Czy można kogoś kochać, a jednocześnie flirtować i przespać się z kimś innym ? np. w okresie kryzysu w związku? co o tym myślicie?
Postaraj się, by tytuł mówił, o czym jest wątek. Yvette
Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!
Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Czy można kogoś kochać, a jednocześnie flirtować z innym?
Strony 1
Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź
Czy można kogoś kochać, a jednocześnie flirtować i przespać się z kimś innym ? np. w okresie kryzysu w związku? co o tym myślicie?
Postaraj się, by tytuł mówił, o czym jest wątek. Yvette
Podobne tematy
wg mnie nie ma mowy o milosci w takim przypadku
Wiesz, jeśli się kogoś kocha to jest się mu wiernym ale czasem występuje tylko pociąg fizyczny do drugiej osoby a po wszystkim odczuwa się niesamowite uczucie bezradności i chęci przebywania z ukochaną osoba tylko i wyłącznie...
nie można tłumaczyć wszystkiego kryzysem ale jeśli się kogoś kocha to się to po prostu czuje, czasem nie umie się okazać ale się czuje...
a zdrada to już tylko decyzja sumienia człowieka i krzywdzenie partnera czasem trochę nieświadomie...
Jeśli flirtuje się i zdradza kompletnie świadomie w celu zrobienia osobie na złość czy udowodnienia czegoś to to już miłość nie jest
Uważam, że są przypadki kiedy może się zdarzyć że zdradzimy kogoś, pomimo że go kochamy. Np. gdy ta osoba chce odejść, źle nas traktuje... nie wiem- w jakimś skrajnym przypadku wielkiego żalu, złości, bezsilności... może...
Nie pochwalam tego, ale uważam, że jest to możliwe aby zaistniała taka sytuacja.
Ogólnie rzecz biorąc jednak są to rzadkie przypadki i raczej jestem skłonna stwierdzić, że osoba która zdradza- nie kocha naprawdę, a może jedynie czuje jakiegoś rodzaju wielkie przywiązanie, strach przed byciem samotnym itp. Nie wiem co, ale miłością tego nie nazwę.
nikinia no wiesz najłatwiej w trakcie kryzysu,jak tylko usłyszymy cos co w nas godzi wdać sie w flirt ,romans itp.dziś bardzo łatwo o pocieszyciela/pocieszycielkę,który/a nas doceni i dowartościuje.Ale w dorosłym życiu ,z dojrzałym podejściem do zycia,siebie ,związku i partnera chyba nie powinno tak być.A czym dłużej związek trwa tym niestety więcej kryzysów,zycie nie jest idealne i wszystkim sie to udziela.Ja osobiście uważam,że to nie jest droga wyjścia wręcz przeciwnie dodatkowy problem, a nie lepiej usiąść,przeczekać kryzys,pogadać?
Hmm...po waszych wypowiedziach widze ze nigdy nie mialyscie takiego doswiadczenia w sumie i to bardzo dobrze,ale pozwolcie ze osoba ktora jest na maxa kochana i zostala zdradzona teraz sie wypowie. Co wy mozecie wiedziec o tym czy to milosc czy nie?! jak sie kocha ta druga osobe bardziej od siebie to sie wszystko wybacza,kazdy popelnia bledy sztuka jest wybaczyc...
troche mnie znieskamczyly wasze komentarze,bo czy to milosc czy nie to wiemy tylko my!hmm...
Blondynka nie zrozumiałaś tematu pytanie brzmiało czy mozna kochac i zdradzić.
A Ty wypowiedziałaś się z pozycji zdradzonej osoby i wybaczającej ,a nie o to chodziło.
Co do drugiego twojego stwierdzenia, a wyobraź sobie,ze wiemy co to miłość,dla niej się wiążemy,zakładamy rodziny i chcemy dla niej być wierni ,szczerzy.
piszesz,że "troche mnie znieskamczyly wasze komentarze,bo czy to milosc czy nie to wiemy tylko my!hmm..." dokładnie wiemy tylko my...i każda/y z nas wypowiedziała sie z punktu widzenia własnej miłości ,swojego uczucia.
z drugiej strony śmię wyciagac wnioski o jakiej miłości Ty piszesz,czy Ty miałaś do czynienia kiedykolwiek z miłościa bo patrząc na watek http://www.netkobiety.pl/viewtopic.php? … 90#p130490 ,w którym piszesz:
-nie kocham go
-jest mi obojetny
- nie wiem co ja czuje itp to chyba masz problem z nazewnictwem uczuć.
Piszesz,że sztuka jest wybaczać,ale to Ty kochana na powyższym poście zmieniłaś swoje uczucia właśnie na skutek zdrady ,wiec jak jest z ta Twoja miłością? Jak sie mają wielkie teorie snute przez Ciebie?
