Czy nieśmiały, spokojny facet jest skazany na samotność? - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Czy nieśmiały, spokojny facet jest skazany na samotność?

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 36 ]

Temat: Czy nieśmiały, spokojny facet jest skazany na samotność?

Witam wszystkich.
Mamy nowy rok, za parę miesięcy stuknie mi 29 lat, a ja wciąż sam jak palec. Nigdy nie trzymałem dziewczyny za rękę, całowałem, a o seksie raczej nie muszę wspominać.
Pisze ponieważ postanowiłem spróbować raz jeszcze kogoś poznać, i chciałbym poznać opinie kobiet czy jestem totalnym przegrywem, czy mam jakieś szanse. I prawdopodobnie będą to moje ostatnia starania żeby kogoś poznać.
Jestem raczej typowym introwertykiem, już od szkoły nie potrafiłem nawiązywać znajomości, przez co zawsze byłem tym mało lubianym. Pochodzę z biednej rodziny, więc nigdy nic nie miałem, jak inne dzieciaki jeździły na wycieczki, ja zostawałem w domu.
Kim jestem teraz? Nie posiadam do niczego talentu, skończyłem studnia informatyczne, bo podobno jest to przyszłościowy kierunek i brakuje w nim specjalistów i jest dużo pracy.  Owszem pracy jest dużo, jednak na dzień dobry wymagane doświadczenia którego nie posiadałem,
poza kilkoma pracami jako robol, mimo to uczyłem się sam by sprostać kosmicznym wymaganiom pracodawców, jednak zawsze był ktoś lepszy ode mnie. Ponieważ nie mogłem robić w nieskończoność za grosze na czarno, podjąłem prace na produkcji.
I tak już ponad 2 lata, i nie zanosi się na zmiany. Po co brać 30 letniego robola jak co roku pojawia się pełno studentów bez doświadczenia.

Lubie fantastykę, zwłaszcza horrory, a najbardziej sci-fi horrory, czyli na przykład na opuszczonym statku kosmicznym. Lubie ją w każdej formie książki choć nie jest to moje ulubione medium, filmy i gry. Dlaczego akurat to? Moje życie jest beznadziejne,
dzisiaj bez pieniędzy nic nie można zrobić, fikcyjny świat jest ciekawszy a już na pewno mniej bolesny niż ten prawdziwy. Przez to interesuje mnie też trochę grafika i animacje, choć mistrzem nie jestem i raczej nie będę, ale jakieś hobby trzeba mieć.
Nie potrafię się odnaleźć w dzisiejszym świcie, ciągły pęd za karierą, ciągłe naciskanie na poszerzanie znajomości, to wszystko mnie przeraża.

A co do mojego życia uczuciowego, poważnie o związku zacząłem myśleć gdzieś w wieku 24-25 lat. Tak wiem już w tedy wyczytałem że dziewczyna sama z nieba nie spadnie. Postanowiłem coś z tym zrobić.
Za czołem ćwiczyć dbać bardziej o siebie, zmieniłem garderobę na bardziej przyzwoitą mimo ze ciężko był mi się do niej przyzwyczaić, bo całe życie chodziłem w używanych kilka rozmiarów za dużych dresach, a tu nagle jakieś dżinsy i koszula.
Obecnie już trochę łysieje więc gole głowę na łyso z lekkim zarostem, nie za długim bo moja broda nie wygląda najlepiej jak jest za długą. Nie jestem osoba która chodzi po klubach, restauracjach, i innych podobnych lokalach.
Mimo to się przełamałem i wybrałem się w takie miejsca, zrobiłem to sam, bo nie posiadam żadnych wartościowych znajomych, nawet na studiach mi się nie udało nawiązać większych znajomości, a jedynych znajomych jakich mam to same kibole, i życia bym im nie powierzył.
Ale wracając do tematu ta godzina lub dwie w takim klubie to były chyba najdłuższe godziny w życiu, naprawdę nie nadaję się do takich miejsc, próbowałem zagadywać, olewały mnie, wyśmiewały, albo kazały spadać.
Bywało że nawet mnie nie wpuścili bo na bramce powiedzieli że jestem zerem a to nie miejsce dla takich. Próbowałem zagadywać na ulicy w parku ale było to samo. Nigdy nie udało mi się z nikim umówić. I do dzisiaj zagadywanie do obcej dziewczyny to robię się cały czerwony, i słowa mi się plączą.
Zresztą nigdy nie potrafiłem rozmawiać z ludźmi, zawsze tylko siedziałem z boku i słuchałem rzadko kiedy się odzywałem.
Nie pije alkoholu, nigdy, co bywa powodem do drwin że facet nie pije, większość wypadów na miasto zawsze kończy się narąbaniem się. Niemożna zrobić czegoś ciekawszego?, tylko chodzenie po tych klubach i picie ? Papierosów tez nigdy.

Moje życie to dno, dzień w dzień praktycznie to samo nie nienawidzę każdego kolejnego dnia, mimo że się starałem nic mi się nie udało. I miewam nie kiedy myśli samobójcze, jeśli mam być nieszczęśliwy przez resztę życia to lepiej to zakończyć i mieć spokój niż się męczyć.

