netkobietyWszystkie działy
Miłość, związki, partnerstwo

Zakochała się w innym - czy można ją w tym szaleństwie zatrzymać?

455 odpowiedzi94 218 wyświetleńzałożony przez Rufio, 26.07.2012

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Zakochała się w innym - czy można ją w tym szaleństwie zatrzymać?

Strony Poprzednia 1 2 3 4 5 6 7 8 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 261 do 325 z 456 ]

261

Odp: Zakochała się w innym - czy można ją w tym szaleństwie zatrzymać?

przepraszam nie zauwazylam . Ze to dość stary post i ma juz 8 stron ,zakrecona jestem

262

Odp: Zakochała się w innym - czy można ją w tym szaleństwie zatrzymać?
alfaalfa napisał/a:
Rufio napisał/a:

Kiedy mówię małemu że gdzieś idziemy cały czas pyta czy razem z mamą. Mówię mu w tedy że już nie będziemy chodzić nigdzie razem z mamą. Jeżeli będzie w domu będzie chodził tylko ze mną a jak pójdzie do mamy tylko z mamą. Od tej pory mama z tatą mieszkają oddzielnie i wszystko robią oddzielnie. Oczywiście rodzą się od razu pytania a dlaczego? A czy już nigdy nie pojedziemy razem z mamą na wakacje tak jak kiedyś? A czy jak pojedziemy do babci (matka żony) to wszyscy razem?

Według mnie powinniście czasem wspólnie gdzieś z małym wyjść, pojechać. Tak aby czuł, że wasze rozstanie- to nie jego wina. Małe dzieci nie rozumieją że dorośli przestają się kochać, szukają winy w sobie. Powinniście oboje dążyć do tego aby wierzył, że jest dla was obojga nadal ważny i nigdy nie przestanie.

Wiem, że łatwo się mówi i patrzy na wszystko z boku.. tym bardziej, że Twoje żona nie wykazuje przejawów czy chęci współpracy.. Jesteście jednak dorośli, dlatego myślę że z czasem wszystko się między wami poukłada.

Jakoś nie wyobrażam sobie w najbliższym czasie ani w dalszym wspólnych spacerków czy czegoś podobnego. Nie widząc jej nie mogę się pozbierać a co dopiero utrzymując takie kontakty. Może jej by było łatwiej bo już mnie nie kocha i wszystko jej jedno co ja czuję ale ja tego nie zniosę i jest to na razie ostatnia rzecz którą bym zrobił. Rozumiem że dziecko nie jest niczemu winne i postaram się aby nigdy nie obwiniał siebie za to co się stało. On raczej obwinia ją za to bo nie raz mówił że jest na nią obrażony bo już nie kocha taty itp. a tego nie komentuję bo to chyba nie moje zadanie. I tak z czasem wyrobi sobie opinię o mamusi lepszą lub gorszą to już tylko zależy od niej.

263 Ostatnio edytowany przez alfaalfa (2012-08-05 16:09:06)

Odp: Zakochała się w innym - czy można ją w tym szaleństwie zatrzymać?
Rufio napisał/a:

On raczej obwinia ją za to bo nie raz mówił że jest na nią obrażony bo już nie kocha taty itp. a tego nie komentuję bo to chyba nie moje zadanie. I tak z czasem wyrobi sobie opinię o mamusi lepszą lub gorszą to już tylko zależy od niej.

Nie mówi tak, bo tak czuje. Mówi tak, bo widzi że Tobie to sprawia przyjemność i zgadzasz się z nim. Czuje że stracił jednego rodzica i nie chce stracić drugiego, więc w ten sposób zaskarbia sobie Twoją uwagę. Jak dla mnie to droga do nikąd.

Z perspektywy DDcośtam dziś mogę śmiało powiedzieć, że brak jednego rodzica kształtuje nasze zachowania w dorosłym życiu. Ja byłam uczona od zawsze samodzielności, tłumaczono mi że nie powinnam oglądać się na ojca bo nie był dużo wart, nie potrafił kochać, być z nami, wspierać, czy interesować się (zdradził matkę, nie był też ojcem w żadnym rozumieniu tego słowa).. teraz dostrzegam jaką rolę w moim życiu odegrał nie on tylko jego brak, jak trudno mi zaufać, jak bardzo nienawidzę - nie, nie mojego ojca (który jest dla mnie właściwie obcą osobą, może na szczęście dla mnie samej) tylko wszystkich mężczyzn.

264

Odp: Zakochała się w innym - czy można ją w tym szaleństwie zatrzymać?
alfaalfa napisał/a:

Nie mówi tak, bo tak czuje. Mówi tak, bo widzi że Tobie to sprawia przyjemność i zgadzasz się z nim. Czuje że stracił jednego rodzica i nie chce stracić drugiego, więc w ten sposób zaskarbia sobie Twoją uwagę. Jak dla mnie to droga do nikąd.

Nie wiem co mu w takich wypadkach mówić więc pozostawiam to bez komentarza. Broń boże się nie zgadzam i nie pokazuje że mi to przyjemność sprawia.  A usprawiedliwiać jej postępowania przed nim też nie będę - jedyne co mu powtarzam to że mama kocha go tak samo jak tata. On głupi nie jest. Wie co się dzieje, mama mu mówi że taty już nie kocha, zostawiła go przy mnie, więc mówi tak jak myśli, czuje. Jeszcze niedługo może się zdarzyć że pozna tego fiuta co mu wspólnie z mamusią rodzinę rozwalił - oczywiście jako niczemu nie winnego dobrego wujka. Ciekawe co dzieciak z drugiej strony usłyszy i do głowy sobie nabije. Krew mnie zalewa...

265

Odp: Zakochała się w innym - czy można ją w tym szaleństwie zatrzymać?

jedyne co mu powtarzam to że mama kocha go

Tak trzymaj. Nie musisz porównywać do siebie.
Ważne, aby wiedział, że kocha i tyle.

Chcę tylko powiedzieć że dziecko potrzebuje obojga rodziców i nawet jeśli nie jesteście razem powinno czuć, że jest kochane przez was oboje. Ty też z czasem kogoś poznasz i będziecie tworzyć wspólną rodzinę. Nie jest przecież powiedziane, że będziesz go wychowywał sam.
Głowa do góry.

266

Odp: Zakochała się w innym - czy można ją w tym szaleństwie zatrzymać?
alfaalfa napisał/a:

jedyne co mu powtarzam to że mama kocha go

Tak trzymaj. Nie musisz porównywać do siebie.
Ważne, aby wiedział, że kocha i tyle.

Chcę tylko powiedzieć że dziecko potrzebuje obojga rodziców i nawet jeśli nie jesteście razem powinno czuć, że jest kochane przez was oboje. Ty też z czasem kogoś poznasz i będziecie tworzyć wspólną rodzinę. Nie jest przecież powiedziane, że będziesz go wychowywał sam.
Głowa do góry.

Nie będę go wychowywał sam.  Jego mama ma taki sam obowiązek do tego jak ja. Jeżeli chodzi o naszych partnerów w przyszłości to najbardziej wpienia mnie to że mój syn będzie miał kontakt z kolesiem, który miał totalnie w dupie jego szczęście i przyczynił się do tego że nie jesteśmy już normalną rodziną.

267

Odp: Zakochała się w innym - czy można ją w tym szaleństwie zatrzymać?
Rufio napisał/a:
alfaalfa napisał/a:

Nie mówi tak, bo tak czuje. Mówi tak, bo widzi że Tobie to sprawia przyjemność i zgadzasz się z nim. Czuje że stracił jednego rodzica i nie chce stracić drugiego, więc w ten sposób zaskarbia sobie Twoją uwagę. Jak dla mnie to droga do nikąd.

Nie wiem co mu w takich wypadkach mówić więc pozostawiam to bez komentarza.

Raczej powinienes mu mowic ze nie mozna obrazac sie na kogos za takie rzeczy czy ktos kogos kocha czy nie bo takie uczucia sa od nas niezalezne. Bo przeciez mama nie moze sie zmusic zeby kochac tate:) jakos tak mu to przekaz zeby on zrozumiał, ze nie ma tu winnych, a w szczególności ze to nie przez niego, ze to było nieuniknione, tak musiało byc. Wtedy myśle, ze bedzie mu łatwiej...

268

Odp: Zakochała się w innym - czy można ją w tym szaleństwie zatrzymać?

Następny wieczór płaczu za mamą... On tęskni a ona chyba nie..

269

Odp: Zakochała się w innym - czy można ją w tym szaleństwie zatrzymać?

No nic, musisz być twardy i to przeczekać... Narazie staraj się jak najwięcej okazywać mu uczuć, żeby nie czuł aż tak głębokiej pustki.... Myślę, że i tak nie uchronisz się od jego płaczu i tęsknoty za mamą, ale sam zobaczysz - czas leczy rany. Mały musi się do nowej sytuacji przyzwyczaić, zresztą Ty również. Trzymaj się bo masz dla kogo! POWODZENIAAAAA...

270

Odp: Zakochała się w innym - czy można ją w tym szaleństwie zatrzymać?

To może ustalcie z żoną, aby wieczorami wykonała telefon do syna przed snem taki wieczorny rytuał, aby mały wiedział, że mama o nim myśli. jeśli to nie poprawi sytuacji a pogorszy bo i tak może być to można z tego zrezygnować.

271 Ostatnio edytowany przez Rufio (2012-08-05 23:04:19)

Odp: Zakochała się w innym - czy można ją w tym szaleństwie zatrzymać?
Maja66 napisał/a:

To może ustalcie z żoną, aby wieczorami wykonała telefon do syna przed snem taki wieczorny rytuał, aby mały wiedział, że mama o nim myśli. jeśli to nie poprawi sytuacji a pogorszy bo i tak może być to można z tego zrezygnować.

