netkobietyWszystkie działy
Miłość, związki, partnerstwo

Gdzie znaleźć normalnego i zamożnego faceta- nie megalomana! :)

216 odpowiedzi40 384 wyświetleniazałożony przez joli80, 04.02.2013

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Gdzie znaleźć normalnego i zamożnego faceta- nie megalomana! :)

Strony Poprzednia 1 2 3 4 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 66 do 130 z 217 ]

66

Odp: Gdzie znaleźć normalnego i zamożnego faceta- nie megalomana! :)
ban napisał/a:

Ja całkowicie i we wszystkim zgadzam się z joli80... no może za wyjątkiem wyceny wycieczki do Paryża -- pewnie miałaś na myśli kilka tys zł.

Jestem mistrzem okazji i zawsze uda mi się dorwać jakiś promocyjny lot i promocyjny hotel dość dobrej klasy- trzeba tylko troszkę poszukać. Dodatkowo nie lubię trwonić pieniędzy więc kilkaset złotych za weekend w Europie wydaje mi się realną sumą.Tym sposobem odwiedziłam Barcelonę, Pragę, Wenecję i Rzym (dwie osoby w 4* ze śniadaniami z samolotem za około 1000 zł za dwie osoby) więc sądzę że i Paryż udałoby się w takiej cenie zaliczyć przy odrobinie wysiłku. smile


Jeszcze raz powtarzam, że to czy facet zachoruje czy straci pracę to nie ma większego znaczenia, jak już go pokocham. Ważne żeby kiedy go poznam był już poukładany, mógł pokazać że poważnie myśli o życiu. Wiek 35 lat, to już nie ten czas kiedy należy myśleć o współnym dorabianiu się . To raczej czas kiedy można już zaprezentować swoje osiągnięcia.

67

Odp: Gdzie znaleźć normalnego i zamożnego faceta- nie megalomana! :)
prosty.on napisał/a:

Wybacz żuchwałosc, pracujesz w bankowości jako doradca finansowy?

To pytanie bylo do mnie czy do autorki?

68

Odp: Gdzie znaleźć normalnego i zamożnego faceta- nie megalomana! :)
joli80 napisał/a:

Mam 32 lata i dobrą sytuację finansową. Do wszystkiego doszłam sama, swoją ciężką pracą. Jestem rozwiedziona i od czasu rozwodu nie mogę spotkać fajnego faceta na poziomie. Chodzi mi tutaj też o pewien poziom materialny dostosowany do mojego. To nie jest tak, że lecę na kasę- bo na swoje potrzeby absolutnie mi wystarcza. Nie chcę jednak mieć faceta utrzymanka, który zarabia kilkakrotnie mniej ode mnie i któremu to zawsze ja muszę stawiać wakacje, zapraszać do restauracji, kupować fajne ciuchy, opłacać kursy, a on co najwyżej na moje urodziny kupi mi jakąś tandetę z przeceny - bo ja przecież wszystko mam.
Miałam tak z moim byłym mężem, który całymi dniami się obijał i skończyło się tak, że ja harowałam jak wół a on podrywał studentki wyrywając je na mój samochód. Na koniec powiedział mi, że nie był ze mną szczęśliwy, zawsze czuł się gorszy i wie że nigdy nie dorówna mi poziomem wiedzy, obycia i sukcesem finansowym. Nie jestem jakąś bogaczką, ale zarabiam przyzwoicie, kupiłam ładne mieszkanie i mam dobry samochód. Niestety wolni mężczyźni, których spotykam, a którzy mają powodzenie życiowo finansowe w większości uwielbiają rozrywkowy tryb życia. Rozrywkowy czyli w ciągu tygodnia pracują po 14 godzin, ale za to weekendy spędzają na imprezach wciągając kokainę i z co chwila  zabawiając się z nowymi dziewczynami zapatrzonymi w ich kasę i wyskakującymi z majtek przy pierwszym spotkaniu.
Ja bym chciała jakiegoś mądrego, kochanego człowieka, który byłby NORMALNY. Który miałby jakieś zainteresowania, ale lubiłby też we dwójkę posiedzieć w domu przed telewizorem, odwiedzić rodziców w niedzielny obiad, pomyślał by że niedługo czas by było mieć dzieci. Tylko gdzie takiego spotakać?

Wyjedź do Arabii Saudyjskiej, albo Emiratów Arabskich.
Tam jest dużo facetów z kasą.

69

Odp: Gdzie znaleźć normalnego i zamożnego faceta- nie megalomana! :)
Lexpar napisał/a:

Wyjedź do Arabii Saudyjskiej, albo Emiratów Arabskich.
Tam jest dużo facetów z kasą.

Tamtejsza mentalność i zwyczaje jakoś mi nie odpowiadają. Jako rozwódka nie znalazłabym zresztą zbyt wielu chętnych. wink

70

Odp: Gdzie znaleźć normalnego i zamożnego faceta- nie megalomana! :)

A co powiesz joli na taką teorię, że aby znaleźć faceta marzeń trzeba się nad tym napracować? Co powiesz na to, że czasami pracuje się i pracuje, niby nie ma rezultatów, a potem los tak nagle zakręca, że akurat twoja i tego wymarzonego gościa ścieżki się skrzyżują? To taka filozofia życia... można by powiedzieć "arbeit mach frei", choć to hasło jest wpaczone przez reżim.

71

Odp: Gdzie znaleźć normalnego i zamożnego faceta- nie megalomana! :)

joli mam wrażenie jakbyśmy się znały z pracy, którą ostatnio straciłam, miałam tam podobną koleżankę smile
Powiem Ci że myśle że masz bardzo duże wymagania i w obecnych polskich realniech może być bardzo ciężko, wiem że jesteś przyzwyczajona do pewnego poziomu zycia ale w pl teraz mało kto tak ma. Ja np. w chwili obecnej straciłam prace i nawet mi zasiłek nie przysługuje, mój facet zarabia 1700zł  a jakoś nie uważam się za biedną osobę, mamy na życie ale niektóre potrzeby jak wyjścia trzebabyło ograniczyć, takie życie. Jak na prawde pokochasz faceta to nawet to, że nie możesz z nim wyjść do kina czy restauracji nie powinno Ci przeszkadzać

72 Ostatnio edytowany przez YOGI bear (2013-02-05 21:17:08)

Odp: Gdzie znaleźć normalnego i zamożnego faceta- nie megalomana! :)
joli80 napisał/a:

Ja bym chciała jakiegoś mądrego, kochanego człowieka, który byłby NORMALNY. Który miałby jakieś zainteresowania, ale lubiłby też we dwójkę posiedzieć w domu przed telewizorem, odwiedzić rodziców w niedzielny obiad, pomyślał by że niedługo czas by było mieć dzieci. Tylko gdzie takiego spotakać?

Z całym szacunkiem, ale związek dwojga ludzi nie polega na dublowaniu swoich umiejętności i stanu posiadania, ale na UZUPEŁNIANIU SIĘ.
Mam koleżankę, jest bardzo energiczna i wysoko postawiona w hierarchii dużej firmy. Jej mąż pracuje jako kucharz. Ona zarabia dużo więcej od niego, ale pieniądze, które zarabia idą na potrzeby RODZINY. Mąż jest gatunkiem domatora. Dba o ich dom i dzieci. Uzupełniają się doskonale. On kocha ją, a nie jej pieniądze. Do dzisiaj nosi ją czasami na rękach (sam widziałem big_smile). Facet zarabia mniej, ale w sprawach rodziny on jest głową domu i jego Pani nigdy tego nie kwestionowała. Myślę, że parsknęłaby śmiechem, gdybym zapytał czy nie ma problemu z tym, ze jej mąż nie może zaprosić jej na ekskluzywne wakacje. A na święta, urodziny itp. okazje kupuje jej drobiazgi, z których jest zadowolona.
Wybacz, ale Twoje hasło o tandecie na prezent trąci pogardą dla osób mniej zarabiających.
Ja zawsze "utrzymywałem" swoje Panie. Bardzo wkurzało mnie, gdy któraś kupowała mi (za moje pieniądze) drogi prezent, który nie był mi do niczego potrzebny. A mogła zamiast tego założyć czarne pończoszki i zrobić... big_smile wiele przyjemnych rzeczy, na które normalnie miała małą ochotę sad.

Sorki, ale nieco spóźniłaś się z szukaniem takiego mężczyzny.
35-letni bogaty, energiczny w typie rodzinnym znalazł swoją boginię już jakieś dziesięć lat temu i szansa na to, że będąc nadal typem rodzinnym porzuci swoją żonę i dziecko jest zerowa.
Tobie do wyboru zostały odrzuty, które albo są życiowymi pierdołami, albo szukają rodziny, aby zamienić rodzoną mamusię na nową mamuśkę.

Nie gniewaj się, ale nie jesteś też najmłodsza. Ja mam jakieś dziesięć lat więcej od ciebie i spełniam dużą część Twoich wymagań. W zeszłym roku udało mi się wygrać z chorobą. Zacząłem odtwarzać swoje życie od nowa. Rozglądałem się za jakąś kobietą w moim wieku. Po pół roku odpuściłem i zacząłem spotykać się z dwudziestoparolatkami. Pomimo trudnej sytuacji finansowej i (jeszcze przez pewien czas) zdrowotnej nie narzekałem na brak powodzenia. Poznałem piękną 25-latkę i próbujemy coś razem poskładać smile.

35-letni inteligentny, bogaty i rodzinny facet będzie miał do wyboru stado dwudziestoparolatek bez zobowiązań i przeszłości zainteresowanych założeniem z nim rodziny i 32-latkę po przejściach, dominującą, zaborczą i pytającą go o stan konta.
Zgadnij kogo wybierze big_smile

Masz pewne szanse u mężczyzn w moim wieku: rozwodników (bo żonie się znudziło), wdowców, ale tych jak przeczytałem odrzucasz.
Myślę, że nie będą tym załamani i szybko spotkają na swej drodze dziewczynę młodszą i zabawniejszą.

Mężczyźni, o których zabiegasz nie potrzebują Twojego majątku, a to jest jedyne, w czym jesteś lepsza od świeżo upieczonych absolwentek.

A miłość... Nie zauważyłem, by ona była dla Ciebie ważna sad.

73

Odp: Gdzie znaleźć normalnego i zamożnego faceta- nie megalomana! :)
YOGI bear napisał/a:
joli80 napisał/a:

Ja bym chciała jakiegoś mądrego, kochanego człowieka, który byłby NORMALNY. Który miałby jakieś zainteresowania, ale lubiłby też we dwójkę posiedzieć w domu przed telewizorem, odwiedzić rodziców w niedzielny obiad, pomyślał by że niedługo czas by było mieć dzieci. Tylko gdzie takiego spotakać?

Z całym szacunkiem, ale związek dwojga ludzi nie polega na dublowaniu swoich umiejętności i stanu posiadania, ale na UZUPEŁNIANIU SIĘ.
Mam koleżankę, jest bardzo energiczna i wysoko postawiona w hierarchii dużej firmy. Jej mąż pracuje jako kucharz. Ona zarabia dużo więcej od niego, ale pieniądze, które zarabia idą na potrzeby RODZINY. Mąż jest gatunkiem domatora. Dba o ich dom i dzieci. Uzupełniają się doskonale. On kocha ją, a nie jej pieniądze. Do dzisiaj nosi ją czasami na rękach (sam widziałem big_smile). Facet zarabia mniej, ale w sprawach rodziny on jest głową domu i jego Pani nigdy tego nie kwestionowała. Myślę, że parsknęłaby śmiechem, gdybym zapytał czy nie ma problemu z tym, ze jej mąż nie może zaprosić jej na ekskluzywne wakacje. A na święta, urodziny itp. okazje kupuje jej drobiazgi, z których jest zadowolona.
Wybacz, ale Twoje hasło o tandecie na prezent trąci pogardą dla osób mniej zarabiających.
Ja zawsze "utrzymywałem" swoje Panie. Bardzo wkurzało mnie, gdy któraś kupowała mi (za moje pieniądze) drogi prezent, który nie był mi do niczego potrzebny. A mogła zamiast tego założyć czarne pończoszki i zrobić... big_smile wiele przyjemnych rzeczy, na które normalnie miała małą ochotę sad.

