Witam
Studiuje od 2 lat w UK .Od ponad roku jestem w zwiazku z Brytyjczykiem przed którym od 4 tygodni ukrywam ciążę . Jestem zalamana bo nie czuje sie gotowa na dziecko w tym wieku . Mam tez inne obawy ale to juz inna sprawa...Myśle o aborcji ale boje sie jej konsekwencji
Moja przyjaciółka, której sie zwierzyłam niestety nie jest zadowolona z faktu ukrywania ciazy przed partnerem i zagroziła mi, że jesli mu tego nie powiem to zrobi to osobiście .
Nie wiem co robić w takiej sytuacji .I czy przyjaciołka ma prawo mówic mojemu chłopakowi wbrew mojej woli ?
Dodam, że mam tu siostre, która jest po slubie z anglikiem i jej małżenstwo to porazka i Ona uważa , że powinnam usunąc ciaze...
Podobne tematy
Powiedz mu prawde,czasami ta bolesna rozwiązuje wszystko im dłużej to ukrywasz tym bardziej sie męczysz .Co do Aborcji, nie tylko zabijesz dziecko ale i porujnujesz sobie psychike.Istnieje wiele innych rozwiązań.
Powinnaś mu powiedzieć, choć na pewno nie przez przyjaciółkę. Ojciec dziecka ma taki sam obowiązek poczuwać się do odpowiedzialności jak i Ty. Pamiętaj, że zawsze możesz dziecka oddać do adopcji bądź zostawić w szpitalu zaraz po urodzeniu. Jednak często takie plany kończą się klęską bo przez 9 miesięcy przyzwyczaisz się do tego brzusia i zobaczysz że może stać się całym Twoim światem ![]()
Co do przyjaciółki, skoro szantażuje Cię, to chyba nie powinniśmy używać tutaj słowa " Przyjaciel" ?
Przecież Brytyjczyk tez człowiek
. Nie rozumiem, czemu Twoja siostra zakłada, ze jak jej się nie udało to prawdopodobnie i Tobie. Jesteście ponad rok razem, wiec chyba coś do siebie czujecie?
Na pewno przestanie byc moja przyjaciolką jak mu powie !
Wieczornik
zostawienie w szpitalu nie wchodzi w gre ! Myslisz, że ojciec dziecka zgodziłby sie na to ?
Szukam dziewczyn w podobnej sytuacji .Te , które dokonały aborcji jak i te, które wychowuja dzieci w UK
Na pewno przestanie byc moja przyjaciolką jak mu powie !
Wieczornik
zostawienie w szpitalu nie wchodzi w gre ! Myslisz, że ojciec dziecka zgodziłby sie na to ?Szukam dziewczyn w podobnej sytuacji .Te , które dokonały aborcji jak i te, które wychowuja dzieci w UK
Jesli z nim nie porozmawiasz to nie bedzie mial sie na co godzic...
Zrobilas z sytuacji w jakiej sie znalazlas tragedie na skale miedzynarodowa. Nie Ty pierwsza nie ostatnia.
Ochlon. Porozmawiaj z ojcem dziecka. Wspolnie, bez "dobrych" rad najblizszych, dojdzcie do porozumienia.
7 2013-02-04 22:17:53 Ostatnio edytowany przez Wiaterek (2013-02-04 22:18:17)
Po pierwsze, o swoich prywatnych sprawach nie rozmawiaj z żadnymi "psiapsiółkami", pod żadnym pozorem! Uwierz mi, sama dasz radę udźwignąć swoje problemy. Po drugie - jeśli kochasz tego Brytyjczyka, to powiedz mu to. Mówisz, że nie czujesz się gotowa. Teraz nie, bo to wszystko dla Ciebie nowe, jesteś w nowej i nieznanej dla siebie sytuacji, ale po to ciąża trwa 9 miesięcy aby przystosować się do tego faktu. I niech Ci przypadkiem nie przyjdzie do głowy jakaś "aborcja". Mieszkasz w Anglii. Ciesz się. Tam masz dobry start - dla siebie i dla dziecka. W Polsce mogłabyś się martwić, i miałabyś ku temu pełne prawo. Wiesz na pewno, jak tu ciężko o pracę, o utrzymanie siebie, a co odpiero utrzymać dziecko...
8 2013-02-04 22:20:36 Ostatnio edytowany przez Wiaterek (2013-02-04 22:21:20)
Mój kuzyn i jego dziewczyna wychowują w Anglii córeczkę. Mieszkają w Londynie. "Trafiła" im się. Też się obawiali, a teraz, jak ją już mają na świecie, ze sobą, są przeszczęśliwi:) Głowa do góry JULIO ![]()
9 2013-02-04 22:29:50 Ostatnio edytowany przez simpleKarolina (2013-02-04 22:30:21)
Moja przyjaciolka wraz z rodzina mieszka w UK. Juz drugiego maluszka bedzie tam rodzic. Jej siostra zreszta tez.
Moze teraz, na poczatku wszystko Cie przytlacza ale dasz sobie rade! Ciaza trwa 9 miesiecy a nie tydzien, wiec masz sporo czasu na oswojenie sie z tym, ze urodzisz dziecko
Zobaczysz, jeszcze bedziesz sie smiac z tych wszystkich obaw.
Nie wiem ...:/ Im wiecej o tym mysle tym bardziej wariuje
Są chwile kiedy pragnę mu powiedzieć i nie być z tym sama ale po chwili cos mi mówi, że jednak lepiej bedzie dla Nas gdy usunę . Mógłby byc ojcem moich dzieci , ale tak za 7 lat .Wtedy bym sie ucieszyła z ciąży -teraz wyje do poduszki
Nie wyobrazam sobie siebie jako matki !!!
Z drugiej strony przeraza mnie mysl, że jesli nawet uda mi sie potajemnie dokonac aborcji to któregoś pieknego dnia On sie dowie co zrobiłam i mnie zostawi ![]()
A co bedzie za siedem lat? Bedziesz miec kupe szmalu, ekstra chate i bryke i bedziesz juz gotowa na bycie matka? Co za glupi tok myslenia!!! Ogarnij sie dziewczyno. Myslisz, ze wszystkie kobiety rodza sie z instynktem macierzynskim? Ze jak zachodza w ciaze to od razu wiedza, ze beda dobrymi matkami?
Jesli nie chcialas dziecka to trzeba sie bylo zabezpieczyc na wszystkie mozliwe sposoby, albo wcale nie uprawiac seksu. Trzeba ponosic konsekwencje swoich czynow. Szkoda tylko, ze Twoj brak jakiejkoliwiek odpowiedzialnosci i dojrzalosci, moze odbyc sie kosztem tego malenstwa.
Hmmm...trudna sprawa...
Czy ten twoj B jest porzadnym facetem czy tez raczej nie bardzo mozesz liczyc na jego wsparcie? Chodzi mi o to czy macie wspolne plany na przyszlosc, tak juz na serio czy ot tak narazie na luzie?
Jesli zdecydujesz sie na aborcje to nie ma bata zeby on sie dowiedzial. Chyba ze sama mu powiesz. Tajemnica lekarska obowiazuje kazdego lekarza. ![]()
Nie ma opcji zeby twoj lekarz udzielil twojemu facetowi informacji tego typu na twoj temat. Dobre w tym wszystkim jst to ze Anglicy maja inne podejscie do aborcji niz Polacy. Dla nich to jest normalny zyciowy wybor, ot dostepna opcja i tyle. No chyba ze trafil ci sie gleboko wierzacy przypadek to wtedy sorry ![]()
Druga opcja jest ze rodzisz to dziecko (ale cos czuje ze nie bedziesz z ta opcja szczesliwa) i zmierzasz sie z zyciem. Sama albo z nim. Zalezy....
