witam dziewczyny ja też mam przyjaciela w ZK. WIem jak trudna jest rozłąka. Margeritka jak chcesz to możemy pogadać na gg mój numer 551437. doskonale Cię rozumiem czekam na odzew:)
Podobne tematy
Nie rozumie tutaj nie ktorych wypowiedzi naprawde! Wiekszosc naszego spoleczenstwa mysli ze jezeli ktos trafi za kratki to nie wiadomo jaki to jest przestepca gowno Prawda najwiecej szczekaja ci co nic nie wiedza w tym temacie robia z siebie bog wie kogo i sie tu madrza swoja madroscia zyciowa kazdy czlowiek moze trafic do wiezienia kazdy czlowiek zasluguje na wsparcie szanse to nie zadna patologia drogie panie tylko samo zycie
justynas29 gdzie Twoj przyjaciel siedzi jezeli mozna wiedziec??Pozdrawiam:)
Lolitko, nikt nie uważa osoby która trafiła za kratki choćby z czystej z głupoty, za nie wiadomo jakiego przestępce. Poza tym nikt tu nie "szczeka", a jedynie pisze. Ty też nie "szczekasz" a piszesz, bo nie jesteśmy zwierzętami. Te niepochlebne posty, są jedynie o osobach, które ze swoich błędów nie wyciągają żadnych wniosków i wciąż popełniają je na nowo. Osobach nieodpowiedzialnych i bardzo niepoważnie podchodzących do życia.
Margolinka uwazasz ze kobiety ktore maja chlopakow lub mezow w wiezieniu i na nich czekaja sa nieodpowiedzialne powaznie nie podchodza do zycia i popelniaja bledy??????
71 2013-06-25 15:59:34 Ostatnio edytowany przez Margolinka (2013-06-25 16:00:42)
Lolitko, chyba zbyt emocjonalnie do każdego postu podchodzisz i nie czytasz go w związku z tym ze zrozumieniem.
Czy ja gdzieś napisałam, że kobiety czekające na chłopaka, męża są nieodpowiedzialne? Pokaż gdzie to jest napisane.
Napisałam jedynie, że osoby które piszą negatywnie o osobach będących w więzieniu, nie mają na myśli każdego więźnia, jedynie tych którzy ze swoich wcześniejszych błędów nie wyciągają wniosków. Nie wyciągając wniosków, popełniają je po raz kolejny, kolejny... i kolejny... wracając za każdym razem za kratki. Zostawiając po raz kolejny żony, dzieci... bez męża, ojca, pomocy, wsparcia... czasami na wiele lat. To oni nie podchodzą poważnie do życia.
Ci którzy po wyjściu z więzienia zmieniają swoje życie, nie wracają już tam nigdy, wyciągają właśnie wnioski.
Lolitko mój przyjaciel siedzi w Potulicach. masz racje Ci co tutaj tak atakują mało wiedzą za co można trafic do wiezienia.
Napisze to jeszcze raz, moze dotrze...
KAZDY moze popelnic BLAD.
I nawet trafic do wiezienia, oczywiscie, ze tak.
ALE!!! Jezeli popelnia TEN SAM BLAD drugi raz i znowu trafia do wiezienia, to sorry, ale to juz jest zwyczajna RECYDYWA i na takiego goscia, ktory niczego sie nie nauczyl, nie zaluje, ma w dupie prawo - NIE, nie czekalabym.
74 2013-06-26 09:07:06 Ostatnio edytowany przez Margolinka (2013-06-26 10:57:54)
Justyna, po pierwsze nikt tutaj nie atakuje nikogo, tylko wyraża swoje zdanie na dany temat. Do tego każdy ma prawo. Nawet jeśli to zdanie się komuś nie podoba.
Po drugie...guzik wiesz, za przeproszeniem, co piszące tutaj osoby przeżyły i co wiedzą na ten temat. One nie muszą o tym mówić i niczego udowadniać. Natomiast osoby mówiące otwarcie na forum o swoim życiu i problemach, muszą być świadome tego, że nie każdy będzie miał podobne zdanie do nich. Co wcale nie oznacza, że to zdanie musi być złe.
Hej jak radzicie sobie z tesknota? Moj tylko pisze do mnie listy nie dzwoni. Teraz jade w wekwnd go odwiedzic ale godzina to tak malo gdy nie widzimy sie 3 tygodnie
Dziewczyny jak dzieci w przedszkolu się przekomarzacie , nie wiecie jaki to ból dla matki gdy syn trafia za kratki noce nieprzespane morze łez wylanych gdy nikt nie widzi i bezustanne pytanie gdzie popełniłam błąd co zrobiłam nie tak . pomimo to jeżdżę 3 razy w miesiącu na widzenia .