Sorki, ale nieco spóźniłaś się z szukaniem takiego mężczyzny.
35-letni bogaty, energiczny w typie rodzinnym znalazł swoją boginię już jakieś dziesięć lat temu i szansa na to, że będąc nadal typem rodzinnym porzuci swoją żonę i dziecko jest zerowa.
Tobie do wyboru zostały odrzuty, które albo są życiowymi pierdołami, albo szukają rodziny, aby zamienić rodzoną mamusię na nową mamuśkę.

Nie gniewaj się, ale nie jesteś też najmłodsza. Ja mam jakieś dziesięć lat więcej od ciebie i spełniam dużą część Twoich wymagań. W zeszłym roku udało mi się wygrać z chorobą. Zacząłem odtwarzać swoje życie od nowa. Rozglądałem się za jakąś kobietą w moim wieku. Po pół roku odpuściłem i zacząłem spotykać się z dwudziestoparolatkami. Pomimo trudnej sytuacji finansowej i (jeszcze przez pewien czas) zdrowotnej nie narzekałem na brak powodzenia. Poznałem piękną 25-latkę i próbujemy coś razem poskładać smile.

35-letni inteligentny, bogaty i rodzinny facet będzie miał do wyboru stado dwudziestoparolatek bez zobowiązań i przeszłości zainteresowanych założeniem z nim rodziny i 32-latkę po przejściach, dominującą, zaborczą i pytającą go o stan konta.
Zgadnij kogo wybierze big_smile

Masz pewne szanse u mężczyzn w moim wieku: rozwodników (bo żonie się znudziło), wdowców, ale tych jak przeczytałem odrzucasz.
Myślę, że nie będą tym załamani i szybko spotkają na swej drodze dziewczynę młodszą i zabawniejszą.

Mężczyźni, o których zabiegasz nie potrzebują Twojego majątku, a to jest jedyne, w czym jesteś lepsza od świeżo upieczonych absolwentek.

A miłość... Nie zauważyłem, by ona była dla Ciebie ważna sad.

podpisuje sie pod tym obiema rękami! Wybacz kochana ale większość 30 kilku letnich facetów woli młode 20-stki a nie 32 kobiety które patrzą w portfel a nie na serduszko  smile myślę że gdy prawdziwie sie kocha pieniądze, wykształcenie, to nie gra wtedy dużej roli, owszem jest ważne, ale nie najważniejsze

74 Ostatnio edytowany przez joli80 (2013-02-05 22:41:24)

Odp: Gdzie znaleźć normalnego i zamożnego faceta- nie megalomana! :)
niebieskicienkopis napisał/a:

podpisuje sie pod tym obiema rękami! Wybacz kochana ale większość 30 kilku letnich facetów woli młode 20-stki a nie 32 kobiety które patrzą w portfel a nie na serduszko  smile myślę że gdy prawdziwie sie kocha pieniądze, wykształcenie, to nie gra wtedy dużej roli, owszem jest ważne, ale nie najważniejsze

Ech nie zrozumieliście mnie. smile Zupełnie. Po pierwsze nie jestem zainteresowana większością. Po drugie miłość stawiam na pierwszym miejscu i to jest jasne, ale nie chcę też kogoś kto zarabia 10 razy mniej ode mnie. Chcę się zakochać, w kimś kto mi imponuje i kogo podziwiam,  ale tak jak nie zakocham się w kimś kto ma 160 cm wzrostu, albo w kimś kto ma lat 20 albo lat 60, tak samo nie zakocham się w kimś niezaradnym życiowo.

W czym jestem lepsza od dwudziestolatek? W tym, że nie jestem dwudziestolatką po prostu i faceci którzy mają lat 45, a zwłaszcza mają lat 45 i uganiają się za dwudziestolatkami również mnie nie interesują. Dwudziestolatki fajne są dla dwudziestolatków, na ogół a 40 latki dla czterdziestolatków. Gdyby mój tata zaczął sobie szukać partnerki wśród moich koleżanek, to bym stwierdziła że na głowę upadł. smile Na szczęście nie upadł i ma partnerkę w swoim wieku, z którą dogadują się bez słów.

Zarzucacie mi tutaj, że ja lecę na stan konta. A to że dla większości facetów liczy się głównie fajny tyłek 20 letniej partnerki to jest w porządku? Ja już nie jestem tylko tyłkiem i nie chcę być tylko tyłkiem, chcę żeby ktoś zobaczył we mnie coś więcej niż cycki i tyłek. Na szczęście oprócz fajnej figury i głowy na karku mam do zaoferowania dużo więcej, dlatego problem tylko w tym żeby trafić na odpowiedniego człowieka. smile

Większość ludzi w moim otoczeniu wybrało i wybiera raczej równolatków z różnicą +/- trzy lata. Z takimi ludźmi na ogół ma się najwięcej wspólnych tematów, z takimi ludźmi można planować długoletnią przyszłość.

To co wielu z Was mówi, że w wieku 32 już "za późno" i trzeba obniżyć wymagania nie ma zupełnie przełożenia na dzisiejszą rzeczywistość.

Jak mówią statystyki: Na ślub decydujemy się coraz później - 49% kobiet wychodzi za mąż między 25. a 30. rokiem życia, a 37% - w wieku 30-35 lat. Podobnie postępują mężczyźni - 48% żeni się w wieku 25-30 lat i 34% w wieku 30-35 lat, a co ósmy kawaler w dniu ślubu ma więcej niż 35 lat. Tak więc aż 37% kobiet bierze ślub w "mojej kategorii wiekowej".  http://www.obcasy.pl/slub/Slub_w_statystykach,1,431,515.html

Ja się nie martwię tym czy kogoś odpowiedniego znajdę, bo tego jestem pewna. Pytałam tylko czy macie pomysły, gdzie na takiego faceta  można trafić. smile  Jak przyspieszyć ten proces, bo już mi smutno samej. Moje koleżanki co jakiś czas znajdują super facetów, z jednymi znajomości nie udają się z innymi kończą się pomyślnie.

Mój problem tkwi raczej w tym, że na chwilę obecną nie widzę wokół siebie odpowiednich kawalerów, co nie znaczy że ich nie ma.

75

Odp: Gdzie znaleźć normalnego i zamożnego faceta- nie megalomana! :)
Sadie napisał/a:
prosty.on napisał/a:

Wybacz żuchwałosc, pracujesz w bankowości jako doradca finansowy?

To pytanie bylo do mnie czy do autorki?

do autorki tematu.

76

Odp: Gdzie znaleźć normalnego i zamożnego faceta- nie megalomana! :)
joli80 napisał/a:

Ech nie zrozumieliście mnie. smile Zupełnie.

Masz zupełną rację big_smile.

joli80 napisał/a:

A to że dla większości facetów liczy się głównie fajny tyłek 20 letniej partnerki to jest w porządku? Ja już nie jestem tylko tyłkiem i nie chcę być tylko tyłkiem, chcę żeby ktoś zobaczył we mnie coś więcej niż cycki i tyłek. Na szczęście oprócz fajnej figury i głowy na karku mam do zaoferowania dużo więcej

Co masz jeszcze do zaoferowania, bo na razie pisałaś tylko o swojej pozycji finansowej, swoich wymaganiach i samych negatywnych doświadczeniach z poprzedniego związku.
Czy już w Twojej wypowiedzi oznaczało, że przed zdobyciem posady i pieniędzy byłaś tylko tyłkiem? big_smile

joli80 napisał/a:

Jak mówią statystyki

Jak to było? Jest kłamstwo, wielkie kłamstwo i... statystyka big_smile big_smile big_smile.

joli80 napisał/a:

Na ślub decydujemy się coraz później - 49% kobiet wychodzi za mąż między 25. a 30. rokiem życia, a 37% - w wieku 30-35 lat. Podobnie postępują mężczyźni - 48% żeni się w wieku 25-30 lat i 34% w wieku 30-35 lat, a co ósmy kawaler w dniu ślubu ma więcej niż 35 lat. Tak więc aż 37% kobiet bierze ślub w "mojej kategorii wiekowej".

Tylko, że statystyki nie mówią jak wiele z tych małżeństw mieszkało (lub tylko było) ze sobą wiele lat wcześniej, ani jak wiele tych małżeństw zostało zawartych ze strachu przed staropanieństwem.

joli80 napisał/a:

Ja się nie martwię tym czy kogoś odpowiedniego znajdę, bo tego jestem pewna.

Optymistka big_smile.

joli80 napisał/a:

Pytałam tylko czy macie pomysły, gdzie na takiego faceta  można trafić. smile

Może... w totolotku big_smile big_smile big_smile.

joli80 napisał/a:

Moje koleżanki co jakiś czas znajdują super facetów, z jednymi znajomości nie udają się z innymi kończą się pomyślnie.

A wcześniej pisałaś, że Twoje koleżanki też są ciągle same sad.

joli80 napisał/a:

Mój problem tkwi raczej w tym, że na chwilę obecną nie widzę wokół siebie odpowiednich kawalerów, co nie znaczy że ich nie ma.

Masz rację. Pomóc może wizyta u optyka big_smile.

joli80 napisał/a:

bo już mi smutno samej.

To Twoje pierwsze sensowne słowa. Może postaw na miłość, a w razie czego ślubu brać nie musisz.

77

Odp: Gdzie znaleźć normalnego i zamożnego faceta- nie megalomana! :)

Jak na razie to oprócz gadania o pieniądzach, o tym, że autorka nie chce utrzymywać, nie chce by ktoś zarabiał 10 razy mniej niż ona nie usłyszałem nic ciekawego od niej samej. Bo za ciekawe nie uznaję mglistej odpowiedzi - co mnie różni od dwudziestolatka, to że takim kimś nie jestem. To się wie. Mnie by ciekawiło - jakie pasje, zainteresowania, co się robi, by kogoś znaleźć, jaka wizja przyszłości.
Status początkowy - rozwódka, 33 lata, zero o sobie, prócz mówienia o silnej kobiecie i pieniądzach.
Status obecny - wałkowanie kwestii pieniędzy, niemożność znalezienia kogoś, zero o sobie.

78 Ostatnio edytowany przez joli80 (2013-02-06 00:39:53)

Odp: Gdzie znaleźć normalnego i zamożnego faceta- nie megalomana! :)

Właśnie faktem jest to, że nic o mnie wiecie, więc ocena mojej osoby nie jest możliwa. Nie przyszłam się tutaj zareklamować, tylko luźno i w przyjemnej atmosferze podyskutować. Nie widzę więc powodów aby mówić, o swoich pasjach, zainteresowaniach, o tym jak spędzam wolny czas i co sprawia że moje serce szybciej bije.  Jak widać niestety większość postów jest napastliwa, a zupełnie nie rozumiem dlaczego.

Niestety w naszym kraju z niewiadomych przyczyn pieniądze są tematem tabu, a ludzie którzy je posiadają wzbudzają u dużej ilości osób wrogość. Tak jakby zrobili coś złego, bo mają kasę.

Nie wiem dlaczego uczepiliście się tak tych pieniędzy. Pisałam przecież, że marzy mi się partner, który jest ciepły, rodzinny, kochający

Odnośnie tego, że "jak byłam 20latką to byłam tylko tyłkiem", to stwierdzenie to jest to znacznym uproszczenie sytuacji. Od czasu kiedy miałam lat 20 bardzo się rozwinęłam, zmądrzałam, dojrzałam no i mogę śmiało powiedzieć że nie byłam wtedy absolutnie partnerką dla kogoś kto ma 35 lub 45 lat- chyba że priorytetem byłby właśnie "tyłek". wink  Mając lat 20 obracałam się raczej kręgu 20latków, a facet w wieku 45 to już się kwalifikował do geriatry. wink 

Mam koleżanki, które są same, ale mam też koleżanki które mają i znajdują partnerów w "starczym" wieku powyżej 30stki. Faktem jednak jest, że ma to miejsce rzadziej niż za czasów studenckich. Po prostu mniej ludzi się poznaje, no i wielu jest już w ustabilizowanych, trwałych związkach.