Ona wie że on wieczorami płacze za nią (nie pierwszy raz się wyprowadziła). Powiedziała, że zawsze może zadzwonić to z nim porozmawia. Myślę że jak by chciała to by zadzwoniła sama ale jeżeli ona tego nie czuje to trudno. Jak po kilku minutach rozmowy i próbach uspokojenia dziecka słyszę "nie płacz bo się zaraz rozłączymy" to wolę sam go uspokoić, zająć czymś żeby nie myślał. Szybciej się wtedy przyzwyczai.

272

Odp: Zakochała się w innym - czy można ją w tym szaleństwie zatrzymać?

Co za kobieta ;/

273 Ostatnio edytowany przez Rufio (2012-08-05 23:11:50)

Odp: Zakochała się w innym - czy można ją w tym szaleństwie zatrzymać?
poprostuania napisał/a:

Co za kobieta ;/

Ona pewnie jakby to czytała powiedziała by że robię z niej kogoś kim nie jest bo przecież ona kocha swojego syna. Nie zamierza się od niego odcinać. Będzie się z nim widywać. Rozwody są dla ludzi (przecież to moja wina że uczucie się wypaliło i znalazła innego) a dziecku da się wszystko wytłumaczyć, kiedyś to zrozumie - tak mówi. Jakie to proste nieprawdaż? I wszyscy dalej żyli długo i szczęśliwie wink

274 Ostatnio edytowany przez Rufio (2012-08-06 10:12:53)

Odp: Zakochała się w innym - czy można ją w tym szaleństwie zatrzymać?

Chyba juz czas skończyć ten wątek. Nic już mądrego nie wymyślę a z czasem to już tylko na byłej żonie będę psy wieszał za cokolwiek co zrobi nie po mojej myśli.  Mozę załozyć nowy - jak dalej żyć? To teraz mój podstawowy problem. Jak nie uprzykrzyć życia moim znajomym swoimi problemami (wszyscy mają rodziny, dzieci) kiedy każdy wieczór spedzony bez niej to ciężka przeprawa i potrzebuję każdego towarzystwa jak nigdy dotąd? Jak zapomnieć kiedy rana jeśzcze świerza i miłość nie wygasła (jeszcze bardzo długo nie wygaśnie bo była miłością mojego życia) pomimo tylu przykrych rzeczy z jej strony? Jak zapomnieć kiedy łączy nas tak wiele wspomnień i syn który chce mieć oboje rodziców przy sobie?

275 Ostatnio edytowany przez cytrynka1985 (2012-08-06 11:14:48)

Odp: Zakochała się w innym - czy można ją w tym szaleństwie zatrzymać?

Jak dalej żyć? Czas leczy rany i taka prawda! Teraz moze Ci trudno w to uwierzyć... Zajmij sobie czymś czas (niekoniecznie ciagłe spotkania ze znajomymi) i synowi również. Staraj się o tym nie myśleć (na tyle na ile to mozliwe). Nie wiesz czy za jakiś czas sam kogoś nie poznasz...

Nie jesteś jedyna osoba na tym świecie, która się rozwodzi, która straciła miłość swojego życia (a moze to nie byla milosc Twojego zycia? moze dopiero ją spotkasz!). Ludzie jakos zyja dalej i układają sobie życie. W dzisiejszych czasach rozwody to niestety czesto spotykane zjawisko... ale co zrobic? Staraj się normalnie zyc! Nigdy nie wiesz co dobrego Cie jeszcze czeka!

Ja jak mam jakis kryzys (nie mowie o sprawach sercowych) to ide sobie tak intensywnie pobiegac na swiezym powietrzu. Pomaga! Czlowiek wyładowuje emocje, lepiej się czuje, lepiej się spi... Pomysl o tym! Moze jakis sport? Basen? Zawsze tam mozesz poznac kogos... jakies nowe towarzystwo, znajomych... Przynajmniej w te dni kiedy syn jest z zona... Rozumiem ze czasu na to codziennie nie masz.

Nie siedz i nie uzalaj sie nad sobą!

276

Odp: Zakochała się w innym - czy można ją w tym szaleństwie zatrzymać?
cytrynka1985 napisał/a:

Jak dalej żyć? Czas leczy rany i taka prawda! Teraz moze Ci trudno w to uwierzyć... Zajmij sobie czymś czas (niekoniecznie ciagłe spotkania ze znajomymi) i synowi również. Staraj się o tym nie myśleć (na tyle na ile to mozliwe). Nie wiesz czy za jakiś czas sam kogoś nie poznasz...

Nie jesteś jedyna osoba na tym świecie, która się rozwodzi, która straciła miłość swojego życia (a moze to nie byla milosc Twojego zycia? moze dopiero ją spotkasz!). Ludzie jakos zyja dalej i układają sobie życie. W dzisiejszych czasach rozwody to niestety czesto spotykane zjawisko... ale co zrobic? Staraj się normalnie zyc! Nigdy nie wiesz co dobrego Cie jeszcze czeka!

Ja jak mam jakis kryzys (nie mowie o sprawach sercowych) to ide sobie tak intensywnie pobiegac na swiezym powietrzu. Pomaga! Czlowiek wyładowuje emocje, lepiej się czuje, lepiej się spi... Pomysl o tym! Moze jakis sport? Basen? Zawsze tam mozesz poznac kogos... jakies nowe towarzystwo, znajomych... Przynajmniej w te dni kiedy syn jest z zona... Rozumiem ze czasu na to codziennie nie masz.

Nie siedz i nie uzalaj sie nad sobą!

Próbuję normalnie żyć i zgadzam sie z tym co mówisz. Znajomi twierdzą, że i tak po tym wszystkim trzymam się bardzo dobrze bo myśleli że będą mnie musieli z totalnej depresji wyciągać.  Najgorsze jest to że gdzieś w głębi serca ja cały czs łudzę się że ona się opamięta i wróci. Chociaż wszystkie znaki mówią że to już koniec i nie ma co zbierać.

277

Odp: Zakochała się w innym - czy można ją w tym szaleństwie zatrzymać?

Po co się łudzić, że ona jeszcze może wróci? Przecież Ty chyba tego nie chcesz? Bo nawet jakby wróciła (chodź z tego co czytałam w poprzednich postach to raczej niemozliwe) to byłaby obca osoba dla Ciebie. Przeciez Ciebie juz nie kocha i powód powrotu byłnby zupełnie inny niz Ty.

Na razie to wydaje Ci sie niemozliwe, ale predzej czy później i Ty kogos spotkasz.

278

Odp: Zakochała się w innym - czy można ją w tym szaleństwie zatrzymać?

Ach, kurczę!

Nie powtarzaj dziecku, że mama kocha. Dlaczego ma sobie wdrukować, że można kochać i zostawić, nie interesować się?

Mój Ukochany mówił tak swojemu dziecku. Źle robił. Matka grała dzieckiem. Dziecko dorosło i kopiuje zachowanie matki. Straszne.

Oczywiście, że ona wróci. Szanse wciąż są duże. Bo z tym drugim nie będzie sielanki. Musi to zobaczyć, przeżyć, przekonać się i wtedy może być, że wróci skruszona. Pytanie czy będzie co zbierać... A to już zależy całkowicie od Ciebie.

279

Odp: Zakochała się w innym - czy można ją w tym szaleństwie zatrzymać?
Rufio napisał/a:
ona1990ona napisał/a:

"W sumie nijak. Jeden wymuszony uścisk "misiak" i tekst od żony:
- Nie chcę żadnych rozpaczliwych smsów
- Nie zamierzam ci wysyłać żadnych bez potrzeby - odparłem
I wyszedłem z synem z domu na spacer."


Brawo! jestem dumna z Twojej postawy smile tak trzymaj

Nie łatwo było bo żal mi du.... ściskał niesamowicie. Kocham ją strasznie i ten tekst o rozpaczliwych sms ... Ona dobrze wie co mi w duszy siedzi. Ja niestety nie mam zielonego pojęcia co siedzi u niej w głowie. Czy jeszcze jakieś uczucia w niej zostały czy nie. Ta kobieta za szybko popadała w skrajności, zmieniała zdanie z dnia na dzień a nawet w przeciągu kilku godzin. Przynajmniej teraz wiem na czym stoję. Nie ma już tej niepewności - teraz jest jutro już może jej nie być. Powoli się uspokajam bo już nie czekam na jej decyzję. Oswajam się z obecną sytuacją.

tak jak mowisz - teraz przynajmniej wiesz na czym stoisz wstajac rano nie musisz sie zastanawiac czy wieczorem jak wrocisz z pracy ona bedzie w domu czy znowu odejdzie do tamtego teraz masz czarno na bialym naj sprawa wyglada

280

Odp: Zakochała się w innym - czy można ją w tym szaleństwie zatrzymać?

przed Toba teraz juz tylko lepsze dni staraj sie myslec o przyszlosci nie o tym co bylo ani jak moglo by byc tylko o tym co bedzie a bedzie super...:)wierze w to

281

Odp: Zakochała się w innym - czy można ją w tym szaleństwie zatrzymać?

