile

Pauline napisał/a:

Rozumiem, ze wszyscy tutaj wymądrzający się panowie nie mieliby nic przeciwko, gdyby ich kobieta zarabiała dużo więcej niż oni sami, czuli by się wtedy prawdziwie męsko big_smile Ciekawe wink

Ja prawdę mówiąc nie widzę związku pomiędzy posiadaniem pieniędzy, a czuciem się "prawdziwie męsko". Różni ludzie, różne doświadczenia i różne historie. Pieniądze czasem są, a czasem ich nie ma. Nie da się przyjaźni czy miłości przeliczyć na gotówkę, drogie zabawki itp. Ktoś, kto to robi to właśnie materialista. Ja materialistą nie jestem dlatego czynnik pieniędzy nie jest dla mnie wartościujący. A dla męża autorki wątku widać był - czyli był materialistą. Lata mijają i to normalne i dość częste, że nawet i ogromne fortuny się traci. Zwłaszcza na ratowanie zdrowia....i wtedy się okazuje właśnie kto był przyjacielem dla człowieka, a kto dla jego pieniędzy.


katylinka napisał/a:

Taka sobie refleksja z przymrużeniem oka
Nie ma łatwo, część kobiet uczy się pracuje i jak to się mówi "rozwija" w międzyczasie - nie ma czasu, albo sposobności by poznawać facetów

Tylko czemu normalni, przeciętni faceci robiący dokładnie to samo, to takich problemów nie mają? Zauważyłem, że brak czasu albo kompletnie nierealne wymagania i zwalanie niepowodzeń na innych ("bo był siaki i owaki") to najczęstsza wymówka przed zerknięciem na siebie w krytyczny sposób i popracowaniem nad sobą. I to ładnie wychodzi w tematach "późnodziewictwa", bo wtedy to bije wręcz po oczach. Ale teraz sytuacja jest dokładnie taka sama. W zasadzie w większości wypadków ludzi samotnych tak właśnie jest.

193

Odp: Gdzie znaleźć normalnego i zamożnego faceta- nie megalomana! :)

Ja poznałam takiego faceta. Idealny, inteligentny, kochany itd. tylko nie umiem zaakceptować jego przeszłości. Ciężko poznać taką osobę, tym bardziej jak się jej szuka. U mnie to był całkowity przypadek i na początku powiedział mi, że jest zwykłym pracownikiem, a nie właścicielem.

194

Odp: Gdzie znaleźć normalnego i zamożnego faceta- nie megalomana! :)
Anja369 napisał/a:

U mnie to był całkowity przypadek i na początku powiedział mi, że jest zwykłym pracownikiem, a nie właścicielem.

To u naszej bohaterki nie miałby żadnych szans big_smile

195

Odp: Gdzie znaleźć normalnego i zamożnego faceta- nie megalomana! :)

hm, to kobiety nie kierują się uczuciem, tylko grubością portfela ? sad
a dookoła mówili mi co innego.. wszyscy kłamali ???

a ja jednak nie chciałbym być w związku z partnerką która jest ze mną nie dlatego jaki jestem, ale ile mam.
chociaż smile nie narzekam
i właśnie dlatego nie mam ochoty być bankomatem, bądź być odpowiednim ze względu na stopę życia.
Pieniądze są lub ich nie ma.
A stopę życia trudno obniżyć.....

Posty [ 131 do 195 z 217 ]

Strony Poprzednia 1 2 3 4 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Gdzie znaleźć normalnego i zamożnego faceta- nie megalomana! :)

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026