Nie jestem osobą zgorzkniałą, ani zdesperowaną. Po prostu przyznaję, że smutno mi czasem samej i fajnie byłoby się do kogo mieć przytulić. wink

prosty.on napisał/a:
Sadie napisał/a:
prosty.on napisał/a:

Wybacz żuchwałosc, pracujesz w bankowości jako doradca finansowy?

To pytanie bylo do mnie czy do autorki?

do autorki tematu.

Nie mam nic wspólnego z bankami, ani doradztwem.


ban napisał/a:

A co powiesz joli na taką teorię, że aby znaleźć faceta marzeń trzeba się nad tym napracować? Co powiesz na to, że czasami pracuje się i pracuje, niby nie ma rezultatów, a potem los tak nagle zakręca, że akurat twoja i tego wymarzonego gościa ścieżki się skrzyżują? To taka filozofia życia... można by powiedzieć "arbeit mach frei", choć to hasło jest wpaczone przez reżim.

W pełni się z tym zgadzam. Z siedzenia i jęczenia jeszcze nic dobrego na żadnym polu nikomu nie przyszło. wink

79

Odp: Gdzie znaleźć normalnego i zamożnego faceta- nie megalomana! :)
joli80 napisał/a:

Niestety w naszym kraju z niewiadomych przyczyn pieniądze są tematem tabu, a ludzie którzy je posiadają wzbudzają u dużej ilości osób wrogość. Tak jakby zrobili coś złego, bo mają kasę.

Za to ty gardzisz ludźmi, którzy tej kasy nie mają lub nie zarabiają tyle co ty. Role się odwracają. Jak mówi przysłowie: "Kto mieczem wojuje, od miecza ginie".

80 Ostatnio edytowany przez joli80 (2013-02-06 00:45:09)

Odp: Gdzie znaleźć normalnego i zamożnego faceta- nie megalomana! :)

Absolutnie nie gardzę, skąd takie przypuszczenie? Dlaczego miałabym gardzić?

Po prostu tak jest, że na ogół jak ktoś tu wyżej napisał ludzie otaczają się podobnymi do siebie, bo na podobny poziom rozrywek i spędzanie wolnego czasu ich stać. Jak wcześniej napisałam, mam znajomych których bardzo lubię i cenię, a którzy nie mają na drinka w knajpie. Są to bardzo stare, fajne i długoletnie znajomości.

Nie oznacza to jednak, że taki poziom życia mi odpowiada i że ja bym tak chciała mieć.

81 Ostatnio edytowany przez majszter (2013-02-06 00:53:51)

Odp: Gdzie znaleźć normalnego i zamożnego faceta- nie megalomana! :)

Nie gardzisz? To może przeczytaj to:

Mam też kilka starych znajomości (głównie z czasów liceum) z osobami, które zarabiają niecałą średnią krajową. Mimo że bardzo ich lubię, to szczerze mówiąc nie lubię z nimi wychodzić. Tzn. lubię pogadać, odwiedzić się w domu, ale szczerze mówiąc wstyd mi kiedy gdzieś idziemy, a oni zamawiają jednego drinka i potem przez pół wieczoru dolewają sobie do tego pod stołem alkohol z butelki trzymanej w torebce. Albo kiedy o 2 w nocy zamiast wziąć taksówkę trzeba marznąć i wracać nocnym autobusem- widzę że jak ja chcę zamówić taksówkę, to oni myślą że ja się wywyższam, albo popisuję, więc jadę ze wszystkimi.  Nie mówiąc już o tym, że nie ma możliwości z taką osobą umówić się na obiad w restauracji, czy mini wypad do SPA.

Nie gardzisz takimi ludźmi, którzy żyją na takim poziomie, na jaki ich stać? No tu ręce opadają. Spotykam się ze znajomymi, którzy zarabiają mniej jak i więcej ode mnie i jakoś nikt się nie wywyższa pod względem finansowym, po prostu miło ze sobą spędzamy czas.

82

Odp: Gdzie znaleźć normalnego i zamożnego faceta- nie megalomana! :)

Nie nie wywyższam się, co nie oznacza że odpowiada mi takie zachowanie jak opisałam powyżej. Jak się wychodzi do knajpy to wypadałoby mieć na ten cel przeznaczoną gotówkę. Jak się nie ma na cotygodniowe wyjścia, to można wyjść raz w miesiącu, albo w takie miejsce na jakie kogoś stać. Oszukiwania właściciela lokalu poprzez zajmowanie miejsca i dolewanie sobie alkoholu z torebki nie uważam za coś godnego pochwały. Za takie zachowanie mi wstyd, a nie za to ile kto zarabia.

83 Ostatnio edytowany przez YOGI bear (2013-02-06 04:36:17)

Odp: Gdzie znaleźć normalnego i zamożnego faceta- nie megalomana! :)
joli80 napisał/a:

Właśnie faktem jest to, że nic o mnie wiecie, więc ocena mojej osoby nie jest możliwa... Nie wiem dlaczego uczepiliście się tak tych pieniędzy.

Może dlatego, że podałaś je jako jedyne konkretne kryterium doboru przyszłego partnera. Nie pisałaś, czy ma lubić książki, czy kochać zwierzęta, nie pisałaś praktycznie nic więcej.

joli80 napisał/a:

Niestety w naszym kraju z niewiadomych przyczyn pieniądze są tematem tabu, a ludzie którzy je posiadają wzbudzają u dużej ilości osób wrogość. Tak jakby zrobili coś złego, bo mają kasę.

Nie rozumiesz sad. Ludzi nie wkurza Twój majątek, ale użalanie się nad trudnością ze znalezieniem równie bogatego partnera. Przenosisz problemy DYNASTII na portal normalnych śmiertelników.

joli80 napisał/a:

Odnośnie tego, że "jak byłam 20latką to byłam tylko tyłkiem", to stwierdzenie to jest to znacznym uproszczenie sytuacji. Od czasu kiedy miałam lat 20 bardzo się rozwinęłam, zmądrzałam, dojrzałam no i mogę śmiało powiedzieć że nie byłam wtedy absolutnie partnerką dla kogoś kto ma 35 lub 45 lat- chyba że priorytetem byłby właśnie "tyłek". wink  Mając lat 20 obracałam się raczej kręgu 20latków, a facet w wieku 45 to już się kwalifikował do geriatry. wink

Nie wiemy jaką byłaś dwudziestolatką. Podejrzewam, że wtedy wyszłaś za mąż. Myślę, że nie tylko mnie dziwi: po co wtedy spisałaś intercyzę.
Jak miałem 30 lat mieszkałem z dwudziestolatką. To ona była inicjatorką tego związku i wcale za nią nie latałem big_smile. Może zabrzmi to śmiesznie, ale pod pewnymi względami była poważniejsza ode mnie big_smile. Tyłek miała owszem - przepiękny big_smile, ale oprócz niego posiadała cechy, które skłoniły mnie do adoracji tego tyłka big_smile.
Może Cię to zaskoczy, ale istnieją inteligentne i poważne dwudziestolatki, które mają o czym porozmawiać z czterdziestolatkiem. Jedną poznałem na tym forum smile.

joli80 napisał/a:

Mam koleżanki, które są same, ale mam też koleżanki które mają i znajdują partnerów w "starczym" wieku powyżej 30stki. Nie jestem osobą zgorzkniałą

Masz rację: wcale nie jesteś zgorzkniała big_smile. Biedne są te Twoje trzydziestoparoletnie koleżanki (o takich pisałaś wcześniej), które mają i znajdują partnerów w "starczym" wieku powyżej 30stki.
Zapewne wszystkie NETkobiety się z Tobą zgodzą big_smile.

joli80 napisał/a:

Po prostu przyznaję, że smutno mi czasem samej i fajnie byłoby się do kogo mieć przytulić. wink

I to są dobre słowa. Szkoda, że giną w gąszczu wcześniejszych sad.

84 Ostatnio edytowany przez Vian (2013-02-06 06:00:32)

Odp: Gdzie znaleźć normalnego i zamożnego faceta- nie megalomana! :)

Nie mówiąc już o tym, że nie ma możliwości z taką osobą umówić się na obiad w restauracji, czy mini wypad do SPA.

Nie rozumiem w czym problem? Skoro Ty chcesz z nimi iść do restauracji czy spa, a ich na to nie stać, czemu im tego nie zasponsorujesz? Nie wprost oczywiście, bo to faktycznie by było wywyższanie się, ale można to jakoś zakręcić np. że dostałaś z jakiejś okazji kilka voucherów do spa i nie masz z kim iść, czy nie poszliby z Tobą..? Btw - ja to piszę z własnego doświadczenia. Jak chcę iść do restauracji z przyjaciółką, a jej nie stać, to ją szybko wkręcam, że to np. rewanż za coś tam, albo zaległy prezent z jakiejś okazji, co to jej go nie dałam, a w ogóle jak coś to żeby mnie zaprosiła w rewanżu na obiad jak chce, bo nikt nie gotuje jak ona. I już. smile
PS. Jakby co ja nie jestem bogata, zarabiam właśnie około średniej krajowej.

Czytam Twoje posty prawie od początku i jak dla mnie wszystkie Twoje problemy z ludźmi wynikają z tego, że nie kategoryzujesz priorytetów. Ty byś chciała, żeby WSZYSTKO było tak jak chcesz. Żeby ten facet był i w odpowiednim wieku, i na poziomie, i inteligentny, i o odpowiednim statusie majątkowym, i w wieku 30-35lat (nota bene bardzo wąski przedział) i prawdopodobnie reprezentował podobny system wartości co Ty, miał w miarę podobne upodobania seksualne (bo bez tego ciężko o dobry związek), etc etc. I pytasz się, gdzie takiego znaleźć. Nikt Ci na to nie odpowie, bo osoba, która spełnia wszystkie te wymagania, jest pewnie 1 na 3.000.000.

Z przyjaciółmi widzę podobny problem - i żeby lubili podobne rzeczy, i żeby zarabiali podobnie i żebyś się dobrze z nimi czuła, miała o czym pogadać ble ble ble.

Joli, tak Ci będzie CHOLERNIE trudno.
Wiesz, ja też bym chciała faceta, który by zarabiał na poziomie, był błyskotliwy, z charakterem, który pokocham, przystojny, w wieku zbliżonym do mnie, dla którego ważne byłoby to co dla mnie, który lubiłby te rzeczy co ja, ale ja NIGDY nie spotkałam takiego faceta. smile Więc po prostu zawęziłam priorytety resztę zostawiając sobie w kategorii "będzie fajnie, jeśli, a jak nie to trudno".

Jeśli Ty tego nie zrobisz, to możesz - moim zdaniem - liczyć albo na fart porównywany z wygraną przynajmniej 5-ki w lotka, albo pogodzić się z samotnością.

85

Odp: Gdzie znaleźć normalnego i zamożnego faceta- nie megalomana! :)

Uoho, panowie to sobie popuścili wodze fantazji z tym "stadem dwudziestoparolatek". big_smile Czyżby kryzys wieku średniego? Bo powiem szczerze, większość moich koleżanek nie poleci na gościa bliskiego czterdziestki, bo myślą perspektywicznie- owszem, na początku jest fajnie, bo gość ustawiony, ale później mija parę lat i ona jest w rozkwicie, a on... w odwrocie.

joli80, jak Cię czytam, tak Cię lubię. Podoba mi się, że ciężką pracą osiągnęłaś sukces i nie wstydzisz się tego. Niestety, to często jest problem dla mężczyzn, bo wjeżdża na ich ambicje. Myślę, że Twoje wymagania nie są za wysokie, wręcz przeciwnie- uważam, że "ciepły, kochający, rodzinny" i przy tym zaradny to nie są wymagania z kosmosu! Sama miałam takie wymagania i takiego właśnie faceta znalazłam.

Ale powiem szczerze- nie wiem, gdzie się poznaje takich facetów! Myślę, że nie ma miejsc, które by ich "gromadziły". Korzystałaś z portali randkowych? A może jakieś biuro matrymonialne?