Naprawdę żeby kogoś poznać to trzeba wyglądać jak Brad Pit, Być wygadanym, duszą towarzystwa, i mieć pieniądze na drogie restauracje i kluby? Ja nie jestem żadnym bad boyem, samcem alfa i raczej nigdy nie będę, bardziej uległość mnie cechuje.
Wiem że to oklepane i pewnie śmieszne, ale marzy mi się jedna jedyna na całe życie a nie co noc inna. Taka co się szanuje a nie od razu pokazuje wypięta gołą dupę i dziwi się że jej od razu seks proponują.
Tak żebym mógł z nią spędzać wspólnie czas na wspólnych zainteresowaniach, ugotować coś razem, wyjść w jakieś ciekawsze miejsce, a nie bujać się po imprezach , klubach, i ładować coraz więcej drinków.
Chętnie bym poznał takiego samego przegrywa, i mógłbym się z nią bać całego świata, albo taką co wyciągnie do mnie rękę i wyciągnie mnie z moje żałosnego świata. Ale z tego co widzę taka miłość istnieje tylko na filmach.

Zainteresowałybyście się kimś takim? Czy jestem przegrywem niewartym uwagi?

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Czy nieśmiały, spokojny facet jest skazany na samotność?

Tak obiektywnie, stań z boku i popatrz na siebie. Co jest w Tobie najlepsze, co Cię wyróżnia chociaż trochę ponad przeciętność? Sprzedaj swoją najlepszą cechę, bo przedstawiasz się raczej w złym świetle.

Ten, który z demonami walczy, winien uważać, by samemu nie stać się jednym z nich. Kiedy spoglądasz w otchłań ona również patrzy na ciebie.
Idziesz do kobiet, nie zapomnij bicza!

3

Odp: Czy nieśmiały, spokojny facet jest skazany na samotność?

Szczerze? Przeczytałem około połowy całego wpisu i jestem facetem. Natomiast moja odpowiedź brzmi tak możesz. Jedyne co musisz to przełamać bariery w swojej głowie, poznawać kobiety.

Czy moja odpowiedź Cię bawi? No to trudno, ale to cała filozofia.

4

Odp: Czy nieśmiały, spokojny facet jest skazany na samotność?

Temat brzmi jak jakaś copypasta z wykopu....

albo taką co wyciągnie do mnie rękę i wyciągnie mnie z moje żałosnego świata

To tak nie działa.
No, może jakaś zaburzona na Ciebie poleci. Z misją zbawiania świata/popsucia sobie życia przez traumy z domu rodzinnego. Psychiatra?

5

Odp: Czy nieśmiały, spokojny facet jest skazany na samotność?

Tak.

Introduce a little anarchy. Upset the established order, and everything becomes chaos.
I'm an agent of chaos...
[gg: 4329923]

6

Odp: Czy nieśmiały, spokojny facet jest skazany na samotność?

Każdy dostaje to na co sobie zapracuje. W bajki przestaje się wierzyć w wieku nastoletnim.

pom, pom, pom

7

Odp: Czy nieśmiały, spokojny facet jest skazany na samotność?

Kiedyś pracowałam z gościem (również w Twoim wieku), który marudził, że mu nic nie wychodzi, że nie miał dziewczyny. Wierz mi, takie narzekanie działało na mnie jak płachta na byka. Wystarczyło, że zobaczyłam go z daleka, a już czułam rozdrażnienie. Tak samo działa na mnie słowo: ,,przegryw". Jeśli sam o sobie masz takie mniemanie, nie dziwi się, że dziewczyny od razu spuszczają Cię na drzewo.
Może najpierw zacznij od nawiązywania koleżeńskich relacji, aby się obyć trochę z ludźmi?

Na tym właśnie polega problem z rajem. Nic tak nie przyciąga złego.
,,Na końcu tęczy''

8

Odp: Czy nieśmiały, spokojny facet jest skazany na samotność?

W sumie to masz 3 opcje:
1. Ta jest najtrudniejsza. Polega na całkowitym przemeblowaniu swojego życia, tak aby móc bez trudu patrzeć w lustro. Samocena i te sprawy. Tu być może potrzebna będzie pomoc z zewnątrz, jakaś terapia na przykład.
2. Ta zaś jest najłatwiejsza. Nie robisz z tym wszystkim nic. Jedynie znajdujesz jakieś cele krótko bądź długoterminowe, które będziesz realizował i na nich tylko się skupiał. Mogą to być absolutne pierdoły, byle wymagały skupienia i dyscypliny.
3. Na skróty. Po prostu powiedzieć życiu  'pas'.

Na marginesie, to nie fiksuj się aż tak bardzo na babach, dziś są, jutro ich nie ma. A w razie czego są też przecież  "na godziny"...

9

Odp: Czy nieśmiały, spokojny facet jest skazany na samotność?

Nieśmiały i spokojny nie jest skazany na samotność, to są zalety (mnie by przyciągnęły zwłaszcza jeśli do tego zestawu dodasz pracowitość i pogodę ducha!!!). Ty w sobie hodujesz wszystko, co najgorsze. Zrób porządek w sobie, teraz nie jesteś gotowy na związek. Nie licz na to, że kobieta będzie Twoim lekarstwem/terapeutą!!! Pomyśl co Ty możesz komuś oferować, pomyśl że gdzieś tam jest dla Ciebie ta jedyna i bądź dla niej jak najlepszą wersją siebie już teraz.

P.S wyrzuć ze słownika "przegryw" i nie używaj tego w nicku!!!!!!!!!!

10 Ostatnio edytowany przez Lucyfer666 (2019-01-05 09:33:00)

Odp: Czy nieśmiały, spokojny facet jest skazany na samotność?
mevel napisał/a:

Nieśmiały i spokojny nie jest skazany na samotność, to są zalety (mnie by przyciągnęły zwłaszcza jeśli do tego zestawu dodasz pracowitość i pogodę ducha!!!). Ty w sobie hodujesz wszystko, co najgorsze. Zrób porządek w sobie, teraz nie jesteś gotowy na związek. Nie licz na to, że kobieta będzie Twoim lekarstwem/terapeutą!!! Pomyśl co Ty możesz komuś oferować, pomyśl że gdzieś tam jest dla Ciebie ta jedyna i bądź dla niej jak najlepszą wersją siebie już teraz.