Dziewczyny jak dzieci w przedszkolu się przekomarzacie , nie wiecie jaki to ból dla matki gdy syn trafia za kratki noce nieprzespane morze łez wylanych gdy nikt nie widzi i bezustanne pytanie gdzie popełniłam błąd co zrobiłam nie tak . pomimo to jeżdżę 3 razy w miesiącu na widzenia .
Molu, z całym szacunkiem...ale skąd wiesz, ze nie wiemy?
Zamkneli Go czy co
?
Dziewczyny jestem początkująca nie rozumiem tych napisow na dole np...BBCode :włączone itd wytłumaczcie proszę.
Jak zabrali twojego chłopaka to musisz wiedzieć za co...
Dziewczyny, są w internecie fora poświęcone tylko tej tematyce, gdzie się odnajdziecie. Osoby postronne, takie, które nie znają tematu, ani tym bardziej osób z tego środowiska, osób które siedziały - nie zrozumieją.
Poza tym na pewno wiele z tu zaglądających padło ofiarą przestępstwa, albo ktoś bliski i nie ma co się dziwić, że zdanie mają wyrobione. Tyle, że chciałabym aby takie osoby miały w sobie trochę empatii i choć w jakiejś części próbowały zrozumieć kobiety, które czekają, nawet być może osoby osadzone.
Nawet recydywiści - nie wszyscy są źli...
Sama jestem w związku małżeńskim z recydywistą i nie żałuję. Od wielu lat jest porządnym i prawym człowiekiem. Nawet nie ma zamiaru wracać na drogę przestępczą - ale tłumaczyć nie będę, bo tylko osoby, które nas znają, wiedzą jak jest ![]()
A 4 razy był w Zakładach Karnych i Aresztach Śledczych.
Wam kobietki czekające mogę jedynie podpowiedzieć. Wpiszcie w google "za murami zk", albo "nasz wyrok".
Nieznajoma, sama napisałaś, że "Od wielu lat jest porządnym i prawym człowiekiem. Nawet nie ma zamiaru wracać na drogę przestępczą". Co to ma wspólnego z tym, że ktoś (ze mną włącznie) pisze iż na osoby wciąż wracające za kratki, nie będące prawymi ludźmi, odpowiedzialnymi partnerami, głowami rodzin...nie warto czekać. Ktoś, kto popadł w kłopoty, nawet kilka razy, ale wygrzebał się z tego i tak jak Twój partner wyciągnął z tego wnioski...jest odpowiedzialną osobą. Tamte osoby...nie są.
Margolinka ja też byłam jedną z tych czekających, kiedy on trafił za kratki - po raz któryś... Wcześniej jak siedział nie znałam go, poznałam jak po 5 latach wyszedł na warunkowe zwolnienie. Potem zaraz po ślubie wylądował w areszcie.
U nas myślę że jest trochę inna historia niż u wielu tutaj kobiet, ale nie będę się rozpisywać, bo nie dość że większość uzna to za kłamstwo, to inna część może stwierdzić, że jestem naiwna. I szczerze powiem, że nie chce mi się dowodzić swoich racji, bo to "słowo przeciwko słowu" i ja mogę się zaklinać, a niektórzy i tak będą swoje uważali - niepotrzebnie tylko będę się denerwować ![]()
Ale nie o tym miałam ![]()
Fakt jest taki, że też czekałam, wyszedł i jest od wielu lat prawym człowiekiem. Nie raz też tłumaczył innym, aby skończyli z kombinatorstwem... Niektórym (też recydywistom) udało się wyjść na prostą, inni niestety są niereformowalni...
Nieznajoma, nie musisz nic pisać jak nie chcesz, nic tłumaczyć...
Ty masz to szczęście, że Twój partner, obecnie mąż, zrozumiał co jest dla niego najważniejsze.
Po ślubie wylądował w areszcie...no cóż... ale to nie była "recydywa podczas związku", małżeństwa...Ciebie nie zostawiał co parę lat na jakiś czas, gdy on udawał się "na wczasy za kratki", nie zostawałaś z dziećmi sama...nie prowadzałaś dzieci na widzenia, nie musiałaś tłumaczyć "dlaczego tatusia nie ma". On popełnił błąd i zrozumiał go...chwała mu za to i oby więcej osób mających konflikt z prawem, wybierało życie u boku rodziny, a nie u boku kumpli w celi. Ja mówiłam przez cały czas jedynie o tych, którzy mając swoich bliskich u boku, nadal zajmowali się "kombinatorstwem" i nie myśleli o tego konsekwencjach, nie myśleli o swojej rodzinie...