86 Ostatnio edytowany przez joli80 (2013-02-06 10:12:01)

Odp: Gdzie znaleźć normalnego i zamożnego faceta- nie megalomana! :)
Vian napisał/a:

Nie mówiąc już o tym, że nie ma możliwości z taką osobą umówić się na obiad w restauracji, czy mini wypad do SPA.

Nie rozumiem w czym problem? Skoro Ty chcesz z nimi iść do restauracji czy spa, a ich na to nie stać, czemu im tego nie zasponsorujesz? Nie wprost oczywiście, bo to faktycznie by było wywyższanie się, ale można to jakoś zakręcić np. że dostałaś z jakiejś okazji kilka voucherów do spa i nie masz z kim iść, czy nie poszliby z Tobą..?

Nie raz i nie dwa tak robiłam, ale też nie mam ochoty zawsze i wszędzie występować w roli sponsorki. Na szczęście z przyjaciółmi i znajomymi nie mam problemu. Jestem osobą lubianą i otacza mnie wielu życzliwych ludzi, a to jest chyba oczywiste że chcę się się z nimi dobrze czuć i mieć o czym pogadać. Nigdy nie mam sytuacji, w której nie mam do kogo zadzwonić, z kim pogadać lub się spotkać.

Tak więc nie tu tkwi problem, ale w znalezieniu tego jednego jedynego. Nie wiem czy taki jest 1:3 000 000, ale na pewno nie jest to sprawa prosta. Tylko, że nikt nie obiecywał że będzie łatwo, prosto i przyjemnie. Jak wyżej napisał ban trzeba się trochę napracować nad znalezieniem faceta marzeń. Wiadomo, że ideałów nie ma i ja nie marzę o ideale. Mam jednak jakieś tam swoje subiektywne cechy przyszłego partnera, o których wiem, że ich brak zacznie mi po pewnym czasie mniej lub bardziej doskwierać. A tak już mam, że nie lubię półśrodków i wolę mieć wszystko albo nic.

Ktoś pytał mnie o moje małżeństwo i rozdzielność majątkową. Za mąż wyszłam w wieku lat 29 i było to bardzo krótkie małżeństwo, a rozdzielność majątkową zrobiliśmy już w trakcie jego trwania. Niestety nadal zdarza mi się myśleć o moim ex mężu, mimo że już jakiś czas minął od naszego rozstania.


busiu nie korzystałam jeszcze nigdy z takich portali. Nie wiem, może czas zacząć? Może mamy takie czasy, że staje się to normalnym miejscem na nawiązywanie kontaktów? Zawsze poznawałam kogoś przez znajomych znajomych, albo przy okazji pracy- chodzi o to że nie były to anonimowe osoby, o których wiem tylko to co chcą mi powiedzieć, zawsze mogłam gdzieś tam takiego osobnika przypiąć czy przyporządkować i wiedziałam cokolwiek na starcie.

87

Odp: Gdzie znaleźć normalnego i zamożnego faceta- nie megalomana! :)

Podoba mi się to co, piszesz i jak piszesz i jak podchodzisz do całej sprawy. Głosami napastliwymi w ogóle bym się nie przejmowała na twoim miejscu. Wydajesz się być osobą zdecydowaną i wiedzącą, czego chce.

Ale...z własnego doświadczenia napiszę, że kiedy wysyłałam sygnały 'jestem samodzielna, sama sobie poradzę, niczego nie potrzebuję' - to przyciągałam słabych mężczyzn, którzy niestety mi w ogóle po pewnym czasie przestawali imponować. A ty jak widzę, masz taką potrzebę:

joli80 napisał/a:

Chcę się zakochać, w kimś kto mi imponuje i kogo podziwiam,  .

I to jest chyba główny problem. Temat był już wałkowany na dwóch chyba wątkach, gdzie dziewczyny były w związku z facetami mniej przebojowymi niż one. Pieniądze to tylko jeden z elementów całości.

Co zrobić żeby przyciągnąć właściwego mężczyznę? U mnie, w wieku starszym niż ty teraz wink zadziałało:

1. odpuszczenie - stwierdziłam, że nie ma sensu szukać, już chyba będę sama, więc na luzie podchodziłam do nowych znajomości

2. paradoksalnie - pokazanie także swojej słabszej strony, zaakceptowanie jej, nie spinanie się, żeby tak zaimponować mężczyźnie, raczej pozwoliłam jemu zaimponować mi (swoim poczuciem humoru, intelektem,wartościami) pozwolenie mu w pewnym sensie na zaopiekowanie się mną, na pomoc w drobnych sprawach

3. finanse - nie skupiałabym się jednak na tym aż tak bardzo, bo faceci jednak są uczuleni na tym punkcie. Raczej na poznaniu delikwenta. Ciekawostka - sama byłam chyba w pewien sposób 'testowana' przez męża w fazie znajomości - otóż nalegałam na płacenie pół na pół, dosłownie za każdą pierdółkę. On się w ogóle nie sprzeciwiał, nawet kiedy byliśmy parą, dopiero w okresie narzeczeństwa wyluzowaliśmy z tym liczeniem się i teraz pieniądze są nasze, a nie moje czy jego (on zarabia więcej).

4.skorzystanie z serwisów randkowych (korzystałam z sympatii, choć tam 'przerób' jest chyba jeszcze większy niż parę lat temu,z sukcesem na mydwoje,  jest też biuro duet z katowic i wawy, jak dla mnie kompletna porażka za prawie 1000 zł/pół roku,ale może tobie się powiedzie)

88 Ostatnio edytowany przez LeeBee (2013-02-06 11:45:46)

Odp: Gdzie znaleźć normalnego i zamożnego faceta- nie megalomana! :)

joli80, ja Cię chyba rozumiem, tylko widzę jeden problem.

Chcesz Pana, który dobrze zarabia, prowadzi ciekawe życie, jest rodzinny, będziesz miała o czym rozmawiać....
Tylko że:
duże pieniądze wiążą się z ogromem pracy (nieraz 20 h na dobę)
ogrom pracy z kolei prowadzi do bardzo ograniczonego czasu na inne pasje, rodzinę itd.

Mój mąż zarabia ode mnie prawie 5 razy więcej. Tylko, że nieraz mówię, że wolałabym żeby mniej zarabiał, ale był więcej w domu i nie tylko ciałem, ale i duchem.
Mąż mimo że jest osobą rodzinną i stara się ze mną spędzać czas, to ile już było kłótni, że zatraca się w pracy.


Szukasz ideała, który raczej nie istnieje.......

89

Odp: Gdzie znaleźć normalnego i zamożnego faceta- nie megalomana! :)

YOGI bear - twój post (#72) mnie rozwalił - w pozytywnym sensie. Całkowicie się z nim zgadzam.


joli80 napisał/a:

Ech nie zrozumieliście mnie. smile Zupełnie. Po pierwsze nie jestem zainteresowana większością. Po drugie miłość stawiam na pierwszym miejscu i to jest jasne, ale nie chcę też kogoś kto zarabia 10 razy mniej ode mnie. Chcę się zakochać, w kimś kto mi imponuje i kogo podziwiam,  ale tak jak nie zakocham się w kimś kto ma 160 cm wzrostu, albo w kimś kto ma lat 20 albo lat 60, tak samo nie zakocham się w kimś niezaradnym życiowo.

Skoro planujesz sobie i wiesz, że w takim, a siakim się nie zakochasz, to nie ma tutaj mowy o uczuciu kompletnie. Uczuć nie da się zaplanować.


busiu napisał/a:

Uoho, panowie to sobie popuścili wodze fantazji z tym "stadem dwudziestoparolatek". big_smile Czyżby kryzys wieku średniego? Bo powiem szczerze, większość moich koleżanek nie poleci na gościa bliskiego czterdziestki, bo myślą perspektywicznie- owszem, na początku jest fajnie, bo gość ustawiony, ale później mija parę lat i ona jest w rozkwicie, a on... w odwrocie.

joli80, jak Cię czytam, tak Cię lubię. Podoba mi się, że ciężką pracą osiągnęłaś sukces i nie wstydzisz się tego. Niestety, to często jest problem dla mężczyzn, bo wjeżdża na ich ambicje. Myślę, że Twoje wymagania nie są za wysokie, wręcz przeciwnie- uważam, że "ciepły, kochający, rodzinny" i przy tym zaradny to nie są wymagania z kosmosu! Sama miałam takie wymagania i takiego właśnie faceta znalazłam.

busiu - ty masz lat 22, a twój facet ile? A ile lat ma autorka wątku? Ona nie chce "zaradnego", tylko bogatego, bo owa zaradność tylko w ten sposób się objawia w tym wypadku. Na szczęśliwego nauczyciela, spełnionego zawodowo i mającego na swoje skromne potrzeby by kompletnie nie zwróciła uwagi. Kilka razy już to podkreślała. Ona szuka dojrzałego, bogatego 30stoparolatka, z którym będzie chodzić na niedzielne obiadki do rodziców. No jeszcze brakuje tylko do tego opisu faceta, którego sobie wymarzyła, jednorożca jadącego na tęczy, no bo tak patrząc logicznie i podsumowując:

-wiek: 33-40 (około)
-rodzinny
-nie rozwodnik ani wdowiec
-bogaty
-ciepły
-kochający
-jeżdżący na niedzielne obiadki do rodziców
-z silnym charakterem
-wysoki

Szczerze to mi się śmiać chce.

90 Ostatnio edytowany przez joli80 (2013-02-06 12:43:34)

Odp: Gdzie znaleźć normalnego i zamożnego faceta- nie megalomana! :)
yoghurt007 napisał/a:

-wiek: 33-40 (około)
-rodzinny
-nie rozwodnik ani wdowiec
-bogaty
-ciepły
-kochający
-jeżdżący na niedzielne obiadki do rodziców
-z silnym charakterem
-wysoki

Szczerze to mi się śmiać chce.

A co w tym takiego niezwykłego? To że kochający? To że zamożny? To że wysoki? To że rodzinny?
I dlaczego nie rozwodnik i nie wdowiec?  smile

91

Odp: Gdzie znaleźć normalnego i zamożnego faceta- nie megalomana! :)

Witaj Joli 80.Ja na Sympatii w ciagu 1 dnia znalazlem sobie dziewczyne ktora aby bylo smieszniej mieszkala"rzut beretem"800 m,spelnia moje wszelkie oczekiwania i od paru miesiecy mieszkamy razem.Portal to tez rozwiazanie,tez tak naprawde sam nie wiedzialem gdzie szukac.Tak troszke o tej "kasie"deczko za ostro podkreslilas z lekkim cieniem pogardy dla biedniejszych.W interesach bywa roznie to raz,dwa chcialbym ujrzec Twoja mine gdy spotkany ten wymarzony pytajac sie o dochody Twoje strzela taka gadke"no wiesz,fajna,atrakcyjna,zadbana,ladna inteligentna jestes ale ja szukam kobiety ktora poza klasa ma kase a Twoje grosze to zakup kosmetykow i braklo by mi na moje hobby" bylo milo Cie poznac ale sie spiesze.

92 Ostatnio edytowany przez Elede (2013-02-06 13:14:45)

Odp: Gdzie znaleźć normalnego i zamożnego faceta- nie megalomana! :)

No też nie wiem, co dziwnego w kryteriach wymienionych przez Yoghurta. Ja takiego znalazłam, nie rozwodnik i nie wdowiec, w dodatku listę mogłabym ciągnąć dalej, jedynie kategoria 'bogaty' tu nie pasuje, bo bogaty nie był, ale oboje zarabiamy na tyle, że wystarcza na nasze potrzeby. Tą kategorię to sobie każdy musi sam dookreślić. Joli sama musi dojść do tego, kto jej pasuje, życzę jej, żeby spotkała kogoś tak od niechcenia, kto ją zaintryguje, zaznajomią się, może przyjaźń na początek bez oczekiwań, która rozwinie się w coś więcej? U mnie tak było.