Za małym druga wizyta u mamy od zeszłego czwartku. Następna po jutrze. Długo to on z mamą nie przebywa. 3-4 godzinki co drugi dzień i do domu. I jak to ma nie wpłynąć źle na dzieciaka. Jeżeli ona myśli że to wystarczy i zastąpi mu normalne życie w normalnej rodzinie to ja już nic nie mam do dodania. Przy całym uczuciu jakim ją jeszcze darzę (jak zobaczyłem ją w drzwiach z małym to mowę mi odjęło i pikawa mało co mi gardłem nie wyskoczyła) to w tym przypadku zero zrozumienia dla takich płytkich macierzyńskich uczuć.

282

Odp: Zakochała się w innym - czy można ją w tym szaleństwie zatrzymać?

Hmm no ale chyba tak ustaliliscie, ze ona tak bedzie go zabierac a Ty postawiles sprawe jasno ze syn zostaje z Toba... teraz chcesz inaczej?:) bo moze ona tak robi, bo juz nie chce klotni, nie chce sprzeciwiac sie Tobie... moze ona naprawde mysli ze Ty chcesz miec syna non stop przy sobie a ona moze go wziac na chwile...

A jesli nie.....to moze to na razie tylko... moze ona chce odpoczac od zycia rodzinnego i wtedy moze sama zechce syna zabierac czesciej... moze nie dorosła dostatecznie do tego macierzynstwa... albo po prostu rzeczywiscie tymi obowiazkami domowymi czula sie strasznie zmeczona.

A od kiedy Ty masz takie reakcje na jej widok?:) motyle w brzuchu tez są?:)

283

Odp: Zakochała się w innym - czy można ją w tym szaleństwie zatrzymać?
Artemida napisał/a:

Nie powtarzaj dziecku, że mama kocha. Dlaczego ma sobie wdrukować, że można kochać i zostawić, nie interesować się?

Lepiej aby dziecko myślało, że miłość to nic pewnego, że można przestać kochać ot tak.. i bało się, że tata też kiedyś go kochać przestanie?

Wg mnie Ona pogubiła się, ale kocha dziecko - tyle że na swój zimny/wyrachowany sposób hmm Rozwód nie powoduje, że przestaje się być rodzicem (przynajmniej tak nie powinno być), a oni nawet rozwodu jeszcze nie mają..

284

Odp: Zakochała się w innym - czy można ją w tym szaleństwie zatrzymać?
cytrynka1985 napisał/a:

Hmm no ale chyba tak ustaliliscie, ze ona tak bedzie go zabierac a Ty postawiles sprawe jasno ze syn zostaje z Toba... teraz chcesz inaczej?:) bo moze ona tak robi, bo juz nie chce klotni, nie chce sprzeciwiac sie Tobie... moze ona naprawde mysli ze Ty chcesz miec syna non stop przy sobie a ona moze go wziac na chwile...

A jesli nie.....to moze to na razie tylko... moze ona chce odpoczac od zycia rodzinnego i wtedy moze sama zechce syna zabierac czesciej... moze nie dorosła dostatecznie do tego macierzynstwa... albo po prostu rzeczywiscie tymi obowiazkami domowymi czula sie strasznie zmeczona.

To że syn zostaje ze mną to było ustalone od początku. Stwierdziłem że jak chce wywracać nasze życie do góry nogami to sama na własną rękę. Mama nie proponowała żeby go ze sobą zabrać (tłumaczenie że finansowo krucho a przy mnie będzie mu lepiej). Były nawet teksty że nie nadaje się do wychowywania dzieci że na dłuższą metę on ją męczy itp. Nigdy nie mówiłem że będę jej bronił jakichkolwiek kontaktów, ma je bez ograniczeń. Najpierw twierdziła że będzie codziennie do niego przychodzić. Teraz już wyszło że co 2 dzień na 3 - 4 godzinki i może jakaś nocka u niej w weekend jak wyszykuje wynajęte mieszkanie. Daj boże żeby odpoczęła od  tego znienawidzonego życia rodzinnego bo syn potrzebuje częściej mamy niż na 3 -4 godzinki co 2 dzień. Ale ona nawet jak nie mieszkała w domu (po 2 wyprowadzce) to i tak notorycznie zmęczona przychodziła do syna. Wstawanie o 5 rano z psem, praca, gotowanie, pranie i sprzątanie (teraz już tylko dla siebie) no i jeszcze do syna trzeba przyjść. A co dopiero będzie jak zamieszka ze swą miłością - jeszcze pranie skarpetek dojdzie :-). Powiem szczerze że to jej usprawiedliwianie się trochę przesada bo nie widzę żeby mi te wszystkie obowiązki domowe aż tak życie zatruwały. Wiadomo że lżej jak ktoś pomoże. Kwestia dogadania się z takim leniuchem jak ja, ale niemożliwe to to nie jest - wystarczy chcieć.

cytrynka1985 napisał/a:

A od kiedy Ty masz takie reakcje na jej widok?:) motyle w brzuchu tez są?:)

Takie reakcje miałem na jej widok zawsze jak jej nie widziałem dłużej niż 2 dni :-) . Ogólnie nigdy nie straciłem zainteresowania moją żonką nawet gdy wagą zrównała się ze mną. Motylki w brzuchu zawsze miałem. Zawsze jej mówiłem że działa na mnie tak samo jak na początku. Teraz jak schudła mam motylki ze zdwojoną siłą :-( (zaraz powiecie że napalony burak tylko o jednym myśli ale czy to źle po 13 latach?). Ale ja naprawdę tęsknię za nią strasznie, za samą jej obecnością blisko mnie, za jej widokiem...

285

Odp: Zakochała się w innym - czy można ją w tym szaleństwie zatrzymać?
alfaalfa napisał/a:
Artemida napisał/a:

Nie powtarzaj dziecku, że mama kocha. Dlaczego ma sobie wdrukować, że można kochać i zostawić, nie interesować się?

Lepiej aby dziecko myślało, że miłość to nic pewnego, że można przestać kochać ot tak.. i bało się, że tata też kiedyś go kochać przestanie?

Wg mnie Ona pogubiła się, ale kocha dziecko - tyle że na swój zimny/wyrachowany sposób hmm Rozwód nie powoduje, że przestaje się być rodzicem (przynajmniej tak nie powinno być), a oni nawet rozwodu jeszcze nie mają..

Może i się pogubiła. Niestety trochę za bardzo. Niestety z innym za moimi plecami. Rozwód to kwestia czasu. Patrząc po zachowaniu przy odstawianiu malucha - chłód, zimno, wyrachowanie... Z mojej strony też chyba nie lepiej bo praktycznie wogóle nic nie mówię oprócz cześć na przywitanie i na odchodne. Też tak myślę że na swój sposób go kocha... tyle że dla nie j to wszystko wygląda bardzo prosto. Trochę za prosto...

286

Odp: Zakochała się w innym - czy można ją w tym szaleństwie zatrzymać?
Rufio napisał/a:
cytrynka1985 napisał/a:

A od kiedy Ty masz takie reakcje na jej widok?:) motyle w brzuchu tez są?:)

Takie reakcje miałem na jej widok zawsze jak jej nie widziałem dłużej niż 2 dni :-) . Ogólnie nigdy nie straciłem zainteresowania moją żonką nawet gdy wagą zrównała się ze mną. Motylki w brzuchu zawsze miałem. Zawsze jej mówiłem że działa na mnie tak samo jak na początku. Teraz jak schudła mam motylki ze zdwojoną siłą :-( (zaraz powiecie że napalony burak tylko o jednym myśli ale czy to źle po 13 latach?). Ale ja naprawdę tęsknię za nią strasznie, za samą jej obecnością blisko mnie, za jej widokiem...

Az mnie troche zatkało:) nie wiedziałam ze tak moze byc, ze facet po tylu latach moze miec motylki w brzuchu itd:) chcialabym takiego:)
Hmm to ona przytyła bardzo... i potem zaczela sie odchudzac i jak schudla to zaraz tego nowego poznała? Tak jakby to odchudzanie było spowodowane tym ze chce byc atrakcyjna zeby kogos poznac? Wiadomo ze tego Ci nie powiedziała... ale czy to nie ma zwiazku z tym jej nowym?:)

287

Odp: Zakochała się w innym - czy można ją w tym szaleństwie zatrzymać?
cytrynka1985 napisał/a:
Rufio napisał/a:
cytrynka1985 napisał/a:

A od kiedy Ty masz takie reakcje na jej widok?:) motyle w brzuchu tez są?:)

Takie reakcje miałem na jej widok zawsze jak jej nie widziałem dłużej niż 2 dni :-) . Ogólnie nigdy nie straciłem zainteresowania moją żonką nawet gdy wagą zrównała się ze mną. Motylki w brzuchu zawsze miałem. Zawsze jej mówiłem że działa na mnie tak samo jak na początku. Teraz jak schudła mam motylki ze zdwojoną siłą :-( (zaraz powiecie że napalony burak tylko o jednym myśli ale czy to źle po 13 latach?). Ale ja naprawdę tęsknię za nią strasznie, za samą jej obecnością blisko mnie, za jej widokiem...

Az mnie troche zatkało:) nie wiedziałam ze tak moze byc, ze facet po tylu latach moze miec motylki w brzuchu itd:) chcialabym takiego:)
Hmm to ona przytyła bardzo... i potem zaczela sie odchudzac i jak schudla to zaraz tego nowego poznała? Tak jakby to odchudzanie było spowodowane tym ze chce byc atrakcyjna zeby kogos poznac? Wiadomo ze tego Ci nie powiedziała... ale czy to nie ma zwiazku z tym jej nowym?:)

Zaczęła dużo wcześniej zanim go poznała ale myślę że to było jakieś przygotowanie do zmian w życiu. Przecież usłyszałem że od przynajmniej 2 lat chciała wyrwać się z takiego życia ( rodzina, dzieci, codzienność) i zacząć żyć po swojemu - jak ona to określiła nie tak jak chcą wszyscy dookoła ( rodzina, dotychczasowi znajomi). Ja w to nie wierzę bo tak udawać to ona nie potrafi. Dziś się śmieję z jednego artykułu który przeczytałem gdzieś w necie. Według badań naukowców z USA :-) jak kobieta zaczyna się odchudzać to przygotowuje się do zmiany partnera. Coś w tym jest przynajmniej w tym przypadku.