13 2013-02-04 23:48:55 Ostatnio edytowany przez Madziulek22 (2013-02-04 23:50:07)
Dobrze, jesteś nieprzygotowana na rolę matki, ale czemu od razu chcesz zabić dziecko... Przecież zostało ono poczęte z miłości a to nie jego wina ,że będziesz je chciała mieć dopiero za 7 lat:/ Rozumiem ,że nie czujesz się gotowa, że studiujesz, że masz wątpliwości co do partnera, ale czemu wybrałaś najgorszą z możliwych opcji rozwiązania tej sytuacji. Nie oceniam Cie, każdy ma prawo do decydowania o swoim życiu i o nowym życiu ,które rozwija się pod jego sercem, ale nie zastanawiałaś się nad tym ,że np jak usuniesz dziecko to po jakimś czasie zaczniesz tego żałować? Instynkt macieżyński może pojawić sie w połowie ciąży , na jej końcu albo i dopiero po porodzie.Twój partner powinien się o niej dowiedzieć, w końcu jest ojcem. Tyle ludzi latami stara się o dziecko , wydają mnóstwo pieniędzy , wylewają miliony łez a jednak ciągle doświadczają zawodu... może powinnaś zastanowić się nad opcją uszczęśliwienia jednej z nich? W Polsce na adopcje noworodka niestety czeka się latami:/ Obejrzyj sobie program "porodówka" na programie tlc i program " trudne adopcje" na tvnstyle - może wtedy inaczej spojrzysz na ta sprawę . Mimo wszystko ,życzę Ci abyś podjęła taką decyzję z której będziesz zadowolona , pozdrawiam
Karolina
ale tu nie chodzi o extra bryke i chate . Ja mam dopiero 20 lat i studia przed sobą ! Myslisz, że bedąc w zwiazku 14 m-cy to sie juz jest tak pewnym co do partnera ? Nie zapominaj, że jest obcokrajowcem i rózni nas wychowanie , kultura itp. A co jesli nie znam Go na tyle dobrze na ile powinnam by decydowac sie na dziecko ? Jesli nam nie wyjdzie to czy bedę mogła bez problemu wrocic do swojego kraju ? Raczej mnie nie puści z dzieckiem a róznie to w zyciu bywa...Ta, wiem, że nigdy nie ma tej pewności ale gdy minie te 7 lat to na wiele pytan znajde odpowiedzi bo poznam Go lepiej
15 2013-02-04 23:53:18 Ostatnio edytowany przez adlernewman (2013-02-04 23:55:30)
Julia, jezeli nie czujesz sie gotowa, usun ciaze. Nikomu nie musisz mowic- to Twoja prywatna sprawa. Dzieci powinno sie miec gdy sie jest na to gotowym. Sama usunelam ciaze, bo sytuacja nie byla dobra na dziecko, i musze Ci powiedziec, ze to byla najlepsza decyzja jaka w zyciu podjelam
Sadie
moge na Niego liczyć . Jest starszy ode mnie i juz pracuje .
W sumie to nawet nie mieszkamy razem, mimo, że mi proponowal to sie nie zgodzilam . Ale "pomieszkuje" u Niego -nieraz przez tydzien a czasem i dłużej . Nasz zwiazek uważam za powazny ale chyba bardziej z Jego strony . On bardziej sie angazuje .Nieraz wspominał o wspólnym zyciu ale nie brałam tego za nie wiadomo jakie deklaracje bo moim zdaniem to nie ma sensu nic planować bo zycie samo pokaże ...
Jesli chodzi o aborcje to wiem, że lekarzy obowiazuje tajemnica lekarska . Ale jak wspomnialam, o ciazy wie moja przyjaciólka .I to o Nia sie obawiam
Sadie
moge na Niego liczyć . Jest starszy ode mnie i juz pracuje .
W sumie to nawet nie mieszkamy razem, mimo, że mi proponowal to sie nie zgodzilam . Ale "pomieszkuje" u Niego -nieraz przez tydzien a czasem i dłużej . Nasz zwiazek uważam za powazny ale chyba bardziej z Jego strony . On bardziej sie angazuje .Nieraz wspominał o wspólnym zyciu ale nie brałam tego za nie wiadomo jakie deklaracje bo moim zdaniem to nie ma sensu nic planować bo zycie samo pokaże ...Jesli chodzi o aborcje to wiem, że lekarzy obowiazuje tajemnica lekarska . Ale jak wspomnialam, o ciazy wie moja przyjaciólka .I to o Nia sie obawiam
To jesli przyjaciolka sie wysypie to wysmiac ja w twarz i powiedziec nawet przy nim ze zzera ja zazdrosc o niego, zawsze zzerala ale juz wiecej tego tolerowac nie bedziesz i pokaz jej drzwi.
Serio.
Widzisz...ja cie rozumiem ze nie chcesz tego dziecka teraz...sama bym miala watpliwosci. Ale wiem z doswiadczenia ze Anglicy to zupelnie inna mentalnosc. Jesli twoj jest powazny i odpowiedzialny to mooooze dobrze by bylo mu powiedziec? I powiedziec co rozwazasz. Ale to juz sama musisz ocenic. Ja ci nie powiem bo go nie znam i nie wiem.
Julia jesli masz studia do skonczenia to ja bym najpierw je konczyla. W UK jest o tyle dobrze ze nie musisz korzystac z podziemia aborcyjnego tylko mozesz to oficjalnie zrobic w szpitalu i o nic sie nie martwic. Jesli nie czujesz sie na silach, nie rodzisz. Nie musisz. W UK naprawde...nikt cie za to nie oceni, nikt nie bedzie wiedzial jesli sama sie nie sypniesz. A przyjaciolke odstaw na inny tor. To nie jest przyjaciolka. To obcy czlowiek.
Karolina
ale tu nie chodzi o extra bryke i chate . Ja mam dopiero 20 lat i studia przed sobą ! Myslisz, że bedąc w zwiazku 14 m-cy to sie juz jest tak pewnym co do partnera ? Nie zapominaj, że jest obcokrajowcem i rózni nas wychowanie , kultura itp. A co jesli nie znam Go na tyle dobrze na ile powinnam by decydowac sie na dziecko ? Jesli nam nie wyjdzie to czy bedę mogła bez problemu wrocic do swojego kraju ? Raczej mnie nie puści z dzieckiem a róznie to w zyciu bywa...Ta, wiem, że nigdy nie ma tej pewności ale gdy minie te 7 lat to na wiele pytan znajde odpowiedzi bo poznam Go lepiej
A propo pewnosci, bedac niespelna rok w zwiazku urodzilam dziecko. Z doswiadczenia wiem, ze mozna byc pewnym. Ja kazdego dnia upewniam sie, ze to byla dobra decyzja. I tez wcale nie bylam gotowa na dziecko. Oj wiele moglabym Ci tu napisac ale nie o mnie mowa.
Jesli zdecydujesz sie urodzic a chcesz uniknac ewentualnych problemow z powrotem do PL, nie podawaj nigdzie ze jest on ojcem, nie dawaj dziecku jego nazwiska... To tylko niektore przyklady.
To jest Twoje zycie, Ty dokonujesz wyborow... nam nie pozostaje nic innego, jak uszanowac Twoje zdanie.
Mysle jednak, ze warto na spokojnie wszystkie za i przeciw przemyslec azeby pozniej niczego nie zalowac. Dziecko to nie koniec swiata.
Nie usuwaj. Ja też nie chciałam, bałam się, trafiło się w nieodpowiednim momencie i wiesz co? To jest najlepsze co mnie w życiu spotkało. A ja w ogóle nie chciałam mieć dzieci, nigdy. A teraz żałuję że tak późno, bo mogłam mieć na studiach i byłoby lepiej. Nawet studia łatwiej zdać, bo na matkę z maleństwem każdy wykładowca inaczej patrzy (chyba że jakiś nienormalny). Od mojego brata opiekunka dziecko na egzaminy pożyczała ![]()
Zobaczysz to będzie twoje słońce w życiu. A Brytyjczykowi powiedz. Nawet jak nie będziecie razem (a myślę że dobrze by było żebyście spróbowali być) to będziesz miała jego wsparcie chociażby finansowe. Poza tym ma prawo wiedzieć.
A może jak usuniesz to nie będziesz mogła mieć dzieci a będziesz chciała i co wtedy? Znam taka osobę. To ją zniszczyło psychicznie. Trzymam za Was kciuki.