No i jednorożca mój obecny mąż nie posiadał, ani nie posiada, hahaha. Kiedy się spotkaliśmy, ja miałam 34 lata, on 37.

mayk, jakoś nie wydaje mi się, żeby Joli potencjalnego kandydata pytała na wstępie o zarobki roll

93

Odp: Gdzie znaleźć normalnego i zamożnego faceta- nie megalomana! :)

Elede przelecialas chyba wzrokiem-moze sama byc o zarobki zapytana.

94

Odp: Gdzie znaleźć normalnego i zamożnego faceta- nie megalomana! :)

joli -- pracowałaś i masz teraz dobrą sytuację materialną; więc weź się do pracy i szukaj męża -- w internecie, spotkaj 100 cwaniaków -- w końcu może trafi się ktoś wartościowy

95

Odp: Gdzie znaleźć normalnego i zamożnego faceta- nie megalomana! :)
yoghurt007 napisał/a:

-wiek: 33-40 (około)
-rodzinny
-nie rozwodnik ani wdowiec
-bogaty
-ciepły
-kochający
-jeżdżący na niedzielne obiadki do rodziców
-z silnym charakterem
-wysoki

Szczerze to mi się śmiać chce.

Nie no w sumie wymagania same w sobie nie są wysokie..... Ktoś taki bankowo będzie po rozwodzie, ale Joli z tego co pisała to nie przeszkadza. Natomiast jest również niemal pewne, że będzie miał dziecko. Yoghurt, z tego co Joli pisała nie chodzi też o to, żeby był bogaty, tylko żeby wieku 30+ już się czegoś dorobił, a nie siedział i żerował na swojej kobiecie. Naprawdę facet wykształcony w tym wieku już CZEGOŚ dorobić się powinien, nie sądzisz? U mnie w firmie gdzie pracuje, każdy facet 30+ ma własne mieszkanie lub domek i w miarę fajny samochód. Nie żyją od 1 do 1 i stać ich zabrać rodzinę na dobrą wycieczkę raz w roku gdzieś dalej. I myślę, że o kogoś takiego Joli właśnie chodzi.

96 Ostatnio edytowany przez NinaLafairy (2013-02-06 14:55:17)

Odp: Gdzie znaleźć normalnego i zamożnego faceta- nie megalomana! :)

Czytam autorkę, i z jednej strony, w jej wymaganiach nie widzę nic złego.Ale z drugiej strony czuje niesmak, jakiś wydźwięk wywyższania się.
Kobieta, taka jak Ty, jak na moje oko, trafia na bawidamków, oszustów i  słabeuszy. Z powodu podejścia Twojego i tego jak patrzysz na ludzi. Taki koleś wie czego szuka taka kobieta i tak się pokazuje.
To czego wymagasz to jednak wiele, i zastanawiam się, czy taki facet o jakim mówisz, będzie szukał kobiety takiej jak Ty.
Moje małżeństwo zostało zawarte nie jako opłacalny układ, nie mierzyłam wzrostu męża linijką, nie sprawdzałam zarobków, ani nie obliczałam różnicy wieku. Byłam wtedy biedna i  mąż był biedny, chociaż starszy ode mnie o ponad 20 lat. Ja wiem, że nie potrzebuję mężczyzny żeby mi zapewnił życie. Potrzebuje go żeby był moim przyjacielem, kochankiem, potrzebuje intelektu równego z moim.
Na wakacje jedziemy za moje pieniądze, a ja się ciesze wakacjami, a nie patrzę kto zapłacił. Prezenty od męża to nie muszą być perfumy za 500 funtów, ale coś co pokazuje , że mąż mnie zna, że myśli o mnie.
Utrzymuje mojego męża, stałam się bogata, nie odczuwam pieniędzy , które przelewam mu na konto.
Jak wychodzę z biednymi znajomymi, stawiam im kolejnego drinka. Bez obnoszenia się tym wszystkim. Nie radziłabym wpadać w takie poczucie, jaka jestem piękna, bogata, kobieta sukcesu.
Nie radziłabym też okłamywać samą siebie co do tego , że miłość jest najważniejsza dla Ciebie.

97 Ostatnio edytowany przez YOGI bear (2013-02-06 15:38:41)

Odp: Gdzie znaleźć normalnego i zamożnego faceta- nie megalomana! :)

Nie rozumiem problemów bohaterki z biednymi przyjaciółmi.

Mając lat naście zarabiałem na siebie i mogłem pozwolić sobie na więcej niż rówieśnicy. W ruchu społecznym, w którym wtedy działałem mało kto "śmierdział pieniądzem".
Wiele razy "sponsorowałem" swoich przyjaciół: czy to stawiając obiad, czy kupując napoje w gorący dzień. Ja potrafiłem zarabiać pieniądze, ktoś potrafił grać na gitarze, ktoś inny posiadał inne potrzebne zalety. Każdy z nas dawał z siebie, co miał najlepszego. Po mojemu na tym polega przyjaźń. Spałem z nimi, jadłem i bawiłem się. Sam mógłbym pozwolić sobie na bardziej komfortowy nocleg, czy smaczniejszy obiad, ale wtedy nie spędzałbym czasu z przyjaciółmi.

Gdy miałem lat 30 zarabiałem całkiem sporo. Na sylwestra mogliśmy z żoną pójść na jakiś ekskluzywny bal. Woleliśmy spędzać tę noc z mniej bogatymi przyjaciółmi. Wynajmowałem ośrodek wypoczynkowy i bawiliśmy się razem. Impreza była składkowa, a ja poświęcałem tylko swój czas na logistykę i wcześniej zakładałem własne pieniądze za wynajem ośrodka.

Tak samo wakacje. Woleliśmy spędzać je z przyjaciółmi w Polsce, niż samemu wyjeżdżać w tropiki.
Dlatego nie rozumiem problemów bohaterki.

NinaLaFairy: myślę, że bohaterka ma nieco inne spojrzenie na sprawy, które większość ludzi łączy z miłością. Proponuję przeczytać jej posty na PSYCHOLOGIA, SEKS, SEKSUALNOŚĆ ?  Masaż erotyczny dla kobiet zakończony orgazmem.

98

Odp: Gdzie znaleźć normalnego i zamożnego faceta- nie megalomana! :)

Dagger - chodzi o kompilację cech, które nie występują. Kochający, rodzinny do bólu 30stoparolatek, dobrze zarabiający, nie będący maminsynkiem i nie skaczący z kwiatka na kwiatek i do tego akurat singiel z charakterem? Uśmiech mi się pojawia od ucha do ucha.

Poza tym spójrz na jej problem z jej biedniejszymi znajomymi i plan w kim się zakocha, a w kim na pewno nie. Naprawdę uważasz, że nie chodzi tu o pieniądze? Naprawdę uważasz, że chodzi tu o uczucie, a nie o wykalkulowaną check listę? Ja tutaj podzielam w pełni słowa, które napisał YOGI bear. Przyjaźń nie polega na zaglądaniu do cudzego portfela.

Załóżmy teraz taką sytuację, że spotka jednak fantastycznego faceta. Poukładany, przystojny, z pasją i realizujący się zawodowo. Ale w zawodzie nisko płatnym. I co wtedy? Z wycieczki do Paryża nici. A człowiek złoto - tyle, że z tych biedniejszych. Inny scenariusz - poukładany i z dorobkiem, rodzinny....ale w wiecznych kredytach i zdecydowanie żyjący "ponad stan". I co wtedy?

99 Ostatnio edytowany przez ban (2013-02-06 17:01:58)

Odp: Gdzie znaleźć normalnego i zamożnego faceta- nie megalomana! :)

Yogi -- z tym masażem to prowadzisz atak personalny; tak -- joli80 zamówiła masaż i całkowicie ją w tym popieram, nie ma czego żałować -- w czym problem? nie rozumiem? Co do pieniędzy -- pojedź na wakacje z ludźmi, którzy zarabiają od Cieibe 10 razy więcej, albo 10 razy mniej, to wtedy zrozumiesz pewne dylematy moralne. Druga sprawa -- wracasz taksówką czy autobusem w nocy po imprezie? Trzecia sprawa -- czy dolewanie swojego alkoholu pod stołem jest ok?

Kogo można znaleźć? Inteligentnego, wysportowanego, 33-39 latka, po rozwodzie, z dziećmi, mającego stabilizację finansową. Co znaczy stabilizacja? Pewnie myślicie Panowie (Yogi, Yoghurt), że ma zarabiać 10 tys zł? Nieprawda... chodzi o to aby miał choćby pensję 2 tys zł, aby zapłacił za czynsz, prąd, wodę i jeszcze mu zostało na śniadanie, obiad i kolację. joli80 miała faceta, którego na zwykłe samodzielne życie nie było stać. No i się nawet nie przyznawajcie, że nie macie tysiąca raz na pół roku (bo tak ona wyceniła wycieczkę do Paryża)... Przecież to normalne, że życie chce kobieta spędzić z pracowitym gościem a nie darmozjadem.

A człowiek złoto - tyle, że z tych biedniejszych.

Zakłądam, że nie ma długów, nie ma piątki dzieci i wysokich alimentów. Jeśli jest "człowiek złoto", to tysiąc złotych na pewno może wyskubać na Paryż.


Inny scenariusz - poukładany i z dorobkiem, rodzinny....ale w wiecznych kredytach i zdecydowanie żyjący "ponad stan". I co wtedy?

To bankrut normalny. Tego joli na pewno woli omijać szerokim łukiem.

Z Daggerem się 100% zgadzam.

100

Odp: Gdzie znaleźć normalnego i zamożnego faceta- nie megalomana! :)

Nieprawda... chodzi o to aby miał choćby pensję 2 tys zł, aby zapłacił za czynsz, prąd, wodę i jeszcze mu zostało na śniadanie, obiad i kolację.

Jeśli w tych "2 tyś zł" stać cię na wycieczki do Paryża i wracanie z pubów/klubów/restauracji taksówką i bez wcześniejszego odkładania sobie pieniędzy to pewnie tak. Ale autorka wyraźnie zaznaczyła czego oczekuje w tym zakresie: wycieczek, restauracji i niedużej różnicy finansowej.

I tak - normalne jest, że kobieta nie chce darmozjada. Ale mówienie o poukładanym, normalnym i rodzinnym jest trochę śmieszne w tym wypadku....

101 Ostatnio edytowany przez YOGI bear (2013-02-06 18:52:06)

Odp: Gdzie znaleźć normalnego i zamożnego faceta- nie megalomana! :)
ban napisał/a:

Yogi -- z tym masażem to prowadzisz atak personalny

Przyznaję big_smile. Nie wiem jak Ty ban, ale mi orgazm kojarzy się z seksem, a seks z przynajmniej przyjaźnią.
Przyznam, że nie widzę różnicy między orgazmem powstałym na skutek masażu vaginy Joli przez profesjonalnego masażystę (za który zapłaciła stówę), a masażem penisa przez przydrożną profesjonalną panienkę. Podobno cena jest taka sama big_smile.
Osobiście, gdybym skorzystał kiedyś z masażu wykonanego przez przydrożną panienkę, to nie chwaliłbym się tym publicznie.

ban napisał/a:

Co do pieniędzy -- pojedź na wakacje z ludźmi, którzy zarabiają od Cieibe 10 razy więcej, albo 10 razy mniej, to wtedy zrozumiesz pewne dylematy moralne.

Przecież napisałem, że jeździłem na wakacje z przyjaciółmi, którzy zarabiali... no dobra 8 razy mniej ode mnie wtedy. Spędzałem też czas z przyjacielem, którego firmę znajdziesz wśród największych w Polsce i nie odczułem by mnie poniżał. Jak miał jakieś wyszukane pomysły, to on za nas płacił.

ban napisał/a:

Druga sprawa -- wracasz taksówką czy autobusem w nocy po imprezie?

Rzadko imprezuję w lokalach, więc stac mnie na taksówkę.

ban napisał/a:

Trzecia sprawa -- czy dolewanie swojego alkoholu pod stołem jest ok?