P.S wyrzuć ze słownika "przegryw" i nie używaj tego w nicku!!!!!!!!!!

Przecież przegryw najlepiej oddaje sposób w jaki autor siebie widzi. O ile to nie kolejny troll, to tak naprawdę tutaj mamy przypadek, który nie ma szans. A nieśmiałość nigdy nie jest pożądaną cechą (chyba, że dla tych dominujących co lubią zdobywać i jakoś autor zauroczy potencjalną partnerkę)

pom, pom, pom

11

Odp: Czy nieśmiały, spokojny facet jest skazany na samotność?

Jakoś nie widze możliwości, by niesmialy facet jakkolwiek próbował zauroczyc dominującą kobietę. Poza tym one raczej wola i tak silnych, nad którymi po prostu zapanuja.

Ten, który z demonami walczy, winien uważać, by samemu nie stać się jednym z nich. Kiedy spoglądasz w otchłań ona również patrzy na ciebie.
Idziesz do kobiet, nie zapomnij bicza!

12 Ostatnio edytowany przez balin (2019-01-05 09:50:17)

Odp: Czy nieśmiały, spokojny facet jest skazany na samotność?
Burzowy napisał/a:

Jakoś nie widze możliwości, by niesmialy facet jakkolwiek próbował zauroczyc dominującą kobietę. Poza tym one raczej wola i tak silnych, nad którymi po prostu zapanuja.

Przecież powyżej napisano. Jeżeli jest robotny i nie grymasi, to czemu nie. smile

13

Odp: Czy nieśmiały, spokojny facet jest skazany na samotność?

Ale JAK, przecież nie zagada, nie zaprosi. Jej osobowość za bardzo go przytloczy. Będzie mial sie za zbyt slabego i będzie bal sie wysmiania. Chętnie sie dowiem, to też bede udawał niesmialego.

Ten, który z demonami walczy, winien uważać, by samemu nie stać się jednym z nich. Kiedy spoglądasz w otchłań ona również patrzy na ciebie.
Idziesz do kobiet, nie zapomnij bicza!

14

Odp: Czy nieśmiały, spokojny facet jest skazany na samotność?
Lucyfer666 napisał/a:

A nieśmiałość nigdy nie jest pożądaną cechą (chyba, że dla tych dominujących co lubią zdobywać i jakoś autor zauroczy potencjalną partnerkę)

Może być o ile jest w towarzystwie innych fajnych cech. Ktoś nieśmiały/introwertyczny może mieć bogate życie wewnętrzne, być jak jajko faberge do odkrywania. To jest subiektywne.

15

Odp: Czy nieśmiały, spokojny facet jest skazany na samotność?
Burzowy napisał/a:

Ale JAK, przecież nie zagada, nie zaprosi. Jej osobowość za bardzo go przytloczy. Będzie mial sie za zbyt slabego i będzie bal sie wysmiania. Chętnie sie dowiem, to też bede udawał niesmialego.

Oj oj tam. Jak kocha to zniesie wszystko. smile Takich związków jest całkiem sporo. Jak się poznają? Sam nie wiem. smile

16

Odp: Czy nieśmiały, spokojny facet jest skazany na samotność?

Mevel, ja tyle razy taki tekst słyszałem, ale w praktyce wiem, jak to wygląda. Po prostu dziewczyna zaczyna ciągnąć za język i po jakimś czasie odpuszcza. Nie mówię, że ma zmienić się, ale czasami to i dobra rozmowa, czasami złośliwie-bezczelna po prostu lepiej działa niż "misio, który czeka na wybrankę, która wolni go z okowów własnej nieśmiałości'. Nie od razu Kraków zbudowano, więc wszystko powoli i kroczkami autor powinienem robić.

pom, pom, pom

17

Odp: Czy nieśmiały, spokojny facet jest skazany na samotność?

A ja właśnie nie lubię samców alfa, przesadnie pewnych siebie i ekstrawertycznych facetów. Być może dlatego, że sama jestem trochę samotnikiem. Ale przyznam szczerze, że taki typ też mnie trochę po prostu żenuje. Pewnego rodzaju wycofanie i dystans to jest coś, co mnie zawsze pociągało u facetów.

18

Odp: Czy nieśmiały, spokojny facet jest skazany na samotność?

Czy nieśmiały, spokojny facet jest skazany na samotność? Nie.



Na samotność "skazuje się" człowiek (niezależnie od płci), który:
- nie umie nawiązywać znajomości i nie uczy się tego,
- ucieka od rzeczywistości w świat fantastyki i nie decyduje się zachować równowagi między światem realnym a wymyślonym,
- uważa, że jedną z przyczyn jego niepowiedzeń w relacjach damsko-męskich jest niechęć do picia alkoholu i upijania się oraz spędzania czasu w klubach,
- uważa swe życie za denne, beznadziejne i jedyną szansę na uczynienie swego życia szczęśliwym jest dla niego związek z drugą osobą, która zdecyduje się być jego domowym terapeutą,
- myśli o sobie, że jest największym biedactwem na świecie.

Jeśli ktoś chce, znajdzie sposób.
Jeśli ktoś nie chce, znajdzie powód.