288

Odp: Zakochała się w innym - czy można ją w tym szaleństwie zatrzymać?

To samo dotyczy mężczyzn! Czytałam artykuł, ze jak facet idzie na silownie i zaczyna bardziej dbac o siebie to juz trzeba uwazac!:) a jak jeszcze daje kwiaty bez powodu to juz koniec hehe:) niby zarty ale pewnie cos w tym jest:)

Ale mnie zastanawia jak to jest ze tak na Ciebie działa hmm skoro jak bardzo przytyła to nie bylo problemu..Albo jest bardzo ladna z twarzy czy chodzi o charakter i jaka jest, ze ja tak kochasz i nie patrzysz na nic?
Sorry ze tak pytam ale mnie zastanawia jak moze facet po tylu latach miec motylki w brzuchu:)

289

Odp: Zakochała się w innym - czy można ją w tym szaleństwie zatrzymać?

Wypisz wymaluj tak jak mój mąż!
Zawsze walczył z nadwagą. Nie umiał jakoś się zmotywować do odchudzania. Były problemy ze zdrowiem.
I to ja przyniosłam mu książkę z dietą. Spodobała mu się! Zaczął się odchudzać. Zrzucił bardzo dużo.
No i się zaczęło!
Nowe ciuchy, nowa fryzura!
Nasz sex osiągnął wyżyny wyżyn, choć zawsze było super!
Myślałam, że złapałam Pana Boga za nogi.

Mój mąż zewsząd słyszał achy i echy jak to pięknie schudł, jak dobrze wygląda!
Poczuł się pewnie i pewnie chciał wypróbować jak działa jego czar i urok na koleżance z pracy!
No i się podziało!

I teraz grzeje łóżko kochanki a moje pozostaje zimnie i puste...
A ja ciągle śpię po tej samej stronie łózka......idiotka........

290

Odp: Zakochała się w innym - czy można ją w tym szaleństwie zatrzymać?

To jednak coś w tym jest!:)

291

Odp: Zakochała się w innym - czy można ją w tym szaleństwie zatrzymać?
cytrynka1985 napisał/a:

To samo dotyczy mężczyzn! Czytałam artykuł, ze jak facet idzie na silownie i zaczyna bardziej dbac o siebie to juz trzeba uwazac!:) a jak jeszcze daje kwiaty bez powodu to juz koniec hehe:) niby zarty ale pewnie cos w tym jest:)

Ale mnie zastanawia jak to jest ze tak na Ciebie działa hmm skoro jak bardzo przytyła to nie bylo problemu..Albo jest bardzo ladna z twarzy czy chodzi o charakter i jaka jest, ze ja tak kochasz i nie patrzysz na nic?
Sorry ze tak pytam ale mnie zastanawia jak moze facet po tylu latach miec motylki w brzuchu:)

Zdaniem osob z zewnatrz piekna nigdy nie byla. Dla mnie zawsze byla ladna. Nie mialo dla mnie znaczenia czy bylo pare kilo za duzo czy nie.  Smialem sie ze jak schudnie to sie wogole ode mnie nie odpedzi. Po prostu to byla kobieta w 100% w moim typie. Lubilem jej buzke z tym usmiechem. Charakterek zawsze miala trudny ale mi to nigdy nie przeszkadzalo. Po prostu nie bala sie mowic tego co mysli. Nawet jej rodzice czasem pytali jak ja z nia wytrzymuje. Po prostu ja kochalem i tyle. A te motylki po tylu latach. Ja juz taki jestem ze jak sie zabujam to na amen smile i nie wazne ze bylo to pare lamtek temu. Moze wlasnie z powodu tego swojego charakteru nie potrafila ze mna dojsc do porozumienia w ostatnim czasie bo ja jako czlowiek spokojny wolalem przemilczec jej wybuchy na tematy sprzatania i gotowania na zasadzie pokrzyczy i przejdzie jak zwykle. Z kolei w sytuacjach kiedy stanowczo wyrazalem swoje opinie z ktorymi sie nie zgadzala no to bylem ten zly ktory jej nie rozumie a chcialem tylko jej dobra. No odbieglem od tematu motylkow.

292

Odp: Zakochała się w innym - czy można ją w tym szaleństwie zatrzymać?

Rozumiem:) Ale jednak byla 100% w Twoim typie:) ja zawsze uwazalam ze trzeba byc z kims kto nam w 100% odpowiada:) tak jak u Ciebie:) i jak widze cos w tym jest! mi jak nikt na razie w 100% nie odpowiada wiec jestem singielka:)

a jesli chodzi o charakter to rozumiem ja ze to ją wkurzało - ja też nie moge z facetem co milczy juz wole sie poklocic i pogodzic;) wazne zeby cos sie dzialo:)

A i z tymi zmianami w wyglądzie to jednak nie tylko u kobiet ale i u mężczyzn:) jednak zdradę można przewidziec:) hehe

293

Odp: Zakochała się w innym - czy można ją w tym szaleństwie zatrzymać?
cytrynka1985 napisał/a:

Rozumiem:) Ale jednak byla 100% w Twoim typie:) ja zawsze uwazalam ze trzeba byc z kims kto nam w 100% odpowiada:) tak jak u Ciebie:) i jak widze cos w tym jest! mi jak nikt na razie w 100% nie odpowiada wiec jestem singielka:)

a jesli chodzi o charakter to rozumiem ja ze to ją wkurzało - ja też nie moge z facetem co milczy juz wole sie poklocic i pogodzic;) wazne zeby cos sie dzialo:)

A i z tymi zmianami w wyglądzie to jednak nie tylko u kobiet ale i u mężczyzn:) jednak zdradę można przewidziec:) hehe

Czlowiek mysli ze zona dla niego poprawia wyglad. Mowi co prawda ze robio to dla. Siebie. A na koniec radoche bedzie mial i tak kto inny. Ku.....mac!

294

Odp: Zakochała się w innym - czy można ją w tym szaleństwie zatrzymać?

autorze moze w koncu napiszesz o co tyle lat sie klociliscie, co by nie bylo ze jestes taki idealny i pokrzywdzony. Kobiety nie rozwodza sie po jednej klotni. Przestan robic z siebie ofiare, bo to co ciebie spotkalo to na 90% byla wina twojego lenistwa i kompleksow.
"na zasadzie pokrzyczy i przejdzie jak zwykle"
"stanowczo wyrazalem swoje opinie z ktorymi sie nie zgadzala no to bylem ten zly ktory jej nie rozumie a chcialem tylko jej dobra"
w praktyce widze faceta ktory calymi latami krytykowal zone, oczywiscie "dla jej dobra", bo przeciez chciales zeby zrobila cos "dobrze", "dobrze" czyli po twojemu. uwagi na temat sprzatania, pomocy w domu zlewales, w koncu "samo przejdzie", po co sie wysilac. Ciekawe jakie jeszcze tematy przed tym forum ukryles, tworzac swoja historie i kreujac sie na bardzo pokrzywdzona osobe. wszystko co tu piszesz pokazuje jaka jestes miernota ktora godzi sie na wszystko i nie ma poczucia wlasnej wartosci, a taki "facet" to niekonczace sie problemy co widac w pozostalych tematach na forum gdzie kobiety sie zala jak to ich facet je codzien zabija roznymi tekstami tylko dlatego zeby poczuc sie lepszym od niej i zeby ona nie czula sie wartosciowa, bo to jego jedyny sposob na zatrzymanie jej przy sobie - w koncu jak uwierzy ze nic nie jest warta to bedzie trwala przy takim dupku do konca swiata cieszac sie ze chociaz on ja chce.

295 Ostatnio edytowany przez Rufio (2012-08-07 08:24:14)

Odp: Zakochała się w innym - czy można ją w tym szaleństwie zatrzymać?
thirdkingdom napisał/a:

autorze moze w koncu napiszesz o co tyle lat sie klociliscie, co by nie bylo ze jestes taki idealny i pokrzywdzony. Kobiety nie rozwodza sie po jednej klotni. Przestan robic z siebie ofiare, bo to co ciebie spotkalo to na 90% byla wina twojego lenistwa i kompleksow.
"na zasadzie pokrzyczy i przejdzie jak zwykle"
N"stanowczo wyrazalem swoje opinie z ktorymi sie nie zgadzala no to bylem ten zly ktory jej nie rozumie a chcialem tylko jej dobra"
w praktyce widze faceta ktory calymi latami krytykowal zone, oczywiscie "dla jej dobra", bo przeciez chciales zeby zrobila cos "dobrze", "dobrze" czyli po twojemu. uwagi na temat sprzatania, pomocy w domu zlewales, w koncu "samo przejdzie", po co sie wysilac. Ciekawe jakie jeszcze tematy przed tym forum ukryles, tworzac swoja historie i kreujac sie na bardzo pokrzywdzona osobe. wszystko co tu piszesz pokazuje jaka jestes miernota ktora godzi sie na wszystko i nie ma poczucia wlasnej wartosci, a taki "facet" to niekonczace sie problemy co widac w pozostalych tematach na forum gdzie kobiety sie zala jak to ich facet je codzien zabija roznymi tekstami tylko dlatego zeby poczuc sie lepszym od niej i zeby ona nie czula sie wartosciowa, bo to jego jedyny sposob na zatrzymanie jej przy sobie - w koncu jak uwierzy ze nic nie jest warta to bedzie trwala przy takim dupku do konca swiata cieszac sie ze chociaz on ja chce.

juz skonczyles sie uzewnetrzniac? Nie bede sie znizal do twojego poziomu bo najwyrazniej nie masz dzis komu dokopac. Jak bys uwaznie czytal to moze by cos do ciebie dotarlo no ale chec pokrzyczenia przeslania ci ten maly rozumek. Usprawiedliwiaj dalej wszystkie kobiety ktore robia w trabe swoich facetow za plecami. No ale ty chyba uwazasz ze z powodu tego ze facet zaniedbal obowiazki domowe to mozna mu przyprawic rogi i twierdzic ze to nic zlego. Potem zostawic syna i spieprzyc do nowej milosci.A moze komus juz udalo sie przeleciec twoja luba? Albo sam jestes jednym z tzw pocieszycieli skrzywdzonych zon?