Nie dolewam sobie alkoholu pod stołem, ale byłem kiedyś w lokalu, w którym  na napój 150ml musiałem czekać w kolejce 20 minut. Tańczyłem i wypacałem ponad litr na godzinę. Wkurzyłem się, kupiłem obok dwie duże NESTLE i dolewałem sobie do szklaneczki po 15-tym...20-stym napoju. Mam nadzieję, że mnie za to nie ukrzyżujesz big_smile.

ban napisał/a:

Kogo można znaleźć? Inteligentnego, wysportowanego, 33-39 latka

Joli zawęziła na początku wiek do 35, więc zostaje Ci 33 do 35, choć, ci w wieku powyżej 30

joli80 napisał/a:

mam też koleżanki które mają i znajdują partnerów w "starczym" wieku powyżej 30stki.

to już geriatrycy big_smile.

ban napisał/a:

Co znaczy stabilizacja? Pewnie myślicie Panowie (Yogi, Yoghurt), że ma zarabiać 10 tys zł? Nieprawda... chodzi o to aby miał choćby pensję 2 tys zł

My nie myślimy big_smile. My se psecytali big_smile:

joli80 napisał/a:

Mam też kilka starych znajomości (głównie z czasów liceum) z osobami, które zarabiają niecałą średnią krajową. Mimo że bardzo ich lubię, to szczerze mówiąc nie lubię z nimi wychodzić. Tzn. lubię pogadać, odwiedzić się w domu, ale szczerze mówiąc wstyd mi kiedy gdzieś idziemy

Z tymi Twoimi dwoma tysiącami to by się "szczerze mówiąc" wstydziła Ciebie nawet jako przyjaciela sad, o mężu nie wspominając.

ban napisał/a:

Jeśli jest "człowiek złoto", to tysiąc złotych na pewno może wyskubać na Paryż... No i się nawet nie przyznawajcie, że nie macie tysiąca raz na pół roku (bo tak ona wyceniła wycieczkę do Paryża)...

Ja się przyznaję. Spłacam kredyty, które przyjaciele wzięli na moje leczenie i w tym roku nie miałem.

ban napisał/a:

Przecież to normalne, że życie chce kobieta spędzić z pracowitym gościem a nie darmozjadem.

Tego nikt nie kwestionuje.

102 Ostatnio edytowany przez NinaLafairy (2013-02-06 17:50:23)

Odp: Gdzie znaleźć normalnego i zamożnego faceta- nie megalomana! :)

pracowity to był i będzie mój ojciec, który zarabiał zwykle koło 2000 tys.
Nie płacił czynszu bo miał swój dom, ale musiał oszczędzać cały czas, więc o wycieczkach za granice, wychodzeniu częstym do kina i tak dalej zapomnij. Ta pani nie chce pracowitego.
A co do opisywanego ideału, jak wcześniej mówiłam, nie sądzę, że taki ideał by chciał ją.
Co mnie dziwi, o kobiecie, którą mąż utrzymuje, nie mówi się 'darmozjad'

103 Ostatnio edytowany przez joli80 (2013-02-06 20:50:31)

Odp: Gdzie znaleźć normalnego i zamożnego faceta- nie megalomana! :)

Bardzo mi miło, że niektóre osoby nie odnoszą się do mnie wrogo już na starcie. Szczerze mówiąc zakładając ten temat spodziewałam się podobnego linczu. I się nie zawiodłam. wink

Wiele z tych wypowiedzi przypomina mi sytuację, kiedy pod zdjęciem mniej lub bardziej znanej aktorki pojawiają się opinie: "Fuj! Ale gruba!" , "Kijem bym nie dotknął!" , "Lepsze z łóżka nogą spychałem", "Widzieliście ten cellulit?"  Nie ma znaczenia czy to jest Salma Hayek, czy Angelina Jolie czy Mila Kunis - pewni ludzie uwielbiają opluwać innych, tak bez powodu, dla przyjemności po prostu.

Tak jak ban i nieliczne inne osoby zauważyły, nigdzie nie napisałam, że szukam bogacza. Jak sama w pierwszym poście napisałam, sama nie jestem osobą bogatą, tylko przyzwoicie zarabiającą, czegoś (nie pałacu smile ) się już w życiu dorobiłam i takim też partnerem jestem zainteresowana. Nigdzie nie pisałam, że szukam miliardera czy nawet milionera. smile

Napisałam też wiele innych cech, których poszukuję, ale z niewiadomych przyczyn owe pieniądze przesłoniły czytelnikom wszystko inne. Dlaczego tylko one działają jak płachta na byka? Nie mam pojęcia.

Czy gdybym napisała, że szukam faceta powyżej 180 cm to też byłaby aż taka straszna dyskryminacja? No cóż, sama mam 178 cm i ani ja się dobrze nie czuję w ramionach kogoś niższego, ani mężczyźni niżsi ode mnie jakoś nie gustują w "żyrafach". wink

Czy gdybym napisała, że facet musi lubić koty, to też byłoby takie straszne? No bo co? Jakaś stuknięta chyba jestem, bo jest tylu wspaniałych mężczyzn nie cierpiących kotów, a ja mam jakieś wymagania z kosmosu.

A gdybym chciała żeby był wegetarianinem? Albo żeby był prawosławny? Albo żeby był muzułmaninem? Albo żeby był rudy? Albo żeby przepadał za filmami Tarantino? Albo żeby wolał chodzenie po górach niż leżenie na plaży?

Wybór partnera jest bardzo subiektywny i to co jest atrakcyjne lub nie, co możemy zaakceptować lub nie nie powinno podlegać krytyce. Dla jednych ważny jest tytuł profesora, dla innych żeby partner uprawiał jakiś sport- czasem nawet bardzo konkretny sport, jeszcze inni gustują w artystach. I czy to jest złe?


Wydaje mi się, że fajnie jest mieć obok siebie kogoś kto ma podobne cele, podobne możliwości, podobne pasje, z kim się dopełniamy. A finanse są jednak dość ważną częścią składową życia, bo często określają te pasje i możliwości. Nie wiem dlaczego wywołują tak niezdrowe emocje.


Czy ludzie którzy pracują i otrzymują za to wyższe niż przeciętne wynagrodzenie są gorsi od tych którzy zarabiają mniej? Wydaje mi się, że w Polsce Ci co mają więcej, nadal uważani są za złodziei. Za tych co nakradli, za tych którym niesłusznie się udało i przez to, że oni mają więcej to inni mają mniej.

NinaLafairy napisał/a:

pracowity to był i będzie mój ojciec, który zarabiał zwykle koło 2000 tys.
Nie płacił czynszu bo miał swój dom, ale musiał oszczędzać cały czas, więc o wycieczkach za granice, wychodzeniu częstym do kina i tak dalej zapomnij. Ta pani nie chce pracowitego.

A mój ojciec zarabiał zwykle więcej niż 2000 tyś. Nie jest bogaty, jest normalny, ale stać go było na wycieczki zagraniczne, kino i różne kursy dla mnie czy kieszonkowe.
Czy to znaczy że jest mniej pracowity? Absolutnie nie. Jest pracowity, zaradny, dobry i kochany. Jakoś wcale nie mam do niego pretensji że zarabia więcej niż 2000 tyś.

Z przytoczonej wyżej wypowiedzi wynika: pracowity = musi oszczędzać, nie stać go na wycieczki i kino, jeśli go stać na wiele rzeczy to kombinator, manipulant i prawdopodobnie leń patentowany. smile

104

Odp: Gdzie znaleźć normalnego i zamożnego faceta- nie megalomana! :)
joli80 napisał/a:

Tak jak ban i nieliczne inne osoby zauważyły, nigdzie nie napisałam, że szukam bogacza.

Pitolenie. Jak wstydzisz się wychodzić na miasto ze swoimi znajomymi, bo zarabiają 'tylko' średnią krajową to między bajki możesz sobie wcisnąć takie zapewnienia.

A jak tam odpowiedzi na postawione przeze mnie pytania? hę? Gdybyś spotkała takiego super faceta...ale w sumie dość biednego nauczyciela...to co na ten przykład? Tylko pamiętaj, że taki nauczyciel to nie ma średniej krajowej....

joli80 napisał/a:

Napisałam też wiele innych cech, których poszukuję, ale z niewiadomych przyczyn owe pieniądze przesłoniły czytelnikom wszystko inne. Dlaczego tylko one działają jak płachta na byka?

Nie, nie przesłoniły. Już ci napisałem, że żądasz kompilacji cech, które nie występują.


Zejdź kobieto na ziemię.

105

Odp: Gdzie znaleźć normalnego i zamożnego faceta- nie megalomana! :)
NinaLafairny napisał/a:

pracowity to był i będzie mój ojciec, który zarabiał zwykle koło 2000 tys.

joli80 napisał/a:

A mój ojciec zarabiał zwykle więcej niż 2000 tyś.

Widzę że piszemy wśród ludzi mających tatusiów- milionerów (bo 2000 tyś to dokładnie 2 000 000zł). No, inteligencja powala na maksa. Teraz to ja się nie dziwię czemu autorka nie może znaleźć faceta. I jakim cudem niby dobrze zarabia skoro robi tak karygodne błędy?

106 Ostatnio edytowany przez joli80 (2013-02-06 21:21:41)

Odp: Gdzie znaleźć normalnego i zamożnego faceta- nie megalomana! :)
yoghurt007 napisał/a:

Nie, nie przesłoniły. Już ci napisałem, że żądasz kompilacji cech, które nie występują.

Może i napisałeś, ale się z Tobą nie zgadzam po prostu. Nie napisałam niczego wyjątkowego.

A z tym nauczycielem? Nie umiem Tobie na to pytanie odpowiedzieć. Co byłoby w nim takiego super? I dlaczego nie miałby przyzwoicie zarabiać? Zawsze mógłby awansować na nauczyciela dyplomowanego i organizować jakieś dodatkowe kursy czy chociażby udzielać korepetycji.

majszter napisał/a:
NinaLafairny napisał/a:

pracowity to był i będzie mój ojciec, który zarabiał zwykle koło 2000 tys.

joli80 napisał/a:

A mój ojciec zarabiał zwykle więcej niż 2000 tyś.

Widzę że piszemy wśród ludzi mających tatusiów- milionerów (bo 2000 tyś to dokładnie 2 000 000zł). No, inteligencja powala na maksa. Teraz to ja się nie dziwię czemu autorka nie może znaleźć faceta. I jakim cudem niby dobrze zarabia skoro robi tak karygodne błędy?

Łe tam, napisałam językiem NinaLafairny po prostu. Nie czepiaj się detali. Ja załapałam o co jej chodziło, a Ty nie? Jeśli nie, to raczej z Twoją inteligencją jest coś nie tak.  Naprawdę myślałeś, że jej ojciec zarabiając 2 000 000 zł musiał oszczędzać i nie stać go było na wycieczkę zagraniczną? Rozrzutny musiłaby być.

107 Ostatnio edytowany przez yoghurt007 (2013-02-06 21:28:29)

Odp: Gdzie znaleźć normalnego i zamożnego faceta- nie megalomana! :)

joli80 - nauczyciele zarabiają grosze. Jak będzie miał jeszcze udzielać korepetycji, to znaczy, że "dorabia na czarno" i częściej go nie będzie w domu niż w nim będzie. A i tak wyjdzie mu najwyżej kilka stów ponad średnią krajową. Znam ten temat. Nie bez przyczyny podałem akurat taki przykład. I wybacz, ale masz ideała pod każdym innym względem, tylko zarabiającego znacząco mniej od ciebie, a już piszesz "nie wiem". Powiedz jeszcze raz, ze nie chodzi o pieniądze. Nie dorabiaj sobie do tego ideologii, bo widać od razu, że to właśnie one są dla ciebie najważniejszym priorytetem.

A czemu niespotykana kompilacja cech? Bo jestem facetem. Silny charakter, rodzinny typ, nie maminsynek, nie skaczący z kwiatka na kwiatek....to jednak się w zasadzie nie zdarza. A nawet jeśli, to masz marne szanse, bo nie masz sobą wiele do zaoferowania z tego co widzę.