Nie, moim zdaniem jedno drugiemu zaprzecza. Jak kogoś kochamy, a nie tylko jesteśmy z kimś, bo przez te wszystkie lata się do tego kogoś przywiązaliśmy, to nie ma tu miejsca na zdradę. Zdrada jest zaprzeczeniem miłości, chyba że jest tak, ze mój ukochany mnie krzywdzi przez lata, np. zdradza, bije i szukam wówczas pocieszenia, chwili zapomnienia z kimś innym. To drugie w pełni rozumiem.
Moim zdaniem,nie mozna kochać swojego partnera a jedoczesnie flirtować z innymi,poniewąż osobę która kochasz mocno skrzywdzisz tym zachowaniem,ale wiem jaki życie jest dziwne i z własnego doświadczenia moge powiedziec, że takie rzecze się dzieją, potem stoi sie przed duzy dylematem a z czasem masz wstrę do samego siebie,co Ty najlepszego zrobiłaś,było miło ale na dłuzą mete to nie jest dobra metoda.Trzeba sie zastanowić czy warto niszczyc MILOSC.
Zrezygnowana...przedstawiasz tu moje wypowiedzi,ok,ale musisz wiedziec ze pisalam to kiedy bylam rozzalona i bardzo zla...moze i jestem glupia naiwna mloda kobieta,ktora wierzy milosc mimo ze jest krzywdzona...moze kiedys zrozumiem.
Blondynka źle sie zrozumiałyśmy ,ale ok może z innej strony.
Pytanie brzmiało czy Ty kochając mogłabyś umówic sie z kims innym,flirtować czy też sypiać?
Bo w takiej sytuacji dla mnie taka deklaracja nie ma pokrycia.
Dziewczyny nie oszukujmy się, flirt zawsze nam towarzyszy jak tylko w polu widzenia znajdzie się interesujący "obiekt" że tak ujmę... można kogoś kochać, ale nie zaprzeczajmy temu że nigdy nie spoglądamy na innych mężczyzn i nie flirtujemy. Osobiście flirtuję świadomie bądź nie, ale taka jest prawda... spojrzeniem, słowem, gestem, tonem głosu... flirt jest częścią nas... czasem coś się powie, jakieś żarciki, uśmieszki... wszystko to widzę dookoła wśród znajomych i nieznajomych, wszyscy zachowują się podobnie. Oczywiście wszystko zaczyna się komplikować gdy zostanie przekroczona pewna granica... a to już inna para kaloszy.
Ps. Nie chciałam nikogo urazić moją wypowiedzią, szczególnie początkiem mego posta ![]()
pozdrawiam ![]()
niestety ale widac,ze tak mozna(wnioskujac po zachowaniu mojego faceta).
Dzis,przegladajac jego poczte,znalazlam rozmowe z kolezanka(znaja sie od malego,
ona ma meza,dziecko)i tak sie sklada,ze w tym czasie jak my mielismy problemy w
zwiazku(rodzina nie akceptowala naszego zwiazku) to on z nia pisal i to w taki sposob,
ze az wstyd sie przyznac,ze to moj facet.Myslalam,ze on jest innny,ale to nieprawda.
Teksty typu ' wyprobujmy moje nowe lozko',,czekam na Ciebie,wpadnij jak meza nie
bedzie w domu' itp. Nie jestem o nia zazdrosna,ale denerwuje mnie cos takiego.
Nie moglam uwierzyc,ze moj mezczyzna moze cos takiego powiedziec
jakiejs innej kobiecie niz mnie.Po prostu jestem w szoku.
Oczywiscie nie powiedzialam mu o tym co znalazlam,mimo,ze oboje mamy
dostep do swoich gg,poczty itd.
Powiem Wam,ze to strasznie boli,zwlaszcza jak sobie pomysle,ze tak walczylam
o ten zwiazek wtedy z rodzina,a on zamiast myslec o mnie,to pisal do niej.
Przykro mi strasznie.JEstem bardzo rozczarowana.
KOOlka w jakis sposob sie zgadzam z Toba,ja jstem NIE do poderwania ale czasami milo jest pousmiechac sie,pozartowac ale grunt to nie przekroczyc tej niewidzialnej granicy ;p
Amelio ja bym na Twoim miejsc powiedziału Swojemu facetowi co znalazłam i chciałabym aby mi to jakoś wytłumaczył,jak ty ściemniał że to żarty-to dałabym mu ostrzeżenie jeszcze raz i że poważnie pomyśle co dalej z Nami i czy warto żyć z takim człowiekim co ma 2 twarze-ze mna wszystko ok(tylko Ty i nikt inny)a jak są jakieś problamy to szuka juz innej panny.Pomyśl o tym.
Jeśli takie coś miało miejsce to nie można nazwać tego miłością. Kochać to znaczy być wiernym. Bez wzgledu na to czy jest dobrze czy źle.
Strony 1
Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź
Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Czy można kogoś kochać, a jednocześnie flirtować z innym?
Warto przeczytać w tym dziale
Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności
© www.netkobiety.pl 2007-2026