296

Odp: Zakochała się w innym - czy można ją w tym szaleństwie zatrzymać?

maly rozumek bo nie jestem kolejna kobieta glaszczaca po glowce i mowiaca jaki to biedny jestes? jak ktos mogl zostawic tak idealnego faceta, tak wrazliwego i dbajacego o rodzine? (wyczuwasz ironie?) nie mowie ze twoja zona dobrze zrobila, ale przestan kreowac sie na bohatera i ofiare. Pierwszym krokiem do wyleczenia jest przyznanie sie ze to co nas spotyka najczesciej sami wywolujemy. Jak tego nie zrozumiesz to jak poznasz nastepna kobiete przedstawisz jej historie o ex tak jak tutaj, a ona cie poglaszcze i pocieszy, a dopiero po kilku latach bycia z toba zrozumie dlaczego ex zrobila to co zrobila.
zreszta jak wygladaja spotkania na terapii malzenskiej? z reguly kobieta wylewa 2 godziny zale, a facet sie dziwi, bo byl pewien ze "maja fajny zwiazek, ktory oczywiscie ma czasami klotnie, ale ogolnie jest ok". ty jestes wlasnie na tym etapie, a wszystko co przez 13 lat tlukla ci zona wyparles uwazajac ze "to takie pieprzenie ktore same przejdzie".

297 Ostatnio edytowany przez Rufio (2012-08-07 08:19:46)

Odp: Zakochała się w innym - czy można ją w tym szaleństwie zatrzymać?
thirdkingdom napisał/a:

maly rozumek bo nie jestem kolejna kobieta glaszczaca po glowce i mowiaca jaki to biedny jestes? jak ktos mogl zostawic tak idealnego faceta, tak wrazliwego i dbajacego o rodzine? (wyczuwasz ironie?) nie mowie ze twoja zona dobrze zrobila, ale przestan kreowac sie na bohatera i ofiare. Pierwszym krokiem do wyleczenia jest przyznanie sie ze to co nas spotyka najczesciej sami wywolujemy. Jak tego nie zrozumiesz to jak poznasz nastepna kobiete przedstawisz jej historie o ex tak jak tutaj, a ona cie poglaszcze i pocieszy, a dopiero po kilku latach bycia z toba zrozumie dlaczego ex zrobila to co zrobila.
zreszta jak wygladaja spotkania na terapii malzenskiej? z reguly kobieta wylewa 2 godziny zale, a facet sie dziwi, bo byl pewien ze "maja fajny zwiazek, ktory oczywiscie ma czasami klotnie, ale ogolnie jest ok". ty jestes wlasnie na tym etapie, a wszystko co przez 13 lat tlukla ci zona wyparles uwazajac ze "to takie pieprzenie ktore same przejdzie".

A ty znow swoje. Czy ja sie wypieram swoich bledow? Nigdy nie mowilem ze jestem swiety. Gdyby moja malzonka byla wobec mnie w porzadku to nie bylo by juz calej sprawy. I nie potrzeba bylo zadnej terapii bo okazalo sie ze jednak rozmawiac potrafimy. Takie rzeczy mozna dogadac w malzenbstwie pod warunkiem ze nie ma nikogo trzeciego. A to byl wlasnie powod tego ze sie to niestety nie udalo. Najpierw znalazla sobie dupka na boku w ktorym sie niechcacy zakochala a pozniej wpadla na pomysl naprawiania zwiazku [kilkukrotnie] co niestety z gory skazane bylo na porazke bo nowa milosc jest dla niej wazniejsz niz rodzina. I nie robie z siebie zadnego bohaatera. A ofiara to jestem chyba swoja wlasna bo bezgranicznie ufalem komus kto mnie po prostu zdradzil.

298

Odp: Zakochała się w innym - czy można ją w tym szaleństwie zatrzymać?
thirdkingdom napisał/a:

autorze moze w koncu napiszesz o co tyle lat sie klociliscie, co by nie bylo ze jestes taki idealny i pokrzywdzony. Kobiety nie rozwodza sie po jednej klotni. Przestan robic z siebie ofiare, bo to co ciebie spotkalo to na 90% byla wina twojego lenistwa i kompleksow.
"na zasadzie pokrzyczy i przejdzie jak zwykle"
"stanowczo wyrazalem swoje opinie z ktorymi sie nie zgadzala no to bylem ten zly ktory jej nie rozumie a chcialem tylko jej dobra"
w praktyce widze faceta ktory calymi latami krytykowal zone, oczywiscie "dla jej dobra", bo przeciez chciales zeby zrobila cos "dobrze", "dobrze" czyli po twojemu. uwagi na temat sprzatania, pomocy w domu zlewales, w koncu "samo przejdzie", po co sie wysilac

W tym chyba troche prawdy jest, nie Rufio?:)

Jak inaczej miala Cie zmusic do pomocy jak nie prosbami? hmm

No ale cóż, stało się, odeszła. A Rufio ma juz nauczke i w nowym zwiazku chyba nie powtórzy tych błędów:)

299 Ostatnio edytowany przez Rufio (2012-08-07 12:04:21)

Odp: Zakochała się w innym - czy można ją w tym szaleństwie zatrzymać?
cytrynka1985 napisał/a:
thirdkingdom napisał/a:

autorze moze w koncu napiszesz o co tyle lat sie klociliscie, co by nie bylo ze jestes taki idealny i pokrzywdzony. Kobiety nie rozwodza sie po jednej klotni. Przestan robic z siebie ofiare, bo to co ciebie spotkalo to na 90% byla wina twojego lenistwa i kompleksow.
"na zasadzie pokrzyczy i przejdzie jak zwykle"
"stanowczo wyrazalem swoje opinie z ktorymi sie nie zgadzala no to bylem ten zly ktory jej nie rozumie a chcialem tylko jej dobra"
w praktyce widze faceta ktory calymi latami krytykowal zone, oczywiscie "dla jej dobra", bo przeciez chciales zeby zrobila cos "dobrze", "dobrze" czyli po twojemu. uwagi na temat sprzatania, pomocy w domu zlewales, w koncu "samo przejdzie", po co sie wysilac

W tym chyba troche prawdy jest, nie Rufio?:)

Jak inaczej miala Cie zmusic do pomocy jak nie prosbami? hmm

No ale cóż, stało się, odeszła. A Rufio ma juz nauczke i w nowym zwiazku chyba nie powtórzy tych błędów:)

Jakich kompleksów???? Nie wiem.

Oczywiście że jest w tym dużo prawdy. Akurat obowiązki domowe to była jedyna rzecz o którą żeśmy się kłócili od jakiegoś czasu (nie zawsze tak było). Zlewałem to fakt. Żona twierdzi że w pewnym momencie jedynym moim obowiązkiem było kąpanie i usypianie małego, cała reszta spadała na nią. Zdarzały się sytuacje kiedy pozmywałem, czasem ugotowałem (marny mam repertuar 3 dań). Prania i prasowania się nie tykałem. Żona nie cierpiała słowa "zaraz" a ja zanim się zebrałem do czegoś to zdążyła to sama zrobić. Jak pytałem czy w czymś jej pomóc to odpowiadała że nie bedzie mi pokazywać palcem. No i nawarstwiło się pretensji. Potem było że przeprowadzka pod przymusem, dziecko pod presją - bzdury! Ze nikt z rodziny nie pomagał - bzdury (babcia na kazde zawołanie - mąż w delegację to syn do babci) A już najgorsze podobno było ostatnie pół roku - wiadomo pół roku temu zaczęła się znajomość z panem X który uświadomił jej w jakim piekle żyje (wtedy wyjazdów było najwięcej - i syn na dłużej do babci a żona kombinowała na boku). Zwietrzył łatwy łup pan nieszczęśliwy też porzucony. Ja zaaferowany nowym mieszkaniem, materiałami, projektem, pilnowaniem majstrów, przeprowadzką nie widziałem najgorszego.

Co do krytykowania żony to nigdy tego nie robiłem. Kiedy przychodziła do mnie i żaliła się że w pracy ma za dużo obowiązków, że się nie wyrabia oczekiwała ode mnie (teraz to wiem) że ją pocieszę i powiem dasz radę. Ja mówiłem postaw się, nie daj sobą pomiatać, jak ich przyzwyczaisz że robisz za 3 to już zawsze tak będzie (wyszło na moje). W pewnym momencie miałem dosyć jej narzekań i powiedziałem że czuję się jak bym zmienił pracę na twoją bo non stop są tylko twoje zawodowe problemy. Ja też mam niełatwą robotę (stres, wyjazdy  itp.) i uważałem że do domu problemów przynosić nie będę. No i wyszło że nie potrafię słuchać.