108 Ostatnio edytowany przez joli80 (2013-02-06 21:46:23)

Odp: Gdzie znaleźć normalnego i zamożnego faceta- nie megalomana! :)
yoghurt007 napisał/a:

joli80 - nauczyciele zarabiają grosze. Jak będzie miał jeszcze udzielać korepetycji, to znaczy, że "dorabia na czarno" i częściej go nie będzie w domu niż w nim będzie. A i tak wyjdzie mu najwyżej kilka stów ponad średnią krajową. Znam ten temat. Nie bez przyczyny podałem akurat taki przykład. I wybacz, ale masz ideała pod każdym innym względem, tylko zarabiającego znacząco mniej od ciebie, a już piszesz "nie wiem". Powiedz jeszcze raz, ze nie chodzi o pieniądze. Nie dorabiaj sobie do tego ideologii, bo widać od razu, że to właśnie one są dla ciebie najważniejszym priorytetem.

A czemu niespotykana kompilacja cech? Bo jestem facetem. Silny charakter, rodzinny typ, nie maminsynek, nie skaczący z kwiatka na kwiatek....to jednak się w zasadzie nie zdarza. A nawet jeśli, to masz marne szanse, bo nie masz sobą wiele do zaoferowania z tego co widzę.

To fakt, z tego co widzisz, a widzisz niewiele. No bo gdzież miałbyś widzieć? W tym wątku gdzie wciąż krążymy wokół jednego tematu?

Jak pisałam wielokrotnie, pieniądze to nie tyle priorytet ale jedna z części składowych, podobnie jak wysoki wzrost.

I wybacz, ale to że Ty akurat nie posiadasz pożądanej przeze mnie kompilacji cech nie oznacza, że nie posiadają jej inni. Dodatkowo nie uważasz mnie za osobę mającą coś do zaoferowania i całe szczęście. Ty nie masz tego czego chcę ja, ja nie mam tego czego chcesz Ty, więc na szczęście nieodwzajemniona, nieszczęśliwa miłość nam w tym przypadku nie grozi. wink

I jeszcze jedno, udzielanie korepetycji to niekoniecznie dorabianie na czarno. Mam akurat nauczycielkę, która przychodzi do mnie do domu ucząc mnie języka i wystawia rachunki, a na życzenie faktury. Nie zarabia chyba też najmniej, bo za godzinę zegarową bierze 60 zł (w tym podatek), a kalendarz ma zapełniony.

109

Odp: Gdzie znaleźć normalnego i zamożnego faceta- nie megalomana! :)

Joli nie odbieraj tego jako atak, ale podejrzewam, że Ty tak naprawdę nie szukasz miłości a jedynie związku z rozsądku, aby podtrzymać wysoki standard życia na pokaz. Gdyby było inaczej w imię uczucia potrafiłabyś zaakceptować nawet znacznie niższe dochody partnera, które sumarycznie z Twoimi i tak dawałyby wam wycieczki zagraniczne, życie na wysokiej stopie, ale nie chcesz pójść na żadne ustępstwa. To kwestia losowa, w kim się zakochasz. Chyba zdajesz sobie sprawę z tego, że facetów w Polsce o parametrach których oczekujesz jest znacznie mniej a w dodatku wcale nie muszą być wolni, więc szanse na ich poznanie znacznie maleją?. Sama napisałaś, w jakim typie faceta chciałabyś się zakochać. A co jeśli zakochasz się w biedaku? Olejesz go, bo nie zarabia tyle ile chciałabyś? Potwierdzisz tym samym to, o czym pisałem w pierwszym zdaniu.

Napisałaś, że jeśli nie znajdziesz partnera o poszukiwanych cechach, to najprawdopodobniej zostaniesz sama. Jeśli dla Ciebie standard życia jest ważniejszy niż udane życie w związku opartym na uczuciu to mogę pogratulować podejścia. Pewnie dołączysz do grona starych panien siedzących samotnie w swoich apartamentach i topiących smutki w lampkach drogiego wina, poszukujących ideałów których nie ma lub które nie chcą tego typu kobiet, czego Ci nie życzę.

Remi? dobrze napisał, że wraz z wiekiem wymagania będą się zmniejszać i z tym nie wygrasz, gdy okaże się że jesteś nadal sama a wokół wszyscy znajomi dorobili się już dzieci, chyba że masz jakieś zaburzenia biologiczne w co wątpie skoro szukasz faceta i stabilizacji. Dojdziesz do wniosku, że co Ci z pieniędzy i wysokiego standardu życia, skoro nie znajdujesz tego księcia? Wtedy rodzi się desperacja, co będzie widać po Tobie. Może nawet zwiążesz się z kimś o dużo niższych wedle Twojej oceny kryteriach, niż tego kogo mogłaś poznać znacznie wcześniej, gdybyś nie trzymała się tak kurczowo tych wytycznych.  Pieniądze to naprawdę kwestia drugorzędna, ale chyba tego nie rozumiesz. Są ludzie, którzy z dnia na dzień tracą fortuny swojego życia i zostają z niczym, z długami, lądują tam gdzie ci zarabiający dużo mniej prawdopodobnie nigdy się nie znajdywali. Wszystkiego nie da się przewidzieć.

110 Ostatnio edytowany przez yoghurt007 (2013-02-06 22:32:08)

Odp: Gdzie znaleźć normalnego i zamożnego faceta- nie megalomana! :)

60zł za godzinę brutto minus czas na dojazdy i poniesione z tego tytułu koszty to jest tyle co nic. Kiepski przykład, bo za tego typu robotę (płacone za godzinę, brutto, plus dojazdy) to poza studentami (i generalnie pracującymi na czarno), to nie poznałem nikogo, kto brałby mniej jak 100zł.

Sama zobacz - z tych 60zł odlicz 23% vat (skoro jak mówisz to już z podatkiem). Od tego co ci zostanie odlicz minimum 1/3 jako składki na zusy, usy i inne badziewia. Odlicz jeszcze koszty dojazdu (paliwo, czas, parkowanie), reklamę, czas poświęcony na obsługę księgową itp. Zostają grosze na dobrą sprawę. Przykład zaradności to to akurat nie jest moim zdaniem. Ani wysokich zarobków....bo z tych 60zł maks co jej zostanie to jakieś 15zł. Realnie zapewne mniej, bo w perspektywie czasu trzeba doliczyć szybsze zużycie samochodu, a części i serwis tanie nie są.


Wiesz co ja widzę? Widzę kobietę po 30stce, która szuka księcia z bajki. Stawiającą na pierwszym miejscu luksus i pieniądze zamiast człowieka (a jestem kolejnym facetem, który to mówi - i tobie wciąż nic w głowie nie dzwoni z tego tytułu?). Oczekującą "normalnego i poukładanego", a samej korzystającej z płatnych usług erotycznych. Widzę kobietę, która wstydzi się wychodzić ze swoimi przyjaciółmi, bo zarabiają raptem średnią krajową. Widzę kobietę, której nie stać na spontaniczność, wiecznie kalkulującą, wyliczającą i muszącą mieć na wszystko plan - łącznie z zabawą, seksem, uczuciami itp. Z taką mieszanką bardzo często idzie w parze nieustępliwość i apodyktyczność (przynajmniej w pewnych płaszczyznach). Inteligencji ci nie brakuje, ale nie widzę w tobie zaangażowania, potencjału do dania się ponieść od czasu do czasu. Raczej jesteś osobą sztuczną i nienaturalną w odbiorze, w dodatku lubiącą obrobić komuś tyłek za plecami.


Znajdź sobie kogoś, kto będzie miał podobne priorytety, obraca się w tym samym towarzystwie. Chcesz samodzielnego, zaradnego i z silnym charakterem? Nie licz na to, że będzie tak rodzinny, aby zaliczać z tobą niedzielne obiadki u mamusi. Licz się również z tym, że taki typ będzie dość uparty i nie będzie zbyt emocjonalny. Chcesz rodzinnego, ciepłego, kochającego? Licz się z tym, że momentami będzie trochę ciapowaty, czasem zbyt uległy i będziesz musiała decyzje podejmować samodzielnie. Załóżmy jednak, że znajdziesz taką mieszankę cech charakteru - może się wtedy okazać, że koleś nie ma tych 180cm. Odrzucisz, bo mu cm wzrostu brakuje? Albo jest rudy, a lubisz brunetów? Ewentualnie....najzwyczajniej w świecie zabraknie uczucia. I co wtedy?

111

Odp: Gdzie znaleźć normalnego i zamożnego faceta- nie megalomana! :)

Ja poznałem w życiu kobiety silne, kobiety z pieniędzmi. Czego one szukały - miłości, niecodzienności, uczucia. Takie kobiety cenią inteligencję, mają swoje zdanie, często są uparte i w stos. do ludzi dość szorstkie, mało ufne.
Żadna nie mówiła o pieniądzach, żadna nie wspominała o wzroście, żadna nie stawiała jakichś wymagań wielkich. Kwestia rozmowy z taką osobą, czy dobrze, czy źle, czy półgłowek, czy chodzi o seks tylko, czy ma wiedzę, czy ma chęci poznać, czy potrafi rozśmieszyć, zainteresować, zaskoczyć... Takie były priorytety. Nie piszę tu o żulach spod mostu a normalnych mężczyznach.
Kto miał w głowie pieniążki? Ano miałem sytuację = poznałem pewną, miała dziecko, ściemniała co to nie ona. Zapytałem - co jest twoim celem życiowym? Stwierdziła - mogłabym być panią domu u Ciebie smile Nie rozśmieszyło mnie to. I tak bywa, a panią pożegnałem.

112

Odp: Gdzie znaleźć normalnego i zamożnego faceta- nie megalomana! :)

Dlatego takie silne kobiety, ktore jakis sukces osiagnely, mogą jeszcze dlugo szukac tego odpowiedniego.....

113

Odp: Gdzie znaleźć normalnego i zamożnego faceta- nie megalomana! :)
Remi napisał/a:

Kto miał w głowie pieniążki? Ano miałem sytuację = poznałem pewną, miała dziecko, ściemniała co to nie ona. Zapytałem - co jest twoim celem życiowym? Stwierdziła - mogłabym być panią domu u Ciebie smile Nie rozśmieszyło mnie to. I tak bywa, a panią pożegnałem.

Mi jedna chciała dorzucić do takiego tekstu swoje dwudziestosześcioletnie dziewictwo big_smile.
Widocznie chciała coś wnieść do tego związku big_smile.

114 Ostatnio edytowany przez joli80 (2013-02-06 23:09:41)

Odp: Gdzie znaleźć normalnego i zamożnego faceta- nie megalomana! :)
yoghurt007 napisał/a:

Wiesz co ja widzę?

Yoghurt czytam właśnie co widzisz, ale (bez urazy wink ) nie nadajemy na tych samych falach. Po prostu nie rozumiesz tego co ja mam zamiar powiedzieć. Nie wiem, może to kwestia netu, może inaczej dobieram słowa i ty odbierasz je tak a nie inaczej. Znam już Twoje zdanie na ten temat, jednak nie zgadzam się ani z tym jak mnie odbierasz, ani też z tym jak czarno widzisz mężczyzn wokół siebie.

Ja spotkałam nie jednego pasującego do  tego "nierealnego ideału". Niestety niektórzy byli zajęci, z innymi nie było chemii, inni nie odpowiadali mi pod jakimiś innymi względami, lub to ja nie przypadłam im do gustu z jakiegoś powodu. Na prawdę nie piszę o nadludziach, a jeśli Ty wymienione przeze mnie cechy porównujesz do jednorożca, to trudno. To że nie trafiłeś na swojej drodze np. na Woody'ego Allena, nie znaczy że on nie istnieje. wink

Ja nie należę do osób obgadujących innych, a wręcz przeciwnie mam w sobie dużą dozę tolerancji. Staram się też nie wygłaszać opinii na temat kogoś kogo nie znam na podstawie kilku zdań przeczytanych na anonimowym forum.

115

Odp: Gdzie znaleźć normalnego i zamożnego faceta- nie megalomana! :)

Joli80, nie patrz na innych, tylko szukaj kogos z kims bedziesz szczesliwa. Predzej czy pozniej znajdziesz, a jak wcale to tez nic.......wazne ze szukasz, szukalas.
Nie bierz nikogo na sile.
A moze sie znajdzie przez przypadek? z zaskoczenia?
wszystko co najlepsze przytrafia sie niespodziewanie....
wiec........?