"Sztuka życia polega na tym, by dostrzec swoje ograniczenia i słabości." Robert Rutkowski

19

Odp: Czy nieśmiały, spokojny facet jest skazany na samotność?
Lucyfer666 napisał/a:

Mevel, ja tyle razy taki tekst słyszałem, ale w praktyce wiem, jak to wygląda. Po prostu dziewczyna zaczyna ciągnąć za język i po jakimś czasie odpuszcza. Nie mówię, że ma zmienić się, ale czasami to i dobra rozmowa, czasami złośliwie-bezczelna po prostu lepiej działa niż "misio, który czeka na wybrankę, która wolni go z okowów własnej nieśmiałości'. Nie od razu Kraków zbudowano, więc wszystko powoli i kroczkami autor powinienem robić.

No to już zależy od faceta, facet nieśmiały wykorzysta okazję jaką stworzyła mu kobieta. Jeśli mu zależy to pociągnie temat dalej. Ktoś kto oczekuje wiecznego adorowania i uważa, że kobieta powinna ciągle o niego zabiegać, chyba trochę za długo był przy mleku matki...

20

Odp: Czy nieśmiały, spokojny facet jest skazany na samotność?

No właśnie smile A do tego trzeba własną nieśmiałość obalać, ba taki nieśmiały zwykle nie wykorzysta sytuacji, bo nawet jej nie będzie widział... Dodaj do tego myślenie negatywne i wio - karuzela się kręci dalej. Introwertyzmu nie możemy łączyć z nieśmiałością.

pom, pom, pom

21

Odp: Czy nieśmiały, spokojny facet jest skazany na samotność?
przegryw90 napisał/a:

Zresztą nigdy nie potrafiłem rozmawiać z ludźmi, zawsze tylko siedziałem z boku i słuchałem rzadko kiedy się odzywałem.

To się musisz nauczyć rozmawiać a nauczysz się tego przez praktykę. Możesz być biedny brzydki nieśmiały i co tam jeszcze chcesz ale bez bajery to jak Ty sobie wyobrażasz poderwanie dziewczyny? Trenuj rozmawiaj z każdym staruszkami ekspedientkami osobą która siedzi obok Ciebie w pociągu choćbyś miał zamienić ze 2 zdania musisz się tego nauczyć .

przegryw90 napisał/a:

Moje życie to dno, dzień w dzień praktycznie to samo nie nienawidzę każdego kolejnego dnia, mimo że się starałem nic mi się nie udało. I miewam nie kiedy myśli samobójcze, jeśli mam być nieszczęśliwy przez resztę życia to lepiej to zakończyć i mieć spokój niż się męczyć.

To jest problem nie do przeskoczenia błędne koło. Masz do bani życie -> wpadasz w depresję kobiety mogą się Ciebie litować ale nikt nie chce być z kimś kto go dołuje przez co popadasz w większą depresję i masz jeszcze bardziej do bani życie.
Podejdź do tego zadaniowo nie podoba Ci się życie to je zmień. Znajdź coś co sprawi Ci satysfakcję i to zrób jakiś plan działania aby być odrobinę zadowolonym ze swojego życia. Zakończenie życia to kolejna ucieczka tak jak uciekasz w świat fantazji tak chcesz dalej uciec od życia w zaświaty to twój wybór ale już chyba zacząłeś kumać że fantazje tylko na chwilę poprawiają twoją sytuację a kilka metrów pod ziemią może być gorzej niż teraz.

Popatrz na wątki na tym forum kobiety częściej są z takim co bije i pije niż z takim co widzi świat w czarnych barwach. Bo jak uderzy to się zagoi i potem przez jakiś czas jest dobrze a taki co się tylko smuci i żali wysysa całą chęć życia na lata.

przegryw90 napisał/a:

Wiem że to oklepane i pewnie śmieszne, ale marzy mi się jedna jedyna na całe życie a nie co noc inna. Taka co się szanuje a nie od razu pokazuje wypięta gołą dupę i dziwi się że jej od razu seks proponują.
Tak żebym mógł z nią spędzać wspólnie czas na wspólnych zainteresowaniach, ugotować coś razem, wyjść w jakieś ciekawsze miejsce, a nie bujać się po imprezach , klubach, i ładować coraz więcej drinków.
Chętnie bym poznał takiego samego przegrywa, i mógłbym się z nią bać całego świata, albo taką co wyciągnie do mnie rękę i wyciągnie mnie z moje żałosnego świata. Ale z tego co widzę taka miłość istnieje tylko na filmach.

To nie jest śmieszne tylko tragiczne. Masz myśli jak facet z 18 wieku. Wtedy się żeniłeś na całe życie. I było to dość proste rodzice znajdowali taką co by się nadała dogadywali się z jej rodzicami zapłaciłeś worek mąki albo kilka wiosek (zależy od wybranki) i gotowe żona na całe życie. Nie odejdzie bo tak to umrze z głodu. Tyle że te czasy minęły kobiety się zmieniły nauczyły się same na siebie zarabiać. Facet jest niezbędny tylko do kilku rzeczy. Emocji seksu i ewentualnych wspólnych dzieci. Na etapie poznawania liczą się w sumie tylko emocje pomyśl jakie wywołujesz w dziewczynach. Bo litość i smutek tego nikt nie chce przeżywać pomyśl jakie inne możesz zapewnić .
Co do gotowania razem niby spoko tyle że teraz dziewczyny nie umieją i nie chcą gotować kojarzy im się to ze zniewoleniem ich matek/babek.
Potrzebujących którym by się przydało aby wyciągnąć do nich rękę jest nieograniczona ilość a dziewczyn które mają te instynkty opiekuńcze tak duże aby opiekować się czymś więcej niż tylko własnymi dziećmi jest naprawdę niewiele. Nie licz na to że jakaś przybędzie na białym koniu i Cie uratuje .
Książki/filmy zwłaszcza te o naiwnej miłości to se odpuść bo tylko wpajają nieprawdziwy obraz świata.