Od ponad roku jestem w zwiazku z Brytyjczykiem przed którym od 4 tygodni ukrywam ciążę . Jestem zalamana bo nie czuje sie gotowa na dziecko w tym wieku
To nie wiedziałaś, że przez seks może wyjść dziecko? Nie zabezpieczaliście się? Skoro już tak ci nie zależało na dizecku to trzeba było antykoncepcje hormonalną stosować.
Ja mam dopiero 20 lat i studia przed sobą ! Myslisz, że bedąc w zwiazku 14 m-cy to sie juz jest tak pewnym co do partnera ? Nie zapominaj, że jest obcokrajowcem i rózni nas wychowanie , kultura itp. A co jesli nie znam Go na tyle dobrze na ile powinnam by decydowac sie na dziecko ? Jesli nam nie wyjdzie to czy bedę mogła bez problemu wrocic do swojego kraju ? Raczej mnie nie puści z dzieckiem a róznie to w zyciu bywa...
I znowu pokazujesz wg mnie brak dojrzałości wobec prawdziwego życia. Skoro nie jesteś pewna partnera to po co z nim TO robisz? Skoro jest jakiegoś tam dziwnego wyznania to po co wplątujesz się w to? To są proste pytania. Ludzie, nie załamujcie mnie. Co, wyjechały babki za granicę, trochę świata liznęły i już szajba odbija?
Nie usuwaj. Ja też nie chciałam, bałam się, trafiło się w nieodpowiednim momencie i wiesz co? To jest najlepsze co mnie w życiu spotkało. A ja w ogóle nie chciałam mieć dzieci, nigdy. A teraz żałuję że tak późno, bo mogłam mieć na studiach i byłoby lepiej. Nawet studia łatwiej zdać, bo na matkę z maleństwem każdy wykładowca inaczej patrzy (chyba że jakiś nienormalny). Od mojego brata opiekunka dziecko na egzaminy pożyczała
Zobaczysz to będzie twoje słońce w życiu. A Brytyjczykowi powiedz. Nawet jak nie będziecie razem (a myślę że dobrze by było żebyście spróbowali być) to będziesz miała jego wsparcie chociażby finansowe. Poza tym ma prawo wiedzieć.
A może jak usuniesz to nie będziesz mogła mieć dzieci a będziesz chciała i co wtedy? Znam taka osobę. To ją zniszczyło psychicznie. Trzymam za Was kciuki.
To ze taka byla twoja sytuacja nie jest zadnym argumentem.
Sytuacja autorki jest inna. Ona nie musi byc z twoim wyborem szczesliwa.
To inny czlowiek, inne myslenie, inna konstrukcja psychiczna....
Ona moze sie po urodzeniu niechcianego dziecka nigdy nie pozbierac. To nalezy wziac pod uwage.
Julia UK napisał/a:Od ponad roku jestem w zwiazku z Brytyjczykiem przed którym od 4 tygodni ukrywam ciążę . Jestem zalamana bo nie czuje sie gotowa na dziecko w tym wieku
To nie wiedziałaś, że przez seks może wyjść dziecko? Nie zabezpieczaliście się? Skoro już tak ci nie zależało na dizecku to trzeba było antykoncepcje hormonalną stosować.
Julia UK napisał/a:Ja mam dopiero 20 lat i studia przed sobą ! Myslisz, że bedąc w zwiazku 14 m-cy to sie juz jest tak pewnym co do partnera ? Nie zapominaj, że jest obcokrajowcem i rózni nas wychowanie , kultura itp. A co jesli nie znam Go na tyle dobrze na ile powinnam by decydowac sie na dziecko ? Jesli nam nie wyjdzie to czy bedę mogła bez problemu wrocic do swojego kraju ? Raczej mnie nie puści z dzieckiem a róznie to w zyciu bywa...
I znowu pokazujesz wg mnie brak dojrzałości wobec prawdziwego życia. Skoro nie jesteś pewna partnera to po co z nim TO robisz? Skoro jest jakiegoś tam dziwnego wyznania to po co wplątujesz się w to? To są proste pytania. Ludzie, nie załamujcie mnie. Co, wyjechały babki za granicę, trochę świata liznęły i już szajba odbija?
Rozumiem ze ty jestes wstrzemiezliwy seksualnie i juz taki pozostaniesz. ![]()
Bo widzisz nawet po slubie pewnym byc nie mozna niczego i nikogo
Stosujac twoje myslenie nalezaloby byc seksualnie wstrzemiezliwym przez cale zycie.
Oj nie- uprawiając seks trzeba też mieć na myśli, że może skończyć się to ciążą. Śmieszą mnie właśnie takie sytuacje, gdzie autorka bądź jeszcze młodsze nastolatki płaczą, że zaszły w ciążę. A przepraszam bardzo- penis sam się pchał, zostały zapylone wiatropylnie? Nie, to była też i ich decyzja. Skoro są takie dojrzałe do seksu to niech i staną twarzą w twarz z prawdziwym życiem.
Oj nie- uprawiając seks trzeba też mieć na myśli, że może skończyć się to ciążą. Śmieszą mnie właśnie takie sytuacje, gdzie autorka bądź jeszcze młodsze nastolatki płaczą, że zaszły w ciążę. A przepraszam bardzo- penis sam się pchał, zostały zapylone wiatropylnie? Nie, to była też i ich decyzja. Skoro są takie dojrzałe do seksu to niech i staną twarzą w twarz z prawdziwym życiem.
No przeciez staja. Podjecie decyzji o aborcji tez nie zawsze jest latwe.
To wybor czesto trudny i wbrew pozorom trzeba miec jaja by go dokonac.
Aborcja to pójście na łatwiznę (a w PL jest nielegalne). Wychodzę również z takiego założenia: "Ciekawe czy jej matka miała takie problemy jak była z nią w ciąży, czy usunąć nienarodzone dziecko". Nic się nie dzieje bez przyczyny (najczęściej, piszę tu o naszych - ludzi - zachowaniach).
Aborcja to pójście na łatwiznę (a w PL jest nielegalne). Wychodzę również z takiego założenia: "Ciekawe czy jej matka miała takie problemy jak była z nią w ciąży, czy usunąć nienarodzone dziecko". Nic się nie dzieje bez przyczyny (najczęściej, piszę tu o naszych - ludzi - zachowaniach).
Argument o matce juz dawno wyszedl z jakiegokolwiek uzytku. Nie ma zwiazku ze sprawa.
W Pl jest nielegalna ale autorka nie jest w Pl i polskie prawo jej nie obowaizuje.
Autorka mieszka w UK gdzie aborcja jest dozwolona i bezpieczna. Wiec argument o nielegalnosci tez nietrafiony ![]()
A to ze to latwizna to tylko twoja subiektywna opinia.
Masz do niej prawo, autorka ma prawo do swojej opinii. ![]()
majszter napisał/a:Oj nie- uprawiając seks trzeba też mieć na myśli, że może skończyć się to ciążą. Śmieszą mnie właśnie takie sytuacje, gdzie autorka bądź jeszcze młodsze nastolatki płaczą, że zaszły w ciążę. A przepraszam bardzo- penis sam się pchał, zostały zapylone wiatropylnie? Nie, to była też i ich decyzja. Skoro są takie dojrzałe do seksu to niech i staną twarzą w twarz z prawdziwym życiem.
No przeciez staja. Podjecie decyzji o aborcji tez nie zawsze jest latwe.
![]()
To wybor czesto trudny i wbrew pozorom trzeba miec jaja by go dokonac.
Nie zgodze sie! To wlasnie aborcja jest tchorzostwem i najprostszym wyborem. Nie uwazali co robia, to niech teraz biora ODPOWIEDZIALNOSC za swoje czyny. A nie na skrobanke. TO dopiero jest dla mnie za przeproszeniem gówniarstwo.