Ogólnie rzecz biorąc całą tę sprawę obowiązków domowych itp. wyjaśniliśmy sobie i w momencie kiedy ona próbowała wracać. Obiecaliśmy sobie że tak to już nigdy wyglądać nie bedzie, że już nigdy nie zostawię jej z tym samej. Obiecaliśmy sobie że zaczniemy kożystać z życia, jeździć częściej na wakacje, wyjeżdżać na weekendy spędzać więcej czasu ze sobą.  Niestety miłość do pana X zniweczyła wszelkie wysiłki. Usłyszałem tylko : "ja wiem że tu przy tobie i synku było by nam (tu też miejsce na psa) najlepiej" aby potem usłyszeć "będę zawsze o tobie ciepło myśleć'' i ''chcę rozwodu bo kocham kogoś inego''. To teraz już nie bedzie rodzinnych wyjazdów nad morze. Teraz bedzie wolność i życie bez zobowiązań i obowiązków. Tylko czy bedzie lepiej? Sama sobie na to kiedyś odpowie. Ja uważam że nie bylem aż taki zły (część winy na pewno leży po mojej stronie) i idę dalej swoją drogą.

300

Odp: Zakochała się w innym - czy można ją w tym szaleństwie zatrzymać?

Hmm rozumiem ją... łatwego życia nie miała. W pewnym sensie sam ja popchnąłeś w ramiona innego:) gdyby w domu było wszystko ok (albo w miare dobrze) to nie szukałaby szczescia na boku...była tym wszystkim zmeczona...
no a ze sie zakochała - sam wiesz ze tego nie kontrolujemy:) to silniejsze od nas... no mogła zostac z Wami i myslami byc z tamtym - ale to nie tedy droga, Ty nie chciałbys tego!

a o co chodzi z tymi tanimi browarami nad rzeką? To finansowo u nich tak kiepsko?
Ale duzy plus dla niej - nie jest materialista:) hehe

301

Odp: Zakochała się w innym - czy można ją w tym szaleństwie zatrzymać?

A ja napiszę od siebie.

   Mąż ode mnie odszedł, a właściwie odchodził kilka razy, wyprowadzał się i wracał, usłyszałam od niego, że mnie nie kocha, nie kochał, był głupi jak wiązał się ze mną, nie był ze mną szczęśliwy, wniósł sprawę o rozwód, mamy dziecko. Ostatnim razem wyprowadził się 500km on nas, nie chciał powiedzieć gdzie mieszka i z kim.
Okazało się, że zakochał się, zupełnie go zaćmiło, ogłuszyło, zaślepiło, ja mogłam dla niego nie istnieć, raczej byłam jak natrętna mucha, która chce kasy na dziecko, na dom, naprasza się z pierdołami, problemami gdy on taki szczęśliwy z motylami w brzuchu unosi się w nowym "uczuciu na całe życie". Do dziecka przyjeżdżał raz na miesiąc.
No cóż, bolało cholernie, w końcu razem byliśmy 13 lat a tu nagle jakaś flama zabiera mi męża a ten durnieje całkowicie pod wpływem nowej dupy, finansuje ją.

Nie zgadzałam się na rozwód chociaż sprawa już była w sądzie. Sytuacja taka trwała przez 3 lata.

Teraz. 
Teraz jesteśmy razem, zawsze wiedziałam, że wróci, byłam tego pewna, mówiła mu, że wróci, on zapierał się, że nigdy w życiu. Co zrobiłam, że wrócił?  Byłam twarda, konsekwentna, nie właziłam mu w zad, stawiałam swoje warunki, ukróciłam jego finanse, ogólnie rzecz ujmując został spłukany.

  Radzę Ci-idź z nią jak najszybciej do notariusza, przepisz na siebie co możesz, z alimentów na dziecko zrzec się nie możesz ponieważ jest to zabronione ustawowo. Więc gdybyście nawet w ugodzie notarialnej zawarli zapis, że zrzekasz się alimentów na dziecko w zamian za majątek to fragment odnośnie alimentów jest nie zgodny z prawem:lol:

Ona wróci, przepraszam, że to piszę ale wróci zlochana jak pies, spłukana, koleś kopnie ją w zad z prędkością światła, to tylko kwestia czasu, zapuka do twoich drzwi.
   A Ty okop się na pozycji tego spokojnego, konsekwentnego, twardego, przepisz na siebie wszystko co masz, nie patrz na jej dobro, bądź egoistą bo musisz myśleć o dziecku i sobie. Co zostawisz jej to ona przepuści z kochasiem-takie są fakty.

I pomyśl-czy wtedy ją przyjmiesz gdy wróci? Bo będzie chciała wrócić jak przestanie swędzieć ją łechtaczka.
Przepraszam za bezpośredniość ale tak jest.

302

Odp: Zakochała się w innym - czy można ją w tym szaleństwie zatrzymać?

moim zdaniem takie opowiadanie ze odeszla bo miala za duzo obowiazkow domowych jest bledne poniewaz teraz bedac sama rowniez musi pozmywac ugotowac wyprac prasowac a do tego i chodzic na zakupy sama placic za rachunki sama jezdzic do pracy itd itp bedac sama ma wiecej obowiazkow niz miala mieszkajac z toba a jesli zamieszka z tym facetem to watpie zeby on ja w czyms wyreczal ona po prostu jest nim zauroczona a to ze ci mowi ze miala dosc zycia rodzinnego i obowiazkow to tylko tania wymowka nic nie znaczaca bo przeciez odchodzac od ciebie nie odeszly od niej tez obowiazki a wrecz przeciwnie - ma ich wiecej

303

Odp: Zakochała się w innym - czy można ją w tym szaleństwie zatrzymać?
cytrynka1985 napisał/a:

Hmm rozumiem ją... łatwego życia nie miała. W pewnym sensie sam ja popchnąłeś w ramiona innego:) gdyby w domu było wszystko ok (albo w miare dobrze) to nie szukałaby szczescia na boku...była tym wszystkim zmeczona...
no a ze sie zakochała - sam wiesz ze tego nie kontrolujemy:) to silniejsze od nas... no mogła zostac z Wami i myslami byc z tamtym - ale to nie tedy droga, Ty nie chciałbys tego!

a o co chodzi z tymi tanimi browarami nad rzeką? To finansowo u nich tak kiepsko?
Ale duzy plus dla niej - nie jest materialista:) hehe

Tego właśnie nigdy nie zrozumiem. Jak kocha to na zabój. Ile razy słyszałem i to jeszcze niedawno "Misiu kocham Cię i życie bym za Ciebie oddała" Jak pojawią się problemy (które okazuje się potem że można rozwiązać przy odrobinie chęci) to ucieka do innego i twierdzi że się odkochała i oddawanie życia już tu trochę nie pasuje. Trochę to dziecinadą pachnie.

304

Odp: Zakochała się w innym - czy można ją w tym szaleństwie zatrzymać?

a jak twoj synek? placze jeszcze przed zasnieciem ? czy juz jest lepiej ?

305

Odp: Zakochała się w innym - czy można ją w tym szaleństwie zatrzymać?
ona1990ona napisał/a:

a jak twoj synek? placze jeszcze przed zasnieciem ? czy juz jest lepiej ?

Wczoraj trochę pomarudził ale bez płaczu. Powiedział że obiecał mamie że płakać nie będzie. Tyle że w nocy budzi się z płaczem i przychodzi do mnie. Przytula się tak jak by się bał że mu ucieknę. Przez całą noc sprawdza czy jestem.

306

Odp: Zakochała się w innym - czy można ją w tym szaleństwie zatrzymać?
twardogłowa napisał/a:

Nie zgadzałam się na rozwód chociaż sprawa już była w sądzie. Sytuacja taka trwała przez 3 lata.

O tak na siłę??? Nie no jasne, ze wtedy wróci:) Kasy nie ma... ale rozwodu też nie ma - wroci nie z miłości ale z czystej wygody:) ale to ponizajace dla kobiety trzymac faceta na sile... Desperacja.

307

Odp: Zakochała się w innym - czy można ją w tym szaleństwie zatrzymać?

Ja bym tez nie wytrzymala jakbym musiala mezowi pokazywac co ma zrobic w domu, i w koncu przestalabym i tak mu cokolek mowic skoro on na wsyztsko mowilby 'zaraz' hmm moim zdaniem wina rozstania zawsze lezy po dwoch stronach, i w tym przypadku widac ze tez takj bylo..

308

Odp: Zakochała się w innym - czy można ją w tym szaleństwie zatrzymać?
twardogłowa napisał/a:

A ja napiszę od siebie.

   Mąż ode mnie odszedł, a właściwie odchodził kilka razy, wyprowadzał się i wracał, usłyszałam od niego, że mnie nie kocha, nie kochał, był głupi jak wiązał się ze mną, nie był ze mną szczęśliwy, wniósł sprawę o rozwód, mamy dziecko. Ostatnim razem wyprowadził się 500km on nas, nie chciał powiedzieć gdzie mieszka i z kim.
Okazało się, że zakochał się, zupełnie go zaćmiło, ogłuszyło, zaślepiło, ja mogłam dla niego nie istnieć, raczej byłam jak natrętna mucha, która chce kasy na dziecko, na dom, naprasza się z pierdołami, problemami gdy on taki szczęśliwy z motylami w brzuchu unosi się w nowym "uczuciu na całe życie". Do dziecka przyjeżdżał raz na miesiąc.
No cóż, bolało cholernie, w końcu razem byliśmy 13 lat a tu nagle jakaś flama zabiera mi męża a ten durnieje całkowicie pod wpływem nowej dupy, finansuje ją.