22

Odp: Czy nieśmiały, spokojny facet jest skazany na samotność?
przegryw90 napisał/a:

bardziej uległość mnie cechuje

Takie cechy nie są nadane z góry na zawsze. Nie oceniaj calego zycia po relacjach towarzyskich. To nie jedyne kryterium. Jak twoja rozmowa wygląda dokladnie? Chyba nie mowisz tego samego, co piszesz tu.

23 Ostatnio edytowany przez wielkieoczy (2019-01-05 14:37:46)

Odp: Czy nieśmiały, spokojny facet jest skazany na samotność?

Ja tez nie lubię samców Alfa, a typy osobowości wiecznie dominujących, głośnych i absorubujacych niezależnie od płci, wręcz mnie irytują.

Czy osoba nieśmiała może znaleźć partnera? Zdecydowanie tak. Znam wiele i mężczyzn i kobiet, którzy się znaleźli. Ja nawet wole właśnie takich lekko inteowertycznych typów i jak facet mnie sobą zainteresuje to mam większe chęci żeby go poznać.

Natomiast przegryw zawsze będzie przegrywem i z nieśmiałością nie ma to żadnego związku.
Nie chce ci się pracować nad sobą, nie masz za grosz poczucia własnej wartości a do tego liczysz na to, ze kobieta wyzwoli cię z poczucia bycia w dupie, uratuje, będzie psychologicznym wsparciem, mamusią i uj tam wie kim jeszcze.
No to ja cię oświecę. Nic takiego się nie wydarzy. Weź wreszcie odpowiedzialność za swoje życie.

Odp: Czy nieśmiały, spokojny facet jest skazany na samotność?
evalougo napisał/a:

Może najpierw zacznij od nawiązywania koleżeńskich relacji, aby się obyć trochę z ludźmi?


Też uważam, że na początek powinieneś się nauczyć nawiązywać jakiekolwiek relacje i je utrzymywać. Jak poszerzysz swoje grono znajomych i zaczniesz więcej wychodzić z domu, a oprócz tego będzeisz pracował nad wzmocnieniem samooceny i ogarnięciem swojego życia to miłość sama przyjdzie.

25

Odp: Czy nieśmiały, spokojny facet jest skazany na samotność?

Autorze, z takim nastawieniem i samooceną nie powinieneś nawet próbować szukać drugiej połówki, bo nie masz szans na stworzenie zdrowego związku.
Jeśli jakimś cudem znajdziesz zdrową emocjonalnie kobietę, to wyssiesz z niej całą energię, Ty będziesz tylko brać, a ona tylko dawać, bo potrzebujesz okropnie dużo dowartościowania i wsparcia, żeby wyjść na prostą i stworzyć zdrową relację samego ze sobą. Żadna kobieta tego na dłuższą metę nie zniesie. Proponuję pójść na psychoterapię, zmierzyć się samemu ze swoimi problemami, przepracować wiele rzeczy (znikąd taka samoocena się nie bierze) i dopiero wtedy szukać partnerki życiowej, a wróżę powodzenie. W odwrotnej kolejności to raczej nie wyjdzie, uwierz mi.

26 Ostatnio edytowany przez random.further (2019-01-05 22:33:21)

Odp: Czy nieśmiały, spokojny facet jest skazany na samotność?

Ale On jest chętny do zmian bo przecież działał w tym kierunku...
Autorze, musisz zmienić swoje podejście do SIEBIE a Ty zacząłeś od koszuli smile może i nie najgorzej, tyle, że nie przerywaj zmian tylko: dalej i dalej ciągnij.
Hm..., spróbuj jednak ruszyć coś z pracą, to chyba ten element, który mógły zmienić całą resztę, coś mi się wydaje.

27

Odp: Czy nieśmiały, spokojny facet jest skazany na samotność?

Może źle się wyraziłem, nie szukam takiej co będzie mi terapeutką, tylko takiej co nie zrazi się że nie bawię się co noc jak to niektórzy.
Jest tyle ciekawych rzeczy do roboty, a ludzie tylko spotkania przy piwie i upijanie się. Inna sprawa że kosztują kupę kasy i jak mnie stać to najwyżej raz na miesiąc.

uleshe napisał/a:

To nie jest śmieszne tylko tragiczne. Masz myśli jak facet z 18 wieku. Wtedy się żeniłeś na całe życie.

Naprawdę ludzie nie mają już sobie nic do zaoferowanie tylko, tylko się poznać, upić, wyruchać i zapomnieć o sobie ? To jakieś dno, czym to się różni z skorzystania z usług prostytutki?

Jeśli to ma tak wyglądać to pozostaje mi jedynie pogodzić się z samotnością. Albo coś gorszego.

28 Ostatnio edytowany przez Burzowy (2019-01-06 01:02:48)

Odp: Czy nieśmiały, spokojny facet jest skazany na samotność?
uleshe napisał/a:

To nie jest śmieszne tylko tragiczne. Masz myśli jak facet z 18 wieku. Wtedy się żeniłeś na całe życie.

Tylko, że ślub sam z siebie z założenia jest na całe życie. I serio, dzisiaj ludzie idą coraz bardziej w kierunku nie 18 wieku, tylko epoki kamienia łupanego, więc autor tym założeniem nie uczynił nic złego, czy niepoprawnego.

Ten, który z demonami walczy, winien uważać, by samemu nie stać się jednym z nich. Kiedy spoglądasz w otchłań ona również patrzy na ciebie.
Idziesz do kobiet, nie zapomnij bicza!

29 Ostatnio edytowany przez Jaco93 (2019-01-06 01:31:21)

Odp: Czy nieśmiały, spokojny facet jest skazany na samotność?