Madziulek, Twoja opcja jest mozliwa tylko wtedy gdy oboje z partnerem nie bedziemy chcieli tego dziecka .Wtedy zamiast aborcji -oddanie dziecka zaraz po urodzeniu. Inaczej jak to sobie wyobrażasz ? Jesli nie odważe sie jednak na aborcje to wychowam to dziecko !!
adlernewman, a ile mialas lat gdy poddalas sie aborcji ? W UK ? Nie wiem w jakiej sytuacji zyciowej Ty sie znalazlas i bron Boże nie osądzam ale wiadomo, że inaczej-latwiej jest podjąć decyzje o aborcji gdy sie zajdzie w ciaze z przypadkowym mężczyzną. W moim przypadku jest inaczej bo jestem w udanym zwiazku i dobija mnie mysl, jak bardzo zranie partnera .
majszter, Ty mi teraz prawisz morały ale tak na prawde jestes swiadomy tego, że wpadki sie zdarzają , prawda ? Nawet gdy stosuje sie zabezpieczenie ! Nie mam racji ? Więc po co mi piszesz w ten sposób
Brytyjczycy to nie muzułmanie wiec o żadnym dziwnym wyznaniu nie ma mowy ! Ale róznice kulturowe i wychowawcze są . Bardziej mi chodzi o to, że to ja jestem w "obcym" kraju i w razie niepowodzenia w zwiazku opuscic UK nie bede mogla tak łatwo.
Julia faktycznie jesteś mocno niedojrzała a przede wszystkim strasznie egoistyczna.
Usuwając ciąże zabijesz kawałek Siebie, a wyrzuty sumienia będą Cie dręczyć do końca życia. A co powiesz swojemu dziecku za kilka lat? "Synku miałeś kiedyś rodzeństwo, ale pojawiło się nie w porę, więc zabiłam je" ... Będziesz mogła kiedyś spojrzeć w oczy swojemu kolejnemu dziecku?
Powinnaś powiedzieć ojcu dziecka że jesteś w ciąży. Skoro Cię zostawi- jest frajerem, jeśli będzie zmuszał do aborcji- jest śmieciem. Proste.
Zobaczysz, że ta mała kruszyna zawróci ci w głowie
Zaufaj sobie i nie bój się macierzyństwa. Faceci są różni, natomiast dziecko to największe szczęście i największy skarb jaki może może się przytrafić kobiecie ![]()
to nie jet tylko Twoje dziecko... Także Twojego partnera, wiec dobrze, by wiedział, że może zostać ojcem. A co do aborcji... to jestem w szoku, że taki pomysł Ci przyszedł do głowy! skoro nie chcesz tego faceta, to bądź sama, nic na siłę, ale dziecko nie jest zabawką, którą się wyrzuca...
Sadie napisał/a:majszter napisał/a:Oj nie- uprawiając seks trzeba też mieć na myśli, że może skończyć się to ciążą. Śmieszą mnie właśnie takie sytuacje, gdzie autorka bądź jeszcze młodsze nastolatki płaczą, że zaszły w ciążę. A przepraszam bardzo- penis sam się pchał, zostały zapylone wiatropylnie? Nie, to była też i ich decyzja. Skoro są takie dojrzałe do seksu to niech i staną twarzą w twarz z prawdziwym życiem.
No przeciez staja. Podjecie decyzji o aborcji tez nie zawsze jest latwe.
![]()
To wybor czesto trudny i wbrew pozorom trzeba miec jaja by go dokonac.Nie zgodze sie! To wlasnie aborcja jest tchorzostwem i najprostszym wyborem. Nie uwazali co robia, to niech teraz biora ODPOWIEDZIALNOSC za swoje czyny. A nie na skrobanke. TO dopiero jest dla mnie za przeproszeniem gówniarstwo.
MAsz prawo do takiej opinii. A autorka ma prawo do swego wyboru ktory ja na przyklad nie uwazam za gowniarski. Nie problem sie nieodpowiedzialnie rozmnozyc, problem wlasnie wziac za to odpowiedzialnosc.
izoaaaak nadal to zaden argument ktory podalas. Czastke siebie? Wyolbrzymiasz
Co miesiac kawalek mnie umiera i zostaje sprawnie wydalony i jakos nie mam schizy z tego powodu. Nie uczlowievvczajmy czegos co czlowiekiem nie jest.
Po raz kolejny powtorze...nie kazda matka po urodzeniu dziecka z wpadki nafle odnajduje w sobie niezmierzone poklady milosci i cierpliwosci. Ba, niektore kobiety co ciaze starannie planowaly i jej bardzo chcialy maja z tym problem. Nie mozna wiec twierdzic ze "ta kruszyna zawroci ci w glowie". Dziecko to dziecko. Pelno ich. Nic w nich romantycznego czy wznioslego.
No i kompletnie nie moge sie zgodzic z tym ze dziecko to "najwieksze szczescie jakie moze sie przytrafic kobiecie". To jest twoja subiektywna opinia a nie ogolnie stosowana regula wiec nie wiesz jakby to bylo w przypadku autorki. ![]()
Sadie-czyli Ty będąc w łonie matki tez nie byłaś jeszcze człowiekiem i mozna było Cię usunąć i wyrzucić na śmietnik?
Być moze jest wiele kobiet, które to robią i nie mają wyrzutów sumienia. Ja sądze,ze zabicie tego niewinnego dzieciątka moze zabic psychicznie kobietę która to zrobiła. Nie musi,ale moze. Nie raz się słyszy opinie kobiet, które mówią,ze to była najgorsza decyzja w ich zyciu i wyrzuty sumienia nie daja im zyc.Nie mówiąc juz nawet o tym ze to jest sprzeczne z religią.
Zrobisz jak zechcesz to Twoja decyzja. Jestem w Twoim wieku, tez studiuje i tez na pewno jeszcze nie chciałabym mieć dziecka. Na początku na pewno byłby to szok ale gdyby się okazalo,ze bedzie to na pewno je bym urodziła. Bo nie jestem tchórzem, wiem co to znaczy ponieść odpowiedzialność za swe czyny.
A tak poza tym ojciec ma prawo wiedziec o swoim dziecku i to powinna byc Wasza decyzja.
Pozdrawiam
Sadie-czyli Ty będąc w łonie matki tez nie byłaś jeszcze człowiekiem i mozna było Cię usunąć i wyrzucić na śmietnik?
Być moze jest wiele kobiet, które to robią i nie mają wyrzutów sumienia. Ja sądze,ze zabicie tego niewinnego dzieciątka moze zabic psychicznie kobietę która to zrobiła. Nie musi,ale moze. Nie raz się słyszy opinie kobiet, które mówią,ze to była najgorsza decyzja w ich zyciu i wyrzuty sumienia nie daja im zyc.Nie mówiąc juz nawet o tym ze to jest sprzeczne z religią.
Zrobisz jak zechcesz to Twoja decyzja. Jestem w Twoim wieku, tez studiuje i tez na pewno jeszcze nie chciałabym mieć dziecka. Na początku na pewno byłby to szok ale gdyby się okazalo,ze bedzie to na pewno je bym urodziła. Bo nie jestem tchórzem, wiem co to znaczy ponieść odpowiedzialność za swe czyny.
A tak poza tym ojciec ma prawo wiedziec o swoim dziecku i to powinna byc Wasza decyzja.
Pozdrawiam
Oczywiscie ze mozna bylo.
Nie mam z tym problemow. Gdyby moja matka chciala mnie usunac to by to zrobila i jedyna roznica bylaby taka ze dzisiaj mnie by tutaj nie bylo. Argument zle trafiony ![]()
Religii do tego nie mieszajmy, nie kazdy jest religijny i nie kazdy wyznaje ta sama religie.
Tak samo jak niektore kobiety mowia ze decyzja o malzenstwie byla najgorsza w ich zyciu.
Zawsze ludzie bede sie na jakies decyzje zalic. Decyzja o aborcji jest po prostu kolejna decyzja. Ani wieksza ani mniejsza.
Słonko o wlasnym tchorzostwie nic nie wiesz i jeszcze dlugo bedziesz sie uczyc.