116

Odp: Gdzie znaleźć normalnego i zamożnego faceta- nie megalomana! :)
YOGI bear napisał/a:
Remi napisał/a:

Kto miał w głowie pieniążki? Ano miałem sytuację = poznałem pewną, miała dziecko, ściemniała co to nie ona. Zapytałem - co jest twoim celem życiowym? Stwierdziła - mogłabym być panią domu u Ciebie smile Nie rozśmieszyło mnie to. I tak bywa, a panią pożegnałem.

Mi jedna chciała dorzucić do takiego tekstu swoje dwudziestosześcioletnie dziewictwo big_smile.
Widocznie chciała coś wnieść do tego związku big_smile.

Być może - takowe się zdarzają i trzeba wtedy uciekać.

Niemniej wolałbym dziewicę, niż podwójną rozwódkę, albo taką, co nie wie czego w życiu chce.
Ta dziewica mogła nikogo wartnego w życiu nie spotkać, przez swoje kompleksy, zasady lub ot tak po prostu. Rozwódka - bywa czasem. Ale to i tak bardziej śliska sprawa niż dziewica. Bo przysięgała być na dobre i złe w obliczu Boga...

117

Odp: Gdzie znaleźć normalnego i zamożnego faceta- nie megalomana! :)
Remi napisał/a:

Niemniej wolałbym dziewicę, niż podwójną rozwódkę, albo taką, co nie wie czego w życiu chce.
Ta dziewica mogła nikogo wartnego w życiu nie spotkać, przez swoje kompleksy, zasady lub ot tak po prostu. Rozwódka - bywa czasem. Ale to i tak bardziej śliska sprawa niż dziewica. Bo przysięgała być na dobre i złe w obliczu Boga...

Ja uciekłem. Lubiłem ją, ale nie wyobrażałem sobie ciągłego słuchania disco polo itp. przejawów "wysokiej kultury". To zdecydowanie nie były moje klimaty. Dla tej dziewczyny liczył się piękny samochód, ładny dom i tytuł właścicielki firm. Nie była zła, była po prostu "zbyt prosta".
I całkiem poważnie swoje dziewictwo oszczędzała dla jakiegoś bogatego mężczyzny, który "wyzwoli" ją z jej wsi smile.

118

Odp: Gdzie znaleźć normalnego i zamożnego faceta- nie megalomana! :)

joli80 - między tym jak ty siebie widzisz, a jak widza ciebie inni to może być gigantyczna różnica.

I dalej, jak z uporem maniaka mówisz o cechach traktując je rozdzielnie. Nie chodzi o nie - chodzi o ich kompilację.

119

Odp: Gdzie znaleźć normalnego i zamożnego faceta- nie megalomana! :)
Remi napisał/a:

Rozwódka - bywa czasem. Ale to i tak bardziej śliska sprawa niż dziewica. Bo przysięgała być na dobre i złe w obliczu Boga...

Jakież to wzniosłe tylko co z małżonkiem?, on nie przysięgał czy może jego przysięga nie obowiązuje? Ja jestem dumna, że się rozwiodłam bo to najmądrzejsza decyzja w życiu. I aby nie zapomnieć to w tym kraju bez wielkiego wysiłku można mieć ślub kościelny 2x - pasterze Pana są bardzo pomocni kiedy są odpowiednio zmotywowani.

120

Odp: Gdzie znaleźć normalnego i zamożnego faceta- nie megalomana! :)

Witam ,

Joli80 ale Ci dowalaja ,aż przykro to czytać.Sam zastanawiam sie skad sie to bierze. Moze jakies kompleksy uruchomiłas lub zakłóciłas czyjeś romantyczne (odrealnione) wartości .

Wracając do Twojego pierwszego postu to wydaje mi sie ze tacy faceci istnieją.Gdzie ich poznać ? Popytaj moze tych koleżanek gdzie one poznają tych gości.Portale randkowe nie muszą byc koniecznie złym pomysłem .

Na koniec dodam ze całkowicie sie z Toba zgadzam partnerzy jak i przyjaciele powinni byc na podobnym poziomie finansowym.
To jest naturalne i żadne bzdurne postu przytaczane tu tego nie zmienia .

Pozdrawiam

121

Odp: Gdzie znaleźć normalnego i zamożnego faceta- nie megalomana! :)
TwilightSparkle napisał/a:
Remi napisał/a:

Rozwódka - bywa czasem. Ale to i tak bardziej śliska sprawa niż dziewica. Bo przysięgała być na dobre i złe w obliczu Boga...

Jakież to wzniosłe tylko co z małżonkiem?, on nie przysięgał czy może jego przysięga nie obowiązuje? Ja jestem dumna, że się rozwiodłam bo to najmądrzejsza decyzja w życiu. I aby nie zapomnieć to w tym kraju bez wielkiego wysiłku można mieć ślub kościelny 2x - pasterze Pana są bardzo pomocni kiedy są odpowiednio zmotywowani.

Jesteś dumna z życiowej w sumie porażki? Kochała kogoś, ten ktoś Ciebie, a teraz piszesz, że to była najmądrzejsza decyzja twa. Więc decyzja o małżeństwie jaka była??
Pomijam sytuacje, gdy okazuje się ktoś zdradzającym, pijakiem, tyranem albo księżniczką, materialistką czy niewierną żoną.

122

Odp: Gdzie znaleźć normalnego i zamożnego faceta- nie megalomana! :)
Remi napisał/a:

Więc decyzja o małżeństwie jaka była??

Przejawem bezdennej głupoty wynikającej z zakochania się i "ślepoty" na ostrzeżenia innych.

Remi napisał/a:

Pomijam sytuacje, gdy okazuje się ktoś zdradzającym, pijakiem, tyranem albo księżniczką, materialistką czy niewierną żoną.

Do tej listy dopisz nieudacznik z wyboru i wygody. Ale nie ma tego złego co by na dobre nie wyszło bo nauka nie poszła w las i od 7 lat jestem żoną Mężczyzny a nie chłoptasia, który bez mamy i taty żyć nie umie, bez ich pieniędzy tak dokładnie.

123

Odp: Gdzie znaleźć normalnego i zamożnego faceta- nie megalomana! :)

Twilight - więc kobiety mają przejawy jak to napisałaś - bezdennej głupoty, wynikające z zakochania, ślepoty, nie słuchania innych. Niech to będzie takim małym ostrzeżeniem dla logiki kobiecego myślenia.
smile

124

Odp: Gdzie znaleźć normalnego i zamożnego faceta- nie megalomana! :)

Coraz bardziej mi sie podoba, ze jestem z dala od ciemnej Polski. Wiecej tolerancji ludzie. Czy sie nie mozna rozwieść, jak cos nie gra w malzenstwie?

125

Odp: Gdzie znaleźć normalnego i zamożnego faceta- nie megalomana! :)

Atmosfera zrobila sie tu'ciepla".A czy moze ogladaliscie na necie prosbe mlodej dziewczyny z tekstem'bardzo prosze o pomoc finansowa i wsparcie bo jestem w katastrofalnej sytuacji materialnej,za dwa tygodnie odbieram jacht pelnomorski,brakuje mi 380 tys a tatko nie pomoze bo stawia kolejna fabryke porcelany"

126 Ostatnio edytowany przez Remi (2013-02-07 00:13:33)

Odp: Gdzie znaleźć normalnego i zamożnego faceta- nie megalomana! :)
dziwnaismutna napisał/a:

Coraz bardziej mi sie podoba, ze jestem z dala od ciemnej Polski. Wiecej tolerancji ludzie. Czy sie nie mozna rozwieść, jak cos nie gra w malzenstwie?

Ja ostatnio zostałem zwolennikiem związków partnerskich. Prozaiczny powód - nie ma małżeństw, nie ma rozwodów, nie ma problemów. Nie ma tych papierkowych spraw, powód rozkładu pożycia małżeńskiego,włóczenia się po sądach itp.
W sumie to najlepiej bez żadnego papierka żyć, ale obligatoryjnie jak będzie dziecko to pół na pół alimenty plus intercyza od samego początku wpisana każdemu do dowodu smile
Plus obowiązkowe badania DNA, żeby nie było...

127

Odp: Gdzie znaleźć normalnego i zamożnego faceta- nie megalomana! :)
dziwnaismutna napisał/a:

Coraz bardziej mi sie podoba, ze jestem z dala od ciemnej Polski.

No tak, lepiej łykać jak pelikan wszystko to, co przekażą mass media i zachód big_smile .

128

Odp: Gdzie znaleźć normalnego i zamożnego faceta- nie megalomana! :)
Sekreterz napisał/a:

Witam ,

Joli80 ale Ci dowalaja ,aż przykro to czytać.Sam zastanawiam sie skad sie to bierze. Moze jakies kompleksy uruchomiłas lub zakłóciłas czyjeś romantyczne (odrealnione) wartości .

Wracając do Twojego pierwszego postu to wydaje mi sie ze tacy faceci istnieją.Gdzie ich poznać ? Popytaj moze tych koleżanek gdzie one poznają tych gości.Portale randkowe nie muszą byc koniecznie złym pomysłem .

Odkryłeś Amerykę, naprawdę big_smile No jasne że istnieją, nikt tego nie kwestionuje. Kwestia, czy 33 letnia kobieta z wyśrubowanymi kryteriami doboru partnera trafi na tego właściwego. Nikt jej nie dowala, tylko nieco próbuje sprowadzić na ziemię. Ona nie ma 20 lat, kiedy może przebierać w partnerach, jeśli jest atrakcyjna fizycznie i intelektualnie.


Sekreterz napisał/a:

Na koniec dodam ze całkowicie sie z Toba zgadzam partnerzy jak i przyjaciele powinni byc na podobnym poziomie finansowym.
To jest naturalne i żadne bzdurne postu przytaczane tu tego nie zmienia . Pozdrawiam

Nie bardzo rozumiem, dlaczego miałoby to być naturalne? Nie podałeś żadnego argumentu tylko obrzucasz resztę inwektywami. Pokaż poziom smile

129

Odp: Gdzie znaleźć normalnego i zamożnego faceta- nie megalomana! :)
Matt87 napisał/a:

Nie bardzo rozumiem, dlaczego miałoby to być naturalne? Nie podałeś żadnego argumentu tylko obrzucasz resztę inwektywami. Pokaż poziom smile

I co się czepiasz? big_smile big_smile big_smile Przecież pokazał. big_smile big_smile big_smile

130

Odp: Gdzie znaleźć normalnego i zamożnego faceta- nie megalomana! :)

Ktoś słusznie zwrócił mi uwagę na mój debilny błąd.
Chociaż nie uważam , by świadczył o mojej inteligencji, albo o czyjejkolwiek inteligencji.
2 tys, miałam na myśli oczywiście.

Jak mówiłam, mnie to nie przekonuje. Twoje wymagania, niby nic w tym złego, ale budzą we mnie ochotę, żeby zacząć się śmiać. Nie jestem nauczona by tak patrzeć na ludzi. Pieniądze, to tylko pieniądze, mogę dzięki nim zobaczyć światła północy, wysłać rodziców na wakacje, postawić dziadkowi lepszy pomnik, jeździć ferrari albo dać je organizacji charytatywnej.

Miałam bogatą babcię, która wyszła za równie bogatego, przystojnego, rodzinnego dziadka.
Dziś, nienawidzą się, on dawno stracił pieniądze, ona myśli, że uczucia można kupić.
Od zawsze jej nie znosiłam.
Kochałam moich biednych dziadków, których nie stać było na zabieranie mnie do kina nawet.
Może dlatego zdaje sobie sprawę, że pieniądze, nie są filtrem przez który da się zobaczyć człowieka.

Posty [ 66 do 130 z 217 ]

Strony Poprzednia 1 2 3 4 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Gdzie znaleźć normalnego i zamożnego faceta- nie megalomana! :)

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026