85 2013-08-09 01:30:03 Ostatnio edytowany przez nieznajoma85 (2013-08-09 01:33:24)
Margolinko masz wiele racji, bo znam trochę temat "od podszewki" i niejednokrotnie spotkałam się z nieodpowiedzialnymi osobami.
Nawet kiedyś słyszałam taką opinię "Jak mam pracować za 2 tys miesięcznie to wolę po swojemu zarobić 5 tys tygodniowo..." No mi ręce opadły. Dla mnie taki człowiek jest skończony... Ale co mnie najbardziej dziwi? Fakt że jego kobieta przed wszystkimi udaje że on pracuje legalnie itd - na prawdę nie wierzę w takie bajki, że ona jest nieswiadoma... Ale jej sprawa, tylko już zaznaczyłam, żeby później mi nie płakała jaka ona jest biedna i pokrzywdzona, bo skoro świadomie wkracza w taki układ, musi się liczyć z tym, że on predzej czy później pójdzie siedzieć.
Co nie znaczy, że wszystkie kobiety wiedzą o nielegalnej działalności partnerów, bo tak na dobrą sprawę ponad 50% nie ma o tym zielonego pojęcia, no i przede wszystkim większość odsiadujących kary są za drobne przewinienia. Niektórzy by mogli rzec - z przypadku.
Spotkałam się również z sytuacją, że na podstawie jednego pomówienia i braku jakichkolwiek dowodów chłopak dostał wyrok... A określenie w wyroku "na podstawie doświadczenia sądu" zawaliło mnie z nóg... Co prawda są to sporadyczne przypadki, ale nikt nie zdaje sobie z tego sprawy ilu ludzi odsiaduje cudze wyroki.
My mieliśmy 2 przykre sytuacje, ze względu na poprzednią karalność męża. Raz siedział, drugim razem skończyło się tylko, albo aż na "dołku"
O tej drugiej sytuacji mogę opowiedzieć. Doszło do kradzieży po sąsiedzku, jednym z pierwszych podejrzanych był mój mąż i tyle szczęście miał, że w tym czasie kiedy doszło do przestępstwa był w delegacji. Ale 24 godziny spędził w komendzie i tego co się nachodzilismy po komisariatach i prokuraturach, tego nam nic nie wróci...
Gdyby nie był w delegacji - zapewne dostał by wyrok "na podstawie doświadczenia sądu", bo to przecież "bandyta"...
Wracając do tematu tych "niereformowalnych", jest ich spora grupa. Czasem dziwię się kobietom, że czekają, czasem żal mi ich za naiwność. Czasem jest tak, że czuję złość, ale zdaję sobie z tego sprawę, że łatwo się mówi, a jak przyjdzie nam się z czymś zmierzyć to postępujemy zupełnie inaczej.
W chwili obecnej jestem przekonana, że czekać więcej nie będę, ale z drugiej strony, w chwili gdyby go zamknęli - nie wiem jak postąpię. Nie jest to takie proste. Nie jest łatwo od tak zostawić, odejść nawet od kryminalisty.
A my kobiety w większości jesteśmy tak skonstruowane, że po kilka razy dajemy "ostatnią szansę". Tylko przekonujemy się o tym wtedy kiedy zostajemy postawione w danej sytuacji...
I tak kończąc moje wywody
Kobiety czekające, nawet jeśli usłyszą od kogoś niepochlebne zdanie na temat ich partnerów i co jeszcze będzie to prawdą - tak czy tak będą bronić swoje połówki jak lwice...