Wlasciwie to kazdy z nas bedzie sie o sobie uczyl cale zycie...Nie da sie na 100% stwierdzic ze wiesz co to znaczy byc odpowiedzialnym i bla bla bla.
ja nie rozumiem, jak można w ogóle myśleć o tym, by usunąć. Wiadomo, że takie myśli pojawiają się z desperacji i przerażenia, ale nie mam w ogóle szacunku dla tych którzy usuwają dzieci bo tak, bo zupa była za zimna. Tragiczne...
No i co najważniejsze, poinformuj o tym partnera, nie ważne, czy Brytyjczyk czy Polak, nie wiem o czym Ty myślałaś, jak z nim sypiałaś, że co? w Anglii seks wygląda inaczej, że wiatropylnie zachodzi się w ciąże?
Najpierw pogadaj ze swoim chłopakiem,powiedz mu wszystko calą prawdę, zobacz reakcję, nie rób nic pochopnie! Bo będziesz żałować! jeśli chcesz mieć w przyszłości dzieci, to nie decyduj się na aborcję!
za duzo na raz spraw tu jest do rozwiazania
jaki masz pomysl na ta sytulacje??
uwazasz ze sa tylko dwa wyjscia? czyli albo usunac i nic nie mowic albo powiedziec i wychowac tak??
co do aborcji...uwazam ze to bardzo trudne, ja bym sie bala tego ze do konca zycia rozpoczynajac nowy rok bym myslala ze kolejny roczek by mialo moje dziecko... lub ze dzis moglabym pujsc z nim na spacer...
znam pare histori ze kobiety psychicznie sobie z tym nie poradzily...a wrecz powiem ze nie znam nikogo kto uznal to za dobra decyzje.
opowiem ci teraz pare histori:
moi rodzice byli ze soba 8miesiecy gdy ja im wyspoczylam, mama miala 21lat, tata 23...nie mieli nic a mimo to urodzilam sie a teraz zyja w ladnym dom, z 2autami i paroma zerami na koncie i maja 3 super cory:) mysle ze nie zaluja bo wzieli od razu slub.
a teraz ja...
gdy mialam 19lat poznalam pogos, wiedzialam ze jest nie dla mnie ale po raz peirwszy zrobilam glupote, bylismy ze soba moze 6-8miesciecy do rozstania, w tym czasie zdawalam mature i dowiedzialam sie ze jest w ciazy...
a chcialam zamieszkac w innym miescie, zaczac upragnione studium i isc na mundurowke...
szybko rozstalam sie z tym afcetem, jeszcze w ciazy, tez przez chwile myslalam o usunieciu, tym bardziej ze wiedzialam ze dzieki temu odzyskalabym kogos i moglabym zamieszkac tam gdzie chcialam...
pamietam do dzis jak zobaczylam zdjecie na USG od tej pory wiedzialam ze nie moge mego dziecka skrzywdzic.
rozstalam sie z ojcem dziecka, ciezko pracowalam zeby sie utrzymac, nie przeprowadzilam sie do innego miasta, nie poszlam do wymazonej szkoly, ale teraz mam cudna 6latke ktora robi mi codziennie laurki i mowi ze jestem "kofana mama:P" pewnie ze ciezko nie raz, ojciec cory nie raz robil problemow, przez ciaze wiele stracilam, figure itd choc mialam to szczescie ze poznalam super faceta ktory od poczatku mnie wspieral a teraz jestesmy malzestwem i wiem ze jeszcze przez wiele lat beda problemy bo ojciec corki jest zawistny ale nie zaluje ze ja mam.
mam wiele kolezanek ktore urodzily w mlodym wieku
jedna blizniaczki w wieki 17lat a teraz gdzi dziewczynki chodza do szkoly ona remontuje swoje nowozakupione mieszkanie i wlasnie sie zareczyla z super gosciem...
mam znajomych ktorzy w wieku 16lat takze wpadli, slub brali przez sad ale super sobie radza i teraz sa jzu dziadkami...
twoja decyzja ale mysle ze powiannas zaczac od tego ze powiannas mu powiedziec i razem cos ustalic, przeciez to wasza wspolna sprawa a ja bylabym zla zeby taki fakt byl przede mna zatajony.
ja jakbym wiedziala ze niechcem dziecka to bym oddala po urodzeniu, nie usunelabym nigdy.
poza tym zycie ma cos tak niesamowitego w sobie ze zawsze jakos sie ulozy:)
wiem co mowie:P
Słonko91 napisał/a:Sadie-czyli Ty będąc w łonie matki tez nie byłaś jeszcze człowiekiem i mozna było Cię usunąć i wyrzucić na śmietnik?
Być moze jest wiele kobiet, które to robią i nie mają wyrzutów sumienia. Ja sądze,ze zabicie tego niewinnego dzieciątka moze zabic psychicznie kobietę która to zrobiła. Nie musi,ale moze. Nie raz się słyszy opinie kobiet, które mówią,ze to była najgorsza decyzja w ich zyciu i wyrzuty sumienia nie daja im zyc.Nie mówiąc juz nawet o tym ze to jest sprzeczne z religią.
Zrobisz jak zechcesz to Twoja decyzja. Jestem w Twoim wieku, tez studiuje i tez na pewno jeszcze nie chciałabym mieć dziecka. Na początku na pewno byłby to szok ale gdyby się okazalo,ze bedzie to na pewno je bym urodziła. Bo nie jestem tchórzem, wiem co to znaczy ponieść odpowiedzialność za swe czyny.
A tak poza tym ojciec ma prawo wiedziec o swoim dziecku i to powinna byc Wasza decyzja.
PozdrawiamOczywiscie ze mozna bylo.
Nie mam z tym problemow. Gdyby moja matka chciala mnie usunac to by to zrobila i jedyna roznica bylaby taka ze dzisiaj mnie by tutaj nie bylo. Argument zle trafiony
Religii do tego nie mieszajmy, nie kazdy jest religijny i nie kazdy wyznaje ta sama religie.
Tak samo jak niektore kobiety mowia ze decyzja o malzenstwie byla najgorsza w ich zyciu.Zawsze ludzie bede sie na jakies decyzje zalic. Decyzja o aborcji jest po prostu kolejna decyzja. Ani wieksza ani mniejsza.
Słonko o wlasnym tchorzostwie nic nie wiesz i jeszcze dlugo bedziesz sie uczyc.Wlasciwie to kazdy z nas bedzie sie o sobie uczyl cale zycie...Nie da sie na 100% stwierdzic ze wiesz co to znaczy byc odpowiedzialnym i bla bla bla.
bez przesady jak można porównać nieudane małżeństwo do poczęcia nowego życia, to jest bardzo słaby argument i nie trafiony.
Tu nie mamy do czynienia z automatyczną lalką, która mówi "mama" jak się naciśnie na przycisk, tylko z człowiekiem! I skąd ma być dobrze na tym świecie, jeśli dzieci można zabijać i kasować, tak jak wirusy czy pliki w komputerze, śmieszne i żalosne.
Julia UK napisał/a:Sadie
moge na Niego liczyć . Jest starszy ode mnie i juz pracuje .
W sumie to nawet nie mieszkamy razem, mimo, że mi proponowal to sie nie zgodzilam . Ale "pomieszkuje" u Niego -nieraz przez tydzien a czasem i dłużej . Nasz zwiazek uważam za powazny ale chyba bardziej z Jego strony . On bardziej sie angazuje .Nieraz wspominał o wspólnym zyciu ale nie brałam tego za nie wiadomo jakie deklaracje bo moim zdaniem to nie ma sensu nic planować bo zycie samo pokaże ...Jesli chodzi o aborcje to wiem, że lekarzy obowiazuje tajemnica lekarska . Ale jak wspomnialam, o ciazy wie moja przyjaciólka .I to o Nia sie obawiam
To jesli przyjaciolka sie wysypie to wysmiac ja w twarz i powiedziec nawet przy nim ze zzera ja zazdrosc o niego, zawsze zzerala ale juz wiecej tego tolerowac nie bedziesz i pokaz jej drzwi.
Serio.