Nie zgadzałam się na rozwód chociaż sprawa już była w sądzie. Sytuacja taka trwała przez 3 lata.

Teraz. 
Teraz jesteśmy razem, zawsze wiedziałam, że wróci, byłam tego pewna, mówiła mu, że wróci, on zapierał się, że nigdy w życiu. Co zrobiłam, że wrócił?  Byłam twarda, konsekwentna, nie właziłam mu w zad, stawiałam swoje warunki, ukróciłam jego finanse, ogólnie rzecz ujmując został spłukany.

  Radzę Ci-idź z nią jak najszybciej do notariusza, przepisz na siebie co możesz, z alimentów na dziecko zrzec się nie możesz ponieważ jest to zabronione ustawowo. Więc gdybyście nawet w ugodzie notarialnej zawarli zapis, że zrzekasz się alimentów na dziecko w zamian za majątek to fragment odnośnie alimentów jest nie zgodny z prawem:lol:

Ona wróci, przepraszam, że to piszę ale wróci zlochana jak pies, spłukana, koleś kopnie ją w zad z prędkością światła, to tylko kwestia czasu, zapuka do twoich drzwi.
   A Ty okop się na pozycji tego spokojnego, konsekwentnego, twardego, przepisz na siebie wszystko co masz, nie patrz na jej dobro, bądź egoistą bo musisz myśleć o dziecku i sobie. Co zostawisz jej to ona przepuści z kochasiem-takie są fakty.

I pomyśl-czy wtedy ją przyjmiesz gdy wróci? Bo będzie chciała wrócić jak przestanie swędzieć ją łechtaczka.
Przepraszam za bezpośredniość ale tak jest.

Ale jaki finał?
Jestes szczęśliwa? Mąż wrócił, bo nagle sobie uświadomił, ze żyć bez Ciebie nie może? że tylko Ciebie kocha?

Czy raczej dlatego że jest spłukany, i tak po postu jest wygodnie dla niego?

309 Ostatnio edytowany przez Rufio (2012-08-07 13:22:51)

Odp: Zakochała się w innym - czy można ją w tym szaleństwie zatrzymać?

Cokolwiek byście nie mówili to jest to po porostu usprawiedliwianie zdrady. Wy też byście poszły z innym w takiej sytuacji. Wy też byście ściemniały męzowi o spotkaniach z przyjacółkami przesiadując do rana z innym. Jeżeli tak to gratuluję i nie mamy o czym więcej gadać. Przez cały ten wątek nie mówię o tym, że ona nie miała prawa mieć dosyć. Miała! Tylko sposób w jaki postępowała jest daleki od przyzwoitości. Gdyby miała jej odrobinę i nie wchodziła w bliższe relacje z przyjacielem (bo nie twierdzę ze nie może mieć przyjaciół) to nie skończyło by się to w ten sposób. Z drugiej strony (przyjaciela) to samo (on też miał w dupie to że ona ma rodzinę i syna). I nie mówcie że nie można się powstrzymać i wyznaczyć sobie granicy nie do przekroczenia.

310

Odp: Zakochała się w innym - czy można ją w tym szaleństwie zatrzymać?
Rufio napisał/a:
ona1990ona napisał/a:

a jak twoj synek? placze jeszcze przed zasnieciem ? czy juz jest lepiej ?

Wczoraj trochę pomarudził ale bez płaczu. Powiedział że obiecał mamie że płakać nie będzie. Tyle że w nocy budzi się z płaczem i przychodzi do mnie. Przytula się tak jak by się bał że mu ucieknę. Przez całą noc sprawdza czy jestem.

To normalne, moje dziecko też tak robiło (i nadal robi), chociaż jestem już kilka lat po rozwodzie. U mnie sytuacja jest o tyle ustabilizowana, że mamy opiekę naprzemienną nad dzieckiem. Dziecko ma w sumie niesamowitą zdolność adaptacji - większą na pewno niż dorosły smile
Pozdrawiam

311

Odp: Zakochała się w innym - czy można ją w tym szaleństwie zatrzymać?

W przypadkach powrotów już nigdy nie będzie tak samo, jest inaczej, nie gorzej, nie lepiej, po prostu inaczej.
Jest mi dobrze, on się zmienił- nigdy nie robił zakupów-teraz robi, nie gotował, teraz gotuje, nie wynosił po sobie skarpetek teraz wynosi. Po prostu robi to, czego kiedyś nie robił, jest spokojniejszy, zupełnie inny. Ja też jestem inna, skończyły się obiadki dwudaniowe pod nos, nie dogadzam mu jak kiedyś, potrafię się postawić, mam swoje zdanie i go bronię.
Dlaczego wrócił?
    Nie pytałam go i nie zapytam, mam to gdzieś, nie rozdrapuję przeszłości, nie wypominam mu, ale widzę, że jest mu dobrze, jest u siebie, raczej zadowolony, gęba mu się śmieje, przynosi mi rano kawę do łóżka...
Spadły mu klapki z oczu, widzi, że rodzina jest najważniejsza nie nowe dupy i fałszywi przyjaciele, miał okazję przekonać się o tym.

312

Odp: Zakochała się w innym - czy można ją w tym szaleństwie zatrzymać?
twardogłowa napisał/a:

W przypadkach powrotów już nigdy nie będzie tak samo, jest inaczej, nie gorzej, nie lepiej, po prostu inaczej.
Jest mi dobrze, on się zmienił- nigdy nie robił zakupów-teraz robi, nie gotował, teraz gotuje, nie wynosił po sobie skarpetek teraz wynosi. Po prostu robi to, czego kiedyś nie robił, jest spokojniejszy, zupełnie inny. Ja też jestem inna, skończyły się obiadki dwudaniowe pod nos, nie dogadzam mu jak kiedyś, potrafię się postawić, mam swoje zdanie i go bronię.
Dlaczego wrócił?
    Nie pytałam go i nie zapytam, mam to gdzieś, nie rozdrapuję przeszłości, nie wypominam mu, ale widzę, że jest mu dobrze, jest u siebie, raczej zadowolony, gęba mu się śmieje, przynosi mi rano kawę do łóżka...
Spadły mu klapki z oczu, widzi, że rodzina jest najważniejsza nie nowe dupy i fałszywi przyjaciele, miał okazję przekonać się o tym.

A mówi że kocha?

313

Odp: Zakochała się w innym - czy można ją w tym szaleństwie zatrzymać?

Tak, bardzo często i daje tego dowody.

314

Odp: Zakochała się w innym - czy można ją w tym szaleństwie zatrzymać?
twardogłowa napisał/a:

Tak, bardzo często i daje tego dowody.

Przeczytałam Twoja historię, wszystkie posty.
Serdecznie Ci współczuję tego co przeszłaś z mężem..
I z tego co wyczytuję to wcale nie taka sielanka jak tu napisałaś....

Podziwiam Cie, bo ja nie chciałabym powrotu takiego cżłowieka...

315 Ostatnio edytowany przez twardogłowa (2012-08-07 13:41:51)

Odp: Zakochała się w innym - czy można ją w tym szaleństwie zatrzymać?

Ja nie potrzebuję współczucia, ono jest dla osób słabych.
Ja mam świadomość, że w pewnym sensie przyczyniłam się do tego co się stało, sielanki nie ma, nie było i nie będzie ale jest dobrze-nie mylić ze szczęściem. Nigdy nie jest tak, że tylko jedna strona zawiniła, trzeba wyciągnąć wnioski, przekalkulować.
W moim przypadku bardziej opłacało się przyjąć go, co będzie dalej-nie wiem, nie zastanawiam się. Teraz jest dobrze, wygodnie, spokojnie. Z motylków wyrosłam, on też.
  Ale wiem, że jeżeli po raz kolejny mnie zawiedzie to poradzę sobie, a on dla mnie nie będzie istniał, nauczyłam się, że mogę bez niego żyć-to najcenniejsze.
Górnolotne ideały typu honor, duma, motylki, ohy i ahy można sobie w kieszeń włożyć, tym nie nakarmi się dziecka, nie zapłaci podatku,  z dumą zjeść samotnie wigilijną kolację bo honor, duma, klasa.
Pierdoły nic nie warte, prędzej czy później pozostaje proza życia, która również kiedyś dopadnie żonę autora tego tematu.

316

Odp: Zakochała się w innym - czy można ją w tym szaleństwie zatrzymać?
twardogłowa napisał/a:

"z dumą zjeść samotnie wigilijną kolację bo honor, duma, klasa"
"prędzej czy później pozostaje proza życia, która również kiedyś dopadnie żonę autora tego tematu."

Też tak mówię

317

Odp: Zakochała się w innym - czy można ją w tym szaleństwie zatrzymać?
Rufio napisał/a:
twardogłowa napisał/a:

"z dumą zjeść samotnie wigilijną kolację bo honor, duma, klasa"
"prędzej czy później pozostaje proza życia, która również kiedyś dopadnie żonę autora tego tematu."

Też tak mówię

Mnie ta samotna proza zycia przeraża.....o samotnej wigilii nie wspomnę...

318

Odp: Zakochała się w innym - czy można ją w tym szaleństwie zatrzymać?
moniaCo napisał/a:
Rufio napisał/a:
twardogłowa napisał/a:

"z dumą zjeść samotnie wigilijną kolację bo honor, duma, klasa"
"prędzej czy później pozostaje proza życia, która również kiedyś dopadnie żonę autora tego tematu."