Może sie to wydawać śmiesznie, ale na wstępie powinieneś podejść do tematu farmakologiczno-biologicznie big_smile Idź do psychiatry, prawdopodobnie dostaniesz leki SSRI czy coś podobnego, depresje masz i tu nie ma sie co czarować. Ja jestem w dużo lepszym stanie niż ty a mimo to jade teraz na SSRI...

Druga sprawa zbadaj testosteron, prolaktyne, estradiol i kortyzol. Pierwszy hormon nie trzeba tłumaczyć do czego jest potrzebny, prolaktyna zbyt wysoka powoduje brak motywacji i obniża testosteron, estradiol to żeński hormon skonwertowany z testosteronu w procesie aromatazy, jeśli jest go za dużo należy podjąć kroki żeby zahamować aromataze np. dopracować diete, unikać cukrów, można też zastosować leki podobnie jak przy zbyt wysokiej prolaktynie. Zbyt wysoki kortyzol obniża testosteron, można go zbijać np. dużą dawką witaminy C.

Możesz też zbadać poziom witaminy D3, na 99% masz niedobór, szczególnie teraz w okresie zimowym. Zacznij suplementacje D3 + K2 w końskich dawkach, nie tak jak jest napisane na opakowaniu tylko dużo większych, przy dużych niedoborach tak jak np. w moim przypadku możesz przyjmować 10000 jednostek na dobe.

Wprowadź omega-3 w dużej dawce i zdrowe tłuszcze np. oliwa z oliwek na noc. Ćwicz na siłowni, nie odpuszczaj nóg i pleców. To wszystko zwiększy twój poziom testosteronu a to jest podstawa jeśli chcesz coś zmieniać i poprawić swoje samopoczucie, wiem po sobie.

Idź też do psychoterapeuty, pomoże ci w walce z twoimi lękami i w zmianie podejścia do życia. Jeśli chodzi o laski które cie zlały to musisz wiedzieć jedną rzecz. Jak zagadujesz bez energii, uśmiechu i widać twoją desperacje to jesteś skreślony od razu a już szczególnie nie dziw sie, że zostałeś wyśmiany w klubie, bo tam kobietom odpala się tarcza i dużo łatwiej o odrzucenie i chamstwo niż byle gdzie na mieście. Jak cie laska zlewa nie odchodzisz ze spuszczoną głową tylko banan na twarzy i kij trudno, zagadując obojętnie gdzie musisz mieć wywalone na ich reakcje. Jesteś facetem to pokaż, że jesteś silny. Kup sobie jakiś dobry ciuch, ogarnij dobrą fryzure, wyjdź gdzieś do galerii, nie musisz w swoim mieście jak sie wstydzisz, pojedź gdzieś dalej. Zacznij od podchodzenia do dziewczyn i po prostu mów im, że ładnie wyglądają itp. Nie ważne co sie stanie dalej, normalna dziewczyna źle nie zareaguje, nawet jak na tym skończy sie rozmowa. Jak sie zatniesz, puścisz buraka to nic sie nie dzieje, nikt cie nie zna a laska za chwile zapomni, że w ogóle ktoś do niej zagadywał. Nic nie masz do stracenia a masz sporo do ugrania, cała sztuka polega na wychodzeniu ze swojej strefy komfortu.

edit: Jeszcze jedna ważna sprawa, od zaraz skończ z marudzeniem i nie nazywaj siebie przegrywem. Marudząc przy ludziach od razu budzisz ich niechęć do ciebie, nie obgaduj innych jeśli to robisz, bo tym tak na prawde tylko wykształcasz kompleksy u siebie.

30 Ostatnio edytowany przez uleshe (2019-01-06 12:39:22)

Odp: Czy nieśmiały, spokojny facet jest skazany na samotność?
Burzowy napisał/a:
uleshe napisał/a:

To nie jest śmieszne tylko tragiczne. Masz myśli jak facet z 18 wieku. Wtedy się żeniłeś na całe życie.

Tylko, że ślub sam z siebie z założenia jest na całe życie. I serio, dzisiaj ludzie idą coraz bardziej w kierunku nie 18 wieku, tylko epoki kamienia łupanego, więc autor tym założeniem nie uczynił nic złego, czy niepoprawnego.

Też nad tym ubolewam ale jest jak jest. Można sobie zakładać co się chce tyle że błędne założenia nam nie służą. Zakładając że dziewczyna którą poznasz ma być twoją żoną na zawsze robisz sobie krzywdę. Bo większość kandydatek odrzucasz na wstępie bo np z kimś kto pali byś na jeden wieczór poszedł ale jak masz z nim spędzić całe życie no to już od razu bye bye.
Ważniejsze jest to że jak autor nie spróbuje z tymi co nawet na wstępie nie wydają się być dobre na żonę na całe życie to sam nie będzie wiedział co mu odpowiada a na co może przymknąć oczy.

Ślub był z założenia na całe życie z wielu powodów. Ludzie żyli krótko i często to całe wspólne życie to było 10 lat. Do tego pilnowała tego nie tylko dana osoba ale często całe rodziny. Konsekwencje rozwodu dla kobiet były bardzo duże.

Teraz konsekwencji rozwodu prawie nie ma . Wydasz parę tysięcy na kolejny papierek i tyle. Nikt się nie przejmuje złamaną przysięgą. Za zdecydowaną większość rozwodów wnioskują kobiety (można se myśleć że pewnie faceci tacy źli ). Czemu twoja przyszła małżonka miała by być inna ? 
Myśl że zaklepałeś zaobrączkowałeś i teraz do końca życia możesz już w spokoju siedzieć na kanapie i patrzeć w TV działa tylko na twoją niekorzyść.