Widzisz...ja cie rozumiem ze nie chcesz tego dziecka teraz...sama bym miala watpliwosci. Ale wiem z doswiadczenia ze Anglicy to zupelnie inna mentalnosc. Jesli twoj jest powazny i odpowiedzialny to mooooze dobrze by bylo mu powiedziec? I powiedziec co rozwazasz. Ale to juz sama musisz ocenic. Ja ci nie powiem bo go nie znam i nie wiem.
Julia jesli masz studia do skonczenia to ja bym najpierw je konczyla. W UK jest o tyle dobrze ze nie musisz korzystac z podziemia aborcyjnego tylko mozesz to oficjalnie zrobic w szpitalu i o nic sie nie martwic. Jesli nie czujesz sie na silach, nie rodzisz. Nie musisz. W UK naprawde...nikt cie za to nie oceni, nikt nie bedzie wiedzial jesli sama sie nie sypniesz. A przyjaciolke odstaw na inny tor. To nie jest przyjaciolka. To obcy czlowiek.
Jesli Ona przed moja decyzja-jaka bym nie podjęła , powie mu o ciąży to na pewno pokaże Jej drzwi ! I wyrzucę z siebie wszystkie żale jakie sie nazbierały za wszystkie czasu....
Gdyby nie byl powaznym i odpowiedzialnym facetem to raczej nie czekałabym 4 tygodnie z decyzja o usunięcie ciazy a zrobilabym to od razu .
A tak to sie męcze sama ze sobą ![]()
a dlaczego mu nie powiesz? nie rozumiem
ja tez nie, czego Ty sie boisz? Ze okaze sie na tyle odpowiedzialny, zeby zalozyc z Toba rodzine, a do czego Ty najwidoczniej jeszcze nie doroslas?
bez przesady jak można porównać nieudane małżeństwo do poczęcia nowego życia, to jest bardzo słaby argument i nie trafiony.
Tu nie mamy do czynienia z automatyczną lalką, która mówi "mama" jak się naciśnie na przycisk, tylko z człowiekiem! I skąd ma być dobrze na tym świecie, jeśli dzieci można zabijać i kasować, tak jak wirusy czy pliki w komputerze, śmieszne i żalosne.
Dla ciebie nie trafiony dla kogos innego trafiony
Punkt widzenia zalezy od punktu siedzenia ![]()
To co bardziej smieszne czy zalosne? Bo nie wiem co brac pod uwage. A jedno niejako sprzecza sie z drugim.
syla moze autorka nie chce powiedziec bo podobnie jak ja uwaza ze to sprawa kobiety i poinformowanie faceta tylko przysporzy trudnosci? A moze obawia sie ze mezczyne straci? A moze obawia sie jeszcze czegos innego? Nie wiemy.
zamotana napisał/a:Nie usuwaj. Ja też nie chciałam, bałam się, trafiło się w nieodpowiednim momencie i wiesz co? To jest najlepsze co mnie w życiu spotkało. A ja w ogóle nie chciałam mieć dzieci, nigdy. A teraz żałuję że tak późno, bo mogłam mieć na studiach i byłoby lepiej. Nawet studia łatwiej zdać, bo na matkę z maleństwem każdy wykładowca inaczej patrzy (chyba że jakiś nienormalny). Od mojego brata opiekunka dziecko na egzaminy pożyczała
Zobaczysz to będzie twoje słońce w życiu. A Brytyjczykowi powiedz. Nawet jak nie będziecie razem (a myślę że dobrze by było żebyście spróbowali być) to będziesz miała jego wsparcie chociażby finansowe. Poza tym ma prawo wiedzieć.
A może jak usuniesz to nie będziesz mogła mieć dzieci a będziesz chciała i co wtedy? Znam taka osobę. To ją zniszczyło psychicznie. Trzymam za Was kciuki.To ze taka byla twoja sytuacja nie jest zadnym argumentem.
Sytuacja autorki jest inna. Ona nie musi byc z twoim wyborem szczesliwa.
To inny czlowiek, inne myslenie, inna konstrukcja psychiczna....
Ona moze sie po urodzeniu niechcianego dziecka nigdy nie pozbierac. To nalezy wziac pod uwage.
Dokladnie Sadie !!
Aczkolwiek zdaje sobie sprawę , że może więcej nie bedzie mi dane zostać matką
ja tez nie, czego Ty sie boisz? Ze okaze sie na tyle odpowiedzialny, zeby zalozyc z Toba rodzine, a do czego Ty najwidoczniej jeszcze nie doroslas?
Nic w tym zlego ze nie dorosla. Nie kazdy dorasta w tym samym czasie. Autorka ma 19 lat (??) Nie musi byc dorosla i dojrzala do zakladania rodziny. Nie ma takiego wymogu.
Sadie napisał/a:zamotana napisał/a:Nie usuwaj. Ja też nie chciałam, bałam się, trafiło się w nieodpowiednim momencie i wiesz co? To jest najlepsze co mnie w życiu spotkało. A ja w ogóle nie chciałam mieć dzieci, nigdy. A teraz żałuję że tak późno, bo mogłam mieć na studiach i byłoby lepiej. Nawet studia łatwiej zdać, bo na matkę z maleństwem każdy wykładowca inaczej patrzy (chyba że jakiś nienormalny). Od mojego brata opiekunka dziecko na egzaminy pożyczała
Zobaczysz to będzie twoje słońce w życiu. A Brytyjczykowi powiedz. Nawet jak nie będziecie razem (a myślę że dobrze by było żebyście spróbowali być) to będziesz miała jego wsparcie chociażby finansowe. Poza tym ma prawo wiedzieć.
A może jak usuniesz to nie będziesz mogła mieć dzieci a będziesz chciała i co wtedy? Znam taka osobę. To ją zniszczyło psychicznie. Trzymam za Was kciuki.To ze taka byla twoja sytuacja nie jest zadnym argumentem.
Sytuacja autorki jest inna. Ona nie musi byc z twoim wyborem szczesliwa.
To inny czlowiek, inne myslenie, inna konstrukcja psychiczna....
Ona moze sie po urodzeniu niechcianego dziecka nigdy nie pozbierac. To nalezy wziac pod uwage.Dokladnie Sadie !!
Aczkolwiek zdaje sobie sprawę , że może więcej nie bedzie mi dane zostać matką
Julia nie przejmuj sie cudzymi opiniami. Nikt w twojej skorze nie siedzi, nikt twojej sytuacji nie zna lepiej niz ty sama. Mnie tez ludzie nazywaja smieszna i zalosna ale mam to gdzies
Bo jestem szczesliwa i pogodzona z moimi wyborami
A nie wtloczona i wepchnieta w "ogolne standardy myslenia"
Jak chcesz to napisz mi maila na priv i cos ci powiem ![]()
ja tez nie, czego Ty sie boisz? Ze okaze sie na tyle odpowiedzialny, zeby zalozyc z Toba rodzine, a do czego Ty najwidoczniej jeszcze nie doroslas?
Tak, zgadza sie ! Najwyrazniej nie doroslam do macierzyństwa w wieku 20 lat !! I dlatego uważam, że aborcja to rozwiazanie słuszne w moim przypadku . A dla mojego chłopaka bedzie lepiej gdy sie o tym nie dowie
Skad Ty mozesz wiedziec czy akurat ta niewiedza bedzie dla niego najlepsza? Chyba predzej dla Ciebie...
Twoje zycie, Twoje wybory.
Z mojej strony moge Ci zyczyc tylko tych trafnych wyborow. Najlepszych dla Ciebie. Powodzenia.
Julia faktycznie jesteś mocno niedojrzała a przede wszystkim strasznie egoistyczna.
Usuwając ciąże zabijesz kawałek Siebie, a wyrzuty sumienia będą Cie dręczyć do końca życia. A co powiesz swojemu dziecku za kilka lat? "Synku miałeś kiedyś rodzeństwo, ale pojawiło się nie w porę, więc zabiłam je" ... Będziesz mogła kiedyś spojrzeć w oczy swojemu kolejnemu dziecku?