Też tak mówię

Mnie ta samotna proza zycia przeraża.....o samotnej wigilii nie wspomnę...

Mnie też ...

319

Odp: Zakochała się w innym - czy można ją w tym szaleństwie zatrzymać?
Rufio napisał/a:

Cokolwiek byście nie mówili to jest to po porostu usprawiedliwianie zdrady. Wy też byście poszły z innym w takiej sytuacji. Wy też byście ściemniały męzowi o spotkaniach z przyjacółkami przesiadując do rana z innym. Jeżeli tak to gratuluję i nie mamy o czym więcej gadać. Przez cały ten wątek nie mówię o tym, że ona nie miała prawa mieć dosyć. Miała! Tylko sposób w jaki postępowała jest daleki od przyzwoitości. Gdyby miała jej odrobinę i nie wchodziła w bliższe relacje z przyjacielem (bo nie twierdzę ze nie może mieć przyjaciół) to nie skończyło by się to w ten sposób. Z drugiej strony (przyjaciela) to samo (on też miał w dupie to że ona ma rodzinę i syna). I nie mówcie że nie można się powstrzymać i wyznaczyć sobie granicy nie do przekroczenia.

Zylam w malzenstwie 17 lat i 12 z tego samotnie z 3ka dzieci...moj mi w niczym nie pomagal, nie interesowal sie, dokladal mi tylko problemow i roboty, mimo to nigdy nie dalam sie poniesc motylkom obojetnie w czyim i jak przystojnym brzuchu by one nie byly. To samo dotyczy podejscia do zycia, dziecka i bliskich osob.
Kazdy jest inny a Twoja zona niestety nie nalezy do tej lepszej czesci...wiec jak bys nie kombinowal to trafila Ci sie lafirynda i niestety nawet jak wroci to nie pozostanie Ci nic innego jak pogodzic sie z faktem, ze nadal zyjesz z g...o warta baba.

320 Ostatnio edytowany przez Asteroida24 (2012-08-07 15:27:46)

Odp: Zakochała się w innym - czy można ją w tym szaleństwie zatrzymać?

Witaj widac,że tamten facet niezle jej w głowie namieszał,a ona sobie dała namieszać.Tylko szkoda,że ma wieksze serce do NIEGO  jak i PSA niz do was..Ona poprostu jest pewna twoich uczuć i wie,że jeśli jej sie nie uda zapłącze i znów będziesz wyrozumiały.Ostatnio miała rutyne w małżeństwie obowiązki itd,Ten napewno wniósł troche szleństwa do jej życia którego jej tak brakował.Ale zobaczysz wyszaleje się i znów zatęskni za rutyna i normalnym rodzinnym życiem.Ale musisz jej dać kopniaka niestety,spójrz ile wycierpiałes i ile wybaczyłeś!Idz do sądu wprowadz sprawe o alimenty,rozwód oraz ogranicz jej widywania z dzieckiem.Dlaczego zawsze ma być tak kiedy to ona ma ochote?Pokaż jej że miarka się przebrała i teraz jak ona będzie chciała wrócić,tym razem ona będzie musiała troszkę powalczyć.Żeby cos jej dało nauczkę,że koniec żartów i wyrozumiałości z Twojej strony.

321

Odp: Zakochała się w innym - czy można ją w tym szaleństwie zatrzymać?
Rufio napisał/a:

Tego właśnie nigdy nie zrozumiem. Jak kocha to na zabój. Ile razy słyszałem i to jeszcze niedawno "Misiu kocham Cię i życie bym za Ciebie oddała" Jak pojawią się problemy (które okazuje się potem że można rozwiązać przy odrobinie chęci) to ucieka do innego i twierdzi że się odkochała i oddawanie życia już tu trochę nie pasuje. Trochę to dziecinadą pachnie.

Skąd ja to znam wink

Rufio napisał/a:

Cokolwiek byście nie mówili to jest to po porostu usprawiedliwianie zdrady. Wy też byście poszły z innym w takiej sytuacji. Wy też byście ściemniały męzowi o spotkaniach z przyjacółkami przesiadując do rana z innym. Jeżeli tak to gratuluję i nie mamy o czym więcej gadać. Przez cały ten wątek nie mówię o tym, że ona nie miała prawa mieć dosyć. Miała! Tylko sposób w jaki postępowała jest daleki od przyzwoitości. Gdyby miała jej odrobinę i nie wchodziła w bliższe relacje z przyjacielem (bo nie twierdzę ze nie może mieć przyjaciół) to nie skończyło by się to w ten sposób. Z drugiej strony (przyjaciela) to samo (on też miał w dupie to że ona ma rodzinę i syna). I nie mówcie że nie można się powstrzymać i wyznaczyć sobie granicy nie do przekroczenia.

Zgadzam się w 100%

322 Ostatnio edytowany przez Rufio (2012-08-08 09:11:01)

Odp: Zakochała się w innym - czy można ją w tym szaleństwie zatrzymać?
Asteroida24 napisał/a:

Witaj widac,że tamten facet niezle jej w głowie namieszał,a ona sobie dała namieszać.Tylko szkoda,że ma wieksze serce do NIEGO  jak i PSA niz do was..Ona poprostu jest pewna twoich uczuć i wie,że jeśli jej sie nie uda zapłącze i znów będziesz wyrozumiały.Ostatnio miała rutyne w małżeństwie obowiązki itd,Ten napewno wniósł troche szleństwa do jej życia którego jej tak brakował.Ale zobaczysz wyszaleje się i znów zatęskni za rutyna i normalnym rodzinnym życiem.Ale musisz jej dać kopniaka niestety,spójrz ile wycierpiałes i ile wybaczyłeś!Idz do sądu wprowadz sprawe o alimenty,rozwód oraz ogranicz jej widywania z dzieckiem.Dlaczego zawsze ma być tak kiedy to ona ma ochote?Pokaż jej że miarka się przebrała i teraz jak ona będzie chciała wrócić,tym razem ona będzie musiała troszkę powalczyć.Żeby cos jej dało nauczkę,że koniec żartów i wyrozumiałości z Twojej strony.

Tylko czy ograniczanie praw nie zrobi więcej krzywdy dziecku. Przecież nie bedę kosztem jego uczuć dopiekał mamusi. On za nią tęskni i musi mieć z nią kontakt. A czy będzie chciała wrócić? Wątpię. Jest strasznie uparta i zacięta - taki charakter - prędzej będzie sama niż przyjdzie z powrotem.

323

Odp: Zakochała się w innym - czy można ją w tym szaleństwie zatrzymać?

Minęły dopiero dwa tygodnie tam teraz jest sielanka(chyba że odeszła duzo wcześniej niż napisałeś temat). Mina 3,4 miesiące i sielanka się skończy. Podobno kobiety zawsze wracają, tylko Ty musisz zdecydować czy tego chcesz i na jakich zasadach. No i żyć z myślą że w każdej chwili może znów odejść, wiedzieć że potrafisz bez niej żyć a na pewno potrafisz

324

Odp: Zakochała się w innym - czy można ją w tym szaleństwie zatrzymać?
Maraton napisał/a:

Minęły dopiero dwa tygodnie tam teraz jest sielanka(chyba że odeszła duzo wcześniej niż napisałeś temat). Mina 3,4 miesiące i sielanka się skończy. Podobno kobiety zawsze wracają, tylko Ty musisz zdecydować czy tego chcesz i na jakich zasadach. No i żyć z myślą że w każdej chwili może znów odejść, wiedzieć że potrafisz bez niej żyć a na pewno potrafisz

Tam sielanki jeszcze nie ma. Może będzie jak kochaś dowie się, że żona już jest po rozwodzie. A na to ona czeka bo dopiero wtedy stwierdził że z nią będzie (na razie z tego co wiem kontaktu nie mają bo on chce mieć czystą sytuację). Dlatego zanim ona (o ile wogóle) przejrzy na oczy miną nie miesiące ale dłużej. Wtedy to czego ja będę chciał może baaardzo odbiegać od tego czego chcę teraz.

325

Odp: Zakochała się w innym - czy można ją w tym szaleństwie zatrzymać?
Rufio napisał/a:
Maraton napisał/a:

Minęły dopiero dwa tygodnie tam teraz jest sielanka(chyba że odeszła duzo wcześniej niż napisałeś temat). Mina 3,4 miesiące i sielanka się skończy. Podobno kobiety zawsze wracają, tylko Ty musisz zdecydować czy tego chcesz i na jakich zasadach. No i żyć z myślą że w każdej chwili może znów odejść, wiedzieć że potrafisz bez niej żyć a na pewno potrafisz

Tam sielanki jeszcze nie ma. Może będzie jak kochaś dowie się, że żona już jest po rozwodzie. A na to ona czeka bo dopiero wtedy stwierdził że z nią będzie (na razie z tego co wiem kontaktu nie mają bo on chce mieć czystą sytuację). Dlatego zanim ona (o ile wogóle) przejrzy na oczy miną nie miesiące ale dłużej. Wtedy to czego ja będę chciał może baaardzo odbiegać od tego czego chcę teraz.

za te pare miesiecy to twoje zycie bedzie juz poukladane bedziesz spokojny i szczesliwy...:) wierze w to i serdecznie ci tego zycze smile a ona juz ci nie bedzie do niczego potrzebna:)

Posty [ 261 do 325 z 456 ]

Strony Poprzednia 1 2 3 4 5 6 7 8 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Zakochała się w innym - czy można ją w tym szaleństwie zatrzymać?

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026