Cześć Dziewczyny !!! mój syn siedzi już 2 lata za parę miesięcy ma koniec kary , teraz staje na wokandę cieszę się a jednocześnie bardzo boję przed zamknięciem mieszkał z żoną poza domem 4 lata , żona 2 miesiące po zamknięciu poszukała sobie sponsora i się z nim rozwiodła (to były jej słowa sponsor )gdy 3 letni wnuczka zaczeła opowiadać kto do nich przychodzi zabroniła nam widzeń jakichkolwiek kontaktów z wnuczką a była bardzo z nami zżyta , teraz się przeprowadziła nawet nie wiemy gdzie . więc po wyjściu musi zamieszkać z nami tak bardzo się boję czy czegoś nie narobi , czy nie trafi za kraty on też jest zdesperowany nawet na przepustkach robi mu problemy z widzeniem dziecka któregoś dnia puszcza mu nerwy i może zrobić głupstwo .napisałam tak obrazowo bo dużo by pisać na ten temat ![]()
Mola przede wszystkim rozmawiaj z nim duzo. Pokaz mu ze mozna sprawe uregulowac prawnie. Idzcie razem do prawnika. Moze to pomoze . Trzymam kciuki pisz co tam u ciebie
Na razie nie mamy jak iść do prawnika syn ma przepustki w soboty na 24 godz a sprawa w sądzie o widzenia ciągnie się już ponad rok robią wywiady i odsyłają od jednego sądu do drugiego tak u nas działa wymiar sprawiedliwości , ręce opadają . Pozdrawiam wszystkich .
Jako matka masz prawo do odwiedzin i nie potrzebujesz pozwolenia. No chyba ze mu zabrali taki przywilej. Powiedz gdzie przebywa Twoj syn?:)
Czegoś tu nie rozumiem
Jak można mieć przepustki, a nie mieć prawa do widzeń?
Raz, że jeno drugiemu na logikę zaprzecza, to jeszcze i prawnie niemożliwe...
Przepraszam może żle napisałam , prawo do widzeń w ZK ma ale jak jest na przepustce nie może widywać się z dzieckiem bo jego była nie pozwala a teraz się przeprowadziła i nie wiemy gdzie ,syn nie jest pozbawiony praw rodzicielskich . Jego była jest tak podstępna że zaproponowała aby syn się zrzekł ojcostwa to ona odstąpi od alimentów . Przebywa w ZK Jastrzębie Zdr
Teraz już rozumiem ![]()
Mola633 ja wiem, że to Twój syn, ale nie oszukujmy się - za niewinność tam nie jest. Nie miał prawa wymagać od żony aby czekała na niego.
Jednak nie podoba mi się, że nie pozwala na kontakty ojca z dzieckiem. Już pomijając krzywdzenie byłego męża - największą krzywdę wyrządza własnemu dziecku...
Droga Szamanko przecież nie napisałam że siedzi za niewinność kare dostał adekwatną do czynu ja go nie bronie , jeżdżę do niego 3 razy w miesiącu . Syn od niej nie wymagał żeby czekała na niego ona sama dawała mu nadzieję będąc już z innym jeżdżiła do niego i udawała kochającą żonę na widzeniach, a ten drugi siedział w samochodzie pod ZK .Na widzenia z dzieckiem nie pozwala oni ojcu ani nikomu z krewnych ze strony ojca . wnuczkę prawie żeśmy wychowali obecnie ma 5 lat widuję ją jedynie jak mam prezent dla niej na urodziny lub święta a tak bardzo za nią tęsknię jak to bardzo boli
Mola663 co u Ciebie slychac??
Co u mnie same kłopoty i zmartwienia
Dzisiaj byłam u Prawnika podpisać pełnomocnictwo do obrony syna ma wokandę 10 września zobaczymy co z tego będzie dużo kasy to kosztuje
ale jak się sprawdzi to wezmę go do sprawy o uregulowanie widzeń z wnuczką już popytałam co i jak jestem dobrej myśli . A siedzi w ZK Jastrzębie Zdrój . Jestem już kłębkiem nerwów czasami mam już wszystkiego dość żyć się nie chce a w głowie jedno pytanie się kołacze za co to wszystko kiedy to się skończy kiedy odpocznę , myślałam że jak dzieci wychowam i pójdą na swoje że będę miała spokój a jest jeszcze gorzej jak były w domu . Pozdrawiam ![]()
Witam. Mojego narzeczonego ponownie skazali na wiezienie, tym razem na samoukaranie (3 miesiace) ma wyjsc 14 stycznia. Ale odbywajac ta kare mial sprawe w sadzie i dostal rok i 2 miesiace odsiadki. Jak nie przyjdzie mu ten wyrok do 14 stycznia, to normalnie wyjdzie. Czy bedzie mogl starac sie , aby zawiesili mu ta kare? Czy sa jakies szanse? A jak nie , to po jakim czasie moze wyjsc na WPZ? Dodam jeszcze, ze formalnie nie jestesmy malzenstwem a jestem w 5 miesiacu ciazy.