31

Odp: Czy nieśmiały, spokojny facet jest skazany na samotność?

Brzmi jak depresja i to dość mocna... Ten brak woli jest przerażający. Introwertycy też wchodzą w związki, często z innymi introwertykami i po sobie widzę, że są to często udane relacje, bo każdy ma przestrzeń dla siebie smile

To jak się potoczyła Twoja ścieżka zawodowa jest dla mnie niezrozumiałe trochę. W IT jest akurat więcej miejsc pracy niż chętnych jak na razie (serio serio), więc mając podstawy wybranych języków programowania można już się załapać na stanowiska juniorskie i dokształcać w trakcie. Nie mówiąc o praktykach, które może nie sa super dochodowe ale i tak stawki większe niż w innych branżach. Poza tym są różnego rodzaju meetupy, na których się wspólnie koduje i można nawiązać znajomości. No i Linkedin. Gdzie mieszkasz? W większym mieście mogłoby Ci być łatwiej.

32

Odp: Czy nieśmiały, spokojny facet jest skazany na samotność?

Jeśli nie mieszkasz w większym mieście może ci rzeczywiście być trudniej o dobra pracę, wykształcenie masz przecież b.dobre. Nie mieszkałabym na pewno na prowincji na twoim miejscu. I tylko nie gadaj, że nie masz kasy żeby sie przenieśc. Jest coś takiego jak bon na przesiedlenie z Urzędu Pracy, nic tylko brać. Pomaga na początek.

"Czyż to nie miłość sprawia, że pada deszcz?
Woda zmienia się w chmurę i z radością uderza
o ziemię, by nawilżyć wszystkie nasiona..."

33

Odp: Czy nieśmiały, spokojny facet jest skazany na samotność?
domi407 napisał/a:

W IT jest akurat więcej miejsc pracy niż chętnych jak na razie (serio serio), więc mając podstawy wybranych języków programowania można już się załapać na stanowiska juniorskie i dokształcać w trakcie.

To że jest dużo pracy to prawda, ale jak się jej szuka bez doświadczenia to to już nie wygląda tak fajnie. Widziałem bardzo dużo ofert dla studentów ostatnich lat gdzie wymagane było minimum pół roku doświadczenia.
Nie jestem utalentowany w tym kierunku, dużo nauki mnie kosztowało nauczyć się programować, więc w niektórych przypadkach jak mi ktoś palcem nie pokaże to nie przyswajam tego zbyt szybko.

domi407 napisał/a:

Gdzie mieszkasz? W większym mieście mogłoby Ci być łatwiej.

Ja mieszkam w małej miejscowości, gdzie pracy jako programista czy wogule IT raczej niema. Do Krakowa mam jakieś 100km pociągiem.
Byłem na kilkunastu rozmowach w krakowie, oferowałem ze mogę dojeżdżać, nie boje się tego, i nie wołałem od razu 10k netto bo jestem inżynierem.
Mogę zacząć nawet od najniższej krajowej żeby się wdrożyć w zwód. No ale ten dojazd i bardzo sztywne godziny w jakich mogę być, no bo jak nie zdążę na ostatni pociąg to się nawet nie opłaca wracać, skreślał mnie.
Przeprowadza trzeba było wołać ze 3k netto żeby wynająć mieszkanie, albo i więcej zależy od miasta, w warszawie jakieś 4k netto na dzień dobry trzeba.

domi407 napisał/a:

Jest coś takiego jak bon na przesiedlenie z Urzędu Pracy, nic tylko brać. Pomaga na początek.

Tak wiem już się pytałem o to, rożne urzędy troszkę inaczej do tego podchodzą, zależy ile jest chętnych, co to za praca, gdzie ta pracy, u kogo ta praca, no i najważniejsze najpierw trzeba dostać te prace.
Najlepszym rozwiązaniem jest umowa o prace i od razu na pół roku w tedy idzie z górki, no ale  jak dostajesz umowę na dwa miesiące u kogoś z nieciekawą opinią w sieci, duże ryzyko ze ci jej nie przedłużą,
no bo jak ne utrzymasz roboty pół roku to musisz oddać kasę, a często ludzie nie mają. To nie jest tak idziesz i masz.
A własnych pieniędzy nie mam bo żyje od pierwszego do pierwszego, a potrzebowałbym się utrzymać ze 2-3 miesiące, w takim większym mieście bo roboty z dnia na dzień raczej nie dostane.

A dyplom, po za tym że niektórzy się do ciebie nawet nie odezwa jak go nie masz, to nie znaczy nic. Jak miałbym teraz komuś doradzić to lepiej iść na jakiś kurs/studium półroczne albo roczne, gdzie naucza go jednego a dobrze,
jak to czasami źle się wyrażają, zrobią z nich klepacza kodu, albo małpę od kodu, ale łątwiej było by mu zdobyć pierwsze doświadczenie, a studia zrobić zaocznie jak już te robotę dostanie, albo jeśli.

34

Odp: Czy nieśmiały, spokojny facet jest skazany na samotność?
przegryw90 napisał/a:
domi407 napisał/a:

W IT jest akurat więcej miejsc pracy niż chętnych jak na razie (serio serio), więc mając podstawy wybranych języków programowania można już się załapać na stanowiska juniorskie i dokształcać w trakcie.

To że jest dużo pracy to prawda, ale jak się jej szuka bez doświadczenia to to już nie wygląda tak fajnie. Widziałem bardzo dużo ofert dla studentów ostatnich lat gdzie wymagane było minimum pół roku doświadczenia.
Nie jestem utalentowany w tym kierunku, dużo nauki mnie kosztowało nauczyć się programować, więc w niektórych przypadkach jak mi ktoś palcem nie pokaże to nie przyswajam tego zbyt szybko.

domi407 napisał/a:

Gdzie mieszkasz? W większym mieście mogłoby Ci być łatwiej.