Powinnaś powiedzieć ojcu dziecka że jesteś w ciąży. Skoro Cię zostawi- jest frajerem, jeśli będzie zmuszał do aborcji- jest śmieciem. Proste.Zobaczysz, że ta mała kruszyna zawróci ci w głowie
Zaufaj sobie i nie bój się macierzyństwa. Faceci są różni, natomiast dziecko to największe szczęście i największy skarb jaki może może się przytrafić kobiecie
Piszesz tak jakby tu chodziło o 20 tygodniowy płód a nie o 2mm zarodka . Ja tak nie uważam... Gdyby w Pl aborcja była legalna to nie byłoby tylu morderstw noworodków . Z Twojej wypowiedzi mam rozumiec, że lekarze wykonujący aborcje w UK to mordercy ?
I dlaczego swojemu drugiemu dziecko mialabym cokolwiek mówić ? Znam kobiete, które usunęła ciaze a teraz ma dziecko i jest szczęśliwa i spełniona .
Prawda i tak wyjdzie kiedys na jaw. Skoro wolisz zyc w zakłamaniu to Twoja sprawa. Ja zabijając czyjeś -bo nie tylko Twoje dziecko czy tam nie wiem za co to uwazasz nie mogłabym spojrzeć tej osobie w oczy. Powodzenia ![]()
Oj Julia - za dużo tych tajemnic. Strasznie Będzie Cię to gnębić w przyszłości. Czy nie lepiej pogadać z nim i podjąć wspólną decyzję? Taka rozmowa i jego reakcja może naprawdę wiele wyjaśnić. W tym momencie postępując pochopnie możesz bardzo wiele stracić - faceta, przyjaciółkę , no i dziecko. A aborcja - wiadomo - kontrowersyjny temat. Ja osobiście poza tym , że wyrzuty sumienia by mnie zjadły, bałabym się, ze pójdzie coś nie tak i pozbawię się możliwości posiadania dzieci w przyszłości.
49 2013-02-05 17:53:40 Ostatnio edytowany przez syla135 (2013-02-05 17:54:11)
SADIE napisala
moze autorka nie chce powiedziec bo podobnie jak ja uwaza ze to sprawa kobiety
nie wierze w to co czytam
dziecka sama sobie nei da sie zrobic to w polowie takze czesc mezczyzny wiec jak tylko sprawa kobiety? co za glupota!
to ze kobieta nosi ciaze nei znaczy ze ma wieksze prawo czy puki zycie toczy sie w niej to tylko sprawa jej.
to jesli facet ma swoj samochod, zarejstrowany na siebie to znaczy ze nie mozesz nim jezdzic i czasem zatankowac??
nie pojmuje tego.
co do slow ze niechcesz mowic autorko swemu facetowi o dziecku z powodu obawy przed jego odpowiedzialnosci jest egoisyczne. to ty chcesz usunac a partnerowi nie dajesz nawet szans wypowiedzi.
jemu bedzie lepiej? skad to wiesz??
nie masz pojecia
nawiasem mowiac wydaje mi sie ze juz zdecydowalas, twardo bronisz zdania ze nie powiesz i raczej usuniesz.
mam nadzieje ze nigdy tego nie bedziesz zalowac
rockwoman7 napisał/a:bez przesady jak można porównać nieudane małżeństwo do poczęcia nowego życia, to jest bardzo słaby argument i nie trafiony.
Tu nie mamy do czynienia z automatyczną lalką, która mówi "mama" jak się naciśnie na przycisk, tylko z człowiekiem! I skąd ma być dobrze na tym świecie, jeśli dzieci można zabijać i kasować, tak jak wirusy czy pliki w komputerze, śmieszne i żalosne.Dla ciebie nie trafiony dla kogos innego trafiony
Punkt widzenia zalezy od punktu siedzenia
To co bardziej smieszne czy zalosne? Bo nie wiem co brac pod uwage. A jedno niejako sprzecza sie z drugim.syla moze autorka nie chce powiedziec bo podobnie jak ja uwaza ze to sprawa kobiety i poinformowanie faceta tylko przysporzy trudnosci? A moze obawia sie ze mezczyne straci? A moze obawia sie jeszcze czegos innego? Nie wiemy.
Myślę, że to zależy od punktu włożenia w tym wypadku ;]
SADIE napisala
moze autorka nie chce powiedziec bo podobnie jak ja uwaza ze to sprawa kobietynie wierze w to co czytam
dziecka sama sobie nei da sie zrobic to w polowie takze czesc mezczyzny wiec jak tylko sprawa kobiety? co za glupota!
to ze kobieta nosi ciaze nei znaczy ze ma wieksze prawo czy puki zycie toczy sie w niej to tylko sprawa jej.
to jesli facet ma swoj samochod, zarejstrowany na siebie to znaczy ze nie mozesz nim jezdzic i czasem zatankowac??
nie pojmuje tego.co do slow ze niechcesz mowic autorko swemu facetowi o dziecku z powodu obawy przed jego odpowiedzialnosci jest egoisyczne. to ty chcesz usunac a partnerowi nie dajesz nawet szans wypowiedzi.
jemu bedzie lepiej? skad to wiesz??
nie masz pojecianawiasem mowiac wydaje mi sie ze juz zdecydowalas, twardo bronisz zdania ze nie powiesz i raczej usuniesz.
mam nadzieje ze nigdy tego nie bedziesz zalowac
a niech usuwa, jeśli chce zaczynać życie zbudowane na kłamstwie, to jej sprawa, a facet prędzej czy później się dowie i zostanie sama jak palec, bo nie wierzę, w to, że zostanie z kimś takim. Szkoda faceta, bo z tego co pisze autorka, jest bardzo ogarnięty ale cóż nie trafił na równie ogarniętą osobę.
syla, ale powiedz mi czy Twój eks ma dobry kontakt z dzieckiem ? Bo wiesz , czasami najbardziej cierpi dziecko w tym wszystkim ! Jesli rozumiesz co mam na mysli ...
rockwoman, ten ogarniety facet jest ode mnie starszy o 7 lat !! W wieku 20 lat tez pewnie nie był dojrzały do roli ojca .
Sadie - zgadzam się w 100 %.
Nie dla wszystkich kobiet, co więcej - nie dla każdej matki - dzieci są skarbem, to wyświechtany frazes.
Julia, Ty podejmujesz decyzję. Może warto pogadać z chłopakiem? Po prostu po to, żeby zadecydować mając dostęp do możliwie jak największej ilości danych, a nie na podstawie domysłów. Powodzenia!
JASNE. Pozwol ze podsumuje Twoje obawy :
Boisz sie powiedziec swojemu facetowi, bo odwroci sie od Ciebie i od dziecka.
= Ty bedziesz nieszczesliwa
= dziecko bedzie nieszczesliwe
= lepiej ZABIC dziecko, oszczedzic mu cierpienia.
= Ty wtedy tez bedziesz szczesliwa.
NAROBILAS SOBIE PROBLEMOW, teraz wez odpowiedzialnosc za swoje czyny. Na mily Bog, rece mi opadaja.
loveaellie
Boję sie tylko tego, że gdy dowie sie o aborcji to odejdzie a nie , że odejdzie gdy dowie sie o ciąży .
Sadie, na jaki priv mam Ci wysłac swój email ?
loveaellie
Boję sie tylko tego, że gdy dowie sie o aborcji to odejdzie a nie , że odejdzie gdy dowie sie o ciąży .
To w takim wypadku po co w ogóle rozważasz zabójstwo swojego dziecka?
SADIE napisala
moze autorka nie chce powiedziec bo podobnie jak ja uwaza ze to sprawa kobietynie wierze w to co czytam
dziecka sama sobie nei da sie zrobic to w polowie takze czesc mezczyzny wiec jak tylko sprawa kobiety? co za glupota!
to ze kobieta nosi ciaze nei znaczy ze ma wieksze prawo czy puki zycie toczy sie w niej to tylko sprawa jej.
to jesli facet ma swoj samochod, zarejstrowany na siebie to znaczy ze nie mozesz nim jezdzic i czasem zatankowac??
nie pojmuje tego.