Ja mieszkam w małej miejscowości, gdzie pracy jako programista czy wogule IT raczej niema. Do Krakowa mam jakieś 100km pociągiem.
Byłem na kilkunastu rozmowach w krakowie, oferowałem ze mogę dojeżdżać, nie boje się tego, i nie wołałem od razu 10k netto bo jestem inżynierem.
Mogę zacząć nawet od najniższej krajowej żeby się wdrożyć w zwód. No ale ten dojazd i bardzo sztywne godziny w jakich mogę być, no bo jak nie zdążę na ostatni pociąg to się nawet nie opłaca wracać, skreślał mnie.
Przeprowadza trzeba było wołać ze 3k netto żeby wynająć mieszkanie, albo i więcej zależy od miasta, w warszawie jakieś 4k netto na dzień dobry trzeba.

domi407 napisał/a:

Jest coś takiego jak bon na przesiedlenie z Urzędu Pracy, nic tylko brać. Pomaga na początek.

Tak wiem już się pytałem o to, rożne urzędy troszkę inaczej do tego podchodzą, zależy ile jest chętnych, co to za praca, gdzie ta pracy, u kogo ta praca, no i najważniejsze najpierw trzeba dostać te prace.
Najlepszym rozwiązaniem jest umowa o prace i od razu na pół roku w tedy idzie z górki, no ale  jak dostajesz umowę na dwa miesiące u kogoś z nieciekawą opinią w sieci, duże ryzyko ze ci jej nie przedłużą,
no bo jak ne utrzymasz roboty pół roku to musisz oddać kasę, a często ludzie nie mają. To nie jest tak idziesz i masz.
A własnych pieniędzy nie mam bo żyje od pierwszego do pierwszego, a potrzebowałbym się utrzymać ze 2-3 miesiące, w takim większym mieście bo roboty z dnia na dzień raczej nie dostane.

A dyplom, po za tym że niektórzy się do ciebie nawet nie odezwa jak go nie masz, to nie znaczy nic. Jak miałbym teraz komuś doradzić to lepiej iść na jakiś kurs/studium półroczne albo roczne, gdzie naucza go jednego a dobrze,
jak to czasami źle się wyrażają, zrobią z nich klepacza kodu, albo małpę od kodu, ale łątwiej było by mu zdobyć pierwsze doświadczenie, a studia zrobić zaocznie jak już te robotę dostanie, albo jeśli.


Wiesz co, ty na własne życzenie jesteś w takim miejscu w jakim jesteś. Teraz nie ma kto pracować, więc na pewno znalazłbyś prace w Krakowie, ale oczywiście po co, lepiej grać w gry i narzekać. Ja tak zrobiłam, też jestem nieśmiała, ale nie narzekam, nie mówie jak mi źle tylko działam. Miałam już dość mojej małej mieściny i wyniosłam się do Wrocławia. BEz żadnego problemu dostałam ten bon. Cała heca polega na tym, że jak się o niego starasz to jesteś bezrobotny, przyznają CI bon i masz miesiąc na znalezienie pracy, za minimum najniższą krajową. Nie rozumiem co za problem? Jesteś facetem, więc na jakimś magazynie, czy choćby na produkcji?! I tak tam teraz pracujesz. Ja wcześniej pracowałam w biurze, ale stwierdziłam, że mam dość tej pracy, zwolniłam się sama. Nie mam jakiejś zarąbistej pracy, ale cieszę się, że jestem tu gdzie jestem.

"Czyż to nie miłość sprawia, że pada deszcz?
Woda zmienia się w chmurę i z radością uderza
o ziemię, by nawilżyć wszystkie nasiona..."

35

Odp: Czy nieśmiały, spokojny facet jest skazany na samotność?

Oczywiście, że masz szansę znaleźć kogoś tylko musisz zacząć działać. Przede wszystkim myślę, że szukasz w złych miejscach. Myślisz że na imprezie znajdziesz dziewczynę która interesuje się grami, fantastyką, książkami i filmami? Raczej mało prawdopodobne. Zaczepianie na ulicy też nie jest dobre - chyba że np. widzisz kobietę z ciekawą książka w ręce. Myślę że powinieneś poznawać dziewczyny na forach i czatach o tematyce swoich zainteresowań. Wierz mi, jest mnóstwo dziewczyn  które interesują się  tym co Ty. Możesz użyć portalu randkowego, ja tak poznałam swojego partnera. A z miejsc publicznych polecam bibliotekę oraz księgarnię. W księgarni najczęściej pracuje dużo młodych kobiet, zwykle moli książkowych i też mają problem ze znalezieniem chłopaka (pisze z doświadczenia życiowego nie swojego

36

Odp: Czy nieśmiały, spokojny facet jest skazany na samotność?
Poker napisał/a:

Szczerze? Przeczytałem około połowy całego wpisu i jestem facetem. Natomiast moja odpowiedź brzmi tak możesz. Jedyne co musisz to przełamać bariery w swojej głowie, poznawać kobiety.

Czy moja odpowiedź Cię bawi? No to trudno, ale to cała filozofia.

Poza ostatnim zdaniem, które zbędne było, według mnie, zgadzam się z pozostałą treścią.
Ja, nieśmiały, zdobyłem piękną kobietę. Bo się przełamałem, gdy ją zobaczyłem. smile

facet po przejściach

Posty [ 36 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Czy nieśmiały, spokojny facet jest skazany na samotność?

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2018