Decyduje ten kto ponosi konsekwencje ciazy. JEszcze nie slyszalam o przypadku zeby mezczyzna ponosil wszelkie konsekwencje ciazy
Jak sie dowiem to publicznie odszczekam. (sprawa z Ameryki nie jest adekwatna
)
Ktos mowi ze aborcja i tak sie wyda...A niby jak? Jak autorka o niej nie powie to sie nie wyda. Co, chlopak w macice jej zajrzy? Ukradnie karte zdrowia z przychodni?
Jak sie dziewczyna sama nie sypnie to nikt wiedziec nie bedzie. Malo tego...my jak bysmy ja spotkaly to tez bysmy nie wiedzialy gdyby nam nie powiedziala. ![]()
loveaellie
Boję sie tylko tego, że gdy dowie sie o aborcji to odejdzie a nie , że odejdzie gdy dowie sie o ciąży .Sadie, na jaki priv mam Ci wysłac swój email ?
Kliknij ikonke email pod moim Nickiem, tytulem i data rejestracji. Klikniesz wpisujesz maila i ja go automatycznie dostaje u siebie.
Powiem ci cos na priv bo tutaj nie chce
syla, ale powiedz mi czy Twój eks ma dobry kontakt z dzieckiem ? Bo wiesz , czasami najbardziej cierpi dziecko w tym wszystkim ! Jesli rozumiesz co mam na mysli ...
rockwoman, ten ogarniety facet jest ode mnie starszy o 7 lat !! W wieku 20 lat tez pewnie nie był dojrzały do roli ojca .
Jasne, że nie był, ale zobacz jaką masz komfortową sytuację, co innego gdyby był również 20 latkiem, który szuka takich karygodnych moim zdaniem ułatwień. Gość jest starszy 7 lat, ma pracę, zadba o Ciebie. Ciągle w Twoich postach jest "ja" "ja "moje życie" "moje dziecko", błąd jesteś z nim, to chyba razem z nim dzielisz to życie prawda? mówisz, tak jakbyś nie wiedziała, że podstawową wartością związku jest zaufanie, oddając mu się w łózku, też mu ufałaś, w tej sytuacji też wypadaloby abyś mu zaufała, A NIE KŁAMAŁA! I to w tak ważnej sprawie, gwarantuję Ci, że żaden facet nie chciałby być z kimś kto kłamie w tak ważnej kwestii. Zastanawia mnie też fakt, gdybyś mu chociaż powiedziała co zamierzasz zrobić, zadowolony to by nie był, wierz mi. Twój wybór.
Jasne, że nie był, ale zobacz jaką masz komfortową sytuację, co innego gdyby był również 20 latkiem, który szuka takich karygodnych moim zdaniem ułatwień. Gość jest starszy 7 lat, ma pracę, zadba o Ciebie.
A moze autorka chce najpierw sprobowac zadbac o siebie? Dla niektorych kobiet niezaleznosc jest wazna. Ja tez nie chce byc na niczyim garnuszku.
Ciągle w Twoich postach jest "ja" "ja "moje życie" "moje dziecko", błąd jesteś z nim, to chyba razem z nim dzielisz to życie prawda?
Ja tez tak mowie a jestem w malzenstwie. Co z tego?
mówisz, tak jakbyś nie wiedziała, że podstawową wartością związku jest zaufanie, oddając mu się w łózku, też mu ufałaś, w tej sytuacji też wypadaloby abyś mu zaufała, A NIE KŁAMAŁA! I to w tak ważnej sprawie, gwarantuję Ci, że żaden facet nie chciałby być z kimś kto kłamie w tak ważnej kwestii. Zastanawia mnie też fakt, gdybyś mu chociaż powiedziała co zamierzasz zrobić, zadowolony to by nie był, wierz mi. Twój wybór.
Nie widze zwiazku. Ilez to kobiet "oddawalo sie w lozku i zaufalo" a jak przyszlo do wspolnego zycia po porodzie to nagle tego faceta czesciej nie bylo jak byl.
Wystarczajaco ciezko jest podejmowac decyzje o aborcji, nie trzeba sobie do pieca dorzucac problemow z facetem. ![]()
Ktos mowi ze aborcja i tak sie wyda...A niby jak? Jak autorka o niej nie powie to sie nie wyda. Co, chlopak w macice jej zajrzy? Ukradnie karte zdrowia z przychodni?
Jak sie dziewczyna sama nie sypnie to nikt wiedziec nie bedzie. Malo tego...my jak bysmy ja spotkaly to tez bysmy nie wiedzialy gdyby nam nie powiedziala.
Na samym wstępie napisała, ze o ciąży wie przyjaciółka, której nie podobają się poczynania Julii, więc raczej ją sypnie. Kłamstwo ma krótkie nogi.
I do tego jestem w 99% przekonany, że aborcja odciśnie piętno na psychice takiej kobiety, która nie ma oparcia u innych, bliskich jej osób. Jeżeli ktoś myśli, że usunięcie dziecka jest porównywalne do usunięcia wyrostka to jest w błędzie. Mimo, że ja nie doświadczyłem tego to na pewno zasmuciłbym się takim rozwiązaniem (jako facet).
Smutne to wszystko. I to, ze Sadie namawia autorke do bycia smierdzaca egoistka, nie mowienie nic ojcu dziecka i do aborcji. I to, ze autorka to jakas gówniara ktora boi sie powiedziec facetowi o wpadce. Tyle ludzi na swiecie probuje miec dzieci i nic z tego nie wychodzi. Smutne.
O kurde, to chyba zaraz zostanę pojechana...
Zacznę od tego, że dla mnie płód, który nie ma działającego układu nerwowego (czyli gdzieś tak do 22-24 tygodnia bodajże) nie jest człowiekiem. Moim zdaniem jest to moralnie bezpieczne, żeby do tego momentu poddać się aborcji, bo płód ani nie czuje, ani nie ma świadomości.
W ogóle dziwi mnie podejście niektórych forumowiczów. Julia nie puszczała się z byle kim, stosowała zabezpieczenie- niestety, zawiodło. Niektórzy namawiają ją na utrzymanie ciąży tak, jakby to miała być jakaś kara za to, że uprawiała seks. Argument o tym, że można oddać dziecko do adopcji też jest genialny- bo przecież facet i otoczenie Julii nie zauważy, że jej brzuch urósł do rozmiarów piłki, prawda?
Julio- rozumiem to, że nie jesteś gotowa na macierzyństwo. W Twoim wieku myśl o tym, że mogłabym być w ciąży doprowadzała mnie do płaczu. I zapewniam Cię, że chociaż aborcja w Polsce jest nielegalna, to stanęłabym na głowie, żeby się tej ciąży pozbyć.
A czy wiesz, jak Twój chłopak odbiera ogólnie aborcję czy temat posiadania dzieci? Rozmawialiście o tym kiedykolwiek? Może on też nie widzi siebie w tym momencie jako ojca?
Sadie, wysłałam email . Po prostu szukałam ikonki "priv" stad moje pytanie ![]()
busiu, Nie wiem czy jednoznacznie odbiera aborcje... To zalezy od przypadku i sytuacji . Aczkolwiek wiem, że On nie chciał by tej aborcji w moim-naszym przypadku. Pisałam juz , że nie raz wypowiadał sie o Nas jako rodzinie - małzenstwie w przyszłości. A gdy Jego przyjaciel został ojcem pół roku temu to od wtedy zaczeły dość czesto padac teksty typu "... ciekawe jakie beda Nasze dzieci...." itp.
Tylko, że ja nie jestem gotowa na dziecko bo najpierw chce skonczyc studia i zrobic kariere a nie liczyc na pieniadze partnera lub panstwa !
I równiez dziwie się, że w ogóle ktos proponuje mi oddanie dziecka do adopcji . Niby jak to mam zrobic ? Chodzic z brzuchem a potem oddac i jakby nic wrócic do swoich spraw ?! Przeciez ludzie bardziej by mnie znienawidzili za to "porzucenie" dziecka niz za aborcje w pierwszych tygodniach ![]()